Skocz do zawartości
Forum

oosaa

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez oosaa

  1. Aaaaj Dziewczyny, stęskniłam się za Wami Elleves pamiętam jak ja kiedyś cieszyłam się z siusiaka Gratuluje! fajnie też, że masz lekarkę, która budzi zaufanie i jesteś zadowolona. Malyna ja póki co całkiem sprawnie maluję paznokcie u stóp, w pierwszej ciąży, nie wiem jakim cudem, malowałam do samego końca sama, a co dziwne, miałam problem, aby umyć stopy pod prysznicem, czy założyć skarpetki dziwne to ;p agni, zamiast ciążowej książki, Tobie i wszystkim mamom, zwłaszcza tym, które będą mamą po raz pierwszy z całego serca polecam książkę pt. "Najszczęśliwsze dziecko w okolicy" Karp'a Harvey'a . brokacikowa bardzo cieszę się, że poszłaś po rozum do głowy ;) gratuluję synka! AgaWu szczerze powiedziawszy nie słyszałam i ciężko mi sobie wyobrazić taki poród. Hipnoza to bardzo indywidualna sprawa, co jeśli nie dasz rady w nią wejść albo wejdziesz za głęboko? Ja bym się bała ryzykować. Sprawdź, jeśli bierzesz taką opcję pod uwagę, jakie facet ma doświadczenie w tej kwestii, żeby się nie okazało, że to doświadczenie chce zdobyć na Was. gabi85 piękna z Was para :) Co do porodu - ja pierwszy skurcz poczułam po 23. DO szpitala pojechaliśmy jakoś przed 01 w nocy, chwilę po byliśmy na miejscu. Synka urodziłam o 5:30 . W między czasie od 1 z haczykiem do prawie 3 umierałam z bólu czekając na anestezjologa, potem było już lepiej. Dzisiaj nie pamiętam tego bólu, wiem tylko, że jest do przeżycia skoro tu jestem Ale sram w gacie na myśl, że muszę przez to przejść jeszcze raz. Pocieszam się, że ponoć drugi poród szybszy. Ciąża rzeczywiście druga lżejsza, w pierwszej zdychałam do 5 miesiąca na maxa, dzisiaj czuję się dobrze :) CC nie biorę pod uwagę ( mimo, ze w pierwszej ciąży do samego końca się wahałam, nawet dzień przed porodem byłam już na cc wpisana ) bo nie wyobrażam sobie zajmować się później domem i dziećmi przy rekonwalescencji.... co do smarowania brzuszka - raz max 2 razy dziennie smaruję oliwką. Sam brzuszek coraz większy, mama mi powiedziała wczoraj , że rośnie dosłownie z dnia na dzień. Muszę się w końcu zmobilizować i cyknąć foto. Jak Wam weekend minął? Nam udało się wpaść do sąsiadów na grilla, strasznie fajnie spędziliśmy czas. Uśmiałam się jak nie pamiętam kiedy. Bardzo rzadko wychodzimy przez te wszystkie załatwienia z budową, przeprowadzką i remontami więc była to bardzo miła odskocznia. Wczoraj mieliśmy jechać w Beskid Żywiecki, ale prognoza pogody nas oszukała i zostaliśmy w domu:/ oj wściekła byłam jak po południu okazało się, że ani burz ani opadów nie ma .... Dziewczyny mam problem, może któraś z Was coś doradzi. Otóż mój syn nigdy nie miał nic do czapek, a teraz od razu zrywa, nawet te wiązane, nie wiem co mu odbiło :( nie wiem już jak go podejść, żeby ta czapka była chociaż chwilę na głowie, przecież nie może biegać po takim słońcu bez nakrycia głowy :( A wczoraj mu pierwszy raz włosy ścięliśmy, bo już był strasznie zarośnięty, grzywa mu na oczka już leciała. Nie wyłysiał w ogóle po porodzie więc miał mega kłaki Teraz szukam w nim swojego syna hahah dziadek go maszynką opitolił na krótko ( tył dłuższy, dzisiaj do skrócenia, bo Grzesiek już strasznie wojował i nie dało się skończyć ). Wygląda zupełnie inaczej :) Ale powtarzam sobie, że będzie mu chłodniej a to najważniejsze, bo jak on tak biega całymi dniami to ta łepetynka cała upocona, włoski mokre.... dobra, dopijam kawę, zagram w Rummikub'a i biorę się do roboty, pasuje coś pożytecznego zrobić:) Miłego dnia!
  2. Hej Dziewczyny! IgaJula zapowiada się fantastyczny dzień! uwielbiam takie spotkania "po latach" zawsze jest kupa śmiechu! Ja używam zwykłej oliwki Hipp - nie zawiodła mnie w pierwszej ciąży ( ani jednego rozstępu ) myślę, że w tej rónież mnie nie zawiedzie :) i kolejny dzień spędzam w domu :( pobiegaliśmy po podwórku póki było chłodniej, ze 2 godziny i właśnie zwialiśmy do domu, na termometrze mam już 33 stopnie o 10:20 rano! nienawidzę takich temperatur, Grzesiaczek też strasznie zmierzły ... eh. Idziemy właśnie na drugie śniadanie, potem młody na drzemkę, a ja z kawką przysiadam do ... aranżacji okien :/ już tym rzygam szczerze. Dzięki dziewczyny za rady!
  3. kurcze i ja muszę pyknąć fotkę brzucha, może w końcu jutro się zmobilizuję poprawiłam listę, w sensie, dodałam kolumnę z rodzeństwem i poprawiłam swój wiek. któraś z dziewczyn musiała przez przypadek usunąć kolumnę, a wiek ... tego przypadkiem raczej nie dało się zmienić po poszło przez przeciągnięcie pewnie więc ktoś świadomie zrobił psikusa ;p Mylana właśnie problem polega na tym, że daję wszędzie rolety z prowadnicą po szybie więc wykluczają te zazdroski czy jak im tam :) No nic, jeszcze pomyślę, w między czasie znalazłam jeszcze coś takiego, myślałam, żeby ją dać do przedpokoju, ale może w takim razie pójdą do kuchni, do przedpokoju łatwiej będzie coś znaleźć a do kuchni w sumie spasują z salonem .... idzie zwariować :/
  4. w tej chwili zaczęłam się zastanawiać czy nie dać zwykłych rolet jak wszędzie plus folię lustrzaną ... i problem byłby z głowy, tylko okna trochę łyse .... no bezradna jestem, nikt nie umie mi doradzić na tyle bym była przekonana ...:( resztę okien już rozplanowałam a tu wymiękam po całości :/
  5. no właśnie o nich na początku myślałam, ale jak zaczęłam się rozglądać po oknach na spacerach i zobaczyłam jak fatalnie się prezentują to mi się odechciało :( większość ludzi ma je powyginane, krzywo poupinane, no masakra jednym słowem, więc chyba są gówno warte .... naklejkę na szybkę jedną fajną znalazłam - niebo z chmurkami - 825zł a okna mam dwa w kuchni więc podziękowałam :)
  6. Malyna no widzisz, bo temat odpadł na jakiś czas, ale powrócił, w końcu 3-4 tygodnie i przeprowadzka, trzeba dopinać wszystko na ostatni guzik, żeby nas nie było widać ;p Patrzyłam na te naklejki na allegro, ale w sumie wybór bardzo mały i nic ciekawego :/ masakra z tymi oknami :(((
  7. Emiii rozwaliłaś mnie tym zdjęciem Dziewczyny z racji, że młody zasnął i nici ze spaceru ( za oknem 28 w cieniu ) poszperałam za wystrojem okien. Jak wyglądają Wasze okna w kuchni? Nie mam pojęcia jak je zaaranżować :( Za to do salonu znalazłam coś takiego oczywiście wykończenie w kolorze dodatków ( limonka ) lub beżu/brązie, zobaczymy jeszcze ... a z kuchnią mam mega problem. Widać ją z bloku sąsiedniego i z chodnika, mam dwa okna, jedno na tej samej ścianie co wyjście salonowe na taras, które będzie takie jak okno wyżej. No i tak ni w pizde ni w oko z tą kuchnią, bo przecież nie dam takich do kuchni... w ogóle nie wiem czy dawać firany czy tylko rolety, z kolei jak dam rolety to w ciągu dnia i tak podniesione i wszystko widać, człowiek w gaciach nawet obiadu nie ugotuje bo sąsiedzi patrzą :/ HELP!
  8. A my utknęliśmy w domu :( Młody ma stan podgorączkowy, pewnie od zębów...albo i nie, pieron wie, więc nie biorę go na zewnątrz bo za gorąco jeszcze. Pójdziemy pod wieczór, może w między czasie R. wróci z tej cholernej Warszawy .... no i dentysty też nie uda się załatwić dzisiaj, za to już przerzuciłam na poniedziałek. Mam tylko nadzieję, że nie będzie lało bo znowu nie dotrę :/ Najgorsze, że jak teraz nie zrobię zębów to już nie zrobię u tej dentystki do której chodzę, bo kończy karierę w czerwcu :( liczę więc na to, że jakoś hurtowo w przyszłym tygodniu się uda ...albo że niema nic do roboty o , taki wariant byłby zajebisty na samą myśl, że będę musiała szukać nowego dentysty jestem chora:/ chodziłam do babeczki od lat, borowała mi bez znieczulenia, wyobrażacie to sobie? przy niej wizyta u dentysty nigdy traumą nie była a co teraz będzie....eh, na samą myśl mam dosyć
  9. justys88 wszystko masz tutaj : https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0AoC_JJU6jJEvdGNlbFNldjkyczBhdEhKbFpLSjdKOUE&usp=sharing#gid=0 kurcze czy tylko mnie forum szwankuje? widzę teraz, że cała strona postów mi się nie wyświetliła poprzednio :/ głupiałam ...
  10. Detuś w życiu nie spotkałam się z tym aby dzieci łapały charakter chrzestnych. Ludzie już chyba sami nie wiedzą co mają wymyślać. ... fakt, przesądna nigdy nie byłam, ale bez jaj, jakoś nie mam charakteru po chrzestnych, moje rodzeństwo też nie ;p Iwka87 strasznie Ci fajnie, że masz już termin na połówkowe USG ja pewnie dostanę 30tego... zaczynają mi się czepiać imienia Hania dla dziewczynki, mimo, że mieli ponad 2 lata, żeby się z tą myślą pogodzić :[ Już w pierwszej ciąży mówiłam, że jak będzie dziewucha będzie Hanka. Nie pasowało rodzinie i dzisiaj cofnęłam się w czasie, normalnie deja vu z okresu pierwszej ciąży " Haaaniaaaa? i będą do niej w szkole brzydko Hanka wołać. Jak Mostowiak " Nosz kur*wa :) No to będą! Młody mi śpi, ja właśnie opalam nogi tzn czekam jak mi się spray wchłonie strasznie ciężko mi przód opalić, może dlatego, że zasłania je wózek
  11. hahah, bidulo! ja tam lubię opowieści o duchach :) Udało mi się zrobić badania, wróciłam do domu młody jeszcze spał. Zjadłam spokojnie śniadanie i jak tylko zaparzyłam sobie kawkę wstał .... wyczuł pismo nosem :) Ogląda właśnie Babara i przyjaciół po śniadanku więc liczę , ze uda mi się dopić kawę póki w miarę ciepła :) Po południu planuję wizytę u dentysty, może wypali, zobaczymy. Na zewnątrz coraz cieplej, nic mnie nie boli, nic nie dolega, żyć nie umierać pewnie po południu będę miała zejście ale co tam się martwić na zapas ;p póki co jest czad
  12. Cześć Dziewczyny :) Emiii śliczny bąbelek! Czaki ja też wczoraj kiepsko, młody też, ale z kolei od tego gorąca chyba. Spał mi w ciągu dnia aż 3 godziny co zdarza się na prawdę od święta a potem był niesamowicie zmierzły :( ja z resztą też, łeb mi pękał .... Detuś uważaj na gardło przy klimatyzatorze, szkoda by było się potem faszerować lekami a przy upałach i częstej zmianie temp. ryzyko spore. jako jedyna jestem 3 kilo do przodu ?:) Kurcze, nie śpię od godziny, R. pojechał do Warszawy:/ przyszedł się porżegnać i tak się wypryskał perfumami ( jak zwykle ale mój nos chyba zwariował ) , że myślałam, że się uduszę no i już po spaniu mam :/ za to pomyślałam sobie, że skoczę wcześnie na badania skoro już nie śpię, mam jeszcze morfologię do zrobienia i żółtaczkę typu B. A że przychodnia od 7 to sobie wcześniej wyjdę spacerkiem. No chyba, że Grześ pokrzyżuje mi plany ale zakładam, że za 40 minut wyjdę i obskoczę raz dwa .... Widzę, że ślicznie słonko świeci znowu, pewnie będzie ciężko pospacerować. Wczoraj było tak gorąco , że obydwoje się męczyliśmy....
  13. Majus myślę, że nie będziesz żałowała zakupu. Pilnuj promocji w smyku, często robią i wtedy masz wózek taniej niż w necie ;) A ja się znowu ledwo doczołgałam do domu. Straszny skwar. Nie wiem kto miał bardziej dosyć, ja czy młody. Wpadliśmy w odwiedziny do znajomej z 2 miesięcznym dzieckiem, myślałam, że posiedzę spokojnie na ogrodzie a tu bach młodemu włączył się szwędacz gigant! i nic tylko biegać a ja za nim:/ później ziewkę mocną miał, myślała, że może zaśnie po obiedzie, a tu słyszę, że mękoli pod nosem pokój obok :) chyba nici ze spania .... w sumie poszłabym jeszcze na spacer, liczę na to, że zaraz się ochłodzi i uda się chociaż na chwilę do lasu skoczyć ....
  14. ja należę do tych, co lubią być opalone, ale nienawidzą leżeć plackiem. Po prostu nie umiem się tak smażyć :) Także ja tyle co opalenizna z tubki plus to co mnie złapie na spacerach. Chociaż buzię chronię zawsze podkładem - mam tendencję do powstawania przebarwień w ciąży:/ anmiodzik 70% to już wielkie COŚ ja w ciąży z Grzesiem na pierwszych prenatalnych w 13tyg. usłyszałam, że na 80% będzie syn no i jest facet jak się patrzy więc są bardzo duże szanse, że to 70% będzie 100% :) zazdroszczę :) ja dzielnie odliczam - jeszcze 9 dni jak mi maleństwo złączy kolanka chyba się załamię:) Kurcze, czekam już 2 godziny jak młody wstanie. A ten znowu bije rekordy, już prawie 3 godziny śpi co bardzo ale to bardzo rzadko mu się zdarza. Pewnie ta pogoda go wykańcza... zanim mi wstanie, zje, zanim się zbierzemy minie trochę czasu a tak nie bardzo mam co z sobą już robić :) Nawet się do szafy nie mogę dostać żeby się wyprasować i ubrać w międzyczasie bo śpi tam gdzie szafa i tak się szwędam jak przysłowiowy smród po gaciach
  15. iwka87 nie łam się i nie smuć! To nic, że nic nie przytyłaś!. Ja w pierwszej ciąży do końca 4 miesiąca miałam minus 3 kilo, albo i -4, już nie pamiętam. W każdym bądź razie jeśli dzidziuś rozwija się prawidłowo nie masz się co martwić brakiem dodatkowych kilogramów. Doprawdy nie rozumiem podejścia lekarza w tej kwestii:/ Jedz racjonalnie i tyle, zobaczysz, że za miesiąc chcąc nie chcąc już Ci waga drgnie. Nie powinnaś sobie tym głowy w ogóle zaprzątać więc głowa do góry ;) Dziwne, ze na bóle brzucha zamiast nospy dostałaś luteinę. Magnez rozumiem, ale luteina na bół brzucha.... jeśłi nie masz krwiaków, ciąża nie jest zagrożona to bez sensu faszerować się hormonami, które i tak powinno się brać do końca pierwszego trymestru tylko przy założeniu że nie ma zagrożenia. U Ciebie zagrożenia nie ma więc zgłupiałam. Wiadomo, lekarzem nie jestem, ale patrząc zdroworozsądkowo nie widać w tym sensu .... Emiii, lepsze 60 niż 50 jak u mnie Zawsze to dycha do przodu :)
  16. ankieta wypełniona :) My mamy już pieska, młody go uwielbia :) ja z resztą też Mamy duże zaufanie do Fishera więc chętnie i cichutko liczymy na Małpkę :)
  17. Bardzo ale to bardzo dziękujemy za życzenia :) W tym wyjątkowym dniu postanowiłam wziąć Grzesia na mega długi spacer i plac zabaw :) Zrobiłam ponad 11km! Myślałam, że do domu nie dojdziemy, już konałam przez ostatni kilometr. Za to byliśmy w lesie ino i na tym placu zabaw Młody popatrzył jak się dzieci bawią, trochę pobiegał, pozaczepiał. Szkoda tylko, że w trakcie mu spodnie spadły hahahah, biedy , pierwsze wyjście do równieśników i taka wtopa! :( ale widać było, ze mu się podobało :) Dzisiaj już zdecydowanie spokojniej będziemy spacerować... Jestem już oficjalnie na L4. Strasznie się cieszę, mogę teraz w końcu nie denerwować się, że za oknem pięknie świeci słońce a spacer musi poczekać bo mama musi pracować. Mogę się teraz Grzesiowi w pełni poświęcić cudowne uczucie Wczoraj na urodziny zrobiliśmy odcisk bobasa - po stu próbach w końcu udało się odbić stopę będzie miał pamiątkę jak dorośnie :) IgaJula jaki bujaczek kupiłaś? My też mamy Fisher Price . Wcześniej pożyczyliśmy Stars Bright od kuzyna, ale to klapa mimo dużo wyższej ceny - co z tego, że sam buja i gra jak jest niezdrowy dla plecków dziecka, młody w niego wpadał wyginając mocno plecy. Ten z Fisher Price natomiast, niby tylko wibrę ma i nawet sam się nie buja, ale okazał się strzałem w dziesiątkę i przede wszystkim ma mocno usztywnione plecy. Jak młody podrósł i przestało go interesować siedzenie w miejscu, posłużył nam jako przejściowe krzesełko do karmienia. W chwili obecnej już nawet został u teściów, właśnie na karmienia jak do nich wpadamy, żeby nie wozić tam i z powrotem skoro już z niego nie korzysta. Dla drugiego dziecka chcę jednak wziąć też z Fishera, ale już taki, który będzie się sam bujał. Przy dwójce już ciężko będzie bujać samemu :) justys88 ja też nie miałam do czynienia z tak małymi chłopcami ale w higienie chłopca nie ma tak na prawdę nic nadzwyczajnego poza tym, że trzeba mu skórkę naciągać delikatnie. U mnie zajmuje się niemal całą higieną R. ale jak go nie ma wiem co robić , jestem już przeszkolona gabi85, Emii cieszę się, że wszystko gra z dzidziusiami! EMii szczerze zazdroszczę, że znasz już płeć. Jak wiecie dla mnie to paląca sprawa Czaki w takim razie dla Twojego również zdrowia i beztroskiego dzieciństwa! no i udanej imprezki! Nie wiem jak u Was z pogodą, ale dzisiaj u nas jest DRAMAT! 34 stopnie w słońcu miałam na termometrze przed 9 rano! Młody zmierzły strasznie był, pobiegał po podwórku, wrócił cały mokry i nawet mi śniadania nie zjadł drugiego tylko biedak padł. MIeszkamy na poddaszu, a tu wiadomo, od dachu istna tragedia... dobrze, ze jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem już za miesiąc przeprowadzka. Chyba w samą porę bo w zeszłym roku na poddaszu nie dało się żyć, młody w samej pieluszce leżał i lało się z niego ciurkiem... Miłego dnia :)
  18. IgaJula nasze krzesełko jest firmy Comptine. Nie chce mi się biegać z aparatem i nie chcę się tłuc bo młody solenizant właśnie ucina sobie drzemkę, ale znalazłam w sieci http://olx.pl/oferta/krzeselko-do-karmienia-CID88-ID4FQ5N.html . My mamy czerwone, bardzo ładnie się prezentuje co może być wątpliwe patrząc na fotki z ogłoszenia pod linkiem :) Po jedzeniu przecieram na mokro siedzisko i tackę, bez problemów. Cud miód malina Dziewczyny z tym piciem wielkich ilości wody też uważajcie.Co za dużo to nie zdrowo, poza oczyszczaniem możecie wypłukać i te dobre składniki! Także wszystko z głową bez skrajności zalecam ;) Malyna otworzyłam sezon na sandałki ubrałam wczoraj cudne sandały na koturnach Lasockiego - dzisiaj leczę cztery bąble! No ale nikt normalny nie wskakuje w takie buty na 5 godzinny spacer więc dzisiaj skromnie będę popierdzielać w sportowych japonkach u mnie w słońcu 33 stopnie! Cześka fajny brzusio Mój już wielki wywalony, cyknę Wam potem fotke Dzisiaj zaczynam 17 tydzień ( 16 tydzień 0 dni ) W tym tygodniu wykształca się żeński układ rozrodczy. To tłumaczy dlaczego na ostatniej wizycie nie było widać cipki tak sobie tłumaczę hahah. Odliczam dni, jeszcze 10. Dziewczyny jak strasznie bym chciała dziewuchę :( Będę strasznie rozczarowana jak okaże się, ze będzie drugi synuś. Wiem, że dla Pierworodnego lepiej by było żeby był braciszek, R. wszystko jedno, a ja jednak tak strasznie bym chciała parkę... Może też dlatego, że moje relacje z mamą zawsze pozostawiały sporo do życzenia i chciałabym to sobie wynagrodzić córką, by być dla niej mamą jaką zawsze chciałam mieć. .... eh, no mam nadzieję, że natura da mi taką szansę za drugim podejściem :) zobaczymy 30tego. No i wielki dzień dzisiaj:) dokładnie rok temu o 5 : 30 nad ranem urodziłam pierwsze dziecko :) Także dzisiejszy dzień jest dla mnie nad wyraz szczególny <3<br /> Miłego dnia i jak najlepszego samopoczucia :*
  19. IgaJula, zachodząc w pierwszą ciążę stwierdzono u mnie niski progesteron ( był na pograniczu dolnej normy ). Co do krzesełka, mam składane, plastikowo stalowe i przede wszystkim ze zmywalnym siedziskiem Najbardziej mi zależało , żeby krzesełko było zmywalne i stabilne. A to, które dostaliśmy jest do tego lekkie, składane, młody siedzi w nim jak król I takie też jest. I co ciekawe, znalazłam je nie w Smykach, Entliczkach itp sklepach, w których za krzesełko byle jakie trzeba wybulić ponad 3 setki, a w Auchanie za mniej jak 2 setki Więc od razu wpisałam na "listę życzeń urodzinowych" Jejku jaka duchota u nas. Byliśmy 3 godziny na spacerze, myślałam, że nas do domu nie dotoczę :)
  20. ale żeście się rozpisały :) przeglądnęłam nowe strony niestety tylko pobieżnie, ale mam nadzieję,że nic mega ważnego mi nie umknęło :) IgaJula tort upieczony, urodzinki zaliczone. Tylko szkoda, że pogoda nie dopisała :( Liczyliśmy na grilla w pięknym słonecznym ogrodzie, tymczasem skończyliśmy w domu z zimną płytą :) Ale najważniejsze, że wszyscy goście dotarli a my w końcu mamy moje wymarzone krzesełko do karmienia Co do kręgosłupa - przed ciążą nigdy nie miałam z nim problemów, jedynie kolana przez sport bardzo szwankowały. Problemy zaczęły się właśnie koło 3 miesiąca pierwszej ciąży. Potem było coraz gorzej, po ciąży krzyże bolały ale tylko krzyże, bez promieniowania na lewy pośladek. Teraz niestety historia się powtarza co mnie przeraża. Po odkurzaniu, myciu podłóg, zbieraniu zabawek młodego z podłogi mam dramat :( Ja w nocy wstaję sikać, z głodem raczej nie mam problemów. Co do Duphastonu/Luteiny - to nic innego jak progesteron. A to on jest właśnie odpowiedzialny za podtrzymanie ciąży, im go więcej tym ciąża jest bezpieczniejsza i łatwiej w nią zajść. Ja w pierwszą ciążę zachodziłam właśnie na Luteinie. Brałam do końca pierwszego trymestru i wszystko było ok. W drugą ciążę zaszłam bez niczego no i zaczęły się problemy( ale myślę, że nie tyle przez nie zachodzenie na dodatkowym progesteronie a raczej przez schody, dźwiganie syna i codzienne czynności, których nie jestem w stanie uniknąć będąc matką mieszkającą póki co w 3 piętrowym domu).Krwiak się wchłonął i myślę, że właśnie po Duphastonie bo trybu życia nie zmieniłam bo nie mam jak, i mimo biegania po schodach , dźwigania itp nagle zniknął. Wątpię szczerze aby to był przypadek. Na szczęście już go nie biorę i odkąd przestałam czuję się świetnie ( wyłączając kręgosłup) angi, Elleves, agi123 witam kolejne listopadowe mamusie i zachęcam do dodania się do naszej listy listy angi krwawienie dziąseł w ciąży to norma, nie jest to żaden powód do niepokoju. Warto zmienić jedynie pastę do zębów albo szczoteczkę na softa ;) dalej nie czuję ruchów, co zaczyna mnie lekko niepokoić. Pocieszam się tym, że w pierwszej ciąży też późno zaczęłam bo dopiero z początkiem 5 miesiąca. Ale za to gołym okiem widzę, jak brzuch mi się rusza Czekam niecierpliwie na 30 maja, wierząc, że w końcu poznamy płeć Malyna no żyję żyję ale urodzinowy weekend mnie pochłonął strasznie. Chociaż to jutro jest ten wielki dzień o 5:30 moja największa miłość skończy pierwszy roczek jak ten czas leci! to się w głowie nie mieści. Pamiętam jak dziś jak konałam na porodówce a tu masz, sam już biega po domu no, a dzisiaj piękny dzień, ponad 20 stopni w cieniu więc szykuję się na spacerek po drzemce młodego świeże powietrze dobrze nam zrobi po tylu dniach w czterech ścianach :)
  21. Detuś moi rodzice też mówili, że wózek po porodzie, najchętniej wszystko by mi radzili po porodzie kupić:/ Ile gadania o tym i przez to afer było szkoda gadać. Chyba oczywiste jest, że łatwiej jest robić zakupy bez dziecka. Sory ale jak jeździć za wózkiem z niemowlakiem pod pachą i szwami na cipce czy brzuchu :/ nie byli w stanie tego pojąć. Ja w ogóle czasami odnoszę wrażenie, że z rodzicami coraz bardziej jesteśmy z 2 różnych światów, albo oni na stare lata dziwaczeją... sama już nie wiem. Ale nie idzie im dogodzić w niczym...:(
  22. AgaWu , zgadzam się, my też byliśmy na wakacjach jak młody miał 10 miesięcy ( z resztą to były początki naszego forum ) to dobry wiek na wakacje :) Jeśli chodzi o powrót do formy, ja przytyłam w ciąży łącznie 12 kilo ( jadłam normalnie, nie obżerałam się, piłam wodę, spacerowałam na ile mogłam), tydzień po porodzie 10 już nie miałam ( wiadomo, odeszła waga dziecka, wód płodowych, a reszta wyszła z mlekiem ), po 2-3 tygodniach nie miałam już nawet brzucha (brzuch ściskałam od tygodnia po porodzie pasami ściągającymi, po 3-4h dziennie). Potem było tylko gorzej bo waga leciała w dół i nie mogłam jej zatrzymać :( a jak zatrzymałam, nie mogłam przytyć. Dziecko daje wycisk, jeśli nie ma się pomocy w ciągu dnia, i ma się np. 16 schodów w domu, można szybko zrzucić. Do tego ja spacerowałam z młodym po 5 nawet 10km z wózkiem, to na pewno też nam pomogło. Domyślam się, ze porą roku jak przypadną nasze rozwiązania ciężko będzie tyle spacerować, za to na wiosnę jak się pogoda zrobi będzie już extra, a i z większym dzieckiem ciut łatwiej o spacer dłuższy :) Myślę,że jeśli tylko chce się wrócić do formy to się da, tylko trzeba na prawdę chcieć a nie szukać wymówek. Pomóc bardzo może karmienie piersią ( zwłaszcza jeśli pilnujemy diety), wtedy najwięcej kilogramów z nas schodzi :) IgaJula ja w pierwszej ciąży mogłam mimo fatalnego samopoczucia uprawiać sex całymi dniami teraz już nieco gorzej, bo wykończenie bierze górę :/ Więc nasze pożycie nie jest już tak intensywne jak kiedyś, ale dbamy bardzo o tą sferę życia :) Do listopada jako pory roku nic nie mam, byle bym nie urodziła 1 lub 2 :/ . Listopad raczej smutny miesiąc... Kiedyś pewnie chciałabym urodzić 11 tego listopada, dzisiaj, kiedy zaczyna mi być wstyd , że jestem Polką chyba bym już nie chciała :) Ja będę się starała urodzić w październiku, jestem dobrej myśli. Grzesia idealnie przyspieszyliśmy, 12 godzin później zaczęła się akcja porodowa, myślę, że tym razem też ciut przyspieszymy, żeby się rozpakować w październiku :) kasia0530 - o 05:30 urodził mi się synek;p heheh, teraz dopiero zwróciłam na to uwagę Ja też jeszcze do niedawna miałam same durne sny związane z dzieckiem:/ to niestety norma u ciężarnych:/ trzeba przez to przejść em87 ja żłobka unikam jak ognia, powiedziałam, że dzieci dopiero do przedszkola poślę. Z kim nie gadam, czy znajomi, czy sąsiedzi - dzieci wiecznie chorują :/ Jejku dziewczyny, z dnia na dzień czuję się lepiej. W 1 ciąży konałam do 5 miesiąca więc jednak druga jest lżejsza :) Idę dzisiaj do ginekologa z NFZ, muszę badania odebrać. Ale nie napalam się szczególnie, bo na tym jego prehistorycznym sprzęcie i tak gówno widać :(
  23. martusia ja miałam położną z przypadku. Poznałam ją na porodówce i serio, chwyciłam chyba Pana Boga za nogi :) Kobieta była rewelacyjna, miła, opanowana, potrafiła mnie trzymać w ryzach, co do łatwych rzeczy raczej nie należy. Byliśmy bardzo zadowoleni. Jeśli chodzi o znieczulenie ZPO, za frajer masz. Wykonują Ci badanie na elektrolity, na wynik czekasz ok godziny ( ja czekałam w środku nocy dwie :/ ) potem przychodzi anestezjolog i podaje. Poza tym na dzień dobry możesz poprosić o butlę z gazem. Działa bardziej na psychikę ( po pierwszym maszku byłam zachwycona, rozweselił mnie mocno, aż się położna z moim R. śmiała ze mnie, potem już nie bardzo bo boli coraz bardziej, ale i tak do samiutkiego końca porodu się nim sztachałam)
  24. no ja ćwiczę tylko z synem, w sensie latam za nim jak oszalała, czołgam się, raczkuję i takie tam ;) niby nic a umorduje jak najgorsze interwały no i sex, jeśli to też zaliczyć do ćwiczeń mogę
  25. z tego co wiem to kawa zbożowa, a ona w żaden sposób nie postawi na nogi ani nie da kopa. W pierwszej ciąży piłam Inkę codziennie, w tej ciąży też dopóki nie miałam problemów z niskim ciśnieniem piłam Inkę. Jest pyszna. Myślę, że Mama Coffee to coś właśnie w rodzaju Inki czyli pyszna kawa zbożowa, którą pije się dla smaku, nie umniejszając jej pozytywnym właściwościom :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...