-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez martitaolivia
-
Kingusia, a to poprosze na pierwsza stronkę
-
ItalyA te witaminy tojakies specjalne.....one sa w kropelkach? czy trzeba wybierac firme...jakie polecacie? moje w kapsułkach typu twist off i krople do pysia sie wpuszcza
-
Przedstawiam Wam mojego Mikołaja
-
Italy ja mam napisane w wypisie, wita K od 8 doby do konca 3 msca, vita D do konca karmienia piersią i od wczoraj podaję. Lampo ja wyczytałam, ze przerwy nocne w karmieniu max 4-5 godz. U mnie było dokładnie 4,5. Mały coraz częściej je, sam sie budzi za dnia co 2 max 3 h, w szpitalu było gorzej, był bardziej senny.Tam kazali karmic co 2h, jak mały schudł. Teraz też potrafi mi wisieć przy cycu po 2h.
-
Anulka w Zofii jak trafiłam chwilowo była cisza, ale tylko chwilowa, bo po mnie nad ranem trafiło dużo rodzących, na połozniczym musiałam przez kilka godzin leżeć na korytarzu, by dostać miejsce.. I cały czas kilka osób tak tam leży. Rodziłam w sali dwuosobowej - "orzechowej". Obyś trafiła w moment, by Ciebie nigdzie indziej nie odesłali. A tak poza tym na oddziale nie dokarmia sie niemowlat butelkami, tylko po palcu strzykawką z rurka, by nie zaburzać odruchu ssania. Podoba mi się to, choć mój mały był tylko na cycu. Zosia samosia gratuluje synusia mARGARETKO TOBIE RÓWNIEŻ iTALY- DZIDZIA CUDO MADZIA - Twój synuś też sliczny Ja padam na pysk od niewyspania, chociaz mały w nocy spał od 24 do 5- tej, ale brak snu nagromadził się jeszcze ze szpitala, pierwsze 2 doby w ogóle nie spałam... Podwozie wreszcie zaczyna mniej boleć, a cycochy powoli tez się adaptują, choc jeszcze bolą. Synuś spi, wiec ide też sobie zafundować małą drzemkę, na fotki jeszcze musicie poczekać...
-
Mamy Aniołków i nie tylko z nadzieją na szczęście - poczekalnia :)
martitaolivia odpowiedział(a) na karolineczka84 temat w W oczekiwaniu na bociana
czesc Cioteczki, Mój ukochany okruszek już jest na świecie! Urodził się w zeszły poniedziałek o godz 9 sn z wagą 3060 g i ma 57 cm. Jest długi i chudziutki. Dopiero wczoraj nas wypuścili ze szpitala, mały miał żółtaczkę i leżał na lampie. Jak znajde chwilkę to wstawę jakieś fotki. -
czesc Cioteczki, Mój ukochany okruszek już jest na świecie! Urodził się w zeszły poniedziałek o godz 9 sn z wagą 3060 g i ma 57 cm. Jest długi i chudziutki. Dopiero wczoraj nas wypuścili ze szpitala, mały miał żółtaczkę i leżał na lampie. Jak znajde chwilkę to wstawę jakieś fotki.
-
hej babeczki, Ewik gratuluje maluszka My już szczęśliwi w domku, wczoraj nas wypuścili Pierwsza noc była trudna, bo mały jakiś niespokojny, ale daliśmy radę. dzis odpadł Mikusiowi kikut pepowiny, ale niespodzianka! Ogarniamy sie w nowej sytuacji, jak znajdę chwilkę porobię fotki i wstawie koleżankom, buziory!
-
Zmykam, bo mały pewnie zaraz się obudzi, buziory!
-
Co do innych wrażeń i efektów porodu, popękały mi naczynka na twarzy i cała w cetki byłam i w połowie jeszcze jestem, ale mam nadzieję, że przejdzie do końca. Gorzej, że zrobiły mi sie hemoroidy, no i szew boli jak k.... mać........ Dobra, już nic nie piszę, bo jeszcze wystraszę te, co nie rodziły Powiem tyle, dzieciątko wszystko wynagradza. Co do szpitala- św Zofia, jestem zadowolona z opieki. W trakcie porodu zajmowały się mną kolejno 2 położne, druga była super, była dobrym i wspierającym przewodnikiem. Jej głos uspokajał mnie i w całym zamęcie i amoku wiedziałam co robić. Nawet krzyczałam, ha!! To jakoś nie w moim stylu Położne bardzo pomocne i miłe na położniczym, pomagają zajmować sie maleństwami i dziecko przystawiać do piersi.
-
A więc zaczęło się w domu przed 23, w szpitalu byliśmy o 3- ciej w nocy z regularnymi skurczami co 6 minut i rozwarciem na 3 cm. Skurcze sam nasilały się i dużą część porodu spędziłam w wannie i na piłce, potem pojawiły się skurcze krzyżowe co 3 minuty przy rozwarciu na 5 i to już było ponad moje siły, chyba około godz 5-6 zdecydowałam się na znieczulenie i jaka to była ulga!!! Początkowo czułam tylko napinanie brzucha, potem delikatne skurcze, co prawda jak wstałam, to nogi się pode mną ugięły i trudno było się wysiusiać... Rozwarcie postępowało, R chciał pójść na śniadanie, ale położna orzekła, że rozwarcie jest na 8 cm i że za godzinę urodzę....... Ale miałam stracha, nogi mi się zaczęły trząść. Niedługo potem poczułam nacisk na szyjkę i odbyt a położna oznajmiła, że już będziemy przeć, bo główka będzie zaraz w kanale rodnym. Musze powiedzieć, że te parte bóle mniej mnie bolały niż te krzyżowe , pewnie dlatego, że podano mi zzo... Przy pierwszym partym chlusnęły ze mnie wody. Ten etap trwał pół godziny. Rodziłam w pozycji pół siedzącej, półleżącej i kucznej. Główka zeszła szybko,ale była m2,5 cm od wyjścia i dalej, cholera nie chciała się ruszyć... Co schodziła w skurczu, to po nim wracała.... Trochę się namęczyłam i nakrzyczałam, aż mnie gardło bolało. W końcu położna spytała mnie, czy może mnie naciąć, to będzie łatwiej... Zgodziłam się i bolało i szczypało okropnie, mimo ,że nacięcie było w skurczu... ( no i przecież miałam znieczulenie!). Przyszedł pan doktor i powiedział, że w jednym skurczu mogę urodzić, no i tak się stało... Niestety mały urodził się z owiniętą wokół nożki pępowiną i dostał 7 pkt Apgar w pierwszej minucie z powodu malego niedotlenienia, ale juz po 5-ciu 10. Dostalam go dosłownie na kilka sekund i zabrano go do odśluzowania. R był z nim na badaniu przez pediatrę W trakcie szycia nacięcia (notabene bolało tez bardzo) był już ze mną i jego dotyk i widok znieczulał ból...
-
Co do porodu zaraz Wam napiszę...
-
hej kochane, My niestety jeszcze w szpitalu, mały schudł do 2700, ale już przybiera na wadze i ma 2860 i jest tylko na cycu, nie daliśmy się skusić na sztuczne mleczko.Walczyłam z piersiami, bolą mnie jak cholera, ale jest nawał, więc chyba wygrywamy walkę Mały ma pod języczkiem wiązadełko ( jak jego mama) i to powoduje trudnośc w przystawieniu do piersi, mały przystawia się płytko i boli... ale pani doktor sugerowała podciecie wiązadełka i chyba się zdecydujemy. Niestety Mikołaj ma żółtaczkę i musieliśmy jeszcze zostać na naświetlania, okruszek ma taką małą lampę, na której leży w łóżeczku, wczoraj darł się, jak cholera, bo leży nagusieńki i ma zasłonięte oczka. A wczoraj ja popłakałam się z nim, tak mi go szkoda... Od wczoraj trochę się przyzwyczaił, ale dziś po południu znowu były płacze... I generalnie już tutaj wariuję, poprosiłam R by mi przyniósł na jeden dzień laptopa do szpitala. Chcielibyśmy już być w domku Zauważyłam, że pod moją nieobecność przybyło noworodków, no i jesteśmy już w dziale niemowlaków. Italy, Magdusia, Margaretka- gratulacje!!! A reszta- myślę, że najwyższy czas pogadać z maluchami, by już opuściły Wasze brzuszki.
-
Przyszłam do Was z wieściami, 8 lutego w poniedzialek o 9 rano urodziłam Mikołaja ważył 3060g i ma 57 cm, na porodowke przyjechalam o 3 w nocy, skurcze sie w nocy w niedziele rozkrecily. Jestesmy jeszcze w szpitalu, nie wiem, kiedy wyjde, bo maly spadl na wadze troche, mam klopoty z karmieniem, maly najpierw zle ssal, ale szybko sie nauczyl przy asyście milej poloznej , a teraz ja mam chyba za malo pokarmu, ale walczę... wiecej opowiem jak wroce. Trzymam kciuki za nierozpakowane mamy, a rozpakowanym gratuluje, a wszystkie was mocno sciskam!
-
MonicamartitaoliviaDziewczyny, no i sobie wykrakałam. Od godziny czuję bolesne skurcze, takie w dole brzucha- nie boli mnie cały brzuch,pierwsze były co 11 minut, a teraz ok co 8 minut, wzięłam no-Spe i czekam, czy przejdą... Może to tylko przepowiadające. Zastanawiam się tylko, jeśli nie przejdą, to ile czasu mam czekać w domu...Mnie lekarz mowil jesli pojawia sie skurcze co 10 minut to powinnam jechac do szpitala, ja bym poczekala z godzinke i jesli dalej takie beda albo czas miedzy skurczami bedzie sie zmniejszal jechalabym na Twoim miejscu do szpitala. Powodzenia. Trzymam kciuki by to bylo to:) czekam i dalej co około 8 minut, poczekam jeszcze z godzinę i zobaczymy.
-
Dziewczyny, no i sobie wykrakałam. Od godziny czuję bolesne skurcze, takie w dole brzucha- nie boli mnie cały brzuch,pierwsze były co 11 minut, a teraz ok co 8 minut, wzięłam no-Spe i czekam, czy przejdą... Może to tylko przepowiadające. Zastanawiam się tylko, jeśli nie przejdą, to ile czasu mam czekać w domu...
-
Marmikurcze miałam wszystkim odpisać ale jakoś weny braku mnie kolejny kawałek czopa odszedł - przynajmniej tak mi się wydaje - taki gęsty brązowy. do tego brzuch boli jak na okres, kręgosłup też i mała się wierci jak szalona.... tylko gdzie te skurcze ja się pytam ???? Marmi, u mnie dziś dokładnie to samo, cały dzień boli brzuch, Mikołaj w nocy i w dzien ruszał sie mocniej niż zawsze i do tego wylazł jakiś gesty śluz podbarwiony różową krwią.
-
Anusia, kciuki zaciśniete!
-
zoskamartitaoliviaZośka- zamiast ćwiczeń drugi dzień sprzatam mieszkanieItaly- ja bym sobie darowała trzęsienie na saniach ... bardzo dobrze - tylko dokładnie !!! i podłogę proszę myć ręcznie a nie mopem o nieeeeeeeee, mopem było, wystarczy, że niedoróbki mopowe czyściłam na kolanach
-
zoskamartitaoliviaItalyMartita to nie tak ze sobie moge wybrac date porodu...moj lekarz tylko tak zazartowal bo tez mi wpisal do karty 14 luty...ja tez mialam ostatnia OM 7.05... Tylko ze przez caly czas z USG wychodzi 10 wiec ja tez juz sama nie wiem o co chodzi... Ja to dokladnie znam dzien kiedy zmajstrowalismy niunie bo mialam monitoring cyklu...ale nie wiem czy to ma znaczenie...myslicie ze skoro zostala poczeta 21 maja to znaczy ze sie urodzi 21 lutego???? To ciekawe, która pierwsza urodzi. Lekarze się nie patyczkują z wyliczaniem terminu, ja też wiem, kiedy zmajstrowlismy bobasa skąd wiecie ???????????? bo ja nie wiem - mój P. mówi, że to było pod koniec maja a ja mówię, że na początku czerwca bo u nas było robienie bejbika,a nie spontaniczny seksik, jakoś to nie szło w parze
-
Zośka- zamiast ćwiczeń drugi dzień sprzatam mieszkanie Italy- ja bym sobie darowała trzęsienie na saniach ...
-
Italymartitaoliviahej,Kejranko, Italy dobrze, że możecie sobie zdecydować, kiedy po terminie będziecie rodzić. U mnie w szpitalu przyjmują dopiero w 12 dobie po terminie. Do tego jeszcze mam zły termin wpisany 14 lutego, wiec jak mi przyjdzie czekać.... lekarz na izbie przyjęć, gdzie byłam na ktg sie upierał, że liczy sie to tak: data OM + 7 dni - 3 mcse. Tak, tylko tak się składa, że ja po pierwsze mam krótsze cykle i jak liczyć, że ciąża trwa 40 tygodni, liczać od daty OM- 7.05, która była we czwartek, przy 26- 27 dniowych to wychodzi 9, 10 lutego, jak liczyć 28 to równo wychodzi 11 lutego też w czwartek , czyli pełne 40 tygodni. Ale nie niedziela! Wtedy tydzień wydłuza o 3 dni... Może to kwestia, że msc mają nierówna liczbę dni, nie wiem..Wg usg z 11 tc to mam termin an 9 lutego. Nic mam nadzieję, że mały sam zechce wyjść do terminu. Martita to nie tak ze sobie moge wybrac date porodu...moj lekarz tylko tak zazartowal bo tez mi wpisal do karty 14 luty...ja tez mialam ostatnia OM 7.05... Tylko ze przez caly czas z USG wychodzi 10 wiec ja tez juz sama nie wiem o co chodzi... Ja to dokladnie znam dzien kiedy zmajstrowalismy niunie bo mialam monitoring cyklu...ale nie wiem czy to ma znaczenie...myslicie ze skoro zostala poczeta 21 maja to znaczy ze sie urodzi 21 lutego???? To ciekawe, która pierwsza urodzi. Lekarze się nie patyczkują z wyliczaniem terminu, ja też wiem, kiedy zmajstrowlismy bobasa
-
lamponinko no ciekawe, że Gabi ma takie ciemne włoski, a pozostałe Twoje dzieciaki to takie blondasy, że hej!
-
hej, Kejranko, Italy dobrze, że możecie sobie zdecydować, kiedy po terminie będziecie rodzić. U mnie w szpitalu przyjmują dopiero w 12 dobie po terminie. Do tego jeszcze mam zły termin wpisany 14 lutego, wiec jak mi przyjdzie czekać.... lekarz na izbie przyjęć, gdzie byłam na ktg sie upierał, że liczy sie to tak: data OM + 7 dni - 3 mcse. Tak, tylko tak się składa, że ja po pierwsze mam krótsze cykle i jak liczyć, że ciąża trwa 40 tygodni, liczać od daty OM- 7.05, która była we czwartek, przy 26- 27 dniowych to wychodzi 9, 10 lutego, jak liczyć 28 to równo wychodzi 11 lutego też w czwartek , czyli pełne 40 tygodni. Ale nie niedziela! Wtedy tydzień wydłuza o 3 dni... Może to kwestia, że msc mają nierówna liczbę dni, nie wiem..Wg usg z 11 tc to mam termin an 9 lutego. Nic mam nadzieję, że mały sam zechce wyjść do terminu.
-
Lamponinko Gabrysia śliczna, taki spioch małutki, mam nadzieję, że w domku szybko wypoczniecie po porodzie!