Skocz do zawartości
Forum

martitaolivia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez martitaolivia

  1. Lamponinko- ekspresowy poród i i ekspresowy powrót do domku Też czekam na foteczki, jak już się ogarniecie w domku.
  2. hej, K@chna- szkrabek słodki. Widzę, że na razie żadna z Was się nie rozpakowuje, eh. Nie chce mi sie jechać dziś na to ktg, pewnie się zbiorę dopiero wieczorem. I tak pewnie żadnych skurczy, w kążdym razie ich nie czuję. Chyba jutro zacznę po schodach chodzić... Poszłam sobie dziś na spacer długi i teraz padam Z tym spaniem, to ja mam odwrotnie niż większość z Was, tj często wstaję do kibelka i sie budze, czasem nie mogę usnąć, ale potem to spie jak niemowlak. A dzisiaj to już szczyt wszystkiego, bo obudziłam się o 13 tej.
  3. hej, Lamponinko gratuluję kochana, rzeczywiście Ci szybko poszło, ale długo wczesniej byłaś w domu. angela- wózek piękny Wczoraj po powrocie ze szpitala z wrażenia nie mogłam zasnąć i z głodu mnie bolała głowa... Już się nastawiłam, że coś sie dzieje, a tu d...blada, a dziś cisza...
  4. Wróciłam przed chwilą i gucio........... To był fałszywy alarm, jakaś wodnista wydzielina ze mnie faktycznie leci, ale to nie płyn owodniowy. Podobno czasem tak sie dzieje przed porodem, może to być rozrzedzony czop sluzowy. W domu jeszcze miałam kilka skurczy, ale przeszły. Zbadała mnie położna i lekarz , jestem zmasakrowana, bolało Usg wykazało prawidłową ilośc płynu owodniowego, Ktg w normie bez znacznych skurczy. Za 2 dni mam sie zgłosic na ponowne ktg i/lub pojawić się znowu, jesli objawy sie nasilą. szyjka zamknieta, ma 1cm. Eh, ale zmeczona jestem i dalej będe się bujać z wielkim brzucholem. Ide spaciu, dobranoc!
  5. wykapałam sie, chwile odpoczne, spakuje kosmetyki do torby i ruszam.
  6. Dziewczyny, to chyba u mnie jednak płyn owodniowy, właśnie sie połozyłam i wtedy mi coś znowu wyciekło o konsystencji wody, bynajmniej nie mocz, chyba pojade jednak dziś do szpitala, niech sprawdzą.
  7. hej hej, melduję, że w nocy nie urodziłam, ale rano myślałam, że mi wody się sączą, ale było tak tylko jednorazowo, wiec chyba nie wody.... ale stresa mam. znowu boli i kłuje. Lamponinko, widać, że już doświadczona jesteś w rodzeniu, tak spokojnie sobie czekasz. Trzymam kciuki, zeby łatwo i szybko poszło Ja to bym chciała urodzić w najbliższy weekend, no ale nestety w tym względzie nie mogę decydować. W pon mam wizytę u gina i juz mi sie nie chce tam jechac. A po terminie to trzeba latać na to ktg ciagle, wiec niech mały lepiej wychodzi. I ten cały stres i ból - żeby miec już to za sobą, a maluszka przy sobie
  8. Angela, myślałam o Lamponince, ale Anusia też może już rodzić! Leniwe to smak mego dzieciństwa, też bym zjadła, ale nie ma komu zrobić.. Co do imienia też bym chciała drugie, no ale zobaczymy, może Mikołaj Mateusz. Chcielibyśmy, by nasze dziecię miało podwójne nazwisko, wiec robi sie tego trochę dużo...
  9. kingusia1991lamponinko pewnie tak, ale jaka fajna niespodzianka z tego wyszła to ja wam też taką zrobię
  10. lamponinkaMartita a moze to cisza przed burza a po badaniu sie rozkreci na calego i dzisiaj w nocy to Ty pojedziesz na porodowke . Ja zauwazylam prawie wszystkich dopada w nocy i wiekszosc ma wczesniej odejscie wod plodowych . Ale czas w koncu moze na dziewczynki , no chyba ze sie wszystkie zbuntowaly . ale u mnie synek...... wiec może kolej na Marmi albo Ciebie?
  11. Angelaa89Jestem pewna że Marmi dała by znać jakby coś się działo!!:) Tak jak pisała Lamponinka poród to nie jest tak oo raz dwa i koniec... Martitaolivia ooo no to synek jeszcze się nie spieszy na nasz świat?? hmm... Za dobrze mu w brzuszku mamusi, a może trzeba zacząć akcje ,,wygonić Mikołajka" ?? Kiedy masz następną wizytę?? Widać lubi taką ciepłą ciasnotę a akcja "wyganianie Mikołaja", hmmmm, mimo snów wiadomej treści, jakoś z tym mega brzucholem mi sie nie chce gimnastkować.... Za tydzień wizyta u innej p. doktor w szpitalu, ale wiecie co, ona ma za krótkie palce..... i nie jest mi w stanie dosięgnąć do szyjki i mówi, że taką mam budowę anatomiczną, a głowa wszytko zasłania... inni lekarze jakoś umieli dosięgnąć
  12. hej, Milka - gratuluje "cichego" i owocnego porodu J.anna - ładne foty z uroczym synusiem Ja jeszcze nie rodzę... Wróciłam od lekarki, szyjka nadal zamknięta i choć główka nadal nisko Mikołajowi się nie śpieszy... Wszystko mnie boli po badaniu a dzisiaj to już nawet nic mnie nie kłuje... A może Marmi wygania Zosię?
  13. czesc kobietki, Suchutka- jeszcze raz gratuluje Szymusia,Ula, K@chna gratuluje i witam Wasze maluszki na świecie, odpoczywajcie i wracajcie do nas ze szkrabami Mnie od 2 dni ciągle kłuje i boli brzuch i nie wiem co to...
  14. Kejrankamartitaoliviaa ja Wam chyba nie pokazywałam mojego wózka, wiec wklejam:Martita superowy ten wózeczk, bardzo mi się podoba tylko szkoda że niema na dole takieg dużego kosza na zakupy, dla mnie to akurat podstawa ale wizualnie gondolka i spacerówka superowe :)) Ma taki trójkątny kosz, najmniejszy nie jest, ale największy też nie.Model z piankowymi kolami miał duży, no, ale my chcieliśmy z pompowanymi skrętnymi- czego zreszta nie widać na zdjęciu.
  15. a ja Wam chyba nie pokazywałam mojego wózka, wiec wklejam:
  16. Dziewczyny, zostało mi 12 dni do terminu porodu... chyba to dopiero zaczyna do mnie docierać, że mały może w każdej chwili wyjść i trochę się boję...
  17. Marmi to widzę, że Zosia niezdecydowana, czy wychodzić czy nie... Cwaniara jedna
  18. hej, Zosia, szaro- niebieski ładniejszy Monica- królewna mała cudo Widze dziewczyny, że w każdej chwili niektóre z Was mogą zacząć rodzić, gdyż macie skurcze.... U mnie nic. Wczoraj odebrałam wynik na paciorkowca i na szczęście go nie mam. Tak z innej beczki, to zastanawiam się, co można, a co nie mozna jeść w trakcie karmienia piersią, gdyż jest wiele opinii ta ten temat. W szkole rodzenia powiedziano nam, by jeść to samo co w ciązy. W literaturze spotkałam się z podobnymi opiniami, czasami zalecają, by unikac ciezkostrawnych potraw, w tym warzyw typu groch, fasola, brokuły, kalfior, cebula, czosnek, no i cytrusów. Uważać na nabiał,ale nie ograniczac go z założenia, jeśli nic z dzieckiem sie nie dzieje. Z drugiej strony spotkałam sie z opinią, że to, co wywołuje wzdęcia u mamy, wcale nie musi powodowac kolek u dziecka... No i jeszcze jedna opinia by unikać owoców wielkopestkowych, np brzoskiwiń. To znaczy, że owoce sezonowe polskie, takie jak jabłka, gruszki (surowe) można spokojnie jeść? Banany? Jakie wy macie doświadczenia w tej kwestii?? Ja bym nie chciała z założenia jakoś strasznie ograniczać swojej diety, ale wiem, że powinnam być uważna, gdyż sama jestem alergiczka i moje dziecko może mieć tez taką przypadłość.
  19. dobry wieczór, Magdusia- rzeczywiście ciągle jakieś kłopoty się Ciebie trzymają, ale bądźmy dobrej myśli, że wszystko pomyślnie się zakończy, może to tylko ostrożność lekarza... Mag - a jak te skurcze odczuwasz? w każdym razie odpoczywaj dużo Lampo gratuluje pomyślnego usg i małej Gabrysi Suchutka gratulacje!!! Za kilka dni pewnie już będziesz z małym szczęśliwie w domku U mnie cisza, chociaż już myślałam, że mi wody się sączą, coś mi tam chlupnęło, jak poszłam dziś do sklepu, ale to chyba fałszywy alarm, bo już nic sie nie dzieje... Brzuch tylko czasem pobolewa i tyle. Wczoraj w nocy dopadła mnie zachcianka ciążowa, zachciało mi sie naleśników z serkiem waniliowym i truskawkami No, ale trzeba było poczekać i w rezultacie były dopiero na obiad. Jakaś ostatnio strasznie głodna jestem, chyba mój mały monsterek tak ze mnie kalorie ciagnie Jutro ide znów się kłuć i szczerze mówiąc mam już dość tych badań...Mam nadzieję, że te bedą ostatnie przed porodem.
  20. lamponinko to ja już nie wiem, jak to jest z odejściem wód... U nas w szk.rodzenia połozna mówiła, że jeśli poród zacznie sie odejściem wód płodowych, a sa one bezbarwne i jest to pierwszy poród, nie trzeba się spieszyć. Tzn, jak nie ma skurczy to spokojnie można i 3 h poczekać- argumentowała to tym , że w spokojnej atmosferze w domu jest większa szansa na pojawienie sie pierwszych skurczy niż w stresujących warunkach w szpitalu. a jeszcze lepiej wybrać sie do szpitala spacerem... No, ale nie w taki mróz.... Mojej mamie odeszły wody rano, pognała do szpitala, a skurczy dostała wieczorem, dopiero po podaniu oksytocyny, ale wiadomo, każdy poród inny. Z kolei gdzieś wyczytałam, że po odejściu wód dobrze jest sie zjawić w szpitalu po 1-2 h i bądź tu mądry To chyba wydaje sie dla mnie rozsądniejsze Anusia- jechać, ale na spokojnie bez paniki
  21. suchutkaA my nawet imienia nie wybraliśmy.... :( z imieniem to chyba tak naprawdę będzie konieczne, jak będziecie akt urodzenia sporządzać... A tak może, jak zobaczycie malucha, coś wpadnie do głowy.
  22. suchutkaCieszę się bardzo,że jutro już będę małego mieć.... Ale wiecie strach mnie paraliżuje. Nigdy nie mialam operacji, ani nic... Panikuje niesamowicie :( Nie ma się co dziwić, ale na pewno będzie dobrze!! Wiesz, ja nigdy nie leżałam w szpitalu i ten sam strach!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...