-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Agnieszka78K
-
MałyHipekTomograf właśnie Mosiu pokazał że operacja nie jest teraz konieczna. A do tomografujest narkoza dla takich maluchów... więc stres dodatkowy...my zupki sloiczkowe teraz. dziś była hippa z kalafiorem i groszkiem... w sumie byłam zaskoczona że taka jest od 4 miesiąca... dałam pół sloiczka na próbę i pół sloiczka marchewki. o ile zupę ledwo jadł to marchewke pochłonął :-) ja jutro mam zamiar gotować zupke i to jarzynowa z maselkiem :-) a no i sloiczek to mało... zawsze cyc jeszcze jest... aga jaką kaszke podajesz? zwykła czy taka kupna smakowa? bo ja len ta smakowa... i jest ok. 2 lyzeczki i wody by była papka :-) kupiłam z nestle od 4 miesiąca kaszka mleczna-manna. Na opakowaniu jest napisane 150 ml wody i 5 łyżek stołowych (50 g ) produktu. A wczoraj jadłam biszkopty, a ona tak się patrzyła, i troszkę okruszków jej udłubałam i zjadła z 1/4 może mniej ale tak bardzo chciała:) Jak jem kanapkę, to też jej skórkę dam polizać, a ona chyba czuje się taka dorosła wtedy i w skupieniu ssie, hihi I fajnie że już siedzi. Moja też już bardzo chce ale chwieje się jeszcze. natomiast po łóżku pełza i zostawić nie można bo mogłabt spaść. Mosiu podziwiam Twoja konsekwencje w usypianiu. Ja na razie kładę do naszego łóżka i pewnie będę tego żałować. Tutaj nie muszę jej namawiać do spania, smok, głaskanie po główce i zasypia. No ale to łóżko rodziców..
-
No tak, teraz skrzydełka ze sklepu to nie to co wiejskie. a gotować oddzielnie to w sumie nie problem :)
-
Mosia tą marchewkę z ziemniakiem to gotujesz tylko na wodzie? czy dodajesz troszkę masełka lub oleju? Bo ja myślałam ugotować taki rosołek na skrzydełku (oczywiście bez soli :) ) i w tym rosołkiu marcheweczkę i ziemniaczek
-
Mosia Gratulacje w zasypianiu. Ja nadal kładę obok siebie i głaskam po główce, o 21:30 już śpi. No i tej kaszki robię 30 ml wody i jedna łyżka stołowa kaszki, a potem cyc na maksa i pobudka dzisiaj po 5., wczoraj o 7, ale może później zasnęła bo oglądała z nami mecz :). A zupkę zrobiłam w niedzielę - nie miałam blendera tylko tak widelcem rozgniotłam i konsystencja nie pod pasowała. No ale dzisiaj już blender będzie i gotowania czas zacząć :) Jak jem obiad to zawsze ciut ziemniaczka ode mnie dostanie i zjada.
-
I teraz można Niemcom zaśpiewać: nic się nie stało
-
Pościel kupiłam hipoalergiczną, ale przez dwa miesiące używałam rożek. Potem Zuzia zrobiła się jakaś duża :) Nie kupowałam z usztywnieniem, bo koleżanka powiedziała że nie czułą dziecka i usztywnieni wyjęła. Ja nie żałuję że wzięłam tańszy, a teraz służy za kołderkę. Do łóżeczka zbędnych pierdół nie kupowałam, aczkolwiek urodziłam w styczniu- więc założyłam ochraniacze na boki. W marcu odsłoniłam boki, aby dzieciaczek więcej widział. Teraz zaczyna się wykopywać, a ja zastanawiam się nad zakupem śpiworka
-
Też się mocno zadziwiłam, że pewnie z Niemcami się pożegnamy dzisiaj (tam chociaż ktoś mówi po Polsku)
-
Hipku dobrze że chwilowo operacja nie jest potrzebna, a może nie będzie nigdy potrzebna. Trzymam kciuki.
-
karmienie piersią i pierwsze papki warzywne
Agnieszka78K odpowiedział(a) na mosia temat w Noworodki i niemowlaki
Ja dzisiaj już będzie czwarty dzień jak dam gluten. I tak sobie wymyśliłam, że nie podaję manny do dań obiadkowych tylko przed snem rozrabiam łyżeczkę z wodą (manna mleczna nestle) i tak wieczorkiem, licząc że dłużej pośpi :) I dałam potrawke warzywna z królika z bobovity i Zuzi bardzo smakowała -
Myślę, że nie jednej mamie takie coś się przydarzyło. Moja starsza córka też spadła ale mnie wtedy przy niej nie było. Jak weszłam do pokoju ona leżała na brzuchu obok łózka i nie płakała (może dlatego że był dywan). Dzisiaj koleżanka mi opowiadała jak jej półtoraroczne dziecko spadło z łóżeczka- wyszło górą. Także ostrożności i oczu nigdy nie jest za wiele.
-
MadziulkaPMHej dziewczyny, troszkę mnie nie było i nie wiem jak dalej będzie. Niestety znaleźliśmy się na życiowym zakręcie i bardzo potrzebna jest nam teraz modlitwa. Tydzień temu zmarł tato mego męża- mówi się,ze nie ma ludzi niezastąpionych, lecz niestety w tym przypadku wraz z jego śmiercią wszystkie nasze plany, marzenia rozsypały się jak zamek z piasku:( Tydzień emu mało nie straciłam w wypadku mężą, w tym tygodniu mało brakowało, a zagazowałabym się z dziećmi. Wczoraj na syna poleciały wiłdy( w ostatniej chwili zrobił krok w tył) a ja wczoraj przebiłam sobie stopę- 3 cm bolce miałam wbite w podeszwę. DO tego problemy z meża rodziną, utrata pracy, kredyty nad głową- no wszystko się sypie. Przez tydzień mieszkaliśmy u teściowej- nie wiem, czy nie trzeba będzie się tam przeprowadzić na stałe i wynająć naszego domku który jeszcze spłacamy:/ Dziewczyny, pomódlcie sie prosze i trzymajcie kciuki by wreszcie zaczęły prostować sie te nasze scieżki. Hipciu zdrówka zyczę- agnieszka, współczuję szczerze i oby się nie pogarszało. Madziu, współczuję Ci tego wszystkiego, nieszczęście za nieszczęściem. Będę się za Was modlić oby sił i zdrowia starczyło. W tak trudnej i niespodziewanej sytuacji jak śmierć bliskich - wszyscy są zabiegani, zamyśleni i popełniają błędy. Najgorzej z dziećmi - na te trzeba najbardziej uważać a nie zawsze jest czas. Czasami Bóg wystawia nas na próby. Trzymajcie się.
-
pewnie Hiszpania przejdzie dalej
-
MałyHipekPani doktor stwierdziła że nie mogę tyle być bez nabiału i zaleciła młodemu 3 posiłki inne- dwie zupki i kaszke bezmleczna z owocami. to też po to by jemu mleko ograniczyć i w nadzieji że wyniki się poprawią . wczoraj pochłonął 100ml zupki z butli bo mi tu ciężko go karmić lyzeczka zwłaszcza że po tym to jest cały do przebrania zazwyczaj :-( bo mama nie umie przecież lyzeczki trzymać i trzeba samemu ;-) a po zupce jeszcze cyca wciągnął... dziś dostanie 2razy po 150 ml :-)no i narzekalam na babcię... a wczoraj przychodzi matka tego dziecka CHORA !!!! ledwo mówi!!! no się wkurzylam. a ona że w wekend ona z dzieckiem będzie!!! powiedziałam co myślę. my czekamy na tomograf na poniedziałek cudem zalatwiony i moje dziecko nie może być chore. a ta pinda- niech mnie pani zrozumie. kurde. dziecko na babcię lepiej niż matkę reaguje i cały tydzień u niej jest a tu nagle matka się wielką zrobiła... wyszłam z dzieckiem do pokoju obok. te se pogadaly i chyba jej nie będzie.tata ma być. ludzie kretyni... jeszcze ciotkę, wujka i sąsiadkę z podwórka, no nieźle. I pielęgniarki dziwne że pozwalają chorej osobie siedzieć z dzieckiem, ale bym rabanu narobiła. No i czemu tomograf?? Pewnie chcą coś wkluczyć
-
mlodamama19w carrefourze są... mrożone pakowane... a 2giego to od sąsiada kupuje za tydzien:) Dzięki za informacje. U nas nie ma tego marketu :( Ale może faktycznie na wsi popytam może ktoś jeszcze hoduje króliki No co do witaminek w warzywkach to się zgadzam:)
-
z tymi mrożonymi to pewnie jest tak jak z targowicy. Przyjeżdża pan z wielkim samochodem, na niej ful marchewki kupionej od 30 osób, na których zarabia bo ma podpisaną umowę z firmą. A panie laborantki sprawdzają azotany tam gdzie sięgną, jak coś źle wyjdzie to biorą drugą próbkę i pewnie jest ok. Wydaje mi się, że lepsze są małe sklepiki osiedlowe, które zaopatrują się u sprawdzonych producentów. Na pewno nie markety. A najlepsze to oczywiście z własnej działki, ale co zrobić jak jej nie ma? Ja chwilowo też słoiczki, dzisiaj potrawka z warzywami i królikiem bobovity- bardzo smakowała. I też myślę o wprowadzaniu dań własnej roboty. Tylko chwilowo blender mi się popsuł. młodamama gdzie kupiłaś króliczka? Hipku zdrowia, trzymam kciuki i nie przejmuj się starą babcią, nawiasem mówiąc biedny wnuczek.
-
kluski z truskawkami
-
W domu jest ok, jak krostki jakieś to m sprawdza, jak włosy w ręku to już wiem i sama sprawdzam. Na spacerze to czasami przy ostrym słońcu nie widzę jej oczu czy otwarte, muszę się dobrze schylić. Jak karmiłam ją ze słoiczka to nie do końca wiedziałam czy bardzo koło buzi jest. Najgorsze te przejścia przez ulice, no i jak ktoś mnie mija na ulicy to nie zawsze wiem kto. Raz to mój m szedł z naprzeciwka, podejrzewałam że może iść w moim kierunku, więc wytężałam wzrok no ale na szczęście się odezwał że tu jest. uff Byle do października i oby nie było gorzej.
-
No i teraz mąż się cieszy bo nie gonię go do sprzątania, ponieważ nie widzę brudu (ale ma dobrze :) ) A tak poważnie samochodem już nie jeżdżę, bo rowerzyści byli widoczni tuż przed maską, problem z przejściem przez ulicę, ciągle boję się że nie zobaczę samochodu ( zeświatłami to jeszcze widzę, ale nie wszyscy pamiętają żeby włączyć), nie widzę pięknych zielonych liści, bo dla mnie są szare. W domu jest ok, ale na dworze słońce robi mi mgłę z obrazu). Z komputerem tez mam problem, bo czasami literki znikają, dobrze że tv duże :) Najgorzej na dworzu. W domu mam pozasłaniane okna
-
drucilla zgadzam się z Tobą całkowicie, wszystko co napisałaś to PRAWDA , a Franek to nie wiem co sobie myślał, że jak czeski bramkarz jest długoręki a wolnoobrotowy to już piłka sama do bramki wleci? Czeski film bym powiedziała
-
karmienie piersią i pierwsze papki warzywne
Agnieszka78K odpowiedział(a) na mosia temat w Noworodki i niemowlaki
Chłopcy więcej przybierają na wadze i są dłużsi (przynajmniej tak jest w tych siatkach). Moja też na początku na piersi więcej niż 1 kg przybrała i było ok. Tearza troszkę stanęła. -
Mosiu- po ciąży :( Wiedziałam że mam wadę, ale okulary mnie nie przerażały- dawałam radę. Aż tu w we wrześniu stwierdziłam że jest gorzej i okazało sie że jest zaćma, kontrola w listopadzie i skierowanie do szpitala- termin na październik. Wtedy było jeszcze nie najgorzej 60% widoczności. Ale teraz jak byłam na kontroli jest tylko 30% :( Okulistka miała już jeden przypadek że w ciąży tak się stało,
-
aniushkaA to my.. :) Śliczniutka Pola i jak mame kocha, przytulaszek mały :) Ja we wrześniu do pracy, ale nie wiem czy nie skorzystam ze zwolnienia. Zawsze można takowe wziąć. Na wychowawczym nic nie płacą, a po wychowawczym jak i po zwolnieniu jest taka sama niepewna sytuacja powrotu. A zwolnienie przynajmniej jest jakoś płatne. Do 60 dni na kolki, które nikt nie udowodni, a potem na siebie Po ciąży został mi mały defekt- słaby wzrok. A operacja dopiero w połowie października Pracować spróbuję, ale nie wiem czy dam radę.I chyba tak będę musiała zrobić:(
-
Będzie albo nie będzie - oto jest pytanie! Zakupy na wieczór Polska - Czechy zrobione: nerwosol - jest, zielona herbata - jest, melisa - jest!! Czekamy....
-
mosiano to dowaliłam zdjęcie No to wszystkiego najlepszego, Twoje zdrowie Marcelku :) Eli83 witaj :) Ja mam chrzciny w drugą niedzielę lipca, a za ubrankiem ruszę pewnie za tydzień:) Ona -Lilianka już taka samodzielna? I jaka duża, moja to mam wrażenie że ostatnio nie przybiera na wadze. Ja od września wracam do pracy i też nie będzie fajnie się z nią rozstać. Co prawda nie żłobek, tylko teść będzie z nią zostawał, ale nie wiem jak on sobie poradzi, bo kręgosłup go boli i noga drętwieje, ale bardzo chce pomóc.
-
Grudze