-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Oj nie nie, w rozwoju to my mamy mistrza Jana alatry przeciez :) Zgadzam sie ze te dzieci szybko sie rozwijają. Julek chyba sie nauczyl przewracać z brzucha na plecy, ale ja tego nie widzialam, tylko jego znalazlam juz dwa razy obok koca i mógł sie z niego tylko sturlac,za każdym razem byl na plecach ;) dobrze by bylo gdyby sie przewracał na plecy, nie wołał by mnie za każdym razem :] Wczoraj siedzial na mnie i w pewnym momencie zacza probowac wstac na nogi podpierajac sie o moja nogę. Na nogi udalo mu sie oprzec, ale ma oczywiscie za slabe, zeby stanac ;) co rano witam go slowami "to co dzis wymyslisz?" ;) kombinuje caly czas ;) wierci sie koszmarnie caly czas, masakra, rosnie mi jakis maly wiercipieta.
-
Ehhh... zabiegana jestem przez te moje lekcje :( do tego z prania wyjśc nie mogę po tym naszym wyjeździe. Nie wiem o co chodzi u nas z pieluchami, chyba tyle u nas dzieci w rozmiarze Julka, bo co jest promocja Pampersów to z naszym rozmiarem licho. Wcześniej z trójkami tak było, a teraz chciałam 4 kupić. Wczoraj kupiłam jedno opakowanie, dzisiaj chciałam w sumie drugie kupić i brak. Były 3, było 4+, było 5 a 4 już nie. Dzisiaj o 5 rano coś mi odbiło, nie wiem co mi się przyśniło, ale Julek się obudził, a ja zamiast pójść go nakarmić i położyć do łóżeczka to go wyjęłam z łóżeczka i wzięłam do łóżka, zaczęłam karmić na leżąco, Julek tak nie zasnął, potem też nie chciał zasnąć, na mnie zasnął, ale jak go odłożyłam na brzuszek to też się obudził i tak do 6.30 się z nim męczyłam. Po co ja go brałam do łóżka? Nie wiem, bo to była dopiero druga pobudka w nocy. Generalnie strasznie zła wstaję o niego ostatnio w nocy aż mu współczuję bo na niego krzyczę i się wkurzam bez powodu :/ Co do wstawania mężów, to mojemu zapowiedziałam, że przy oduczaniu Julka od piersi on będzie musiał wstawać, bo ode mnie będzie na pewno chciał pierś ;P nie wiem czy tak będzie, ale on wstaje ;P A dzisiaj zaczynamy ekspozycję na gluten :) Słyszałyście o urlopie rodzicielskim rocznym? Nie ukrywam, że się bardzo ciesze, w takim razie drugie dziecko będzie po końcu mojego niskiego ZUSu ;)
-
Ale świetna ta butelka! Ropuszka wyobrażam sobie Oskarka robiącego "a ku ku" ;) Po prostu jakbym Julka widziała i jego zawadiacki uśmiech ;) cudowny początek dnia dla Was:) mamalina daj znać po USG co z fasolką i się nie stresuj na tyle na ile to jest możliwe. Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie problemów jak najszybsze. I wpraszam się na urodzinowe ciasto i wszystko naaaaaaajlepszego! Jesteś w wieku mojego męża :)
-
Potwierdzam, ze na zaparcie jablko, ale niekoniecznie sok lub kompot, samo jablko rowniez, zapewne dlatego, ze ma duzo blonnika :) no i duzo wody, ale maluszkowi to trudno. W ksiazeczce HIPPa mam tez napisane, ze szpinak z ziemniaczkami jest rozluzniajacy i jeszcze sliwki suszone przeciez! Ale one sa od 5.miesiaca. Wkurza mnie w sumie,ze prawie wszystkie zupki i obiadki sa z marchewka, ale co kilka sloiczkow, jak kupa Julka robi sie zbyt zestalona, daje mu dwa dni jabluszko zamiast obiadku. Moze sprobuj Madzia jak na obiad dostaje cos zestalajacego to na deserek cos rozluzniajacego? Jesli jestescie na mm bo w sumie juz nie pamietam. Zaza w ten sposob liczac to ja mam 167 ;) ale u alergologa na badaniach sprowadzili mnie na ziemie mierzac mnie. Wyszlo 164 ;) W nowym dowodzie juz niestety tyle mam wpisane ;) Zaza gratuluje sukcesu Sergiuszka z jedzeniem. Mamalina niepokojace jest to co napisalas :( mam nadzieje, ze wszystko ok z maluszkiem w brzuchu... Trzymam kciuki za koniec problemow.
-
Miesiaczka i plamienia przy karmieniu piersia
Mari odpowiedział(a) na yarikate temat w Noworodki i niemowlaki
Jak dobrze, myślałam, że to ja jestem dziwadłem, bo mój synek ma 4,5 miesiąca, a ja dostałam okres :/ nie byłam zbyt szczęśliwa, ale cieszę się, że nie jestem osamotniona w tej wyjątkowości, a karmię również tylko piersią, więc liczyłam na życie bez okresu przez jeszcze jakiś czas ;) -
zaza26 Mari kiedyś też miałam takie problemy jak ty -ważyłam po 46-48 kg - czułam się ze sobą źle, obżerałam się wręcz a nie tyłam, ale mi przeszło :) choć na wagę nie narzekam, bo waże tyle co ty, ale dla mnie to i tak o 1,5kg za dużo ;) moja siostra natomiast zawsze była jeszcze chudsza niż ja, jak zaszła w ciążę (miala 18 lat) to ważył 39kg u niej przyczyną jest niedomknięty żołądek, przez co trawienie nie trwa tyle ile powinno i nie przyswaja pożywienia prawidłowo - wszystko przez nią przelatuje,a je więcej niż nie jeden facet Ile masz wzrostu? mi się wydaje, że przy moim wzroście 52 to już za mało :] sama zresztą czuję się jak wieszak. Co te cyferki robią z człowieka, bo przy 52 już dobrze czuję, a to raptem 1 kg ;) Wiktorio to chyba Ty pytałaś, Julek się obraca tylko przez lewy boczek, przez prawy raz na ruski rok i na palcach jednej ręki policzę ile razy to zrobił i to jeszcze zmuszony przeze mnie. Nie martwię się, bo na boczki też obracał się najpeirw na lewy a potem na obydwa tak samo. Wczoraj nie miał humoru i ja go kłądłam na plecy, ten się obracał na brzuch, ale mu się nie podobało i jęczał, więc ja go znów na plecy to on znów na brzuch i znów jęk... i tak na okrągło... U nas sukces znalazłam kaszkę manną! ;) wreszcie zaczniemy ekspozycję na gluten - rychło w czas ;) bo to już prawie 5. miesiąc ;) A wczoraj mój mąż kupił słoiczki HIPPa w makro kleik ryżowy z owocami i nie sprawdziła daty, a one były przecenione bo data krótka... tak więc Julek dziś próbował... ja też ;) czas mamy do wtorku, dobrze, że tylko 6 słoiczków ;) Mój mały łobuz lezy teraz w łóżeczku i przełącza sobie melodyjki w karuzelce :] cwaniak mały.
-
Zaza uśmiałam się z tej czekolady ;) czemu Ty nie zjesz tej czekolady? ;) doprawdy? ;P bystre ;) Moje wszystkie czekoladki, które podostawałam po urodzeniu Julka porozdawałam mężowi albo bratu :] Julek nie dostanie czekolady jak pisałam do ukończenia 2. roku życia, może później? mam nadzieję, jakoś nie mam sumienia takiego maleństwa tym karmić, a niech tylko ktoś mi spróbuje dać mu colę albo częstować fast foodem! Naprawdę mi się w głowie nie mieści, że małe dziecko tym truć. Może mam radykalne podejście do tego tematu, ale nic na to nie poradzę ;) Uśmiałam się tez z tego tekst męża. Jakbym swojego słyszała "on jest chyba głodny" i też mnie trafia :] Alatra trzymam kciuki, żeby Jasiowi to wszystko minęło :( czemu Wy nie możecie mieć spokoju, tylko cały czas coś się dzieje? monkalot może to trzydniówka? jak piszesz, że dziś przeszło, a trzy dni była gorączka, to dzisiaj by wypadało, że jakas wysypka wyjdzie... Mój mały sąsiad ostatnio przechodził 3-dniówkę razem z ząbkowaniem :] A kombinezony fajne w Lidlu, ale my mamy nie dość, że ze dwa kombinezony, to jeszcze śpiworek ocieplany i dwie zimowe kurteczki :] Kurcze, ja wczoraj się przeraziłam, ale jest szansa, że to tylko waga sąsiadki zaniża, dawno się nie ważyłam, bo mi się bateria wyczerpała w wadze. Weszłam w jeansach i swetrze a tam 51,4!!! Tyle to ja ważyłam w liceum, kiedy dorastałam dopiero! Ja nie rozumiem, przecież jem dużo, często, ja już nie wiem co zrobić, żeby nie gubić tych kg :( Ja wiem, że część z Was chce zgubić kg, a problem jest zazwyczaj w drugą stronę, ale uwierzcie chudnięcie też może być problemem i przestraszyć :( No a na wagę weszłam, bo chciałam Julka zważyć i w pieluszce i ubranku waży około 6,5 kg :]
-
luigi, chyba żartujesz sobie z tą czekoladą!! Ja zamierzam dać ją Julkowi może dopiero po 2. urodzinach? im później tym lepiej biorąc pod uwagę, że jego tata jest od niej uzależniony ;P Jak można tak małemu dziecku dawać czekoladę? Przecież składa sięz masy niezdrowych rzeczy albo niezbyt bezpiecznych na pewno dla maluszka np. lecytyny sojowej, która może powodować problemy z brzuszkiem. Poza tym dziecku na piersi (a takim było Twoje do niedawna) zaleca się wyłącznie pierś do ukończeniu 6 miesięcy. Biedna co Ty się musiałaś nasłuchać :/ Co do przewijaka to Julek wyczaił jakis czas temu, że do niego sięga, ale od długiego czasu kładziemy go po ej stronie co był przewijak i zdejmowaliśmy przewijak na noc, a teraz w ogóle go nie używam już. Coś czuję, że w weekend opuścimy to łóżeczko. A dziś chyba dam małemu melisę na noc.
-
Dziś w DD TVN poruszono temat nad którym się zastanawiałam od długiego czasu, a mianowicie temat nagości i dzieci. My w domu na razie zachowujemy się naturalnie, ja lubię spać nago i kąpię się z synkiem codziennie, bo mi jest wygodniej ,a dla niego to większa frajda. Nie krępujemy się chodzić nago po domu, ale nasz synek jest jeszcze malutki i tak się zastanawiałam, kiedy może pojawić się wstyd lub, kiedy przestanie być ta nasza nagość przed synkiem naturalna. W jakim wieku dziecka to przychodzi? Dodam, że ja pochodzę z domu, gdzie nagość to było coś absolutnie nie istniejącego i wstyd swojego ciała był szeroko rozwinięty przez co rzeczywiście miałam długo problem z zaakceptowaniem siebie, a patrzenie na kogoś nagiego to juz w ogóle powodowało u mnie rumieńce zawstydzenia ;) u mojego męża znowu odwrotna sytuacja, tam w ogóle się nagości nie wstydzą w swoim domu i u nich to naturalne. Jak to u Was w domu wygląda?
-
To ja mam szczęście jeśli chodzi o teściów, uwielbiam ich obydwoje, i ja i moja rodzina ;) niejednokrotnie ktoś z mojej rodziny ich odwiedzał ;) a to ,j kuzyn, a to siostra cioteczna, a to siostra :) a sami od poowy mojej rodziny mają zaproszenie ;) Tak więc współczuję relacji z teściwoymi, choć ja za to mam słabo z mamą, która jak nie musi to do wnuków nie przyjedzie. Do mnie zaqgląda, bo z Julkiem siedzi, ale moja siostra mieszka 10 km ode mnie, pod Zielona Góra i do jej synków nie zagląda... ostatnio była chyba we wrześniu, jak jej siostra do nas przyjechała. A wczoraj zaliczylyśmy kolejną "kłótnię". Julek słabo śpi. Budzi się dalej co godzinę w nocy. Dzis chyba 7 razy... czasem tylko wystarczyło, że przyszłam i go ciasno owinęłam tym kocykiem, czasem musialam przytulić. Skąd mu się to wzięło? Przecież śpi od urodzenia w łóżeczku sam, ładnie już przesypiał noce i zasypiał sam, niczego nie zmienialiśmy... :( Nad ranem poszedł do niego mąż koło 4.30 i uspał go na sobie, położył potem obok siebie i tak spali do 9 (mąż zaspał do pracy ;]). Więc to ewidentnie pobudki chyba dlatego, że nie chce być sam. Mąz mnie rozbroił w nocy. Wstawałam o 3 chyba już 5 raz do Julka, chciałam, żeby on poszedł, bo małego pół godziny wcześniej karmiłam, więc na pewno głodny nie był, a on do mnie z tekstem "ja też spać nie mogę, do ubikacji wstawałem", nie wierzyłam własnym uszom, ale byłam na niego wściekła i jeszcze jak Julek się po raz 5 czy 6 obudził wydał z siebie odgłos typu "o matko", jakby to on do niego wstawał... trafia mnie w nocy. Nad ranem kontaktuje i jest bystrzejszy, ale w nocy mogę zapomnieć o pomocy od niego. Niedawno Ropuszka pytała o opuszczenie łóżeczka i twierdziłam, że to za wcześnie, a teraz jak widzę co Julek wyczynia już nie jestem taka pewna. Boję się go na dłuższą chwilę zostawiać w łóżeczku bez mojego nadzoru. Przed chwilą się tak obrócił na brzuch, że szczebelek miał między nogami i w sumie na nim zawisł i zaklinował do tego w samym rogu. Przed wczoraj obrócił się o 180 stopni i przełączał sobie melodyjki w karuzelce nogami, a wczoraj wyczaił jak to robić rączkami. Nie wspomnę o tym, że powoli łapie jak się przemieszczać na brzuchu do tyłu i ostatnio cały koc tak pokonał. U sąsiadki wziąl za duży zamach nogami i zamiast z plecków na brzuszek, obrócił się z plecków na brzuszek i znów na plecki, a dziś nie wiem co zrobił, ale jakoś śmiesznie podskoczył leżąc na kocu na plecach, że się uderzył głową o podłogę, aż to usłyszałam. Tak więc, obawiam sie, kiedy zacznie kombinować z podciąganiem... tym bardziej, że chwyta te szczebelki... Zaza gazy to prawie na pewno od nabiału, Julek ma koszmarne po tym jak zjem nabiał, ale ja już dłużej nie mogę pić czarnej kawy i dodaję mleka do kawy. Zamierzam się w sumie przerzucić na Yerba Mate, bo niby ma pobudzać jak kawa, zobaczymy ;P i jak widzisz łączę się z Tobą w bezsenności, możemy jakieś spotkania nocne na forum organizować ;P edit: zapomniałam coś napisać ;) Julek od kilku dni łapie moją twarz i "zjada" mój nos, kompletnie nie wiedziałam o co mu chodzi, aż mnie wczoraj olśniło! Ja mu daję często buzi w nosek zamiast w ustka tzn. w ustka nie daję i w zamian za to całuję nosek ;) i on mnie tak naśladuje! ;) bystry chłopczyk ;)
-
Ropuszko moj maluszek spi z pielucha, ktorej uzywamy do karmienia w nocy, albo z ktora ja spie wczesniej. Robie tak niemal od urodzenia. Nie wiem co Julkowi sie teraz stalo, a moze to reakcja po wyjezdzie, kiedy wiecej sie nim zajmowali inni niz ja, moze jest steskniony mnie? Sama nie wiem... Zobaczymy jak bedzie dzisiaj. A co do kolezanki to miesieczne dziecko je czesto w nocy, to nie wynik tesknoty na pewno, Julek jadl wtedy co najmniej dwa razy, zreszta caly poczatek jego zycia to dla mnie jedno wielkie karmienie. I zapomnialam dodac, my nigdy nie spalismy z Julkiem poza razami, kiedy bylo cos nie tak np.kiedy zabkowal. Mamamajki I Zaza dajcie znac, czy nasze kciuki pomogly.
-
Mamamajki trzymam kciuki. zaza za Was tez trzymam kciuki :) u nas z jakiegos powodu popsuly sie nocki. Wczoraj Julek budzil sie 4 razy miedzy 24 a 6. Tylko po to, zeby sie przytulic, bo po przystawieniu do piersi niemal natychmiast zasypial. Dzis nie wiem ile razy sie budzil, chyba 4, ale sie pogubilam w liczeniu i tak samo tylko na chwile sie przytulic... Ehhh... W dzien wczoraj spal tylko raz, dwie godziny kolo 12. Cos mu sie popsulo z tym spaniem... :(
-
Mojemu mężowi zadasz pytanie to jak nie trzeba to opowie całą historię, a jak szczegółowa odpowiedź jest potrzebna to odpowie półsłówkiem, ale fakt jest tak, że gaduła i plotkara z niego niesamowita ;) i tak gdzie się pojawia to wprowadza chaos ;) Mam pytanie, jak przygotowujecie jabłuszka, wiem, że ten temat się przewijał już, ale nie pamiętam. Gotujecie je? Dostałam bardzo dobre jabłka od teściowej z działki i zamierzam je dobrze wykorzystać :)
-
Ropuszko aż mnie dreszcze przeszły jak przeczytałam o tym sznureczku, biedny Oskarek... Zaza każde dziecko się swoim tempem rozwija, jak pisałam, mam wrażenie, że za to w mowie Julek stanął w miejscu, czytam że powinien sylaby powtarzać, zresztą pamiętam jak nasz sąsiad gadał na tym etapie "bababa", "dadada" czy inne zlepki, a Julek jest cichutki i te swoje "agu" i "agi" ćwiczy czasem i jeszcze "nie" i "ej" opanował do perfekcji ;) Powiem więcej, najczęsciej gada, jak coś ma w buzi. Na pewno gadulstwa po tacie nie odziedziczył ;)
-
Wracamy wlasnie z Łodzi. Odpoczelam chyba pierwszy raz od porodu, bo rano tescie brali Julkai nam pozwalali spac, dzis spalam do 10. Julus z jakiegos powodu slabo spal dwie ostatnie noce. To znaczy nie chcial spac w lozeczku turystycznym. Z drugiej strony sie nie dziwie, bo komora ta podwieszana zrobila sie mala, lozeczko bylo tak postawione, ze zanim go odlozylam to mial duzo powodow do rozbudzenia. Zreszta nie wiem, czy sie nie wystraszyl, bo zeszlej nocy jak go odlozylam do lozeczka to jedzenie mu sie strasznie cofnelo, koszmarnie sie zadlawil, musialam mu palca do buzi wkladac, zeby zlapal oddech :( dobrze, ze wtedy bylam i w sumie od tamtej pory nie chcial tam zasypiac... mam wrazenie, ze Julek jakis skok milowy zrobil w czasie tego wyjazdu, tak jak pisalam. Rece calkowicie kontroluje i siega po co zechce lezac i na plecach, boku, czy brzuchu. Potrafi, jak sie uprze na brzuszku miec w kazdej raczce po zabawce ;) nie wiem jak sie utrzymuje, ale daje rade ;) no i caly czas chce na te nozki wstawac. Ma niesamowicie silne te nogi ma wrazenie. Jak go wezme na kolana i chce przytulic przodem do siebie to on nie usiadzie na moich rekach tylko staje na nogach oparty o mnie. Aj moge pisac i pisac :) jestem pod wrazeniem i tyle :) Zaza widze Sergiusz dozuje Wam swoja dobra wolę co byscie sie nie znudzili zbyt grzecznym dzieckiem ;) cos za cos mama, albo grzeczny w dzien albo w nocy ;)
-
W ogole nie mam pojecia o czym piszecie o tych smoczkach do butelek ;) mam nadzieje, ze mnie ten temat ominie, bo kaszke w 7 czy 8 miesiac (nie pamietam schematu)u moge juz spokojnie podawac lyzeczka. Zaza, zebys wiedziala, ze to chyba typ sportowca, ostatnio w ogole mam wrazenie, ze skupil sie na rozwoju fizycznym bardziej i przestal prawie gadac, raz dziennie, pod wieczor sie rozgaduje, a ta to prawie caly czas kombinuje cos z przewracaniem, nozkami itp. Zaza dobrze tacie tak z ta kupa ;P
-
Ropuszka, lozeczko sie obniza, z tego co wiem, jak dziecko potrafi samo siadac, czyli wtedy, kiedy jest grozba,ze bedzie probowalo z tego lozeczka sobie wyjsc. Ja myzle, ze my tak za dwa miesiace obnizymy. Madzia ;) hahaha :) ale Michas dzielnie zadbal o siostre :) ich pierwsza wspolna kapiel :) Nie uwierzycie, ale Julek chce wstawac na nogi i mi coraz czesciej robi numer, ze ja go chce posadzic lub polozyc, a on nogami tak operuje, zeby stanal. Jka sie go podciaga do siadu to tez tak nogi podgina, zeby tylko na nich stanac. Wczoraj usiadlam na lozku na swoich podwinietych nogach i Julka posadzilam na jednej, siegal idealnie nozkami do lozka, patrze, a on probuje na nogi wstawac. Mowie "dovra, ale ja Ci nie pomagam". W rezultacie oparl sie o swoje nogi, przegibal na moja druga noge na brzuch i tak zawisl, potem tak sie wiercil, az sie sturlal i zlapal mnie za stope. Maly wiercipieta. To mi wczoraj uswiadomilo, ze ja moglam zywe srebro urodzic, bo sie wiercil caly dzien, caly czas cos wymyslal, ale dalej jest grzeczniutki :)
-
Zapomnialam, Julkowi od przyjazdu do tedciow sie cos odmienilo i nie chce zasypiac przy cysiu, tylko jak sie naje to sie wkurza i musze go do lozeczka wlozyc i wtedy on sobie sam zasypia. Nie powiem, cicho tego nie robi. Do tego zaczal i w lozeczku podskakiwac nozkami, tak jak pisalyscie. Mi to robil tylko na kocu i sie cieszylam, a teraz w lozeczku, a do ttego w turystycznym to strasznie dudni i on zanim zasnie i jak sie obudzi robi "hop, hop"
-
Madzia ale ja cały czas karmie i to wylacznie piersia poza ta 1/3 sloiczka. Dlatego to nie fair :( ale taki okres to nie okres, bo ledwo jest, wiec niech bedzie, ale jestem dowodem, ze karmienie nie oznacza, ze nie można zajść w ciaze ;) My wczoraj odwiedzalismy rodzine meza, tyle osob co on wczoraj poznal, bo sie pozjezdzali tez inni do odob, ktore my odwiedzalismy, wiec mialam naniek ze hej, a Julek okazal sie prawdziwa dusza towarzystwa i do kazdego sie usmiechal, kazdemu dal sie nosic i najczesciej zadawanym mi pytaniem bylo wczoraj "czy on w ogole placze?", najczesciej slyszane zdanie "ale on grzeczny"... A nie najczesciej powtarzanym zdaniem bylo "czysty tatus!!". Na szczescie byli i tacy, ktorzy dobrze pamietaja jak moj maz wygladal jak byl maly i stwierdzili, ze wcale az tak do niego podobny nie jest, ufff... ;) A Julka nie poznaje na tym wyjezdzie :) nagle drzemki mu sie uregulowaly, jakby wiecej gada, ze fizycznie aktywny to nie od dzis ;) tes nie mogli wyjsc z podziwu, ze ta ladnie siedzi, baaa on dal nawet popis ze stawaniem na nozki, bo co ja go chcialam posadzic to on chce stawac ;) mowili, ze silny jak na swoj wiek, ale mi sie nie wydaj, jak czytam osiagniecia Waszych dzieci, wydaje sie calkiem w normie ;) Madzia, nie wierze, ze sama z wlasnej inicjatywy tyle sobie roboty narobilas ;) powodzenia ;) Wiktorio, o facetach to mozna w kolko, mnie moj facet tez wkurzyl w nocy. Szkoda gadac, a ja mu wczoraj na reke poszlam i pozwolilam mu pic, a ja prowadzilam choc bylam nieprzytomna, bo dwie noce prawie nie spalam... za to dzis tesciowie sie malym o 6 zajeli a ja pospalam do 9!! Od 22 :)
-
Ja chyba mam szczescie, bo gdzie jestem, tam ladna pogoda;) przyjechalismy z Zielonej do Lodzi, w Zielonej dzis deszcz i ponuro, a w Lodzi sloneczko swieci. :) dziewczyny ja juz wiem, czemu mnie ten moj maz tak wkurzal ostatnio. Dostalam dzisiaj okres!!! ;( kurde! Karmie wylacznie piersia, nie liczac tej 1/3 sloiczka, ktora Julek dostaje dziennie, do tego biore minipigulki, przy ktorych krwawienie moze wystapic, ale nie musi i kurde dostalam! Po zaledwie 4,5 miesiaca od urodzenia, to nie fair :(
-
Do naszej klatki dzieci przyszly po cukierki akurat jak my bylismy w aucie juz. Slabo trafile, bo nas nie bylo, sasiada z naprzeciwka tez, potem sasiadom z pierwszego pietra, w ogole wszystkie swiatla w calej klatce pogaszone, wszyscy wyjechali, bo Zielona to takie specyficzne miasto, ze jest mnostwo przyjezdnych :) w naszej klatce jest 8 mieszkan, same pary w naszym wieku prawie, ja z Jeleniej, maz z Lodzi, sasiad spod Chelma, sasiadka z Piotrkowa, z Poznania, z Krakowa, kilka osob spod Zielonej ;) dzieci sie nie oblowia cukierkami na takim osiedlu, wszyscy chca dlugi weekend wykorzystac ;) Ja bylam sla w nocy na meza, bo kurde siedzialam do 2, a jeszcze do Julka musialam chodzic, a byl wyjatkowo niespokojny i budzil sue co godzine. Moj maz do narodzin dziecka utzrymywal, ze ma czujny sen, a kurde nic do niego w nocy nie dociera. Polozylam sie o tej 2 a tu slysze Julus placze, mowie do meza, zeby poszedl, bo ja padam, ledwo sie polozylam, to wstal, ale skrecil do ubikacji i wrocil do lozka, jakby plakania dziecka nie slyszal. Probowalam go obudzic i pozniej jak sie Julek budzil, ale zapomnij, nie poczuwa sie chyba do obowiazku. Dlatego bez skrupólow przynosze mu malego jesli sie obudzi okolo 6, a sama ide spac dalej do innego pokoju. I po prostu trafia mnie jak mowi "ale jestem zmeczony, ciezka nocka byla" albo "ale sie nie wyspalem". Lub na moje "zmeczona jestem, bo maly sie czesto budzil" mowi "no ja tez sie sie budzile, zmeczony jestem". Co on sie budzil? Nawet palca od stopy spod koldry nie wysunal, a ja musialam wstawac. Wkurza mnie to, bo jemu sie wydaje,ze ma prawo byc zmeczony, bo pracuje od 9 do 18. A ja kurde musze wstawac od tych kilku miesiecy kilka razy w nocy, spie snem przerywanym, pracuje i jeszcze mam o dom dbac hahaha. Najgorsze jest to, ze zmeczenie odbija sie na jakosci mojej pracy i chocbym nie wiem jak sie starala i ile razy sprawdzala tlumaczenie to potem przychodzi raport z bledami. Prosilam meza, zeby mi pomogl i sprawdzal mi te tlumaczenia, bo tez zna angielski, zreszta literowki kazdy moze sprawdzic, ale nie, nie ma czasu. W sumie to jeestem zla ;P w szoku jestem, ze tak mi sie teraz nazbieralo, a do tego wszystko napisalam na telefonie ;)
-
Zaza odsypianie to ja dopiero planuje w drodze do Lodzi :) nie odzywam sie, bo poddalam sie w nocy i konczylam rano to tlumaczenie, potem pakowanie Julka, przygotowac sie do lekcji, lekcja, zalac samochod, spakowac siebie i teraz nakarmie tylko Julka i jedziemy do tesciow do Lodzi, a oni doczeakc sie juz nie moga, ale jedno jest pewne-w ten weeknd na pewno sie wyspie :) tesciowa od rana do mnie smsuje, ze doczekac sie nie moze. Z mezem sie wlasnie smialismy przed chwila, ze jutro rano pewnie wstanie przed Julkiem i bedzie tuptac czekajac pod naszym pokojem ;)
-
madziaaaa0701Mari ja juz kiedys o tym viburcolu pisalam tutaj bo stosowalam pprzy michale i super dziala Gdzieś przeoczyłam lub nie zakodowałam nazwy, moze spróbuję. Dziś Julek już 2 razy się obudził, zaczynam mieć wątpliwości, c zy to jedynie ząbkowanie, czy nie czasem coś jeszcze.... mamamajki dzięki za przypomnienie o tej pralce! moja siostra kładla swoje bliźniaki przed pralką :) spróbuje u siebie, ale mam troche mało miejsca przed pralką... nikitaka U mnie Julek nie reaguje źle na innych, ale jeśli ja jestem w domu z nim i wyjdę do innego pokoju, albo nawet wstanę z tego koca to jest pojękiwanie. Choć nie powiem, czasem uda mu się zająć sobą jak ma dobry nastrój albo uda mi się go w lóżeczku pod karuzelką położyć... Dobra wracam do pracy :( Bo mi trochę zostało jeszcze do przetłumaczenia, a czas mam do jutra do południa... weszłam tu, bo zasypiałam już.
-
Zapomnialam Wam napisać, pediatra z ziołowych lekow zaleciłą mi Viburcol. Znacie to? Są to czopki na uspokojenie w sumie, czyli działanie jak melisa. Podajęłink do ulotki może którejś z Was się przyda? • Ulotka Viburcol compositum (Viburcol N) - leki i suplementy diety, dawkowanie, skład, zastosowanie, opis - DOZ.pl Czy Wasze dzieci też reagują już placzem, jak Tylko znikniecie im z pola widzenia? Ja nie muszę się z nim bawic, wystarczy, ze jestem obok, jak tylko wyjde na chwilkę a już jest pojekiwanie.
-
mamamajki ufam mojej siostrze, jak nikomu w z rodziny w kwestii dzieci, jest dla mnie wzorem, bo sama ma 3 dzieci i świetnie sobie radzi :) luigi nie czuj się winna, że rezygnujesz z karmienia piersią, jeśli ma to być dla jego dobra. Ropuszka fryzurki? kurde, kiedy ja mojemu łysolkowi jakakolwiek fryzurkę zrobię ;) zaza, a Wy nie przechodzicie teraz skoku? z reszta Julek tez tak ma, jak się czegoś nauczy, zrobi raz lub dwa i cisza, a potem nagle śmiga. Tak z tym obracaniem się. Raz dziennie, czasem w ogóle się przekręcał, aż tu od dwóch dni mi coraz bardziej śmiga, dzisiaj przy samym zakładaniu body 3 razy mi się obrócił... zaza widzę, że Twojemu Sergiuszowi się poprzestawiało po zmianie czasu :( Julkowi też, ale z jakiegoś powodu w drugą stronę, śpi o godzinę dłużej. Byliśmy dziś u pediatry i pytałam o ząbkowanie i o to czy mogę mu tę melise podawać. Oczywiście jako lekarz powiedziała, że zioła nie są badane pod względem wpływu na dzieci i radziła mi same lekarstwa. Porozmawiałyśmy też o ząbkowaniu, mówiła, że u niektóych dzieci tak jest, że nagle ich dopada, są nerwowe, niespokojne, ślinią się, mają wszystkie objawy, ale dziąsełka nie są opuchnięte, potem się uspokajają, a zębów dalej nie ma, a potem się pojawiają nagle. No Julkowi spojrzała do buzi, ale dziąsła ma delikatnie opuchnięte.Ja mam wrażenie też, że jest spokojniejszy, choć nie wiem na ile to dzięki melisie. Dzisiaj mu jej nie dam, zobaczymy jak będzie.