-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Ja mogę powiedzieć coś całkowicie odwrotnego. Zaraz po porodzie dzidzia była położona jeszcze z pępowiną mi na brzuchu, nawet nie wiem, kiedy mąż ją przeciął, a do zważenia i mierzenia wzięli go chyba dopiero po pierwszej próbie karmienia...
-
Dziękuję za wszystkie życzenia :) Dojechaliśmy wreszcie do Warszawy, ale cięzko było. Julek jest cały w potówkach :( no i nie bez przygód, ale dojechliśmy w ostateczności. Ale tu zimno!! ;) Ja też Wam chciałam życzyć Wesołych i przede wszystkim zdrowych (wiktorio) świąt. Zapewne nie będę już tu zaglądać. A Julcio dzisiaj pocinał na dwóch nóżkach już cały dzień prawie :] cały czas chce, żeby go łapać za rączki i prowadzić, niemal biegnie na tych nogach.
-
Ja tak szybko. Jestesmy juz w Lodzi. Obiad szybki i jedziemy daelj do Warszawy. Jestem wykonczona. Korki na A2 koszmarne przed bramkami... W jednym musialam Julkowi zmienic pieluche, bo kupe zrobil. Na kolanach go przebieralam ;) nie mialam wyboru, bo widoki na postoj w tym korku byly nikle. a wogole to Julek od kilku dni zlapany za raczki ladnie maszeruje, zlapany pod paszki podskakuje ;)
-
Ropuszka są śłoiczki Gerbera chyba - suszona śliwka. Są od 5. miesiąca chyba o ile dobrze pamiętam. Mam ich zapas, bo mąż mi kupił dwa sześciopaki przecenione w makro.
-
po co sie nim rzuca?? ;) pierwsze słyszę o takim biszkopcie nikitaka to daj malutkiej jabłuszko lub suszoną śliwkę. U nas też problemy z kupką, tzn jest, ale co się Julek nastęka przy tym, a tam tylko mała zbita kupka... dałam mu dziś śliwkę i zobaczymy. Też te problemy się zaczęły odkąd je mięsko, żółtka jeszcze nie dostaje. Julek czasem śpiewa :) Dlatego tak mi zależalo, żeby się wyprowadzić jak najszybciej od niego z pokoju ze spaniem ;)
-
ropuszka77 zaza a ty kaszke z butli a dalej na cycusi Sergiuszek jest???a dziewczyny jak zamierzacie oduczyć dzieci karmienia piersią bo moja kuzynka ta co ma od 3 miesięcy Alanka pisałam kiedyś,chce czasem chce dac buteleczke bo nie może nigdzie bez niego a on nic nie chce zero :):) macie jakiś sposób dla niej????jak to się robi??? Przeoczyłam Twojego posta wcześniej. Ja miałam ten problem, nie wiem czy pamietacie, Julek nie chciał i nie chce dalej butli, ale ja jakoś o to nie zabiegałam, bo jak dziecko ma 3 miesiące, to jeszcze tylko miesiąc i będzie jadł słoiczki. Dlatego je też wprowadziłam i nie czekałam do pół roku. Julek sięz butli nie nauczył jeśc, za to teraz pięknie już pije z niekapka. Ale pytanie zadałaś trudne, bo mi osobiscie będzie trudno oduczyć go piersi i przypuszczam, że długo go będę karmić. Na pewno do momentu, kiedy nie zacznie normalnych posiłków jeść. Inaczej nie wiem jak go oduczę. JA znam obwód klatki, bo moja lekarka zawsze go mierzy i tu, i tu. Dziśbyliśmy u innej, bo naszej nie ma do końca roku, tak go zmierzyła tylko w główce, ale te 5, czy ile pomiarów wcześniej miał zawsze identyczne :) Posprzątałam dzisiaj, bo miałam tylko jedną lekcję i to o 18. Piękny dzień. Kurze starte, odkurzone, zlew czysty, blat już nie, bo mąż przyszedł i zaświnił, obiad ugotowany. Wystarczyły 3 drzemki Julka :) Zaza Ty pisałaś, że Sergiusz dziś pluł obiadkiem. Julek to robi od dwóch dni, ale... on to robi tylko mi! jak mama go karmi to nie pluje, wczoraj ja najpierw mu dawałam obiadek to pluł, potem sąsiadka i od niej zjadł :( ode mnie chce tylko pierś :( Chociaz kaszki rano wcina - ma to po mnie ;) będziemy śniadanka razem zajadać :)
-
Co znaczy rzucany tort?? ;)
-
Zaza Jak muszę gdzieś wyjsć to nie trzymamy się tak kurczowo pór drzemek. Jak idę na spacer, to zazwyczaj patrzę raczej, żeby pora obiadku nie minęła. Julek wtedy zazwyczaj śpi na spacerze, ale jeśli zaśnie mi w aucie i nie chcę go budzić to targam go na górę z fotelikiem i robię tak jak Ty. zostawiam w sypialni, uchylam na chwilę okno, żeby było chłodniej. Co do zakupów to tylko w Tesco mająw porządku wózki, żeby się tam zmieścił i fotelik, i zakupów w miarę, ale Ty masz do Tesco daleko, kiedyś pisałaś... W Biedronce, czy innym sklepie, robię tylko tyle zakupów co mi się do kosza mojego wózka zmieści ;) A jak mam za dużo, żeby wnieść na górę do domu to zostawiam na dole w wózku albo w aucie i mąż zabiera, jak wraca z pracy.
-
Julek generalnie chyba ma małą główkę, bo od początku ma dokładnie tyle w główce ile w klacie, a czytałam gdzieś, że główka jest większa. No cóż, nie tym razem ;) obydwa te dwa wymiary mamy idealnie takie same. Ropuszko właśnie ja sie nie wyrabiam z tym jedzeniem. Dziś Julek nie zjadł obiadku :( to znaczy nie zjadł całego. Musiałam go jeszcze namiawiać udając, że sama zjadam najpierw, a potem jemu dawałam. Zjadł może 1/3 słoiczka - małego! moze troszkę więcej. on woli moją pierś, co sobie przypomniał to o nią wołał... Zupkę dojadł pies ;) dobrze mieć taki "odkurzacz" w domu ;) Julek własnie drzemie po raz trzeci dzisiaj :) w Domku posprzątane :) ufff... ja się przygotowuję do lekcji, jak się Julek obudzi to go wezmę do kuchni i spróbuję ugotować coś :) Widzicie, jak mam spokojny dzień to potrafie się zorganizować... mamamajki nieciekawie masz z tymi świetami i szczerze Ci współczuję z tą pracą i zastanawiam się jak ty dasz radę... trzymam kciuki.
-
Jako ból po porodzie miałam bardziej na myśli kolejnych parę dni, nie godzin. Dostałam... dostałam coś, czego nazwy nie pamiętam, ale miało sprawić, że skurcze bedą krótsze, czyli będa mniej wkurzające. Środek narkotyzujący, który miał trzymać 1,5 godziny, a mnie trzymał dobre 3 :] Zaskoczenie kolejne, że skurcze bardziej wkurzają niż bolą ;) dla mnie były irytujące. A gorsze od bólu był ból całego ciała, bo nie mogłam siadać, nie mogłam stać, najlepiej było mi chodzić, a musiałam prawie cały czas leżec, bo dziecko cały czas jadło. Od tego bolał mnie każdy mięsień ciała, do tego krocze. To wspominam gorzej od porodu. Ah! no i zapomniałam o sutkach i brodawkach :] ten ból jak dziecko znowu łapało pierś moją biedną pokiereszowną... szczęście, że mąż mi kupił dobrą maść.
-
Ja byłam przerażona porodem, bo nie wiedziałam czego się spodziewać. Spodziewałam się większego bólu, bo wszyscy mówili, że to jest największy ból na świecie. Dla mnie najgorsze był ból po porodzie w miejscy, gdzie miała szwy, nie sam poród. Może dlatego, że nikt mi nie mówił, czego się spodziewać po, może dlatego, że na ból przy porodzie byłam przygotowana psychicznie i wiedziałam, kiedy mniej więcej się skończy, a ten ból szwów i całego ciała po, nie miałam pojęcia ile potrwa. No i najgorsze było dla mnie to, że nie mogłam się zająć własnym dzieckiem. Te kilka dni to była dla mnie wieczność. A sam poród był przyjemny :) Bardzo miło wspominam panią położną, która miała do nas anielską cierpliwość, lekarza nie pamiętam, bo przyszedł, jak miałam już całkiem spore skurcze ;) ale pamiętam, jak mnie przepraszał, że badanie będzie bolało. No i zaraz po porodzie przy szyciu krocza, bardzo usilnie chciałam udowodnić lekarzowi i położnej, że ze mną wszystko ok i starałam się z nimi rozmawiać. Boję się pomyśleć, co ja wtedy gadałam ;)
-
Nikitaka tak to była ostatnia już szczepionka na WZW i teraz następne szczepienie za pół roku! :) Julek wlasnie dostał kaszkę Zdrowy Brzuszek owsiano-pszenną z suszonymi śliwkami i wcinał aż mu się uszy trzęsły! ;) mi też bardzo smakowała ;)
-
mamamajki no właśnie chciałam napisać, że u nas bez kapieli Julek też traktuje to spanie jak drzemkę, a tu mi wczoraj padł bez kąpieli, w trakcie jej szykowania, więc obmyłam go na pół śpiocha wacikami i ciepłą wodą i poszedł spać. Spał jak zwykle. W ogóle wczoraj mi zaszalał Drzemka o 9 trwała prawie 3 godziny, potem miał kaszkę, bo porę kaszki przespał, więc jadł ją później. Obiadek przez to miał mieć o 15, ale o 15, jak wróciłam, chciał tylko pierś i zasnął, spał znów bardzo długo, bo prawie 2 godziny. Chciałam mu po spaniu dać zupki, ale on sięobudził i cały czas pierdział języczkiem... z zupką w buzi też, więc zaniosłam go do sąsiadki i poleciałam na lekcje. Ona mu dała zupkę, mąż go odebrał w międzyczasie dał mu deserek o 19!! Patrzę, a on mu dał 2/3 słoiczka 190g jabłka i banana! Mąż powiedział, że myślał, że Julek ma cały zjeść ;) biedne dziecko. Myślalam, że po bananie to będzie mi szalał, a on szalał, szalał, szalał i padł... Dziś też wszystko będzie na opak, bo szczepienie było o 9.30. Poszedł teraz spać, ciekawe ile będzie spał. Kaszka znów będzie pewnie o 12 i tak to jest z tymi posiłkami. A Julcio na szczepieniu dzielny. Zaplakał tylko przy wkłuwaniu, pani doktor sprawdziła mu dziąsełka, zębów ani widu, za słychu jak mi marudzi ;P chyba, że to nie przez zęby tak marudzi czasem, tlyko ma słabszy dzień. Sama już nie wiem co z tym ząbkami. Pediatra mówi, że nie zawsze dziąsła muszą być opuchnięte i nie zawsze będzie to widać. Julek 17. października ważył 6180g a dziś - dwa miesiące później 7150! To jest 500 g na miesiąc! ha! to te posiłki stałe tak mu pewnie pomogły :) A obwód główki 44 cm :) 2,5 cm w 2 miesiące. Julek też mówił do niedawna tylko agu i wydawał różne dźwięki ustami, języczkiem gardłem, im wiecej śliny wtedy było potrzebne, tym było lepiej ;) ale od przedwczoraj mówi baba na całego! :) aż do teściowej dzwoniliśmy, żeby posłuchała :) i teraz już nie ma agu , tylko bababababa. Kilka dni temu też mnie rozbwaił bo mówił po swojemu agugu, aba i pierdział buzią, a tu nagle takie ładne dorosłe "mała". Powiedział to tak wyraźnie, jakby to powiedział ktoś kto potrafi mówić ze zrozumieniem już ;)
-
Madzia Dobra jesteś ;) i na oko Ci jeszcze te ciasta do tego wychodzą ;) do tych numerków są przypisane temperatury, które powinny były być podane w instrukcji ;) której pewnie nie masz... ;) ale może na Internecie gdzieś? Ja Ci powiem, że ja wekowałam na oko i mi się nie popsuło póki co Nawet nie potrafię powiedzieć ile czasu to gotowałam... 10 minut? Jestem w domu, guzik im tam byłam potrzebna :/ panikarze... ale przynajmniej do apteki sobie zajechałam po lekarstwa. Julek zastrajkował i powinien byl zjeśc zupkę o 15, ale mnie zobaczył i chciał tylko cysia, więc dostał cysia, poszedł spać, zobaczymy o której się obudzi. Ja mam lekcje o 17, więc pewnie zje obiad, jak sięobudzi, a to pewnie będzie koło 17, więc deserku dziś chyba nie będzie... A dziś spóbował kleiku ryżowego, dałam mu tam troszkę jabłuszka i manny, żeby był gluten. Ale zajadał! :)
-
madziaaaa0701 a jak 3 h spi to dom pewnie juz ogarniety caly ... a jak moja mloda za dlugo spi to zagladam do niej czy zyje bo tioaz nienorm\lne. No powiedzmy, bo zdążyłam ogarnąć tylko duży pokój, dostałam maila ze zleceniem i prośbą o zrobienie jak najszybciej i tyle było... to jest właśnie ten mój nienormowany czas pracy. Nie wiadomo kiedy dostanę zlecenie, mogę odmówić, no ale... gdybyście miały zdecydowac, czy chcecie zarobić dajmy na to 100 zł w krótkim czasie, bo w godzinę to ze 3 strony jestem w stanie zrobić, to odmówiłybyście ze względu na porządki? Tym bardziej, że nie wiadomo, czy potem będą jeszcze jakieś zlecenie, bo tego w stanie przewidzieć nie jestem. No mi ciężko odmówić i się głupia na wszystko zgadzam. Choć ostatnio już podziękowałam za 14 stron tłumaczenia, bo najzwyczajniej czasu brakło... wtedy to bym chyba w ogóle nie spała. Zaza na te przeciwciała liczę :) Co jest z tymi lekarzami? Mam chyba do niech szczęście, bo alergologa mam tutaj świetnego, z pediatry jestem a razie zadowolona... z ginekologa, stomatologa i ortopedy też. Z innymi póki co nie miałam styczości. Żeby było śmieszniej. Mąż zadzwonił o 12 z pytaniem co robię, czy mama może zostać z Julkiem do 15, a ja bym przyjechała do firmy im pomóc, bo mają sajgon. Tyle wyszło z moich porządków, ledwo łazienkę zaczęłam, bo musiałam psa jeszcze wykąpać, bo moja mama go wzięła w błotko na spacer... I przyszła do tego ich sajgonu, a tu cisza...
-
No tak... to wiele wyjaśnia, Wy macie mężów :( Mój wraca do domu na kąpiel, kąpiemy Julka, kładę go spać i jest juz 20.30-21, zazwyczaj trzeba pranie powiesić i zebrać stare, więc to robimy i ja siadam do komputera przygotować się na następny dzień lub tłumaczyć jeśli mam zlecenie... W weekendy mąż też pracuje albo jest w szkole, jeśli tylko ma wolne to wyjeżdżamy. To mi wyjaśnia, czemu nasze mieszkanie wygląda jak pobojowisko. Do tego mam strasznie nienormowane godziny pracy i trudno mi jest cokolwiek zaplanować. Kiedy było to mi na rękę, teraz przy dziecku jest ciężko. Julek spi już prawie 3 godziny... zaczynam się martwić, czy się czymś ode mnie nie zaraził, wtedy mamy po świętach... Nikitaka Sto lat dla Małgosi!! gratuluję połowy roczka!
-
Ropuszka [pchwal się fotelikiem, bo jestem na etapie rozglądania się za następnym fotelikiem dla Julka, choć z tego co ma to pewnie na roczek dopiero wyrośnie :] albo i nie... bo przecież wtedy będzie już ciepło i mniej ubrań będzie miał, więc spokojnie jeszcze do tego pierwszego fotelika będzie się mieścił... zobaczymy. nikitaka tak, zwykłą kaszkę manną gęstą dostał łyżeczką :) Ekspozycję na gluten przeprowadzałam jakieś 1,5 miesiąca, może trochę krócej, bo zaczęłam pod koniec 5. miesiąca, ale w ogóle nie reagował, czasem mu więcej go sypnęłam i też nic się nie działo, więc wczoraj tak ssał rano moje mleczko co godzinę, doszłam do wniosku, że dam mu coś treściwszego, choć planowałam kaszkę dawać dopiero po Nowym Roku, bo na wyjeździe z 3 posiłkami to będzie sajgon, ale cóż.... mój syn chyba jakoś intensywnie rośnie ostatnio, albo to przez to, że tak się rusza intensywnie... bo je strasznie często i dużo! A jutro szczepienie!! :) A ja chora ;( Dzisiaj obudziłam się z tak koszmarnym bólem głowy? zatok? Chyba niestety zatok czołowych ;( Tak bardzo dawno mi nie dokuczały, że nie pamiętam tego bólu... ruszyć się nie mogłam ;( Odkladając Julka do łóżeczka się zapomniałam i się gwałtownie poderwałam do góry... o masarka :( myślałam, że się z bólu przewrócę :/ Ciekawe czy karmiąc mogę cokolwiek na zatoki brać :/ jadę na apapie. Kiedyś coś homeopatycznego brałam, więc może to będzie ok? Mam dziś ambitne plany. Mama przyjeżdża zająć się Julkiem, a ja będę sprzatać. Ciekawe jak mi to pojdzie z tym bólem :/ Jak Wy dajecie radę sprzątać przy dziecku? Tylko moje takie wymagające? Sąsiadka ta od Jasia, zawsze daje radę posprzątać, ale jej Jaś jest właśnie spokojny, a ja przy Julku zdążę wszystko zrobić do połowy... i tak mam wszystko do połowy porobione ;) pół lazienki umyte, pół kuchni czyste ;) dwa pokoje odkurzone ;P
-
Kurcze, zawsze zapomnę coś tu napisać... potem wyłączam komputer i myslę "jeszcze to miałam" luigi oczywiście mi też bardzo przykro z powodu jelitówki. Też się przypałętała... zdrówka! zaza ja postanowiłam konsekwentnie juz teraz zabraniać Julkowi dotykać komórek i pilotów. Jego to strasznie interesuje, ale mam nadzieję, że mi to zaprocentuje w przyszłości tym, że nie będzie ich tykał... choć to pewnie płonne nadzieje. My mieliśmy piękny dzień :) Uwielbiam take dni, wczoraj było podobnie. Julcio nie marudzi, w dzień jak go kładę spac, to kciuki do buzi, odkładam go do łóżeczka i spi :) Żadnego marudzenia :) i budzi się szczęśliwy :) A dziś zjadł pierwszy raz kaszkę manną :) Tak więc teraz będzie o 10 jadł kaszę, o 14.30 obiadek i 17.30 owoc.
-
cinamoonkadlatego wlasnie ja uwazam ze nie powinno sie isc do lekarza przed ukonczeniem 7 tc ..po co komu te stresy?? W 7 juz powinno byc widac i slychac serduszko a przed to roznie bywa...poczekaj te 2 tyg i udaj sie jeszcze raz na wizyte tylko tym razem moze gdzies gdzie maja naprawde dobry sprzet Tylko nie każdy wie, w którym tygodniu jest ;) Dopóki nie zaszłam w ciążę nie miałam pojęcia jak się liczy jej wiek i kiedy ma się dni płodne, nigdy mi to nie było potrzebne :] a po zobaczeniu dwóch kresek było dla mnie naturalną rzeczą dostanie się jak najszybsze do lekarza :) Jo baaaaaaaaaardzo gratuluję! super prezent pod choinkę macie :)
-
madziaaaa0701Mari a jak tam julcio z siedzeniem bo piszesz o skakaniu ''chodzeniu'' ale nie o siedzeniu albo cos minelam Bo trudno o to, żeby on usiadł ;) Wczoraj znów się uderzył, nie ma dnia bez guza. Wlaśnie ze stania na kolanach próbował usiąść, ale rączka mu już nie wytrzymała i upadł na buzie... :( ale twardy był :) Sadzam go i jeśli tylko jest zajęty to potrafi długo usiedzieć, aż ja krzyczę z radości, że tyle już siedzi, bo zazwyczaj to chwila i już na kolana i dokądś idzie... alatra gratuluję!!! madzia co do ząbków to jak napisałam, on ma od prawie dwóch miesięcy objawy :( tzn trze policzkiem, gryzie wkurzony gryzaka i widać, że go swędzą te dziąsła, ślini się tak, że mam 3 śliniaki na dzień i na zmianę je suszę i zakładam, nawet nie potrafię zliczyć ile razy je wymieniam dziennie. Musialam w ogóle dokupić kolejne śliniaki na ślinienie, teraz mamy 12 i ledwo wyrabiam :] Ma okresy marudzenia w dzień, kiedy jest własnie wkurzony na te dziąsła, sam nie wie czy płacze, czy się śmieje... a zębów brak... pediatra mi mówila, że ząbkowania u jednych dzieci trwa tydzień u innych może i kilka miesięcy... ja się tylko cieszę, że marudny nie jest cały czas, tylko ma takie okresy... a! no i ostatnio przy jedzeniu było widać, że go bolą te dziąsła... nikitaka Julek nie pije, ale on ma moje mleczko. Muszę go jednak chyba zacząć uczyć. Jeśli mu cokolwiek daję to jest to zazwyczaj melisa na uspokojenie, jak się wkurza na zęby ;) albo woda dla dzieci. A co do metek to zapomniałam napisać. My mamy przytulankę obszytą metkami i pozytywkę pluszową z metkami na sznureczku, ale Julek i tak największe zainteresowanie wykazuje prawdziwymi białym metkami ;)
-
ropuszka77mari a czemu ty twierdzisz ze Julek ma napięcie mięśni szybciej byS to zauwaZyła??jak tak super sie rozwija ,niewiem ale tak pytam,bo widze tam u nas na rehabilitacji czasami dzieci z napięciem mięśniowym Nie, nie, nie, ja nigdzie nie stwierdziłam, że ma napięcie mięsni ;) Tylko takie ćwiczenia pomogą w rozwoju pewnie nie tylko dziecka z napięciem i mogą być też dobrą zabawą :) o to mi chodzi :) mamalina to Ty dla odmiany masz długonogą kobietkę :) mój będzie krótkonogim facetem ;) wiktorio a skąd wzięłaś te przepisy?? :) będę robić! :) mamalina Julek również ząbkuje od 2 miesięcy, a ząbka nie ma... ma wszelkie objawy ząbkowania poza ząbkami ;P Julcio po kąpieli został włożony do łóżeczka przez mojego męża, pod karuzelką, przychodzę go nakarmić, a on śpi! I śpi do tej pory... padło mi dziecko! ;)
-
haha ! ja też piętki zjadam i mąż się na mnie wkurza, bo zawsze nie ma piętek z obydwu stron chleba ;D Wiktorio jesteś wielka! dziekuję za te przepisy! tylko dlaczego dla dzieci na piersi są od 8 miesiąca, jeśli mięsko się wprowadza niby teraz....? Zaza hardcorowo, a do tego Julek dwa razy się obudził ;)
-
Miałam ten sam problem. Julek w ogóle nie chciał pić z butelki, jeśli wypił to dlatego, że się zagapił, a i tak dużo nie wypił. Wystarczyło jednak, żeby zapomniał o głodzie na chwilę. 2-3 godziny to nie jest dużo, więc może dacie radę do 4. miesiąca, a wtedy to juz słoiczki i niekapek. Julek również nie chce smoczka. Zazwyczaj ja mu go daje, a on ostentacyjnie wypluwa i wsadza kciuka ;) Też go ssie tylko jak jest bardzo zmęczony i też tylko przez chwilę. wątpię, żeby Twoja córka miała problem ze ssaniem. SSie pierś i potrzebę ssania ma zaspokojoną. My sie przemęczyliśmy do ukończenia 4. miesiąca. Nie było łatwo czasem, ale Julek od mojej mamy nawet więcej wypił i czasem wziął tego smoczka. Teraz pije z niekapka, nauka poszła szybko :)
-
żabolek dziękuję za ćwiczenia :) chcę poczytać i to robić w ramach zabawy, bo Julek mięsnie ma ze stali ;P ale taka zabawa pożyteczna sie przyda Julek waży chyba 7 kg. Co mi się wydaje, że jest krótkonogi, bo jeszcze niedawno zakładałam mu nawet półśpiochy w rozmiarze 56. Dawno ich nie przymierzałam to teraz nie wiem, czy jeszcze by były dobre. A w rozmiarze 62 nosimy jeszcze body i kilka pajacyków, spodnie są ok , koszule i koszulki. Mamy teraz taki etap przejściowy między 62 a 68. zaza ja wiem, że dzieci mniej mleczka jedzą, ale mi chodzi o to, że mam wrązenie, że na koniec dnia to on ma obiad, drzemkę, chwilę zabawy i musimy deserek jeśc, bo nie zdążymy do końca dnia w innym wypadku ;) Jakoś tak wszystko zaczyna się w okół jedzenia kręcić. Jest super! poszłam spać o 4.30 wstałam po 8 :]
-
hehe ;) ciuszki 3-6 miesięcy Oskar nosił jak miał 3 miesiące, a Julek zaczął dopiero jak miał 5 miesięcy ;) a i tak nosi jeszcze niektóre 0-3 ;) Ropuszko być moze to od ruchu, ale po warzywkach samych też się dużo ruszał, a prawie nie ulewał... zdarzało się sporadycznie. Po dyni raz tak miał, jak peirwszy raz mu dałam, że strasznie ulewał, więc ją odstawiłam na miesiąc i potem wrociłam i już było ok :) może to ten sam przypadek? No i po jedzeniu zawsze go staram się jak najdłużej przetrzymać w bujaczku... Masz rację,na te wszystkie posiłki brak czasu, a tu jeszcze drzemki. Jak wprowadzimy jeszcze kaszkę, tobędzie to mniej wiecej wygladało chyba tak: pobudka, godzina zabawy, kaszka, spanie, pobudka, spacer, obiad, chwila zabawy, drzemka, pobudka, chwilka zabawy i deserek, bo przecież zaraz się dzień skończy! ;)