Skocz do zawartości
Forum

Mari

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mari

  1. Mojemu lęk separacyjny chyba się zaczał równolegle z raczkowanie i nie chce zostawać sam, ale nie placze tylko tupta za mną wszędzie, tak jak i u Ciebie izzik nawet do toalety ;) A jak pójdę do innego pomieszczenia na chwilę, on zacznie iść, a ja zawrócę i pójdę znów w drugą stronę - oj! wtedy to jest złość na mnie, jak ja mogę tak go w konia robić ;)
  2. JA też pisałam już w innym temacie, że miałam ten problem i chwytałam się różnych sposobów i nic nie pomogło. Dopiero teraz dałam mu butelkę do zabawy i uda się, że wypije te maksymalnie 80 ml w ciągu dnia. Dawałam mu niekapka, ale on się bawi wszystkim i więcej z tego niekapka wody wylatywało niż on wypił... Swoją drogą to po co masz go dopajać? Jeśli jest na piersi - wszędzie o tym piszą i wszyscy mi mówili i lekarze i położne (środowiskowa i laktacyjna) - to nie trzeba dopajać. Ja urodzilam na początku lata, kiedy zaczynały się upały i nikt mi nie kazał dopajać, wręcz mówiono, że każdy ml wypity przez niego to o tyle mniej mojego pokarmu wyprodukowanego... Przecież Twój pokarm na razie powinien wystarczać? A jeśli bardzo Ci zależy to spróbuj może łyżeczką?
  3. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Wy się znowu nie odzywacie, czy dalej się nie odzywacie? Piszę, że to podobno jest dziedziczne, bo gdzieś tak kiedyś przeczytałam, ale czy na prawdę? Nie powiem Ci, czy jako leworęczna bardziej chłonęłam naukę, bo nie wiem jak to jest być praworęcznym, ale prawdą jest, że nie mieliśmy problemów z nauką nigdy i nigdy zbyt wiele czasu nie musieliśmy spędzać nad książkami ;) Chociaż miałam w klasie leworęczną dziewczynę, która była typowo artystyczną duszą (mama jej krzywdę zrobiła i wysłala do szkoly ekonomicznej) i orłem nie była, ale żeby źle jakoś bylo to też nie. Mówi się o wielu zaletach, które mają leworęczni, ale pisać nie będe, bo to jakby chwalenie się ;P (żartuję ;D). Dominuje u nas inna półkula i stąd różnice podobno. Inna się trochę czuję, ale nie gorsza ;) idzie się przyzwyczaić, ze wszystko jest po prawej stronie, zauważam rzeczy, o których praworęczni nawet nie pomyslą, że są dla nich ułatwienie, a dla mnie utrudnieniem np. głupia wyprofilowana butelka z płynem do płukania ;P Powinnam napisać do producenta, że dyskryminują leworęcznych profilując tak butelki ;) No i jak siadama do stołu z innymi ludźmi to siadam tak, żeby nikomu nie przeszkadzało, że jem lewą rękę. Próbowałam prawą, ale... no spróbujcie zjeśc lewą to sami zrozumiecie... ;) A czemu piszesz, że ten Twój kolega miał przerąbane? Dzień był świetny :) JUlek zjadł niemal wszystko co mu dalam! Jedliśmy za każdym razem razem przy stole :) Zjadł caaaały obiadek tj. 1/3 dużego słoiczka co by dawało 60 ml!! Byliśmy też na długim spacerze, chyba z dwugodzinnym :) A na koniec dnia nabił sobie pięknego guza na środku czoła ;) Jak jeden schodzi to następnego nabija... I ma jedno kolano całe posiniaczone... ja nie wiem jak to zrobił ,podejrzewam, że to od klęczenia, bo zamiast ćwiczyć wstawanie to on opanował klęczenie i klęczy na kolanach ;D I tak dlugo potrafi stać ;) Pierwsze widze, żeby dziecko tak klęczało ;) A jutro jest dzień otwarty w miniżłobku, który jest pod moim blokiem :) Mam dosłownie pół minuty do niego, może nawet mniej ;) Wlasnie otwierają i zamierzam go obejrzeć, bo jest to moja opcja na przyszły rok akademicki, jak już sąsiadka się wyprowadzi, a ja postanowię zacząć magisterkę (a może jeszcze jeden licencjat?? :) )
  4. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Zaza Nigdzie nie mogę znaleźć czy ta maltodekstryna jest szkodliwa... piszą, że to zamiennik skrobi, który jest łatwiej przyswajalny przez organizm dziecka. Ja kupuję artykuły o bardzo prostym skladzie i chyba nigdzie się na nią nie natknęłam. Madzia ja wiem, że cukier też trzeba jeść, ale nie lubię być oszukiwana, kiedy w produkcie w którym nawet nie podejrzewasz jest ten cukier. Lubię mieć rzeczy pod kontrolą, więc jak mam ochotę na cukier to go jem świadomie, a nie słodzą obiadek dla dziecka! Jak chcę Julkowi dać coś słodkiego to daję mu wafelek ryżowy HiPPa. Obiad ma być z warzyw, nie musi był dosladzany na zachętę :/ dziecko musi poznać wszystkie smaki, a takie dosladzanie dla mnie to uzaleznianie od swoich produktów. Wiesz o o co mi chodzi? Dlatego nie toleruję cukru w kaszce, bo sama jem mannę niesłodzoną i też jest dobra i wiem, że jest słodka sama w sobie, więc po co? po co to dziecko faszerować niepotrzebnie cukrem skoro w innych produktach w ciągu dnia zje wystarczająco?
  5. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    wiktorio3 Moja Michaśka chyba będzie leworęczna, bo lewa ręka u niej wiedzie prym ;) Nawet jak coś sobie złapie prawą rączką to i tak po chwili przełoży do lewej. Nie wiem czy z tym walczyć czy zostawić ;/ Tak sie zdenerwowałam ,że aż komputer włączylam, żeby tego posta napisać ;) Jesli kiedykolwiek przyjdzie Ci jeszcze raz ochota na walczenie z leworęcznością to osobiście przyjadę i Ci to z głowy wybiję ;) Poczułam się po prostu jak gorsza :( zapewne jestem przewrażliwiona, bo kurde całe życie pod górkę w tym świecie praworęcznych, ale to jest racja, że przeuczając na prawą ręke można zrobić krzywdę dziecku. Terazi tak jest za wczesnie, żeby powiedziec, która ręka jest dominująca, bo tu chodzi o lateralizację półkul mózgu, która dokonuje się do ktoregoś tam roku> Lateralizacja ? Wikipedia, wolna encyklopedia Leworęczność ? Wikipedia, wolna encyklopedia A tu artykuły jakbyś miała kompleksy, że Twoja córka jest leworęczna: Z naukowego punktu widzenia - www.leworeczni.pl W ogóle leworeczni.pl to strona o leworęczności i ze sklepem z artykulami dla leworęcznych. Ale po pierwsze to jest też prawdopodobnie dziedziczna i to by się potwierdzało w mojej rodzinie, bo mama i jej brat byli leworęczni (mamę przeuczyli, wujek nie żyje), a teraz i ja i mój bliźniak jestesmy leworęczni. Jedyne co potrzeba takiemu dziecku to nożyczki dla leworęcznych, a potem nóż. To takie minimum ;) A tu masz dosć rzetelny artykuł: Czym się róşni LEWORĘCZNOŚĆ od lewostronności? - lateralizacja, leworęczność, lewostronność, mĂłzg, praworęczność - Psychologia - poradnikzdrowie.pl A tu fragmenty z niego co może spowodować przeuczanie na siłę: Zmuszanie do posługiwania się prawą ręką wpędzi dziecko w stres, poczucie winy i niedowartościowanie. Mogą wystąpić u niego zaburzenia emocjonalne, lęki, kłopoty z koncentracją, a wreszcie problemy ze sprawnym czytaniem i pisaniem. Co może martwić w leworęczności?
  6. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Mamalina ja dzis czytalam wpsiy ze swojego pamietnika z czasow ciazy... Pisalam o polnocy, 2 w nocy a nawte 5 rano ;D niestety Julek dalej mnie budzi w nocy ;) no i brzuchu byl bardzo aktywny, czulam go niemal caly czas i taki jest teraz... Zaza a mozesz mi wiecej napisac o tej maltodekstrynie? Jakos nie kojarze nazwy, wiec pewnie niezbyt czesto trafiam na nia w skladach, bo inaczej zainteresowalabym sie co to. Mi chodzi generalnie o to z tym cukrem i sola, zeby unikac ich tam, gdzie nie sa potrzebne. Nie wiedze powodow, zeby do i tak slodkiej kaszki dodawac cukru... Madzia gratuluje nocki :) oby tak zostalo i bedzie pieknie :) A ja nie gotuje dla Julka, bo on prawie nic nie je. Moze na probe ugotuje, moze zje? Sama nie wiem co mam z nim zrobic... A Julek dzis obudzi sie dwa razy, po polnocy, a o 3.40 obudzil mnie gadaniem, poszlam do niego, a on siedzial sobie w lozeczku i sie bawil... Pomyslalam sobie "swietnie", zaczelam go karmic, a on caly czas mial oczy otwarte, wreszcie takiego z otwartymi oczami po pol godziny wlozylam do lozeczka i zasnal... Ufff... Wsta o 7.30, wiec u nas nocki tez sie zrobily super :)
  7. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    kurcze... 31kg to ja ważylam... w w 5? 6 klasie?? ;) ale ja bylam skrajny przypadek w drugą stronę... coś jak Twoja Julcia evitka. Wiecznie byliśmy poza siatkami centylowymi, mieliśmy wystające żebra ;) nogi i ręce jak patyki, ale nie dlatego, że nic nie jedliśmy. Jedliśmy i to normalnie, tyle ile powinniśmy. Taka nasza uroda. Dla mnie z korzyścią, mój brat się musiał trochę natrudzić na silowni, żeby wyglądac jak mężczyzna ;) Zaza ja szczerze wpsółczuję tej dziewczynie, która tę afere zrobila. Ale kamień z serca, że to bryła. Nawet mi do głowy nie przyszło, że mogła nie sprawdzić co to. Co nie zmienia faktu, że czegoś takiego nie powinno być w kaszcze. Wiktorio nie ufam kaszkom Bobovita, bo są wszystkie z cukrem... znalazłam tylko jedną ostatnio, mleczno-zbożową pełnoziarnistą. Sama nie wiem kurcze. Tak jak mówisz z tymi obiadkami, każda z tych przodujących trzech marek coś ma nie tak. HiPP dosladza obiadki sokiem z winogron z tego co widzialam :/ W Bobovicie? chyba widziałam sól... Moje wybieranie czegoś dla Julka wygląda, tak jak Ty piszesz, godzinę stoję przed półką, a to cukier, a to sól, a to coś innego...
  8. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Ropuszka nr partii to: 233803351 Ja cały czas się zastanawiam coś robić z tymi kaszkami. Bobovicie nie ufam, Nestle też... co zostaje? HiPP? Też mają cukier w kaszkach... Obiadek czy deserek można samemu zrobić, a z kaszką jest trudniej... z tego co czytałam, to chyba trzeba kaszkę, czy płatki owsiane itp. ugotować na wodzie i potem do tego mm dodać... Nie mogę znaleźć informacji czy mm można zagotować :/ edit: to wlasnie znalazlam w Mamo to ja, ze modyfikowanego sie nie gotuje.
  9. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Myślę, że wszystkie na FB już o tym słyszałysmy... Zaza to Twoja znajoma znalazła tego szczura? dobrze widze, że jesteś w jej znajomych? Zaza u nas też objawy ustały zanim się pokazal pierwszy ząbek, zresztą zanim wyszeł to te objawy się pokazywał i znikały i sama już nie wiem czy to było ząbkowanie...
  10. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Biedny Julcio :( jak on strasznie plakal wieczorem, az bylo slychac "ała" jak krzyczy... Nie chce mu dawac czopkow zapobiegawczo i zazwyczaj po kapieli patrze, jak sie zachowuje, a wczoraj obudzi się o 23 z takim krzykiem ;( dostal czopka, uspokoil sie i spal do 7.30 z jedna pobudka okolo 4, wiec ewidentnie budzi sie czesciej przez ząbki. niech one wreszcie wyjda ;( przy kazdym bedziemy sie tak dlugo meczyc?
  11. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    nikitaka my mamy smoczek Nuka tzw. anatomiczny. Ale tak czy siak Julek go nie chce ;) wiem, że moja sąsiadka próbowała długo zanim znalazła odpowiedni dla synka, zaakceptował dopiero nieanatomiczny, taki tradycyjny, symetryczny. A tak w ogóle Julek ostatnio nic nie ssie. Ani smoczka, co jest normą, ani kciuka! nie wiem, czy to tak na stale, czy po prostu aż tak go dziąsła bolą. A do tego wszystkiego zaczął pić z butelki! Może szału nie ma, bo robię mu rano np. melisę do picia (bo jest rozdrażniony przez zabki :( ), albo świeżej wody i przez cały dzień wypije z 50 ml, ale to i tak sukces, że sam podchodzi i sobie pije, a nie gryzie i nie pluje. Choć z tym pluciem to i tak czasem, jak się już napije to pluje :] Zaza powiem więcej, ja go nie mogę nawet ubrać czasem, bo jak chce cysia i mnie zobaczy to koniec. Dziś wieczorem probowalam go ubrać, masakra, wspinał się na mnie, rozbierał mnie ,a ja go ubrać nie mogłam. Skończyło się wielkim płaczem, bo przecież ubrać go musiałam do spania... A biegł do mnie juz wcześniej na cysia podobno. Ja siedziałam i tłumaczyłam, a mąż go kąpał i szykowal do snu w pokoju u niego... Julcio caly czas wychodził i człapał do mnie... Cierpliwy to on nie jest ;P ropuszka a ile ma dziecko kuzynki?
  12. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Ej... to może mój mąż ma coś ze szczęką nie ja ;D
  13. izzik mój synek jest dokładnie taki sam ;) i problem z jazdą w gondoli również mieliśmy, wszystko szybko robi i wszystkiego szybko się uczy np. ledwo nauczył się siedzieć stabilnie, po tygodniu raczkował, a po kolejnym tygodniu zaczął wstawać na nogi... a takie dźwiganie się do siadania to dobre ćwiczenie brzuszka i skoro dziecko samo tak robi to znaczy, że może :)
  14. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Szczerze? Mój mąż mi ostatnio uświadomił, że z moją szczęką jest coś nie tak, bo moje zeby i górne i dolne się nie stykają naturalnie, tylko muszę wypchnąć specjalnie dolną szczękę. Przysięgam - całe życie myślałam, że wszyscy ludzie tak mają ;P NIKT, żaden lekarz nic nie powiedział mi ani mojej mamie przez te wszystkie lata. Nijak tego nie widać gołym okiem chyba, ale czuję się z tym dziwnie. 27 lat żyłam w błędzie ;P nikitaka od mamy weźmie w sumie też wszystko co mama je... jem banana, jablko, gruszkę to biegnie dosłownie prawie się zabijając, żebym też mu dała... ja nie wiem o co chodzi... Brokuly z mojego talerza zjadł z mojego obiadu... oczywiście bez szału jeśli chodzi o ilość, jak jemu się przygotuje to czasem nie chce wziąc nawet pierwszego kęsa... próbowałam jeśc razem z nim śniadanie itd, ale też nie działa... Raz udalo się, że tyle zjadł podpatrując tatę, ale wczoraj to już nie wyszło...
  15. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Tylko kto ma go karmić? Ja w ogóle nie mogę być w pobliżu, jak jest karmiony ;) bo koniec świata, jak mnie zobaczy
  16. Mari

    Mamy uczące się

    Mi jest trudno pogodzić pracę z dzieckiem, ale jestem praktycznie sama cały czas i pracuję, jak mały śpi. Moja mama przychodzi tylko na czas, kiedy muszę wyjść (daję lekcje, raptem kilka godzin w tygodniu jest). W przyszłym roku zamierzam dalej studiować, ale dziennie, będę musiała chyba przystopować z pracą. Nie wiem jeszcze co wtedy zrobimy z Julciem. Moja mama na pewno nie będzie mogła z nim zostac, więc może żłobek? Nie chciałabym, ale zobaczymy.
  17. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    To bez sensu :( Julek nic kompletnie nie chce jeść :( Zrobilam mu 40 ml kaszki - zjadł 4 łyżeczki... ze wszystkim tak się kończy, ale jak karmi go ktoś inny to je! Wczoraj u mojej sąsiadki zjadł od niej prawie cały mały słoiczek! Nigdy ode mnie chyba tyle nie zjadł! NA pewno nie ostatnio. Jak ja go karmię to zje na początku (jeśli w ogóle zechce wziąc pierwszą lyżeczkę do buzi) odrobinę, a potem zaczyna jęczeć na cysia... i wyciągać ręce do mnie, żebym go wzięła i się wić, że chce zejść z fotelika. Mysląc, że to wina fotelika, posadzilam go na sofie, ale wtedy po prostu zaczyna na mnie wchodzić i dobierać się do cysi ;(
  18. Mari

    Pieluchy

    JA wczoraj użyłam Babydream, bo byłam u koleżanki bez pieluchy, ona zazwyczaj tych używa i były fajne mięciutkie, muszę zobaczyć jak cenowo wyglądają, to moze na dzień bym kupowała, bo na noc to jestem pewna tylko Pampersów zielonych ;) Białych Pampersów nie uzywałam jeszcze. Mam opakowanie w rozmiarze 5, ale nigdy nie widziałam ich w promocji.
  19. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    No żartujesz... na sam koniec karmienia masz zapalenie? Biedna :( to zdrowia i udanej wizyty u fryzjera też bym poszla, ale muszę włosy zapuścić bardziej. Zaza nie jesteś sama z tym kłamaniem. Ja kompletnie nie umiem kłamać... nie umiem i nie lubię, zawsze jestem święcie przekonana, że prawda i tak wyjdzie na jaw... :/ Wiktorio gratulacje dla teściowej za herbatkę ;P ale kiedyś tak było... ja mojej mamie tez muszę tłumaczyć, że teraz się pewnych rzeczy nie robi, bo ona też ma takie dziwne zapędy. Za to teściowa na szczęscie o wszystko się mnie pyta i słucha mnie jak wyroczni jeśli chodzi o żywienie Julka ;) zresztą ona bardzo boi się wyjść na teściową, która się niepotrzebnie wtrąca i za to ją bardzo lubię :) Dodam, że ostatnio rozmawiałam z babcią mojej 8-letniej uczennicy. Mówiła, że jak moja uczennica miała pół roku to ona jej dawała wodę z miodem i cytryną do picia - uwierzycie? Dwa alergeny... szczęście, że ta dziewczynka nie miała alergii na to. U nas noc może być. Julek się w nocy przekręca na brzuch i jakby lepiej spał. Kilka nocy temu, kiedy już spalam, mąż przerazony do mnie przybiegł i mówi: "Julek leży na brzuchu, wciśniety w kąt!"; ja:"ale oddycha?"; on:"sama zobacz". No przestraszył mnie równo ;) spać mi się odechciało, a Julek się po prostu ułożył tak, jak mu było wygodnie ;) Musiałam męzowi tłumaczyć, że teraz śmierć łóżeczkowa mu nie grozi już od spania na brzuchu, bo przecież on bardzo dobrze sam się porusza i nawet jeśli się wbije w kąt, że zatka sobie nos to doskonale poradzi sobie z odsunięciem się z tego kąta. Tak więc Julek wczoraj miał tę jedną pobudkę w nocy i jedną rano, a dziś dwie w nocy - o 2 i 3 (coś chyba slabo zasnął po pierwszej pobudce) i znów o 6.30. Boję się, że jak o tej porze będzie jasno to nie będzie chciał iść dalej spać ;)
  20. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Wiktorio mi sie podoba zakup za samochod :) sama bym taki chciala ;) niestety, w wynajmowanym mieszkaniu to nie ma sensu, nawet nie mamy jak jej zamontowac ;) Zazdroszcze :) Zaza i jak sie czulas jedzac te delicje? Probuje sobie wyobrazic ten moment zakonczenia karmienia i to jest tak nierealne dla mnie ;) bo jak to? Znow bede mogla jesc co zechce i konsekwencje beda tylko dla mnie? Upic sie winem pysznym wytrawnym czerwonym ;) a wypilas juz to swoje wymarzone piwko? ;) Mamamajki, Julek tez przechodzil ten etap, kiedy chcial do przodu a udawalo mu sie tylko do tylu ;) wkurzal sie rowno ;) ale jakims cudem z siedzenia od razu umial przechodzic najpierw do lezenia potem na czworaka.
  21. A ile ma Twoje dziecko? Mój Julek ma 4 drzemki zazwyczaj: o 9, 12, 15 i koło 18, a im bliżej wieczora tym krótsze i z tej o 18 budzi się o 18.30 i normalnie zasypia o 21, ale wstaje koło 7. Jeśli Twoja mała jest zmęczona to czemu wczesniej jej nie wykąpiesz i nie położysz spać np o 19.30?
  22. Wczoraj poczekałam z czopkiem. Pomyślałam, że najpierw zobaczę, jak pójdzie karmienie, jeśli będzie go boleć to dam i karmienie wieczorne było ok, więc obyło się bez czopka. Wieczorem zjadl też pierwszy raz cale 100 ml kaszki! Posadziłam go obok męża, który jadł obiad, Julek tak do niego zaglądał, że postanowiłam spróbować go nakarmić i się udało! Wpatrzony w jedzącego tatę, zaczął go naśladować! Tak więc nocka była piękna, poszedł spać o 21, karmienie było o 0.30 a potem o 6.30 i spał prawie do 9 :) Ząbki idą, bo widzę jednak po dziąsłach, ale pierwsze ząbki nam się dawały we znaki na długo zanim wyszły :/ Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie.
  23. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    heh Zaza odpisałaś w momencie, kiedy ja swoją wypowiedź pisałam ;) To dobrze, że wreszcie trafiła Wam się konkretna pani doktor. To kiedy definitywny koniec karmienia? Ropuszka może to jest to, że bardziej wolę zając się dzieckiem niż zrobić coś w domu ;) rezultat taki, że mam raczkującego Julka, a w domu zawsze pełen zlew i firanki czekające trzeci dzień na uprasowanie ;) evitka na moje oko to Twoja Julka je baaaaardzo dużo w porównaniu z Julkiem. Ja skaczę z radości, jak zje czegoś 100 ml. a w sumie zdarzyło się to chyba tylko wczoraj... Ja wiem, że mój je cysia i to inaczej. Może mają rację, że taka jej uroda, że ma taką przemianę materii, a ktoś u Was w rodzinie ma taką przemianę? Mojej bliskiej koleżanki siostra ma coś takiego, że obojętnie ile zje, szybko trawi. To się jakoś nazywa i nie jest to chyba choroba, ale jedzenie prawie przez nią przelatuje. W sumie to zazdroszczę Wam karmienia butelką, bo możecie sobie uregulować to jedzenie. U nas jakoś to nie idzie, Julek chce cysia zazwyczaj niespodziewanie. Próbowałam zapisywać o jakich porach je i to jest calkiem rozregulowane... Przez te te obiadki, deserki jakoś różnie je. Próbowalam siętrzymać, ze po jednej drzemce kaszka, po kolejnej obiadek, po kolejnej deserek, a po ostatniej kaszka, ale on ostatnio z tymi drzemkami też mi robi na złość i czasem ma 4, czasem pośpi długo rano i ma 3, a czasem się zbuntuje i ma dwie długie...Wszystko w podobnych porach i zazwyczaj między jedną a drugą je 2-3 godziny przerwy, więc regularność jakaś jest, ale często się nie wyrabiam z jakimś posiłkiem stałym.
  24. ahhh, że włączyłam samochód a sama skrobię szyby? Oszczędzam na czasie, bo diesel i tak musi chwilę pochodzić zanim się pojedzie, więc ja przynajmniej korzystam, ale świateł nie włączam dopóki nie zamierzam ruszyć. ale mój sasiad był jeszcze lepszy, swojego czasu miał również diesla bardzo wolno się nagrzewającego, schodził na dół z dwoma parami kluczyków (mieszkamy na trzecim piętrze), uruchamiał silnik, zamykał auto włączone zamykając je zapasowymi kluczykami i wracal do domu ;D
×
×
  • Dodaj nową pozycję...