Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. Madziutku a w jakich "warunkach" ja karmisz. Może potrzeba jej po prostu spokoju. Wyłącz tv, przyciemnij światło, spróbuj też może nie czekać aż mała tak zupełnie zgłodnieje tylko spróbuj wyprzedzić jej głód o jakieś 20 min. Może denerwuje się, że jest głodna i po prostu chciałaby już być najedzona, a tu trzeba popracować.
  2. Czasy się zmieniają na szczęście :) Mój zwykle kiedy idziemy razem to nie da mi wózka poprowadzić. Ostatnio byłam też na spacerze z dziadkami i mój tato też wózek zarezerwował dla siebie. No bo kto lepiej wnusię powiezie niż dumny dziadek
  3. Asiula Zuzię też babcie chciały takim rowerkiem uraczyć, ale ja się uparłam, że nie chcę. Po pierwsze własnie dlatego, że badziewny i wywrotny. Po drugie ma tyle grająco-świecących bajerów, z czego Zu już wyrosła. Ani to wygodne dla niej, wolę wózek. A samej tym też nie powinna jeździć, bo pedała powinny być pod siedzeniem a nie z przodu (chodzi o prawidłowy rozwój bioderek). Ale jak twojej Uli odpowiada to fajnie, przynajmniej prezent nie kurzy się w piwnicy . Ja mam mieszane uczucia do jeździka. Póki nie nauczy się samodzielnie chodzić to nie pokażę jej, że na tym można jeździć. Na razie wkłada klocki pod siedzenie i raczej mało się nim interesuje. Jeśli chodzi o sorter to młoda ma od dawna taki. Kiedy była młodsza to wyrzucała z niego klocki, później wkładała górą, a teraz próbuje wpasować kształty. Kółko kwadrat to nawet jej wychodzą, reszta jeszcze nie. Curry kiedy Zu miała 6-8 m-cy to hitem były właśnie zabawki grająco-świecące. Młoda rozkładała je wokół siebie i włączała wszystkie na raz Co która grać przestała to ona ją od razu pac i znów grajki włączone Na szczęście już z tego wyrosła i grajki zajmują ją przez chwilę, a potem tylko kloce. I piłkę uwielbia, w każdym rozmiarze, ale najlepsze takie mniejsze piłeczki, co można wziąć do rączki. Zuzia w ogóle bardzo "zabawkowa" jest, jak miała miesiąc to już łapką potrafiła trafić w zawieszki przy wózku. A z takich "zakazanych" to uwielbia tubkę z pastą do zębów, wszelkiej maści kremy, reklamówki, grzebać w mojej torbie, piloty i telefony i wyłącza mi odkurzacz z prądu podczas odkurzania Ostatnio dałam jej wymytą butelkę po szamponie i była najlepsza zabawka pod słońcem - przez tydzień z nią łaziła. Jadziu a kiedy Oliwka zaczęła interesować się rysowaniem, bo moja na razie to tylko flamastry "mecholi" w paszczy, ewentualnie zrobi kilka kropek, dla świętego spokoju, żeby się mama odwaliła. A biedrona to taka, też z puli prezentów niekonsultowanych, ale nawet przyjemna i Zu się nią bawi na razie
  4. Margeritka w święta mój brat mówi do mnie zamiast :cześć: "postarzałaś się, naprawdę"... Taaa, na rodzinę zawsze można liczyć
  5. U mojej "dorosła" toaleta na razie odpada. Kilka dni temu próbowałam i darła się i wyrywała jak dzikus jakiś. Ale dziś po dziennej drzemce sucho było, a moja oczywiście nie chciała się dać posadzić. W końcu udało mi się ją przekonać i był mega sik. Czyli chciało jej się, ale świat taki ciekawy, że nie "miała czasu" na takie przyziemne sprawy
  6. marzen@

    Po cesarce

    Margeritka a co lekarz na to? Tego bliznowca da się jakoś zlikwidować czy zmniejszyć jego uciążliwość? A takie jeansy z dodatkiem stretchu lub lycry tez nie wchodzą w grę, one są bardziej miękkie.
  7. Margeritka Zu dostała (trochę za moją podpowiedzią): klocki drewniane, klocki duplo (klocków nigdy za wiele), stolik i krzesełko mammut z ikei,kolejkę mula, a poza tym jeszcze gadającą biedroneczkę i jeździk. Fajne są takie rzeczy jak sortery, różne piłeczki, zabawki do ciągnięcia generalnie coś czym się mała będzie bawić. Ja puzzle, kredki i zabawki do piachu trzymam w odwodzie bo za 2 m-ce dzień dziecka, więc znów będę musiała wymyślać
  8. Ullaa teraz nie wychodzisz w poniedziałek bo dziecko ci nie pozwala bo znowu byłabyś mokra He he, chciałabym Ale sobie tłumaczę, że obstawa męża potencjalnych "oblewaczy" odstrasza
  9. Moja ostatnio na nocnik nie daje się posadzić, jest tyle ciekawych rzeczy do robienia, że nie usiedzi w miejscu. Na szczęście przynajmniej kupa w nocniku ląduje, bo o sikaniu to na razie pomarzyć co najwyżej mogę. Mam nadzieję, że szybko jej przejdzie i będzie współpracować jak dawniej.
  10. Masz rację, zebrało mi się wtedy na wspominki
  11. izzzi zadzwoń po prostu na infolinię do ubezpieczyciela i dowiedz się w jaki sposób rozwiązać te sytuację, bez straty dla ciebie. Szkoda byłoby, żeby składki które płaciłaś do tej pory przepadły przez złą wolę szefowej.
  12. Redakcjamarzen@Co do fotelika, to po pierwsze bezpieczeństwo. Jeśli idzie o bezpieczeństwo fotelika, to czy bierzesz pod uwagę testy bezpieczeństwa, którym poddawane są foteliki? Czy się nimi sugerujesz przy wyborze produktu? Np. czy szukasz w jakichś informatorach lub na stronach internetowych, jakie noty uzyskał fotelik w danych testach i czy w ogóle został nim poddany czy bardziej ogólnie podchodzisz do sprawy, tzn. czy np. intersują Cię wyłącznie funkcje zabezpieczające zastosowane w foteliku? Oczywiscie nie jestem ekspertem, więc nie jestem sama w stanie sprawdzić czy funkcje zabezpieczające zastosowane w foteliku są wystarczające. Dlatego przy wyborze fotelika sprawdzam jak wypadł w crash testach (np. na stronie fotelik.info). Sama europejska norma bezpieczeństwa dla fotelików ECE R44-03 jest tak przestarzała, że dopuszcza do stosowania byle jaki kawałek styropianu powleczony materiałem jako fotelik
  13. ArdharaDla mnie to gadżet do wyciągania kasy bo to samo zadanie spełni kawałek ściereczki za 2 zł Tu się z tobą zgadzam w zupełności. Uważam nawet, że co bardziej ruchliwy noworodek dałby radę "zfikać" taki daszek. A i tak, żeby umyć siusiaka trzeba daszek zdjąć Moja córa kiedy młodsza była to miała taki zasięg, że niejeden chłopiec by się nie powstydził, a daszka na muszelkę nikt nie wymyślił
  14. Kiedy była jeszcze piękna i młoda to nigdy w lany poniedziałek do kościoła nie mogłam dotrzeć, bo zawsze mnie zlali do suchej nitki
  15. Margeritka gratki dla Oli dzielna dziewczynka
  16. viosna czasem tak jest, że po maśle czy serku nie będzie odczynu alergicznego, a po mleku tak. Bo w przetworach te białka są niejako "przetrawione" przez różne bakterie i takie tam. Ta tarkowata skóra na łydkach, udach to właśnie może być alergia. U mnie jest tak, że jak dodam kilka kropel mleka do kawy raz na kilka dni, albo zjem czasem mały jogurt to nic się nie dzieje (a może dzieje, ale nie widać?). Jednak kiedy zjem większą ilość nabiału (a mleka to już w szczególności) od razu młodej "tarka" na ramionach i klatce piersiowej wychodzi. Kiedy była młodsza to kupy też były nie takie. Ale nie martw się, dzieci często wyrastają z różnych nietolerancji i alergii. U nas było tak, że kiedy mała miała 2,3,4 m-ce a ja zjadłam malinkę albo truskawkę to od razu robiło jej się odparzenie. Teraz sama wcina maliny i truskawki (mrożone) do kaszki i nic się nie dzieje. Ale z nabiałem dalej kiepsko.
  17. Margeritka było 15 gości, po południu zaczęła się impreza, wcześniej przygotowania. Był tort, ciasta, sałatki i mnóstwo prezentów. Zu była bardzo zadowolona, bo dostała całą masę klocków, którymi uwielbia się bawić Dokazywała do 19, potem padła
  18. Co do fotelika, to po pierwsze bezpieczeństwo. Istotna jest też możliwość "przymierzenia" fotelika do samochodu, żeby nie okazało się, że fotelik się nie mieści, albo nie da się go w danym aucie prawidłowo zamontować. Ważne też czy dziecku w nim wygodnie, z jakich materiałów jest wykonany. W Polsce bardzo popularne jest, niestety, przesadzanie dzieci do fotelików montowanych przodem do kierunku jazdy jak najszybciej się da. Moim zdaniem powinno się promować jazdę tyłem jak najdłużej (w Szwecji np. istnieje obowiązek wożenia dzieci tyłem do 3 rż), bo tak jest dla dziecka najbezpieczniej, ze względu na budowę ciała dziecka (duża głowa w stosunku do ciała, słabe mięśnie karku) Co do wózków to wszystko zależy od potrzeb i preferencji. Jeśli ktoś mieszka w okolicy, gdzie drogi są krzywe lub lubi wycieczki do lasu to na pewno dla takiej osoby sprawdzi się wózek z dużymi kołami i dobrą amortyzacją. Osoby, które muszą codziennie znosić wózek np. z 4 piętra docenią lekkość. Dla osoby mieszkającej w okolicy z chodnikami równymi jak stół wystarczą mniejsze koła. Dla kogoś kto przeciska się wąskimi chodnikami między samochodami ważna będzie skrętność wózka. Rodzice aktywni będą poszukiwać dobrego trójkołowca. Oczywiście najważniejszy jest komfort małego pasażera. Ważna jest też jakość wykonania oraz użyte materiały, wielkość gondoli, wyprofilowanie siedziska spacerowego, amortyzacja, wielkość i dostęp do kosza na zakupy, łatwość podbijania i prowadzenia. Nie ma wózka idealnego na wszystkie warunki, to rodzice muszą odpowiedzieć sobie, jaki wózek będzie najbardziej odpowiedni dla ich maleństwa.
  19. viosna przy niemowlęciu "latanie" do lekarza z niemal każdą wątpliwością nie jest przesadą, lepiej dmuchać na zimne. Co do odczynów alergicznych, to bywają silne, bywają tez bardzo subtelne - np. kilka krostek lub lekko przesuszona skóra na przedramieniu. A synuś nie ma odparzeń na pupci, ew. zaczerwienionej lekko pupci? Bo alergie często "wychodzą " jako odparzenie, mimo dbania o higienę. I czy kupka nie była podejrzana? Inny kolor zapach, śluz? Nie było nic niepokojącego w zachowaniu dziecka, np. gorzej spał, bo mógł go boleć brzuszek? To może (ale nie musi) wskazywać na jakąś alergię czy nietolerancję. Powiedz koniecznie lekarzowi o swoich obawach przy okazji wizyty.
  20. W imieniu Zuzi dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe wszystkim forumowym ciociom
  21. ida takie ubezpieczenie ma niemal każde TU w swojej ofercie. Najlepiej wybrać się do kilku towarzystw lub brokera, porównać oferty pod kątem ceny oraz sum ubezpieczenia, koniecznie przeczytać warunki ubezpieczenia (szczególnie za co ubezpieczyciel odpowiada, a co jest wyłączone) i dobrać ofertę najbardziej optymalną dla siebie. Zwykle im wyższa stawka tym wyższe sumy ubezpieczenia, choć nie jest to regułą.
  22. viosna co do tej wysypki to trudno coś wyrokować nie widząc dziecka. Jeśli sama nie wiesz co to jest to jutro koniecznie podejdź z dzieckiem do pediatry. Co do wysypki czy podrażnienia od śliny i mokrego ubranka/śliniaka to jest możliwe, ale nie po kilkuminutowym kontakcie. Raczej dość długo musiałby w takich mokrych rzeczach chodzić. Dzień, dwa...
  23. W tej kaszce bananowej bobovity to bananów prawie nie ma (no dobra, są śladowe ilości - 0,6%). Stawiałabym w pierwszej kolejności na ryż, albo mm.
  24. Wszystkiego naj, naj, naj z okazji świąt :)
  25. Szkoda pieniędzy. Brak regulacji, nie wiadomo z czego to uszyte - czy zaraz się nie podrze? Dodatkowo dziecko w tym wygląda jakby wisiało (nie jest przytulone do mamy) i to bardzo niestabilnie. To dwa cienkie paski materiału zszyte na krzyż, a nie żadne nosidło. Dla mnie to strach w czymś takim nosić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...