No dzięki, z tym jedzeniem to nie zrobiłam zdjęcia na koniec (bo aparat bym upaprała) - wtedy to jest pobojowisko A jedzenie na Zuzi znajduję wszędzie, we włosach, nosie, nawet w uszach Ale i tak kiedyś musi nauczyć się samodzielnie jeść, więc teraz mam sprzątanie, ale za jakiś czas będzie z górki
Margeritka tesciowa dobrze Ci radziła. Zuzikowi też daję czasem piętkę chleba, bułki, tak w ramach wprowadzania glutenu, zamiast kaszy manny