-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez ania_83
-
kaja09no ja jej długo broniłam,bo myślę, kobieta sie martwi,B też dzwoni jak już kurna mus straszny, to ona nie wie co sobie wyobrażać i ma myśli najgorsze...zaprosiliśmy...przyleciała..widziałyście "kogel mogel"??? pamiętacie tę panią z pudelkiem? babcię Piotrusia????...pdsumuję" nowe auto (drogie), wynajmujemy NOWIUŚKIE mieszkanie, mamy DOBRĄ pracę i na wszystko nam starcza pieniążków (aż nam dziwnie bo nie jesteśmy przyzwyczajenie, bo z Pl biedę byśmy klepali)....to se myslę, mama zobaczy to się na pewno uspokoi i będzie luz...moi mieli lekkie bawy,ale przylecieli, sprawdzili i siedziec nam każą nie wracać! ....to co powiedziała teściowa po "obchodzie"?! ..."no cieszę się,żeście sobie to wszystko JAKOŚ ogarnęli...i JAKOŚ dajecie sobie radę tu sami"....a jak B zadzw by się pochwalić,że awans dotał, to moi rodzice otw szampana i mu darli się na Skypie "Brawo B!!!!"....a jego (z tragedi aw głosie) ..."aha...czyli mamy rozumieć,że nie wracacie do kraju"...aż szkoda mi go było! ale on mówi,że tak samo dumna była,jak zdał maturę i na studia się dostał ....no comment,,,grunt to motywować własne dziecko Identycznie mam, podcinanie skrzydeł, myślenie tylko o sobie i dla siebie. Jakbym o swojej czytała. Możemy podać sobie ręce Pisałam więcej i mi znikło, nie chce mi się powtarzać, bo szkoda słów i nerwów. Damy radę, mamy teraz swoje rodziny i na tym się trzeba skupić
-
Uciekam, bo w koszuli jeszcze jestem i bałagan w domu i pranie miałam wstawić, a tu nic się nie dzieje Będę zaglądać Miłego dnia
-
anikadnTak ostatnio prezentowałyście swoje pokoiki dla maluszków, to ja wam pokażę, jak wygląda sypialnia rodziców z dwójką maluchów (no 1 i pół:)Łóżeczko po siostrzyczce, trzy łoża sypialniane:) szafka dla Zuzi i kącik Natalkowych zabaw:) Super fajnie wykorzystana przestrzeń i każdy ma coś dla siebie
-
kaja09anikadnkaja09ja mam taką podusię i jest normalnie moim kumplem najlepszym..śpimy razem, wędrujemy z sypialni na sofę razem...wszędzie jest ze mną ...a co do zakupków...oj współczuję...ja wysłalam ostatnio męża po sorbet malinowy...od TYGODNI kupujemy ten sam a on mi dzw,że nie ma..to mu mówię,że nie w tej lodówce patrzy (opisał mi w której patrzy) to się ze mną kłóci przez tel,że nie ma i już!...wrócił po godzinie...z sorbetem malinowym i jakby nigdy nic, z dumą :"znalazłem,ale nie w tej lodówce były co mi mówiłaś"....eh....a teściowa? fotelik do samochodu?!!!!! ona nie miała do chłopaków i dali radę (ch..że nie miała też samochodu a na ulicy były 4 maluchy i koniec)...ok, będzie fotelik...ale po co mi taki za 600 zł jak mogę kupić za 150??? (ch, że bez żadznych atestów i wzmocnienia na główkę noworodka)....ok, z atestem...ale czemu na rok tylko a nie moge kupić takiego co do 5 lat jest????...no myślałam,że jej walnę!!!!! z każdego zakupu jej się tłumaczę..jakbym ją prosiła o kupno tego normalnie!!!!! moja mama nie wtrącała się w moje zakupy odkąd skończyłam 15 lat i jak chciałam buty to mi dawała kasę i kupowałam i zawsze mówiła,że fajne,a ta mi pierdzieli...Boże jak dobrze,że daleko, za górą za rzeką!!!!!...to samo było z nianią,wózkiem, samochodem, mieszkaniem, WSZYTKIM...wszędzie nalazła jakieś ale..a do niczego grosza nie dołożyła,a za każdym razem słyszę "a patrz,a mieliśmy Wam kupić, nawet żeśmy z ojcem rozmawiali juz na ten temat"...buhehehehe Kaja to u mnie podobnie... Tylko my mieszkamy razem i lipa totalna nic nie da się ukryc, zawsze jakieś ale, po co? a za ile? a czemu takie? itp. Czasem to mam ochote przez okno wyskoczyc!!! A teraz to jestem zależna od pomocy innych, więc koszmar. Dziś mnie mama dobiła, bo tłumaczyła mi jak mam zupę dla mojego dziecka gotowac, bo pewnie zapomniałam!!! No rany miesiąc nie gotowałam i już mnie tak ocenia, bo ona robi lepszą!!!! hehehe, ja Cie doskonale rozummiem..a to jest Twooja mama czy teściowa?mama to jeszcze pół biedy, bo mamie to sie powie wprost,a teściowa tozawsze teściowa i człowiek nie chce być nieuprzejmy ...mnie by szlag trafił jakbym miała mieszkać z nimi...a nam proponowali, że dom kupia z ogrodem i będziemy "wszyscy razem, bo na tej obczyźnie,ta rozłąka jest nie do zniesienia"...tylko,że my tę rozłąke zbawieniem nazywamy co dzwonię to słyszę tę tragedię w głosie..."ojej..czyli zdrowa jesteś?..a B jak tam? pomaga Ci?...bo wy tak sami,skazani na siebie"....co k...znaczy skazani????? za karę jesteśmy razem czy co??????!!!!! i "serce jej pęka i oczy łazami zachodzą",że wnuczki nie będzie widziała i "taki im los zgotowalismy, rodzina rozbita"...jaaa!!!!!"ona mi pracę załatwi,WRACAJCIE!...kredyt nam wezmą na mieszkanie"....jassssne..już widzę jak sobie dam pętlę na szyje założyć!!!!! wolę chleb i wodę wpierdzielać ale za swoje i na swoim! Popieram i mam takie samo zdanie. My też mieszkanie na razie wynajmujemy i składamy na coś swojego, choć u teściowej są warunki żeby mieszkać. Ale ja powiedziałam, że jak tam zamieszkamy po ślubie to za rok rozwód będzie, a mnie w wariatkowie umieszczą w nagrodę że tak długo wytrzymałam. Choć nie mówię, bo na wynajem dużo kasy idzie, ale spokój jest i rodzina normalna i ja tak wolę
-
Kaju co do teściowej współczuję, ale pocieszam Cię, bo moja też jest nienormalna mówiąc delikatnie, nie chce przeklinać (a pasowało by), a do tego moja mieszka dużo bliżej, bo jakieś 5km od nas. Ale ja już nauczyłam ją, żeby się nie wtrącała i mąż mój właściwie tu największą rolę odegrał i mamy troszkę lepiej. Ja już z mężem znamy się ponad 10 lat, więc teściową poznałam długo przed ślubem. Też chciała by nam życie urządzać, planować wszystko, a najgorsze jest to że dla niej ważne są pozory przed ludźmi, wśród rodziny czy znajomych udaje super mamuśkę i w ogóle, a rzeczywistość jest zupełnie inna. Ostatnio już od jakiegoś 3 miesiąca mojej ciąży umawia się z moją mamą, że kupią wózek na pół, żeby od dziadków był. Ale przez pół roku nic nie zrobiła w tej sprawie,a mało tego ostatnio mówiła mi że pieniędzy nie ma, a by sobie coś tam kupiła, więc myślę, że już aluzja do tego wózka. Ja mam ją w dupie, kupię sobie sama i nie potrzebuję jej łaski. Ale najważniejsze - naucz się olewać to co ona mówi, jak się tak staram, choć nieraz jest ciężko i jeszcze się denerwuje, ale już znacznie lepiej niż kiedyś. No i całe szczęście mam męża po swojej stronie
-
Anikadn nie ma co żałować, ja też dużo rzeczy z neta, w jednym miejscu masz wszystko i przebierasz sobie. Choć ja Ty siedzisz tyle już domu to nie dziwię Ci się, że masz ochotę żeby na zakupy i spacer chociaż pójść. Ale pomyśl, że to już nie długo i wyciągamy nasze wozy i spacery na okrągło z naszymi szkrabami, byle tylko jesień dopisała
-
kaja09ania_83Ja też wczoraj z zakupami zaszalałam, dzisiaj robię pranie i szykuję torbę. Kupiłam sobie 10 pieluszek tetrowych, chyba wystarczy? wkładki laktacyjne, nakłady silikonowe na sutki, sudocrem, glukozę w proszku, mleko NAN 1, oliwkę, mydełko, majtki jednorazowe, podkłady jakieś celulozowe chyba się nazywają, takie 60cmx60cm, bo mi koleżanka poleciła na przykład jako podkład na prześcieradło w szpitalu, żeby sobie nie zabrudzić i żeby potem obciachu nie było jak ktoś nas odwiedzi. A potem nawet w domu i w łóżeczku pod prześcieradełko podłożyć, chyba fajny pomysł wydaje mi się. Farmaceutka poleciła mi do mycia zwykłe mydełko, powiedziała, że lekarze i matki przesadzają z tymi płynami, że to chemia i jak nic się ze skórą nie dzieje to najlepsze zwykłe bambino. Wypraktykuje i zobaczę czy miała racjękurczę Ania, nie głupi pomysł z tymi podkładami...no i nie pomyślałam nawet o kupnie mleka pierwszego...sama nie wiem..kupować? nie wiem jakie nawet..tu jakieś inne mają...chyba uwieszę się tego cycka na początek... Ja kupiłam to mleko bo mam je na liście rzeczy do szpitala, mam taką kartkę ze szpitala i tam jest to mleko, więc kupiłam. Położne chyba dokarmiają jak na początku nie masz pokarmu czy coś takiego, a że u nas służba zdrowia na nic nie ma kasy, więc chyba dlatego mleko napisali, więc kupiłam 15zł, więc nie majątek a może się przyda
-
Tosia27ania_83Tosiu no mam nadzieję, że zakończyłam, ale kto wie, czy mi się coś jeszcze nie przypomni.Karol no nie dziwię Ci się, ja też nie mam ochoty wypuszczać się z domu, duszno i ciężko się oddycha Aniu jeszcze napewno nie jedna rzecz wyjdzie o której zapomniałyśmy:) ja zastanawiam się jeszcze nad kupnem maści dla siebie na piersi PURELAN, słyszałyście o tym? położna nam ją polecała nawet przed porodem by przygotować sutki i po gdy zaczną sie krwawienia i bóle... tylko jej cena mnie przeraża:( Całe szczęście sklepy pod ręką i wszystko można szybko kupić w razie czego. O tej maści nie słyszałam. To się już przed porodem stosuje? Nie wiem, kupiłam nakładki silikonowe, nie wiem czy się sprawdzą. Właśnie moja koleżanka przez to że jej się rany na sutkach porobiły przestała karmić, wielkie strupy miała
-
Tosiu no mam nadzieję, że zakończyłam, ale kto wie, czy mi się coś jeszcze nie przypomni. Karol no nie dziwię Ci się, ja też nie mam ochoty wypuszczać się z domu, duszno i ciężko się oddycha
-
Ja niani nie mam, bo myślę, że mam małe mieszkanie i usłyszę płacz, ale jak ktoś ma większe mieszkanie albo tym bardziej dom no na pewno się przyda i też bym wtedy kupowała, podgrzewacza też nie mam, właściwie nie wiem czy będzie potrzebny, najwyżej kupię potem. Można podgrzewać mleko w mikofalówce
-
Ja też wczoraj z zakupami zaszalałam, dzisiaj robię pranie i szykuję torbę. Kupiłam sobie 10 pieluszek tetrowych, chyba wystarczy? wkładki laktacyjne, nakłady silikonowe na sutki, sudocrem, glukozę w proszku, mleko NAN 1, oliwkę, mydełko, majtki jednorazowe, podkłady jakieś celulozowe chyba się nazywają, takie 60cmx60cm, bo mi koleżanka poleciła na przykład jako podkład na prześcieradło w szpitalu, żeby sobie nie zabrudzić i żeby potem obciachu nie było jak ktoś nas odwiedzi. A potem nawet w domu i w łóżeczku pod prześcieradełko podłożyć, chyba fajny pomysł wydaje mi się. Farmaceutka poleciła mi do mycia zwykłe mydełko, powiedziała, że lekarze i matki przesadzają z tymi płynami, że to chemia i jak nic się ze skórą nie dzieje to najlepsze zwykłe bambino. Wypraktykuje i zobaczę czy miała rację
-
Justynamularz trzymaj się, nie rodź jeszcze, z 2 tygodnie by się jeszcze dzidzi przydały. Odpoczywaj dużo i myśl pozytywnie. Jak się zacznie to na pewno nie przeoczysz. Mój brzusio też faluje jak szalony, czasem jak się wypnie to aż boli i kopie mnie pod prawe żebro. Tak sobie myślę, że będzie mi tego brakowało, ale z drugiej strony już bym chciała mieć go przy sobie. Mam nadzieje, że wszystko dobrze się ułoży, poród będzie bez komplikacji i Mały będzie zdrowy, bo bardzo się o to martwię. Aga 2515 powodzenia na usg i u ginka! Moja koleżanka, która rodziła ponad 2 miesiące temu, mówiła mi, że gin jej mówił, że dziecko powinno się ruszać w ciągu godziny więcej niż 6 razy. Jeśli w ciągu 3 godzin liczenia nie rusza się więcej niż 6 razy tylko mniej to do szpitala. Kaju no nie mam pojęcia skąd ta krew, mi się nie zdarzyło. Ale może po prostu Twój organizm jest już przemęczony, nawet jak niewiele robisz, samo to że musisz dźwigać te kilogramy jest już męczące. Weź sobie już zwolnienie do końca, bo nie wyobrażam sobie już pracy teraz i odpoczywaj. Powodzenia w czwartek na usg!
-
Uciekam jakieś zakupy zrobić na obiad, mam w planie zrobić kopytka z sosem gulaszowym i surówka z kiszonej kapusty, może komuś podsunę pomysł. Miłego popołudnia!!!
-
Tosiu ja też nie mam torby jeszcze spakowanej, jutro dopiero wstawiam rzeczy do prania i jeszcze pewnie coś muszę dokupić. Co do skurczy łydek, to ja miałam wcześniej bardzo bolesne, brałam aspargin tj. połączenie potasu i magnezu i po jakimś czasie przeszło, teraz już nie biorę i nie wróciły skurcze.
-
A to ja w sukience w grochy, którą sobie sama uszyłam z materiału za 10zł
-
dziewczyny oto moje łóżeczko biało-brązowe, pokój pomalowany, wykładzina z autostradą, przymierzyłam sobie czy wszystko pasuje, nie mogłam się oprzeć, dzisiaj lub jutro będę mieć meble
-
roniamłody to bardzo czeka na rodzeństwo bardzo ... długo też.. Wojtusia wspomina i czasem mówi że się boi że niuni też nie będzie Roniu myśl pozytywnie, wszystko będzie dobrze, musi być
-
witam kobietki! Ja dzisiaj trochę mieszkanie muszę ogarnąć po naszych wojażach, wiecznie nas w domu nie było i się trochę nazbierało. Już prasowanko zaliczyłam i pranie kolejne robię. Duchota straszna, ale wiatrak za sobą noszę i jakoś mi trochę pomaga. Roniu czytałam tam gdzieś że z Twoją dzidzią wszystko w porządku, bardzo się cieszę i gratuluję. I że Ci się termin na lipiec przesunął? Gratuluję 37 tc, mój gin mówi, że 37 tyg to już uważa się ciążę za donoszoną. Ślicznie wyglądasz z dzieciakami, słodki widok Basiu zaciskaj nogi, wszystko będzie dobrze! Jak Was poczytałam to dotarło do mnie, że to już nie długo, bo ostatnio mi się tak jakoś zapomniało chyba i mam wrażenie, że całą wieczność już w tej ciąży jestem. U mnie na razie bez zmian, szyjka się bardziej nie skraca, brzuch na razie nie boli. Bolą mnie plecy za to i coś mnie tak w kroku ciągnie, trudno mi wstać,, przekręcić się na łóżku i w ogóle. Dalej biorę fenoterol i luteinę, chyba do końca 35 tygodnia.
-
Hejka kochane brzuszki!!! Nie było mnie tu 2 tyg i widzę, że chyba ze 100 stron muszę nadrobić, postaram się poczytać, ale jutro. Nie zapomniałam o Was. Widzę, że nowe sierpniówki się pojawiły - WITAM!!! Mój mąż już jutro idzie do pracy, więc będę mieć czasu więcej, żeby tu zaglądać tak jak pisałam. Te dwa tygodnie urlopu minęły tak szybko, termin się zbliża.... Odpoczęliśmy naprawdę super, chociaż pogoda trochę próbowała to zepsuć, no i zrobiliśmy dużo w pokoiku dla naszego skarba, jutro wstawię zdjęcia. Pozdrawiam Was i całuję dwupaczki
-
Abarko ślicznie i pomyśleć że już nie długo będą tam spały nasze maluchy, ale zleciało Basiu nie denerwuj się, może podczas tego badania doszło do lekkiego zranienie, najlepiej zadzwoń do lekarza i to skonsultuj, uspokoisz się przynajmniej Agatha no współczuję z tą wypłatą, ja całe szczęście mam kasę z pracy. Ale to już przesada żeby takie opóźnienia były, a człowiek czeka na pieniądze, czy oni nie zdają sobie z tego sprawy Tosiu fajne zakupy no i przemiły lekarz, a co do wagi dzidzi to ja też mam chyba małego dziunia, bo 2 tygodnie temu ważył ok 1300g, ale w normie. W sumie jeszcze trochę czasu zostało, żeby podrosły maluchy, a z drugiej strony łatwiej urodzić mniejsze dziecko. Byle zdrowe było. A czy to od nas zależy ile będzie ważyło dziecko? Ja też porobiłam dzisiaj trochę zakupów, kupiłam wreszcie proszki do prania i będę mogła zacząć prać. Kupiłam lovela, bo taki był w promocji u mnie w hurtowni, do tego pampersy, chusteczki, oliwka i jakieś pierdoły. Ale i tak sporo tego zostało. Spotkałam dziś koleżankę, która urodziła 2 miesiące temu i naopowiadała mi różnych historii i co potrzebne do szpitala a co nie, co dla dziecka i takie tam, umówiłam się z nią na poniedziałek lub wtorek to zdam szczegółową relację jak coś pożytecznego się dowiem. Mój mąż ma od poniedziałku urlop, więc mogę tu rzadziej zaglądać, proszę się nie denerwować, może gdzieś pojedziemy na kilka dni chociaż do mojej babci na wieś albo coś wymyślimy, bo tak siedzieć w tym bloku w te duchoty to nie fajnie. Także kilka dni mogę być nie aktywna, przepraszam. Ale duchem będę z Wami No i trzymam kciuki za poniedziałkowe wizyty wszystkich sierpnióweczek! Buziaczki
-
martitaoliviaczesc mamusie,Zaglądnęłam do Was, żeby się pochwalić... Widziałam dzisiaj naszego dzidziusia, ma 9,2 mm i bije mu serduszko Taki widok rekompensuje wszystkie mdłości!!! Prawie się popłakałam ze wzruszenia! Mam nadzieję, że już nic złego się nie wydarzy, choć pietra mam dalej, może pod koniec lipca mi minie, jak będzie się kończył pierwszy trymestr. Buziaki dla mam sierpniowych No super wiadomość! Gratuluję! Już sporu szkrab, prawie 1 cm, pamiętam jak patrzyłam na linijce i przykładałam do brzucha, żeby sobie wyobrazić ile może miejsca zajmować. Myśl pozytywnie, na pewno wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki!
-
A tak w ogóle to Dzień Dobry!!! Ja dzisiaj już sama, bo mąż już lepiej się czuł i poszedł do pracy, bo i tak od przyszłego tygodnia ma 2 tygodnie urlopu, więc stwierdził, że się doleczy w przyszłym tygodniu jakby co. A ja zmieniłam pościel i wstawiłam do prania. Kapcie są fajowe, ciekawe co by położne powiedziały na porodówce Z tym jeleniem, czyli łosiem to nie słyszałam, ale ostatnio widziałam w rosmanie takie fajne z dozownikiem w płynie, to by się dobrze nadawało, wygodnie by było nabierać do podmywania, bo z tej 5 litrowej butli to średnio sobie wyobrażam. Ja jak na razie używam lactacyd. A co potem, będę Was słuchać. A i jeszcze chciałam zapytać o te nasiadówki, co chyba Ronia pisałaś z kory dębu, to może głupio pytam, ale jak to technicznie się odbywa? Tylko proszę się nie śmiać. Miłego słonecznego dnia życzę!
-
karol27Cześć Dziewczyny, kurcę coś spać nie mogę ostatnio - dziś obudziłam się po 5-tej na siusiu i już nie mogłam zasnąć:(Ale sen dziś miałam interesujący - śniło mi się, że byłam w szpitalu, bo miałam już rozwarcie (choć miałam świadomość w tym śnie, że mam jeszcze ponad m-c do porodu)...Ale to chyba dlatego, że gadałam ostatnio z koleżanką, która ma termin dwa tyg. po mnie i mówiła, że ma już rozwarcie i że dlatgo musi uważać na siebie itd... Wczoraj byłam na ostatecznych zakupach dla małego i dla siebie od szpitala - teraz mogę powiedzieć, że kupiłam już wszystko:) Tylko b. drogie niektóre rzeczy, jestem zła, bo nie popatrzyłam na cenę ręczniczka z kapturkiem po kąpieli, który gość mi podał (no bo na logikę ileż może coś takiego kosztować) - przyszłam do domu, patrzę - a tu naklejka 79zł!!! Chyba ich totalnie pogięło, a ręczniczek wcale nie jest ze złota, echh, tak to jest jak się kupuje duzo rzeczy na raz, mam nauczkę na przyszłość... W każdym razie kupiłam małemu drugi komplet pościeli do łóżeczka, wanienkę ze stojakiem, butelkę, przewijak na łóżeczko, dwa prześcieradełka, pieluszki tetrowe, jakieś tam kosmetyki no i czapeczki, skarpetki i rękawiczki niedrapki...A sobie w sklepie ciążowym dwie koszulki do szpitala, szlafroczek, staniki do karmienia oraz jednorazowe majtki i podkłady higieniczne...Także teraz pozostaje mi tylko spakować torbę do szpitala....Nie wiem jak Wam, ale mi się wydaje, że tych rzeczy jest objętościowo tak dużo, że potrzebna jest jakas wielka waliza? Same te podkłady Bella zajmują prawie całą reklamówkę, nie mówiąc już o koszulkach, szlafroku, pampersach, rzeczach dla dziecka itd...Przecież nie przyjadę do porodu z torbą podróżną jak na dwutygodniowe wakacje...sama już nie wiem - a jak wyglądają Wasze torby? No to super zakupy porobiłaś, mnie jeszcze takich pierdółek brakuje, ale w przyszłym tygodniu mąż ma urlop, więc wtedy wybierzemy się na ostateczne zakupy. A za ręcznik rzeczywiście dużo, ale nie obwiniaj się, każdemu przy dużych zakupach takie rzeczy mogą się zdarzyć, po prostu do głowy by mi nie przyszło, że ten ręcznik tyle może kosztować. Ja za swój dałam 30zł, jeszcze jest taki duży - 100cmx100cm. Co do torby to ja też się obawiam, bo niby żeby za wielkie nie były, ale ta lista rzeczy jest przeogromna. Na razie jeszcze nie zaczęłam pakowania, ale mam w planie osobną torbę z rzeczami dla mnie i osobną dla Mikołajka. Ale okaże się w praniu... Mama_MonikaJa wczoraj walnęłam pierogi z truskawkami, tzn, pierwszy raz sie odważyłam i sama zrobiłam (co to człowiek nie wymyśli z nudów jak z domu wychodzic nie może ) A potem młode ziemniaczki z kopereczkiem i zsiadłe mleczko. A dzisiaj koncepcji nie mam, być moze dlatego, że moją glowę zaprząta raczej kolor ścian w drugiej fazie remontu, która sie dzisiaj zaczyna lub też sobotnia obrona pracy dyplomowej Z tym podmywaniem, to rzeczywiście chyba najlepsze są preparaty sprawdzone, w miarę naturalne, jak ze wszystkim im mniej chemii tym lepiej. Gratuluję udanych pierogów, ja jeszcze nigdy nie robiłam z truskawkami, zawsze jak już się to tego zabieram to z grzybami, no i w sumie pomysł mi podsunęłaś, a grzybki zamrożone mam :) No i powodzonka na obronie! AgathaCześć dziewczynki. Ale się wczoraj rozpisałyście, ale udało się nadrobić. Kapcie i białe łośie tudzież jelenie są git. Na szkole rodzenia położna mówiła, ze to najlepszy specyfik na połóg, ale pisałam wam jaka to nawiedzona babka, więc jak jesy naprawdę to nie wiem.Byłam na wizycie i wróciłam zła bo nie dość, że godzinę czekałam na przyjęcie gdzie płace grubą kasę za wizytę, to pan dr który mnie przyjmował tak wyjątkowo bo mój prowadzący na urlopie, nawet mnie nie zbadał bo stwierdził, że byłam badana miesiąc temu i on nie widzi powodu skoro nic niepokojącego się niedzieje. To po jakiego grzyba ta wizyta?? No i na drugi dzięń jak na złość i teraz jestem zła, że nie kazałam się zbadać dla świetego spokoju, złapał mnie straszny ból brzucha. W związku z tym mam pytanie czy skurcze przepowiadające bolą?( zresztą to chyba za wcześnie) Ból był okropny jak przy miesiączce tylko bardziej bolesny i na cały brzuch prawie, zlałam się cała potem, aż mi śie słabo zrobiło. Potrzymało 5 min i przeszło. Czy ktoś może miał coś podobnego? Zła jestem na siebie bo ja taka pipa grochowa jestem idę do lekarza płacę i o swoje upomnieć sie nie potrafię. Co za dureń ze mnie!!!! No to rzeczywiście Agatha głupia sprawa z tym lekarzem, to za co on wziął pieniądze? Wiesz co takie bóle w podbrzuszu jak na okres to mogą być skurcze, nie wiem, tak dziewczyny opowiadają o porodzie, że zaczyna się od bóli jak przy okresie, choć każdy indywidualnie pewnie jakoś to przeżywa. Najlepiej jakby obejrzał Cię lekarz. A może spróbuj pojechać na izbę i powiedz że miałaś takie bóle, powinni Cię zbadać i zrobić Ci ktg. Nie denerwuj się ale lepiej dmuchać na zimne.
-
No dziękuję dziewczyny, pomogłyście mi, bo już chwilowo przestałam wierzyć w swój zmysł estetyczny, nawet zaczęłam się zastanawiać, czy mebli nie zmienić na jakieś cieplejsze kolory, ale ja głupia jestem. Jutro poproszę męża żeby kupił te farby i jakoś pomalutku pomaluję sobie to łóżeczko tak jak planowałam. Od razu mi sie humor poprawił.
-
No dziewczyny ja na 4 mieszkam bez windy to się nie wypowiem ile mi czasu i sił zabiera wejście do domu. Staram się ograniczać wejścia do góry do minimum, jak już wyjdę z domu to chce załatwić jak najwięcej spraw, żeby jak wejdę już nie schodzić.