Skocz do zawartości
Forum

ania_83

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez ania_83

  1. hej dziewczyny! ja spać nie mogę, już z 2 godziny się po łóżku tłukę, chyba zwariuję mój Słodziak w końcu wczoraj raczył się obudzić po wodzie z lodem i zimnej pepsi, zaczął tak szaleć na wieczór jakby imprezę robił, ale się uspokoiłam przynajmniej Tosia fajna piłeczka i rzeczywiście jakoś nisko już ja też potem zrobię zdjęcie i ocenicie mój brzuchol mam nadzieję, że jeszcze zasnę potem do pracy muszę pojechać zwolnienia zawieźć, dobrze, że chłodny dzień się zapowiada, przynajmniej na razie miłego dnia laski dziś dzień Izak i jej córci, trzymam kciuki, pewnie też spać nie mogła w nocy
  2. Kaju współczuję nocnych przeżyć, ale nie dziwię się. Mój maluch coś słabo się dzisiaj rusza i już coraz bardziej się denerwuje, miał czkawkę i od czasu do czasu się poruszy, ale zwykle ruszał się jak szalony, zaraz wypróbuje sposób z wodą z lodem, niech się obudzi leniuszek mały
  3. Izak1979 nie czytałam wcześniejszych postów, sorki, ale już mnie nerw bierze i nie będę już zaglądać. Zaraz przyjedzie moja mama to pogadamy. P. pojechał po nią na dworzec. Także zegnam się dziewczyny, będę po wszystkim. mam numer do roni to jeśli Ronia nie masz nic przeciwko dam Tobie znać... Iza trzymam kciuki jutro za Ciebie i Córcię i czekamy na wieści. Buziaki
  4. uciekam obiad robić, bo mąż niedługo wróci papa
  5. My też nie dawno mieliśmy plany żeby pieska sobie kupić, jeszcze przed ciążą i jej planami, bo jakoś nam tak kogoś brakowało w domu, ale mama mnie wtedy odwiodła właśnie, że przecież dziecko będziecie chcieli mieć kiedyś i co wtedy z psem, jak na dwór i w ogóle. A poza tym my często gdzieś się przemieszczamy i albo musielibyśmy psa zabierać ze sobą albo gdzieś zostawiać, a mama powiedziała, że 1 w domu jej wystarczy i tak jakoś zrezygnowaliśmy. Teraz to pewnie pomyślimy o zwierzaku jak Mały nam podrośnie
  6. Agathaania_83AgathaWidzę Tosia i mpearl, że te same problemy się szykują. Też się zastanawiam jak mój piesek przyjmie ,maleństwo, czy nie będzie zazdrosny. No i spacery mnie przerażają, rano i wieczór to nie problem jak T jest w domu a w ciągu dnia jak jest ciepło to pół biedy, a jak się pogoda zepsuje. Ostatnio mnie znajoma nastraszyła, ze ona jak si jej córka urodziła to musiała go oddać bo nie miała jak z nią wychodzić i że zresztą sama się przekonam. Ja psa nie oddam za żadne skarby toż to jak członek rodziny, starszy brat dla małego.hej Agatha, ja nie mam pieska, miałam jak mieszkałam z rodzicami też bloku i wiem co to znaczy żeby zorganizować wyjścia z pieskiem. Pewnie na początku, rzeczywiście może to być problem, ale na pewno dasz radę zorganizować czas, może jak mpearl pisze, z chustą. Zawsze możesz wykorzystać kogoś kto Cię odwiedzi, a na początku sporo tych odwiedzin jest. Dam radę to jest pewne, nie będzie wyjścia. Na odwiedzin w dużej ilości nie mam co liczyć bo my w Warszawie sami, znajomi jacyś są ale to tylko znajomi. Poważniejsze koleżeństwo i rodzinka daleko. A to rzeczywiście może być ciężko jak rodzinka daleko, do mnie to zawsze Matula może podskoczyć i pomóc. Jednak kurcze ważne żeby mieć kogoś bliskiego blisko, ale cóż takie czasy, że trzeba szukać miejsca dla siebie Nie przejmuj się na zapas, będziesz musiała sobie dać radę i dasz.
  7. AgathaWidzę Tosia i mpearl, że te same problemy się szykują. Też się zastanawiam jak mój piesek przyjmie ,maleństwo, czy nie będzie zazdrosny. No i spacery mnie przerażają, rano i wieczór to nie problem jak T jest w domu a w ciągu dnia jak jest ciepło to pół biedy, a jak się pogoda zepsuje. Ostatnio mnie znajoma nastraszyła, ze ona jak si jej córka urodziła to musiała go oddać bo nie miała jak z nią wychodzić i że zresztą sama się przekonam. Ja psa nie oddam za żadne skarby toż to jak członek rodziny, starszy brat dla małego. hej Agatha, ja nie mam pieska, miałam jak mieszkałam z rodzicami też bloku i wiem co to znaczy żeby zorganizować wyjścia z pieskiem. Pewnie na początku, rzeczywiście może to być problem, ale na pewno dasz radę zorganizować czas, może jak mpearl pisze, z chustą. Zawsze możesz wykorzystać kogoś kto Cię odwiedzi, a na początku sporo tych odwiedzin jest. Jednak najgorzej zimą i jak jakaś beznadziejna pogoda będzie
  8. justynamularza to fotki z wczoraj ale mamuśki, fajnie wyglądasz, też muszę męża zagonić żeby mi zdjęć z brzuszkiem porobił, bo już nie długo go nie będzie mpearljustynamularzhej laseczki, dziekuje za zrozumienie musialam sie juz komuc wyzalic,wczoraj jeszcze moj T mowil a ja nie wiedzialem ze gotujesz obiad normlany,a ja mowie taaa tak sobie siedzialam w kuchni a kuchnia jest przy pokoju...normlanie myslalam iz powiesze na suchej galezi,dzisiaj robie tylko spaghetti i w dupie mam bede lezec:).. Madzia ale super to juz 5 rozdwojonych? Tosia a ty juz masz tego gluta bo kiedys cos pisalas...mowilas iz tez bylas zrobic wloski a moze ja nie doczytalam ale masz fotke zrobilas jakis inny kolor?? normlanie tez sie wczoraj poplakalam jak przeczytalam o aliss,nikuli dzisiaj madzia wzurszajace takie jak kobietki rodza,wczesniej jak nie bylam w ciazy nie zwracalam uwagi az tak...a teraz...plakac sie chce jak przy jakims melodramacie;) buziaczkiJa też sie tak wzruszam za każdym razem. Jednak te parę miesięcy z Wami sprawiło że czuję się emocjonalnie związana i przeżywam każdą bardzo:) Jak czytałam wcześniej dziewczyny, które rodziły w innych miesiącach, to spływało to po mnie w większości, a teraz co chwilę łzy w oczach i mówię też wszystkim bliskim, jak moje koleżanki rodzą:) A jeszcze dzisiaj się dowiedziałam, że moja kuzynka urodziła wczoraj, i powiem wam, że barzdiej mnie wzruszyła wiadomośc o porodzie madziaas czy alisss niz jej! Szok:) Ale fajnie, że jesteście Dokładnie tak dziewczyny, ja też się zżyłam z Wami tutaj i jak długo zajrzeć nie mogę to myślę co tam u Was i w ogóle. Myślę, że wspólne sprawy bardzo nas łączą i fajnie, że nas tu sporo i zawsze ktoś się znajdzie żeby otuchy dodać. A teraz te nasze porody - wzruszające "bo wszystkie dzieci nasze są" Tosia27jestem i ja:) w przerwie gotowania obiadku...mnie trochę mdli bo zjadłam makrelę, zaraz potem borówki, jogurt i popiłam kawą z mlekiem:/ Tosia ale zapodałaś zestaw, no mnie też by mdliło, ale jak smakowało to najważniejsze, może Maja miała zachcianki Tosia27 a to mój fryz tylko nieuczesany... Fajnie wyglądasz, ale zawsze najważniejsze jest Twoje samopoczucie, innym może się podobać bardzo, a jak Tobie coś nie pasi to pewnie nie długo zmienisz Mpearl koniecznie wstawiaj fotkę pieseczka w nowej fryzurce, a najlepiej przed i po, będziemy miały porównanie Też bym się obawiała jak pieski zareagują na nowych członków rodziny, pewnie będą zazdrosne, one były do tej pory oczkami w głowie właścicieli, a teraz niespodzianka Te ceny fryzjerów u Was są kosmiczne, pewnie dlatego, że większe miasto. Ja chodzę do salonu, gdzie ceny są średnie, można znaleźć drożej i taniej też. Za farbowanie na jeden kolor, strzyżenie i prostowanie płacę 80zł, a za samo podcięcie, mycie i prostowanie 35zł, więc ponad 200zł to dla mnie szok Ja spakowałam wreszcie torbę, oprócz dokumentów i kosmetyków osobistych mam już wszystko, ale fajnie się poczułam. Bo ja ogólnie przed ciążą byłam dobrze zorganizowana, miałam plan, wszystko wcześniej porobione i załatwione, nic na ostatnią chwilę. Niestety w ciąży trochę mi się porujnowało i mam nadzieje, że wróce do normy po porodzie i poukładam sobie nowe życie z Mikołajem, choć nie wiem czy z dzieckiem da się coś zaplanować, ale będę próbować. Byłam poza tym w sklepiku obok i się zmęczyłam, że szok, samo wejście do domu na 4 piętro to już dla mnie wyzwanie. Teraz muszę się zebrać do ugotowania obiadu, ale mi się nie chce
  9. agaa875Dzien doberek wszystkim! Jak sie rozpoczal Wam dzionek?? ja cosik spac dzis nie moglam:/ milego dnia zycze:) Hej agaa, ja też nad ranem już się budziłam ciągle. Obejrzałam sobie "opowieści o narodzinach" a teraz jem śniadanko
  10. justynamularzSliczna fotka Izak i gratuluje srody:)zapewne bedziesz bardo zajeta;) Aliss ciesze sie iz wrocilas juz do domu,mam nadzieje ze szybko dojdziesz do siebie po cesarce:)u mnie mam klucia w podbrzuszu od czasu do czasu czytalam iz szyjka sie skraca to tak sie robi...ogolnie czuje sie zmeczona na maxa dzisiaj, mialam gosci od 10 rano siostra mojego T przyszla z kuzynka dwie w ciazy rowniez z terminem na sierpien:)do tego ciotka mojego T tez przyszla a ja jak sluzaca echhh obiad zrobilam dla wszystkich,ziemniaki obralam caly gar wielki a rece spuchniete mam ze ledwo co noz w nich trzymam i kawke podaj pomyj gary echhhhhhh dosyc juz mam wole sama posiedziec w domu w spokoju i nie uslugiwac nikomu w tym stanie....szkoda slow mi....lece polozyc sie obejrze jakies tv moze echhh Justynko współczuję takich gości, co za ludzie, bez wyobraźni, a te dwie w ciąży powinny sobie zdawać sprawę, że czujesz się tak jak one zmęczona już, a tu jeszcze usługiwać komuś, jak przyszli to oni powinni Tobie pomóc. U mnie wczoraj była teściowa niby na spóźnionych imieninach, ale ja powiedziałam, że w tym stanie nic nie organizuję to przywiozła ciasto i kawe też sama chciała robić, ale mąż zrobił i git, a ja posiedziałam trochę przy stole, a potem nie wygodnie to się położyłam i pierdziele. Lubię gości i w ogóle jak dużo ludzi w domu i gotować też lubię, ale teraz to lubię odpoczywać po odpoczywaniu. Izak1979ja już się pożegnam dziewczynki, dobranoc... jutro mam ostatnią szansę na poleżenie dłużej w łóżeczku... Kurcze fajnie masz z tym, że już wiesz, dziś ostatni dzień ciąży! Gratuluję! Bedę trzymać kciukii! Synek przesłodki! Nikulatroszkę tylko podczytałam... jutro postaram się opisać poród:) wieczorem wczoraj wrocilam do domu i uczymy sie życia we trójkę...do jutra napiszę ze szczegółami.. Nikula witam!!! Gratuluję! Super, że już jesteś, czekamy na wrażenia i koniecznie zdjęcia Bobaska aga2515No hejka dziewczynki!!! Nikula witamy w domku!!! Jeszcze raz serdecznie gratuluję!!!! Izak już niedługo będziesz tulić swoją Córeczkę!!!! Super!!!!!!!!!!!! Ja czekam do wtorku. W poniedziałek mam wizytkę a skierowanie do szpitala na wtorek i pewnie w środę cc. Niech ten czas szybko leci. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia!!!! Aga to już nie długo, pewnie się doczekać nie możesz. Ciesz się ostatnimi chwilami ciąży. Będę trzymać kciuki!
  11. a ja zrobiłam już smażonkę z grzybów i zupkę, czekam teraz na małża co by to zjeść Kaja cieszę się że z mężem lepiej, może też miał burze hormonów, ważne że jest poprawa, oby tak dalej. Ja też czasem miewam zgagę, najczęściej w nocy właśnie jak leżę, zauważyłam, że na lewym boku trochę przechodzi, a na prawym się zwiększa, a do tego zjadam migdały, które mi akurat pomagają Roniu to miłego działkowania w takim razie. A gdzie Twój syn, wrócił już? chyba od babci (albo coś pokręciłam)? Agatha nie przejmuj się, ja też dopiero dzisiaj zabrałam się do pakowania torby i prasowałam jeszcze ostatnie rzeczy, ale oczywiście jeszcze sie nie spakowałam, skończyło się na znalezieniu torby i listy, może do wieczora coś do niej włożę My po prostu mamy terminy dalej i dlatego wolniej się zbieramy. Tosia fajnie masz z tym rowerkiem, choć ja jak Kaja, raczej sama się wezmę za siebie, muszę zapisać się na jakiś aerobik, bo to lubię najbardziej, chyba z miesiąc po porodzie to już można jak wszystko git będzie, co myślicie?
  12. alisssTo kilka zdjec mojego szkraba malego. :) Z dumnym tatusiem, w drodze do domu, i jak wychodzilismy ze szpitala:) Cudny, aż mi łzy poleciały zdrówka dla Ciebie i Natanka
  13. kasia001roniakasia001mi akurat cala ciaze nie za bardzo chce sie sexu.. dziwne bo przedtem lubilam :P w kazdym razie na piwko tez mam okrutna ochote dokladnie na redsa cytrynowego normalnie nei moge sie doczekac az sobie wypije ;D jak będziesz piersią karmić to chyba nie za prędko no tak racja :) ale watpie bym karmila bo chyba nie zanosi sie na to.. ale zobaczymy czemu wątpisz? nie chcesz karmić?
  14. Izak1979Gratulacje dla kolejnej mamy....no aja jadę, zbieram ferajnę i w drogę, dam znać jak będzie po. Powodzenia, czekamy na wieści
  15. Gratuluję Anikadn!!! Super wieści od poniedziałku
  16. dobra laski do roboty trzeba się wziąć lecę bedę zaglądać, bo kompa nie wyłączam
  17. kurcze fajnych macie tych lekarzy, mój raczej taki zwyczajny, ani nie spalony, ani nie fabio choć był już na wczasach w bułgarii, ale wrócił nie specjalnie opalony, tylko koszule miał wypasioną, mocno niebieska w wielkie żółte palmy, myślałam, że walnę ze śmiechu, a chłop jest po 40 i zawsze stonowane rzeczy zakłada, chyba na tych wczasach się rozpuścił
  18. roniaKaja pewnie cukry mierzy ;)ściągam sobie gierki logiczne na kompa bo się zanudzę na śmierć na tej działce :) chociaż nie skończyłam jeszcze serwety na szydełku kurek powiem Ci jakoś w moich okolicznych lasach nie mogę spotkać może źle szukam Torbę mam prawie spakowną... wiesz szczegóły typu szczoteczka do zęboli pasta szczota do włosów tak reszta już skompletowana. Ty wszystko masz? Ja się do lasu nie wybieram, bo boję sie kleszczy A do torby prawie wszystko, musze kupić jeszcze maszynkę jednorazową do golenia, bo taki wymóg ma szpital i termometr elektroniczny, też wymóg Koleżanka mi podpowiedziała, żebym obok torby spakowanej położyła kartkę z rzeczami, które trzeba zabrać w ostatniej chwili i wtedy nawet mąż będzie wiedział co jeszcze włożyć jak nam się nie uda I jeszcze żeby rzeczy na pierwsze ubranie spakować sobie w becik, koszulka, kaftanik, śpiochy, pampers, pielucha tetrowa, skarpetki, łapki, czapeczka wszystko do środka becika i na wierzchu torby i wtedy jak przyjdzie położna to nie grzebiemy w torbie tylko mamy wszystko w jednym miejscu
  19. roniaja ogólnie piwa nie lubie wyjątek mówie karmi ale od wielkiego dzwona a tak nie pije nie pije też kawy bo nie lubie, wino wódka szampan też nieraz co przyznam bardzo smakował mi likier orzechowy przywieziony ze Słowacji był zupełnie dobry i gęsty pycha nie to co w Polce rzadzizna ja piwo też rzadko, ale czasem mam ochotę poza tym szampana lubię, ale lampkę symbolicznie i dobrego a z alkoholi to najbardziej martini z cytrynką i lodem - uwielbiam, no i jeszcze wino które robi tata mojej kumpeli, pycha, jak byłyśmy w liceum to nieraz próbowałyśmy u niej i najczęściej kończyło się na "lekkim" rauszu, to były czasy
  20. mój małż wczoraj nazbierał mi kurek, bo działka koło lasu to poszedł na grzyby muszę się zebrać od tego kompa, obrać je i smażonkę zrobić i jakąś zupkę na obiad poza tym jestem w koszuli jeszcze, miałam wyprasować rzeczy i spakować dziś w końcu torbę do szpitala a gdzie Kaja? wsysło ją to sniadanie?
  21. ja od 2 miechów poszczę z sexem i trochę mi się chce, ale może właśnie jakbym mogła to by się nie chciało karmi też czasem piję karmelkowe, ale to nie to samo, ja przed ciążą rzadko piłam piwo, czasem tylko jak miałam ochotę, ale jak już to zwykłe bezsmakowe i zimne
  22. roniaania_83ronia tak mnie łupie w dupie podoba mi powiedzenie ciążowe on mnie dzisiaj też pytał : Jakieś dolegliwości są? Miałam powiedzieć że krócej by było powiedzieć co mnie nie boli niż boli ale powiedziałam tylko że w sumie wszystko mnie boli ale to chyba norma na tym etapie ;) pochamowałam się znaczy się to dokładnie jak u mnie, każdy ruch to jakiś ból, w nocy żeby się przekręcić trzeba się obudzić, na siku trzeba się obudzić (choć to nie konieczne może?) podnieść tyłek = ból a w ogóle do dupy jestem a i jeszcze sexu mi się chce, a nie mogę, myślicie że po 37 tc jeszcze lekarz mi pozwoli przed porodem? na to liczę i zaraz za 2 tyg się pytam a i jeszcze piwa mi się chce, chyba beczkę wypiję jak już będę mogła
  23. roniaania mój prowadził mi te ciąże w poradni więc za wizyty nie płaciłam. Dwa razy wysyłał mnie dając skierowanie na echo więc można powiedzieć na samym echo 900zł zaoszczędziłam. Nie mogę narzekać że np nie chciał mi dać skierowania czy coś. Niby łachy nie robił ale wiecie jak to czasem z państwową służbą zdrowia jest. Ja chciałabym coś kupić nie wiem co. Tak ogólnie podziękować. A to co innego, ja mojemu płacę za każdą wizytę to już chyba starczy, bez przesady, może on by mi prezent kupił jak urodzę
  24. ronia tak mnie łupie w dupie podoba mi powiedzenie ciążowe
×
×
  • Dodaj nową pozycję...