Skocz do zawartości
Forum

magduska

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez magduska

  1. lamponinkaWitaj Magduska to co to za szpital ze badan nie zrobili , tymbardziej ze mialas pobyt prawie z porodem w toku , zagrozone lozysko i dziecko , i nie zrobili zadnych badan krwi to naprawde nienormalne .Tymbardziej ze powinni zbadac conajmniej morfologie czy nie spada poziom hb i czerwonych krwinek podczas krwawienia , glukoze czy nie ma gestozy i bialko w moczu - to podstawa gdy trafia do szpitala dziewczyna po krwawieniu . Nic czekamy na wyniki , mam nadzieje ze beda dobre wyniki i bedziesz chociaz w tym momencie spokojnie dotrwac do konca ciazy . Buziaczki . Robili mi z morfologii: WBC,RBC,HGB,HCT,MCV i PLT i Białko CRP.Może ja nie wiem,czy któryś z tych symboli oznacza badanie cukru?????
  2. Hej dziewczynki:] Ja już po tym świństwie,rano byłam na wynikach i 38 zł mniej w portfelu:/ Robiłam morfologię,mocz i obciążenie glukozą 75 g.Wcisnęłam cytrynkę i jakoś poszło,nie było tragedii:]lamponinko,właśnie w szpitalu nic mi takiego nie robili,nie miałam badanego cukru,olali sobie to...A profesor kazał mi zrobic i jadę we wtorek z wynikami. Aga,mam nadzieję,ze te plamienia to nic poważnego:]Uważaj na siebie,życzę Ci spokojnej ciąży,dużo zdrówka Tobie i maleństwu,teraz będzie dobrze,bo MUSI BYC!!!!!!!!! K@chna,fajowy masz brzucholek i ładnie Ci w tych włoskach:] Kingusia,ja też uważam,że lepiej będzie Ci samej niż z tym człowiekiem.Ja wiem,że to ciężko ale on nie dorósł do roli ojca,to dzieciak jeszcze:/Tylko życie sobie zmarnujesz,pomyśl o sobie i Kornelce... Kejranko,współczuję Ci kochana tych dolegliwości,na pewno się wystraszyłaś bidulko...JUż niedużo zostało do finiszu,trzymaj się;* Ja czuję się dobrze,wyczerpałam dziś limit dziennego chodzenia,2 razy z czwartego piętra po schodach i drugie 2 razy po schodach w górę:((A szłam jak stara babcia,schodek po schodku w żółwim tempie:/Mąż mnie zawoził 2 razy samochodem,drugi raz po dwóch godzinach.Kładę się i leżę:] Buziaczki kochane,miłego dnia,pozdrawiam
  3. Angela,Tobie również gratuluję wizyty,super,ze widziałaś synka i że wszystko ok
  4. Dziewczyny,jutro idę na test obciążenia glukozą,miałam go robic w 27 tc ale trafiłam z tym krwotokiem do szpitala i przedłużyło się,oczywiście w szpitalu też się nikt tym nie zainteresował:/ Mam zrobic obciążenie 75 gr glukozą,dziś dzwoniłam do profesora. Powiedzcie mi bo nie pamiętam jak to wygląda:ile razy pobierają krew i w jakich odstępach??
  5. suchutkaJa tez już po usg. Waga 2100 :) Duży chłopiec :) Wszystko w normie. Więc się ciesze :) I mam prosbe do Lamponinki i Angeli mozecie podac mi wymiary kosci udowej jakie teraz miały wasze szkraby? gratulacje!!kawał chłopa,super
  6. Uciekam się położyc,bo plecy mnie bolą i Bartuś się wygina,już chyba mu zle w tej pozycji:] Buziaczki kochane ;**
  7. KejrankaWitaj Magduska dobrze że u ciebie wszystko ok :)) a to że siestresujesz to normalne, strasznie mi ciebie szkoda żę tak się teraz męczysz po nocach, musisz jakośto wszystko wytrzymać, myśl sobie że to wszystko dla Bartusia, napewno będzie dobrze :)) trzymam za Was mocno kciuki :)) kiedy teraz idziesz na wizytę??? Dzięki kochane Wiem,że tak nie można bo się wykończę nerwowo... Staram sie nie myślec,ale to silniejsze od człowieka;/ Na wizytę do prof. jadę 22 we wtorek przed świętami,ma na miejscu usg więc podejrzewam że zajrzy i zobaczy co z tym łożyskiem,czy wszystko ok.
  8. Hej,witam:] U mnie ok,czuję się dobrze.Dziś mąż ma zabrac Szymka na dworek na godzinkę,bo u nas mnóstwo śniegu spadło Ale będzie się Szymuś cieszył:] Moje noce nadal kiepskie,spac nie mogę,budzę się,zaglądam między nogi czy nie ma krwi...koszmar....wykończę się do lutego:(( Pozdrawiam,miłego dzionka
  9. Witam Was kochane:]U mnie ok,czuję się dobrze choc noce mam kiepskie,bo budzę się i patrzę między nogi czy nie mam krwi na prześcieradle...Ciężko mi jakoś psychicznie,bardzo się boję czy coś się nie stanie,odliczam każdy dzień i cieszę się,że Bartuś o jeden dzień dłużej został w brzuszku;/Jeszcze śniły mi się jakieś trumny,okropne.....I dobijam sobie do głowy,że coś mi czy dziecku się stanie,ale psychika mi wariuje...Ale to po tym co się stało,tak ogromny strach we mnie pozostał...:((( Dziś mąż mi nakazał leżenie cały dzień bo przez sobotę i niedzielę mało co leżałam przez urodzinki i gości:/ Miłego dnia kochane,całuję
  10. agnieszkab31Hej kochane przychodzę do was z nowinami Ciociami zostaniecie 23 sierpnia plus/minus 2010 Aga......aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa,jejku,SUPER NOWINA!!!!!!!!!!!!!!!!!serdecznie z całego serca Wam gratuluję!!!!!!!!!!! Wspaniała wiadomośc!!!!!!:]Zdrówka Ci życzę i maleństwu,uważaj na siebie i dbaj:]
  11. Hej:]Szymka urodzinki wypadły super,była najbliższa rodzinka,dziś ma przyjechac chrzestny z żoną i czteromiesięczną córeczką,wczoraj nie mogli przyjechac:]Szymuś zadowolony,dostał drewniane puzzle ze zwierzątkami i kilka ubranek i słodycze.Teściowa zrobiła piękny torcik i równie pyszny Świeczki Szymuś zdmuchnął sam:] Uciekam pomóc mężowi szykowac obiadek bo za 2 godzinki mają przyjechac goście:] Miłej niedzieli,buziaki
  12. Witam niedzielnie Dziękuję kochane za życzonka dla Szymusia Urodzinki się udały,Szymuś zadowolony,dostał fajne puzzle do układania,takie drewniane i kilka fajnych ubranek:]Świeczki z tortu zdmuchnięte(hihi,cwiczyliśmy "przed"),torcik pyszny,ogólnie git:] Dziś przyjeżdża chrzestny Szymonka z żoną i córeczką Natalką,ma 4 m-ce,jestem bardzo ciekawa jak Szymuś zareaguje na małą dzidzię;D Zaprosiliśmy ich na obiad,wczoraj nie mogli przyjechac.Mój mąż będzie robił obiadek,ja mam odpoczywac Wiecie co,mam wspaniałego meża,zajmuje się dzieckiem,gotuje,zmywa naczynia,sprząta,robi wszystko co może,a mi każe leżec,jest najwspanialszy pod słońcem.......;*** Całuję,miłej niedzielki
  13. kwiatuszek9876Witam u nas nocka taka sobie , mała się obudziła o 5,30 dałam jej mleko i myślałam że pośpimy a tu nic . Więc już teraz mała drzemka . Zimno więc na dwór nie wychodzimy a ma być poniżej 0 teraz . Jutro wybieramy się na Agula jak tam po wizycie rodzisz już ????? Magduś : W dniu 2 Urodzinek Szymonka życzę Ci wesołej minki, w szkole ocen celujących, W domu skrzatów sprzątających, I oszczędzaj Swoje siły Dziś są Twoje Urodziny. Dziękujemy Martuniu Jak zdrówko,zdrowi jesteście???????:] Tak w ogóle to witam Was dziewczynki:]U nas ok,Szymek tylko coś gluta ma pod nosem,już kilka dni:/Ze mną ok,jak wiecie pewnie od Marty,byłam w szpitalu,bo dostałam krwotoku,sytuacja była naprawdę grozna ale jest już ok,mam tylko leżec,nie dzwigac i nie schylac się,a jest jak najbardziej szansa na donoszenie ciąży do końca,przynajmniej do 36 tc:] Ciążę prowadzimy teraz u prof.z Lublina,który prowadził moją ciażę z Szymonkiem,jest szefem kliniki w szpitalu w Lublinie,więc opiekę mam dobrą:]Jesteśmy wściekli na moją doktorkę,która nie poinformowała mnie o tym,że mam łożysko przodujące i nie chcę jej widziec na oczy Za dwie godzinki przychodzą do Szymka goście,najbliższa rodzina,teściowa zrobiła torta,kupiliśmy ciasto.Ja nic nie mogę robic,wszystko mąż robi w domu,gotuje,zajmuje się dzieckiem.Ma przyjśc teściowa wcześniej to pomoże Piotrkowi.Przykro mi,że tak będą wyglądały te urodzinki w tym roku,jakbymn mogła,przyszykowałabym znacznie więcej dziecku...No,ale teraz najważniejsze,abym donosiła ciążę do końca a Szymciowi wynagrodzę to za rok:] Pozdrawiam Was dziewczynki,dużo zdrówka Wam życzę i przesyłam całuski dla Waszych maluszków
  14. Dziękujemy ślicznie za życzenia U nas właśnie pada śnieg,ale fajowo Uciekam,bo mąż wrócił z zakupami:]Całuję Was,papa
  15. Hej,witam Was:] U nas od rana zamęt,mąż poleciał po ciasto i inne rzeczy,pózniej sprzątanko(oczywiście beze mnie;/)i na 16 mamy miec gości,najbliższa rodzina:]Teściowa ma przyjśc mi wcześniej pomóc i przynieśc torta. Ja czuję się dobrze i ma nadzieję,że już tak pozostanie do końca.Uważam na siebie,jak mogę,większośc czasu leżakuję;] Miłego dnia kochane,buziam
  16. Hej:] Dziś mija tydzień,jak wyszłam ze szpitala,szybciutko leci ten czas...Do świąt już tylko 2 tyg,pózniej tydzień już tylko i Nowy Rok no i jeszcze żeby ten styczeń szybko zleciał;]Ja tylko dni odliczam...:/ U mnie ok,czuję się dobrze,leżę całymi dniami,mięśnie bolą ale dam radę:] Jutro mój Szymonek kończy dwa latka,mój mały cesarz urodził się o 12.30..... Pamiętam to jak dziś a jutro już dwa latka kończy:]Teściowa ma mi zrobic torcik,przyjdzie pewnie kilka osób z najbliższej rodziny,chrzestni już się zapowiedzieli.Wielkiego przyjęcia robic nie będziemy bo przecież ja nic nie przygotuję dziecku...Trochę mi przykro z tego powodu....:((( Ale w przyszłym roku przygotuję mu za to super urodzinki:] lamponinko,zdrówka Ci życzę kochana,zdrowiejcie z Gabrysią jak najszybciej:] Uciekam się położyc,bo plecy już dają znac o sobie i mój wielkoludek mi za bardzo dokucza,muszę zmienic pozycję,bo chyba mu zle w takiej Buziaczki kochane,pozdrawiam i ściskam
  17. Hejka:]Ja tylko na chwilkę,idę zaraz leżakowac:/ U nas ok,ja czuję się dobrze,choc ciężko mi już bo Bartuś duży i mocno już kopie Troszkę chodzę po domu ale więcej leżę i odpoczywam.Jest ok,nie ma krwawienia i plamienia i mam nadzieję,że już tak pozostanie:]Wybaczcie,że nie odpisuję na Wasze posty ale jak siadam do kompa to na kilka minut,brakuje mi czasu aby Was przeczytac i odpisywac,nie gniewajcie się,ok?:]Boję się po prostu długo siedziec... Trzymajcie się,zdrówka Wam życzę,całuję
  18. Hejka dziewczynki:] U mnie ok,wczoraj byliśmy na wizycie u prof,5 min rozmowy i 120 zł mniej w portfelu;/Kazał mi dziś rano przyjechac do niego do kliniki na usg i powiedział,że zobaczymy,co dalej ale kazał na wszelki wypadek spakowac torbę do szpitala,bo jeśli na usg np.okazałoby się,że zrobił się krwiak musiałabym zostac w klinice:((Dwóch lekarzy robiło mi usg,krwiaka nie widac,ale łożysko jest ewidentnie brzeżnie przodujące a to krwawienie było z naczyń krwistych.Bartuś waży 1800 gr No i prof. zdecydował,że mogę w takiej sytuacji wracac do domu ale w domu reżim,jeśli chodzi o ruch,zero schylania się i dzwigania no i przede wszystkim przy takim łożysku ewidentny zakaz współżycia.U mnie winą takiego zagnieżdżenia się łożyska jest to,że jestem po dwóch cc:(((Mam brac magnez i no-spę forte i podstawą tu jest a by nie dopuścic do zaparc,nie może byc mowy o jakimkolwiek wysiłku ze strony jamy brzusznej a więc dieta,dużo wody i Laktuloza:/ Cieszę się bardzo,że wróciłam do domu,że ta torba do szpitala się nie przydała:]Wychodziłam z domu ze łzami w oczach patrząc na Szymka,on cały czas odkąd wróciłam ze szpitala chodzi po domu i woła:"mama",do zmiany pieluszki mnie woła,żeby go karmic,że spac będzie ze mną,tak mu strasznie mnie brakowało,non-stop się przytula do mnie....Aż serce się kraje....W sobotę 12 grudnia mój Szymke obchodzi 2 urodzinki i jakbym miała zostac w szpitalu to zapłakałabym się z żalu!!!!!:((((( Do prof. mam jechac za dwa tyg. we wtorek przed świętami,mam do niego jakby co nr na komórkę.Powiedział,że jeśliby cokolwiek się działo mam jechac do jego kliniki i powołac się na niego,że jestem jego pacjentką:]Nie ma to jak mocne plecy:/ Póki co mam odpoczywac i nie przemęczac się:]Najważniejsze,że jestem w domu z mężem i z Szymusiem,tak strasznie się za nimi stęskniłam!!:] Pozdrawiam Was kochane,dzięki za wszystko,za troskę..Jesteście mega kochane,ściskam Was mocno i życzę Wam i dzidziom dużo zdrówka
  19. Hej dziewczynki:] Dzięki za troskę:*** U mnie ok,leżę cały czas,nie krwawię co najważniejsze:]Jutro jadę z mężem do Lublina do profesora,który dwa lata temu prowadził moją ciążę z Szymonem.Będziemy go prosic aby podjął się poprowadzic mnie szczęśliwie do końca przez te dwa m-ce.Tylko boję się zejścia i wejścia po schodach(mieszkamy na czwartym piętrze):((((Będę wchodziła jak stara babcia przez godzinę żółwimi kroczkami://Jutro napiszę Wam po wizycie,jak wrócę,mamy byc u niego ok.16.Trzymajcie kciuki,całuję i ściskam Was z całych sił i dzięki jeszcze raz za wszystko:*******
  20. Hej kochane:] Dziękuję za wszystkie dobre słowa otuchy,jesteście kochane,bardzo mi to pomaga U mnie ok,choc w nocy jewst kiepsko ze snem,budzę się spocona i od razu zaglądam między nogi czy nie ma krwi,paranoja......Wykończę się psychicznie:((((Ale na razie wszystko w porządku póki co,nie krwawię i nie plamię,Bartuś wywija często w brzuszku Leżę cały czas,wszystkie mięśnie mnie bolą ale dam radę,zrobię wszystko,byle choc do 36 tc wytrwac,wtedy dzieciątko już samodzielnie oddycha,chociaż przeżyc grudzień i styczeń:/ Idę się położyc,wstałam tylko siusiu i skorzystałam z okazji,że mąż włączył kompa to usiadłam na 5 minutek:] Trzymajcie się kochane,dziękuję za wsparcie i modlitwy i proszę o nie nadal,bo wierzę,że pomagają Buziaczki,pozdrawiam
  21. Hej dziewczynki,jestem w końcu:] Na początku bardzo Wam dziękuję za wszystkie dobre słowa,kciuki i modlitwy oraz za smsy Popłakałam się na tym szpitalnym łóżku z wzruszenia,że obce osoby interesują się moim i mojego dziecka losem,jesteście wspaniałe!!!!!!!!!! Pomogły Wasze modlitwy i kciuki bo Bartuś jedną nóżką już był prawie na tym świecie,mi już naszykowali krew do przetaczania...Moje łożysko,jak się okazało jest brzeżnie przodujące o czym dzięki mojej wspaniałej pani doktor prowadzącej nie wiedziałam przez całą ciążę Brzeg łożyska sięga ujścia wewnętrznego,dochodzi do kanału szyjki.Jest OGROMNE ryzyko krwotoku i tym samem porodu przedwczesnego,musieliby mnie wcześniej rozwiązywac......Rano wstałam na nogi,a krew poleciała ze mnie ciurkiem i wyleciały dwa skrzepy,od razu wezwaliśmy pogotowie,które zabrało mnie do naszego szpitala,tam od razu dostałam zastrzyk na zatrzymanie krwawienia i na sygnale zawiezli mnie do lublina do szpitala,bo u nas nie mieli inkubatora z respiratorem w razie jak trzeba by było mnie wcześniej rozwiązywac...W szpitalu w Lublinie na Jaczewskiego zbadali mnie,zrobili usg i okazało się,że nie mogę tu zostac bo na patalogii noworodka nie mają inkubatora wolnego,więc na leżance spędziłam ok. godziny a w tym czasie dzwonili po innych lubelskich szpitalach czy mnie nie przyjmą.Dwa szpitale(Kraśnicka i Staszica)odmówiły,dopiero szpital na lubartowskiej zgodził się mnie przyjąc:/I zawieżli mnie karetką,tam zlecieli się lekarze i pielęgniarki,od razu z wejścia usg i zawieżli mnie na trakt porodowy.Tam przyjęła mnie pani ordynator traktu ze swoją świtą,powiedziała,że jest to największa patologia ciąży-łożysko brzeżnie przodujące i stan po dwóch cc i muszę się liczyc z tym,że będą musieli mnie rozwiązac i byc może,jeśli będzie taka potrzeba usunąc macicę i resztę i że istnieje zagrożenie życia dla mnie w razie krwotoku.......Poległam psychicznie w tej chwili..............Kazała szykowac dla mnie krew i inkubator z respiratorem dla Bartka:((Położyli mnie na sali przedporodowej w drzwiach praktycznie,naszykowani na to,jakby sie działo zle.....Leżałam trzy dni plackiem z basenem pod tyłkiem i z najgorszymi myślami w głowie,przed oczami stanął mi Maksio(nasz pierwszy syn)w inkubatorze,wszystko sprzed kilku lat wracało znów do mnie....I Szymek,co się z nim stanie,jeśli mi się coś stanie??????????????????Boże,dziewczyny,tego się nie da opisac!!!!!!!!!! Ale Pan bóg czuwa nad nami bo kwrawienie jeszcze tego samego dnia ustało i nie pojawiło się więcej,ale leżałam,chodziłam tylko siusiu i umy się wieczorem,wolnymi kroczkami i bez gwałtownych ruchów:/ Miałam usg w czwartek,łożysko się trzyma ale jest w tym miejscu w którym jest i raczej już nie pójdzie w góre wraz ze wzrostem macicy:((((Bartuś waży 1435 gr,wymiarami jest na 29 i 30 tc i to jest dobra wiadomośc jakby miał się rodzic...... Nie chcieli mnie wczoraj wypuścic choc w czwartek wstępnie byłam do wyjścia a to dlatego,że wczoraj mieli na trakcie dziewczynę również z takim łożyskiem jak moje,dostała krwotoku i ledwo co ją odratowali!!!!!!!!!!! Musiałam podpisac,że wychodzę na własną prośbę,rozmawiałam z nimi,powiedzieli,że inaczej mnie nie wypuszczą,pewnie musiałabym spędzic w szpitalu jeszcze kilka m-cy do rozwiązania.Mam leki rozkurczowe,zwolnienie na m-c i dostałam zaświadczenie,że nie mogę nic robic ani zajmowac się dzieckiem i na podstawie tego zaświadczenia mąż wezmie na mnie ze 2 tyg. opieki od lekarza rodzinnego.Dobre i tyle:/Jadę we wtorek do profesora,u którego prowdziłam ciążę z Szymkiem,on jest szefem kliniki szpitala na Jaczewskiego w Lublinie,jedziemy razem z mężem porzmawiac czy podejmie się poprowadzic moją ciążę szczęśliwie do końca,czy się mną zajmie.Boję się dziewczyny,bardzo się boję,o Bartusia ale także i o swoje życie......Nigdy się jeszcze tak bardzo nie bałam Leżę w domu,wstaję troszkę ale tylko troszkę,cała rodzina zajmuje się Szymkiem...I wszyscy czekamy do lutego....Dziś w nocy spac nie mogłam,cały czas zaglądałam między nogi i na prześcieradło,czy nie widac krwi.....Popadam w paranoję i do lutego wykończę się nerwowo.......Modlę się o siłę dla mnie,dla męża i całej rodziny,abyśmy wspólnie dali radę,wytrzymali.... Jeszcze raz Wam dziękuję za te wszystkie dobre słowa,pomogły i wsparły mnie,bardzo..... Całuję i pozdrawiam
  22. Hej:] My chorujemy rodzinnie-mąż był dziś u lekarza,w oskrzelach nic na szczęście nie ma tylko ma bardzo zajęte górne drogi oddechowe,ma tydzień zwolnienia i antybiotyk:/Ja dziś wstałam z bólem w krtani,nie mogę mówic,tak boli,najadłam sie czosnku,ale na razie bez efektu a Szymuś od dziś z glutem pod nosem....Masakra...Ale to było do przewidzenia,że wszyscy od męża podłapiemy,w jednym domu to nieuchronne... Zdrówka Wam i maluszkom życzę,pozdrawiam
  23. Hej:] Właśnie uśpiłam Szymka,byłam z nim na spacerku.Czuję się fatalnie,nie mogę mówic,tak mnie w przełyku boli:(((((Dzięki za info dziewczynki Będę musiała coś kupic żeby się ratowac ale podejrzewam,ze skończy się na wizycie u lekarza:/Szymek już ma gluta pod nosem,więc i jego nie ominęło rodzinne chorowanie Mąż dostał antybiotyk i tydzień zwolnienia,więc wszyscy chorujemy... Pozdrowionka,trzymajcie się
  24. Hej,witam z rana:] Ja zaczynam chorowac,wstałam z bólem gardła...:/Ale to było do przewidzenia...Mąż właśnie poszedł do lekarza,ma na 9.30,pewnie dostanie antybiotyk.Boję się o Szymka,żeby i jego nie dopadło:((( Dziewczyny,napiszcie,co można w ciąży stosowac na przeziębienie,czym Wy się ratowałyście??????? Pozdrawiam i całuję,miłego dnia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...