Nulka
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Nulka
-
Co do nerek i antybiotyku, to mi nefrolog i urolog zgodnie powiedzieli, że skoro kiedyś miałam odkłębuszkowe czy odmiedniczkowe zapalenie nerek, to powinnam profilaktycznie przez całą ciążę brać antybiotyk w niewielkiej dawce. Na całe szczęście ginekolog uznał, że skoro nie ma białka, a bakterie zniknęły nie ma sensu. Ale widać coś jest w tym antybiotyku "na wszelki wypadek".
-
Hej Dziewczynki, witam weekendowo :) Ja na szczęście (odpukać!) na skurcze się nie mogę skarżyć, chociaż jak Was poczytałam, to sobie uświadomiłam, że zapomniałam o magnezie. No i mogę się pochwalić, że trzeci dzień bez wstrętnej luteiny za mną :) Za to wieczorami dwa dni z rzędu bolał mnie brzuch, tak jakby mi ktoś solidnie przyłożył. I nie wiem - coś mi się tam zepsuło w środku? Czy Młody się ułożył, tak że na coś uciskał? Do gina dopiero 21.12, mam nadzieję, że do dwóch razy sztuka i nie będę musiała dzwonić i przyspieszać wizyty. Za to usg już w czwartek, więc przy okazji zapytam, w końcu radiolog też lekarz. Może to też dlatego, że mamy taki weekend, że od czwartku albo wieczorami znajomi siedzą u nas, albo my u kogoś. Dzisiaj sobie obiecałam, że o 20.00 w wyrku, a tu jednak nic, bo idziemy do mamy na imieniny (trzymajcie kciuki, żeby nerwy mi puściły na widok znienawidzonej ciotki i żebym jej czymś skutecznie w łeb nie dała po trzecim głupim tekście! ;/ ). Wieczorem mamy jeszcze coś do załatwienia w Zielonej Górze i koniecznie chcę zajrzeć do tesco, bo mają do dzisiaj rabat 30%na ubranka dziecięce. Czyli o wyrku przed 23.00 nie ma co marzyć... Miłej niedzieli Wam życzę!
-
Monik, ja też nie lubię pić. Jak przygotuję sobie rano dzbanek z wodą to jakoś idzie, ale jak zapomnę, to przez cały dzień ciągnę na szklance herbaty i kubku mleka (czasem też niestety coli :/), bo po prostu nie czuję pragnienia. No ale efekty to przynosi, więc wolę tak niż znowu nas faszerować jakimś antybiotykiem. Powalcz o to usg! Mi zrobili jak trzeci raz wyszły bakterie. Asiunia, trzymaj się! Będzie dobrze! Co do pracy, ja póki co nie zdecyduję się wychowawczy - choćby ze względów finansowych. Za to spróbuję poszukać pracy w moim mieście, żeby nie tracić czasu na dojazdy. Poza tym ja lepiej się organizuję jak mam napięty grafik i dłuższe siedzenie w domu działa na mnie strasznie!
-
Monik, też brałam zinnat, potem duomox a na samym początku drugiego trymestru jeszcze jakiś antybiotyk, którego nazwy nawet nie pamiętam. U mnie były same bakterie, za to w zastraszającej ilości i na szczęście póki co udaje mi się trzymać je w ryzach. Tak sobie tłumaczę, że picie sporej ilości wody z sokiem z cytryny i żurawinowym robi swoje - z resztą pani nefrolog, która oglądała moje wyniki potwierdziła tą moją teorię. Może pomarudź, żeby dostać skierowanie do urologa lub nefrologa i na usg nerek? Przynajmniej będziesz wiedzieć skąd się taki wynik wziął.Też myślę, że antybiotyk krzywdy dzidzi nie zrobi, ale wiem, że sama nie chciałabym nawet słyszeć o jeszcze jednej dawce :/ U mnie ostatnio jakiś przypływ energii, więc w domu posprzątane, ugotowane, praca mgr też w końcu nie leży odłogiem... Oby tak jak najdłużej! :) Korzystam póki mogę, bo za jakiś czas pewnie się nie oderwę od kanapy. Czekają mnie jeszcze dzisiaj zakupy, ale się waham, bo po pierwsze wieje a po drugie jest potwornie ślisko. To będzie wyprawa na piechotę, więc muszę to jeszcze gruntownie przemyśleć.
-
Ja niby jakieś tam zdolności manualne mam. Ale na drutach nikt nie był w stanie mnie nauczyć dziergać! :) Jako taką cierpliwość mam do haftu krzyżykowego i nawet potem to jakoś wygląda. Ale druty albo szydełko to w moich rękach niczym narządzie zbrodni! Tak więc podziwiam Was dziewczyny bo dla mnie to czarna magia :) A Małemu dzierga pulowerki i rajtuzki(!!!) babcia, więc czuję się usprawiedliwiona :)
-
Mnie też skręca, jak słyszę o jedzeniu za dwóch! Niby sporo kg mi przybyło, ale jestem bliska szału, jak ktoś zaczyna marudzić, że dziecko głodzę, bo nie zjadam podwójnego obiadu. U mnie raczej wynika to z braku ruchu - zazwyczaj wszędzie na piechotę albo na rowerze i zawsze spóźniona, więc w biegu a tu nagle taki spokój ;) A najbardziej mnie wkurza, jak mi ktoś mówi: "No wiesz co, po tobie to w ogóle tej ciąży nie widać, brzuszek taki malutki" Malutki, cholera! 109cm w obwodzie nie da się przeoczyć :) Co do fotelików to na początku chyba będziemy wozić Małego w tym, który kupimy w komplecie z wózkiem. Drugi fotelik chcemy już jakiś naprawdę solidnej firmy, sprawdzony przez adac.
-
Witamniko, z tym piecem to naprawdę masakra :( Dziewczyny, z innej beczki: Grzeczne byłyście? Mikołaj był? ;)
-
To ja trochę psuję statystykę ;) Już teraz mam 14 na plusie, strach pomyśleć, co będzie później. Ale wczoraj się zdziwiłam wchodząc na wagę, bo od 2tyg. stoi w miejscu. Gorzej będzie, jak przyjdzie do zrzucania pociążowych kg...
-
Dziewczyny, jaki stres nam wczoraj Mały zafundował to szkoda gadać! Od rana był leniwy. Tzn powiercił się przez momencik, a potem cisza. Uznałam, że sobie śpi, więc nie denerwowałam się jakoś szczególnie. Ale po południu tak koło 15 dalej cisza. Po16 próbowałam liczyć ruchy, ale w ciągu godziny uzbierało się tego tylko 4, do 20 z hakiem następne 4. I to nie takie kopnięcia jak zwykle, że aż się prostuję, bo żebra bolą, tylko takie machnięcie rączką i już. Pojechaliśmy do szpitala, na pogotowiu lekarz wywalił na mnie wielkie oczy, stwierdził, że powinniśmy przyjechać już dawno i kazał pędzić na ginekologię. Na oddziale lekarz zrobił mi usg i okazało się, że Młody leży wypięty zadkiem, zawinięty w rogalik na samym dole brzucha, serduszko ładnie bije i w dodatku rusza nóżkami,ale tak się ułożył, że nic nie czułam. Mąż zaczął tłumaczyć, że pierwsza dzidzia i dlatego tak się stresujemy. Ale lekarz (jakiś wyjątkowo miły) stwierdził, że nawet z dziesiątym w tej sytuacji jedzie się choćby w środku nocy. Także mogliśmy odetchnąć z ulgą. A Mały jak leżał na dole tak leży. Pępek wpadł mi do środka całkiem a brzuch to mam prawie na kolanach jak piszę. Najważniejsze, że dobrze! Ale wiecie, zauważyłam, że ile razy jestem po coś w szpitalu, nie mam poczucia, że ktoś tam robi mi łachę. Nawet jak ten mój lekarz wyjeżdżał i wysyłał mnie do kogoś na konsultację, to za wyjątkiem chama i prostaka od niewypisanego L4, wszyscy byli mili, cierpliwi, mieli czas odpowiedzieć na pytania i nie spieszyło im się jakoś szczególnie. Czyli nie tak źle w polskich szpitalach, jak się czasem mówi ;)
-
Asiunia, ja do tej pory brałam kilka różnych, ostatnio Asmag. I żadnym się póki co nie otrułam. Myślę, że Młody trafił na jakąś nadgorliwą farmaceutkę i tyle. Ja od razu prosiłabym o normalny w tabletkach i tyle. Pretko, brzusio fajny :) Chyba też nabrałam ochoty na taki upieczony chlebek :)
-
Ale się rozpisałyście. Aż nie dałam rady wczoraj nadrobić. Po badaniu okazało się, że z moją szyjką jest już wszystko ok i w końcu mogę odstawić luteinę! Cieszę się, bo przez pięć miesięcy non stop w dodatku dowcipnie to było już męczące. Lekarz się pośmiał jeszcze, że dzidziuś spory, ale nie ma po kim być mały i jakoś urodzimy. Także po wizycie jestem zadowolona :) Solange, Kathi, Amelka, Joasia śliczne te Wasze brzuszki! No i papucie oraz żaby pierwsza klasa ;) Ze mnie się śmieją, że wyglądam, jakbym miała rodzić w grudniu, ale zdecydowanie wolę, że poszło przede wszystkim w brzuszek a nie w tyłek! Szybciej się zrzuci. Asiunia, pisałaś coś o magnezie. Ja właśnie zapomniałam wczoraj zapytać, czy rzeczywiście jest jakiś magnez, którego nie wolno brać w ciąży, bo też mnie to zastanawia. Ale że wczoraj zależało nam na czasie i mój brat, który jechał ze mną do szpitala, zaoferował się, że pójdzie do apteki po witaminki i magnez a ja skoczę do dawno nie widzianego rossmana. I baba w aptece sprzedała mu magnez taki w rozpuszczalnych cytrynowych tabletkach i powiedziała, że w ciąży ABSOLUTNIE nic innego brać nie wolno. Ale nie miałam już czasu, żeby do tej apteki wracać po coś normalnego, a innej po drodze nie było. Tak to jest jak się chłopa po coś wysyła ;) Będę musiała wypróbować tego Białego Jelenia, bo się mnie ostatnio jakieś podrażnienia łapią. Dzięki!
-
Agrafko, gratuluję córeczki i synka i życzę, żeby Twoje dzieciaczki rosły zdrowo! To dla nich musisz teraz być silna i dzielna. Trzymaj się!
-
Agrafko :) napisz koniecznie jak tam Dzieciaczki się mają i jak Ty się czujesz! solange63Ja do higieny intymnej używam płynu AA- jest super. Ostatnio zaczęło mi go dużo ubywać i okazało się, że mój genialny małżonek myje nim całe ciało, bo go nic potem nie swędzi Solange, ubawiłam się :)) Chyba będę musiała wypróbować.
-
Karim, brzusio piękny i zgrabniutki :) Witaminko, ja właśnie robię dokładnie to samo :) tyle, że mój promotor jest superwyrozumiały na szczęście. Dziewczyny, jakiś płynów do higieny intymnej używacie? Ja z reguły kupowałam lactacyd, ale u mnie w mieście ciężko go dostać i myślałam, żeby spróbować jakiś inny. Ale, kurcze, w opisie to każdy jest super.
-
Karim, to powodzenia u pani doktor! Ja na kontrolę szyjki jadę jutro do szpitala. W nocy budziłam się kilka razy i za każdym razem brzuch twardy jak kamień, w dodatku Mały uderzał gdzieś nisko. Też mam nadzieję, że nic mi się nie poskracało. Co do ruchów to słyszałam dwie wersje. Jedna to właśnie taka, że w czasie aktywności 10 ruchów na godzinę i to mi się wydaje logiczne i wykonalne. Druga to coś podobnego, jak pisała Karim, że liczy się ruchy i zapisuje po jakim czasie będzie 10,ale to chyba trzeba by plackiem leżeć z notatnikiem i zegarkiem w ręku.
-
Justynko, brzusio śliczny :)) Co do banków, to myślę, że jedyne, co możecie zrobić to poszukać dalej, może w końcu gdzieś się uda. I tak jak radziła Solange - pisemna skarga koniecznie, bo pracownik banku też powinien jakoś odpowiadać, za to co mówi. A swoją drogą, to jak dla mnie pracownicy pko są chodzącą niekompetencją. Ostatnio miałam przeboje na szafka.pl, ponieważ chciałam zweryfikować konto. No i okazało się, że dane na przelewie nie zgadzają się z danymi, które podałam. Otóż do pani w okienku nie dotarł fakt, że kilka lat temu podawaliśmy zmianę adresu zameldowania. A robiliśmy to kilkakrotnie, bo korespondencja przychodziła ciągle na stary adres mojego męża. Później zrezygnowaliśmy z tych wyciągów i jeszcze raz zgłosiliśmy zmianę i wydawało się, że jest załatwione. Sprawę wyjaśniał mój mąż, bo ja bym chyba po prostu dostała szału. Pani z okienka powiedziała, że żadna zmiana nie była nigdy zgłoszona. Wrrr!
-
Amelka, a jak w tym rożku zapakujesz do fotelika? :)
-
Mi też się wydaje, że gotowanie nie ma za bardzo sensu, przecież i tak później prasujemy to bakterie przynajmniej częściowo wyzdychają :) Kathi, to teraz uważaj a z przedświątecznych prac to chyba tylko zrobienie łańcuchów na choinkę Ci zostanie ;) Przykre, z tym psiakiem. U nas też zawsze zwierzaki były jak członkowie rodziny.
-
Mój mąż regularnie gada z brzuchem. Zauważyliśmy, że Maluch się bardzo uspokaja przy tym gadaniu i wystarczy, że tata położy rękę żeby przestał mocno kopać. Chyba chodzi o to, że mój mąż ma zawsze bardzo gorące ręce, więc to dużo cieplejsze, niż takie moje głaskanie. Ale pukanie w brzuch ignoruje zupełnie, próbowałam kilka razy. Mały leży w poprzek, główką w dół i łatwo zauważyć gdzie ma tyłeczek, bo z reguły wypina się i sterczy mi taka kulka a powyżej czuć kopniaczki. Główki jak na razie nie wyczułam :) Też się zastanawiałam co ubrać na drogę ze szpitala. Na razie wymyśliłam, że body na to bawełniany pajacyk a na wierzch jeszcze jeden pajacyk, taki welurkowy. No i oczywiście kombinezon. Mamy kawałek ze szpitala - jakieś 15km.
-
Jomira, współczuję. Nienawidzę, kiedy mój mąż wyjeżdża na dłużej! I mogę się na razie cieszyć, że póki co taki wyjazd nam się nie kroi w najbliższym czasie. U nas z bałaganem nie ma jeszcze problemu. Jakoś poupychałam wszystko do komody i pod łóżeczko (które służy nam teraz do składowania niewyprasowanych rzeczy :) ). Z wózkiem jeszcze zwlekamy, bo na prawdę nie byłoby co z nim zrobić. Myślę, że jak w końcu kupimy to zmagazynujemy go u moich rodziców dopóki Młody się nie urodzi. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na tako jumper x. Za to w tym miesiącu chciałabym kupić wszystkie "higieniczne rzeczy", tzn. ręczniczki, przewijak i większość drobiazgów i wtedy się pewnie zacznie problem z bałaganem. My dzisiaj zaczynamy 28 tydzień :)
-
Solange, troszkę spóźnione STO LAT! Wszystkiego najlepszego i dużo zdrówka dla Ciebie i Maluszka!
-
Amelko, Tobie smutno a ja wczoraj się wściekałam pół dnia bez powodu :( Chyba tak teraz mamy po prostu. Ja też do szkoły rodzenia potuptam raczej sama (o ile lekarz mi w ogóle pozwoli), bo zajęcia są przed południem i mój M. raz czy drugi może weźmie wolne, ale co tydzień to by była przesada.
-
Ja się tak właśnie zastanawiam - jak ja takiego kloca wycisnę z siebie?? Na ostatnim usg Mały był dość wyrośnięty: to był 25w3d według OM a na wyniku pokazało się BDP 28w4d, FL 26w3d. Czyli raczej sporo. Nie ważyły, bo uznały że waga w 26tc nie jest ani wymierna, ani potrzebna bo wynika z wymiarów główki i nóżki wyłącznie. Pani doktor, która mi robiła badanie i moja przyjaciółka (też już lekarz), która też przy tym była miały ubaw po pachy i stwierdziły, że wielki, tłuściutki kloc. No ale jakoś to będzie :) Tak jak piszesz Monik - wszedł, to jakoś wyjdzie, inaczej się nie da. Asiunia, mnie też pociesza, to co piszesz :) Jomira, gratulacje :) egzamin dość hardcorowy. Studiując filologię przez parę podobnego typu przeszłam, ale po co Duńczykom to dyktando? Jeszcze rozumiem uzupełnianie luk z kontekstu, ale jak już był czytany jeden tekst to po kiego dyktować drugi? A tematy na ustny też niezłe. One są chociaż jakoś sprecyzowane, czy tak po prostu brzmią, jak napisałaś?
-
Ja dostałam do picia gorącą. Nic przyjemnego, ale nie było aż tak okropnie - ot, przesłodzona herbata (nie słodzę,bo nie cierpię!). O niechodzeniu mi nie powiedzieli, chociaż i tak bałabym się, że zasłabnę łażąc za dużo bez śniadania. Za to dostałam zakaz picia wody mineralnej, bo za szybko się glukoza wypłucze.
-
Co do tego, że czasami im mniej się wie, tym lepiej to mam podobne podejście. I tak wiem, że będzie bolało, więc nie widzę potrzeby, żeby o tym słuchać z każdej strony. Też miałam bardzo bolesne miesiączki - mdlałam z bólu, tabletki pomagały na krótko, a noc bez termoforu była nie do zniesienia. I jakoś ciężko mi wyobrazić sobie, że może być dużo gorzej. Podobno takie bóle mogły wynikać z niskiego poziomu progesteronu, miałam brać nawet tabletki, tylko że na kolejną wizytę do gina przyszłam już w ciąży :) I może dlatego do tej pory muszę brać luteinę. Mały chyba nadrabia chwile spokoju bo dzisiaj znowu wierzga na całego, okopał mi już cały bok. Ma wykop, trzeba mu przyznać.