Skocz do zawartości
Forum

Nulka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Nulka

  1. Co do nerek i antybiotyku, to mi nefrolog i urolog zgodnie powiedzieli, że skoro kiedyś miałam odkłębuszkowe czy odmiedniczkowe zapalenie nerek, to powinnam profilaktycznie przez całą ciążę brać antybiotyk w niewielkiej dawce. Na całe szczęście ginekolog uznał, że skoro nie ma białka, a bakterie zniknęły nie ma sensu. Ale widać coś jest w tym antybiotyku "na wszelki wypadek".
  2. Hej Dziewczynki, witam weekendowo :) Ja na szczęście (odpukać!) na skurcze się nie mogę skarżyć, chociaż jak Was poczytałam, to sobie uświadomiłam, że zapomniałam o magnezie. No i mogę się pochwalić, że trzeci dzień bez wstrętnej luteiny za mną :) Za to wieczorami dwa dni z rzędu bolał mnie brzuch, tak jakby mi ktoś solidnie przyłożył. I nie wiem - coś mi się tam zepsuło w środku? Czy Młody się ułożył, tak że na coś uciskał? Do gina dopiero 21.12, mam nadzieję, że do dwóch razy sztuka i nie będę musiała dzwonić i przyspieszać wizyty. Za to usg już w czwartek, więc przy okazji zapytam, w końcu radiolog też lekarz. Może to też dlatego, że mamy taki weekend, że od czwartku albo wieczorami znajomi siedzą u nas, albo my u kogoś. Dzisiaj sobie obiecałam, że o 20.00 w wyrku, a tu jednak nic, bo idziemy do mamy na imieniny (trzymajcie kciuki, żeby nerwy mi puściły na widok znienawidzonej ciotki i żebym jej czymś skutecznie w łeb nie dała po trzecim głupim tekście! ;/ ). Wieczorem mamy jeszcze coś do załatwienia w Zielonej Górze i koniecznie chcę zajrzeć do tesco, bo mają do dzisiaj rabat 30%na ubranka dziecięce. Czyli o wyrku przed 23.00 nie ma co marzyć... Miłej niedzieli Wam życzę!
  3. Monik, ja też nie lubię pić. Jak przygotuję sobie rano dzbanek z wodą to jakoś idzie, ale jak zapomnę, to przez cały dzień ciągnę na szklance herbaty i kubku mleka (czasem też niestety coli :/), bo po prostu nie czuję pragnienia. No ale efekty to przynosi, więc wolę tak niż znowu nas faszerować jakimś antybiotykiem. Powalcz o to usg! Mi zrobili jak trzeci raz wyszły bakterie. Asiunia, trzymaj się! Będzie dobrze! Co do pracy, ja póki co nie zdecyduję się wychowawczy - choćby ze względów finansowych. Za to spróbuję poszukać pracy w moim mieście, żeby nie tracić czasu na dojazdy. Poza tym ja lepiej się organizuję jak mam napięty grafik i dłuższe siedzenie w domu działa na mnie strasznie!
  4. Monik, też brałam zinnat, potem duomox a na samym początku drugiego trymestru jeszcze jakiś antybiotyk, którego nazwy nawet nie pamiętam. U mnie były same bakterie, za to w zastraszającej ilości i na szczęście póki co udaje mi się trzymać je w ryzach. Tak sobie tłumaczę, że picie sporej ilości wody z sokiem z cytryny i żurawinowym robi swoje - z resztą pani nefrolog, która oglądała moje wyniki potwierdziła tą moją teorię. Może pomarudź, żeby dostać skierowanie do urologa lub nefrologa i na usg nerek? Przynajmniej będziesz wiedzieć skąd się taki wynik wziął.Też myślę, że antybiotyk krzywdy dzidzi nie zrobi, ale wiem, że sama nie chciałabym nawet słyszeć o jeszcze jednej dawce :/ U mnie ostatnio jakiś przypływ energii, więc w domu posprzątane, ugotowane, praca mgr też w końcu nie leży odłogiem... Oby tak jak najdłużej! :) Korzystam póki mogę, bo za jakiś czas pewnie się nie oderwę od kanapy. Czekają mnie jeszcze dzisiaj zakupy, ale się waham, bo po pierwsze wieje a po drugie jest potwornie ślisko. To będzie wyprawa na piechotę, więc muszę to jeszcze gruntownie przemyśleć.
  5. Ja niby jakieś tam zdolności manualne mam. Ale na drutach nikt nie był w stanie mnie nauczyć dziergać! :) Jako taką cierpliwość mam do haftu krzyżykowego i nawet potem to jakoś wygląda. Ale druty albo szydełko to w moich rękach niczym narządzie zbrodni! Tak więc podziwiam Was dziewczyny bo dla mnie to czarna magia :) A Małemu dzierga pulowerki i rajtuzki(!!!) babcia, więc czuję się usprawiedliwiona :)
  6. Mnie też skręca, jak słyszę o jedzeniu za dwóch! Niby sporo kg mi przybyło, ale jestem bliska szału, jak ktoś zaczyna marudzić, że dziecko głodzę, bo nie zjadam podwójnego obiadu. U mnie raczej wynika to z braku ruchu - zazwyczaj wszędzie na piechotę albo na rowerze i zawsze spóźniona, więc w biegu a tu nagle taki spokój ;) A najbardziej mnie wkurza, jak mi ktoś mówi: "No wiesz co, po tobie to w ogóle tej ciąży nie widać, brzuszek taki malutki" Malutki, cholera! 109cm w obwodzie nie da się przeoczyć :) Co do fotelików to na początku chyba będziemy wozić Małego w tym, który kupimy w komplecie z wózkiem. Drugi fotelik chcemy już jakiś naprawdę solidnej firmy, sprawdzony przez adac.
  7. Witamniko, z tym piecem to naprawdę masakra :( Dziewczyny, z innej beczki: Grzeczne byłyście? Mikołaj był? ;)
  8. To ja trochę psuję statystykę ;) Już teraz mam 14 na plusie, strach pomyśleć, co będzie później. Ale wczoraj się zdziwiłam wchodząc na wagę, bo od 2tyg. stoi w miejscu. Gorzej będzie, jak przyjdzie do zrzucania pociążowych kg...
  9. Dziewczyny, jaki stres nam wczoraj Mały zafundował to szkoda gadać! Od rana był leniwy. Tzn powiercił się przez momencik, a potem cisza. Uznałam, że sobie śpi, więc nie denerwowałam się jakoś szczególnie. Ale po południu tak koło 15 dalej cisza. Po16 próbowałam liczyć ruchy, ale w ciągu godziny uzbierało się tego tylko 4, do 20 z hakiem następne 4. I to nie takie kopnięcia jak zwykle, że aż się prostuję, bo żebra bolą, tylko takie machnięcie rączką i już. Pojechaliśmy do szpitala, na pogotowiu lekarz wywalił na mnie wielkie oczy, stwierdził, że powinniśmy przyjechać już dawno i kazał pędzić na ginekologię. Na oddziale lekarz zrobił mi usg i okazało się, że Młody leży wypięty zadkiem, zawinięty w rogalik na samym dole brzucha, serduszko ładnie bije i w dodatku rusza nóżkami,ale tak się ułożył, że nic nie czułam. Mąż zaczął tłumaczyć, że pierwsza dzidzia i dlatego tak się stresujemy. Ale lekarz (jakiś wyjątkowo miły) stwierdził, że nawet z dziesiątym w tej sytuacji jedzie się choćby w środku nocy. Także mogliśmy odetchnąć z ulgą. A Mały jak leżał na dole tak leży. Pępek wpadł mi do środka całkiem a brzuch to mam prawie na kolanach jak piszę. Najważniejsze, że dobrze! Ale wiecie, zauważyłam, że ile razy jestem po coś w szpitalu, nie mam poczucia, że ktoś tam robi mi łachę. Nawet jak ten mój lekarz wyjeżdżał i wysyłał mnie do kogoś na konsultację, to za wyjątkiem chama i prostaka od niewypisanego L4, wszyscy byli mili, cierpliwi, mieli czas odpowiedzieć na pytania i nie spieszyło im się jakoś szczególnie. Czyli nie tak źle w polskich szpitalach, jak się czasem mówi ;)
  10. Asiunia, ja do tej pory brałam kilka różnych, ostatnio Asmag. I żadnym się póki co nie otrułam. Myślę, że Młody trafił na jakąś nadgorliwą farmaceutkę i tyle. Ja od razu prosiłabym o normalny w tabletkach i tyle. Pretko, brzusio fajny :) Chyba też nabrałam ochoty na taki upieczony chlebek :)
  11. Ale się rozpisałyście. Aż nie dałam rady wczoraj nadrobić. Po badaniu okazało się, że z moją szyjką jest już wszystko ok i w końcu mogę odstawić luteinę! Cieszę się, bo przez pięć miesięcy non stop w dodatku dowcipnie to było już męczące. Lekarz się pośmiał jeszcze, że dzidziuś spory, ale nie ma po kim być mały i jakoś urodzimy. Także po wizycie jestem zadowolona :) Solange, Kathi, Amelka, Joasia śliczne te Wasze brzuszki! No i papucie oraz żaby pierwsza klasa ;) Ze mnie się śmieją, że wyglądam, jakbym miała rodzić w grudniu, ale zdecydowanie wolę, że poszło przede wszystkim w brzuszek a nie w tyłek! Szybciej się zrzuci. Asiunia, pisałaś coś o magnezie. Ja właśnie zapomniałam wczoraj zapytać, czy rzeczywiście jest jakiś magnez, którego nie wolno brać w ciąży, bo też mnie to zastanawia. Ale że wczoraj zależało nam na czasie i mój brat, który jechał ze mną do szpitala, zaoferował się, że pójdzie do apteki po witaminki i magnez a ja skoczę do dawno nie widzianego rossmana. I baba w aptece sprzedała mu magnez taki w rozpuszczalnych cytrynowych tabletkach i powiedziała, że w ciąży ABSOLUTNIE nic innego brać nie wolno. Ale nie miałam już czasu, żeby do tej apteki wracać po coś normalnego, a innej po drodze nie było. Tak to jest jak się chłopa po coś wysyła ;) Będę musiała wypróbować tego Białego Jelenia, bo się mnie ostatnio jakieś podrażnienia łapią. Dzięki!
  12. Agrafko, gratuluję córeczki i synka i życzę, żeby Twoje dzieciaczki rosły zdrowo! To dla nich musisz teraz być silna i dzielna. Trzymaj się!
  13. Agrafko :) napisz koniecznie jak tam Dzieciaczki się mają i jak Ty się czujesz! solange63Ja do higieny intymnej używam płynu AA- jest super. Ostatnio zaczęło mi go dużo ubywać i okazało się, że mój genialny małżonek myje nim całe ciało, bo go nic potem nie swędzi Solange, ubawiłam się :)) Chyba będę musiała wypróbować.
  14. Karim, brzusio piękny i zgrabniutki :) Witaminko, ja właśnie robię dokładnie to samo :) tyle, że mój promotor jest superwyrozumiały na szczęście. Dziewczyny, jakiś płynów do higieny intymnej używacie? Ja z reguły kupowałam lactacyd, ale u mnie w mieście ciężko go dostać i myślałam, żeby spróbować jakiś inny. Ale, kurcze, w opisie to każdy jest super.
  15. Karim, to powodzenia u pani doktor! Ja na kontrolę szyjki jadę jutro do szpitala. W nocy budziłam się kilka razy i za każdym razem brzuch twardy jak kamień, w dodatku Mały uderzał gdzieś nisko. Też mam nadzieję, że nic mi się nie poskracało. Co do ruchów to słyszałam dwie wersje. Jedna to właśnie taka, że w czasie aktywności 10 ruchów na godzinę i to mi się wydaje logiczne i wykonalne. Druga to coś podobnego, jak pisała Karim, że liczy się ruchy i zapisuje po jakim czasie będzie 10,ale to chyba trzeba by plackiem leżeć z notatnikiem i zegarkiem w ręku.
  16. Justynko, brzusio śliczny :)) Co do banków, to myślę, że jedyne, co możecie zrobić to poszukać dalej, może w końcu gdzieś się uda. I tak jak radziła Solange - pisemna skarga koniecznie, bo pracownik banku też powinien jakoś odpowiadać, za to co mówi. A swoją drogą, to jak dla mnie pracownicy pko są chodzącą niekompetencją. Ostatnio miałam przeboje na szafka.pl, ponieważ chciałam zweryfikować konto. No i okazało się, że dane na przelewie nie zgadzają się z danymi, które podałam. Otóż do pani w okienku nie dotarł fakt, że kilka lat temu podawaliśmy zmianę adresu zameldowania. A robiliśmy to kilkakrotnie, bo korespondencja przychodziła ciągle na stary adres mojego męża. Później zrezygnowaliśmy z tych wyciągów i jeszcze raz zgłosiliśmy zmianę i wydawało się, że jest załatwione. Sprawę wyjaśniał mój mąż, bo ja bym chyba po prostu dostała szału. Pani z okienka powiedziała, że żadna zmiana nie była nigdy zgłoszona. Wrrr!
  17. Amelka, a jak w tym rożku zapakujesz do fotelika? :)
  18. Mi też się wydaje, że gotowanie nie ma za bardzo sensu, przecież i tak później prasujemy to bakterie przynajmniej częściowo wyzdychają :) Kathi, to teraz uważaj a z przedświątecznych prac to chyba tylko zrobienie łańcuchów na choinkę Ci zostanie ;) Przykre, z tym psiakiem. U nas też zawsze zwierzaki były jak członkowie rodziny.
  19. Mój mąż regularnie gada z brzuchem. Zauważyliśmy, że Maluch się bardzo uspokaja przy tym gadaniu i wystarczy, że tata położy rękę żeby przestał mocno kopać. Chyba chodzi o to, że mój mąż ma zawsze bardzo gorące ręce, więc to dużo cieplejsze, niż takie moje głaskanie. Ale pukanie w brzuch ignoruje zupełnie, próbowałam kilka razy. Mały leży w poprzek, główką w dół i łatwo zauważyć gdzie ma tyłeczek, bo z reguły wypina się i sterczy mi taka kulka a powyżej czuć kopniaczki. Główki jak na razie nie wyczułam :) Też się zastanawiałam co ubrać na drogę ze szpitala. Na razie wymyśliłam, że body na to bawełniany pajacyk a na wierzch jeszcze jeden pajacyk, taki welurkowy. No i oczywiście kombinezon. Mamy kawałek ze szpitala - jakieś 15km.
  20. Jomira, współczuję. Nienawidzę, kiedy mój mąż wyjeżdża na dłużej! I mogę się na razie cieszyć, że póki co taki wyjazd nam się nie kroi w najbliższym czasie. U nas z bałaganem nie ma jeszcze problemu. Jakoś poupychałam wszystko do komody i pod łóżeczko (które służy nam teraz do składowania niewyprasowanych rzeczy :) ). Z wózkiem jeszcze zwlekamy, bo na prawdę nie byłoby co z nim zrobić. Myślę, że jak w końcu kupimy to zmagazynujemy go u moich rodziców dopóki Młody się nie urodzi. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na tako jumper x. Za to w tym miesiącu chciałabym kupić wszystkie "higieniczne rzeczy", tzn. ręczniczki, przewijak i większość drobiazgów i wtedy się pewnie zacznie problem z bałaganem. My dzisiaj zaczynamy 28 tydzień :)
  21. Solange, troszkę spóźnione STO LAT! Wszystkiego najlepszego i dużo zdrówka dla Ciebie i Maluszka!
  22. Amelko, Tobie smutno a ja wczoraj się wściekałam pół dnia bez powodu :( Chyba tak teraz mamy po prostu. Ja też do szkoły rodzenia potuptam raczej sama (o ile lekarz mi w ogóle pozwoli), bo zajęcia są przed południem i mój M. raz czy drugi może weźmie wolne, ale co tydzień to by była przesada.
  23. Ja się tak właśnie zastanawiam - jak ja takiego kloca wycisnę z siebie?? Na ostatnim usg Mały był dość wyrośnięty: to był 25w3d według OM a na wyniku pokazało się BDP 28w4d, FL 26w3d. Czyli raczej sporo. Nie ważyły, bo uznały że waga w 26tc nie jest ani wymierna, ani potrzebna bo wynika z wymiarów główki i nóżki wyłącznie. Pani doktor, która mi robiła badanie i moja przyjaciółka (też już lekarz), która też przy tym była miały ubaw po pachy i stwierdziły, że wielki, tłuściutki kloc. No ale jakoś to będzie :) Tak jak piszesz Monik - wszedł, to jakoś wyjdzie, inaczej się nie da. Asiunia, mnie też pociesza, to co piszesz :) Jomira, gratulacje :) egzamin dość hardcorowy. Studiując filologię przez parę podobnego typu przeszłam, ale po co Duńczykom to dyktando? Jeszcze rozumiem uzupełnianie luk z kontekstu, ale jak już był czytany jeden tekst to po kiego dyktować drugi? A tematy na ustny też niezłe. One są chociaż jakoś sprecyzowane, czy tak po prostu brzmią, jak napisałaś?
  24. Ja dostałam do picia gorącą. Nic przyjemnego, ale nie było aż tak okropnie - ot, przesłodzona herbata (nie słodzę,bo nie cierpię!). O niechodzeniu mi nie powiedzieli, chociaż i tak bałabym się, że zasłabnę łażąc za dużo bez śniadania. Za to dostałam zakaz picia wody mineralnej, bo za szybko się glukoza wypłucze.
  25. Co do tego, że czasami im mniej się wie, tym lepiej to mam podobne podejście. I tak wiem, że będzie bolało, więc nie widzę potrzeby, żeby o tym słuchać z każdej strony. Też miałam bardzo bolesne miesiączki - mdlałam z bólu, tabletki pomagały na krótko, a noc bez termoforu była nie do zniesienia. I jakoś ciężko mi wyobrazić sobie, że może być dużo gorzej. Podobno takie bóle mogły wynikać z niskiego poziomu progesteronu, miałam brać nawet tabletki, tylko że na kolejną wizytę do gina przyszłam już w ciąży :) I może dlatego do tej pory muszę brać luteinę. Mały chyba nadrabia chwile spokoju bo dzisiaj znowu wierzga na całego, okopał mi już cały bok. Ma wykop, trzeba mu przyznać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...