Nulka
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Nulka
-
Ja też dostałam od razu na 75g, mimo że do tej pory wyniki cukru robione z krwi miałam dobre. Najbardziej się obawiam, jak się wmiksuję z powrotem w tą kolejkę do laboratorium, bo ostatnio widziałam pana, który właśnie z tym miał problem ;) czyli 'życzliwe' osoby z kolejki uznały że kombinuje, jak tłumaczył się, że ma wejść o określonej godzinie. A tu człowiek słaby, głodny i jak tu się rozpychać łokciami? ;) Dopytałam mojego lekarza i okazało się, że rzeczywiście usg będzie robił mi radiolog. Dziwne, ale ja się dziwię, odkąd zrezygnowałam z prywatnego leczenia, więc chyba pora się przyzwyczaić. :) Joasiu, naprawdę niezłą kolekcję już zgromadziłaś ;)
-
Kobietki, mam pytanie. Czy któraś z Was miała robione usg (nie badania prenatalne) na fundusz zdrowia? Robił je ginekolog czy radiolog? Ja do tej pory robiłam usg tylko prywatnie a teraz dostałam skierowanie z poradni i miałam się zgłosić w tym celu na oddział i w ciągu tygodnia wykonać badanie - skoro ginekolog powiedział "oddział" to jakoś sobie założyłam od razu że położniczy a tam odesłali mnie na radiologię, bo podobno zwykłe badanie usg robi radiolog a nie ginekolog. Do tego mam oczywiście ocenę tej mojej szyjki nieszczęsnej i niby to ma też zrobić radiolog... Oczywiście terminy są tak odległe, że szkoda gadać, o załatwieniu sprawy w tydzień ani dwa nie ma co marzyć nawet. Szczerze mówiąc, jak ma mi tam grzebać radiolog, to już raczej pójdę prywatnie...
-
Ja dlatego właśnie miałam takie obawy przed braniem kolejnych antybiotyków. Co prawda mój lekarz mówił, że bardziej może szkodzić infekcja niż antybiotyk, ale jak drugi nie pomógł to już zwątpiłam, bo tak na prawdę to ile może znieść żołądek?! Byłam u innej pani doktor na konsultacji i stwierdziła, że nie przepisałaby mi kolejnego antybiotyku,bo niby nie mają wpływu na dziecko ale po co osłabiać układ odpornościowy malucha w takim stopniu, jeśli bakteria niby fizjologiczna. Teraz po odebraniu wyników wzięłam ten trzeci do końca (chociaż jak wam pisałam okazał się zbędny) i mam nadzieję, że już do końca ciąży będę brała tylko witaminy, żurawinę i magnez. No i luteinę oczywiście, ale ona wchodzi inną drogą, więc żołądka raczej nie psuje ;) Karim, trzymaj się! Na prawdę mało nam zostało, jeszcze troszkę wytrzymasz! Solange, życzę zdrówka!
-
Mi lekarz w ogóle odradził nospę. Ze względu na twardy brzuch i skurcze w pierwszych tygodniach biorę luteinę. Mój gin stwierdził, że nospa nie zadziała na przyczynę tylko na sam skutek i może uśpić po prostu naszą czujność. Czyli lepiej nie brać. Pochwalę się Wam, że udało mi się wytruć te moje bakterie :) O dziwo zadziałał sok żurawinowy, cytryny, pietruszka i oczywiście tabletki z żurawinką. Także teraz tylko się pilnować i oby było dobrze :) Powoli zaczynam spacerować i nadrabiać porządkowe zaległości w domu, skoro się podobno nic złego z tą szyjką nie dzieje. Ale i tak wolę dmuchać na zimne, bo tak z trzy tygodnie temu rzeczywiście nie czułam się najlepiej. No i już wróciłam do siebie z półkolonii od rodziców ;) Agnieszko, te podziękowania można składać dopiero po 20 poście :)
-
Ech, dziewczyny... trafiłam wczoraj w przychodni na takiego dziada, że szkoda gadać. Nawet nie chcę opisywać całej sytuacji, bo była po prostu żałosna, tak w skrócie to lekarz odmówił mi wystawienia L4! W dodatku zachował się po prostu jak cham. Na szczęście dzisiaj udało mi się wszystko załatwić, ale ile nerwów mnie to kosztowało, to możecie sobie wyobrazić, nie obeszło się bez telefonu do mojego lekarza prowadzącego, żeby chociaż na odległość coś poradził.
-
Polska opieka w ciąży jest rzeczywiście bez porównania! Moje żylaki są oglądane od samego początku, waga pod kontrolą (9 kg na plusie!) itd. Że już o tych wynikach, posiewach i innych nie wspomnę. Na prawdę, nie mamy prawa nawet narzekać. Tylko sytuacja dzisiaj w przychodni z tymi lekarzami po prostu mnie ubawiła :)
-
Osz cholera! Do tej pory nie miałam do niego zastrzeżeń, ale teraz to już nie wiem. Nie pomyślałam, że jakby coś było nie tak to już by po prostu było. No to w każdym razie dobrze, że wszystko ok, a mojego lekarza prowadzącego dzisiaj rzeczywiście nie było, i bardzo dobrze, za to dwóch innych pozaglądało gdzie trzeba ;) W czwartek będę musiała się wybrać jeszcze raz do publicznej przychodni po L4 i skierowania bo dzisiaj się spóźniłam i nie zastałam już lekarza. Polska rzeczywistość: mojego lekarza nie było bo wyjechał, ten który go zastępuje ma urlop (!!!!), a ten który w końcu był poszedł wcześniej, bo pacjentek było mało. A spóźniłam się bo... rano z suszarki do włosów wygenerował mi się miotacz płomieni! Zdążyłam na szczęście odsunąć od głowy! No i czekałam na brata, który miał zorganizować mi nową suszarkę a to już niestety trwało, w końcu łeb mi sam wysechł :)
-
:) Byłam na usg szyjki dzisiaj i okazało się, że sytuacja wróciła do normy, szyjka długa (4cm) i zamknięta. Opłacało się poleżeć te dwa tygodnie! :)
-
Hej Dziewczyny Przeniosłam się pod nieobecność męża do rodziców. Dzięki temu mogłam spać przez całą noc z futrzastym, mruczącym termoforem w nogach i liczę dzisiaj na powtórkę :) Witaminko trzymaj się ciepło! Szybkiego powrotu do zdrówka i pożegnania z antybiotykiem! Jomira, uważaj na oczy, bo coś Cię widzę pech prześladuje ;) Ja za to odwykłam od przeszkód na podłodze i w nocy wychodząc do kibelka zapaliłam małą lampkę w pokoju, żeby ominąć psisko rodziców. No i przez pokój dałam radę. Za to w korytarzu jak się potknęłam, to szczęście że złapałam się poręczy schodów. Bo pies się oczywiście tak rozłożył, że i tak nie zobaczyłam czarnej plamy w ciemnym korytarzu :) Mnie na szczęście rzadko swędzi i nie cieknie mi nic w ogóle :) W razie czego ziajka i oliwka z rossmana na rozstępy dają radę.
-
Amelko brzusio zgrabniutki :) Mnie przedwczoraj w szpitalu pielęgniarka pytała, kiedy będę rodzić. Jak powiedziałam, że pod koniec lutego to zaczęła się śmiać i stwierdziła, że zanosi się na sporą dzidzię :) Witaminko, słodka ta fotka z kciukiem w buzi :) bo dobrze się dopatrzyłam, że dzidzia ssie kciuk? Mi się niestety zaczęły rozstępy. Mam na lewej piersi, chociaż za dużo mi nie urosły, tak o jeden rozmiar i na pośladkach, ale póki co brzuch się jeszcze prezentuje, więc jest szansa na bikini ;) Solange, nie napiszę nic o płaszczykach, bo mi się nie chcą coś wyświetlić. Ja póki co nie kupuję, chociaż wszystkie płaszcze i kurtki mam w rozmiarze 36 i mocno dopasowane w talii, więc już od ponad miesiąca się w nie nie mieszczę. Ale nie zanosi się, żebym chodziła jakoś specjalnie dużo, a na przejście z samochodu do przychodni i z powrotem to jakoś nie bardzo chcę inwestować w kurtkę. Chyba, że się okaże, że jednak się przyda, to pomyślę.
-
Ja póki co też wywijam gatki, albo noszę biodrówki, ale niestety nadchodzi ta pora, kiedy trzeba się niestety przerzucić na wielkie wygodne majtasy
-
Hej Dzieczynki :) Karim, fajnie, że już w domku i że wszystko dobrze. Dobrze, że pojechałaś wtedy do szpitala. Ja też mam nakaz leżenia, więc nie jesteś w tym osamotniona ;) Byłam dzisiaj w szpitalu zrobić wyniki i przy okazji zmusiłam mamę do uruchomienia znajomości (w końcu tam pracuje, więc trzeba wykorzystać) i znalezienia jakiegoś ginekologa, który rzuci okiem na te moje bakterie. Skończyło się tak, że trafiłam też urologa tak na wszelki wypadek, sprawdził mi nerki ale na szczęście wszystko dobrze. Niestety - znowu bez antybiotyku ani rusz, oby to był ostatni. Kurcze, do c&a to się teraz nie ruszę raczej, ale trudno - najwyżej resztę zakupów dla dzidziusia zrobię przez internet. Chociaż bieliźniane zakupy dla siebie to będę chyba musiała zrobić, też mi się tyłek ledwo mieści! Agrafko, fajny ten Twój brzusio :) Trzymam kciuki, żeby udało się dłużej niż do 30 tygodnia!
-
Karolina brzuszek się wyświetlił :) piękny i całkiem już spory ;) My od razu rozglądaliśmy się za prostym łóżeczkiem, koniecznie sosnowym, bo całą sypialnię mamy w sośnie, ale w internecie nie zwróciłabym na nie raczej uwagi, także dobrze było jednak zajrzeć do tradycyjnego sklepu. Ja też się trochę boję nietrafionych prezentów. Justynka, myślę, że u Ciebie to rodzice wybrali najlepszą opcję, przynajmniej w 100% trafione, bo kupiliście co Wam było potrzebne :) Moi rodzice uparli się, że wnuk dostanie od nich wózek i cały czas pytają czy już wybrałam. Niby fajnie, ale wiem, że dla nich to spory wydatek. Teściowa nawet na imieniny daje kasę, więc tu się nie obawiam, zwłaszcza, że oprócz tego dzierga nam sweterki, spodenki i takie inne, więc pewnie na tym poprzestanie. Bardziej się boję, co może przytargać rodzeństwo mojego męża, bo oni już dość wiekowi są i dzieciaki mają dorosłe, więc nie są na bieżąco i jest ryzyko że nas czymś uszczęśliwią. Monsound myślę, że podpowiedzieć byłoby najlepiej, ja tak też chyba zrobię.
-
Asiunia, ja też dopiero drugi raz będę robić wyniki, tylko mocz do tej pory robiłam już kilka razy. Co do usg, to wcześniej jak chodziłam prywatnie miałam robione co 4tyg., przy każdej wizycie, teraz będę miała już tylko po jednym badaniu w drugim i trzecim trymestrze. Jomira, też wolała czysty pęcherz, ale widzisz, że u mnie jest dość opornie :) obawiam się, że nie można brać bezkarnie antybiotyków non stop. Ale zobaczymy co powie lekarz. Madziu, gratuluję córci :) fajnie, że jest kolejna księżniczka :) Muszę się Wam pochwalić, że w zeszłym tygodniu wstawiliśmy do naszej sypialni łóżeczko. Dokładnie takie KLUPĹ ĹĂĹťECZKO EWELINA I SOSNA NISKA CENA! (1270364988) - Aukcje internetowe Allegro ale kupiliśmy w normalnej hurtowni, bo okazało się, że ceny mają podobne do allegro a przy okazji można sobie wszystko pooglądać i obmacać ;)
-
Na razie próbuję wytruć świństwo domowymi metodami - pietruszka, sok z cytryn, żurawina i mnóstwo płynów. Z tego co mówiła mi lekarka to i tak nie mogę brać żadnego z antybiotyków, bo wszystkie w ciąży są przeciwwskazane. We wtorek mam powtórzyć posiew, to zobaczymy, bo i tak w dzień odebrania wyników idę do ginekologa i na usg szyjki. Podobno ta bakteria (enterococcus faecalis) najgroźniejsza jest w czasie porodu i wtedy powinnam dostać coś dożylnie. Najbardziej mnie wkurza, że co posiew to inny wynik - jedna bakteria wytruta a w to miejsce zupełnie inna. Jakieś błędne koło po prostu.
-
Joasiu, cieszę się że wszystko dobrze :) i gratuluje córci! Ja na szczęście byłam z kotami chowana i mam przeciwciała. Kiedyś jak byłam mała jedna bestia przegryzła mi nawet paznokcia na wylot, brrr! Ale mam nadzieję, że dzięki temu żadna kocia zaraza mi niestraszna. Ale i tak w przyszłym tygodniu mam powtórzyć wyniki na toxo, tak na wszelki wypadek, więc Asiunia na pewno nie jest za późno żeby zrobić. Karolina, gratuluję synusia :) Też myślę, że nie ma co się martwić na zapas, bo jakby z serduszkiem było coś na prawdę nie tak, to pewnie od razu musiałabyś robić dodatkowe badania, nikt by z tym nie zwlekał. Także uszy do góry! A ja odebrałam wyniki posiewu moczu i wyobraźcie sobie: kolejna bakteria! I znowu inna :/ Mój ginekolog wyjechał i byłam u mojej rodzinnej pani doktor,która mnie na szczęście uspokoiła, bo to niby nie jakaś paskudna bakteria, nic małemu nie powinna zrobić, ale w ciąży się jej nie wyleczy, bo nie mogę brać żadnych z leków które na nią działają. Chociaż i tak uważam, że trzeci antybiotyk byłby szaleństwem. Taki chyba mój urok, że się mnie jakiś bakterie czepiają
-
Witaminko, gratuluję synka :) Ja też się zastanawiam nad taką dużą paką ciuszków, ale póki co się wstrzymuję. Mam ciotkę, która jest mistrzem szukania perełek w secondhandach i najpierw muszę wiedzieć, co mi jeszcze wyszuka :) W ogóle to chyba się wybiorę z nią, bo sama to pewnie nic bym nie znalazła ładnego. Ostatnio np kupiła mi zupełnie nowiutki kombinezon ladybird za 18zł Uznałam, że nawet allegro przy tym wymięka. ;) Ciekawe jak Karim, bo coś się nie odzywa od wczoraj. Oby było wszystko dobrze! Asiu, oszczędzaj się!
-
Też czytałam, że dzieciaczki już teraz sobie ustalają rozkład dnia. Tylko dla mnie to akurat średnio: rano tak ok 10 jest spokojnie i leniwie, potem ruchy czuję ok 13, później dopiero ok 21-22, takie bardzo intensywne, za to prawie co noc mam pobudkę o 1 i 4 - ja idę do kibelka a mój maluch szaleje tak, że czasem ciężko spać :) Jak mu tak zostanie to ja nie wiem :)
-
Solange, jak tak sobie czytam jak sprawa wygląda np w Danii, to jestem zdania, że nie ma co aż tak narzekać na polską służbę zdrowia. Są minusy, i to spore, ale ja się czuję naprawdę dobrze zaopiekowana.
-
Karim, trzymaj się! I daj znać co i jak wrócisz. Oby było wszystko dobrze! Kciuki zaciśnięte!
-
Dzisiaj odbiorę kolejny posiew, tym razem z innego laboratorium i się okaże. Podobno w tym, w którym robiłam wcześniej często się mylą i moja rodzinna pani doktor uznała, że bakterie coli w posiewie u dorosłej osoby to prawie niemożliwe, więc kto wie, może ostatni antybiotyk nie był wcale potrzebny. Mój brat stwierdził, że chyba miałam zachcianki na wodę z kibla i stąd takie bakterie ciekawe :)
-
Dzięki Dziewczynki :) Psychicznie już mi lepiej, fizycznie - boli dalej :/ ale widocznie po tak dogłębnym badaniu musi tak już być. Tak sobie tłumaczę, że przecież jakby było coś mocno nie tak, to by mnie do domu nie puścił. Amelko, miałam ostatnio podobnie. Stałam pod drzwiami dziekanatu, bo musiałam jeszcze co nie co z moją pracą mgr załatwić, kolejki co prawda nie już było, tylko ja i ktoś w środku, ale jak stanę pod samymi drzwiami to chyba ciężko mnie nie zauważyć a ominąć to już całkiem. A tu koleś lezie przed moim nosem, pcha się do tych drzwi i już łapie za klamkę. Ja mówię, że jest kolejka a ten że pewnie nie do tych drzwi stoję! Na szczęście za plecami miałam męża :) super duży może nie jest ale minę miał taką że się kolej wycofał, chociaż też sobie pomruczał. A z tym dziadem co się spieszył to też tak zrobiła! Bezczel. Z tymi wyjazdami to ja też się martwię. Mój mąż musi wyjechać za 1,5tyg. nie wiemy nawet na ile, pewnie tydzień albo dwa no i mam wybór - albo siedzę sama, albo do rodziców. Wybór trudny bo sama za bardzo nie chcę, a u rodziców nie będę miała swojego pokoju, no i w ogóle nie ma jak w domu. Ciekawe jak tam nasza Mafinka? Bo ja mam chyba podobny problem.
-
Hej Dziewczyny czytałam Was, ale nie miałam jakoś nastroju na pisanie. Byłam dzisiaj u lekarza, bo ostatnio często bolał mnie brzuch. Kazał mi przyjechać do szpitala na swój dyżur żeby zrobić usg i okazało się że zaczęła się skracać szyjka :( Na szczęście pozwolił mi leżeć w domu, ale przyznam się Wam, że jechałam ze spakowaną torbą. Ale i tak się nakręciłam strasznie, co Mały się poruszy to zastanawiam się czy to nie skurcze przypadkiem... W ogóle wszystko mnie po tym badaniu boli :(
-
Jomira, historia aż krew mrozi w żyłach! Grabie w oku... brrr! Z tym myciem zębów też tak mam, musi być megakrótkie, bo inaczej jest źle. Tatiana, gratuluję córci!
-
Amelko, gratuluję synusia :) Kolejny lutowy chłopaczek. Ja też powtarzam, że córeczka będzie druga! No i zawzięłam się - gołąbki prawie gotowe. Ale pod wieczór tak mnie brzuch rozbolał, że wylądowałam w wyrku bo już nie miałam siły się ruszyć. Do kibelka to ledwo, ledwo, a jeszcze mój maluch postanowił mi trochę pęcherz okopać. Coś mi się zdaje, że końcówkę ciąży spędzę na leżąco.