Skocz do zawartości
Forum

Nulka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Nulka

  1. U mnie na szczęście ze wszystkimi bólami i napinaniem się uspokoiło i tego się trzymajmy ;) Za to Mały zrobił się jakiś leniwy. Nie wiem, czy już mu zaczyna miejsca brakować? Bo to chyba jeszcze za wcześnie. Nie, żeby się ruszał, ale wierci się mniej i mniej kopie. U nas też postraszyło śniegiem, ale tylko trochę. Dobrze, bo nie zdążyliśmy jeszcze wymienić opon.
  2. Monik, Ania, witajcie! :) Ja już po wizycie, zwolnionko zaniesione do pracy, przynajmniej sobie pogadałam z ludźmi, bo siedząc w domu to jeszcze trochę i zdziczeję ;) Kathi, jak dla mnie to pogada taka, że naprawdę tylko spać albo płakać, a do tego nie oszukujmy się, hormony robią swoje. Ale przecież w końcu chandra minie :) Ja może nie płaczę, ale wściekam się ile wlezie. Ostatnio znajoma pani z warzywniaka pocieszała mojego męża, że już bliżej niż dalej i jakoś to wytrzyma, bo coś tam sobie mruczałam pod nosem, że mi nie takie warzywa powybierał. Dziewczyny, stanęłam dzisiaj na wagę :( Położna miała ubaw, jak zobaczyła moją minę. 80kg!!! Toż to prawie słoń!
  3. Asiu, trzymaj się! Współczuję i przykrej okazji i trasy :( Karolina, fajnie, że z serduszkiem wszystko dobrze i możesz w końcu spać spokojnie :) Mnie jutro czeka wizyta u gina :/ mam poczucie bezsensu jak tam idę. Mojego lekarza znowu nie będzie, umówił się ze mną na oddziale na grudzień, ten co go zastępuje rzuci okiem na wyniki, zapewne bardzo pobieżnie, stwierdzi, że szyjka skrócona, co już i tak wiem i wystawi L4. Bo gdyby nie zwolnienie to już całkiem nie byłoby po co tam leźć. I jeszcze ta poczekalnia... koszmar! Mój mąż poszedł tam ze mną 2 razy i uznał, że to fenomen: na drzwiach wielka kartka, że ciężarne przyjmowane są poza kolejnością, pod drzwiami siedzą baby w okolicach 50 i bezczelnie lustrują - czy na pewno w ciąży, w razie wątpliwości potrafią wiedźmy spytać!!! A ciężarne w drugim końcu cholernie wąskiego i długiego korytarza (tam są jeszcze ze trzy inne gabinety). Położna co chwilę wychodzi i woła "następna panią w ciąży" bo nawet nie widać, czy ktoś stamtąd wyszedł. Ech...
  4. O to twardnienie brzucha pytałam ostatnio lekarza, bo rozmawiałyśmy na forum, że to podobno na tym etapie ciąży normalne. Ale powiedział, że jak twardnieje, to jechać do lekarza, bądź szpitala, bo tylko ginekolog jest w stanie określić, czy to normalne, czy coś nam grozi. Amelko, mam nadzieję, że pojechałaś. Monsound, ale musiało Cię to nerwów kosztować! Dobrze, że już dobrze :)
  5. Amelko, ja może jestem trochę panikarą i po tej historii z szyjką jestem przewrażliwiona, ale ja bym dzwoniła już albo nawet pojechała do szpitala i nie wyszła stamtąd dopóki by mi nie zrobili usg. Tak na wszelki wypadek! Witaminko, tylko współczuć! Oby jednak nie grypa :/
  6. Ja się poświęciłam w zeszłym tygodniu i odwiedziłam fryzjera w końcu. Nie byłam wieki, bo postanowiłam, że wrócę do naturalnego koloru i zapuszczę włosy, ale oczywiście nie wytrzymałam. Miały być pasemka i dość krótkie ścięcie z tyłu. Pasemka ok - zrobione farbą (jestem przewrażliwiona bo rok temu baba pasemkami spaliła mi włosy, a miałam naprawdę długie!), niezbyt jasne, więc byłam zadowolona. Ale ścięła mi jak od garnka, także tego samego dnia pobiegłam do innego fryzjera na poprawkę. Na najbliższy czas mam dość takich atrakcji!
  7. U nas z sexem jak u Karim, niestety :(( Niby już jest spokojniej, ale po tych cyrkach z szyjką i infekcjami nie mamy odwagi. Jakoś to będzie, jeszcze trochę :) Mam wynik glukozy. Amelka, czy u to Ciebie było tak że po glukozie niższy poziom cukru niż przed? Bo ja też tak mam :) Więc co się dziwić że po drugim pobraniu krwi zeżarłam princessę i pół paczki krówek :) U mnie też się zapowiada całe popołudnie przy garach. Obiad co prawda u teściowej - piątkowe pierogi mniammm - ale przygotowałam sobie gołąbki, więc jak tylko wrócę to do ro. I pewnie mi zejdzie do wieczora :)
  8. Amelka, pewnie, że się nastękałam i ponarzekałam ;) i też było tłumaczenie że "nie umiem". Ale ostatecznie chyba lepiej było się chwilę poświęcić niż słuchać mojego sapania i zrzędzenia. Kathi, podziwiam za cierpliwość! Ja mam chyba za bardzo bojowy charakter, nie zniosłabym jak mnie ktoś krytykował bez przerwy.
  9. Ja już po glukozie, czekam tylko do popołudnia na wynik. Jakoś szczególnie strasznie nie było, ale dobrze wcale ;) Muszę się dopytać jak to wygląda u nas szpitalu z lewatywą i w ogóle. Podobno dają szpitalną koszulę do porodu, też muszę się upewnić. Co do wosku, to ja się jednak boję, że boli, więc raczej się nie skuszę. Kremy do golenia śmierdzą mi od zawsze, a do tego nie mam do nich cierpliwości, więc zostaje zwykła maszynka. A męża do pomocy jakoś wolę nie zatrudniać. Pewnie by sobie poradził, ale ja bym w tym czasie jajko zniosła, bo by się bał pewnie, że mnie zatnie lub coś tam i trwało by to wieczność. To już się sama pomęczę. No, chyba że przestanę tam nawet sięgać ;) Ostatnio zatrudniłam go do malowania paznokci u nóg - nie dosięgnę, nie ma takiej opcji! Tak w ogóle to mój mąż wracając z pracy krzyczy "jak tam moje kochane tłuścioszki?". Już nawet nie protestuję :)
  10. Ja się tylko martwię co będzie z goleniem za jakiś czas. Póki co to nogi ujdą, ale właśnie te inne części ciała... szkoda gadać :) nie dość, że z lusterkiem, to jeszcze mam niezły aerobik przy tym a z wanny to wyłażę zdyszana jak po maratonie :) Jak już łazienkowych tematach, to u mnie nie było prawie cały dzień wody a jak już zaczęła lecieć to wygląda jak ścieki. Na obiad zamówiliśmy pizzę ale weź się tu umyj :/
  11. Mnie glukoza czeka jutro. I jeszcze do tego muszę zrobić badania na hormony tarczycy, bo krótko przed ciążą okazało się, że w mojej tarczycy "coś" siedzi - prawdopodobnie torbiel. Nie duże to i raczej niegroźne, ale badać często trzeba. U mnie też pogada taka, że tylko spać :/ Mokro, zimno brrrr! Mój mąż jak już da się zagonić do porządków domowych to mu to nawet nieźle idzie, całkiem dobrze się do tego nadaje. Co prawda układ do tej pory był taki, że większość rzeczy robiłam ja, ale teraz jak muszę się oszczędzać (albo najzwyczajniej mi się nie chce i mogę mieć wymówkę ;) ) to mąż daje radę. Na początku tylko okazało się że np umiejętność włączenia pralki zanikła, ale za długo się znamy, żebym dała się nabrać :) Karolina trzymam kciuki!
  12. Kathi, dużo zdrówka i wszystkiego najlepszego :) Wiem, że teraz wymiary z usg nijak się mają do wieku dzidziusia, rozwoju itd., więc nastawiam się po prostu na duże dziecko. Jomira, dalej jesteś wrażliwa na zapachy?
  13. Witaminko, super trafiło Ci się z tym wózkiem :) Na prawdę szczęściara! Ja ostatnio poprałam i poprasowałam wszystkie ubranka Małego. Część była kupiona w lumpku, więc leżały w reklamówkach pod łóżeczkiem i nie mogłam już na to patrzeć. Tak więc wrzuciłam do pralki wszystko. Miałam co prawda wyprasować dopiero w lutym, ale jak już miałam wkładać do szafy to stwierdziłam, że potrwa chwilkę i będzie z głowy. Jak będę pakować rzeczy do szpitala, to najwyżej przepłuczę jeszcze to co będę chciała zabrać ale prasowanie zostawię mężowi :) Agnieszko, nie zazdroszczę problemów z pęcherzem :( W piątek robię wyniki, żeby wiedzieć, czy się bakterii pozbyłam na dobre, chociaż ostatni wynik był już ok. Do antybiotyku polecam soczek z cytryny i żurawiny, mi naprawdę wyczyściło pęcherz :) Byłam dzisiaj na tym usg i okazało się, że mój Maluszek jest wyrośnięty 2 tygodnie do przodu :) Według @ mam termin na 28.02 a wg wymiarów wyszło 12.02, czyli zapewne będzie mały słonik :) Nie podano mi dokładnej wagi, ale teraz to jest podobno bardzo niemiarodajne jeszcze. Najważniejsze, że wszystkie narządy ma ładnie rozwinięte :) I oczywiście pokazał jajeczka po raz kolejny, więc wątpliwości, że chłopaczek nie ma żadnych. Z resztą, co się dziwić, że Maluch jest wyrośnięty - dorwałam ostatnio moją starą książeczkę zdrowia. I okazało się, że jako wcześniak urodzony w 35tc ważyłam 3kg i miałam 54cm długości.
  14. U mnie pada od rana. Musiałam wyskoczyć do sklepiku osiedlowego na chwilkę, to było mi tak zimno i mokro, że ochota na spacerki przeszła mi całkiem. A jutro czeka mnie usg. Trochę dziwnie, bo zrobi mi je radiolog. Tak niby jest w tym szpitalu, że na ginekologi robią tylko pacjentkom z oddziału i prenatalne a zwykłe usg na skierowanie na radiologi. Tak się składa, że moja przyjaciółka i przyszła mamusia chrzestna akurat zaczęła na tym oddziale pracować, więc też przyjdzie popodglądać Malucha :) Tylko nie mam pojęcia jak tam są ustawione monitory i czy ja coś w ogóle zobaczę.
  15. Amelka, też przed chwilą zajrzałam i pomyślałam, że cisza jak nigdy. Pewnie ta pogoda zmiotła wszystkie Lutówki pod kocyk :)
  16. Ja też muszę w końcu zamówić poduchę, bo układanie się do spania trwa u mnie za długo ;) poza tym i tak mam pod brzuchem w nocy jaśka. Karim, chyba zdecyduję się na tą, do której linka wkleiłaś. Wrzucam Wam wczorajszą fotkę mojego brzucha, mam tylko nadzieję, że się wyświetli.
  17. U nas problemu większego z miejscem dla malucha nie było - po prostu łóżeczko w naszej sypialni, ale tylko dlatego, że to pierwsza dzidzia. Przy drugim byłoby gorzej w dwupokojowym mieszkaniu. Co prawda planujemy dla Młodego rodzeństwo w niezbyt odległej przyszłości, ale może do tego czasu uda nam się wybudować. Jak podliczyliśmy ile trzeba by wydać na większe mieszkanie, to doszliśmy do wniosku, że mały domek wychodzi podobnie, a komfort jest nieporównywalny. Mamy o tyle łatwiej, że dom rodziców stoi na bardzo dużej działce, więc ten problem nam odpadnie. Co do materacyka to mamy taki sam jak Kathi i wydaje mi się, że b. fajny :)
  18. Pertko, ja też ciągle słyszę pytania o bliźniaki, albo czy się lekarz nie pomylił w obliczaniu terminu :) Najgorzej jest wieczorem i z ułożeniem się do spania. Od kiedy przeszłam na siedząco-leżące lenistwo przeszły mi skurcze i ból brzucha. Dobrze, że mogę sobie na to pozwolić.
  19. Hej Dziewczyny :) musiałam trochę ponadrabiać, bo cały weekend byliśmy u moich rodziców - pojechali na wesele a my doglądaliśmy kotów, psiaka i kurek :) Prawie jak weekend na wsi ;) W szpitalu, w którym będę rodzić (mimo, że ma dobre opinie) nie podają znieczulenia przy naturalnym porodzie, ale i tak wolałabym rodzić naturalnie, zwłaszcza, że ojciec dziecka nie może być na sali podczas cesarki. Za to szkoła rodzenia jest tam bezpłatna. W sumie to najbardziej zależy mi, żeby pooglądać sobie sale porodowe i te na których się leży już z maluchem, zanim tam trafię. Ze słyszenia wiem, że warunki są świetne, ale spokojna będę dopiero jak zobaczę na własne oczy. Problem w tym, że musiałabym tam dojeżdżać autobusem i to dopiero po 28tc, więc na pewno nie będę na każdym spotkaniu. Więc jak Solange wklei linka to też chętnie z niego skorzystam. Kathi, ta pościel z owieczkami fajna :) My zdecydujemy się na coś takiego, planujemy zamówić u przyszłego chrzestnego pod choinkę: KUBUŚ DISNEY POŚCIEL 3-EL.100x135 TANIA WYSYŁKA (1319238845) - Aukcje internetowe Allegro
  20. Mój Mały upatrzył sobie miejsce na prawej nerce i najczęściej mam po prawej stronie wystającą kulkę :) Jak tylko próbuję w nocy przewrócić się na prawy bok, to dostaję ostrzegawcze kopniaczki, że to miejsce jest już zajęte. Chociaż wczoraj prawie prawie cały dzień i w nocy leżał w dole brzucha i co chwilę uciskał na pęcherz, nie pamiętam nawet ile razy w nocy wstawałam. Moja mama karmiła mnie kaszą nie z butli tylko od razu łyżeczką. Biorąc pod uwagę, że piersi prawie nie ssałam, to chyba musiała zacząć dość wcześnie. Także ten patent na jedzenie bardzo mi się podoba. W tym programie z Reni Jusis pokazywali też takie fajne koszulki - śliniaczki z rękawkami. Rewelka jak dla mnie! Mafinko, czepia się Ciebie co tylko może :( Trzymam mocno kciuki za Was! Solange, jak długo czekasz na wyniki glukozy? Bo muszę zrobić przed następną wizytą i nie wiem z jakim wyprzedzeniem mam tam leźć. Oby Twój wynik po 75g był prawidłowy!
  21. Mafinko, trzymam kciuki i mam nadzieję, że trafisz w ręce specjalisty. Współczuję Wam tych problemów. Mnie na szczęście ominęły, do toalety na dłużej chodzę raz na dwa dni, więc nie mam się na co skarżyć! Witaminko, jak słyszę, że ciąża nie choroba, to jeszcze jakoś to puszczam mimo uszu. Ale jak ktoś mi mówi, że idealna różnica między dziećmi to rok i powinniśmy machnąć zaraz następne, to mnie skręca i mam żądzę mordu w oczach! Organizm musi przecież odpocząć - zwłaszcza jak się bierze ciągle hormony, do tego jeszcze antybiotyki. Że o haftowaniu non stop przez pierwsze dwa miechy nie wspomnę.
  22. Hej Dziewczyny :) wróciłam właśnie z badań w szpitalu. Wrócił mój gin i w końcu mogłam z nim skonsultować te wszystkie ostatnie badania i wyniki krwi. W końcu mnie ktoś na dobre uspokoił, bo okazało się że wszystko jest dobrze a te dziwne historie z szyjką wzięły się stąd, że Mały dość mocno na nią uciska główką (no i przy okazji zalega na pęcherzu) i dlatego mogły być różnice w badaniu usg :) ale szyjka zamknięta więc powodów do niepokoju nie ma. Amelko, łóżeczko fajniutkie :) My planujemy zakupy w tym sklepie do którego wkleiłaś link, bo ceny mają całkiem przyzwoite, a mamy blisko, więc można wszystko obmacać :) Nasze łóżeczko tam właśnie kupiliśmy. Też mamy zrobioną listę, ale jeszcze mnóstwo do kupienia. Póki co wstrzymujemy się z ciuszkami, trochę już tego mamy, zobaczymy w lutym co będzie potrzebne.
  23. Karim, ładniutki i zgrabniutki brzuszek :) Mafinko, super, że już do nas wróciłaś! Trzymam kciuki za Ciebie i Maluszka! Ja sobie wczoraj zafundowałam cały dzień na nogach - zakupy, fryzjer, wizyta u rodziców, do tego sporo pochodziłam. No i wieczorem był efekt. Mój brzuch wieczorem zrobił się twardy jak kamień, wszystko mnie bolało... Dzisiaj muszę odleżeć wczorajszą głupotę. Też zastanawiam się nad badaniami prenatalnymi. Od kiedy nie mam przy każdej wizycie robionego jakoś mniej pewnie się czuję.
  24. Solange, trzymaj się! Oby ten test z 75g wyszedł lepiej! Karolina, fajnie że już jesteś w domu i że wszystko dobrze :) Karim, trzymam kciuki za wizytę! Daj znać jak tam i czy dalej musisz leżeć.
  25. Miałam w szkole koleżankę, która miała silną alergię. Myślę, że mogło być nieco podobnie jak u Miśka - dłonie i przedramiona pomarszczone i popękane jak u staruszki. Biedna, strasznie się z tym męczyła. Co do glukozy to u mnie też ktoś się chyba pomylił. Na szczęście wrócił mój lekarz i będę się z nim widzieć, więc zapytam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...