Skocz do zawartości
Forum

Jomira

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Jomira

  1. A powiedzcie mi co robicie jak w nocy zmieniacie pozycje? Bo ja to sie wierce, przewracam z boku na bok i co wtedy tarabanic poduche ze soba? Jak patrze na zdjecia to tez bym taka chciala, ale mam taka mniejsza i raz probowalam z nia spac, to wlasinie trafialo mnie o tego ciaglego transportowania pieluchy, jak przewaracalm sie z boku na bok.
  2. Cafe, bedzie dobrze!!! 2,5 kilo to juz prawie wielcy jak mamuty :) Juz pisalam, przyjaciolki dziewczynki urodzily sie jedna, 2,1 druga 2,5, z 10 apgarami. Sa okazami zdrowia. Maja teraz 4,5 miesiaca i wyrowanaly wage do swoich rowniesnikow. Powodzenia! i "nie bojaj sie" :)
  3. Zgadza sie, ale co w takim razie zrobic? Na klinike za wczesnie, na policje tez, wiec czekac z zalozonymi rekami az sytuacja sie rozwinie?
  4. Nitko... ja zagladam, ale dopadl mnie Leniwiec, i roznie to z pisaniem bywa :) Ale jak Cie przeczytalam to nie zdzierzylam.... i :) musze na Ciebie nakrzyczec :) idz koniecznie do lekarza, awarto takie rzeczy pilnowac, zwlaszcza jak sie systematycznie powiekszaja.... KONIECZNIE!!!! bo paskiem na goly tylek!!!! :) I lece spac, a jutro sprobuje powalczyc z leniwcem i popisac nieco :) Dobrej nocki!
  5. heh... przyszlam do Was sie pozalic, bo nie widze sposobu skutecznej pomocy mojemu synowi... Jest juz znacznie wiekszy niz Wasze dzieci - ma prawie 14 lat. Ostatnie poltora roku mielismy spokoj... Myslalam, ze nastapilo czesto opisywane ustapienie choroby w wieku dojrzewania... Wrocilo... astma i egzema... rece czerowne po pachy, na dloniach, nadgarstkach, przedramionach skora spekana jak u starca. Rany.... Mlody obstawiony lekami na maksa. Smarujemy i Locoidem i kremami tlustymi... Tylko o czym tu mowic, jak badania IGE wykazaly: kurz - norma przekroczona 120!!! razy, brzoza 40 razy, perz - tylko 10 razy, trawy - 40 razy.. Niby mamy zaczac odczulanie, ale to minimum 2 lata na jeden alergen, a wyglada na to, ze praktycznie wszystko w powietrzu mlodego uczula... Jak Misiek byl maly, walczylam jak Wy, praktycznie od urodzenia... Byly momenty, ze myslalam, ze nam sie udalo.... heh... a pozniej jest wielki bum! Wlasnie zapakowalam Mlodego w folie... to znaczy nalozylam gruba warstwe tlustej masci i zwinelam w folie kuchenna zobaczymy rano...
  6. Niepotrzebnie jestes uszczypliwa. Moze wroc do pierwszego postu i przeczytaj ze zrozumieniem o co w nim chodzi. W tym konkretnym przypadku klinika, odwyk jeszcze sa nie potrzebne. Wytworzyla sie dluga dyskusja w zaden sposob nie nawiazujaca do zadanego w pierwszym poscie pytania. Wrocilam po porstu do meritum sprawy. Mysle, ze jestes jeszcze dosc mloda osoba, stad Twoje bezprecednsowe postrzeganie swiata. Moje dzieci sa juz duze - 20 i 14 lat, w zwiazku z tym moge juz chyba powiedziec, ze udalo mi sie je nauczyc co jest dobre, a co zle. Zwlaszcza, w przypadku 20-letniej corki, ktora nie pali, nie cpa, a z imprezy wraca byc moze po piwku (czy drinku), ale nigdy pijana w sztok. Moj syn odkrywa wlasnie istnienie narkotykow - nie zetknal sie jeszcze z nimi, ale wie, ze istnieja, jakie, co sie po nich dzieje. To temat, ktory ostatnio go bardzo interesuje, wiec o tym wlasnie rozmawiamy w domu. Duzo i czesto.
  7. Dziewczyny, ale co jak ktos chce zmienic religie? No nie mowie juz o skrajnym np. przejsciu z katolicyzmu na islam. Ale chocby z katolicyzmu na protestantyzm? Byl moment, ze rozwazalismy, by syn komunie przyjal w kosciele protestanckim. I co wtedy nie musi sie chrzcic od nowa/drugi raz??? Dla mnie to wszystko jedna wielka paranoja, przeciez protestantyzm i katolicyzm wywodza sie z jednej religii. Rozdzial nastapil w wyniku reformacji, w ktorej nie chodzilo o kwestie wiary, a organizacyjne. I nagle, sa to dwie rozne religie, nie uznajace swoich sakramentow.... Gdyby nie to, ze po prostu jakos nie wyobrazam sobie nie ochrzcic dziecka dalabym sobie po prostu spokoj z kosciolem i religia. Dla mnie wiara w Boga to moja wlasna wiara, kosciol to jedynie walka o kase wiernych i polityka.
  8. No niby w Europie, a jednak nie. W Danii maz/partner moze byc przy cc, jezeli jest ono w znieczuleniu zewnatrzoponowym. Ba! Ma na sali nawet kupe roboty. Dziecko po zwazeniu i zmierzeniu trafia w rece tatusia i to do niego nalezy przystwienie do piersi czy polozenie na piersi mamy, a pozniej zajmowanie sie dziecieciem dopkoki mama nie moze. Oczywiscie przy wsparciu poloznej, ale to jego zadanie. Gdy tfu tfu idzie cos nie tak, to rowniez tata jedzie z dzieciatkiem na oddzial noworodkowy i tam mu towarzyszy dopoki mama nie dolaczy.
  9. A ja powiem szczerze, ze rozumiem i nie zazdroszcze. Przezylam podobna sytuacje w przypadku mojej corki. Mama moja mieszkala z nami przez 3 lata, pozniej sie wyprowadzila. Jednak nie oznaczalo to, ze przestala pomagac w opiece nad mala. Oczywiscie bardzo docenialam i doceniam otrzymana pomoc, lecz to byl praktycznie horror. Ja mowie tak, mama mowi , ze nie. Klade mala do lozka, mala placze, to moja mama ja wyjmuje. Pozniej, jak juz nie mieszkala z nami, byly sytuacje, ze zaplanowalam sobie wyjscie z mala "gdzies", a tu moja mama wpada i twierdzi, ze zabiera mala gdzieindziej. Mala w ryk, bo "babciaaaaa moja babciaaaa". Nie wspomne o tym, ze lece do przedszkola na leb na szyja (komorek wtedy jeszcze nie bylo), a dziecko juz dawno odebrane... Dalam dziecku kare, z jakiegos powodu, a moja mama juz na otarcie lez w tej samej chwili dawala slodzycze lub obiecywala super wyjscie. Ilez bylo lez i awantur, zanim moja mama przyjela do wiadomosci (bo chyba nigdy nie zrozumiala), ze to MOJE DZIECKO i mam prawo je wychowywac sama i tak jak ja chce. Corka juz jest dorosla, wiec mama juz nie konkuruje, ale tez przy okazji doroslosci musialam z corka rozmawiac duzo, bo moja mama wciaz wokolo powtarzala, ze Ole to ona wychowala. Nawet mnie kiedys moi nowi tesciowie zapytali, jak to bylo, bo moja mama mowila. Corka wiecznie rozhisteryzowana w opozycji do mnie, sceny pod drzwiami "babciaaaa moja babcia....." Brrrrr... to jakis koszmar Gdy sie urodzil syn, do syna nie dopuscilam. To znaczy, zapraszalam mame do siebie jak najczesciej, bawilam sie z malym, ale juz nie dopuszczalam do takiej ingerencji. BYlam na wychowawczym, wiec pomocy az takiej nie potrzebowalam, ale mama oczywiscie chciala po swojemu. Znowu byly placze i histerie, ale tym razem mojej mamy. WYtrwalam i bardzo sie z tego ciesze. Syn kocha babcie, bardzo sie cieszy jak do nas przyjezdza, ale ma do niej normalny stosunek. Dzieci sa zupelnie inne i niestety uwazam, ze duzy wplyw na to miala moja mama. Ostatecznie jakos sie to ulozylo, jednakze uwazam, ze moja mama zrobila wielka krzywde mojej corce. I po dzis dzien robi - np. kupujac kurtke za 3,5000 zlotych, lub lekka raczka darujac, bez zadnego powodu 1000 zlotych na kupono nowego telefonu (poprzedni byl kupiony po roku wczesniej). Tak wiec naprawde rozumiem, ze mozesz czuc sie w zle w zaistanialej sytuacji. I absolutnie rozumiem, potrzebe zajmowania sie wlasnym dzieckiem, chociazby po pracy. NIestety, dopoki mieszkacie z rodzicami, to musisz byc cierpliwa. Trudno robic drastyczne ciecia i niezdrowa atmosfere, kiedy sie mieszka z kims pod jednym dachem.
  10. Powolutku sie pouklada... A miejscza zawsze bedzie malo :) W Polsce mielismy 85 metrow i bylo ok. W Kopenhadze 67 i bylo w miare ok. choc nieco ciasno. Teraz mamy 150 (plus altane, pokoj letni i domek na narzedzia) i znow sie robi ciasno :) Chyba im wiecej metrow czlowiek ma, tym wiecej zaczyna gromadzic :) Co do miejsca dla malucha, to u nas juz wybrane i lozeczko stoi. Jedynie materacyka wciaz nie mamy, bo nie wiem jaki bedzie najlepszy. Tu nie ma takich jak w Polsce, jest masa latexow, latex z kanalikami, latex z konskim wlosiem itp. Wiec poki co czytam i probuje ustalic jaki bedzie najlepszy. Posciel z Disneyem super, podba mi sie ten Tygrysek w niebieskiej wersji rzadzi :) CHoc i Kubus mi sie podoba (tam gdzie jest tylko taki duzy misio). Z Twoich poscieli podobaja mi sie najbardziej Troskliwe Misie. Solange - witaj w domu!!!! Jakbys potrzebowala pomocy z walce z lekarzami to pisz, dzwon, bedziemy wojowac :) Ja sie pochwale, ze dzisiaj neurolog stwierdzil, ze moge miec znieczulenie zewnatrzoponowe :) Super, hehe... w takim razie ja sobie bede lezala, a maz bedzie rodzil, w koncu jakis sensowny podzial prac w tej ciazy :)
  11. A tos mnie zastrzelila... Zielonego pojecia o tym nie mialam... no i misterny plan szlag trafil :( Sprobuje sie gdzies wywiedziec. Choc spodziewam sie, ze to kosciol katolicki bedzie mial najwieksze obiekcje, wiec moze u nich najpierw :)
  12. No comments! Natomiast w kontekscie tego co zrobic z nastolatkiem, to moze zaczac od wspolnego ogladniecia np. "Dzieci z dworca Zoo"??? Albo podrzucic ksiazke np. "Pamietnik narkomanki".? Taka drobna terapia wstrzasowa, by uzmyslowic mlodemu czlowiekowi skutki zazywania narkotykow, tak mocno drastycznie. Kazdy mlody czlowiek mysli "mnie to nie dotyczy", niestety bardzo pozno do niego dociera "a jednak to tez ja". Moze zapoznanie sie z historiami rowiesnikow, ktorzy tez niewinnie zaczynali otworzy oczy chlopakowi. Trudno mowic po fakcie co powinno wydarzyc sie wczesniej. Bo wczesniej powinny dzieci w domu dowiedziec sie o tym, ze narkotyki istnieja i sa, ale to ze sa nie oznacza, ze akurat my musimy je zazywac.
  13. Jomira

    Autyzm

    Hej dziewczyny, ja nie pisalam, bo u nas bylo nieco gorzej (historia ponizej) i jakos nie mialam ochoty Was zasmucac. Bo ja jakos wole dobrymi wiesciami sie dzielic. Michutku, tylko sie cieszyc. Widze, ze idzie calkiem niezle!!!! U nas tez maly regres. Od sierpnia Michu chodzi do specjalnej klasy w zwyklej szkole. W klasie jest osmioro dzieci (4 nauczycieli) - szescioro z ADD, jedno z ADHD i tylko Misiek z autyzmem. Szlo swietnie, Misiek jest najlepszy w klasie (mimo ze przeskoczyl jedna klase), nawet w matematyce. Co mnie bardzo zdziwilo, bo do tej pory matematyka byla jego pieta achillesowa. Byli na biwaku dwudniowym i tez bylo ekstra... Niestety, pewnego dnia nagromadzilo sie tyle zmian i sytuacji stresowych, ze sprowokowany przez chlopca z ADHD wybuchl. Rzucil swoja tabliczka (ta na ktorej rozpisuja dzien szkolny) i kopnal nauczycielke. W efekcie od miesiaca jest na nauczaniu indywidualnym - trzeba bylo wyciszyc i jego i klase. Na szczescie za tydzien juz do klasy wraca. Niestety naszym najwiekszym problemem jest Miska uposledzenie spoleczne. Nie ma najmniejszego problemu z kontaktem z doroslymi, z rozmowa, nauka. Natomiast ma ogromny problem w grupie rowiesniczej. Nie rozumie zasad, zartow, nie zawsze potrafi sie dostosowac. Ale pochwale sie, ze w miedzyczasie mial praktyke w szkolnej bibliotece. Poszlo rewelacyjnie. Byla dla niego bardzo interesujaca, bo oprocz odkladania ksiazek na miejsce, musial wyszukiwac i rezerwowac w internecie, skanowac kody ksiazek przy przyjeciu zwrotu od maluchow, wiec mial ogromna frajde. Zakochal sie w pierwszo i drugoklasisatach :) Pewnie dlatego, ze czul sie przy nich strasznie wazny :) Byl strasznie dumny z siebie, jak male dzieci pytaly go czy tu pracuje, odpowiadal z duma, ze tak, ze jest na praktyce. Wiosna powiedzial, ze chcialby miec praktyke w zerowce jako pomocnik nauczyciela. Wyjasnie, ze u nas (w Danii) dzieciaki od osmej klasy maja dwa razy w roku praktyki w roznych firmach, by poznawac rozne zawody i by pozniej bylo im latwiej wybrac dalsza szkole. Misiek wiekowo jest w siodmej, wiec nie obejmuje go jeszcze ubezpieczenie gminne, co oznacza, ze nie mogl miec praktyki na zewnatrz, totez szkola umozliwila mu praktyke w obrebie szkoly.
  14. Emaran - moj bialy Dunczyk nie byl chrzczony, wiec jest calkowicie bez religiny (to Ci dopiero diable :) ) . Tesciowie dlugi czas byli baptystami, ale teraz wrocili do kosciola protestanckiego. Brat meza, jego zona i jej rodzina naleza do zielonswiatkowcow. Ja katoliczka niepraktykujaca. W efekcie hehe... nie wiemy gdzie Maje ochrzcic :) No bo wogole nie wyobrazam sobie nie ochrzcic. Mam wujka ksiedza, bardzo mi bliskiego, chrzcil mnie i moje "dotychczasowe" dzieci, wiec bardzo bym chciala by to wujek chrzcil. Natomiast Mala bedzie chodzila w przyszlosci do klasy, gdzie bedzie 90 % protestantow, wiec tez nie chcielbysmy by byla z daleka od klasy. Moj ostatni pomysl na chrzciny jest taki, ze ochrzcimy oficlanie w kosciele protestanckim i to bedzie oficjalna impreza. Natomiast na wielkanoc pojedziemy do Polski i w Polsce ochrzcimy Mala u wujka, zupelnie po cichutku.
  15. Ja tym razem tez nie bardzo chcialam/chce cesarke. Zwlaszcza w narkozie... ale coz mam zrobic? Ryzykowac chodzenie w pieluchach, badz niechodzenie do czasu operacji kregoslupa? Tudziez ja zrobic od razu po porodzie nie nie moc brac Malej na rece przez 3 miesiace?
  16. No to nie wesolo... Spuchniete usta, zwlascza jezyk sa bardzo niebezpieczne. Wazne, ze dobrze sie skonczylo i ze lekarze sie juz wokol niego kreca. Moj syn robil mi wielokrotnie odloty alergiczne, ale na szczescie tfu tfu tfu poki co bez opuchlizny. Milej niedzieli. Ja powoli dojrzewam do prania ciuszkow Malej. NIby jeszcze 11 tygodni, ale moja sprawnosc, z powodu kregoslupa maleje z dnia na dzien. Za dwa tygodnie maz mi znow wyjedzie na 3 tygodnie (tym razem Meksyk), wiec bede miala na glowie i sprzatanie i gotowanie i zakupy. Wiec obawiam sie, ze na pranie niemowlecych ciuszkow sil mi juz nie starczy. A poniej beda juz swieta, a po swietach juz tylko 4 tygodnie, wiec nie ma chyba na co czekac. Wymyslilam, ze zeby sie nie kurzyly, to w poszewki od poduszek powkladam przed wlozeniem do szuflady, wiec nie powinny sie ponownie zakurzyc.
  17. U nas cos w stylu szkoly rodzenia jest w ramach grupowych konsulatcji z polozna, ale tylko dwa spotkania z tatusiami. Za dwa tygodnie idziemy pierwszy raz. Ogladanie szpitala (prodowki i pologu) jest w ramach programu opieki nad ciezarna. No i dodatkowe spotkanie przed planowana cesarka, na ktorym bedzie omawiany jej przebieg i dodatkowo "szkolenie" dla tatusiow, ktorzy w przypadku cesarki odgrywaja wieksza role niz mamusie. Chociaz tyle lepiej mamy :) Ja w poniedzialek sie dowiem czy bede mogla miec znieczulenie zewnatrzoponowe czy nie. Oczywiscie podziele sie z Wami czy tez smutkiem czy radoscia... Oczywiscie radosc bedzie jak bede mogla miec. Bo w trakcie cesarki z zewnatrzoponowka maz moze byc przy calym porodzie i praktycznie od pierwszych sekund opiekuje sie dzieckiem. Przy pelnej narkozie wolaja go dopiero po zszyciu, w fazie wybudzania. Malucha co prawda dostaje pare minut wczesniej, ale do cyca moze przystawic dopiero po wybudzeniu mamy. NIbyc roznicac okolo 15 minut, ale to cholernie istotne 15 minut....
  18. Agha... corka wiekszego wyjscia nie ma :) Chodzi do IB, czyli gimnazjum miedzynarodowego, w ktorym praktycznie w jednej klasie nie znajdziesz wiecej jak troje dzieci tej samej narodowosci. Co do religii to najlepsze, ze "ta zolta" to tez chrzescijanka!!! No, ale inna nie? Robert (przyjaciel mojej corki) pochodzi z Ghany, tam tez chrzescijanstwo. Zreszta co ma religia do przyjazni??? Osobiscie uwazam, ze godny potepienia jest tylko fanatyzm religijny. I nie ma znaczenia czy to bedzie islamski, chrzescijanski, czy jakikolwiek inny fanatyk. Kazdy fanatyk ma mozg wyprany z racjonalizmu, nietolerancyjy i slepy, a tym samym niebezpieczny. Milego wieczoru dziewczyny
  19. Ciekawe spostrzezenie z tym zachwytem nad mulatkami, a niechecia do czarnoskorych malzonkow. Mi sie wydaje, ze w Polsce chyba jest i tak lepiej niz kiedys pod tym wzgledem. Gdy ja bylam studentka, to za przeproszeniem jak widziano dziewczyne z czarnoskorym, to musowo musiala byc dziwka. I to w Szczecinie! Miescie portowym i akademickim. W Danii na szczescie ludzie przywykli i nikogo to nie dziwi. Pary sa rozne i rozniste. DO mojej corki przychodza najrozniejsze kolezanki jedna w chuscie, druga skosna, to czarnoskory przyjaciel... Ostatnio co prawda nie nadazam za jej chlopakami, ale cos bakala ostatnio o jakims czarnoskorym, ale w domu jeszcze nie byl. Mnie to tam rybka, osobiscie mam duzy sentyment do jej wschodnich i ciemnych przyjaciolek, bo one sa szalenie grzeczne i mile. Zreszta czarnoskory Robert tez. To chyba jedyny chlopak tu w Danii, ktory po imprezie do domu ja odprowadza. Za to jej ojciec (nie moj maz), jakby sie dowiedzial, ze chodzi z czarnoskorym to by zrobil afere na polrodziny i swiata. Cale szczescie, ze moze nam nagwizdac, zwlaszcza teraz jak corka jest dorosla i mieszkamy w innym kraju. 3 lata temu zaprosilismy przyjaciolke corki z Tajwanu na swieta do Polski. Wyobrazsz sobie, ze ojciec mojej corki nie zgodzil sie, by dziewczyna przyszla z moja corka na kolacje wigilijna do niego. Bo: "jak to tak przy stole wigilijny z zoltym siedziec" !!! I to powiedzial czlowiek, ktory co niedziela w kosciele kleczy!!! Facet z wyzszym wyksztalceniem, wazna persona w Szczecinie!!! Jak to teraz mlodziez mowi: ZAL! bo chyba juz wiecej dodac sie nie da!
  20. Karim, obawiam sie, ze nadszedl czas, ze wszystkie bedziemy jeno narzekac i narzekac... Bo to ani sie ruszyc, ani oddychac, ani sie wyspac... Do tego hemoroidy, albo biegunki, cukrzyce, niskie cisnienia... no i jak tu nie narzekac :) No ale juz blizej niz dalej, wiec damy rade :) A tu chociaz jak sie narzeka to inni rozumieja. W normalnym (nie ciezarowkowym swiecie) takie narzekanie na dluzsza mete by nie przeszlo :) Solange, wracaj, wracaj... juz sie nabylas na ojczyzny lonie.... Co do wychowywania dzieci na wlasnych bledach :) Mam nadzieje, ze regula do trzech razy sztuka, dziala i w tej dziedzinie :)
  21. Tak patrze na podpis Pretki i widze, ze sily sie powoli wyrownuja. Na poczatku byli sami chlopcy, a teraz juz jest 7 do 10. Baby powoli rosna w sile :)
  22. Bebe, bo faktycznie najlepiej rozchodzic.... Tyle, ze nie kurde szalejac w domu, a zwykle chodzenie! No spacerek po prostu :) Pas pomoze bo odciazy kregoslup. Natomiast troche bym sie obawiala cieplych okladow. Trudno powiedziec co sie dzieje w Twoim kregoslupie, wiec cieple oklady zlecone przez telefon, nie sa najlepszym pomyslem. 8 lat temu bylam w sanatorium z synem. Sanatorium bylo tak laskawe, ze oferowalo po 2 zabiegi dla mam. Ja tam zdrowa jak kon bylam i nie bardzo moglam co wymyslec, ale kregoslup mnie pobolewal (szyjny tym razem). Wiec lekarz (ktory nie byl zadnym ortopeda), zlecil mi oklady z cieplego wosku - to sie miesnie rozluznia. Ani ja ani on nie wiedzielismy, ze w kregoslupie mialam juz niezly gnoj (zwyrodnienie kregow, brak dyskow, zwezenie kanalow itp. ) wiec jak sie miesnie rozluznily, jak wszystko siadlo, tak 3 miesiace pozniej mialam juz operacje. Oczywiscie do tej operacji i tak by doszlo, zmiany byly nieodwarcalne, ale gdyby nie gorace oklady z wosku, operacja moglaby miec miejsce troche pozniej - trudno powiedziec ile pozniej - rok? dwa? piec? . Ale nie w trybie natychmiastowym. Jak juz bylam w szpitalu, to neurochirurg mi powiedzial, ze takie gorace oklady rozluzniajace miesnie nie sa zabiegiem obojetnym i moze je tylko zlecac ortopeda lub neurochirurg po obejrzeniu zdjec. Co moge Ci powiedziec: spanie na twardym materacu. siedzenie w pozycji wyprostowanej (zadnych wygiec w okolicach kregoslupa), wiec jezeli masz glebokie sofy czy fotele podloz sobie podusze za plecy. Ostrozne poruszanie sie - zwlaszcza sklony, siady i obroty. Zwlaszcza te obroty - staraj sie obracac calym cialem. To sa "tricki" dzieki, ktorym przezylam juz 3,5 roku (i jeszcze minum ze 2 musze - bo najpierw Maja musi nieco podrosnac, bym ja mogla sie wylaczyc ze schylania i podnoszenia na 3 miesiace - po operacji). Jak mi sie jeszcze cos przypomni, to Ci napisze.
  23. Witaj Emaran... Sliczne musi byc To Twoje malenstwo z taka czekoladkowa skorka! Hehe... moje kolezanki z Tajlandii czy Japoniii nie mogly zrozumiec, jak nie mozna lubic bialej skory... Przeciez biale nogi sa taaaakie piekne!!! (takie nasze, zupelnie nieopalone). Ja nie moglam zrozumiec jak one piekne czekoladki (Tajki sa naprawde ladne) moga kupowac balasm do wybielania skory :) Ot zyzn... Blondynka farbuje sie na czarno, brunetka na blond. Mulatka sie wybiela, biala chodzi na solarium.... Zrozum tu swiat czlowieku!!!! Tak czy owak, witaj w gronie i zagladaj do nas :)
  24. Bebe, to nie rwa kulszowa, zmiany hormonalne, plus dzieciatko spwodowaly ucisk na ktorym z nerwow. Trudno powiedziec, kiedy CI to przejdzie - bo moze przejdzie, a moze bedzie jeszcze gorzej, albo przynajmniej tak samo az do konca... Zyje z czyms takim juz 3,5 roku. Idzie sie przyzywczaic :) Na poczatku ciazy bylo nawet niezle. Lekarz mowil, ze moze byc tak, ze hormony i waga dzieciatka wypchna przepukline, ktora mi na nerw/nerwy? uciska i bedzie nawet lepiej... I bylo!!! Od trzech dni, niestety juz nie jest. Ani sie z boku na bok nie moge przewrocic, ani wstac z lozka i noga ciagne.... Wiec jezeli Cie to choc troche pocieszy, to lacze sie z Toba w bolu przezywajac to samo.... Kiepskie pocieszenie, ale zawsze lepiej pomyslec, ze nie tylko Ty tak masz :) Oczywiscie pisze z przymruzeniem oka, bo tak naprawde cholery mozna dostac i jestem tez juz prawie w depresji, bo oczywiscie do tego wszystkiego Maja sie obrocila glowa w dol, wstawia mi swoje szkity w przepone, wiec sa momenty, ze nie moge oddychac, rece i nogi bola (slabe krazenie), a tu jeszcze 11 tygodni do konca.... obled!!! Trzymajmy sie i przezyjmy :) Juz nawet Ty masz blizej niz dalej :)
  25. My dokladnie tak samo. Gdy mlody sobie pare razy nasiusial na nozki, od razu zaczal pamietac o kibelku. I tez latem Misiek mial wtedy 2-latka, wczesniej lata nie bylo :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...