-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marciołka
-
Dziś byłyśmy na drugim szczepieniu. Muszę się pochwalić, że moja Zosieńka to dzielna dziewczynka! Zakwiliła tylko w momencie, gdy szczepionka już była wtryskiwana w nóżkę, po czym z powrotem zaczęła czarować pielęgniarkę ;) Moja córcia waży już 5450! Czas więc dorosnąć ;) W niedzielę jedziemy na kilkudniowe ferie hurrrrraaaaaaa!!!!!!!!!!!
-
Kurde! Byłam dziś u mojego pracodawcy. I po macierzyńskim idę na wychowawczy :( Niby się tego spodziewałam, ale jednak kurde wkurzyło mnie to! Niby ok., że stawiają sprawę jasno, uczciwie z ich strony, bo faktycznie ten pieprzony kryzys się mocno odbija na naszej branży i właściwie mogliby mnie po prostu zwolnić, a tak mam możliwość przeczekania i zobaczenia, jak się sytuacja będzie przedstawiać za kilka miesięcy… Ale to oznacza brak dochodów!!!!! Kurna, muszę poszukać pracy!!! A mając malutkie dziecko raczej nie jestem mile widziana u potencjalnych pracodawców :(
-
Moja mała ma z kolei chyba znów jakiś skok rozwojowy, bo się straszna beksa z niej zrobiła ;) Od kilku dni nic tylko u mnie albo ze mną, ewentualnie w grę wchodzi jeszcze tato. Inni tylko tak długo, póki jestem w zasięgu wzroku. Trochę mnie to martwi, bo w sobotę wychodzimy na parapetówkę, z Zosią ma zostać teściowa. A mała od kilku dni nie chce nawet na ręce do niej (co z drugiej strony mnie łechce moją próżność heheheheh). Czy wasze maluszki miały problem z przyzwyczajeniem do butli? Bo ja trenuję Zośkę. Karmię piersią i chcę tak pokarmić jeszcze parę miesięcy, ale w sobotę mała dostanie moje mleczko z butli jak nas nie będzie i boję się, czy teściowa da radę ją nakarmić :(
-
Ale po cesarce też tak jest? Ja myślałam, że to tylko po naturalnych porodach. Przecież ja nawet skurczów nie miałam ani rozwarcia, bo miałam planowaną cesarkę (tj. jakieś tam minimalne rozwarcie miałam od połowy ciąży, ale nawet nie musiałam mieć tego całego krążka). Boże, mam nadzieję, że to szybko minie. A skakankę mam supernową – rączki mam takie lekko obciążone, tak że w trakcie skakania leciutko wyrabiają się też mięśnie rąk. Trza tylko zacząć ćwiczyć ;)
-
My dalej cyc. Ale ostro się muszę wziąć za treningi butli, jeśli mam Zosię zostawić i nie przyjeżdżać co 30 minut w sobotę… Kurczę, mała dzidzia tak potrafi namieszać w życiu dorosłych ;) Wczoraj miałam w planach fajną kolację (tarta z serem pleśniowym, kupiłam sobie karmi itd.) a tu co? Mała dała nam popalić, nie mogła zasnąć, do 21 się męczyła bidulka, a potem co 20 minut smoczek wypadał z buzi i płacz! Kurde z tym smoczkiem to masz niefajnie… My używamy Canpol babies, silikonowych i tylko ten jeden rodzaj tej jednej firmy wchodzi w grę. Czasem ewentualnie pociamka chwilę taki anatomiczny kauczukowy Nuk, ale to nie to co jej ulubione ;) Na szczęście w każdym sklepie je można dostać. Jejku mnie jeszcze czekają zakupy, bo nic do picia w domu nie ma :(
-
Brak odruchu chodu automatycznego
marciołka odpowiedział(a) na wikuszka temat w Noworodki i niemowlaki
Mnie właśnie w szpitalu świetna pani neonatolog uprzedzała, co może mnie niepokoić u maleństwa. Ale wiem jak to jest – pierwsze tygodnie to jedna wielka obserwacja dziecka, bo nie wiadomo, co jest jeszcze w normie, a co już nie ;) Mój mąż to nawet w pierwszą noc myślał, że mała ma katar tak sapała, a okazało się, że po prostu ją za ciepło ubraliśmy i się zgrzała! W każdym razie wizyta u lekarza nigdy nie jest bez sensu. -
Moja koleżanka kiedyś odchudziła się w ten sposób! Nie chciała uprawiać żadnych innych sportów, skakała sobie przed telewizorem i parę kilogramów zeszło z niej mimochodem ;) Ja też mam skakankę i chyba też bym sobie poskakała, ale ostatnio próbowałam na trampolinie u mojej siostry poskakać i miałam takie dziwne uczucie – jakby mi się strasznie siusiu chciało, takie parcie na pęcherz… A przecież rodziłam przez cc 3 misiące temu! Ale za jakiś czas znów spróbuję!
-
Hejka Jestem z 83, dopisuję się! W listopadzie urodziłam małą Zosieńkę. Kurde, jestem na forum już od kilku miesięcy, a dopiero teraz tak sobie z nudów przeglądam i znalazłam was dziewczyny ;)
-
Brak odruchu chodu automatycznego
marciołka odpowiedział(a) na wikuszka temat w Noworodki i niemowlaki
Wikuszka, najlepiej sprawdź to u pediatry. A w szpitalu jak był badany, to miał ten odruch? Z tego co się orientuję ten odruch zanika około 1 miesiąca… Poza tym, z tego co piszesz, mały Iwo rozwija się dobrze! Co do krztuszenia – moja córcia też się krztusiła (zresztą zdarza jej się do dziś), radziłam się pani Dorotki od laktacji, poradziła karmienie małej w taki sposób, że leży ona na mnie. Pomogło, bo powodem tych problemów (i jak się potem okazało także kolek), był zbyt szybko wypływający pokarm i mała zwyczajnie nie nadążała z połykaniem :) Takie chrapanie moja ma do dziś i lekarz mówi, że to sapka. Z czasem u nas stało się sporadyczne, pojawia się np. po jakimś megamocnym ataku płaczu. A nierówny oddech to też normalne u noworodków, z czasem się unormuje. To wszystko kwestia niedojrzałości organizmu! Moja Zosia miewała nieraz taki nierówny oddech, że wystraszyła kiedyś naszego kolegę, który myślał, że mała ma jakiś atak ;) -
UUUuuuu Suzy, jaki romantico nastrój :) Moja Zosia śpi, ale mam przeczucie, że nie pośpi za długo… Może to i lepiej, wczoraj spała przez pół dnia i efekt – wieczorem do 22 się z nią męczyłam (jej tato już zasnął, a ona nie!). Zonia spała z nami, i kurde jak zjadła o 20, to potem dopiero po 2 w nocy się obudziła!!! Oby tak dalej, już nawet zniosę te męki usypiania, byle by spała potem tak długo ;) Suzy, my szczepienie mamy w czwartek. I mam nadzieję, że mała będzie po nim ok., bo w sobotę nam się impreza szykuje (WYJŚCIE HURRAAAAA), mała zostaje z teściówką i kurde boję się jak to będzie… A kupa? Moja teściówka dopadła przedwczoraj Zośkę z tym nieszczęsnym termometrem! I wiecie co? Mała od tego czasu już 3 kupy zrobiła. Niby ok., ale boję się teraz, czy to nie przesada, skoro wcześniej sadziła jedną na kilka dni.
-
Ok., no to tak: Hity: - wspomniane chusteczki Bobini - pampersy Pampers - rożek (moja Zosia była w tym kładziona spać na noc, długo potrzebowała otulenia, bo wtedy czuła się bezpiecznie – od razu ją uspokajało) - butelki Nuk z kauczukowym smoczkiem (Mała nie znosi do picia smoczków silikonowych) - sudokrem - wkładki laktacyjne Penaten - bepanthen na brodawki - smoczek uspokajacz silikonowy Canpol babies - wózek Mikado boston - emulsja do kąpieli oilatum - pozytywki-pluszaki baby ono Buble: - wkład do wanienki - butelki Avent - herbatka z kopru - sukienki (kompletnie niepraktyczne u niemowlęcia, ale nosimy!!!) - seria Johnsona dla dzieci (od razu wysypka) - Wit D w kropelkach devikap - myjki
-
A ja wam powiem, że mam 1 dla mnie absolutny hicior – chusteczki Bobini! Zawsze tak samo wilgotne, nie uczulają, taniuchne (ja za dwupak 2x70 szt. daję jakieś 9zł) i mają fajne opakowanie (z zamknięciem, naprawdę nie wysychają).
-
Ogórkowa! A na drugie piersi z kurczaka i surówka z buraczków.
-
A my trenujemy – codziennie odrobina herbatki z butelki, a ostatnio nawet ciutkę mleczka Zofka wciągnęła! Ale idzie to opornie, bo trochę mi się nie chce ściągać, także odciągam co 2 dzień ( a miałam w planach codziennie po trochę). Nasza Zonia ma w główce i w klatce po 40,5cm, także jest długa, ale szczupła, mam nadzieję, że jej tak zostanie i będzie taka po tacie, a ja będę najniższa w naszej małej rodzince ;) Bąbelkowa, uciekaj!!! Śniegi nie śniegi, trzymaj się od T z daleka!!! :)
-
Nocleg we Wroclawiu lub okolicach;hotel, motel
marciołka odpowiedział(a) na asia78 temat w Dziś pytanie - dziś odpowiedź
Ale tak patrzę na propozycję koleżanki powyżej – też wygląda ok., też centrum i dojazd wszędzie fajny ;) -
Nocleg we Wroclawiu lub okolicach;hotel, motel
marciołka odpowiedział(a) na asia78 temat w Dziś pytanie - dziś odpowiedź
Asia, moja koleżanka kilka lat temu nocowała parę razy w hotelu nauczycielskim na Grunwaldzie (centrum Wrocka). Co do warunków – są ok., ale bez fajerwerków. W każdym razie ona tam wracała za każdym razem, gdy musiała nocować w hotelu ;) Poniżej link do danych adresowych: NaszeMiasto.pl : Wrocław -- Informator miejski -- Hotel Nauczycielski Związku Nauczycielstwa Polskiego Nauczycielska 2 -
Kurczę Asia nie mam bladego pojęcia co można polecić, bo sama nie śpię w hotelu, a też nikt z moich znajomych z tego nie korzystał. Jeszcze podpytam jedną kumpelę, która jak miała zjazdy na uczelni to spała w hotelu, ale to było kilka lat temu…
-
No niby tak, ale wiesz jak jest – pierwsze dziecko i miliony rad od różnych osób…
-
Właśnie wróciłyśmy od lekarza. Zosia waży 5250 i mierzy 62cm! Ale zastanawiam się nad zmianą lekarza, bo mamy zwykłego rodzinnego, a nie pediatrę i widzę, że tak nie do końca ma pojęcie o maluszkach. Np. niedawno Zofka miała skok rozwojowy i normalne jest, że chciała jesć więcej, niż mogłam naprodukować, ale to przejściowa sytuacja i po kilku dniach piersi mamy wytwarzają tyle mleka, ile potrzeba dziecku. A mój lekarz kazał dokarmiać, że niby pokarm się kończy itp. Teraz mówię mu, że mała robi kupkę raz na kilka dni. Wiem, że to normalne przy karmieniu piersią (m.in. pani Dorotka też tak uważa), a lekarz z pielęgniarką, że nie, że coś jest nie tak, bo kupa powinna być codziennie… No i kurde chyba naprawdę zmienię lekarza, choć z drugiej strony dobrego pediatrę też ciężko znaleźć ;( Aha, z ostatnich newsów: moja T widząc, że Zosia się męczy z kupą (bo faktycznie jak ma zrobić to strasznie ryczy), wpadła na pomysł, że mała powinna mieć ułatwione zadanie jeśli jej zacznę już teraz dawać soczek jabłkowy! Ja chyba jednak poczekam z tym jeszcze kilka tygodni…
-
Aha witaj Ivona!
-
Ja już się nie mogę doczekać czasu, kiedy mała będzie ładnie spać i jeść jakieś inne pokarmy niż mleczko… Dziś zaczęłam trening butelkowy ;) Za 2 tyg. Idziemy na imprezę i Zosia zostanie z babcią, a potem jedziemy na ferie do Czech (gdzie mam zamiar wypić DUŻE PIWO), więc muszę: 1. przystosować piersi do wytwarzania większej ilości pokarmu, bo teraz nie daję rady odciągać więcej niż 20 ml ;( 2. poodciągać pokarm na zaś 3. nauczyć Zośkę picia mleka z butli – dziś jej dałam i był taki ryk, jakbym jej krzywdę robiła… Nasza Zosia też śpi teraz średnio – wczoraj nie chciała spać po kąpieli (a zawsze jak tylko ją odstawię od cyca to zamyka oczka), zasnęła koło 22.30, za godzinę już była głodna i niestety nie zasnęła już później w swoim łóżeczku. Mam nadzieję, że to przejściowe. A ślini się jak szalona, wczoraj jej 3 razy bluzę zmieniałam!
-
No! My już po chrzcinach… W końcu mamy to z głowy ;) Zosia nas zaskoczyła, nie było wrzasków, lepiej – spała całą mszę, a jak ją ksiądz polewał wodą (zimną jakby nie patrzeć), to sobie tylko ziewała! A ksiądz się pomylił i spytał: Rodzice, czy wyrzekacie się chrztu?? ;) Mamy nagrane hihihihihi W domu potem impreza ok., choć miałam rację, żeby robić w knajpie. Bo moja rodzina to straszne choleryki i jak zwykle, gdy nerwy wyszły jakieś kwasy. Ale kazałam się uspokoić, powiedziałam, że potem to jak chcą to niech się żrą, ale na chrzcinach ma być spokój! I był ;) Teraz już we Wrocławiu, mała jak zwykle po pobycie gdzie indziej nam się rozstroiła, ale to pewnie kwestia paru dni i wróci do normy. Aha! Jechałam z nią do rodziców sama, a nie możemy montować fotelika z przodu. Zośka przyjechała z taaaaaką podkówką na buzi – normalnie się obraziła, że była sama z tyłu ;) A przez tatusia, którego jeszcze musiałyśmy powozić po Wrocku musiałam w połowie drogi się zatrzymać na cyca – dobrze, że żadnych innych kierowców nie było wokół, bo normalnie striptiz na tylnym siedzeniu ;)
-
Witam Odwiedziłam z Zosią fizjoterapeutę, który specjalizuje się w terapii dzieci, sprawdził małą i okazuje się, że wszystko z nią w porządku. Rączki proste już się nie pojawiają, a i prężenie jest już sporadyczne (i chyba jest to znak jej nerwów na słabo cieknące mleczko). W każdym razie dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. Marta
-
Boże jaka jestem niewyspana…. Zofka budzi się do karmienia o 24., 3-4, a potem o 5 jest normalna pobudka!!! Aaaaaaaa!!!! Wzięłam ją do nas, to nie powiem, leżała sobie sama, ale tak mnie skopała, że hej… Moja mała waży teraz jakieś 5 kg, ale ile dokładnie to nie wiem, a wizyta za tydzień. Kurde coś mi płacze nie wiadomo czemu. Suzy ja właśnie sobie zamówiłam nosidełko w prezencie i mam zamiar korzystać :) A co do chrztu to boję się tylko, że mi się panna Zosia spierdzi w kościele ;) a z trzymaniem jej mam kłopot rozwiązany – biorę wózek i tylko na moment chrztu ją wyciągnę.
-
Inga, a czym karmisz? Bo jak piersią, to nie ma co się przejmować! Zresztą patrzyłam na Xawerka na fotkach i nie wygląda na jakiegoś grubaska ;) Ainka a jak to technicznie wygląda z tymi chrzcinami przed? Tj. czy trzeba jak ze ślubem – tuż przed do zakrystii? Ze świadkami, czy tylko te karteczki od spowiedzi dostarczyć? Coś się podpisuje czy jak? My chrzcimy teraz w niedzielę, wszystko załatwia moja mama i siostra, a ja nic nie wiem!!! Bąbelkowa, odezwij się, jak Piotruś się czuje? Ty już zdrowa? Asanna, Suzy do was też mówię ;) Ja teraz czekam na gości… Kuby koledzy przyjdą poznać pannę Zosię. Hihihihiih Mam tylko nadzieję, że żaden sobie jej nie zaklepie na przyszłość, bo to już stare dziady będą jak ona dorośnie. A już dziś z nich straszne psy na kobiety ;)