-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marciołka
-
Hejka Mima!!! witamy serdecznie! ale z ciebie nocny marek ;) meldujemy się z Zosiulkiem z rana! Ale nocka za nami - pełna przygód i wyjątkowo sprawcą zamieszania nie jest Zosia ;) Tatusiowi hamulce puściły hehe... Ale będzie dziś chorował.... ;)
-
Hehhehehe ja musiałabym spać w tempie sprintera, bo Zośka co 2 godziny głodna!!! A tak serio - jeszcze się nie budzi!!!!! Hurra!!!!
-
Tzn. np dla mojej babci to wyglądam dobrze, ale to żona rzeźnika i sama waży duuużo :) Więc to żaden komplement ;)
-
hihihihi ale z nas nocne obżarciuchy :) Ja zwykle kolację jadam właśnie tak koło 21, 22, bo wcześniej kładę Zofkę, a potem sobie chwilę jeszcze kombinuję - a to internet, a to tv i jakoś tak się okazuje, że jem późno... Ale też chcę się wziąć za siebie, zacząć ćwiczyć, najchętniej to bym się na aerobik zapisała, ale jak teściowa wróci, bo jakoś wątpię, czy Kubie się uda wygospodarować czas w środku tygodnia, żeby się zająć małą po południu... No i mam nadzieję, że jak będzie cieplej to częściej i dłużej będę łazić na spacerki. Moja kuzynka nic nie ćwiczyła po ciąży, tylko karmiła piersią i spacerowała, żadnych diet nie stosowała, jadła normalnie (a lubi sobie podjeść) i schudła przepięknie. Także liczę, że mi się też uda :)!!!!! Też w czerwcu mamy wesela i chciałabym już dobrze wyglądać. Tzn. ja chciałabym już teraz dobrze wyglądać, ale nie wyglądam :P hihihihihhi
-
Witam dziewczyny!!!! Jejku jak daaaawnooooo mnie tu nie było :) Ale też za dużo się nie działo ;) Chyba u nas same milczki dolnośląskie ;) To w takim dużym skrócie co u mnie - mała rośnie (niewiarygodne, ale Zosia ma już 4 miesiące!!!!), rozwija się i sprawia coraz więcej radości, ale i kłopotków ;), ja na razie zostaję w domu, bo okazało się, że przez ten durny kryzys nie mam po co wracać do pracy, ale nie rozpaczam :) Dzięki temu będę mogła spędzić więcej czasu z moim skarbem, pojedziemy sobie do Boszkowa i będziemy się wygrzewać na słoneczku całą wiosnę i calutkie lato ;)
-
usypianie maluszka i jego sen
marciołka odpowiedział(a) na kasik kasik temat w Noworodki i niemowlaki
U nas noc nocy nierówna... Czasem mała śpi jak zabita, a czasem tragedie się rozgrywają w naszym łóżku ;) Tak jak wczoraj, już przed północą były 2 karmienia :( Przy czym jedno takie raczej na picie niż jedzenie... Ale małej się nie da wodą oszukać, jak próbowałam to się tylko totalnie rozbudziła i koniec! Wczoraj w nocy próbowałam ją przetrzymać, uspokoić smoczkiem i głaskaniem, żeby nie dawać cyca, ale się nie udało - był płacz i głośny prostest :( Chyba spróbuję wprowadzić kaszkę wieczorem, może w naszym przypadku zadziała i będzie choć jedna dłuższa przerwa... -
Witaj Toffika! Dziewczyny, a ja mieszkam dzrzwi w drzwi z teściami!!! I jak są w domu to źle, ale jak ich nie ma to też niedobrze :) Teraz pojechali na 3 tygodnie do sanatorium i cierpię z powodu braku teściowej. Poważnie, bo czasem się przydaje :) Ale fakt - chodzić do nich raczej mi się nie chce, no chyba, że wiem, że na krótko. Moja malutka śpi, ja się obijam i niestety obżeram ;) Co do spania w łóżeczku, to Zosia zasypia w łóżeczku, ale tak po północy ląduje u nas i śpi z nami do rana. Myślę, że mogłaby spać w łóżeczku, bo jak była mniejsza to brałam ją do nas koło 4-5 rano. Ale kurde się rozleniwiłam i nie wiem, jakim cudem wcześniej mi się chciało wstawać do niej i ją odkładać po każdym karmieniu :) Ale też kiedyś inaczej jadła, tj,. rzadziej niż teraz. .. Jejku miałam plan na dziś wieczór zrobić sobie seans urody, wiecie: kąpiel, maseczka, golenie nóg, malowanie paznokci... Ale jakoś mi się nie chce :P
-
Patrzcie te szkraby tak się rwą do siadania, a my - dorośli jak tylko się nadarza okazja to najchętniej bysmy leżeli do góry brzuchami :) Ironia losu heheheh Moja Zońka też się rwie do siadania (dziś nawet obcinanie pazurków było łatwe, bo myślała, że ją trzymam za łapkę do podciągania!!!), ale nóżek jeszcze se nie wkłada do buzi, nie przewraca się też sama na brzszek, ale spokojnie, i na to przyjdzie czas :) Za to odkryła, że można rączką coś odepchać, np. mamy rękę z łyżeczką pełną ohydziarskiej marchewki ;) Zośka już śpi, ja sama, podjadam sobie chrupeczki i popijam colę (wiem wiem - grzech). Dziś mam zamiar sobie porobić różne zabiegi - golenie nóg, maseczkę na twarz, malowanie paznokci, ale jakoś mi się nie chce ruszyć tyłka... Błogie lenistwo :) A jutro ruszamy nad jezioro!!!
-
hehehhe no tak, ciąża to największy sprawdzian cierpliwości ;) Pamiętam, że właśnie mniej więcej od połowy nie mogłam się doczekać, jak idiotka oglądałam wszystkie znjome dzieciaczki, codziennie siedziałam na allegro, a z wózków byłam tak obcykana, że na wyrywki znałam ceny poszczególnych modeli!!!
-
HIhihihi ja narzekam ;) Ale po cichu! Bo Zońka śpi!! W nocy się rozpłakała chyba 2 razy, kurde chyba nie da rady jej oszukać wodą, musi być cyc i koniec... Dziś postanowiłam, że naprawdę muszę ją przyzwyczaić do jedzenia jednego posiłku innego niż moje mleczko, bo chcę ją karmić jeszcze 2 miesiące i chyba dla mnie najlepiej będzie odstawiać ją stopniowo a nie z dnia na dzień. Także próbujemy... Choć od wczoraj ZOśka jakoś nie chce w ogóle nic innego, a jeszcze kilka dni temu tak ładnie jadła marcheweczkę :( Mój M dziś wychodzi na wódeczkę z kolegami. Kurde też bym sobie poszła (tzn., nie na wódeczkę, bo nie cierpię, ale jak ja bym się już piwa napiła przy ploteczkach i potańczyłabym sobie...), stąd taki humor :( Ale przed chwilą przyszedł do nas jego kolega, który uwielbia ZOnię i troszkę się z nią pobawił przed drzemką i pewnie się pobawi po :) A teraz se we dwóch gadają o firmach, że niby to takie biznesowe spotkanie hahahahah
-
HIhihihi trochę późno na jakieś poporodowe depresje... Już mi lepiej, poprasowałam sobie, a to mnie zawsze relaksuje :) Teraz chwilę jeszcze posiedzę na netku i spadam spać. Zosia już się budziła do karmienia... Kurde chyba poczytam coś więcej o tych skokach rozwojowych...Ale jak się tak mała teraz wtula we mnie to taka jest słodziutka i kochaniutka :)
-
Witaj efkax!!! Skatharudis, śliczne maleństwo :)
-
Wiecie co? normalnie już mi się nie chce :( Zosia cały dzień marudziła, ewentualnie spała, ale przy tym cyca co chwilę chciała!!! Jejku, mam nadzieję, że teraz pośpi trochę, ale jednocześnie mam przeczucie, że zaraz się obudzi z płaczem... Jak mi się marzy chwila odpoczynku... Ale tylko chwila, bo zaraz bym się stęskniła za Zosiulką :) Jeszcze dziś taki dzień, że wszystko mnie wkurza! Przed chwilą do mojego M kumple pisali, żeby przyszedł do nich na imprezkę, on sam nie chce iść, ale mnie oczywiście już sama ta propozycja wkurza! Bo kurde chyba denerwuje mnie to, że od kiedy mamy Zosię, to u Kuby nic się nie zmieniło, a ja już jestem towarzyskim trupem... Nikt już nie proponuje niczego, bo i tak nie dam rady wyjść... I w ogóle smutno mi! I płakać mi się chce :(
-
Hehehe najzimniejsze są zawsze Suwałki ;) Skatharudis, no nieźle... Nie ma niestety rady na takie betony :( Bo nawet jak opieprzysz to nie skapuje, o co ci chodzi... Jejku, coś mi niedobrze, więc nie będę dziś pisać :( Papsonki kochane!!!
-
Acha Ivona, mi pani Dorotka powiedziała o tym jedzeniu w nocy, że dzieci chłoną wszystko za dnia, a w nocy nadrabiają. I moja Zonia tak ma - w dzień przy cycu rozgląda się i właściwie ledwie parę łyków bierze, za to w nocy jedzenie jest konkret. Ok, niedobrze mi, więc chyba spadam :(
-
Ten pieprzony NFZ to mnie tez wkurza! Mamy iść do neurologa z ZOsią i co? Dzwonie a tu mówią, że zapisy na maj, ale dopiero po 15 kwietnia można dzwonić!!! I wiecie co? Wkur.... mnie to, bo uważam, że akurat dzieci nie powinny czekać, bo u takiego maluszka kilka tygodni to kawał życia!!!! Ech... Zośka śpi, ale było marudzenie, bo dziś zmęczona. Dziś były póby do brzoskwinki, ale nic nie połknęła! Potem stwierdziłam, że skoro nic nie połknęła tej brzoskwinki to dam jej kaszkę, ale wzięła kilka łyków i jak zaczęła robić miny! Hehhehe widać, że niby smaczne, ale to nie mleczko mamy!!! Hihihihihi jutro chyba jednak znów powtórzę kaszkę, tylko może na moim mleku? Tylko nie chce mi się ściągać ;) Ja 2 razy ugotowałam Zosi zupkę, raz marchew + ziemniak, raz sama marchew (która była pyszna!!! w końcu sama ją zjadłam :)). Tak sobie myślę, że docelowo chcę jej sama gotować, ale deseki kupuję. Zreszztą póki się uczy w ogóle nowychsmaków, to daję jej słoiczki, bo na te niecałe 2 łyżeczki, które udaje mi się wcisnąć Zosi nie chce mi się gotować, a i miksowanie takich małych ilości jest prawie niemożliwe ;)
-
usypianie maluszka i jego sen
marciołka odpowiedział(a) na kasik kasik temat w Noworodki i niemowlaki
O widzicie! Młoda zasnęła o 19.30 i już były 2 pobudki (bez cyca oczywiście, ale z płaczem), a to dopiero godzina!!! Położyłam ją na brzuszku, kilka razy nam zasnęła na brzuszku i spała dłużej i spokojniej niż na pleckach lub boczku, więc może i teraz się uda... co do spania z rodzicami - niechby sobie te pół nocy spała z nami (dla mnie ważne, żeby zasypiała w swoim łóżeczku, bo jak się tyeraz do tego przyzwyczai to może kiedyś będzie mniej kłopotów), ale żeby to było spanie, a nie budzenie mnie co chwilę na pociumkanie :( Bo ja wstaję potem nieprzytomna i połamana -
Ja miałam planowane cc, miałam się zgłosić do szpitala po 14 i lekarz mi powiedział, że śniadanie mogę sobie spokojnie zjeść, ale ostatni posiłek miałam mieć najpóźniej o 12. Miałam zzo, urodziłam o 17.30, więc policz sobie ile wcześniej zjadłam ostatnie żarełko ;) A co do karmienia, nie wiem czy są jakieś przeciwskazania po narkozie, ale i tak chyba większość babek rodzących przez planowane cc nie ma pokarmu tak od razu... Ja urodziłam w poniedziałek a pokarm dostałam w czwartek! I widziałam, że dziewczyny, które rodziły mniej więcej w tym samym czasie też pokarm dostawały po kilku dniach :)
-
usypianie maluszka i jego sen
marciołka odpowiedział(a) na kasik kasik temat w Noworodki i niemowlaki
Kurczę, tak sobie was dziewczynki czytam i się załamuję ;) Zosia ma 4 miesiące, jeszcze 2 tygodnie temu spała modelowo - zasypiała około 20 (sam proces wyglądał tak: kąpiel, masażyk, cyc i spać, zasypianie samej w łóżeczku, trwało to max. 15 minut), potem w nocy jakieś 2-3 karmienia, pierwsze 1 lub 2 z odkładaniem do łóżeczka, potem lądowała u nas. A teraz? Tragedia :) Zośka usypia różnie, czasem jest ryk do 22 gdy w końcu kładę ją do naszego łóżka, gdzie sobie śpi (dwa razy nawet się zdarzyło, że spała tak bez przerwy do 4 rano), czasem jest jak dzisiaj - zasnęłą o 19.30. Jak zaśnie wcześniej to już około 22.30 budzi się do karmienia!!! I zwykle już koło 1 w nocy ląduje u nas w łóżku, gdzie budzi się jakies 4-5 razy licząc od tej pierwszej w nocy!!! Karmię ją piersią, w dzień teraz dostaje też kilka łyżeczek marchewki z jabłuszkiem, ale chyba wprowadzę kaszkę wieczorkiem, liczę, że w naszym przypadku przedłuży to czas do karmienia... Jak tak was sobie poczytałam, to spróbuję jej dziś w nocy nie podawać cyca co chwilę, tylko uspokoję ją jakoś inaczej (jak się uda hihihi). Bo moje dziecko to dziecko-natychmiast, jak czegoś się domaga, to ma być NATYCHMIAST!!! ;) -
Ivona, moja Zosia tez dziś 4 miesiące!!! Jakie my mamy już dorosłe dzieciaczki :) Inga, ja już też sobie rady nie daję z małą, ale u mnie to chyba jednak jeszcze nie ząbki... Myślę, że u nas jest kwestia głodu, Zośka dostaje cyca na żądanie jak dawniej, tylko teraz je dużo częściej... Zwłaszcza w nocy. Zastanawiam się nad wprowadzeniem kaszki ryżowej na wieczór, może prześpi dłużej niż 2 godziny. Ja dziś sobie zaszalałam i wypiłam capucino :( I Zosieńkę męczył brzuszek przeze mnie :( Teraz już ok, mała śpi, ale płakała dziś strasznie rozdzierająco...
-
Dokładnie!! My już się śmialiśmy, że nasze dziecko to taka typowa beksa, a teraz... Wczoraj odwiedziłyśmy koleżankę, która ma miesiąc starszą dziewczynkę i co? I moja Zosia jest bardziej zaczepialska gaduła od tamtej!!! Dalej płacze jak się budzi (tylko jak śpi z nami to wstaje bez płaczu, więc chyba jednak to troszkę beksa hihihhihi) albo jak jej się nudzi, ale tak ogólnie to tylko śmiech i gadanie!
-
O widzisz Anica, a ja do ciebie na roczniki 83 piszę hihihihihi :) Witamy serdecznie!!!
-
Kurde jednak nie wrzucę bo mam w formacie dvd zapisane, a nie umiem tego zmienić :( Ale jak podasz maila to ci prześlę nawet kilka zdjęć (mam np. zdjęcie nogi hhihihihihi)
-
Ninnare zaraz wrzucę moją niuńkę :) Anica witamy!!! To masz grudniowe dzieciątko tak? Ja mam dziewczynkę z listopada :)
-
Maget, jak już kolki przejdą to dzidzia się robi naprawdę milusia :) Mój Zosiaczek po kolkach okazała się całkiem uśmiechniętym dzieckiem, a jak były kolki to nic tylko wyła... Teraz się obciesza i zaczepia nas, żeby ją przytulać i miziać, co oczywiście chętnie robimy Miśka, no jakaś taka jesteś odosobniona, ale chyba nie narzekasz :) Wiciechy to gdzieś północny wschód? Mazury? Jak tak to zazdroszczę :) Ale my też mamy nasze jeziorko, bo mój mąż bez wody nie przeżyje ;) Wiecie - pływa na desce i koniec, jak idą wiatry to jestem słomiana wdowa ;) Ja się uczę dopiero na desce i idzie mi jak po grudzie, ale się staram! Skatharudis, ja robiłam w Mediconcepcie na Krzyckiej u dr Mydlarskiego (albo jakoś tak). Kosztowało 150 zł, ale jestem super zadowolona, bo lekazr wszystko nam objaśniał, do tego mamy zapis na płytce dvd, taki filmik z małą w roli głównej, właśnie w takim pomaranczowym kolorze, ale zdjęcie sobie musiałam sama z filmiku wyciąć (oczywiście robiłam to w pracy hihihihhi, cały dzień był zmarnowany)