Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    wakacjenad morzem

    Kuźnica na Helu - cisza, spokój, nie ma tłumów, ale nie ma też większych atrakcji... Za to jak to na Helu - wszędzie blisko :)
  2. A ja jestem właśnie w trakcie odstawiania. Mój sposób to stopniowe zmniejszanie ilości mleka z cyca, tj. daję butlę i po opróżnieniu butli troszkę cyca, ilość mleka w butli stopniowo zwiększam. Robię tak od tygodnia i w dzień mała pociumkała pierś tylko raz, a mnie w dzień nic a nic się nie zbiera, nie swędzi, nie wycieka. Myślę, że i z nocnymi karmieniami sobie poradzę w ten sposób, ale dobrze wiedzieć o tych ziółkach na wszelki wypadek ;)
  3. Tinka, ja też liczyłam, że więcej zrzucę... Przytyłam w ciąży 17kg, teraz do wagi wyjściowej mam jeszcze 3 kg, a do tej, którą miałam ciut wcześniej i do której dążę to mam jeszcze 5 kg. Ale teraz odstawiam małą i będę mogła zacząć działać :)
  4. Ja mam mikado boston i jestem z niego naprawdę zadowolona :)
  5. AAAaaaaa!!! Aguśka buziaki z okazji 11 miesięcy proszę przekazać od net-cioci Marty :)
  6. Monika, to zajefajny smakosz z tego twojego Kubusia!!! Jak ja bym chciała, żeby mi ta potrawa posmakowała ;) Bo ostatnio mam taki apetyt, że aż się sama siebie boję ;)
  7. Hahahhaha Robaczek to masz wesoło w domciu :) Mój M ostatnio taki zapracowany, że masakra... Ale wczoraj teście wzięli Zosię na spacerek, a my jak za studenta - hop do łóżka! I po południu wylegiwaliśmy się z 2 godziny. Jak ja lubię takie chwile - kupa śmiechu, przytulanki itd :) A dziś mój szanowny wrócił do domu z wieścią, że dostał mandat! Jak nigdy nie miał, tak teraz w kilka miesięcy trzy sztuki załapał :) Ja się śmieję, że lepiej niech sprawdzi ile ma punktów bo w maju czeka nas długa podróż i żeby nie skończyło się tak, że tylko ja będę kierowcą hihihihihi No ale śmiech śmiechem, a 400 zł trzeba będzie zapłacić.... a tu czeka wydatek, bo chcemy Zosi fotelik wymienić w aucie. Właśnie może mi doradzicie - chcemy kupić taki 0-18kg, może któraś z was się jakoś orientuje? Tylko, żebym nie zbankutowała na tym ;)
  8. Ewcia my przestawiamy Zosię od tygodnia. Wygląda to w tej chwili tak, że mała w dzień prawie nie ciągnie cyca, ale nocne karmienia to jeszcze pierś. Sama tak zdecydowałam, bo po pierwsze nie chcę jej tak od razu odłączyć, a po drugie w ten sposób laktacja mi się sama wyhamuje :) Ja jak postanowiłam przestawić małą na butlę, zaczęłam od stopniowego podawania mleka sztucznego. W taki sposób - najpierw butla (początkowo ok. 50 ml), potem dokończenie posiłku z cyca. Teraz mała załapała, że z butli łatwiej się najeść, więc już nie ma problemu, ciągnie jak trzeba :) Po prostu stopniowo zwiększałam ilość mleka. A może macie kłopot z wyborem mleka? Bo moja nie każde chciała pić... Teraz jesteśmy na bebilonie i to mleczko jej odpowiada :) A może nie trzeba już mleka z butli w tym wieku? Może spróbuj podawać kaszki zamiast cyca, aż wyeliminujesz pierś?
  9. marciołka

    Listopad 2008

    Ivona, a ja z tą magisterką to mam taki problem, że muszę się obronić w czerwcu, bo już mijają 2 lata od skończenia studiów... Kurde tak mi się nie chce. Część teoretyczną już mam, teraz tylko muszę poanalizować a za cholerę nie wiem, jak się za to zabrać :( Także mam świadomość, że nie będzie to praca najwyższych lotów, raczej jakaś miernota, ale już mi nawet na ocenie nie zależy, tylko chciałabym ją w końcu napisać do końca i obronić....
  10. marciołka

    Listopad 2008

    Dziewczyny, dzieciaki nam rosną, nie ma co :) Inga ząbkowe gratulacje!! Moja Zońka też coś się dziś rozwyła, aż ją dziadki do domu mi przynieśli, bo nie mogli jej uspokoić... I też nie wiem., czy przypadkiem drugi ząbek nie idzie. Ivona, nie zrażaj się, dzieciaczki się muszą po prostu przyzwyczaić i do konsystencji, i do smaku, i do sposobu podania.... MOja mała do tej pory nie zjada za dużo, ale też jej nie zmuszam specjalnie, bo to najkótsza droga do wychowania sobie niejadka ;) Dziś dostała na obiad ziemniaczka ze szpinakiem, zjadła jakieś pół słoiczka i też dopiła mlekiem. Teraz śpi, więc znów peewnie pójdzie późno do łóżka. Ale dziś chcę jej podać na noc taki rzadziutki kleik... Milka, no proszę, na samym cycu taka urosła!!! Fajnie jak się tak pomyśli, że ten przyrost to zasługa mamy :) Ja zawsze chodzę taaaaaaaaaaaaka dumna!!! Kurde my mamy teraz tyle wydatków, że nie wiem jak sobie poradzimy. Kuby brat mieszka w Hiszpanii i jedziemy do niego w maju. Będzie wyprawa samochodem, bo chcemy jeszcze zaliczyć wybrzeże we Francji, bo mój mąż to zapalony surfer. I trzeba w związku z tym zainwestować w jakiś lepszy fotelik, ja chcę kupić już taki od 0 do 18kg. Kilka stów trzeba na to wysupłać, a tu jeszcze dziś M dostał mandat!! 400zł!!! Ja się śmieję z niego, bo nigdy nie miał mandatów, a w ciągu kilku m-cy załapał trzy :)
  11. Hejka :) My już spokojnie pijemy z butelki, w dzień to Zosia nawet niespecjalnie chce już cyca ciągnąć... Ale w nocy dalej dostaje pierś i jeszcze jakiś czas tak zostanie, żeby mała na spokojnie przeszła, a mi laktacja samodzielnie wygasła :) Kurde nie wiedziałam tylko, że tego mleka tyle idzie!!! Ja na razie nie mam kłopotu z szykowaniem butelki w nocy, ale już sobie obiecałam, że jak będę na najbliższych zakupach to kupię dla Zosi mały termos, żeby mieć na przegotowaną wodę tylko dla niej. I chyba kupię jeszcze jedną butelkę Avent, bo na początku z niej zrezygnowałam, bo Zonia nie chciała z niej pić niczego, ale teraz znów ta jej odpowiada najbardziej. Ech te dzieci :)
  12. Ja cały dzień ok, ale teraz mi się oczy kleją. Bo nasza Zosieńka obudziła się o 4 rano i gadała sobie sama ze sobą grzecznie w łóżeczku chyba z 15 minut. A nie należy do cichutkich dzieci, więc była pobudka :) Ale taka kochana myszka, jak się nad łóżeczkiem pochyliłam to mi taki uśmieszek posłała :) Ale chyba generalnie za dużo śpi w dzień albo ją za wcześnie kładę, bo od kilku dni trze oczka już przed 20, ale zasypia koło 21... Robaczek, nie myśl o innych, maluszki zawsze wiedzą, kiedy na nie pora :) Trzymaj się i dyryguj rodzinką - na pewno teraz cię słuchają i spełniają wszystkie życzenia :) Aguśka, trzymajcie się, dobrze, że te dzieciaczki nie pamiętają potem tego bólu... Miśka, to ty taka samodzielna baba :) Mi Kuba pomaga, ale w sensie fizycznym, tj. w noszeniu ;) A kupowałam wszyściutko sama, ale nie narzekam, bo mi to dużą frajdę sprawiało! Oj dziewuszki, idę chyba spać...
  13. marciołka

    Listopad 2008

    Ivona, dobrze, że się za to wzięłaś wcześniej. Bo najważniejsze to zachować spokój, bo jak dzidzia poczuje, że się denerwujesz to klops. Powolutku próbuj, a jak nie wyjdzie to może spróbuj zrobić jakiś kleik albo kaszkę na swoim mleku i podać łyżeczką? Moja pani dr mówi, że taki bezsmakowy kleik można podać zamiast mleczka, tylko jest bardziej kaloryczny. Inga, ale z ciebie maratończyk ;) Ja dziś z Zosią byłam u koleżanki. Poszłyśmy nad Odrę na spacer i tak: w jedną stronę wyła Zośka, w drugą jej Marysia :) Ale za to przyjaźń między dziewczynkami się rodzi, dziś się zaczepiały jak wariatki :) Anica, ja jak bym miała dojeżdżać to też bym się nie zdecydowała. My chcemy z małą chodzić teraz do końca kursu, a potem sami :) Bo nam chodzi o to, żeby ją oswoić na maxa z wodą, a takie maluchy i tak się nie uczą pływać, tylko te zajęcia się tak nazywają ;) Laski! Mój M z kolegą właśnie uruchamiają drugiego kompa, więc jest szansa, że będę mieć dostęp do was częściej i M mnie nie będzie mógł wywalić! :) Ale jest też druga strona medalu - teraz to już bankowo muszę napisać tę cholerną magosterkę... ;)
  14. Fajna sprawa! Ale my jak się poszczęści to uderzamy dalej - Kuby brat jest do końca maja w Hiszpanii i zaprasza nas do siebie i kto wie... Może się uda, jeśli tylko M się wyrobi z pracą. O mojej dotąd nie napisanej pracy mgr nie wspomnę ;)
  15. Biedna Monia na każdym wątku musi inne baby popędzać ;) U nas sukces - Zosia już nie ryczy jak dostaje butlę! W dzień dostaje butelkę (80-90ml), potem cyca, a w nocy cyca. Od kiedy na butli to je rzadziej i jest bardziej syta przez dłuższy czas. Teraz śpi, ja sobie właśnie dla uczczenia faktu butelkowych sukcesów wypiłam małe piwko i idę się kąpać i spać :)
  16. Hejka babeczki!! :) Kurde tak sobie czytam i ja chyba też miałam coś takiego - z tą szyjką... Miałam planowane cc, ale dzień przed od rana miałam jakieś skurcze i bałam się, że rodzę, więc mój gin, który był akurat poza miastem doradził, żebym poszła na izbę przyjęć, żeby mnie zbadali (była niedziela). Tam lekarz mnie zbadał i ja się strasznie wkur.... bo jeszcze mnie nigdy tak nie bolało badanie!!! A teraz sobie myślę, że on mógł sprawdzać tą szyjkę!!! Ale niemiłe wrażenie zostało ;) My dziś po szczepieniu. Mała dostała zastrzyk i doustną. Nie płakała :) Waży 6670, przy czym widziałam, że nie wyzerowali wagi po położeniu pieluszki, a sama pieluszka waży 60g, więc ZOsia waży de facto 6610. Mam jej do końca m-ca wprowadzić drugą zupkę - tak jakby jadła pierwszą hihihihihi. Ona nie chce brać do buzi warzyw, ale próbujemy, więc mam nadzieję, że kiedyś się uda. Miśka, ja też od pierwszej chwili, jak się dowiedziałam o ciąży, to czułam, że będzie dziewuszka, wszyscy gadali, że może chłopiec itd., a ja od początku, że nie, bo będzie dziewczyna!! Jakbym miała drugie to chyba też bym chciała znów pannicę :) Skatharudis, ale masz domyślnego mena :) Mój nic sam nie kupił, tylko jak byłam w szpitalu to kupił mi papier toaletowy :P A tak serio to ja taka samosia jestem, że wiem najlepiej i koniec! I sama po zakupy jeździała, Kubę brałam eewentualnie do noszenia, jak coś ciężkiego było :) Ale oczywiście udawałam, że zależy mi na jego radach i opinii, np. jeśli szło o wózek, a tak naprawdę to sama wybrałam i za nic bym się nie dała przekonać do innego :) Robaczek, ty pewnie się kładziesz co noc spać z myślą-zaklęciem: Żeby to dziś :) Aguśka, moja Zosia też rośnie jak na drożdżach. Właśnie wczoraj się skapowałam, że chyba trzeba wyciągać większe pajace do spania, bo te co teraz śpi to już większość taka sobie na nią :)
  17. marciołka

    Listopad 2008

    Hihihi dziś byłyśmy na szczepieniach. Chyba odkryłam sposób na Zośkę - jak zaczęła się robić czerwona jak burak przy zastrzyku, zaczęłam stroić do niej miny i zapomniała się rozpłakać ;) Wczoraj na basenie tak samo, jak łyknęła wody i miała taką niewyraźną minkę, to ja udawałam, że nic się nie stało, "popłynęłyśmy" dalej i ZOsia nie płakała!!! :) A mała waży 6670, z czego 60g waży pieluszka hihihihi Pani dr każe do końca miesiąca wprowadzić jej 2. zupkę (w sensie 2 razy dziennie ma takie coś jeść), a mała nie zjada jeszcze nawet jednego słoiczka... I pytałam też o tą moją metodę z butlą i cycem i ona mówi, że skoro Zosi to odpowiada to znaczy, że dla nas jest to metoda właściwa :) Ivona, ja mam te pierwsze smoczki. Mam nadzieję, że nie będę za długo karmić butlą, bo za jakieś kilka miesięcy chcę wyeliminować butelkę, bo ponoć nie jest zbyt zdrowa dla ząbków. Anica, a co chcesz wiedzieć tak konkretnie? Nas ten basen kosztuje 360zł/3 m-ce (raz w tygodniu 30 minut, trochę drogo, ale w sumie do zniesienia jak się uprzeć). Mamy instruktora, woda jest chlorowana (więc ponoć zdarzają się uczulenia), podgrzana do 33 stopni. Ćwiczenia na razie mamy takie oswajające z wodą, ale ponoć za tydzień ma być pierwszy nurek :) Jak masz jakieś pytania to dawaj. Ja teraz muszę spadać, bo już mnie M podsiada, a on pracuje na kompie, nie to co ja ;), więc nawet nie mam co dyskutować ;)
  18. Moja Zońka jeszcze za mała, ale jak byłam w ciąży to tłumaczyliśmy synkowi (lat 6) mojej przyjaciółki skąd się wzięła mała Zosia u mnie w brzuchu. Mówiliśmy mu tak: Kuba schował dzidzię u Marty w brzuszku, to ją chował, to wyjmował, to znów chował, znów wyjmował, aż w końcu porządnie ją schował :) I jak już schował to Zosia mogła sobie rosnąć, bo Marta dużo jadła ;) Na szczęście zaspokoiliśmy tym ciekawość malca... A co do żeńskich określeń, ja mówię piśka, a jak mozno rozstawia nóżki to mówię, że odkrywa amerykę ;) Jak ja byłam mała to rodzice mówili broszka ;) Do dziś jak słyszę, że jakaś panna ma ładną brożkę to mi się kojarzy :)
  19. Witaj Aguśka! No niezła historia ten twój poród :) Robaczek, ja wiem, że się już pewnie nie możesz doczekać, ale spokojnie, spokojnie... Śpij teraz ile wlezie!!! Skatharudis - ale niespodzianka!! A co do ilości usg, to jest badanie naprawdę bezpieczne, te 3 wymagane razy to takie minimum, które powinna zaliczyć każda ciężarna. Mi lekarz nie robił za każdym razem, ale prawie za każdym :) Może z 2 razy nie zrobił, ale jak w połowie ciąży się zaczęły jazdy u mnie z szyjką to już za każdym razem miałam. Ja chodziłam na początku prywatnie, tak jak zwykle do mojego gina, bo pracowałam i dojeżdżałam z Wrocka do mojej rodzinnej miejscowości i nigdy tak naprawdę nie wiedziałam kiedy mi się uda urwać z pracy. Potem, już tak od połowy ciąży, jak musiałam częściej chodzić to zaczęłam na kasę chorych i tak już do końca, choć ostatnia wizyta przed porodem i pierwsza po były całkiem prywatne (ta przed w niedzielę po południu, bo miałam jakieś dziwne skurcze), ale darmowe :) Ok,ZOsia na spacerku z dziadkiem i już ją slyszę na klatcejak płacze więc spadam
  20. marciołka

    Listopad 2008

    Ja mam właśnie chwilkę, bo dałam ZOsię dziadkowi na spacer. ALe pewnie zaraz wrócą, więc dosłownie na momencik jestem :) Dziś był basen, mała zachowała się super, choć myślałam, że dziś będzie porażka, bo zasnęła mi przy samym basenie!!! TaKże spała jakieś 5 minut i musiałam ją rozbierać :/ Rozpłakała się w szatni (zrozumiałe) i w brodziku, ale troszkę ją pochlapałam i był spokój. Miał iść M, ale jak to bywa musiałam iść sama (hihiihi tak jak z kąpaniem ZOsi - "ja będę kąpał nasze dziecko!", obiecanki cacanki a mi głupiej radość). Poleciałam szybko kupić strój kąpielowy, bo nawet nie miałam we wrocku bikini... Nie miałam czasu na przymiarkę i kupiłam ciut mały :) Dupka mi nprmalnie wyłaziła spod szwów ;) Wyglądała jak kajzerka -- dzielona na cztery ;) Za tydzień mamy nurkowanie!!!
  21. marciołka

    Listopad 2008

    U nas było tak samo - tragedia! Zosia z butli piła, owszem, ale tylko wodę lub herbatkę. Nigdzie się nie mogłam ruszyć, bo musiał być cyc... Ja teraz przestawiam na mleko modyfikowane, ale też miałam niezły horrorek z małą ;) Nie wiem, czy to dobra metoda, w każdym razie u nas skuteczna. Zosia dostała butlę i siedziałam z nią dopóki nie wypiła pewnej ilości. Strasznie płakała, wierciła się itp histerie... Ale w końcu pociągnęła. OD kilku dni daję jej butlę, a potem cyca, bo jednak nie chcę tak do razu przestawiać, tylko stopniowo wygaszać laktację, no i myślę, że mała się też musi z butelką oswoić. No i ta metoda chyba u nas działa, jeszcze zdarzają się ataki płaczu (serwus jestem nerwus hihihi), ale np. dziś już 2 razy przyssała się bez opamiętania do butli. Już widzi, że z butelki łatwiej się pije :) Także myślę, że trzeba być stanowczym, ale i cierpliwym i wszystko małymi kroczkami!!! Najważniejsze to się nie poddawać i nie denerwować!!!
  22. marciołka

    Listopad 2008

    Dzień dobry :) My jesteśmy dalej na etapie oswajania z butlą... I wiecie co? Przed chwila mi ZOsia wyduśdała 80ml!!! Bez mrugnięcia okiem. Chyba w końcu widać światełko w tunelu i może z czasem skończą się te histerie przy wkładaniu butelki do buzi... Ale jeszcze jest jedna rzecz, która mnie cieszy. Mianowicie, choć Zosia płakała wieczorem, jak jej dawałam butlę, to jednak wypiła jakieś 60ml, potem dopiła cyca i spała do 24.49!!!!! Już dawno nam się to nie zdarzyło :) A potem w nocy też jadła tylkjo 2 razy, w nocuy dalej jej daję cyca, ale widać, że chyba nie jest tak głodna jak normalnie, bo w dzień też dostaje najpierw butlę, więc chyba się w końcu najada, bo wcześniej chyba w nocy nadrabiała dzienne braki... Teraz nie bardzo wiem, co z nią robić. O 15 mamy basen i nie wiem, czy będzie spała czy nie :/ W ogóle z niej się straszny śpioch zrobił :)
  23. Ninnare, mleko się robi na świeżo, ja małą na razie przyzwyczajam do smaku i butli, więc póki co daję jej 50-60ml i czekam aż wypije :) A jak nie wypije to do zlewu. Problemem jest dobór mleka, bo każdy produkt jest inny i mleczka różnią się np. smakiem czy zapachem, moga więc dzidzi nie odpowiadać. My próowaliśmy już enfamilu i nan, ale nie podeszły Zośce. Znajoma poleciła bebilon i ten jej smakuje - ufff Co do smoczka - tu niestety też trzeba eksperymentować :( My zaczęliśmy d butelki Avent z silikonowym smokiem, nie tolerowała go. POtem był Nuk i Chicco- obie butelki z kauczukowym smoczkiem (różnią się kształtem), pasowały. Teraz jednak ZOsia mleko woli z Aventu ;) A herbatki - obojętne jej jaki smoczek! Nietety te eksperymenty sporo kosztują :( Pocieszam jednak - zdarzają się dzieci (sama znam takie) bezproblemowe, którym obojętne co i z czego piją :) Robaczek, niestety popularność wśród znajomych kosztuje ;) My już się trzęsiemy przed tymi co najmniej 3 weselami... A sprzęt się przydaje, my np. śmialiśmy się, bo dostaliśmy aż 3 serwisy obiadowe!!! Rodzice się śmiali" Łee, po co wam aż trzy?!" Ale prawda jest taka, że sami byśmy sobie na pewno nie kupili, jak już to najzwyklejsze. Tak samo z pościelą - sama kupuję taką zwykłą z kory lub bawełny, a w prezencie ślubnym dostaliśmy śliczną, taką, która dla mnie byłaby zbędnym luksusem i szkoda by mi było kasy. Ale spać się w niej chce ;P To mówisz, że synek będzie niezły ekshibicjonista ;)
  24. marciołka

    Listopad 2008

    MY jeszcze u rodziców, Kubek poszedł z moim ojcem na piwo, kurde ostatnio lubią się wyrwać na takie męskie piwko jak jesteśmy u rodziców... Ja też bym chciała na piwko!!!! Zośka śpi, znów była akcja butla, dziś minimalnie, ale jednak lepiej. Tzn. znów był płacz, ale trwał krócej i wypiła potem już na spokojnie te swoje przydziałowwe 50-60ml :) Nawet sobie nie mogę dziś popisać, bo z samego rana wracamy do Wro i muszę wstać o 6.30 :(
  25. marciołka

    Listopad 2008

    Ivona!! Wzajemnie - buziaki dla Marysi od internetowej cioci Marty i kolezanki Zosi :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...