Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. Bajustyna, karmiąc piersią można się normalnie odżywiać! Przy czym pisząc normalnie mam na myśli zdrowo :) Na pewno nie warto ryzykować z potrawami powodującymi wzdęcia (typu kapusta) - skoro powodują wzdęcia u dorosłych, to tym bardziej mogą powodować dolegliwości u maluszków. Jeśli dziecko nie przejawia objawów alergii to w rozsądnych granicach można jeść w zasadzie wszystko :) I nie wierz w mity o zakazie picia wody gazowanej - jeśli np. pijesz ją i lubisz i nie masz po niej wzdęć (bo i tak się zdarza), to spokojnie możesz pić ją dalej. Niektóre mamy chyba sądzą, że bąbelki przenikają do pokarmu ;) Ale oczywiście jeśli chodzi o inne napoje gazowane to są one po prostu niezbyt zdrowe i że tak powiem "jałowe", niosą masę kalorii i cukru i nic poza tym. Oczywiście, jak masz smaka, to nic się nie stanie jak i taki napój sobie strzelisz od czasu do czasu. Generalnie - jedz zdrowo i lekkostrawnie! :) Powodzenia!!!
  2. Dzień dobry !!! I co? Farba już dawno zmyta, na szczęście mam bardzo krótkie włosy, więc nie dośc, że farbowanie trwa chwilę, to jeszcze bałaganu nie ma :) Zońka śpi, ja idę oko podmaluję, bo M dziś przyjeżdża, niech se nie myśli, nie? A na popołudnie już się umówiłam na kawkie do sąsiadki (tej od pitów właśnie). To ty masz niezłą fuchę Monika :) Pewno zawsze na początku roku ludziska odgrzebują twój nr telefonu, co? Oooo właśnie przez okno widzę nasze górowskie trojaczki na spacerku :) Śmiesznie wygląda taki wózek, ale całkiem ładny mają. Wyobrażacie to sobie?? Trójka na raz?? Aha, suka nam się w nocy oszczeniła! Mamy siedem maluszków, ale jeden chyba zdechnięty leży, na razie jednak nikt nie chce go zabierac od mamy... Takie małe kuleczki :) Tylko kurczę już się martwię, co potem z nimi będzie?
  3. Monika dzięki w imieniu Zofianki za miłe słówka :) No staroc z niej jeden hihihih Gabalas, ja to nawet tęsknię za tym jak mała na mnie leżała, teraz leżenie na brzuchu jest be! A kurde cholera mała powinna tak leżec... A dzidzia leży, bo jak jest na butli to potrzebuje w ten sposób zaspokoic głód bliskości z mamą :)
  4. Ninnare, ja nie wiem ile się daje... My mamy ustaloną stawkę i każdemu dajemy 500zł - myślę, że to w sam raz, na więcej nas nie stac, poza tym uważam, że to i tak sporo :) Prawda jest też taka, że jak idziemy do kogoś z kim nie utrzymujemy za bardzo kontaktów, ale musimy iśc, to dajemy prezent - jakaś pościel i ręczniki - bo to wychodzi taniej, a można kupic coś naprawdę ładnego :) Zresztą nie znam młodej pary, której się takie rzeczy nie przydadzą. My dostaliśmy też np. mikrofalówkę i mikser(taki kombajn do wszystkiego) - oba prezenty poniżej tej sumy, a oba baaaaardzo przydatne! Najlepiej spytac młodych :) U nas pasmo butelkowych sukcesów- dziś Zosia znów trochę marudziła, ale na zasadzie protestu, bo nawet jedna łezka nie kapnęła :)
  5. Hehhe ja mam to szczęśceie, że moja sąsiadka i bardzo dobra znajoma w jednej osobie to jednocześnie księgowa - wystarczyło podejśc na herbatkę i się uśmiechnąc i już! Właśnie wczoraj zaniosłam pita i aktualizację moich danych i już tylko pozostaje czekac na zwrot :) Kurde, miałam sobie dziś włosy ufarbowac, bo jutro M po nas przyjeżdża i chciałam ładnie wyglądac, a tu klops - zapomniałam! I muszę jutro z rana się pomęczyc z farbą na głowie i Zosią na ręku, bo sister rano do pracy i nici z pomocy przy dziecku. No chyba, że babcia i dziadek stwierdzą, że w firmie chłopaki poradzą sobie bez nich ;)
  6. Marci, moja Zosia miała koszmarne kolki, prężyła się, wiła, ryczała wniebogłosy itd. Mi pomógł ... fizjoterapeuta :) Popytał o te kolki i spytał się, czy piję mleko, po czym zaproponował, żebym na jakiś czas odstawiła mleko i w ogóle nabiał z diety. I wiesz co? Pomogło! Jak ręką odjął. Wcześniej pomagało doraźnie: klepanie po pupce, noszenie brzuszkiem do dołu (na przedramieniu kładziesz dzidzię), a jak już nic nie pomagało to na noc kładłam ją sobie na brzuchu, mała tak spała spokojniutka :) Nie pomagały nam masaże (Zosia tylko bardziej wrzeszczała, a bączki i tak nie chciały iśc), żadne kropelki, nawet debridat. Dopiero eliminacja tego mleka dała skutek. Aha, jeszcze mała miała takie strzelające kupy, to właśnie był objaw nadmiernego zagazowania i koniec tych wybuchowych kupek był pierwszym efektem ograniczeń w diecie. Nic innego nie eliminowałam z diety (no oczywiście unikałam rzeczy wzdęciowych jak groch czy kapusta). Jeszcze info odnoście sab simpleksu - w lutym byłam w Czechach, można go tam kupic za bodajże 80 koron. W każdej aptece. Poszukaj, może masz znajomych przy granicy, a jak nic nie znajdziesz to daj znac na priva, mam koleżankę, która prawie co weekend jest w Czechach :)
  7. Monika, mnie mama też bardzo krótko karmiła cycem, ale wiesz - jak wnuczka płacze to ją serce boli ;)
  8. To do mnie uderzaj z pytankami nt cesarki :) My już w łóżeczkach, Zosia w swoim, ja w swoim. Mała na wieczór, przed snem znów dostała butelkę, po długich walkach, trudach i znojach wypiła 50ml, czyli tyle ile wynosił mój dla niej limit na raz i potem cyc i spac. Powoli ją w ten sposób będę przyzwyczajac do mleka, stopniowo zwiększając ilośc sztucznego pokarmu. Dziś dostaliśmy zaproszenie na wesele w czerwcu, czekają nas w tym roku co najmniej 3 wesela, a byc może 4... Tu na szczęście wprost młodzi powiedzieli, że chcą w prezencie kasę, więc ten problem z głowy :) Skatharudis, no faktycznie jak idiotka się ta pancia zachowała!! Ale to zwykle tak jest, że jak nic nie zrobi, palcem nie kiwnie, to jeszcze ma czelnośc narzekac... Ninnare, ząbka jeszcze nie widac, tylko słychac hihihih tj. jak się postuka łyżeczką (stara metoda naszych babc) także trzeba czekac... Miśka, no to się dogadałyśmy, nie ma co ;) a z tymi dziecmi mam tak samo. Jak się ktoś Kuby pyta kiedy następne to mówi, że nie ma na to wpływu, a właśnie on ma największy, Ja po prostu na razie nie czuję się na siłach, bywają dni kiedu M pracuje tak dużo, że choc pracuje w domu to go nie mamy, przyjdzie tylko przed snem da nam po buziaku i siedzi nad projektem do 3-4 rano :( A ja wiem, że siedzę w domu po to, żeby Zosia mnie miała, ale nieraz nawet nie mam jak do kibelka wyskoczyc
  9. No to wychodzi na to, że tylko ja zaliczam dzień do udanych? :) Zosia śpi, przed snem jeszcze stoczyłyśmy walkę o butelkę - wygrałam :) Mam tylko problem z .... moją mamą :) Dziś Zońka strasznie ryła wieczorem, ale uparłam się, że te 50ml musi wypic z butli i koniec. Babcia słysząc rozdzierające płacze 2 razy szła z odsieczą wnuczce, bo jak mówi, nie może słuchac jak mała cierpi ;) Ciekawa jestem jak sama przechodziła przez to z nami? Ale to pewnie łatwiej z własnym dzieckiem, niż z wnukiem czy wnuczką, które się ponoc kocha mocniej niż swoje dzieci (nie wyobrażam sobie, żeby można było mocniej hihihihi). W każdym razie koniec końców Zosia dała radę z butelką, potem oczywiście był cyc, bo na razie ją przyzwyczajam i stopniowo będę odstawiac. Ale płacz był niemiłosierny, a potem cyk - stwierdziła, że mleczko z butli nie jest takie najgorsze :)
  10. marciołka

    Listopad 2008

    hihihi my co prawda nie na wsi, ale też nie jest to taki moloch jak Wrocław ;P No tez przez cc i taki uparciuch, że strach... Moja kumpela też ma córcię Marysię i mówi, że Zośki i Marysie to największe zabijaki ;) Moja właśnie się obudziła, wię kończę. Lecimy kupić rzeczy na obiad, bo mama pojechała na jakieś szkolenie i obiecałam ojcu, że zrobię spaghetti na obiad. Buźka!!!
  11. marciołka

    Listopad 2008

    Patrz faktycznie, teraz Marysia jest o dzień młodsza od Zosi ;) Mamy ząbek na dole. U nas też widzę, że słonko i chyba ciepło, ale ja jeszcze nie byłam na dworze. Jak ZOsia się obudzi to pójdziemy na spacer i po zakupy. Jestem teraz u rodziców i tu jest o tyle fajnie, że mieszkamy pod lasem, więc nawet jak nie łażę z małą, to i tak wdycha świeże powietrze :)
  12. Oj biedaku ty... Kurde my baby to mamy przesrane :P Chłop jak zrobi dziecko, to na dobrą sprawę potem może juz nic nie robić (tylko kaskę do domu przynosić hehehe), a my wszędzie z maluchem. A tak serio to póki mam mała na cycu, to i tak nici z wychodzenia. Raz byliśmy razem na imprezie to babcia została, ale teraz Zosia, nie wiedzieć czemu, się jej strasznie boi :( I raz byłam na panieńskim, ZOśka została z tatusiem, niby fajnie, ale ja cały czas się bałam, czy M da rade, czy ją nakarmi itd. Także w tle zabawy miałam jakieś wyrzuty sumienia, że mała tam lezy sama w domu. A jak wróciłam do chaty, okazało się, że moja rodzinka śpi sobie w najlepsze, przytulenia w łóżku nawet nie zauważyli, że weszłam :) Miśka, kuruj sie, bo szkoda czasu na choróbsko teraz na wiosnę. Mi mój katar minął, tio było chyba uczulenie na pyłki topoli, bo odkąd jestem u rodziców, a tu nie ma w okolicy tych drzew, to mam spokój. A we Wrocku mamy za oknem i tam ledwo widzę na oczy :P
  13. Hihihihi no niefajnie masz z tą małą :) Ale spoko, wyrośnie z tych histerii, jak tylko przejdzie w okres dojrzewania - wtedy się zaczną inne historie ;P MOja Zośka znów nie wypiła nic w nocy, ale ale... dziś na pierwsze karmienie po wstaniu z łóżka (tak koło 9 ją karmię) dostała flachę i koniec!!! Powiedziałam, że póki nie wypije cyca nie będzie. Oczywiśxcie na poczatek bylo tam 60ml, ale wypiła 50!!!!! Jest w końcu jakiś sukces!!! Dzis za każdym razem zanim dostanie cyca, to będzie butla! Boże, mam nadzieję, że się uda.... Aha, i dziś mój tato wystukał u Zosi ząbek! Ja wczoraj stukałam i nic, a dziś przy śniadaniu dziadek podał małej jej szczoteczkę (taka gumowa, gryzak taki) i zauważył, że jest opór przy wyciąganiu... A to był ząbek, którego jeszcze nie w9dać za bardzo, ale za to już słychać, jak się postuka :)
  14. marciołka

    Listopad 2008

    Asanna, a jaki model wózka macie? Nie ma tam spacerówki? My mamy wielofunkcyjny i spacerówka w nim jest i przodem, i tyłem do kierunku jazdy. Jestem zadowolona póki co :)
  15. marciołka

    Listopad 2008

    Wiecie co? Z tym rykiem na spacerach to chyba kwestia wieku... Moja Zośka jak nie śpi w wózku to potrafi tak się wydzierać, że ludzie się za nami oglądają, jaką krzywdę robię dziecku ;) Ale staram się jej nie wyciagać za często (tzn. zawsze na spacerze i tak kończy u mnie na rękach, ale nie tak, żebym ją cały czas niosła). Kolezanki synek też tak robił i wyrósł z tego , więc jest nadzieja! Moja Zośka uczy się pić mleko z butli. Próbowałam na śpiocha, ale bez sukcesów :( I postanowiłam, że dziś przed każdym karmieniem dostanie kilka mililitrów, nie ma zmiłuj (bo ja już mam dość, w nocy karmię ją jakieś 5-6 razy, w dzień bywa, że częściej...). I dostała butlę, na leżąco absolutnie nie chce, ale na półsiedząco i owszem, wypiła całe 50ml!!!!!!! POtem oczywiście dostała cyca, ale musi się przyzwyczaić :) Teraz śpi smacznie :) A jeśli chodzi o samo mleko, to dopiero bebilon jakoś jej podszedł. Ivona, teraz zobaczyłam na suwaczku jaka Marysia jest śliczna!!! Aha, wiadomość dnia: mój ojciec wystukał dziś u Zosi pierwszy ząbek!!!!!!!
  16. Dzień dobry :) Tak, właśnie tą główką od szpilki, ale to są raczej krótkie pociągnięcia, takie jakby przecinki się stawia i z nich wzory. Postaram się wrzucic fotkę, bo ciężko mi wytłumaczyc. Ok, my wstajemy z łóżka, pora zacząc dzień, a nie się tak wylegiwac, choc w łóżku tak fajowo, cieplutki itd. Ale kiszki marsza grają, więc trzeba ruszyc cztery litery na śniadanie, a potem już się człowiek rozpędzi ;) Miłego dnia!
  17. hejka!!! No i nie było falstartu, ale był start z opóźnieniem - na jedno wyszło ;) Zosia wzięła kilka łyczków z butelki, ale ponieważ nie spała to się kapnęła i nici z karmienia butlą... Będę dziś znów próbowac, a i w dzień postaram się jej wmusic choc kilka kropelek. Tzn. nie na siłę, ale tak niech się do smaku przyzwyczaja. Wiecie, że mała mi spała do 8.15? Taki ładny dzień, ja stosunkowo wyspana, pora zwijac się z betów i na dwór dziecko wyciągac. Jeszcze tylko nastawię pranie, bo jesteśmy u rodziców raptem od niedzieli, a już mi się uzbierało pranie!!!
  18. marciołka

    Listopad 2008

    Ja Zosię wożę od soboty w spacerówce. Mam taką zupełnie rozkładaną, więc jak mała zaśnie to leży jak w gondolce, a jak nie śpi to ma podwyższone oparcie do najniższego poziomu. Już w gondoli się nie dała inaczej wozic niż z podniesionym oparciem,a to w spacerówce jest moim zdaniem lepsze, bo płaszczyzna pod pleckami jest znacznie dłuższa i chyba zdrowiej się małej tak leży. Jak już wspominałam Zosia miała podniesione oparcie już w gondoli, ale mała jest już w stanie sama usiąśc, ale siedziec jeszcze nie potrafi i od razu nurkuje nosem do przodu. W gondoli bałam się, że mi fiknie z wózka, a tu mam szelki!
  19. Aaaaaa! Jeszcze mi się przypomniał dowcip świąteczny: Przychodzi kumpel do Kowalskiego, pyta jego żonę: -Jest Janek? -Jest, ale zajęty. -A co robi? -Jajka maluje. -Phi, ale elegant...
  20. Spoko, kupiłam bobodent, mała chyba faktycznie ząbkuje, dziś jak jej posmarowałam, to jakby się uspokoiła i nawet lepiej śpi :) A przepis na takie jaja? Prostacki wręcz :) Potrzebny jest tylko wosk pszczeli (można ze świeczki, ale ten pszczeli jest jednak lepszy), szpilka z platikową główką i ołówek. Szpilkę wbijasz w ołówek, tak powstaje przyrząd do malowania :) Wosk rozgrzewasz i tak trzymasz na ogniu (np. na jakimś podgrzewaczu czy płytce), żeby był cały czas gorący. Maczasz tą szpilkę i malujesz, jedno zamoczenie to jedno pociągnięcie. Potem jajko do barwnika. Jak gotujesz w cebuli to malujesz na surowym, jak dajesz do tych sklepowych barwników to malujesz na ugotowanym. Miejsca pokryte woskiem nie łapią farby. Potem tylko zdrapujesz ewentualne pozostałości wosku (ja to robię paznokciem hihihi) i lekutko przecierasz jajko jakimś tłuszczykiem (np. chusteczką zwilżoną olejem lub masłem dla połysku). Fotkę wrzzucę jak: a) nikt jeszcze nie zjadł Kuby jajka w kręgosłupy ;) b) będę miec jak zrzucic zdjęcia na kompa.
  21. I jak było?? Ja już sobie marzę o tym, co zjem, jak już nie będę karmic... I chyba wygrywa zestaw bigos + piwko :) My dziś cały dzień na dworze. Zośka do 19.30 siedziała na powietrzu, a potem od razu poszła spac bez większego marudzenia i śpi już ponad 2 godziny!!! Ale jest nieznośna, pewnie przez ząbki, bo już chyba naprawdę idą, tak pluje, gryzie, marudzi i trze o wszystko dziąsełkami...
  22. marciołka

    Listopad 2008

    Ooooo Asanna! Jak dawno cię tu nie było, fajnie, że zajrzałaś :) No to gratki z ta butelką! Ja też walczę teraz z Zosią, także napisz, jaki sposób u ciebie zadziałał i jakie mleko dajesz!! Ja dziś robię drugie podejście w karmieniu na śpiocha, ale liczę na chociaż częściowy sukces, bo jak w dzień zrobiłam myszce butlę z bebilonem (dziś właśnie kupiłam) to nawet się jakoś specjalnie nie krzywiła, ale pic nie chciała... My calutki dzień na dworze, oczywiście Zośka ma dziwną fazę na ryk w wózku, więc w lesie wyła mi jakieś 30 minut non stop! Ale to chyba przez ząbki, bo już dziś była mega marudna, cały czas tarła dziąsełka i pchała sobie do buzi wszystko, co miała w łapkach. A jak jej włożyłam palca do buziaka, to myślałam, że mi go odmymła, tak mocno "gryzła"! No nic, kupiłam bobodent (bo oczywiście mam we Wrocku, ale do rodziców nie wzięłam...) i posmarowałam przed spaniem i jakoś już 2 godziny śpi!!! Ostatnio to u nas rzadkośc niestety :) A co do wagi, to ja się spodziewam, że na następnym ważeniu (24 kwietnia) dobijemy do 7 kg :)
  23. Hej dziewczyny! Justyna, my już wydaliśmy ponad 70 zł na mleko dla Zośki, a ona nie wypiła chyba łącznie nawet 300ml! :) Łącznie przez te 5 m-cy, co jest na świecie hihihihihi Także cena mnie nie przeraża, żeby tylko zaczęła jakiekolwiek akceptowac... Monia, ja na razie się chcę wstrzymac z tym mlekiem pepti, bo jednak ta moja mała mimo, że ma problemy z trawieniem białka, tto jednak w niektórych postaciach je przyswaja, więc mam nadzieję, że ta cała alergia to stan tymczasowy :) Ale dzięki za info dot. tych aptek, zawsze to lepiej wiedziec jakby co :) Mam nadzieję, ze twoje gardło już lepiej? Monika stwierdziłam, że może faktyccznie popróbuję mieszac z moim mlekiem. Ale jeszcze kilka dni muszę się z tym wstrzymac, bo nie wzięłam laktatora do rodziców :( Kurde, jak nieraz jechałam to bez sensu się z nim tarabaniłam, a teraz jak może się przydac to nawet nie pomyślałam, żeby zabrac! Dziś kupiłam bebilon ha, jest postęp o tyle, że jak w dzień dałam Zosi butlę, to nie wykrzywiała się ze wstrętem :) Ale picie? Najwyżej z 3 łyczki wzięła... Ale skoro się nie krzywi tak strasznie to może jej posmakuje. Właśnie czekam w wyrku przygotowana na akcję butla i tylko Zosia musi się zacząc przebudzac, żeby nie było falstartu jak wczoraj ;)
  24. no właśnie nie. Zonia już miała zapodane mleko przed chwilką, ale chyba nie jest głodna, bo nawet teraz cyca nie szuka, wię chyba fałszywy alarm z tym przebudzeniem był... butli oczywiście też nie chce :( Jeszcze chwilkę pomęczę ją, może chociaż kilka łyków weźmie...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...