Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. AAAaaaaa i kamelon ma rację!!!! Mój mąż nie mógł zrozumiec, że absolutnie nie wolno wyciągac dziecka z łóżeczka podczas usypiania (jako wyjątek traktuję sytuacje awaryjne, np. ból brzuszka jak mała miała kolki). Kiedyś jak Zonia nie chciała zasnąc przylazł do pokoju i do niej szeptem (niby tylko szept, ale wybudza, bo interesuje dzieciaka): A czemu ty nie śpisz robaczku? I dawaj ją na ręce do kołysania. Mała oczywiście stwierdziła, że tatuś się chce bawic :) A mężuś zmęczony to cyk ją z powrotem do mnie... Wrrrr Musiałam zaczynac wszystko od nowa, ale teraz przynajmniej już nie popełnia tego błędu :)
  2. Ja mam 3,5 miesieczną córeczkę. Na początku było super z zasypianiem, potem się rozregulowała i trwało to co wieczór w nieskończonośc. Teraz mam na nią sposób :) Nie pozwalam jej spac przy cycu, bo to tylko doprowadzi do tego, że nie zaśnie jak mnie nie będzie. Ale karmię ją na maxa, tj. tak długo, póki je, ale już się robi senna. Zwykle kończy jeśc zanim zaśnie, a czasem ją leciutko rozbudzam, jak widzę, że nie dojada. Takiego prawie śpiącego malucha odkładam do łóżeczka, przykrywam kocykiem (jak jest jej ciepło zasypia baaardzo szybko, ale pilnuję, żeby nie było zbyt ciepło!). Wtedy stawiam krzesełko obok jej łóżeczka i siedzę. Nic się nie odzywam, nie nucę, po prostu jestem, żeby mnie mogła widziec (zwykle, żeby zabic tę kilkuminutową nudę gram sobie na komórce hihihihhi). Mała zasypia po kilku minutach. A z czasem zauważyłam, że ten czas się mocno skrócił i teraz bywa, że zasypia w ciągu kilku sekund!!!
  3. marciołka

    Termometr dla dziecka

    Kalinah ja mam baby ono taki tylko do czoła. Mierzy w kilka sekund, jest poręczny, jak dotąd się sprawdza. Kuzynka ma tej samej firmy tylko do czoła i do ucha i mówiła, że tak naprawdę to tej końcówki do ucha jeszcze ani razu nie użyła (ma roczne dziecko, małą wiercipiętkę). Zasugerowałam się tym i stwierdziłam, że chyba nie ma sensu płacic za opcję, z której nie skorzystam :)
  4. marciołka

    Listopad 2008

    Ivona ja biorę fenatal czy jakoś tak. Po prostu poszłam do apteki i poprosiłam farmaceutkę o poradę :) To jest dla kobiet w ciąży i karmiących piersią. Tylko jakoś tak mało regularnie biorę ;) Np. teraz sobie przypomniałam i na szczęście mam przy łóżku, bo jakby były gdzie indziej to nie chciałoby mi się iśc :) A co do szczepienia na rotawirusy to kurde lekarz mi mówił, ale nie pamiętam. W każdym razie ja szczępię przy następnej dawce tj. na początku kwietnia. Masakra te ceny, co? My chcemy małej dac ful wypas i pewnie zbankrutujemy... Ostatnio lekarz się mnie pytał, czy chcemy szczepic na pneumokoki, ja że pewnie, a na meningokoki? Ja że pewnie... TYlko jak usłyszałam, ile to będzie kosztowac, to się zamknęłam!
  5. marciołka

    Brunetki

    Ja też brubetka :) Farbowana, bo naturalnie to taka myszowata jestem szatynka, farbuję od 14 roku życia i tak już pewnie zostanie. Mi też od kiedy karmię piersią włosy zaczęły bardzo wypadac, ale jutro idę do fryzjera i podetnę (noszę teraz krótkie). Ja nie używam kosmetyków do koloru włosów, no chyba, że serie do włosów farbowanych, ale wybieram raczej takie, jakie odpowiadają rodzajowi włosów (mi się troszkę przetłuszczają, czasem mi się zaczyna robic łupież, wtedy przeciwłupieżowe, ale generalnie to się trzymam raczej tych oczyszczających). A włoski muszę myc codziennie :( Ale siwego na razie miałam raz - wyrwałam dziada ;)
  6. Maget moja Zośka miała też takie straszliwe kolki, raz wyła nam prawie całą dobę, zasypiała ze zmęczenia na kilka minut po czym budziła ją kolka... Koszmar! Była strasznie zagazowana, robiła takie strzelające kupy i ryczała, jak szły bączki. I poszłam raz z nią do fizjoterapeuty (tak ogólnie żeby ją obejrzał, czy się dobrze rozwija). I koleś spytał, czy piję mleko. Ja piłam nawet sporo, bo uwielbiam, a on powiedział, żeby odstawic bo to od laktozy takie afery. I faktycznie jak ręką odął!! Podawałam jej jeszcze gripe water ilka razy dziennie, przez jakiś czas dawałam espumisan, ale jak się skończył to już nie kupowałam następnego. Teraz byłam w Czechach i mama mi kupiła sab simplex, ale już mi w zasadzie niepotrzebny, bo kolki ustąpiły, ale trzymam na wszelki wypadek. Tam ten sab simplex grosze kosztuje (80 koron, czyli mniej niż 20 zł), zresztą znajowmi Czesi mają nam przywieźc teraz dla jakiejś koleżanki mojej mamy...
  7. marciołka

    Listopad 2008

    Dziewczyny! Dziś usłyszałam, jak moja mała się śmieje!!! Bo ponoc śmiała się już w sobotę, ale byłam akurat w kibelku i nie słyszałam :( A dziś odwiedziłam cioteczki, które małej kupują co chwilę jakieś ubranka, tak w ramach odwdzięczenia się poszłam do nich, tak Zosię zabawiały, że chichotała jak szalona :) A najlepsze jest to, że się jeszcze nieswojo z tym swoim śmiechem czuje, bo po każdym śmieszku była podkówka i buuu :) Cudnie było!!!!! My też się już wiosny nie możemy doczekac... Ale ja już nie nakładam jej za często kombinezonu, tylko jak jest leciutko ubrana, bo teraz już jest ciepło i nosi raczej kurteczkę, tym bardziej, że w wózku jest przykryta grubym kocykiem. A przy ubieraniu też rozgrywają się dantejskie sceny ;) Lehrerin, ja też nie śpię na pieniążkach, ale kurde stwierdziłam, że już muszę iśc. I już!! :) a jutro muszę iśc do fryzjera podciąc włosy, bo mi garściami zaczęły wypadac :( A dziś wieczorkiem sobie jeszcze ufarbuję, bo już mi kaski szkoda na farbowanie w salonie :) Milka, jak dzieci?? Acha!!! Dziś dałam Zosi spróbowac marchewki ze słoiczka (ohyda!). Dostała tak z 1 łyzeczkę małą (tak na oko, bo kupiłam jej takie dla maluszków łyżeczkki i 2 wychodzą na 1 do herbaty). Mała się krzywiła niemiłosiernie, poplamiła się oczywiście na rękawkach, bo od razu paluchy do buzi... Chyba nam będą niedługo żeby szły, bo te paluchy non stop ciumka i się ślini!
  8. marciołka

    Paszport

    My wyrobiliśmy małej paszport jak miała 2 miesiące. Kosztował 30 zł, jest na 5 lat (można krócej, ale babka doradziła ten, bo zmiana jest tańsza niż wyrabianie nowego, przy czym to rodzice decydująm czy dziecko jest jeszcze do siebie podobne :)). Zdjęcie robił mi kolega fotograf, mała miała na sobie tuniczkę z Hello Kity i babka w urzędzie się zastanawiała, czy to zabawka (zakazane na fotach), ale wystarczyło, że wyjaśniłam i już!
  9. marciołka

    Listopad 2008

    Acha Suzy napisz koniecznie, czy mała już je normalnie czy może dalej marudzi. Gdzieś czytałam, że niejadki wbrew pozorom wcale nie chodzą głodne, tylko jedzą wtedy, kiedy faktycznie czują potrzebę i kalorycznie wychodzi im tyle samo, a czasem nawet więcej niż przeciętniaczkom :) Także głowa do góry!!! I dobrej nocy dziewuszki!!!
  10. Mam małą córcię Zosię. Chcemy ją wychowac na dośc samodzielną dziewuszkę, więc już przed porodem snulismy plany - mała będzie spała osobno, postaramy się, żeby nasze łóżko pozostało naszą i tylko naszą strefą, Zosia ma swoje wyrko, poza tym mało noszenia, bo równie dobrze można dziecku okazac miłośc przytulając się do niego, a nie biorąc na ręce itp, itd. I co?? Małutka pojawiła się na świecie i od tej pory wszystko się zmieniło :) Zasypia co prawda sama w wyrku, ale i tak co noc ląduje w naszym łóżku, żadne z nas przy tym nie ma o to pretensji, przytulamy ją kiedy tylko możemy, od kiedy zaznała pionowej pozycji nosimy ją na rękach, albo trzymamy na kolanach, i całujemy, całujemy, całujemy.... Teraz też leżę w łóżku u rodziców, tylko czekam, aż Zonia się przebudzi do karmienia, bo już bym ją chciała pogłasiac i się w nią wtulic. Taka miłośc jest faktycznie bezwarunkowa :)
  11. Witam :) Kurde leżę sobie w wyrku u rodziców (odwiedziny na kilka dni z małą, niech się dziadki cieszą) i marzę o szklance zimnego kakao!!!! Uuuuuuuu Wczoraj przeżyłam jakąś masakrę z zapaleniem pęcherza, na szczęście dziś minęło, jestem zmęczona, ale jak to bywa ze zmęczenia nie mogę zasnąc :( I już mi się tęskni za moim M :( A to dopiero jeden dzień hihihihihi I tak patrzę sobie na Zośkę, i tak ją kocham, że jak tylko zacznie marudzic o karmienie to ją zabieram do siebie do łóżka :) Jejku, muszę schudnąc!!! Niech już będzie wiosna, to zaczynam sługaśne spacery. Już nawet babcia powiedziała mi, że się poprawiłam!!! Pora na więcej ruchu, bo póki karmię to z diety nici...
  12. Strasznie się porobiło :( Ja wam powiem tak: moja Zonia miała okropne kolki, darła się wniebogłosy, nam też było ciężko, ale przecież wiadomo, że taka kruszynka nie płacze na złośc, zresztą czasem z nią płakałam, tak mi jej było szkoda. I czasem sobie myślę, naprawdę nieraz ciężko wstawac po raz enty jednej nocy do ukojenia maluszka, nieraz człowiek chciałby sobie pospac, a dzidzia krzyczy i płacze, ale to aż się serce rozdziera jeśli nie ma jak pomóc. Ale dziecku potrzeba w tych chwilach nas najbardziej, trzeba je przytulac, całowac, dodawac otuchy. I tak nieraz myślę o tych maluszkach, które się wychowują w patologicznych rodzicach. Taki maluszek leży sam w łóżeczku, płacze z bólu, ale też z samotności i nie dośc, że nikt nie chce się nim zając, to jeszcze wkurza rodziców, co może się skończyc baaardzo źle. Jakbym mogła, to bym te wszystkie dzieciaczki przytulała, żeby dac im chociaż odrobinkę miłości.... Jejku, nie wiem jak można byc takim okropnym draniem i egoistą, żeby poświęcic życie kogoś, komu się to życie sprezentowało...
  13. marciołka

    Listopad 2008

    Siemka dziewuszki! Ja już u rodziców, Zońka już dawno śpi i już po pierwszym karmieniu nocnym :) Ja chyba też zaraz odpłynę.. Zuropa, trzymamy kciuki za zdrówko, bo ono najważniejsze!! Inga, ja małą przeniosę do spacerówki chyba jak już będzie cieplutko, ale robię coś innego: moja ZOśka też lubi duuuużo widziec i pozycja leżąca na płasko już ją wkurza. Ja mam podnoszone oparcie w gondoli. Także podnoszę jej na najniższy pułap, układam ją tak na półleżąco, z boków podpieram, żeby się nie zsuwała i tak sobie jeżdzimy :) Ona zadowolona, bo wszystko widzi, ja zadowolona, bo już nie przesypia całych spacerów, tylko poznaje świat. Ale jak widzę, że zasypia to jej składam oparcie i mała śpi na leżąco. Jak to mówią i wilk syty, i owca cała. Zapisałam się na jutro do kosmetyczki na oczyszczanie cery. Już wieki nie byłam (ostatni raz rok temu!!!!!), a po ciąży chyba mi się przyda :) Bo wyglądam jak nastolatka - pryszczata hihihihihih
  14. marciołka

    Listopad 2008

    A moja misia grzeczna, ale biedna kupkę chyba ciśnie, bo miała taką jedną akcję płaczu z bólu, a ona ma takie kłopotki :( No nic, pospała a teraz siedzi i się buja (pożyczyłam od kuzynki chuśtawkę na baterie, nawet jej się podoba, choć za długo nie wytrzyma). Dziewczyny, wy narzekacie na rzadki kontakt z teściami... Ja mam ich w mieszkaniu obok! Drzwi w drzwi! I powiem wam, że za częsty kontakt też wkurza :) Mi się najbardziej podobało jak T przychodziła i kilka razy z rzędu trafiła akurat na sen Zośki. I zdziwiona, a trochę też jakby z pretensją, że mała śpi jak ona przychodzi! Tak jakby na złość robiła hihihihhi Ale Zonieczka miała to w swojej małej dupci i olewała babcię :) Ale ja nie mogę za dużo narzekać, bo ostatnio mi teściowa pomaga, bierze małą jak chcę coś zrobić. Kilka razy nawet nam się udało podrzucić Zosię do dziadków i zaliczyć seksik w środku dnia :) A co się dzieje z Bąbelkową??? Czyzby o nas zapomniała?? Babelkowa, odbiór!
  15. marciołka

    Listopad 2008

    uffff przeżyłam, ale było ciężko. Musiałam wziąć kąpiel, a w zasadzie wzięłam dwie kąpiele, jedną po drugiej, bo nie mogłam wytrzymać w łóżku, także do 2.30 siedziałam w wannie... Na szczęście Zosia chyba coś czuła, bo była grzeczniusia, spała przytulona do taty i tylko do karmienia przysuwałam ją bliżej mnie. W nocy wypiłam chyba ze 2 litry wody! Aż się bałam czy nie zwymiotuję do takiej ilości ;) Teraz czekam na ojca, ma po mnie przyjechać i zabrać mnie na parę dni do domu. Troszkę posiedzę z małą u nich, żeby się dziadki nacieszyli wnusią. Nie rozumiem dziadków, którzy kompletnie mają w pompce wnuki!!! I to nawet w sytuacji kiedy są skłóceni z dziećmi - przecież maluszki nie są niczemu winne, a uważam, że obecność dziadków w ich życiu jest bardzo ważna! Ivona, moja Zonia od kiedy zaznała życia w pionie też nie chce leżeć. Ja ją sobie sadzam na kolanach, ale tak, że jest to raczej pozycja półsiedząca i plecki mają oparcie. Też podnosi się, próbuje siadać, ale jeszcze nie czas hihihihihi Tak nawiasem mówiąc, fajne miny mają dzieciaki jak się tak wysilają...
  16. marciołka

    Listopad 2008

    Jeju jeszcze czuję jak mi jelita się buntują!!! ehhhh idę do kibelka...
  17. marciołka

    Listopad 2008

    Ivona, faktycznie chyba najlepiej pójść do lekarza sprawdzić. Ja też się wybieram do przychodni, na szczęście tylko zmienić doktorka ;) My zużywamy dziennie też z 5-6 pieluszek, zmieniam jak już się zrobi pełna, czyli mniej więcej co 3 godzinki, a na noc jedna. Jezu mnie zaczął pęcherz napieprzać!!!! Masakra, a już się cieszyłam, że się tak długo nie odzywał... Chyba się wścieknę!!! Wrrrrr.... Już wzięłam furagin, bo nie wytrzymam :( I kufel wody wypiłam i piwko bezalkoholowe, żeby jak najwięcej siusiać :( Chyba czeka mnie ciężka nocka...
  18. marciołka

    Listopad 2008

    Witam nowe mamy!! Właśnie wróciłam z zakupów, musiałam wziąć teściówkę, żeby mi ktoś dziecka pilnował w sklepach, ale spoko - nawet namówiłam ją na ładne okularki przeciwsłoneczne, bo sobie też kupiłam. Także teraz siedzę zadowolona, mała dalej z babcią na spacerze, bo dziś cieplutko, a ja nawet obiadu nie szykuję, bo wczoraj zostaliśmy obdarowani na urodzinkach jedzeniem na dziś :) MOja Zosia też chyba się śpieszy do siadania - podnosi się od kilku dni, i kurde diablica ma coraz więcej siły ;) Mój mężulo na siatce, chyba im się liga zaczyna w przyszły tydzień (jakieś otwarte mistrzostwa wrocławia czy coś - i tak polegną hihihihihi). Ale za tydzień w sobotę Kuba zostaje sam z Zofką, bo ja się wyrywam na panieńskie przyjaciółki... Zobaczymy, czy da radę... W każdym razie już uprzedziłam teściową na wszelki wypadek. Moja mała w ogóle nie chce ostatnio za dużo spać. Wczoraj np. spała od 12 do 14.30, a potem koło 17 jakieś 20 minut i koniec aż do wieczora, zasnęła koło 21 i fakt, że śpi długo rano tak do 8.30, ale nie wiem czy to nie za mało na takiego szkraba? Też jej nie zmieniam pieluchy już w nocy, chyba że walnie kupkę.
  19. No niby kiedyś nikt się tak bardzo nie przejmował. Ale wiesz, jak można uniknąć to lepiej unikać :) Zośka ma się dobrze, więc jej raczej nie zaszkodziło, podejrzewam, że nawet nie zauważyła różnicy ;) Dziś w nocy mi się malutka wymęczyła :( Strasznie się prężyła, stękała, puszczała bączki... A przecież nie zjadłam nic mlecznego, żadnego nabiału, więc już nie wiem... Może to te ogóreczki kiszone - ale plasterek na kanapce chyba nie powinien szkodzić? Kurde już sama nie wiem, strasznie mi jej szkoda. Ok, lecę bo nie mam dziś czasu. Muszę jeszcze małą ubrać, skoczyć po prezent i to wszystko w niecałą godzinkę. ufff
  20. marciołka

    Listopad 2008

    Ivona, póki dziecko przybiera na wadze w normie to wszystko jest ok! Nie ma co panikować! Mój lekarz kiedyś mi powiedział, że Zosia jest za mała, że powinnam dokarmiać itd. Napisałam do pani Dorotki, ona mnie uspokoiła, bo wyliczyła, że mała przybiera książkowo! Także policz sobie ile mniej więcej dziennie przybiera MArysia i jeśli będzie w normie to ok. Moja Zonia straszne męki cierpiała dziś w nocy :( Co chwilę się prężyła, puszczała bączka i tak w kółko... Ale nie płakała, bo robiła to przez sen, także tylko stękała żałośnie :( Aż mi jej szkoda bidulki. Teraz śpi, ale muszę ją przebudzić, bo trzeba ją ubrać - musimy skoczyć do sklepu po prezent, dziś roczek jej kuzynki (a chrześnicy mojego męża, więc trzeba się postarać ;)). Ja dopiero jem śniadanie. Ale odbiję sobie na urodzinkach :)
  21. marciołka

    Listopad 2008

    A moja kurcze ma znów jakieś bóle brzucha :( Już śpi, ale co jakieś 30 minut się budzi z płaczem, słyszę bączki, po jakichś 10 minutach zasypia... Ja myślę, że Zonia waży teraz jakieś 5800-5900, bo w zeszły czwartek miała szczepienie i ważyli ją - było 5640 :)
  22. marciołka

    Listopad 2008

    Moja Zonia znów nienawidzi butelki :( Dziś ściągnęłam troszkę pokarmu, żeby ją przyzwyczaić do butli, ale normalnie miała odruch wymiotny - pewnie udawany ;) , ale karmić się jej nie dało... Teraz już w wyrku, już spała, teraz płacze, ale mąż do niej poszedł, choć jak słyszę kiepsko mu idzie - chyba trzeba interweniować. Ok już po sprawie - trzeba było dokarmić (wasze maluchy też jedzą na raty? Bo moja ostatnio najczęściej właśnie tak) Ja w poniedziałek chcę z kolei zmienić lekarza. Teraz chodzimy do rodzinnego, ale kurde nie bardzo mnie zadowala. Jednak pediatra choćby przez kontakt z samymi dziećmi jest na nie "ustawiony", a ten mój to tak sobie...
  23. marciołka

    Listopad 2008

    Ok, mała u babci, mąż pojechał zawieźć faktury, a ja mam momencik :) To tak - w sobotę byliśmy na imprezie u znajomych, mała została z babcią na całe 6 godzin! I udało się! Dostała moje mleczko z butli i wypiła, wróciliśmy po 2 i dostała cyca, po czym spała do rana!!! A rano się spakowaliśmy i do Czech! Było naprawdę super, duuuużo dobrego jedzonka, ja niestety nie mogłam się zajadać smażonym serem (lekarz kazał odstawić nabiał), ale mój mąż dał radę ;) Ja za to wcinałam rybki :). Raz sobie wypiłam całe piwo (duże!), bo ściągnęłam pokarm, bo w końcu mała wypiła ostatnio mleczko z butelki... Ale tym razem nie chciała, wmusiłam w nią jakieś 50-60ml, a resztę musiałam podać z piersi, no ale w końcu chyba jej nie zaszkodziło. Suzy, jak widzisz jestem ;P Ivona, dzieci z tego samego dnia hihihhi. Ja chcę karmić co najmniej do 6 miesiąca, ale wcześniej zacznę wprowadzać inne rzeczy, Zresztą prawdę mówiąc, już jej raz podałam pół łyżeczki startego jabłuszka, bo byliśmy w tych Czechach i Zosia nie mogła kupki zrobić, a kotłowało jej się niemiłosiernie w jelitach. Dostała to jabłko i już po godzince była kupka! Kurde, mam takie ostatnio uczucie, że mnie ta moja córa robi w bambuko... Np. ostatniej nocy chciała cyca chyba z 5 albo 6 razy. Dziś spróbuję jej podać w nocy wodę, bo mam wrażenie, że ona nie jest wtedy głodna tylko chce pić. Też tak macie z dziećmi?
  24. Hejka! Mamy za sobą 2 wielkie wydarzenia :) 1. Zosia została w zeszłą sobotę z babcią na 6 godzin!!!! i udało się :) spała ładnie, potem zjadła z butli i jak wróciliśmy o 2 do domu, dałam jej cyca i spała do rana 2. mała ma za sobą pierwszy wyjazd za granicę! co prawda niedaleko bo Czechy, ale za to na 6 dni :) i tu był kurde problem z butlą... ściągnęłam pokarm dla Zosi, żeby sobie wypić piwko, ona miała dostać moje mleczko z butli, bo przecież tak ładnie wypiła... i co?? ja sobie walnęłam piwo, a ona w porze karmienia w ryk! i wypiła z butli może z 50 ml. reszta musiała być z cyca...trochę miałam opory, bo wypiłam z 2,5 godz wcześniej, ale kurde chyba jej nie zaszkodziło ; ) a teraz niestety pora wrócivc do codzienności... ok, lecę na naleśniki do teściowej :)
  25. marciołka

    Listopad 2008

    Heja Wrociłam z wojaży! Nie bardzo mogę teraz się tak wczytać, więc nadrobię później (dosłownie 25b minut temu wrociliśmy z Czech). Ale widzę, że mamy nowe koleżanki - witam! A resztę pozdrawiam!!!! Buziolce!!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...