Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. Hehhehe kobitki to i ja się podłączę :) My też dziś mieliśmy spięcie. Ja od rana zapierniczam ze sprzątniem, 3 prania zrobiłam itd. On też zmęczony, bo mu wczoraj komp padł, cały dzień probował odzyskać dane i dziś od nowa (a ma na poniedziałek 2 projekty skończyć...). Ja kumam, a on nie. Poszłam położyć Zo, wracam do pokoju a on właśnie wychodzi z domu - widzę, że spakowany na siatkówkę, zero mówienia o której będzie. Ja bez kasiory na zakupy, bez obiadu (mieliśmy rano pojechać po duże zakupy), za to z górą prasowania, praniem do powieszenia... No wk... mnie. Ale zaraz wrócił, okazało się, ze jechał do sklepu po jakąs część do kompa, ja obrażona, a on do mnie: Uspokój się. Co ty taka znerwicowana... A ja nawet się słowem nie odezwałam, taka byłam zła. Gdyby nie to ,że wczoraj kupiłam dla małej zupkę, to byałabym z ręką w nocniku! Ja nie wiem, oni są czasem tacy beztroscy! Tak jak z tą siatką - wiem, ze go odpręża, że musi si.ę wyżyć. Ale jak ma taką sytację, tyle roboty, to niech mi potem nie jęczy, że się nie wyrabia!!!! Burak!
  2. marciołka

    Listopad 2008

    Dla mnie też najgorsza ta rutyna... Normalnie nawet wyjście do kolezanki stało się dla nas mega rozrywką :) Na szczęście choć na wieczorne weekendowe atrakcje nie mam co narzekać, ale dni wyglądają identycznie! Zazdroszczę ci tego osobnego pokoiku dla małej. Nasza Zosia tez już w sumie przejęła sypialnię, ale... my wynajmujemy mieszkanie i w zw. z budową naszego domu nie chcemy nic tutaj inwestować. Poza tym mamy umeblowane mieszkanie, więc i tak urządzenie pokoju dla dziecka nie wchodzi w grę :( Ale jak już będziemy na swoim to Zo będzie miała pokoik jak marzenie :) Moje marzenie rzecz jasna hihihihihi Idę powoli budzić Zoltana, idziemy dziś na imieniny do cioci mojego M, niesamowita babka. Oboje z mężem mają po 80 lat i wciąż trzymają się za ręce i adorują się nawzajem!!! Dla mnie wzór :)
  3. No właśnie - jak w tytule wątku :) Leciała któraś tymi liniami z maluszkiem?
  4. A jak się czyta tę drugą część? Też tak wciąga? Czyli moja jest wystarczająco ciepło ubrana do spania. Ja też jej wkładam frotkę, ale tylko jak jest naprawdę zimno, bo inaczej jest spocona. Dobra, idę budzić tego mojego buszmena. Ostatnio nam robiła jazdy, więc powrót do krótkiej drzemki :) Do zobaczenia!!
  5. Wiesz co - ja się wkopałam w Panią Bovary, ale coś mi ciężko idzie... Także nie wiem, czy ją zmęczę do końca ;) Ja Zosię ubieram w bodziaka z krótkim rękawem, a na to pajacyk. Jak są bardzo zimne noce to pod pajaca wkładam jej bodziaka z długim rękawem. A ty jak ubierasz Gabi?
  6. Mi zawsze pomaga furagin, ale to nie dla karmiących... Świtny jest urinal, ja do tego piję duuuuuużo wody z sokiem z cytryny, podjadam żurawinkę i grzeję się, ile wlezie. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
  7. Wstążki z sosem serowo-szpinakowym :)
  8. Hello :0 Kurczę, chyba ta pogoda jednak trochę zdradliwa... Kwiatuszek, moja Zo ma katar, takie glutki od zimna (bo w jej pokoiku chłodno, do spania super temp. tylko mała się rozkopuje, a za nic nie śpi w śpiworku - nawet jak ją zapakuję jak już śpi, to wyczuwa i się wkurza...). No i pokasłuje, także chyba dziś będzie cały dzieńw domu. Bo wczoraj połaziłam z nią i proszę - już kaszelek... Patuś, powodzenia z tą pracą!!!! Ja jutro idę złożyć formularz o dotację z UE na swoją działalność. Mam nadzieję, że się uda :) Muszę się pochwalić - w połowie marca lecimy z M i małą do Portugalii!!!! Brat mojego M tam pracuje, a że kończy mu się kontrakt i już tam nie wróci to korzystamy z okazji - w końcu chyba nam się nigdy nie trafi okazja darmowych noclegów :) Tylko ja nigdy nie leciałam samolotem i się boję jak to będzie, no i lot nie wypada w porze drzemki... I z przesiadką.... Ale kurczę, inni dają radę to i my damy :)
  9. Heja Dopiero teraz udało mi się zajrzeć na parenting... Właśnie czekam aż Zosia zaśnie i idę do sąsiadów, tj. do szwagra na małą imprezkę :) Moja siostra też przyjechała, tylko szkoda, że tak późno - mieli być rano, a przyjechali wieczorem... No nic, jutro za to mam zapewnione towarzystwo na spacer z Zosią, tak myślę, że skoro nie będę szła sama to się chyba zdecudujemy na sanki ;) Kwiatuszek, moja Zo dziś tak jak Gabi - nic tylko do mnie... I powiem ci, że też już czekam na wiosnę, bo wtedy przynajmniej jest co robić Patusia, a tobie zazdroszczę samodzielnej niuni :) Ale mam nadzieję, że moja mała też do tego dorośnie i pewnego pięknego dnia zabawy z mamą przestaną być najfajniesze ;) Tylko wtedy pewnie będzie mi tego brakowało hihihihi Wiecie co - dostałam dziś propozycję od znajomych. Mają synka równiutko rok młodszego od mojej małej. Koleżanka w kwietniu ma wrócić do pracy i zapytali mnie, czy nie chciałabym zająć się opieką nad młodym. I kurde łamię się strasznie. Bo z jednej strony fajnie by było dostać kaskę siedząc w domu i na dodatek móc wciąż być z własnym dzieckiem. Z drugiej str. ja chciałabym pokorzystać z Zosią jak będzie ciepło z pogody i dużo siedzieć poza Wrocławiem. A tak jednak musiałabym siedzieć w mieście... No i nie powiem, zrobiło mi sie mega miło :) Ok, teraz muszę spadać, Zo płacze. Papsy
  10. Z tym myciem to inna bajka- Zosia jest bardzo samodzielna we wszystkim, łącznie z myciem ząbków. Myje bardzo chętnie, zawsze jak któreś z nas myje to mała leci do łazienki i pokazuje szczoteczkę, jak już dostanie to największe szczęście jej się maluje na ryjku ;) Ale myje sama... Wygląda to raczej jak gryzienie szczoteczki, ale pozwala chwilę poszorować sobie ząbki, ale to naprawdę krótka chwilka ....
  11. Dziewczyny, chcemy zabrać córeczkę na wizytę do stomatologa Ale jakoś nie wyobrażam sobie mojej małej jak otwiera buzię na zawołanie... Macie jakieś sposoby, żeby poćwiczyć to w domu z dzieckiem? Ja próbuję ją uczyć otwierania ust i mówienia Aaaaaa, ale na razie Zosia patrzy na mnie jak na wariata ;) No i drugie pytanie - do dziewczyn z Wrocławia - możecie polecić jakiegoś stomatologa, który ma fajne podejście do dzieci?
  12. Rosołek, a na drugie wczorajsza lasagne :)
  13. monikouette, niezły pomysł z tym budyniem :) Ja się nastawiam na sos angielski, ale... Zobaczymy jak z czasem wyjdzie, bo jak mi Zosię znów energia rozniesie to nici z długich przygotowań ;) A lody... nie mogę się na nie zdecydować, bo wtedy pochłonę połowę ciasta i połowę opakowania lodów SAMA!!! Roxanka, nie licz tych kg tak mocno. Ja do ślubu chciałam iść szczupluteńka, ale zaszłam w ciążę 3 miesiące wcześniej i nici z odchudzania :) Co prawda nie byłam pączek, ale... brzucha się nie dało wciągnąć, sukienka szyta na rozmiar przed ciążą i bałam się, że mi tchu zabraknie w kościele... na szczęście rozwiązanie przyszło samo - wsiadałam do auta i guzik mi odleciał z tyłu!!! Na szczęście miałam głeboki dekolt na plecach i nic nie było widać (ten guzik miał tylko na celu ładnie dopinać tył, szczerze mówiąc nikt nie zauważył różnicy) :) A wesele było super i panna młoda jest i tak zawsze najpiękniejsza - to szczęście na twarzy ją upiększa :)
  14. marciołka

    Listopad 2008

    A tu co takie pustki? Hę? Pewnie znowu wszystkie zaglądają, ale żadna nie pisze :) U nas dziwny czas.... Zosia od 2 nocy baraszkuje około 23.30 wrrrr Mój M nagle postanowił zostać ukochanym tatusiem i uważa, że moje metody chyba nie skutkują (tzn. nie mówi nic takiego, ale robi na przekór, a Zosia do tej pory jakoś ładnie się mi ustawiła ze spaniem, zasypiała samodzielnie, ostatnio nawet sama w pokoiku, nie budziła się w nocy...). Wczoraj mała się wybudziła i słyszę, że gada do siebie, ale ja zero reakcji, czekam... A Kuba poleciał jak tylko miauknęła (to nie był płacz tylko takie ajajajajaj, ona tak wymusza). Noi się zaczeło - Zoś się naprawdę rozryczała, ten zaczął do niej gadać, a to tylko zachęta do nie spania... Po ponad godzinie użalania się nad sobą Zocha była w takiej histerii, że już musiałam iść się z nią położyć, no i kolejna noc zarwana (bo dzień wcześniej miała gorączkę). Kurde, ja jestem przekonana, że sama też by płakała, ale krócej i w końcu by zasnęła... ech, te chłopy. Teraz Zoltan śpi, wcześniej tylko poleciałyśmy do sklepu po zakupy. Ja nastawiłam rosołek i w końcu mam chwilę dla siebie. Ciekawi mnie jak będzie dziś wieczorem. Chcę Zo przetrzymać do 21 (wczoraj poszła spać o 20 i o 23 była juz wyspana...). Zobaczymy... A co u was laski? Jak Marysia? Jak Kamilek? A może jeszcze jakaś mama sobie o nas przypomni :)
  15. Hejka babeczki, widzę, ze u każdej kogoś rozłożyło :( Ślę wam uśmieszki, choć zmęczone :) U nas już ok, Zosia miała tę gorączkę tylko jedną noc. ALe za to jakiś potwór się w niej obudził... Jak miała gorączkę, obudziła się jak dostała panadol, poczuła się lepiej i zaczęła szaleć - taką korbę dostała, że masakra. Latała z kąta w kąt, bawiła się chyba każdą zabawką... My pozwoliliśmy, bo przecież taka bidulka, chora itd... No i mamy za swoje. Wczoraj Zo poszła spać około 20, a o 23.30 już była wyspana. Ja nie chcę jej uczyć takich zabaw w nocy, więc zostawiłam ją w łóżeczku. Ona sobie leżała, gadała, ale w końcu zaczęła marudzić. I ja nie poszłam, bo póki nie płacze to niech leży - w końcu jest u siebie. Ale nie! Mój M polazł, oczywiście nie rozumie, że pierwsza zasada usypiania brzmi: nie gadać do dziecka. Mamy nianię więc słyszę: Zosiu idź spać, ciiiii ciiii Itp. Ale ona nic. Więc za chwilę słyszę, jak już niecierpliwie gada: Zosia, już spać! A ona w ryk. Ryczała histerycznie, ja byłam zdania, że to zwykłe wymuszanie, jest najedzona, przewinięta, ma swoje łóżeczko (w którym zasypia SAMA - umie przecież), ale Kuba dobry tatuś siedzi koło niej. A ona wyje i tylko się nakręca. Ja już jedną noc miałam zarwaną, więc padam na twarz, a ten po godzinie starań przyszedł i mówi, dobra ja nie dam rady, idź do niej! Masakra!!! Kurde ja uważam, że skoro i tak wyła, to sama by zasnęła prędzej niż z tymi jego pogadankami... No i spałam z małą, oczywiście jestem niewyspana, nawet nie mam siły na zabawę z dzieckiem... Ok, musiałam się wyzalić bo mnie szlag trafia.
  16. Yo! Zrobiłam... i już go prawie nie ma! Piekłam 35minut, więc wyszedł taki mało wilgotny, a ja też wolę, żeby był taki mokry w środku, więc następnym razem piekę krócej :) Ciasto pysznościowe! Dosłownie zniknęło ze stołu hihihihihi Aaaa i tak właśnie mi brakowało czegoś do tego ciasta, a nie chciałam robić polewy czekoladowej, bo to już by była przesada... Ciasto upiekłam w formie do tortów, wyszło piękne, równiótkie, nic tylko jeść :) W piątek mam gości, więc pewnie też upiekę, ale tym razem z tym kremem :)
  17. Dobra, nie mogę przestać myśleć o tym cieście, więc pewnie zrobię... Tylko pytanie: piec w piekarniku z termoobiegiem czy nie? Jak poznać, że ciasto już gotowe? Metodą na patyczek? Ma być suche czy wilgotne w środku?
  18. Hejka laski :) Ja się zbieram do zrobienia sobie stópek, ale... nie chce mi się :) Dziś byłyśmy z Zo u koleżanek (ja u swojej, a Zo u swojej hihihihi), ale mała cały dzień jakaś taka marudna była. Rano na spacerze wywaliła mi się i rozcięła wargę, więc myślałam, że po tym tak rozpacza... Ale nie chciała się kąpać, jakaś taka cieplutka była, zasnęła już po 19, no i się okazało - Zosia ma gorączkę. Teraz jej zmierzyłam, ma 37,8, podałam jej panadol (daję już przy takiej, bo ona jak ja - gorączka niska, trochę ponad 37 a ja już bez bazy i Zo ma tak samo). Mam nadzieję, że nie przerodzi się to w choróbsko... Ja wieczór zajęty na maksa - najpierw duże zakupy (bo w lodówce i szafkach pustki), potem prasowanie, a teraz miałam ten pedicure robić, ale nie chce mi się, więc chyba pora do wyrka :) Dobrej nocy ladies
  19. Moja Zosia miała kiedyś megabiegunkę przez kilka dni i pupa była aż bordowa :( Nic nie pomagało, na szczęście odwiedziłam wtedy 2 padiatrów i obaj poradzili, żeby smarować pupkę tormentiolem. Ale zaznaczyli, żeby nie stosować tej maści zbyt długo, tylko do wyleczenia z odparzeń. Maść rzeczywiście działa, ale nie należy jej stosować zamiast np. sudokremu przez długi czas. Ja smarowałam córcię dopóki nie wyleczyłam pupencji, a potem wróciłam do Ziajki (maść pośladkowa). A mąka ziemniaczana to faktycznie super metoda! Stosowała ją moja mama jak byłam mała, ja z kolei nie mam raczej tego typu problemów z małą, ale raz się odparzyła w wakacje to sypałam właśnie mączkę i skutek był natychmiastowy! Zyczę powodzenia!!
  20. marciołka

    Tortilla

    U nas też to częste danie :) Ja kupuję w Netto (opakowanie chyba 8szt kosztuje niecało 5zł). Pierś z kurczaka przyprawiam i smażę (w drobne paski pokrojone) Osobno w miseczkach szykuję: kapustę drobno posiekaną, startą na grubych oczkach marchew, ogóka kiszonego w plasterkach, pomidory w ósemkach, kukurydzę z puszki, cebulkę czerwoną w piórka. Do ostatniej miseczki wkładam tego usmażonego kurczaka. Szykuję sos czos i włala :) Każdą tortillę podsmażam na patelni do naleśników (kilka sekund wystarczy, ma być ciepła a nie gorąca). Każdy dostaje swój placek i nakłada co chce i ile chce :) My uwielbiamy to danie!
  21. To ja polecam rybkę zapiekaną pod beszamelem. Bierzesz jakieś filety, solisz, pieprzysz - wedle uznania. Robisz beszamel (nie bać się przepisu - ten sos jest naprawdę prosty do wykonania). Rybkę układasz w jakimś naczyniu, ważne żeby było płaskie i nadawało się do piekarnika. Zalewasz sosem i wkładasz na jakieś 180 stopni, ja piekę około 15-20 minut, ale wolę sprawdzić, czy rybka już doszła niż wyciągać tak na czuja :) Pasuje do tego sałata - jakakolwiek jakkolwiek zrobiona. Uwaga - żeby było ekskluziv podaj winko i zapal świece. Ja raz jadłam to w wersji wypasionej, tj. pani domu zapiekła pojedyncze porcje w muszlach!! tzn. takich dużych po jakichś małżach czy ostrygach (nie wiem po czym dokładnie). Wyglądało megaelegancko, a smakuje zawsze świetnie :)
  22. Ooooo!Dernilan też jest super!!! Poza maścią można dostać też krem Dernilan, oba produkty super, no tyle, że maść jak to maść - skoncentrowana i mocniej działa :) Dernilan w aptece, a Scholl to w aptece, ale tez w sklepach. Powodzenia w walce z piętami :)
  23. Roniu, ja co prawda ten problem miałam raz, ale wiem jakie to nieprzyjemne... Ja szczerze polecam krem Scholla, stosowałam rano i wieczorem, porządnie wmasowałam i po kilku dniach efekty widoczne i co ważniejsze odczuwalne! POtem jak już doprowadziłam pięty do ładu to smarowałam kremem do rąk. Oczywiście pumeks itd też potrzebny... Na pocieszenie powiem, że jak się pozbyłam tego problemu to już nie wraca, ale o pięty jednak muszę dbać ze szczególną uwagą.. Pozdrawiam!!
  24. marciołka

    Porażki nocne

    Witam :) Bardzo dziękuję za odpowiedź! Co do zastosowania karnego jeża - na razie jednak Zoś jest za mała :( A szkoda, bo chochlik z niej niesamowity... Teraz jednak nie ma sensu jej tak karać, bo ona jeszcze ani nie jest w stanie wysiedzieć w miejscu przez czas trwania kary, ani nie rozumie z czym to siedzenie jest związane. Niemniej jednak za jakiś czas spróbujemy znowu, bo jakoś nad tym naszym wulkanem energii musimy w końcu zapanować. Zosia śpi już dobrze, mało tego - od mniej więcej tygodnia zasypia sama w pokoiku (co prawda muszę się zawsze raz wybrać do niej i ją położyć drugi raz, ale to ewidentnie dla upewnienia się, że mama jest obok, a i dla mnie przyjemność kolejnego buziaczka :)). Łobuzuje jak przedtem, ale mam nadzieję, że nasza cierpliwość zostanie nagrodzona i młoda w końcu zrozumie, że są ciekawsze miejsca niż głębia muszli klozetowej czy śmietnik... Cieszymy się, że Pani rady faktycznie skutkują, trzeba tylko troszkę konsekwencji i wszystko zaczyna działać jak w zegarku :) Pozdrawiamy serdecznie i życzymy powodzenia w niesieniu pomocy innym rodzicom :) Marta
  25. I mnie już trochę nie było, co prawda nie tak długo jak Adunia (WITAMY!!!), bo kilka dni, ale... już się usprawiedliwiam :) Byliśmy właśnie u moich rodziców, bo dziś mieliśmy chrzciny u znjomych, a dziadków Zosia nie widziała już ponad 2 tygodnie! Oni ledwie znoszą tak długie nieobecności ukochanej wnusi ;) Dziś chrzciny, mój M został chrzestnym, zdążyliśmy tak na styk - już ksiądz podchodził do ołtarza jak M wpadł do kościoła hihihihi Młodemu kupiliśmy krzesełko do karmienia, a zamiast kwiatka ciuszek - myślę, że wszystcy są zadowoleni :) My teraz już we Wrocławiu, M ogląda Bonda, ja czekam aż Zosia zaśnie i chyba sama się położę... Co prawda kupiłam gingersa, ale... wypiłam kakao i jakoś tak mi się oczy kleją. Także dobrej nocy kochane!!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...