Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. Ok nie mam tych ćwiczeń na gadulcu, ale znalazłam - wpiszcie sobie w wyszukiwarce 8 minutes i wam się pokażą: ABS , legs itd... Np.:YouTube - 8 Minute Abs
  2. No to faktycznie sporo, ale... jak widać i z takiej wagi można zejść :) Brawo!!!!!
  3. Jezu, ja chyba jednak wyciągne kaskę na tą siłownię. Bo inaczej się okaże, że ja nic nie robię, objadam się i przy tym wszystkim chcę schudnąć ;) A brzuszków jakoś w domu nie umiem robić... Mi koleżanka kiedyś podesłała takie ćwiczenia po kilka minut (chyba 8) na różne partie ciała. na youtube były. Poszperam w gg to może znajdę linki :)
  4. No widzisz Szani, to ty i Asia chyba jedyne profesjonalistki w naszym gronie :) Ja tez bym sobie chętnie pochodziła na siłkę - w starych, przedciążowych czasach chidziłam kilka razy w tyg, i to na 7 rano!!!
  5. Ja nie walcze za długo, bo wtedy zbyt późno jem cokolwiek. Ale ostatnio specjalnie trzymamy jakieś owoce - najlepiej cytrusy, właśnie na wieczór. No i ja piję to nieszczęsne kakao marząc, że po owocach mnie przeczyści
  6. Kurczę , to ja od razu uprzedzam, że nie będę aż tak konsekwentna jeśli idzie o niejedzenie po 18.30. Ja chodzę spać koło 12-1, a tka pora kolacji dotyczy raczej osób kładących się spać koło 22-23. Ale uroczyście obiecuję, że będę się trzymać raczej lekkich i małokalorycznych posiłków wieczornych :) Ja z przemianą ostatnio różnie a to dlatego, że uwielbiam kakao (i piję prawie codziennie), a ono wiadomo jak działa... ;) Ja sie tylko boje ze checi pójdą na marne. Niedlugo wyjeżdżamy, a wiadomo jak z dieta na wakacjach - marnie...
  7. No własnie to przednie :) Ładny ten twój wózeczek, też rozwazałam, ale bardziej mi sie spodobaly te z pojedynczym kółkiem z przodu ... no i mam za swoje ;) Zoltanio własnie zasypia, M poleciał do znajomych, a ja się wkurzam :( Bo poprosiłam go, zeby mi kupił Gingersa, taaaaką mam ochotę, a on poszedł do kolegi. I mówi do mnie: wiesz co? Dawaj Zośkę w wózek i chodźcie. No padłam, zwłaszcza, że małą własnie z wanny wyciągnęłam. I nie chodzi o to, że on poszedł, tylko że ja nie poszłam. I teraz będę musiała sobie zrobić kakao zamiast ginga, bo samej mi się nie chce pić :)
  8. Ja mogłabym zrzucić troszkę z dupki i ud - mam teraz takie brzydackie, całe w cellulicie :( A reszta wsumie ok, no jeszcze brzuszke mógłby być jędrniejszy ;)
  9. Moja Zo u dziadków, tylko czekać jak wróci ;) Zasnęła mi w tym autobusie i spała do 16.15 więc teraz ma siły. A nie chcę jej kłaść za wcześnie bo juz dzisiejsza noc była zarwana - poszła spać przed 20 i w nocy była pobudka na zabawę :/ Kwiatuszek, ja mam normalnie duży wózek Mikado Boston i teraz w styczniu kupiliśmy parasolkę Easygo loop - bardzo ładna (zobacz na allegro), ale moja siostra wzięła ja jak były te duże opady śniegu, a wiadomo, że na głęboki śnieg to i wózek z dużymi kołami się nie nada :) Także mam nadzieję, że to tylko jednorazowa akcja z tym kółkiem, a teraz już będzie bezawaryjnie ;)
  10. Szani, zakaz czucia się głupio! :) Bo każda kobieta ma jakąś swoją wagę, w której jest jej ładnie. Znam dziewczyny, które są "duże" i co? I nie raz widziałam, jak facetom szczęki opadają na ich widok. A czemu? Bo one czują się piękne właśnie w tych kształtach!! Znam też panny, które są szczupłe a czują się pokracznie i brzydko... Także każda z nas niech dąży do tej wagi, która będzie dla niej optymalna (w sensie samopoczucia) chyba poprzecie to - ZERO WSTYDU W TYM WĄTKU :)
  11. To i ja się wpiszę do was dziewczyny :) Mam 15miesięczną córcię Zosię, siedzę w domu - trochę z własnego wyboru, trochę z konieczności. Po urodzeniu dziecka wiedziałam, że do pracy nie mam co wracać, bo kryzys (firma sorzedaje powierzchnie reklamowe, a jak kryzys, to pierwsze cięcia dot. zwykle reklamy). POtem jak już się sytuacja w sumie jakoś rozwinęła to stwierdziliśmy z M, że lepiej jak mała będzie miała mamę przynajmniej przez rok przy sobie. Rok minął, a ja dalej w domu :) U nas sytuacja jest taka, że nawet jak pójdę do pracy to praktycznie prawie całą pensję musiałabym dać na niańkę, albo bulić 1000zł za żłobek, więc Zosia ma mamę wciąż dla siebie. Z siedzenia w domu jestem zadowolona, choć czasem szlag mnie trafia jak widzę, co wyprawia moje dziecko Ale nie narzekam za bardzo - cieszy mnie, że nie muszę tyrać, mogę sobie jechać do rodziców czy nad jezioro kiedy chcę. Jedyny problem jaki mi doskwiera to brak własnej kasy :( Bo ja zawsze miałam swoje pieniądze, a teraz muszę brać od męża... Ale sam wiedział na co się pisze ;) Ok to tyle o mnie na początek. Pozdrawiam!
  12. A ja coraz częściej myślę jak fajnie jest mieć maluszka w domu :) Ale jednak jeszcze się wstrzymamy, ze względu na brak własnego lokum a widoki na nie w niedalekiej przyszłości przepowiadam, że pewnie w 2011 będzie "seks bez ograniczeń" ;) Ale powiem wam, że ja mogłabym drugie adoptować, choć pewnie i tak wyjdzie "po bożemu" hihihih
  13. A u nas zapiekanka ryżowo-pomidorowa z pulpetami i surówka z marchewki i jabłka
  14. Ja wierzę, że mi się uda bez specjalistycznych diet :) Na poczatek, jak wspomniałam, ruszam na częstsze i dłuższe spacery. I postanowiliśmy z mężem, że koniec z pychotkami na wieczór. Teraz jemy wieczorem owoce, jakieś sałatki lub surówki z warzyw... W ogóle staramy się jeść lżej, tj. pieczone zamiast smażonego, więcej warzywek (teraz jeszcze mi ciężko, bo ja wielu warzyw nie lubię, a te które uwielbiam są teraz "papierowe"...). Ale dalej pozwalamy sobie na przyjemności, tylko w maluśkich ilościach. Ja wierzę, że jeśli się ma ochotę np. na czekoladę, to trzeba ją zaspokoić od razu, bo wtedy sie zje maluśko, a jak się czeka i czeka to ta ochota tylko rośnie Tak czy siak przypomnieliśmy sobie o tak cudownym wynalazku jak kisiel! Mało kalorii, wiele smaków do wyboru, łatwy do przyrządzenia i SŁODKI!!
  15. To i ja się dopisuję :) Wzrost 164, waga przed chwilą 60, waga sprzed ciąży 55-56, a wymarzona (czyli najlepsza jaką miałam 53, ale to po kryzysie w związku, więc się piszę na te 55kg hihihih) Mi się chce schudnąć, ale nie chce mi się nic w tym kierunku robić hehehe. Przed ciążą latałam 3 razy w tyg. na aerobik + raz na siłkę, a teraz jakoś się zebrać nie mogę :( Ja za słodyczami aż tak nie jestem, ale jak mam ochotę to sobie podjem jakąś czekoladkę... I tak jak Rorita - lubię piwko ;) Na pocieszenie laski - wiosna idzie, więc i spacerów będzie więcej!!!
  16. A my własnie wróciłyśmy z Zo z miejskich wojaży :) Przed południem pojechałyśmy do koleżanki, która mieszka koło parku, coby pochodzić gdzieś w naturze. I mam już po dziurki w nosie tej natury ;) W parku śnieg dopiero topnieje, od razu miałam mokre skarpetki w butach, bo ja jak tylko mróz się kończy to wskakuję w adidaski. Namęczyłam sie okropnie w tej śnieżnej breji, a Zoś nawet oka nie zmróżyła... Za to jak wracałyśmy autobusem to zasnęła i musiałam jeszcze godzinę po osiedlu łazić, choć już mi się nie chciało. Teraz wróciłam, w domu bajzel, M nawet łóżka nie złożył, no ale dziś mu wybaczę, bo ma zapiernicz z projektem. Zaraz się wezmę za porządki :) W końcu przyszło nam kółko od spacerówki. Bo jakiś czas temu kupiłam parasolkę i po tygodniu moja siostra polazła w śniegi i złamała kółko (wg niej "samo sie złamało" :)). Wysłałam bo na gwarancji, czekałam, czekałam, aż zadzwoniłam, bo kurde jak b ędziemy lecieć to musze mieć parasolkę. No i dziś przyszło kółko i ddodatkowo ten element, na którym się je mocuje - taki zapaspwy :)
  17. My z M oglądaliśmy jakiś czas temu - ja wcześniej nic nie czytałam o tym filmie, szliśmy większą grupą i stąd wybór. Jak zobaczyłam w kinie plakat reklamujący go to pomyslałam sobie, że się nieźle wynudzę.... Ale jakie zaskoczenie!!! Film rewelacyjny, historia wciągająca, realizacja pozwala wejść w ten bajkowy świat, a czas... minął jak z bicza strzelił :) Nawet nie zauważyłam kiedy minęly 3 godziny i byłam w grubym szoku, że się tak późno zrobiło! Film w 3D - wcześniej oglądaliśmy Opowieść wigilijną, więc wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać. Ale znów zaskoczenie - tu ten efekt był tak mocny, że naprawdę ma się wrażenie udziału w całej tej historii. Gabalas - mi się tez chyba te momenty z tymi ptakami najbardziej podobały :) Normalnie jakby się brało udział w jakimś nalocie hihihi Podsumowując: film cudeńko. Naprawdę piękny, uniwersalna treść i przepiękna realizacja... Ja na pewno obejrzę jeszcze ten film :)
  18. Ja zaczęłam brać gdy zaczęliśmy się starać o dziecko, wyszło jakies 4-5m-cy przed ciążą i brałam do końca ciąży - zresztą z zaleceniem lekarza :)
  19. Jestem :) Ja dopiero teraz, bo muszę czekać aż mi M kompa zwolni, bo jego laptop padł, a że ja nie pracuję, a on pracuje właśnie na kompie to przejął mój sprzęcik - niech mu będzie :) Ja też często przeglądam Zośkowe ciuszki. My dostajemy ciuchy po kuzynce Zosi - Oli, która jest 9 m-cy starsza, także ja nic nie kupuję, chyba, że akurat coś się nawinie a potrzebuję, ale rzadko się tak zdarza. Masę ciuchów dostałam też ze stanów po innej kuzynce, ale to ciuszki na 3-4 latka wiec trzeba czekać. Właśnie dziś przeglądałam je - są przesliczne, takie różne kompleciki i kilka sukienek, ale wszystko jeszcze za duże... Ja ciuszki po małej też puszczam w obieg - mamy jeszcze młodszą kuzyneczkę i moja psiapsiółka też ma córcię, więc obdzielam je obie :) No i kolejna dziewuszka w rodzinie w drodze, więc potem ona przejmie te łaszki:) M poleciał z tym nieszczęsnym kompem do kolegi, ja już zrobiłam mu obiad na jutro (bo ja planuję jutro odwiedziny u koleżanki - mieszka koło parku i chcemy połazić, bo u mnie na osiedlu jak śnieg stopniał to się okazało, że całe chodniki osrane!!!). A teraz chwila relaksu przed snem :)
  20. Popieram w 100%!!! Moja Zosia zaczęła swoje przygody z chodzeniem w wakacje (wtedy zaczęła stawiać kroki przy jakimś oparciu, potem prowadzana za rączki) - pora idealna dla takich eksperymentów :) Puszczaliśmy ją po trawie, po plaży (nawet na przełomie wrezśnia/pażdziernika nad morzem jak trafił się ciepły dzień), powiem wam, że nawet parę razy po kostce brukowej się przeszła ;) Ale jak ktoś ma malucha zimowego to niestety nie ma co liczyć na sprzyjające warunki i maluch może boso tylko po domku biegać. Moja Zo lata jeszcze dziś czasami na bosaka po domu, choć ma już kapcie - te kupiłam jej dopiero w styczniu (miała 13m-cy, czyli chodziła już 3m-ce), jak zaczęło ciągnąć zimno od podłogi. A butki bez względu na firmę TRZEBA wymacać dokładnie z każdej strony! Jak wspomniałam - miałam buty Bartek, wiadomo - firma renomowana itd., ale akurat ten model nie podpasował stópce mojej córy... Niestety takie rzeczy wychodzą po pewnym czasie i nie są absolutnie żadną wadą producenta, ale kasy szkoda :( Co nie znaczy, że odrzucam tę firmę - teraz po prostu mamy nauczkę na przyszłość, żeby butki oglądać nie tylko od zewnątrz, ale i od środka!
  21. Ja też Zosi nie nakładałam butków jak dopiero uczyła się chodzić :) Potem, jak już zaczęła sama maszerować to jej kupiłam, ale nakładałam tylko jak faktycznie chciała potuptać na dworze, a że już była jesień to butki musiały być na nóżce. Latem, jak ją prowadzałam za rączki to najchętnije faktycznie na boso, a jak było brudno (tj. jakiś piach itp.) to w skarpetkach - a tak w piaskownicy czy na trawie na gołych nogach. Buty - obejmujące kostkę i ze sztywnym zapiętkiem :) Co do firmy - musisz sprawdzać wykończenie też w środku. Moja miała butki Bartka i obcierały jej paluszki - wewnątrz był taki szew, który jej przeszkadzał.
  22. Kasica masz rację - widzi taki, że coś jest nie tak, ale za nic się nie domyśli, ze on może być przyczyną :) A z tą pralką - cuba, faceci myślą, ze pranie się samo pierze, samo wiesza, samo prasuje... A nie wiecie, że żarcie w lodówce samo wyrasta? ;) Co do tych kupek - ja od razu wrzucałam do pralki, (nawet z naszym praniem, potem po prostu prałam srugi raz same rzeczy Zosi w jej proszku), czasem jak mi się nie chciało to moczyłam od razu. No i mam taki spray do plam, to nim pryskałam. Moja mała dziś nie spała cały dzień - pierwszy raz w życiu :) Myślałam, że nie wytrzyma do wieczora, ale miałyśmy gości, w tym jej kuzyneczkę w jej wieku i dziewczynki się tak rozbawiły, że nie chciały się rozstać. No i dzięki tym harcom Zonia poszła spać o 19.30! Ja teraz prasuję i gotuję resztę pierogów (bo goście wpadli specjalnie na pierogi, więc całe popołudnie lepiłam).
  23. Hello Poddałam się. Nie przebrnę przez Panią Bovary... Za to zrobiłam coś czego się nie spodziewałam - zawsze zarzekałam się, że nie tknę Coelho (w sumie nie wiem nawet czemu), ale... Zaczęłam czetać 11 minut i książka mi sie baaaaaardzo podoba :)
  24. Nie no, dziewczyny, na pewno ktoś leciał :) Słyszałam, ze nie jest to najlepszy przewoźnik, jeśli idzie o podróże z maluszkami, a lecimy niedługo własnie tymi liniami i mam parę pytań :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...