Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ania nie strasz.... Matko od razu zaczęłam o tym czytać, będę się trzymać info, że nie wolno jeść niedojrzałych owoców... O matko no to teraz to dopiero mam nerwy...
  2. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja dziś byłam pobrać krew - tradycyjnie nie mogła się wkłuć, merdała tą igłą na prawo i lewo, w końcu się podddała i z innej żyły wzięła, ale ciężko szło ;) Cieszyła się, że ja się nie boję takich rzeczy i współpracuję, a na ręku już siniaki ;) Część wyników powinnam mieć już dzisiaj, reszta jutro. cichadoro - najważniejszy jest może nie sam krem, ale fakt smarowania. Liczy się masaż, na dłuższą metę jeśli ktoś ma predyspozycje to pewnie rozstępy i tak będą, ale masaże pomogą i nie doprowadzą do poharatania skóry. Ja smaruję zawsze po prysznicu, w pierwszej ciąży raz dostałam mustelę, sama bym nie kupiła - ja sobie osobiście kupowałam najpierw kremy, a potem jak sie okazało, że jednak zwykła oliwka służy mi tak samo dobrze, to już do końca smarowałam bambino ;)
  3. marciołka

    Majoweczki 2014

    Idę zaraz spać - machnęłam właśnie 10 zaproszeń urodzinowych dla przedszkolaków, zjadłam rosół z prawdziwej kury od teściowej, ugotowałam kaszę na jutro, zjadłam chyba z pół ananasa i padam pryszcze chyba jakąś pastą do zębów posmaruję, bo kurde nawet nic na nie nie mam ;)
  4. Ja przy pierwszej ciąży miałam podobne i do końca już jechałam na fenoterolu. Mi lekarz powiedział, że na przepowiadające troszkę za wcześnie, ale wiadomo, każda ciąża inna, więc chyba najrozsądniej będzie słuchać siebie, ale i zaufać lekarzowi. Pozdrawiam
  5. Tyle samo będziesz miała jak zjesz kilka jabłek i zaczną fermentować w brzuchu ;) Spokojnie
  6. marciołka

    Majoweczki 2014

    Witam kochane :) Ja zaliczylam chwilę przerwy, bo raz że przez weekend bylismy u znajomych, a dwa, że wczoraj dopadła mnie jelitówka :/ Ledwo żyłam, jeszcze gorzej dziś rano zwlec się do pracy, ale teraz już całkiem dobrze. MamaAnka - ja też ostatnio miewam taki gorzki posmak w ustach. Ohyda :/ I nic nie pomaga mi na to... Dziewczynki, ja jutro chyba skoczę na pobranie krwi i siuśków, a za tydzień do gina. Mam wielką nadzieję, że będzie dobrze, ostatnio przeczytałam, że przełowoy jest 10 tydzień, po nim szanse na powodzenie są już naprawdę duże - i kurcze korci, żeby polecieć szybciej na usg, ale w sumie lekarz sam mi zapowiedział, kiedy mam przyjść... Przy okazji - koniec mojej pięknej cery - właśnie mnie wypryszczyło :/
  7. marciołka

    Majoweczki 2014

    Cześć dziewuszki Mi dzisiejszy dzień mija męcząco - ale dom wysprzątany na cacy ;) Co prawda ja sprzątam, a za mną idzie moje 5-letnie szczęście i próbuje wszystko przywrócić do starego "porządku", ale dałam radę Izzi - ja teraz mam w miarę ok z mdłościami (tj są silniejsze niż w 1 ciąży, ale rzadsze ;)). Przy Zo miałam nudności non stop - moja rada to pogryzaj jakieś drobiazgi. Ja woziłam ze sobą pudełeczko z bakaliami albo z płatkami śniadaniowymi i takie drobinki jadłam, bo jak tylko by lam ciut głodna, to aż mną trzesło na wymioty... A te bóle jak na miesiączkę - ja też własnie od kilku dni mam częściej, mam nadzieję, że będzie ok ;) kasiula i aguula - super Niech wam rosną te bombelasy Powiem wam, że wydaje mi się, że w tych badaniach to najważniejsze jest to świetne samopoczucie mam
  8. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja mam jak na razie 2 fotki z usg - na jednej kropa ;) a na drugiej już fasola Mi pewnie zrobi normalne usg 12 listopada na wizycie, a właśnie tydzień później to prenatalne. Ja jakbym mogła to bym chyba codziennie chciała sobie usg robić ;) Powiem wam, że mam coraz więcej nadziei, że uda się z tą ciążą - rano pod prysznicem znów mnie bolały piersi, są takie żyły widoczne - przy Zosi też tak miałam, brzucha już nie wciągnę, pasek o 2 dziurki szerzej noszę, śpiąca non stop (tak tak, wczoraj pracowałam z domu i zasnęłam w trakcie pracy :)) Wkurzona trochę jestem, bo u mnie w robocie masa ludzi ma jelitówkę, teraz oczywiście nie przychodzą, ale pewnie już ładnie rozsiali... Trzymajcie kciuki, żeby mnie nie dopadło ;) A jakie plany na weekend macie? Ja na jutro mam jeden - SPAĆ
  9. marciołka

    Majoweczki 2014

    Tak, to na którym lekarz sprawdza, czy jest prawdopodobieństwo upośledzenia. Ja miałam troche obawy czy robić, w końcu jak to przy usg to bardziej statystyka, ale skoro i tak mam w pakiecie to zrobię - w końcu to bardzo dokładne badanie a takie chyba zawsze warto
  10. marciołka

    Majoweczki 2014

    Trzymamy :) Ja powoli będę mówiła współpracownikom, na razie wie szefowa, kadry i moje kawowe koleżanki ;) Ale pomalutku trzeba będzie ludzi przyzwyczajać do tego, że za kilka miesięcy mam przerwę, no i da to kolejnego plusa - może nie będą mnie zamęczać i pewnie rzeczy przestaną być mega pilne ;)
  11. marciołka

    Majoweczki 2014

    witam nowe mamy :) Dziewczyny - rano miałam nudności :) i cieszę się, bo może wszystko wraca do normy ;) Następną wizytę mam 12 to zobaczymy... A powiedzcie mi robicie usg prenatalne? Mi brzuch jeszcze jako taki nie rośnie, ale obwód się już niestety powiększył - po spodniach własnie widzę i też wolę ostatnio sukienki :) Siostra mnie wyprawiła w weekend w kilka bluzek ciążowych i sukienkę, musi jeszcze odebrać moje portki ciążowe od koleżanki, choć szczerze jeszcze nie są potrzebne ;) A jak śpicie? Ja, tak jak przy pierwszej ciąży, mam pobudki w nocy i rozmyślam ;) a w dzień w pracy zombie ;)
  12. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hehehe ja powiedziałam w dniu, w którym dostałam L4 ;) Trochę ciulowo wyszło, bo wiedziałam od tygodnia, że jestem w ciąży, ale chciałam poczekać. Na szczęście mój pracodawca jest bardzo prorodzinny i nie było żadnych problemów. Zresztą dalej mam fory - mogę pracować z domu jesli się gorzej czuję, dbają o mnie, nawet kawę bezkofeinową chcieli zamawiać ;) Zazdroszczę wam tych objawów - jak męczyły to nie chciałam, teraz zostało mi tylko częste siusianie i czasem mdłości, ale piersi już mnie nie bolą... No nic, postanowiłam, że nie będę się zamartwiała...
  13. Kurcze właśnie u nas chyba nie sama osoba lekarza jest problemem (badał ją nasz sąsiad, przyszywany wujek, którego Zosia bardzo lubi i było tak samo - płacz, namówienie do współpracy graniczyło z cudem, nawet wizyta domowa i prezenty w postaci własnych patyków i czekoladowego misia nie działał...)
  14. marciołka

    Majoweczki 2014

    heja po weekendzie w końcu w domu... powiem wam, że lekko się łamałam przez te 2 dni - wyciszyły mi się dolegliwości, ale postanowiłam, że nie będę się martwiła na zapas - w końcu w czwartek byłam u gina, widziałam dzidzię i kurcze musi być dobrze. choć obawa jest (w czerwcu poroniłam samoistnie, tydzień wcześniej widziałam bobola i było ok...) muszę może więcej odpoczywać, troszkę się wyciszyć i mam nadzieję, że tym razem się uda... Iga81 - mam nadzieję, ze tym razem uda się uniknąć cukrzycy... a co do niedoczynności - ja mam Hashimoto i też jestem pod kontrolą endokrynologa, już zwiększył mi hormony, mówi, że lepiej w ciąży mieć lekką nadczynność niż niedoczynność. Ja na samym początku, jeszcze nie wiedząc, że jestem w ciąży, jakieś 2 dni przed testem robiłam badania i wyszło wszystko super, mam nadzieję, że teraz też będzie ok. wizytę u gina mam 12 to badania zrobię za tydzień. padam, więc spadam. Jestem wyrodną matką, bo po przejściach z podróżą od rodziców, zakupami, na których już po wyładowaniu wózka okazało się, że nie mam karty a w torebce jedynie 15 zł, kolejnych zakupach po znalezieniu karty i powrocie do domu nie mam nawet siły zagrać w grzybobranie :( poratuję się bajką i spać... Dobrej nocy młode mamy!
  15. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heja. Mi też mam wrażenie, że objawy powoli mijają. Nawet z tym poleciałam do gina, bo się wystraszyłam po poprzednim zawodzie. Lekarz mówi, ze zdarza się, że mijają, aczkolwiek nie powinny zaniknąć zupełnie. Mnie ciut mniej bolą piersi, troszkę mniej mnie mdli (ale to pewnie dlatego, że unikam głodu i jem tylko to, co mogę ;)). Ale właśnie - inne są dalej - siku co chwilę, zaparcie, senność i zmęczenie... Co do badań - badanie krwi powinno się robić już na początku ciąży, przecież stan zdrowia mamy trzeba monitorować - po coś w końcu są te wizyty na wczesnym etapie i wymóg, żeby mam była pod opieką dr. Mocz też należy zbadać. Potem oczywiścuie te bardziej skomplikowane (te, które zaliczacie pierwszą ciążę - uprzedzam glukoza bleeeeeeee ;)). Ja mam właśnie na następną wizytę już mieć wyniki, a potem 19 listopada jeszcze usg prenatalne.
  16. Hejka ponawiam watek... Moja cora ma 5 lat, niedlugo czeka nas szczepienie, a mala na jakakolwiek wzmianke o lekarzu czyna plakac i nie moze sie uspokoic. Dodam, ze nie choruje, lekarza widzi z 3-4 razy w roku, w dodatku jak juz konieczna wizyta to mamy lekarza sasiada, ktorego lubi... Za nami 1 niemila przygoda z pobraniem krwi, do ktorego ostatecznie nie doszlo, ale te histerie byly juz wczesniej... No i Zosia bawi sie w lekarza, ale wylacznie pod warunkiem, ze to ona jest pania dr. Co robic??
  17. marciołka

    Majoweczki 2014

    Moja trzecia, z czego z druga w tym roku, no i mam wieeeeelka nadzieje, ze sie zanczy sukcesem :-) Ja tez latam siusiu i nie chce w martwic, ale... jak w pierwszej ciazy zaczelam tak latac na poczatku to juz mnie tak ciagalo do konca:-) w ostatnich 2 m-cach to i po 4-5 razy w ciagu nocy :-) potem z czlowiek z zamknietymi oczami wstaje... :-) ale i takie wspomnienia sa nam potrzebne Ide spac, ugotowalam ryz z jablkami i koniec mordegi na dzis. Dobrej nocy moje drogie mamy :-)
  18. marciołka

    Majoweczki 2014

    A ja własnie po wizycie - moje bobo ma 1,81 cm :) 8 tyg 4 dzień :) Serducho bije, że hoho Także nie ma co się łamać - trzeba wierzyć, że się uda. Ja przy pierwszej ciąży też latałam do wc co chwila sprawdzać, czy wszycho ok. I było :) Pamiętaj, że skądś się ci wszyscy ludzie biora, więc naprawdę wiele ciąż musi się skończyć sukcesem :)
  19. Mi pomaga kiwi ;) serio - jak mam podobny problem to zjadam kilka owoców i wizyta w toalecie gwarantowana. Nie wiem czy tobie pomoże, ale kiwi są bardzo zdrowe, smaczne, a zaszkodzić nie zaszkodzą
  20. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heja Dopiero dzis pisze, bo padam na twarz - po pracy ledwo zyje a jeszcze gotowanie, jakies sprzatanie (choc przyznam, ze pobiezne...) i jeszcze z zosia sie chwile pobawic... a tak naprawde to zasypiam w samochodzie :/ Ja wam powiem, ze chyba zmienie lekarza, zapisalam sie na jutro. Jakos nie jestem przekonana do tego gostka. Ide do takiego, ktory odkryl poprzednio, ze stracilam ciaze, ale mimo, ze wizyta byla przykra, to zrobil na mnie dobre wrazenie. A ide oodpytac o duphaston, bo ten pierwszy dr najpierw zapisal, a teraz kaze odstawic. Poprzednio poronilam i teraz wole 2 razy sprawdzic...
  21. marciołka

    Majoweczki 2014

    heheh to i ja o pracy ;) Dziś pierwszy dzień po 2 tyg leżenia - i prawie zasnęłam przy biurku ;) Ale to dla mnie nie nowość - w pierwszej ciąży spałam na całego w pracy. Ale wracając do rzeczy - MASAKRA... :/ tak nie w formie nie byłam naprawdę dawno, pomijam spanie, chciało mi się rzygać, zaczął mnie brzuch boleć i oczywiście latałam do kibla jak szalona. A plan mam taki, żeby do konca kwietnia pracować - musi się polepszyć, bo płakać mi się chce jak pomyślę, że mam tak ciągnąć dalej...
  22. marciołka

    Majoweczki 2014

    Jak wam mija sobota? Ja właśnie wyprawiłam siostrę do domu, ogarnęłam pobojowisko (jakżeby inaczej - 2 dni zabawy mojej Zo i jej 3-letniego kuzyna). I w końcu odetchnęłam, a moja bejbe rzuca mi: mamo, jak byli goście było o wiele ciekawiej ;) No cóż, wszystkim nie dogodzisz ;) Nastawiłam ziemniaki - machne jutro pierogi dla mojego. A sama powalczę z mdłościami i sennością...
  23. marciołka

    Majoweczki 2014

    cześć ania i guessgirl :) ania33316 ja właśnie kończę L4 - dziś miałam wizytę i wygląda na to, że spokojnie mogę wrócić do pracy. Też brałam duphaston (2 razy dziennie), teraz mam brać po 1 tabletce przez kolejne kilka dni - ja brałam, bo miałam krwiaka w macicy, ale na szczęście leżenie pomogło, więc głowa do góry :)
  24. Boże nie jestem jedyna ;) Ja się nawet w nocy budzę głodna ;) A normalnie mi się nie zdarza ;) No i nie wspomnę o tym, że jak tylko zjem od razu mam mdłości, a jak nie zjem... to też mam... Nie bój się, te napady głodu, mdłości.. - to wskazuje na ciąg dalszy ciąży. Najważniejsze to się nie stresować! I pamiętaj - nie wsłuchiwać się za bardzo w czarnowidzące opowieści - słuchaj siebie, ostatnie cze3go potrzeba malcowi to znerwicowana mama :*
  25. marciołka

    Majoweczki 2014

    No i po wizycie :) 1 cm 7,5 tygodnia jak wszystko dobrze pójdzie to urodzę pod koniec maja juhhuuuuuu i mojemu bobolowi serducho strasznie mocno bije Kriss - witam, ja też nówka Aguula - jak ćwiczyłaś to ćwicz!! Ja przed pierwszą ciążą byłam taką maniaczką - 3 razy w tyg siłka, 3 razy aerobik... A potem posłuchałam durnej (chyab zazdrosnej) kuzynki i przestałam chodzić - a wystarczyło wyluzować i trochę mniej obciążeń dla organizmu :/ Teraz oczywiście nie ćwiczę, rozleniwiłam się strasznie, pocieszam się tylko, że nic mi tak nie smakuje jak owoce, a przy ZOsi to niestety KFC wygrywało ze wszystkim ;) echhhh jak fajowo się cieszyć
×
×
  • Dodaj nową pozycję...