-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marciołka
-
Dopiero ranek a ja juz nie mam sily... zosia w nicy miala goraczke, glowka ja bolala, do tego jak juz sie wybudzila todawaj milion pytan... spac!!!!
-
Maris jestem 83 jak ty i na milion procent bylam szczepiona, wiec pewnie i ty tez :-)
-
Malinka ty chudzielcu taki brzuszek to ja mialam przed ;) a tak serio to tez juz sie nie wymigasz od bycia oficjalnie zabrzuszona :-) U mnie kuracji czosnkiem ciag dalszy - maz w koncu widzi jeden pozytyw tej swojej usztywnionej nogi - spi osobno i nie musi mnie wachac :-) Ja mam polowkowe 20 lub 21 stycznia juz nie pamietam dokladnie, a wczesniej 7 wizyte kontrolna
-
Ładne te wasze brzuszki, może i ja się skuszę na fotkę :) Ja lecę zaraz do sklepu choć to ostatnia rzecz na jaką mam ochotę, ale obiecałam rodzinie spaghetti a w domu nic nie mam... A jak wrócę do się kładę do łóżka, bo już ledwo oddycham :( Ja mam nadzieję, że pępek jeszcze długo zostanie taki jaki jest - on jak się brzuch powiększa robi się taki na maksa czuły, że nawet niektóre materiały przeszkadzają brrr niefajne uczucie ;)
-
cześć ewi :) No ja już oficjalnie na L4 :) I dobrze, może uda się w końcu wyspać ;) Gin poradził na to przeziębienie po prostu w aptece podpytać o jakieś krople do nosa, które są dla nas dozwolone, czyli pewnie skończy się na majeranku :) A na resztę objawów domowe sposoby ;) Sluchajcie jaki pech - u gina byłam dziś pierwsza i okazało się, że z sufitu woda kapała (chyba go zalali z góry) i siadłam na całkiem mokre krzesło - cała dupka mokra, a poszłam dziś w krótkiej kurtce. No masakra, wyglądałam, jakbym się posikała :/ Agataluk, ja piekłam przedwczoraj z Zosią zwykłe z kruchego ciasta i potem jak stygły to mała maziała je lukrem i sypała posypką. Wyszły super a Zo miała tyle frajdy, że aż do przedskzola wzieła wszystkie :) Mam też fajny przepis na ciasteczka ze słonecznikiem (można zamienić na orzechy) - jak coś to daj znać, to poszukam. Ja dziś kupiłam lampki na choinkę i łańcuchy i jakieś bombki, bo rok temu nie mieliśmy, wtedy mała sama ozdabiała, a teraz mi sie średnio chce szykować ;P
-
Izzi to co piszesz... to po prostu drugi trymestr Więc głowa do góry i nie ma co się martwić :) Ja w pierwszej ciąży w drugim trymestrze w Alpy pojechałam, po górach chodziłam, wszędzie pierwsza byłam :) Także to po prostu taki czas, kiedy wszystko można, a ciąża nie bardzo daje o sobie znać :P Ja zaraz idę do gina po zwolnienie :) Kurcze spać nie mogłam, katar masakra, gardło boli, głowa boli, porażka...
-
Pierwszy raz slysze... moze jakies cisnieniowe cos? Pojecia nie mam... Malinka rozpiete rozporki pod biurkiem tez sie uda zakryc :-) ja jestem obzarciuch to wiem z doswiadczenia :-) Jejku jutro mam budzik na 6 :( a mialam sie wyspac z okazji zwolnienia... dobra gasze tabka, dobrej nocy dziewczyny :-)
-
Spoko Iga ja na wigilii firmowej zjadlam tyle bigosu ze na tramwaj szlam w rozpietej spodnicy - dobrze ze kurtka zakryla :-) a zakupy tez wole w realu, tylko teraz takie dzikie tlumy w marketach... Moja niunka kopie dzis jak szalona. I tak spac nie moge bo katar mnie meczy, wiec sobie sie delektuje tymi ruchami :-) Wlasnie jutro chyba tez bluzke ciazowa zaloze - dostalam cala garderobe :-) tylko szkoda mi, bo kupilam niedawno nowe kozaki a te portki wszystkie szersze, tylko jedne rurki, wiec chyba dokupie jakies leginsy - do tunik jak znalazl :-)
-
Agataluk daj troche bigosu - uwielbiam!!! O matko nie bede mogla zasnac :-) Mnie czekaja zakupy i niestety samodzielne, bo maz kontuzjowany. Zastanawiam sie nad zakupami online, ale nigdy tak nie kupowalam spozywki i troche sie boje - macie jakies doswiadczenia? A co do kopniakow w pecherz - poczekaj az podrosnie - taki kop to az potrafi obudzic z bolu :-)
-
Malinka jak bedziesz jadla raz na jakis czas i nie na tony to mozna. Nie dajmy sie zwariowac z tymi zakazami, bo okaze sie ze nic nie zostanie :-) Uuuu Gdynie fajnie :-) my najczesciej na hel jezdzimy, zreszta chcemy sie kiedys przeniesc gdzies na wybrzeze, nawet rozgladalismy sie swego czasu za domem :-)
-
Wiesz, co kupujesz? - ubrania szyte przez tanią siłę roboczą
marciołka odpowiedział(a) na Margeritka temat w Zakupy i prezenty
Kilka m-cy pracowalam w sieciowce w centrali przy koncepcji i zamowieniach i powiem wam, ze czesc rzeczyszyje sie w Polsce lub na Ukrainie, bo zwyczajnie Azja . Ie jest w stanie zrobic tego na tyle dobrze i tanio, co my, ale to niewielka czesc produkcji. Pomijam, ze wiele firm pada, bo zamawiajacy odrzuca efekt koncowy i odsyla cala dostawe... smutne to... aaaa i t-shirty czesto sa europejskie tj. tureckie, portugalskie. A ceny z kosmosu - popieram, ze to nie na polska kieszen. Jesli polowa budzetu rodzinnego idzie na stale oplaty (kredyt, rachunki, paliwo, przedszkole), a druga polowa na utrzymanie (zywnosc, kosmetyki, ew. leki i nieplanowane wydatki) to sorry, ale nie stac mnie na kupowanie nowych rzeczy. Buty zimowe dla dziecka minimum 100, kurtka 150, a gdzie odziez dla nas? Ech polskie zarobki... -
Malinka ty znad morza? Z jakich rejonow? Jej ja bym tak chciala nad morze pojechac... albo w bory tucholskie... a dzieki nodze meza pojade co najwyzej do tesco po zakupy ;)
-
Mi w pierwszej ciazy urosl wlasnie w drugim trymestrze mocno i szybko, ale potem juz jakby sie zatrzymal i licze ze nie bede big mama i tym razem :-) Jeny jak mnie meczy przeziebienie... juz w lozku leze. Jutro ide do gina po l4 i w sumie dobrze, moze troche podlecze, choc jutro jeszcze szoferuje temu mojemu kuternodze na usg kolana
-
Kasia ja mam ciut mniejszy niz ty, ale tez juz ewidentnie ciazowy, moze jutro jaka fote wrzuce :-) uff to nie jestem jedyna brzuchata :-) Hehe ja tez nie przepadam za owocowa. My wigilie robimy u nas i z racji ibecnosci rodziz obu stron beda az 4 zupy - 2 grzybowe (czysta z makaronem i taka mocno zabielana z kawalkami grzybow na gesto), barszcz i kwasowka, do tego pierogi ruskie i z kapusta, karp, ryba po greckum sledzie w oleju i w smietanie, kluski z makiem, kutia i nie wiem co tam jeszcze tesciowka przyniesie. Ech juz mam wigilijnego smaka :-)
-
Cichadoro heheheh u mnie na pasterkę to tak jakby mniej chętnie się idzie tj. ja nie chodzę, moi rodzice też nie, siora też nie, ale dziadkowie i owszem ;) A co do czosnku i kwasówki - moi dziadkowie wywodzą się z Łemków i nie wiem czy te zwyczaje to nie ichnie przypadkiem, w każdym razie jako dziecko tego czosnku nienawidziłam, a teraz sama pilnuję, żeby się znalazł na stole :) U nas mój mąż nie bardzo chce się przekonać do Rozalii, ale działam ;) A sam nie daje żadnych pomysłów ;) Ja nie przepadam też za imieniem Maja - zawsze sobie myślę, a co jak będzie dorosła i zostanie np. sędziną - "sędzia Maja...." ;)
-
Ula gratki - kolejna dziewuszka Kasia kwasówka to nie kapuśniak. To taka zupa na kwasie z kapusty ale bez kapusty, z grzybkiem, zabielana - moja ulubiona świąteczna. Nie znam nikogo innego, u kogo by się robiło, ale w mojej rodzinie to tradycja I dzielimy się poza opłatkiem także ząbkiem czosnku :)
-
U mnie dziś piękna pogoda, aż wyszłam na moment z pracy na spacer :) My własnie w szale zaproszeń ;) sprosiliśmy znajomych z córkami na sobotę, potem rewizyta u nich w 1 dzień świąt, z kolei na 2 dzień świąt zapraszamy kuzyna z rodziną, także dobrze, że dziś nie za wiele się dzieje w pracy to mogę sobie poobczajać jakieś fajne przepisy. Ja czuję bobolka jak siedzę też, w sumie chyba nawet lepiej niż jak leżę ;) Widocznie jakiś oryginał nam rośnie :) Laski jak wasze brzuchy? Ja od piątku w ciążówkach i mam spory brzuch. Ale w sumie w 1 ciąży też szyko dostałam, a potem już nie rósł tak bardzo
-
Mamaanka cholestaza to raczej duzo pozniej - u mnie tez podejrzewali w pierwszej ciazy n koniec, ale okazalo sie, ze to od takich wlokienek z niwej poscieli mnie wszystko swedzialo :-) Malinka a sprobuj oliwke oo kapieli na mokra skore wmasowywac i dopiero pozniej sie wycieraj. A duzo pijesz? Jeny ja na swieta jeszcze nic... okien jednak chyba nie umyje- zaslonie rolety ;) a serio to jestem przeziebiona a nie chce sie zaprawic. Do jedzenia machne rybe po grecku, moze bigos choc moj sie pewnie wscieknie bo nie lubi i moze kwasowke. A na same swieta jakies miecho pykne z piekarnika. Teraz leze sobie w lozku a bobol czasem daje o sobie znac. Bdzuch mam juz gigantyczny ;)
-
Kurcze Kademal wez go namów na usg - u mnie lekarz zrobił jak sie poskarżyłam na takie właśnie napinanie macicy i okazało się, że łożysko przoduje. Co prawda na tym etapie się nie stawia diagnozy, bo spokojnie jeszcze się może przesunąć, ale kazał mi od razu barfdziej na siebie uważać. Pojęcz mu, że się niepokoisz, spać nie możesz itd
-
Natalka zadzwoń sobie do lekarza, nawet do internisty - zawsze lepiej się uspokoić
-
Izzi na razie ortezę ma założoną, bo w czwartek lub piątek ma zrobić usg i dopiero wtedy lekarz zadecyduje co i jak. Zosia pomaga, owszem, ale wiesz 5-latka nie we wszystkim pomoże. Mnie najbardziej martwi kwestia pieca - mamy na ekogroszek, ktos musi te worki wnieść do kotłowni i wsypać do podajnika i niestety albo to zrobi mój kuternoga, albo załatwi kogoś do pomocy ;) Worek 25 kg waży ;) Ja dziś piekę ciasteczka z Zosią, a na samą wigilie chcę zrobić rybę po grecku - nigdy nie robiłam więc chętnie popsłucham rad Ula, fajen uczucie co?
-
Hej dziewczynki dawno mnie nie było i muszę nadrobić. U nas masakra - mąż ma kolano skręcone i chyba więzadło naderwane, wczoraj miał punkcję, 5 strzykawek krwi mu ściągnęli z kolana, a to podobno kiepsko wróży i coś czuję, że będzie gips a w przyszlości pewnie operacja... Akurat jak ja wciąży i dźwigać nie mogę to cały dom na mojej głowie... Co do płci dzieci - u mojego męża w rodzinie same chłopaki i co? U nas córcia jedna już jest, a drugą lekarz wróży ;) Więc nie ma co się nastawiać na tradycje rodzinne ;) Ja się zaprawiłam, tak myślę, że z nerwów, katar mam, głowa boli, gardło zawalone itd... Jak się nie wyleczę to święta mam z głowy... Ale w czwartek idę do gina, poproszę o zwolnienie na parę dni
-
Jeeeeeeee moja siostra nawiozla mi dzis portek ciazowych i dzis pod wieczor sie przemoglam i nalozylam no i chyba juz sie zdecyduje na noszenie wylacznie takich :-) Ale jest tez zly njus :( moj maz wlasnie dzis wieczorem skrecil kolano grajac w siatkowke... no kurcze nie mial kiedy...
-
Izzi ja mam połówkowe wtedy - będę w 22 tyg więc akurat się mieszczę. A na każdej wizycie poza tym mam zwykłe usg - następna wizyta chyba 7 stycznia więc dam radę ;) Zresztą może kiedyś zobaczysz - pierwszą ciążę się bardziej celebruje niż drugą - wiesz, bardzo mnie cieszy dzidziuś w brzuszku itd., ale nie mogę zapominać, że mam córkę, dla której to wielka przygoda ;) I trzeba i siły, i zainteresowanie rozłożyć po równo ;) A co do płynów - mi się wydaje, że nie trzeba się ściśle trzymać wytycznych - jak zjadasz dużo owoców czy warzyw to też w pewnym stopniu zaspokajasz zapotrzebowanie na wodę. A co do czystej wody - jedni mówią, że jest najbardziej odpowiednia, inni, że taka woda tyklko przepływa przez organizm i że w krajach o gorącym klimacie powinno się do wody ddodawać cokolwiek (sok, plaser cytryny) co pozwoli zatrzymać ją w żołądku na chwilę dłużej a nie od razu w nery wpuszczać ;)
-
Izzi nie byłam jeszcze z Zosią - biorę ją na połówkowe - trwa dłużej, jest dokładniejsze, ciąża będzie bardziej zaawansowana więc przez brzuch będzie (te do tej pory miałam wszystkie dopochwowo - oszczędzę małej widoków ;)). Jestem umówiona na 21 stycznia i idziemy całą rodziną kasia_maj no właśnie, takie boelsne kopniaki to je to ;) Pamiętam jak mnie Zośka łupała w pęcherz i to wcale nie było odczuwalne jak chęć na siusiu ;) Czasem aż budziło z bólu ;) Ech dała mi popalić nocami