Przedszkolaki

Przeziębiona/chora przedszkolanka

Odpowiedzi znajdują się poniżej

CaroCaro

CaroCaro

Też tak myślę. To zresztą błędne koło, dzieci zarażają się od przedszkolanek, przedszkolanki od dzieci... Przede wszystkim niestety rodzice nie powinni prowadzić chorych dzieci do przedszkola, ale nie każdy ma pod ręką babcię czy zawsze dyspozycyjną opiekunkę ;p

57862 carocaro Kobieta, 31 lat, Szczecin
est

est

Powiem tak: jestem nauczycielką w przedszkolu i różnie to bywa. Ja na szczęście już nie choruje, uodporniłam w ciągu pierwszych kilku lat pracy, ale katar owszem, zdarza mi się złapać, ale właśnie od dzieci, które przeziębione, z zielonym katarem ("ale lekarz powiedział, że dziecko nie zaraża") i mokrym odrywającym kaszlem są przeprowadzane do przedszkola. I że zwykłym katarem pracuję, bo kto mi da zwolnienie na katar. Druga sprawa, że często, szczególnie w prywatnych przedszkolach po prostu brakuje kadry, dyrekcja oszczędza na pracownikach i spotkałam się z sytuacjami, że dziewczyny z gorączką, na fervexie przychodzą do pracy, żeby nie mieć problemów, a koleżanki żeby nowe musiały siedzieć w pracy za nie po 10-12 godzin... Taka smutna prawda. Moja rada: wybierając przedszkole pytajcie dyrekcję o to, ile godzin pracują nauczycielki, ile ich jest, kto i jak będzie sprawował opiekę nad grupą, jeśli pani będzie chora. Zgłaszajcie też dyrekcji, jeśli macie zastrzeżenia co do stanu zdrowia n-lki. W końcu to Wy jako rodzice macie dużą władzę w przedszkolu, szczególnie prywatnym (w państwowym nie pracowałam), może pomożecie trochę nauczycielkom. ;-)

--

https://www.suwaczki.com/tickers/wff282c3fzap57l4.png
https://www.suwaczki.com/tickers/k0kd3e5e3ce33his.png

56811 est Kobieta, 33 lata, Kraków
dzidzia1

dzidzia1

Często zawożę swoją córkę do przedzkola i nigdy nie spotkałam się z sytuacją, aby któraś z Pan przedszkolenk była niedysponowana

58100 dzidzia1 Kobieta, 25 lat, Kraków
~Jollantta

~Jollantta

Wszystko sprowadza się do odpowiedzialnośc rodziców za swoje dzieci i ja przy pierwszych poważniejszych objawach zasiegam porady lekarza, korzystam z aplikacji lekarzObok, a z katarem czy kaszlem dziecka do przedszkola nie puszczam

~Ona90000

~Ona90000

Wg Pani to ta przedszkolanka jest winna temu ze chodzi przeziebiona wsrod dzieci. Wg mnie-osoby pracujacej w prywatnej placowce winny jest system panujacy w prywatnych placowkach. Bo kto by chcial chodzic chory i zmeczony do pracy? No raczej nikt. Ale musimy poniewaz dyrekcja nieprzychylnie patrzy na nasze zwolnienia, nie ma nas kim zastąpić i dodatkowo sugeruje ze nasze l4 są wyłudzane. A tez mamy rodziny na utrzymaniu. Prosze czasem spojrzec na to wszystko oczami osoby ktora sie oskarza o brak odpowiedzialnosci.