-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez herbata
-
http://mataja.pl/2015/02/czy-ruchy-plodu-moga-cos-powiedziec-o-charakterze-dziecka/ To jeszcze a'propos ruchów, uwielbiam ten blog, takie naukowo-luźne podejście do rodzicielstwa :)
-
Oj, ponoć jak dziecko ruchliwe w brzuszku, to i po porodzie aktywne ;) Moja Bubka tak umiarkowanie, ma czas aktywności i spokoju :) Znowu mam gorsze dni, młoda ciśnie mnie jakoś na pęcherz, u mnie katar się kończy na szczęście, ale nieźle mnie zatykał od środy, teraz gardło boli przy przełykaniu, trochę kaszlę, będę płukać gardło szałwią, piję syrop z pędów sosny, mogłoby już minąć :/
-
Mimi07 witaj i rozgość się :) Teraz dużo się mówi o VBAC (poród waginalny po cesarce), ale do tego chyba potrzebny dobry personel, który się nie boi i wie jak taki poród poprowadzić. U nas różnica między dziewczynkami to "aż" 4 lata i 3 mies będzie. Ale w sumie jestem zadowolona, starsza córka jest już samodzielna, chodzi już rok do p-la, więc nie będzie wiązać pójścia do p-la z pojawieniem się malucha, mogliśmy jej poświęcić dużo uwagi w tych pierwszych latach... A mam nadzieję, że rodzeństwo jak ma się dobrze dogadywać, to będzie- niezależnie cz różnica to 2 czy 7 lat :p
-
karolinaa masz rację, mi zawsze sprawdzał się Lactacyd, na porodówce lekarz powiedział, że szare mydło najlepsze ;) A położna radziła Tantum Rosa, takie saszetki z proszkiem do rozpuszczania w wodzie, też jest ok. O, a dla dziecka do kąpieli też na różne krostki, potówki itp polecali nadmanganian potasu (kalik), też miałam taki w tabletkach do rozpuszczania w kąpieli. moniik Lilka pięknie :) To imię było też moją propozycją dla naszej córci, a dokładnie Liliana :) Magda_81 super, że położna tak fajnie podeszła do tematu, nie strasząc i nie przedstawiając samej fizjologii, a właśnie jako "misja" ;) Jak i co zrobić żeby pomóc dziecku przyjść na świat :) Fajnie :)
-
Wczoraj byłam na krzywej cukrowej, w sumie nie było tak źle, smak jak mocno posłodzona herbata, miksturka się przyjęła, tylko później jakieś gorąco nachodziło i trochę słabo się robiło. Ale czas minął szybko, przy książce. Obawiałam się, że będę musiała walczyć o miejsce w kolejce, a było sprawnie i miło, jedna dziewczyna chciała mnie nawet przepuścić, a byłam zaraz po niej i wygodnie siedziałam na krzesełku ;) Przy okazji zajrzałam do ciucholandu, kupiłam co nieco starszej i młodszej córce ;) Z moich bolączek, to zalewa mnie katar, nie wiem czy nie zatokowy. Ratuję się czosnkiem, miodem, robię inhalacje z wodą utlenioną, ale dziad nie ustępuje. I "coś mi weszło" pod lewą łopatkę i promieniuje na żebra taki tępy ból czasami. Rozalka się usadowiła tak, że puka mi najczęściej po prawej pod żebrami i po lewej na dole, tak na ukos :) Ale mąż coś zaczął marudzić, że nie wie czy to imię mu pasuje. Za to córka jest zdecydowana i nie bierze innej opcji pod uwagę :)
-
U dziewczynki rzeczywiście jest więcej zachodu przy oczyszczaniu z kupki, bo jest trochę tych zagięć i zakamarków do wyczyszczenia :P Zdarza się też zrastanie warg sromowych, ale jak się na bieżąco to kontroluje i nie nadużywa maści, to powinno być ok. Ja bym do listy w aptece dorzuciła jakiś katarek lub aspirator i ampułki z solą fizjologiczną, przydają się do oczyszczania oczek, przy katarku, do inhalacji... Może octenisept lub spirytus do pępuszka, teraz nie każą niczym smarować, ale jak coś zacznie się dziać, to warto mieć. No i nam Bepanthen pomagał, ale stosowaliśmy tylko przy podrażnieniach. I jakąś maść na sutki można kupić, czystą lanolinę, Purelan lub Maltan :P I niektóre mamy chwalą muszle laktacyjne- takie osłonki, które pomagają "oddychać" sutkom gdy są podrażnione, choć w nie można się zaopatrzyć gdy będzie potrzeba.
-
Agataa jakiś czas temu też miałam jakąś jelitówkę i szukałam info, to wszędzie pisało, że dziecku to nie zagraża, bo dotyczy tylko układu pokarmowego i nie wpływa w żaden sposób na ciążę. Ja dziś miałam jechać na krzywą cukrową, ale auto zaniemogło przez te mrozy, pojadę jutro jak mężowi uda się je wskrzesić, a jak nie to zostaje chyba wycieczka PKS :P
-
Ja tak jak za pierwszym razem, nastawiam się na kp, więc nie kupuję butelek, poprzednim razem nie miałam ani jednej, bo nie były potrzebne. A jakby tym razem były potrzebne, to w każdej chwili można dokupić :)
-
I u nas mróz w nocy po -20 stopni. Wczoraj córka nam cały dzień gorączkowała, dziś już super, zwalczyła choróbsko. Dziewczyny z problemami kręgosłupa, ostatnio usłyszałam o kinesiotapingu w ciąży, ponoć super efekty daje oklejanie brzuszka lub pleców, krzyża. Co do emolientów i różnych smarowideł, to ja też jakoś ostrożnie do nich podchodzę. Teraz będę robić krem lawendowy z przepisu z Zielonego Zagonka z masła shea, wosku pszczelego, oliwy z oliwek i olejku lawendowego. Do kąpieli babydream z Rosmanna używaliśmy, teraz też będziemy, ewentualnie właśnie trochę masła shea do kąpieli można dodać jak skórka sucha.
-
An13 teraz jesteś w szpitalu? Co się dzieje? Tyniaa wykreśl klin spokojnie, ja pod materac podkładałam segregator, podobny efekt ;) A wg ostatnich zaleceń czytałam, że dziecko ma spać na płasko, bez żadnych poduszek, ochraniaczy, gładkie prześcieradło, żeby się nie podwijało. Co do bazy, to przy pierwszym foteliku jest na pewno bardzo pomocna, po to chyba są wózki 3 w 1, żeby wygodnie i szybko ten fotelik móc wpiąć w stelaż wózka, ale później też trzeba go z powrotem zamontować w aucie, a bez bazy to już nie takie wygodne i szybkie :P
-
Agataa jakie żelazo bierzesz i w jakiej dawce? Mi gin przepisał Tardyferon Fol, 3 razy dziennie, ale rzadko kiedy pamiętam by brać je 3 razy, ciekawa jestem wyników, teraz 9 stycznia idę na morfologię i krzywą cukrową.
-
A no i stanik do karmienia i wkładki laktacyjne (też niekoniecznie od razu całe opakowanie), mi się przydały dopiero w domu, ale dziewczynę, która urodziła 10 min wcześniej mleko zalewało już w szpitalu. Wczoraj byłam na spotkaniu z położną, organizowane jest w formie szkoły rodzenia, tym razem było to spotkanie z pediatrą o szczepieniach :/ Nic nowego się nie dowiedziałam, nie rozwiałam swoich wątpliwości, mimo iż dużo pytałam, pani doktor przedstawiła nam po prostu kalendarz szczepień :/
-
Też mamy cabriofixa po córce, ale zastanawiam się nad kupnem fotelika, który przeszedł TEST PLUS, ponoć te są najbezpieczniejsze, montowane są tyłem do kierunku jazdy i jeździ się tak od urodzenia aż do 25kg. Ja do pierwszego porodu zabrałam za dużo rzeczy, połowa się nie przydała, więc teraz będę uważniej się pakować ;) U nas w szpitalu jeszcze najlepiej mieć swoje sztućce i kubek. Do listy Asi dodałabym jeszcze ładowarkę ;) krem do sutków (koniecznie!), zamiast kapci to klapki, łatwiej je później oczyścić ze szpitalnych zarazków, klapki pod prysznic... Ubranka na wyjście, kombinezon lepiej niech mąż dowiezie z fotelikiem, po co zabierać ze sobą "szpitalne" zarazki.. Chusteczki nawilżane u nas trzeba mieć swoje. Pieluchy niekoniecznie całe wielkie opakowanie, mąż może dowieźć w każdej chwili, a mniej miejsca to zajmie. Nie brać rożków, kocyków, poduszek do karmienia- bo zarazki :P Zamiast tego jakaś pieluszka flanelowa. U nas w szpitalu było strasznie gorąco, więc szlafrok też jakiś lekki albo w ogóle, czy jakaś bluza lub narzutka, ja nie użyłam szlafroka ani razu :P I jakiś suchy prowiant, jak urodzisz w nocy po całym dniu na porodówce, to nie dostaniesz nic do jedzenia, przynajmniej u nas. Mnie uratowały wafle ryżowe ;) Na porodówkę buteleczkę wody i jakieś cuksy, jeść nie można, ale miętówki nie zabronią ;)
-
Witam Was w Nowym Roku i życzę wszystkiego dobrego, a najważniejsze żebyśmy dotrwały w dwupakach do kwietnia i wtedy dopiero szybko się rozpakowały :) Liryczna mogłabym się podpisać pod częścią Twojego posta ;) Nie chce mi się myśleć o ubrankach, wyprawce, pakowaniu torby do szpitala itp... Plan minimum jeśli chodzi o wyprawkę :P Tylko zamawiam u koleżanki kokon i poduchę do karmienia, to mi uszyje. Ubranka muszę posegregować, trochę mam jeszcze dostać (dają, to biorę, córce baaardzo długo nic z ubrań nie musiałam kupować), trochę poszukam na ciuchach pewnie, ale tam już będę szukać prawdziwych "perełek";) :P Wózek, chustę, pieluchy wielorazowe i fotelik mam po córce, wiec też odpada zakup. Nie chce mi się nawet o tym wszystkim myśleć :P Pokoik dla dziewczyn mamy trochę przygotowany, ale i tak nawet nasza czterolatka śpi z nami w sypialni jeszcze, czuję się spokojniejsza jak ją mam blisko i słyszę. Więc mimo pokoju przygotowanego będziemy we czwórkę w sypialni, nie wykluczam co-sleepingu jak będzie potrzeba ;) U mnie 5 kg na plusie póki co, ale najlepsze jeszcze przede mną :P Brzuszek taki w miarę, jeśli o wielkość chodzi, ale częściej czuję się gorzej niż lepiej... Brzuch spina się, ciąży, dokucza mi częste chodzenie do toalety, no chodząca kupka nieszczęść :P :P Aż mam wyrzuty sumienia, że tak nie delektuję się tym czasem ciąży jak przy pierwszej, nawet mężowi w rękaw ostatnio popłakałam... Ale czekam już na córcię, nie mogę się doczekać już finału, chciałabym by już był kwiecień ;)
-
Hej, ja gdyby nie wstawanie na siku to spałabym jak suseł ;) Mam dość już tych ciągłych wizyt w toalecie :P Sylwester u nas w miarę spokojny się zapowiada, mała rodzinna posiadówka, przyjeżdża tylko moja siostra z mężem i dziećmi. Miało być większe grono i trochę przerażało mnie stanie nad garami, a tak będzie luzik :)
-
Ta kawa w cappuccino chyba najmniej szkodliwa :P A zresztą nawet podczas karmienia piersią można sobie pozwolić na jedną- dwie filiżanki lekkiej kawki :)
-
Gdzieś czytałam, że nawet to, że nie siedzisz, tylko chodzisz itp po wypiciu glukozy może zafałszować wynik, więc żeby był miarodajny, to trzeba by siedzieć na pupie. Mój gin zaś twierdzi, że można normalnie funkcjonować, bo w życiu codziennym też nie siedzę i nie czekam czy cukier mi wzrasta :P U mnie Święta minęły bardzo fajnie, spokojnie i rodzinnie. Córka dostała mnóstwo fajnych prezentów, bardzo się z nich cieszyła. Tylko trochę pojadłam, że prawie kilogram mi przybyło od czwartku! Ten wiatr jest okropny, i córce i mi ciężko przez niego zasnąć, jakiś niepokój powoduje...
-
Hej, ja dziś miałam wizytę, mam przyzwolenie na świętowanie, bo próby wątrobowe ok :) Po Nowym Roku muszę zrobić test obciążenia glukozą. W moczu mam erytrocyty świeże, lekarz zasugerował, by po ciąży zbadać czy nie mam jakiegoś piasku czy kamieni nerkowych. Po nowym roku będę też chodzić na spotkania z położną, są organizowane w formie szkoły rodzenia, będzie spotkanie z pediatrą, wycieczka po porodówce. Można też będzie umówić się indywidualnie z położną, z czego pewnie skorzystam by pogadać o planie porodu :) Też Wam życzę Wesołych Świąt spędzonych z najbliższymi, tak jak lubicie najbardziej :)
-
U mnie przygotowania świąteczne umiarkowane, z porządkami nie szaleję, na Wigilię jedziemy do moich rodziców, a wiadomo, że u Mamusi wszystko najsmaczniejsze Ja zawiozę ze sobą tylko sałatkę i paszteciki ;) Za to na Sylwestra szykuje się posiadówka u nas, więc już zbieram siły i pomysły na przekąski :P Mnie coś w gardle zaczyna drapać, walczę miodem i czosnkiem póki co, by zdusić w zarodku. Brzuch nie dokucza, więc uskuteczniam jogę dla ciężarnych, fajnie się po niej czuję :) W kurtkę/płaszczyk zimowy mam zamiar się mieścić do końca, jest rozpinany też od dołu, więc będę się ratować i luzować w razie czego :P
-
U mnie córcia na USG w I trym miała 158, a na połówkowym 147 ud/min, dziewczynki ponoć mają wyższe :P
-
Macie rację, taki czas się nie powtórzy, a dni i miesiące lecą szybko, jak ktoś ma możliwość to niech korzysta z L4. Ja do końca stycznia pewnie popracuję, bo mam swoją działalność i nie jest jakoś mocno wymagająca fizycznie, nie stresuję się. Ja sobie od dwóch dni ćwiczę jogę dla ciężarnych w domu, super sprawa, trochę można się wzmocnić fizycznie, porozciągać co trzeba, zrelaksować, bardzo mi się podoba, oby tylko się dobrze czuć, to będę to kontynuować. Zdjęcia superowe, Halszka jaki ładny profil :) karolinaa ja tam lubię Święta, lubię świąteczne żarcie, lubię spotkania z rodziną i znajomymi w tym czasie, odkąd jest córka i inne dzieci w rodzinie, to wróciła ich magia i chce się chcieć ;)
-
Beti no to dałaś radę z tą magisterką, zuch! Liryczna u nas chyba wszyscy liczyli na synka, z racji tego, że mam córkę, więc jak dowiedzieli się, że będzie druga dziewczynka, to niektórzy przy gratulacjach czuli potrzebę pocieszania :P Ja też mam jakiś spadek nastroju jeśli chodzi o podejście do ciąży, może dlatego, że ciągle coś boli, ciągle coś dolega, jakoś ciężko.. Miałam plany być aktywniejsza, a tu co chwila brzuch pobolewa i czuję się jak taka ociężała stara baba :/ Nie mam z tej ciąży i oczekiwania takiej radości, jak przy pierwszej.. Mam nadzieję, że te nastroje są przejściowe i nam miną.
-
Kama 32 mi się jeszcze zdarzają mdłości z rana. Ja mam 2 kg na plusie, startowałam z 59, chyba nie ma zasady, bo odkąd apetyt wrócił, to jakoś mocno nie uważam i jem jak mam ochotę :P W pierwszej ciąży startowałam z 54kg i przytyłam 17, najwięcej pod koniec.
-
arma jakie fajne, wyraźne zdjęcie :) Mnie dziś znów jakiś silny, tępy ból w dole brzucha złapał, dziwny do określenia, już się przestraszyłam, że to może znowu pęcherz, ale jakoś nagle ten ból nadszedł. Trochę się pobujałam, pokręciłam i trochę jakby przeszło... Może Rozalka sobie jakoś tak akurat przysiadła. Ta fajnie jak nic nie dolega, mogłoby tak zostać :/ Przed spaniem już mi czasem mała zgaga podchodzi, muszę spróbować wyżej się kłaść.
-
O masz, nie dodało mi i teraz podwójnie jest :P