Skocz do zawartości
Forum

renataki84

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez renataki84

  1. Moja mała od jakiegoś 1,5 tyg taka aktywna się zrobiła... Nie ma już za duzo miejsca, a daje do wiwatu, ze hej... Wy dziewczyny często piszecie, że "brzuch Wam się stawia, spina", kurde mi nie i zastanawiam sie czy to normalne...? Mam tylko często tak, ze jak siedzę niewyprostowana to czuje takie jak gdyby drętwienie brzucha no i pod piersiami ból (zebra?)- dopóki się nie wyprostuje. Czy to to samo co to "spinanie", o którym piszecie??
  2. Ewelinchen do mnie to tez nie dociera jeszcze.. A tak w ogóle to poszłam posprzątać troszkę chałupe, a Wy tu już z dwie strony naprodukowałyście Nie próżnujemy dzisiaj, co to to nie
  3. No Ewelinchen- fotki mega!! Ale niczym się nie przejmuj, Ty jeszcze bardzo młodziurka jesteś i szybko wrócisz do formy!! Z mojej cery jestem ogólnie zadowolona, bo nie mam syfów, ale mam zaczerwienienia- plamy. To wychodzi, że mi córka też urodę odbiera Dobrze, ze jak się ucharakteryzuje to nic nie widać, więc wybaczam Jej:)
  4. A gdzie się dzisiaj podziały pozostałe dziewczyny: Kornelia, Ewelinchen, Maszkaron, Gosia, Makdalenga oraz inne dziewczyny (przepraszam, ze nie wymieniłam wszystkich)?? No i ciekawe jak tam Dwójeczka...
  5. No, ja też z cerą nie mam problemów jako takich w ciąży i mogłoby tak zostać:) Tak sobie teraz myślę, ze często narzekam, ze jest mi już z tym moim brzuchem ciężko, ze zgaga, że żołądek boli, chodzić ciężko itd., ale bedzie mi poźniej tego brzuszka brakowało.. Jeszcze tylko miesiąc i koniec... Do mnie to jeszcze nie dociera...Jakoś tak mi się wydaje, ze jestem w tej ciąży od zawsze i trudno mi siebie wyobrazić póki co w mniejszych gabarytach
  6. Megs Zawsze mozna dowiedziec sie cos ciekawego czy mądrego nawet gdy wydaje nam sie ze wiemy wszystko co musimy wiedziec ale ja tam nie lubie takich gosci zaraz bedzie krytyka ze pies w domu ze szczeka ze alergie ze siersc do tego jeszcze swinie morskie eh wolalabym zeby nie przychodzila wcale Wierze Ci bo ja też nie lubię takich nieproszonych gości :P. U nas kuchnia i łazienka jeszcze nie są pomalowane i się tak zastanawiam czy Pani położna nie będzie miała obiekcji :P
  7. Ruda, wracajac do kwestii włosów to ja nie zauważyłam jakiejś oszałamiającej róznicy- może troszkę mniej wypadają. Wiem jednak, ze większość kobiet bardzo chwali stan swoich włosów podczas ciąży i bardzo narzeka na ich kondycję po. Jestem ciekawa właśnie jak to będzie u mnie "po". Moja starsza siostra po pierwszym porodzie miała okropne problemy z włosami- wypadały jej w zatrważających ilościach, ale jak się później okazało (dużo później) już wtedy mogła mieć niezdiagnozowane jeszcze początki Hashimoto..
  8. Megs, ja też nie bardzo przepadam za tego typu odwiedzinami obcych ludzi w domu, nie mam nic do ukrycia- zwyczajnie nie lubię... Ale może akurat ta Pani przyda sie- zwłaszcza jeśli chodzi o karmienie piersią, tym bardziej, ze to nasze pierwsze dziecko i jesteśmy zieloni.. Nie jestem pewna czy to tutaj w de nie jest przypadkiem wymóg Jugendamtu (urząd do spraw dzieci i młodzieży). Taka położna przychodzi również zobaczyć czy dziecko będzie miało dobre warunki do życia i rozwoju (w skrócie- czy nie jesteśmy jakimiś patusami:)
  9. Ruda to wydają się byc bardzo przydatne fajne wizyty, można duzo się dowiedzieć, muszę spisać sobie pytania jakie ewentualnie mam... Wysłałam na naszą pocztę swoje foty z przełomu 34-35 tygodnia (zrobione równo 10 dni temu). Wydaje mi się , ze na zdjeciu z gołym brzuchem ten brzuch wydaje się większy. Cóz widocznie z trochę innej perspektywy zrobione zdjęcie, choć różnica jest dość spora. Mam już 11 kg na plusie i jutro bedzie dokładnie miesiąc do mojego terminu porodu- jutro zaczynam 9 miesiąc . W centymetrach przybyło mi 38 cm w pasie- dość sporo :)
  10. U mnie i Tato i Mama mają gęste włosy, chociaz moja Mama mówiła, ze w naszej rodzinie włosy ubożeją właśnie po porodzie..:) Wiec najwyraźniej wszystko przede mną. W środę odwiedza mnie położna, którą znalazłam można powiedzieć w ostatniej chwili.. To będzie takie "spotkanie zapoznawcze". Trochę się tym stresuje..Pewnie będziemy rozmawiać o mojej cesarce, pokaże jej książeczkę ciąży, ale co dalej robi taka położna przed porodem to nie mam pojęcia...:)
  11. Tak naprawdę to wydaje mi sie, ze olejowanie jest dobre dla każdego typu włosów. To tylko kwestia umiejętnego dobrania oleju do struktury włosa... No i jak włosy są cienkie to zrezygnowałabym z kremowych odżywek na rzecz mgiełek (np. Radical, Seboradin). Jest taka dziewczyna, o nicku Anwen. Ona prowadzi bloga nt. włosów i zna się na tym bardzo.. Moze się przydać po porodzie.
  12. Krótkie włosy paradoksalnie ciezej ułożyc od tych długich, to prawda
  13. Boże, muszę się trochę ogarnąć i isć do sklepu, jakieś zakupy na jutro zrobić.. Przyszedł przed chwilą sąsiad z dołu zapytać o coś i otworzyłam mu drzwi w swojej dresowej, pierwszorzędnej konfekcji, z rozczochranym kokiem na głowie. Wyglądam dzisiaj jak od pługa oderwana..:) Ale czasami trzeba :P
  14. Wiesza się forum i zamieściłam post dwa razy, dziadostwo...
  15. To połowa moich włosów (jedna strona) z czasów olejowania i dochodzenia do naturalnego koloru. Wcześniej włosy miałam utlenione, do tego codziennie prostowane, to była masakra.. Zastanawiam się jak to bedzie po porodzie, bo dalej mam gęste włosy- ile z nich jeszcze zostanie...?:(
  16. To połowa moich włosów (jedna strona) z czasów olejowania i dochodzenia do naturalnego koloru. Wcześniej włosy miałam utlenione, do tego codziennie prostowane, to była masakra.. Zastanawiam się jak to bedzie po porodzie, bo dalej mam gęste włosy- ile z nich jeszcze zostanie...?:(
  17. Dzięki Eszel za link- skorzystam na 100 procent. Ja swojego czasu (trwało to dość długo) miałam świra na punkcie włosów. Z tlenionego blondu schodziłam do swoich naturalnych (które mam do tej pory). Pamiętam, ze wtedy używałam dużo olejów (zwłaszcza tych indyjskich typu amla, ale też kokosowego, lnianego, oliwy z oliwek itd...). Bardzo wyprowadziły mi włosy na prostą. Ale najbardziej z tych wszystkich specyfików (jeśli o włosy chodzi) polecam naftę kosmetyczną z dodatkiem żółtka i np. olejku rycynowego. Będę musiała wrócić do tej pielęgnacji...
  18. No własnie tez sie zastanawiam jak to z tym kąpaniem jest... Co do pudrów to kupiłam z babydreama, choć tak naprawdę nie wiem czy bede z niego korzystać. Jeśli chodzi o kąpiel to zamierzam ograniczyć się jakiegoś oleju (np. shea), zelu do kąpieli z babydreama ("od stóp do głowy") i tej weledy z nagietkiem- do smarowania pupy. Do samej pielęgnacji pupy: woda przegotowana lub chusteczki zwilżane z babydreama (mam jeszcze opakowanie tami i dady) plus ta weleda z nagietkiem. Kupiłam też płyn do kąpieli z babydreama, którego też zamierzam używać od czasu do czasu. Zobaczymy...
  19. Teraz panuje jakis dziwny trend na te wszystkie emolienty typu oliatum itd. Eszel, a gdzie kupujesz to masło shea? mogę to dodawać za każdym razem do kąpieli małej? W jakich ilościach? Do pupy chyba zakupię Weledę z nagietkiem. Ponoć bardzo dobry krem, muszę tylko przyjrzeć się składowi (chociaż kosmetyk klasyfikowany jest jako ekologiczny). Tutaj Weleda uchodzi za bardzo dobrą firmę, niestety nie za tanią...
  20. No widzę, zę przeziębienie meczy nie tylko mnie.. Ja płukałam wczoraj gardło solą i było fajnie jakiś czas. Dzisiaj muszę powtórzyć jeszcze ze trzy razy, bo dalej mnie boli.. No. sama jestem ciekawa jak tam Dwójeczka... Chyba rozpakowana- nic się nie odzywa..:) Z Agą sprawa jest oczywista- urobiona po pachy Mama..
  21. Miałam dzisiaj ciężką noc.. Miałam tak okropną zgagę, ze zwymiotowałam.. Zasnęłam ok. 3 w nocy...
  22. To prawda, wiekszosć dzieci teraz nie potrafi docenić tego co ma... Ja pamietam, ze moi rodzice bardzo dużo pracowali. Starsze rodzeństwo odbierało nas z przedszkola czy żłobka. Starsza siostra podczas nieobecnosci Mamy potrafiła częściowo przygotować Wigilie. Jakiś czas temu śmialiśmy się w domu, ze jakby taka sytuacja miała miejsce w dniu dzisiejszym, to służby socjalne zabrałyby moim rodzicom dzieci (bo starsze są "zbyt obciążone i zestresowane opieką nad młodszymi"). Dzisiaj za to panuje trend na tzw. "bezstresowe wychowanie" (w życiu, które później jest pełne stresu). Ukarasz dziecko, to zadzwoni na "niebieską linię" i mozesz mieć poważne kłopoty (przypadek z życia wzięty- u dalszych znajomych). To zaczęło przekraczać granicę absurdu, wychodzi na to, ze teraz to dzieci wychowują sobie rodziców. Jestem ciekawa, czy istnieje taka "niebieska linia dla rodziców" :)
  23. Ewelinchen, patrze na Twój suwaczek i jestem "przerażona": 1 tydzień i 6 dni do Twojego porodu. Masakra.. To już tak niewiele. Pamiętam jeszcze jak tu na forum zdawałyśmy relacje z badań prenatalnych..:) Ciekawe jak tam Aga i Dwójeczka..
  24. A tak odbiegając trochę od tematu to zastanawiam sie często jaki bedzie ten nasz dzieć i oczywiscie jaka ja będę jako matka (chciałabym być najlepszą jaką tylko potrafię- jak każda z nas). Pamiętam, ze jak my byłyśmy małe (ja i moja bliźniaczka) to cieszyło nas dosłownie wszystko co dostałysmy- od lizaka czy gumy Turbo, po zwykłą lalke bez żadnych bajerów. Ale kiedy patrze na niektóre dzisiejsze dzieciaki- ich roszczeniowe postawy, arogancję, to myślę sobie: "Jezu, to nie dzieci- to wilki". Wydaje mi sie, ze należę do pokolenia szczęściarzy, bo było jakoś tak normalnie.. To moje dzieciństwo było takie umorusane w błocie, wesołe i głośne. Szkoda, ze dzisiejsze dzieci nie mogą przeżyć choć namiastki tego co przeżywali ich rodzice...
  25. Kto wie (znając dzisiejsze dzieciaki), czy nie będzie odwrotnie i nie powie mi za pare lat: "usuń zdjecia z facebooka jak byłam mała bo klasa ma "beke" z tego obciachowego kocyka, który zrobiłaś" Ten kocyk może się okazać bardziej pamiątką dla mnie, jak dla Niej Trudno, jakoś to przeżyje... :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...