Skocz do zawartości
Forum

dorotea72

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez dorotea72

  1. dorotea72

    Witam!

    iwona74 witaj:)
  2. BubasekmkondasArdharau nas gry tez sa ;)ja kiedys nie gralam ale mąż jako informatyk od zawsze no i mie dopadło :P moj tez informatyk i mam podobnie jak ty i ja witam w klubie i ja też:)
  3. W zeszłym roku można było być na zwolnieniu całą ciążę, tj. po 182 wnioskujesz o świadczenie rehabilitacyjne i z tego co usłyszałam w ZUSie jest to czysta formalność W tym roku nie wiem czy nastąpiły zmiany - najlepiej jest dowiedzieć się u źródła czyli zadzwonić do ZUSu pozdrawiam
  4. magda_79 11 kg to rzeczywiście niezły rezultat:) u nas jest 9,5 kg od 8 mca czyli od kwietnia tj. jak Krzyś zaczął siadać i stawać ale za to dziecię jest coraz bardziej ruchliwe a raczkuje od 10 mca więc nie masz co się przejmować, wizyta u rehabilitanta na pewno wam pomoże tak jak nam u neurologa bo człowiek zwykle się dowiaduje jakie popełnił błędy miska271 cieszę się że Agnieszce smakują nowości:) newania chociaż mój syn ma idealną skórę to też dostał liszaja na szyi jak zaczęłam zapierać śliniaki w zwykłym proszku, wtedy stwierdziłam że do roczku będę prała tylko w jelpie U nas nocka w normie tylko jedna pobudka o 3: dentinox i pierś
  5. Mój syn co prawda nie je z butli bo do dziś jest na piersi a od 6 mca uczyłam go jeść łyżeczką i pić z kubeczka. Przez dłuższy czas chciał jeść tylko kleiki na bebilonie. Ewentualnie puree warzywne z Nestle. Kaszek nie znosił bo są za słodkie. No i pasjami pożerał chrupki kukurydziane. Wychodząc z założenia że odczuwa ulgę przy chrupaniu dawałam chrupki do woli, bo dziecko miało zabawę przy ząbkowaniu a i przy okazji coś tam zjadł. Cieszyłam się gdy warzywek zjadł kilka łyżek i nie przejmowałam się. Dopiero od 2 mcy zaczął ładnie jeść obiadki a deserków nie je do dziś, po 2 łyżkach pluje. Dobrze że są świeże owoce. Pozdrawiam
  6. Ciągle męczę się przy przewijaniu i zastanawiam się czy warto zainwestować.
  7. newaniaDorotea - moja ostatnio też koniecznie chciała truskawkę i w końcu dałam jej trochę posmakować -myślałam, że będzie się krzywić, ale ona zjadła chyba połowę - na szczęście objawów nie było :) to ciekawe że twoja Daria nie dostała wysypki po truskawkach, mojej znajomej syn ma uczulenie na mleko i sypie go praktycznie po wszystkim co zje, toleruje tylko słoiczkowe jedzenie, może twoja córa jest uczulona na detergent albo kosmetyk, próbowałaś ją kąpać w oilatum i wysmarować w np. zwykłej wazelinie?
  8. Przepraszam że nie odpisuję ale nie dam rady wszystkim a nie chciałabym kogoś pominąć. sylak i baja35 witajcie!!! Przez ostatnie 2 tygodnie nie miałam ani jednego spokojnego dnia. Albo mały się szarpał w nocy i marudził w dzień więc w ciągu dnia nie byłam w stanie do was zajrzeć. Albo miałam jakąś wizytę u lekarza a że muszę dojechać do słupska 20km więc cały dzień zdezorganizowany. Muszę się wam pożalić bo chociaż moje dziecko ma się dobrze to ja czuję się jak stara kobieta. Nie dość że wypadają mi plomby, to jeszcze możliwe że mam niedoczynność tarczycy. Nie wspomnę że międzyczasie syn zadrapał mnie w rogówkę i przez tydzień chodziłam jak cyklop. Natomiast Krzysztof z dnia na dzień robi się coraz bardziej fajniejszy. Pomimo ząbkowania dokazuje na całego. Zaczął też ładnie jeść. Prawie zupełnie odeszłam od sztucznych kaszek i raz dziennie gotuję mu jakąś kaszę np. mannę, jaglaną albo kukurydzianą a potem mieszam z bebilonem albo owocami. Natomiast próbowałam dawać mleczko migdałowe to mały się zdecydowanie wypiął. Obiadki warzywne też zaczęłam mu robić sama chociaż bałam się że warzywa z rynku będą uczulać ale jakoś nic się nie dzieje. Owoce też zjada, nawet truskawkę mi skradł i pod stołem zjadł ze smakiem - czekamy na wysypkę:)
  9. dorotea72

    Sierpień 2008

    Nie było mnie trochę bo mały rozbójnik podrapał mnie w oko i nie mogłam się wgapiać w monitor, jeszcze trochę mnie piecze ale już czuję się dobrze. Poza tym musiałam pójść do endokrynologa gdyż możliwe że po porodzie ujawniła mi się niedoczynność tarczycy:( No i raz na tydzień jestem u dentysty bo wypadają mi plomby jedna za drugą buuu. Natomiast Krzyś z dnia na dzień coraz bardziej dokazuje i w sumie cieszę się że nie chodzi bo już teraz wszędzie go pełno:) Ząbki dalej mu dokuczają i często budzi się w nocy - viburcol zupełnie nie pomaga. Upodobał sobie też czwartą rano na picie mleczka więc w dzień nadrabia i śpi po 3h. Czwórka już jest wyczuwalna na dziąśle ale nie jestem w stanie mu zajrzeć bo się wierci. Poza tym raczkuje tak szybko że czasem nie mogę go dogonić no i wymyślił sobie chodzik, tj. staje przy krześle i pcha go we wszystkie strony. Nareszcie zrobiło się ciepło a nawet ciut za ciepło. na spacery chodzimy po 15 i przynajmniej jest czym oddychać. goya i Daszka witajcie! super że dzieciaczki dobrze się chowają:) Dziewczyny wspaniałe foty i filmiki!!! Dzieciaki nam rosną w oczach:)
  10. Bardzo się za Wami stęskniłam ale chwilowo nie mogę poczytać. Biegam po lekarzach ale na szczęście nie z małym tylko ze sobą. Pozdrawiam wszystkich gorąco.
  11. NenaHej! widzę że jesteś z Ustki. To moje okolice, aktualnie mieszkam w Słupsku. domyślam się, że właśnie w Ustce znajduje się szpital z paskudnym personelem. ja też słyszałam że pracuje tam większość ekipy ze zlikwidowanej słupskiej porodówki. tzn, jeśli chodzi o siostry bo o lekarzach tam pracujących nie słyszałam złego słowa. natomiast lęborską porodówkę wszyscy sobie chwalą. sama już nie wiem, najpierw myślałam o Ustce ze względu na lokalizację, ale teraz myślę że warto nadłożyć kilometrów i rodzić w ludzkich warunkach. ehhh, i bądź tu mądra... Wiele razy leżałam w Ustce na ginekologii i patologii i nie chciałabym tam wrócić, o porodówce nic nie wiem nt. lekarzy jak i położnych. Kilka razy byłam w szkole rodzenia u pani Joli i wydała mi się miła, opinie kobiet też były różne bo wszystko zależy na kogo się trafi. Po konsultacji z moim lekarzem zdecydowaliśmy się jednak na lębork i byłam zadowolona, tzn. lekarze dają wiele do życzenia ale przecież przy porodzie najważniejsza jest położna. Jeśli zdecydujesz się rodzić w lęborku mogę dać ci namiar na położną którą wynajmowałam. pozdrawiam
  12. miska271AgulaMamulaMy byliśmy dzisiaj na ważeniu. Karolinka nareszcie ruszyła z wagą i załapała się na pierwszą kreskę w siatkach centylowych waży 4590. Wprawdzie to w większości zasługa mieszanki, ale jestem szczęśliwa. Księzniczka teraz sobie wybiera co akurat bedzie jeść daję jej najpierw oczywiście cyca, i ona jak ma dobry humor to zje z obu i nie chce butli, jak mniej dobry to jeszcze butli doje, a jak paskudny to cyce szarpie i tylko na butle czeka nie trafisz za nią. No ale dopuki mi pokarm nie zaniknie będę jej dawać. Noo i w nocy przeważnie jest na samych cycach, żadko domaga się dokładki.Agula super oby tak dalej...najwazniejsze ze przybiera na wadze..nocne jedzonko jest bardzo syte wiec oby jak najdluzej byl pokarm w cycusiach... Dołączamy się do gratulacji:)
  13. dorotea72

    Sierpień 2008

    villanelle i Allayiala wszystkiego najlepszego dla dziewcząt na 10 miesiączek. MlodaMamusia dla Kacperka też buziaczki! kalinah1 cieszę się że jakoś się wam układa. Byliśmy dziś na kontroli i na szczęście pediatra nic nie zauważył niepokojącego. Krzyś ma tylko kłopot z katarem i podejrzewamy że na tle alergicznym. Byliśmy niedaleko mojej pracy więc odwiedziliśmy stare śmieci i oczywiście Krzyś zrobił furorę: nie płakał tylko poważnie się rozglądał wokół, błyskając od czasu do czasu uzębieniem. Poza tym zrobił mi dziś niespodziankę w kuchni: mam dużą szufladę pod lodówką, która zwykle jest zamknięta na rzep i bardzo go przez to nęci. Dziś postanowiłam ją sprzątnąć i mały łobuziak od razu wykorzystał moment żeby się nareszcie tam dostać: kocim ruchem zwyczajnie wpełzł do środka i zadowolony się rozsiadł w środku. Odbyło się to tak szybko że nie zdążyłam zareagować. Zresztą co dzień mamy z nim tyle radochy bo ciągle coś nowego się dzieje.
  14. Wybierając miejsce porodu proponuję przeanalizować listę Szpitali Przyjaznych Dziecku Mój poród był przeżyciem mistycznym. Trwał krótko i przez cały czas panowała wspaniała atmosfera. Nie miałam bólów z krzyża i nie potrzebowałam znieczulenia, chociaż jestem drobna skurcze parte trwały 30 min a urodziłam spore dziecko 3750g i 58 cm. Rodziłam w szpitalu oddalonym o 70 km chociaż do najbliższego miałam 20 km. Nawiązałam kontakt z położną ze szkoły rodzenia i miesiąc przed pojechaliśmy z mężem obejrzeć trakt porodowy oraz porozmawiać ogólnie jak to się odbywa, co należy zabrać, gdzie się zgłosić itd. Wtedy dowiedziałam się że niestety nie robią znieczulenia a bałam się bólu tak samo jak ty. Przez koleżankę wynajęłam położną za 300 zł i umówiłyśmy się że jak zaczną się skurcze to do niej dzwonię i pojawiam się w szpitalu. Byłam w o tyle dobrej sytuacji że skurcze i rozwarcie pojawiły się 3 tyg przed porodem ale nic nie czułam. Skurcze zaczęły się o 1 w nocy a o 8 rano były regularne co 20 min, wtedy zapakowaliśmy się do samochodu i po dotarciu na miejsce o 10 miałam rozwarcie 4 cm i skurcze co 10 min. Pani na mnie czekała, zarezerwowała mi najlepsze łózko i była cudowna podczas całego porodu. Podpowiadała co mam robić, wymyślała różne pozycje, zresztą jak na początku napisałam miała prostą sprawę bo dziecko bardzo pchało się na świat. Mąż do końca nie był pewny czy chce ze mną być ale się przekonał i aktywnie się udzielał. Mam kilka świetnych fotek. Wyszedł dopiero gdy zaczęło się szycie krocza i poszedł obejrzeć pierwszą kąpiel synka. Każde z nas ma niezapomniane wspomnienia których życzę każdej z was. Na szczęście nie zdarzyły się komplikacje i nie musiałam jechać do pobliskiego szpitala który słynie z okropnego traktowania personelu. Pozdrawiam
  15. dorotea72

    Sierpień 2008

    MlodaMamusia biedny Kacperek musiał się nacierpieć, miejmy nadzieję że szybko wróci do formy i znowu będzie pogodny!!! Allayiala super że Tosia ładnie sobie radzi, rozumiem twoje obawy w sprawie dosięgania wszystkiego zwłaszcza że nigdy nie wiadomo co malucha zainteresuje villanelle mój łobuziak też czuje mięte do komóreczek - jedną już "naprawił" hihihi Nareszcie i my mamy się czym pochwalić: Krzyś dziś zwiedzał schody: wchodził i schodził:) śmiesznie to wyglądało bo schodząc badał stópką teren jak saper. Co prawda jeszcze sam nie stoi ale już niewiele mu brakuje. Poza tym chociaż ząbki jeszcze nie wyszły to bardzo ładnie je. Noce dalej niespokojne ale udaje się go utulić piersią.
  16. Przepraszam że nie piszę ale jakoś mam ostatnio mało czasu żeby posiedzieć w necie. Najgorsze są weekendy kiedy duży miś jest w domu niby mi pomaga przy synu (np. chodzi na spacery) a i tak nie mogę wyrobić. Też tak macie? Jutro idziemy na kontrolę do lekarza. Mam nadzieję że wszystko będzie w normie. Pozdrawiam
  17. Dziś krótko bo muszę wszystko dokładnie przeczytać. Życzę wszystkim przyjemnego weekendu.
  18. Synek śpi bez podusi od urodzenia. Teraz śpi na brzuchu więc bałabym się wkładać mu cokolwiek ze wzgl. na ryzyko uduszenia. W wózku też nigdy nie miał podkładu i spał na płasko. Poza tym wyczytałam że małe dzieci nie odczuwają niewygody tak jak dorośli gdyż nie mają jeszcze wykształconego układu nerwowego.
  19. AnulkahikiPierwszym słówkiem Majki było NIE i jest to jej ulubione slowo. Tydzien przed ukonczeniem 5miesiecy zaczela mowic MAMA i gadala tak przez caly dzien, ale potem jej sie odwidzialo chwilowo juz drugi tydzien jest na etapie BU i AJAsłowo NIEEE jest teraz ulubionym słowem mojej córeczki NIE było pierwszym słowem i chyba też będzie ulubionym:) pozdrawiam
  20. Rybki są zdrowe pod warunkiem że nie są za mocno pędzone.
  21. My też zaczynaliśmy od kubka-niekapka z canpolu, syn od razu polubił z niego pić bo kubek jest kolorowy. Jednak okazał się zbyt dorosły z uwagi na twardy ustnik i wylewanie się treści przy każdym ruchu - został odłożony na później. Potem nabyliśmy kubek z aventa ale i nic nie miał wspólnego z niekapkiem. Obecnie używamy Tommee Tippee. Syn dobrze radzi sobie z piciem a że jest bardzo ruchliwy więc nie sieje przy okazji spustoszenia wokół siebie machając lub rzucając kubeczkiem.
  22. radość sercaU nas się bardzo dobrze sprawdza kubek niekapek TOMMEE TIPPEE :) u nas też bo naprawdę nie kapie.
  23. dorotea72

    Sierpień 2008

    villanelle zdjęcia rewelacyjne i widać że profesjonalne oko aż mam ochotę gdzieś się wypuścić w dzikie ostępy, historia też niczego sobie - czy na jednym ze zdjęć jest drzewo o które się niedźwiedź czochrał? Muszę też stwierdzić że Lila bardzo schludnie je i pije w terenie!!! Krzyś jest całkowicie utytłany i oblany:) Na dłuższy wypad zawsze zabieramy chrupeczki, ciasteczka czyli suchą karmę albo jabłko czy banana i naturalnie picie, ale chciałabym też coś mu podawać papkowatego bo widzę że Krzysiowi to nie wystarcza, deserki byłyby idealne z tym że nie znosi słoiczkowych bo są za kwaśne. miłego wieczorku
×
×
  • Dodaj nową pozycję...