-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez dorotea72
-
ciekawy artykuł, pozostaje pytanie jak wyrwać się z kieratu...
-
no właśnie ostro, chyba będę śledzić wątek żeby mi się zachciało:) pozdrawiam
-
może nie uwierzycie ale mija już prawie rok a my jeszcze nie podjęliśmy ponownie współżycia, tzn. próby były ale kończyły się na przytulaniu i zasypianiu w objęciach, myślę że oboje mamy jakiś opór psychiczny, przed porodem byłam demonem seksu a w czasie ciąży i teraz zupełnie nie mam ochoty na zbliżenie. nie dość że libido mi spadło to jeszcze jestem wiecznie zmęczona i nie mogę sobie znaleźć wygodnej pozycji, zupełnie jak dziewica. zupełnie nie wiem co robić, pragniemy mieć zaraz drugie dziecko ale jak tak dalej będzie to nici z planów...
-
trzeba wybrać taki by maluch chętnie z niego pił bo co dla jednych jest dobre nie musi być dobre dla wszystkich, poza tym każda mama musi znaleźć patent na własne dziecko a wracając do tematu dziś moje dziecko chce jeść tylko kleiki i papki, wznoszę się na wyżyny pomysłowości żeby mu dogodzić:(
-
KATARZYNKA78dorotea72czasem jak się uderzy i rozpłacze to przypełźnie...ale ja bym chciala zeby przypelzala ciagle a nie jak sie udeży bo jej zadko sie zdaza udeżyc albo cos. Idzie do mnie jak jesc lub spac chce a tak to ciagle lazi za moim 4 letnim synkiem i do niego sie tuli:( mój akurat ryczy bez przerwy bo lezie i nie patrzy:)
-
od rana leje jak z cebra i jest 15 stopni brrr
-
KATARZYNKA78dorotea72KATARZYNKA78twoja jest malutka i słodziutka moja to juz ma rok i czasem jak sie przytulam potrafi przywalic albo ugryschehehe przywalić albo ugryźć - u mnie to samo:) najczęściej jednak wyrywa się żeby go puścić bo tyle jest ciekawych rzeczy wokół... no tak i jak tu je tulic? czasem jak się uderzy i rozpłacze to przypełźnie...
-
KATARZYNKA78twoja jest malutka i słodziutka moja to juz ma rok i czasem jak sie przytulam potrafi przywalic albo ugrysc hehehe przywalić albo ugryźć - u mnie to samo:) najczęściej jednak wyrywa się żeby go puścić bo tyle jest ciekawych rzeczy wokół...
-
AniaBA poniżej fota z uśmiechem mojej Ulci )) i jak tu nie przytulać takiego słodziaska:)
-
maczetka może rzeczywiście nie zbyt jasno napisałam o co mi chodzi stąd rozwinęła się dyskusji po pierwsze zgadzam się z tobą że do 6 miesiąca dziecko powinno pić tylko mleczko z piersi lub z butelki - ze smoczkiem lub bez - jak komu wygodnie, można podawać też specjalnym kubeczkiem lub łyżeczką ale to dla wytrwałych natomiast od 6 miesiąca warto jest uczyć dziecko picia płynów z kubeczka niekapka oraz jedzenia łyżeczką stałych lub półpłynnych potraw i to cały czas próbuję przekazać dobrze wiem że nie jest to proste, jednak spotkałam się na forum z pomysłami by po zakończeniu karmienia piersią po 6 miesiącu lub później uczyć duże maluchy picia z butelki ze smoczkiem, trochę się zdziwiłam i próbuję dociec logiki takiego postępowania pozdrawiam PS jak na razie moja opinia jest w mniejszości więc nie masz co się obawiać linczu:)
-
mosiau mnie jest tak dziwnie, dużo chmur, zaraz słońce i tak na zmianę. chociaż tyle, że ciepło. u mnie też ale na zmianę ciepło i zimno bo wieje porywisty wiatr
-
przeczytałam choć na razie problem jest dla mnie odległy pozdrawiam
-
Nie wiem co bym zrobiła bo trudno jest mi wczuć się w rolę. Chyba zdecydowałabym się urodzić pod warunkiem że donoszenie ciąży nie wiązałoby się z ryzykiem poważnej utraty mojego zdrowia, mam syna i męża - nie mogę myśleć tylko o swoich uczuciach.
-
poznaliśmy się na studiach i widzieliśmy się kilka dni w roku bo każdy z nas po wakacjach wracał do innego miasta, trochę dziwne że przetrwaliśmy trudny okres rozłąki przez cztery lata, potem jak zamieszkaliśmy razem było tylko lepiej, powstała głęboka więź i zrozumienie, emocje okrzepły, serce już tak nie trzepocze ale wiemy że możemy na sobie polegać
-
odrobina czułości jest niezbędna dla każdego a maluszkowi jest potrzebna w ogromnych ilościach i chyba nie można dziecka rozpieścić nadmiarem pieszczot, zwłaszcza że chciałoby się malca wręcz zacałować wszystko ma takie gładziutkie i mięciutkie:) co innego to pozwalanie na wszystko zwłaszcza gdy dziecko zaczyna wymuszać tu można popełnić wiele błędów wychowawczych... trzymajcie się mamuśki!!!!
-
zawsze lubiłam porządek a mężuś wręcz przeciwnie - już się gubi we własnym bałaganie, jak zaszłam w ciążę aż do teraz zlewam wszystko ciepłym moczem, mam tylko poukładane rzeczy własne oraz syna żeby wiedzieć co gdzie jest
-
ninnare mój też nie chce mleczka migdałowego może dlatego że nie odcedzam, natomiast jak dodam do owsianki i zmiksuję to nie tworzą się warstwy i masz gładką masę, do tego owsianka jest zmaltozowana i rzeczywiście ma lepszy smak a parowar mam Philipsa
-
Czego nie lubimy w naszych facetach!!!
dorotea72 odpowiedział(a) na KATARZYNKA78 temat w Kącik dla mam
yasmelka współczuję gadałyśmy o facetach a temat zszedł na teściowe, tak to już jest że wiążąc się z kimś dostajesz w spadku jego rodzinkę z całym inwentarzem -
Czego nie lubimy w naszych facetach!!!
dorotea72 odpowiedział(a) na KATARZYNKA78 temat w Kącik dla mam
KATARZYNKA78 dorotea72za to z teściową rozumiemy się bez słów:)to tak jak ja z moją tescia tez mam spoko tylko czasami mysli ze moj maz nic nie umi robi z niego takiego boroka jagby mogl to by go za raczke do lekarza zaprowadzał no moja też ciągle powtarza że by nie wyszła za swojego syna - znaczy pasierba bo jest taki powolny, na szczęście ja tego tak nie widzę:) -
magda_79 witaj i ty:) gratuluję wyczekiwanego ząbka!!! mam nadzieję że noce trochę się uspokoją. jak poćwiczycie to może Michał się podciągnie ruchowo, za to zaczyna mówić i bije brawa:)
-
Czego nie lubimy w naszych facetach!!!
dorotea72 odpowiedział(a) na KATARZYNKA78 temat w Kącik dla mam
KATARZYNKA78dorotea72KATARZYNKA78to wspólczuje teścia na szczęście nie muszę z nim żyć;P no to prawda za to z teściową rozumiemy się bez słów:) -
dorszyk, ryż na parze, surówka z kapusty pekińskiej
-
AllayialaUdalo nam sie wczoraj spotkac z villanelle i Lila:) czekamy na wspólne zdjęcia dziewczynek:)
-
najbardziej ze wszystkiego bałam się że do szpitala przyjadę za późno i urodzę w drodze lub za wcześnie i położą mnie na patologię, że trafię na bezduszną położną, że będę miała komplikacje bo zapowiadał się duży chłopiec a ja jestem drobnej budowy w nocy skurcze zaczęły się powtarzać, o 10 rano gdy dotarliśmy do szpitala miałam regularne co 5 min. a rozwarcie na 4 cm, wynajętą panią od razu polubiliśmy była sympatyczna i baaardzo pomocna, około 3 godzin minęło nie wiem kiedy w przyjacielskiej atmosferze, mąż chociaż miał wcześniej obawy że zemdleje, był cały czas ze mną: podawał wodę, wycierał czoło z potu, strzelał foty, ból owszem czułam ale jakiś taki nie istotny w całym tym zamieszaniu... nie pamiętam kiedy wkłuto mi wenflon i nacięto krocze, chyba w międzyczasie gdy dziecko zaczęło się rodzić nie mogłam złapać tchu bo nóżkami naciskało na przeponę i urodziłoby się szybciej gdybym od początku wiedziała co mam robić, choć i tak 30 min. to chyba krótko:) gdy wreszcie wzięłam synka w ramiona byłam wzruszona do łez i zaschło mi w gardle, nie mogłam uwierzyć że nareszcie jest z nami!!! potem było szycie ale to już inna historia...
-
Czego nie lubimy w naszych facetach!!!
dorotea72 odpowiedział(a) na KATARZYNKA78 temat w Kącik dla mam
KATARZYNKA78dorotea72mój z kolei jest jedynakiem i do tego wychowywała go macocha, nie miała łatwego zadania, choć coś tam jej się udało ale nie miała wsparcia u teścia, który zresztą jest jeszcze gorszy od mojego męża:)to wspólczuje teścia na szczęście nie muszę z nim żyć;P