-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez kati1991
-
Oj Czerwcowy bąblu witaj w klubie. Cały ranek przepłakałam i sama nie wiem dlaczego. Dopiero niedawno się uspokoiłam i mam nadzieję, że nie wróci już zły humor :( Ja mam już nożyczki z canpola (wolę je niż cążki, czuję się pewniej), szczoteczkę kupię tą co Madziunia wstawiła i gruszkę tak samo. Aspirator jakoś mnie przeraża i źle to dla mnie wygląda w obsłudze. Poza tym nie wyobrażam sobie podłączyć aspirator pod odkurzacz- to chyba jakaś porażka producentów. Co do materacyka- nie bój się gryki! Owszem, czasem się zdarzy, ale przecież to jest odsetek niewielki. Musiałby być ciągle wilgotny a przecież można sobie sprawdzać co jakiś czas dla pewności. To chyba chodzi o kwestię przechowywania- materacyk musi być suchy.
-
Emilusia dziękuję za pamięć :) Melduję się po wizycie i z bardzo dobrymi informacjami. Maluszek waży już ponad 2 kilogramy i na szczęście nie jest to za dużo- jest tydzień do przodu i z tego się cieszę, bo będzie ważył około 3,5 kg przy porodzie, a to dobra informacja dla mnie :) Z szyjką wszystko w porządku, co prawda miękka, ale jakieś 3 cm i zamknięte ujście typu T. Ilość wód prawidłowa i wszystko póki co w jak najlepszym porządku łożysko już ma 2 stopień dojrzałości.
-
Proponuję chwilkę popołudniowego relaksu dla Maluszków i przy okazji dla Mam Pora popracować nad umysłami naszych Skarbów! Ja już zapewniłam mojemu Synkowi muzyczkę na dziś, więc pora na spacer- takie piękne słoneczko! Pies pewnie też się ucieszy :)
-
Emilusia7 wczoraj na wizycie ok, wyniki dobre, a dzisiaj mam mieć o 19.20 usg Maluszka i przy okazji szyjki, bo powiedziałam lekarzowi o tych twardnieniach. Mi z kolei jakieś paskudztwa wyszły na prawej nodze i wygląda to jakbym miała pokrzywkę. Lekarz kazał smarować się pudrem w płynie i odczekać kilka dni, jakby nie pomogło to kazał przyjść na wizytę. Mój Skarb dzisiaj tak szaleje i naciska na szyjkę, że czasami mi się wydaje, jakby miał zamiar wyjść. Przez skórę brzucha widać zarys wypychanych rączek albo nóżek, komicznie to wygląda Co do wózków- każda na pewno powinna kierować się własnymi preferencjami. Jak tak Was czytam to mam ogromne szczęście, że wózek już zakupiłam
-
Mi też niewygodnie podczas przytulanek, ale to facet ma się gimnastykować a nie my poza tym inna pozycja niż na łyżeczkę nie wchodzi w grę, więc jak mężusiowie chcą, to niech tam się postarają Spojenie łonowe to chyba jeden z gorszych bóli. Chociaż nie wiem, czy aby nie konkuruje z nim ból żeber. A dzisiaj jak szłam na wizytę to myślałam, że coś mi się rwie "wewnątrz" spojenia. Jak wracałam to było już w porządku. No nic, jutro się wszystko wyjaśni.
-
Monjamonja, u mnie może nieco mniej, ale nie wzbraniamy się przed igraszkami Madziunia, jeśli boli to lepiej byłoby to skonsultować z lekarzem. W sumie takie "naderwanie" nie brzmi najlepiej. Może zadzwoń do gina albo podjedź na ktg? Malutka, z tym uczuciem pełnego żołądka trzeba się już pogodzić. Najlepiej jeść często i mało. A co do wypróżniania się- ja odkąd biorę żelazo to nie mam problemu z tym, a wręcz jest to nawet zadziwiająco regularna kwestia. Może faktycznie siemię lniane albo jabłka ze skórką? Podjadaj też suszone śliwki i dużo pij, powinno pomóc. Na niektóre kobiety mleko działa przeczyszczająco. Aniaradzia super, że już niedługo zasiedlicie nowe 4 kąty to musi dodawać dużo energii ale dbaj o siebie i nie forsuj się zbytnio, Nusia potrzebuje mamy przy sobie a nie w szpitalu!
-
Ja już po wizycie i wyniki są ok, hemoglobina i mocz w porządku jutro usg i przy okazji usg szyjki, bo te twardnienia mogą być przyczyną skracania szyjki. A, moja ginka już urodziła chłopca przez cc :) Na nogach pojawiły mi się plamy, lekarz powiedział, że to pokrzywka i kazał pudrem w płynie smarować. A co do seksu- mam dni, że nie myślę nawet o tym, ale są też takie, że nawet dwa razy dziennie się kochamy. Mąż jest pełen podziwu, że w 8 miesiącu jeszcze mi się chce nie boi się bo wytłumaczyłam mu, że dziecku nie zrobi krzywdy a i sami się dzięki temu odprężymy. Także która może to do dzieła- my korzystamy póki można
-
Gosia- u mnie jest bardzo nisko i kręgosłup mnie boli. Między piersiami a brzuchem mogę swobodnie położyć dłoń. Plus jest taki, że oddycha mi się dobrze :) Co do spania w nocy to muszę trochę na prawym boku, bo lewe żebro mam ubite i zmasakrowany żołądek :) Synek daje mi ostro popalić.
-
Hej :) melduję się i ja. Nie pisałam, bo złapałam jakiegoś doła. Nie chciałam Was dołować swoimi problemami, ale z tego co widzę to wszystkie się z tym zmagamy. Dzisiaj już jest lepiej i mam nadzieję, że tak się utrzyma. A propos brzucha- ja jak siedzę to brzuch "leży" mi na kolanach. Ma tak któraś?
-
Cześć dziewczyny! Dosłownie przed chwilą wróciliśmy z mężem do domu z wojaży świątecznych :) Któraś pisała o obniżonym brzuchu- moja mama, babcia i siostra jednym głosem orzekły, że mam już bardzo nisko i urodzę w maju, bo wygląda to jakbym miała w zasadzie już rodzić. Ale z tego co pamiętam to ja wcale nie miałam wysoko brzucha. A ciągle mi powtarzają "oo jak nisko, niedługo urodzisz". Zaczyna mnie to denerwować. Mój Malutki jest coraz spokojniejszy, wierci się, ale już nie tak jak miesiąc temu. Nie ma tyle miejsca :) lubi długo spać ale na szczęście regularnie daje znać o sobie :) Natajka ja też tak mam, ale podejrzewam, że to skopane żebro i uciśnięty żołądek. Pomaga tylko leżenie na prawym boku albo na wznak.
-
Hej! Chciałabym Wam wszystkim życzyć Wesołego Alleluja! Świąt pełnych miłości i radości :) Oby wszystkie problemy odeszły w niepamięć i nie dokuczały nam ciążowe dolegliwości przy Wielkanocnym stole
-
Tetide czytam Ci w myślach Czerwcowy bąblu, z tego co się orientuję to sok pomidorowy jest jak najbardziej wskazany dla diabetyków. Musi to być prawdziwy sok pomidorowy. Ma niski poziom indeksu glikemicznego. Musisz patrzeć na opakowanie, a najlepiej samemu w domu sobie przygotować taki przecier. Albo jeść po prostu więcej pomidorów.
-
Co do potasu to ja nie zalecam suplementować bez konsultacji z lekarzem, ale pić np. sok pomidorowy i inne produkty, które potas zawierają. A poza tym łydki będą nam cierpnąć, bo niestety coraz więcej w nas wody i ciało cięższe, a organizm nie nadąża nad zmianami... My na święta jedziemy jutro mam w zasadzie posprzątane i nic nie muszę przygotowywać, bo jedziemy na gotowca to nam się upiekło :P La mariposa u mnie napina się na noc. Pomimo brania magnezu nie ustępuje, więc ja stwierdziłam, że tak już musi być. Biorę czasami nospę w razie konieczności, magnez na porządku dziennym i staram się jakoś to przetrwać... Czerwcowy bąblu, a czy przypadkiem to nie jest wina tego, że jesteś zbyt długo w jednej pozycji i ciało cierpnie? Ja tak mam szczególnie z rana, ale zmiana pozycji pomaga.
-
Aniaradzia to świetnie :) nie ma to jak świadomość, że coraz bliżej przeprowadzki :) będziesz mogła w końcu zająć się kompletowaniem wyprawki :) Cichaasia gratuluję zdrowego bobaska i dobrych wyników :)
-
Malutka można takie coś zgłosić kierownikowi zmiany. Nie wiem, czemu ta kobieta odmówiła. Teraz jest to w ogólnej polityce marketingowej sklepów, a w szczególności marketów. Aniaradzia, pocieszyłaś mnie. Zapytam w moim szpitalu jak to wygląda :) bo ze szkoły rodzenia zrezygnowałam. Niby na nfz ale każą płacić "cegiełkę" 200 zł i za partnera 200. Paranoja :/ miałyśmy chodzić z koleżanką ale nie na takich zasadach.
-
Malutka, nie trzeba było się zgadzać na dalsze czekanie w kolejce! U mnie w osiedlowej biedronce nie ma kas uprzywilejowanych i jak podeszłam do kasjerki to spytałam, czy mogłaby mnie obsłużyć poza kolejnością ze względu na ciążę. Pracownik nie ma prawa odmówić!
-
To ja kupię jedną paczkę belli, jedną canpola i jedną babyono. I majtki siatkowe jednorazówki z canpola. Wiem, że mam w większości wypoczywać, ale jak mam się zgodzić na to, aby chodząc zaciskać nogi i patrzeć co 5 minut, czy coś nie przeciekło? To jakiś okrutny żart :/ Przecież ten podkład z belli sam się nie utrzyma, no niech sobie nie żartują. Komuna chyba już dawno się skończyła? :/
-
Orientowałam się trochę w temacie czytając fora- niektóre dziewczyny pisały, że kupiły w ciąży a potem się nie nadawały bo były za małe albo za duże. Poza tym moja siostra nigdy nie chciała takiego do karmienia i karmiła w normalnym- a pierwsze dziecko karmiła ponad dwa lata. Ja mam zamiar karmić pierwsze pół roku- potem się zobaczy.
-
Agusia jeśli mogę coś doradzić- piersi w okresie ciąży jak i później laktacji zmieniają swą wielkość i kształt w nieprzewidywalnym tempie. Jako że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co nas czeka, warto wstrzymać się w z kupnem biustonosza do karmienia. Ja na przykład postanowiłam, że będę używać najpierw zwykły i kupię sobie taki sportowy, a dopiero po 1 miesiącu, jak laktacja się ustabilizuje, pomyślę nad takim do karmienia.
-
Czerwcowy bąblu, a nie szkoda Ci buzi maleństwa? W lecie trzeba po prostu unikać ekspozycji na słońce przynajmniej na początku, a dopiero później stopniowo przyzwyczajać już z kremikiem. Nie wiem, ale jakoś ciężko mi się oprzeć wrażeniu, że koncerny farmaceutyczne robią nas w konia... To tak samo jak z pokrzywą- czytałam gdzieś, że koncerny straszą przed ziołami, bo nie mogą ich opatentować (mieć na wyłączność nawet tej pokrzywy) i nie mogą z tego tytułu czerpać korzyści. Nie wiem czemu, ale jestem strasznie podejrzliwa i ostrożna w kwestii "hitów" farmaceutycznych. Czerwcowy bąblu współczuję dolegliwości. Kilka dziewczyn się skarżyło i naprawdę nie wiem jak Wam pomóc :/ Dziękuję za odpowiedź odnośnie podkładów. Faktycznie te z Babyono są dość ciekawie zaprezentowane. Najbardziej przeraża mnie to, że w tych z belli nie ma paska klejącego i przemieszczają się po bieliźnie i mogą ponoć powodować przeciekanie. A tego to chyba żadna z nas nie chce. Malutka, musisz troszkę odczekać. Zioła od razu nie działają, u mnie dopiero po tygodniu pojawiły się pierwsze efekty.
-
Dziewczyny, które używały podkłady poporodowe bella- faktycznie nie mają one przylepca i się rolują na środku??? Przepraszam, że znowu o to pytam, ale ten temat spędza mi sen z powiek. Dla osoby, która używa tamponów ciężko przejść z tym faktem do porządku dziennego i wolę się dopytać... Może lepiej kupić te wkłady z Canpola albo Hartmanna? Co do wagi dziecka- często okazuje się, że jest po prostu długie, a nie ciężkie. Mojej siostry synek miał mieć ponad 4 kg, a okazało się, że ma 3450 g i 59 cm długości :) Także głowa do góry! Sama mam nadzieję, że u mnie tak będzie.
-
Dzień dobry dziewczyny :) Kasia HP potwierdzam- po tej stronie Wisły jakiś śnieg prószy. Mam nadzieję, że zima nas nie zaskoczy na święta? My jedziemy w sobotę do domu, w te święta postanowiliśmy z mężem, że możemy już spędzić je w gronie rodziny a nie tylko sam na sam :)
-
Tetide, ja mam dopiero o 19.20 więc pewnie u Ciebie prędzej będzie wiadome :) A jak się bada to dno macicy?
-
Tetide, ja też 9.04 mam wizytę i usg :) ja obstawiam coś koło 2 kilogramów, pewnie ponad, bo trzy tygodnie temu już ważył 1,4 kg. Oby mnie lekarz nie zaskoczył jakąś zbyt dużą wagą, bo chciałabym rodzić SN. Mam nadzieję, że się uda.
-
Mona87 co wieczór jest to samo, ale jakby mniej boleśnie. Póki co biorę magnez i nie będę nic z tym robić. Po świętach mam wizytę to zapytam lekarza co z tym fantem. Monjamonja i nie jest to wynik cukrzycy ciążowej? Zobaczę, co u mojej dzidzi po świętach. Oby nie miał 2,5 kg :P Tetide, tak, to ja pisałam o tych kasach. I bardzo dobrze, że postawiłaś babkę do pionu. Co za ludzie...