-
Postów
1,054 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Dziubala
-
Veronica, ale głupie wytłumaczenie tych Pań z ZUS-u. A napisałaś już „usprawiedliwienie” do ZUS? Tusia, lepszych nocek życzę i oby z nerkami jednak nic złego się nie zadziało. Madzix, nie przeholuj z tą torpedą ;) Ciekawa jestem jaki wyjdzie efekt końcowy ścianki nad łóżeczkiem. Koniecznie wklej potem fotki. Pati, dobre wieści po ginie :) A to, że leży pośladkowo nie ma teraz najmniejszego znaczenia, bo maluszek i tak w ciągu doby mnóstwo razy obraca się w poziomie i pionie, bo ma na to miejsce, ale w 8-9 miesiącu przestanie już tak harcować ;) Beacia, mnie z kolei wkurzają dżinsy ciążowe, byłam w nich tylko 2 razy, mam jeszcze takie bardziej eleganckie brązowe, ale też byłam w nich tylko 2 razy. Na razie najlepiej czuję się w legginsach, pewnie do wiosny, bo jak zrobi się ciepło, to zaczną mi nogi puchnąć i wtedy pewnie przerzucę się na spodnie ;) Zdrówka dla Niemęża. Justynuska, Oliwka w ciągu dnia też się rusza, ale przez to, że Ty też w ruchu, to Małej nie czujesz. Co do tych 10 ruchów, to różne są opinie jak je liczyć. Jedni mówią, że powinno się je odczuwać w ciągu doby, inni że w ciągu 12 h. Ale te 10 ruchów liczy się w III trymestrze. Tu ciekawie napisali o ruchach http://www.babyboom.pl/ciaza/zdrowie_w_ciazy/ruchy_dziecka_kompendium_wiedzy.html
-
No i stało się tak jak podejrzewałam – dostałam od gina skierowanie do szpitala :(, mam się zgłosić w poniedziałek do przyjęcia na Patologię Ciąży, bo mam silną anemię :(, być może będę mieć... przetaczaną krew. Po raz pierwszy raz w życiu mam hemoglobinę = 9. Nigdy w ciąży poniżej 10 mi nie spadła. Przez ostatni miesiąc super się żywiłam (pokarmy bogate w żelazo) i tu szok, że mi w ciągu miesiąca ta hemoglobina jeszcze spadła z 10,5 i to na 9! Wygląda na to, że teraz organizm nie" ściąga" mi żelaza z pokarmów. Jeszcze po cichu liczę, że może mnie jednak nie przyjmą, tylko z jakimiś zaleceniami odeślą do domu, ale jak przyjmą, to nie będę gderać, bo zdrowie dziecka najważniejsze! O, ciekawe z wagą Jasia, co pokazuje, że te obliczenia są baaardzo przybliżone i granica błędu to nawet nie 10% a 20% (dlatego na pierwszym połówkowym gin tłumaczył, że nie podaje wagi dzieci). Wczoraj na usg połówkowym było, że Mały waży ok. 490g, a dziś ważył 580g. Szybko przybrał przez 1 dzień Jutro sobota, więc planuję się wyspać. Mówiłam chłopakom, żeby przed 10.00 do sypialni nie wchodzili ;). Popołudniu jedziemy do serdecznych znajomych, bo dawno się nie widzieliśmy, a w niedzielę wybieramy się na Mistrzostwa Halowe w Piłce Nożnej Adasia.
-
Witam piątkowo :) Wczorajsze usg piersi niczego nie wykazało, żadnych zmian onkologicznych, guzków, zgrubień itd. Te bóle w piersi, w związku z tym, że jestem w ciąży, to wynik działania czegoś co nazywa się „receptory hormonalne”. Trzeba przeżyć ten ból i liczyć, że z czasem minie… Pati, najważniejsze, żeby Twoje wyniki badań były w normie i żeby dzidziuś zdrowo rósł. Tycie to drugoplanowa sprawa. Daj znać co powiedział gin. Justynka, nie wiem co to za bakteria. Pewnie dostaniesz od gina jakieś leki, globulki, bo bakterii nie można ignorować, zwłaszcza w ciąży. Kia, też mam nadzieję, że gin doradzi mi coś innego niż szpital. A jak brzuszek twardnieje to cały albo prawie cały. Mnie w tej ciąży twardniał w ¾ powierzchni ciążowego brzuszka, tak już ze 3-4 razy. Bia, twardnienie brzuszka, to takie stawianie się, „twardnienie”, robi się tak na całej powierzchni albo prawie całej. Może mieć związek ze skurczami przepowiadającymi (i to normalne) albo z przeciążenia, np. po noszeniu dziecka, ciężkich zakupów, czy sprzątaniu (trzeba wtedy unikać takich sytuacji). Trzeba zgłosić to ginowi, bo w niektórych sytuacjach zaleca się leżenie i leki rozkurczające. A jeśli przy takich twardnieniach pojawia się ból czy plamienia, to trzeba jak najszybciej jechać do szpitala. Madzix, ale masz powera :). Działaj, działaj Blan, super, że teraz miałaś porządnie usg zrobione. Dobrze, że wszystko jest ok, a Mała rzeczywiście duża. Emwro, jak masz jakieś wątpliwości z zakupami, to pisz, pomożemy :)
-
Pati, nawet jeśli masz z czego spalać, to koniecznie powiedz ginowi, że nic nie przytyłaś do tej pory, a nawet schudłaś. Przez kilka miesięcy ciąży trochę na wadze przybywa więc realnie schudłaś więcej.
-
Pati, z tego co czytałam, to na tym etapie zawsze powinno się mieć już coś na plusie. A jak wyniki? Wszystkie wychodzą w normie? Musisz się poradzić gina, bo to raczej normalne nie jest, skoro nic nie przytyłaś, to znaczy, że realnie sporo schudłaś. Ale jeśli wszystkie wyniki masz ok, dzidziuś rośnie zdrowo, to może masz z czego spalać ;). Ja miałabym z czego spalać, a i tak mam właśnie +9kg. A ile ważysz i ile masz wzrostu?
-
Cześć :) Byłam dziś na usg połówkowym i mam po nim jakiś niesmak. Dobrze, że mam porównanie do innych usg, to wiem na czym stoję. To usg trwało tylko 10 min. i nie mógł na nie wejść małż. Chciałam się dowiedzieć o miedniczki nerkowe Jasia, to powiedział, że są ok. A ja wiem, że jedna nie jest. To jakby potwierdza jakość tego usg, ehh. Waga Małego tym razem wynosi ok. 490g. (2 dni temu było ok. 520g.), no ale +/- 10% to możliwość błędu. Odebrałam dziś wyniki badań i moja hemoglobina woła o pomstę do nieba, jest tylko 9 (norma 12-14), a jak miesiąc temu miałam 10,5 to gin mnie straszył, że to mało. Jutro do niego idę, mam nadzieję, że nie dostanę skierowania do szpitala. Zacznę jeszcze dziś łykać żelazo, bo mimo mojej diety bogatej w żelazo, to chyba się kiepsko wchłania skoro mam tak niską hemoglobinę jak nigdy w życiu. Popołudniu idę na usg piersi, nie mogę się doczekać żeby usłyszeć czy coś się w niej dzieje. Beacia, pewnie, że nie jest za późno by dołączyć, witaj wśród Mamuś Czerwcowych :) Fiolek, teraz już bardzo rzadko mam jakieś zachcianki, czasem zdarzają się pod wypływem chwili ;). Ostatnio chciało mi się właśnie jak Tobie lodów, szłam akurat do ginki, a że miałam jeszcze trochę czasu, to kupiłam sobie w sklepie loda na patyku Magnum, ale byłam szczęśliwa Co do moich badań, to połówkowych mam 3, bo chodzę do 3 ginów (2 połówkowe robiłam w szpitalu). A ogólne badania typu mocz, krew robię co miesiąc, bo takie są zalecenia i pewnie każda Ciężarówka je robi. Nie wiedziałam tylko, że trzeba toxo i cmv powtarzać w ciąży 3 razy. I jeszcze się dowiedziałam, że glukozę piję się teraz tylko raz, a nie jak wcześniej 2 razy na różnych etapach ciąży. Co parę lat jakieś „nowości” ;) Pati, ja po dziś dzień mam jeszcze kontakt z innymi koleżankami na innych forach (inne wątki) i z mamami starszych dzieci sobie piszemy :). Fakt faktem, że najmniej już z marcówkami 2005 (zostałam na marcówkach, bo choć miałam termin na marzec, to urodziłam w kwietniu). Ale pierwsze parę lat jest tak intensywnie jak w czasie ciąży, z czasem (po kilku latach) faktycznie pisze się mniej. Sił do opieki nad siostrą i oby mama trafiła na dobrych rehabilitantów. Polinka, fajnie, że napisałaś co u Ciebie. Świetnie, że ciągle wyniki Ci się poprawiają. A synuś spory, rośnie jak na drożdżach . Trzymam kciuki za wyjście w piątek. Madzix, widać że włączył Ci się syndrom wicia gniazdka :)
-
Cześć :) Zaliczyłam wczoraj kolejne usg połówkowe tym razem u ginki, jutro mam ostatnie w szpitalu, więc będę przebadana dokładnie ;). Wszystko jest ok poza 1 miedniczką (to już wiem z poprzedniego połówkowego), która jest powiększona o 0,9mm, a norma jest do 5mm, ale mam się nie martwić, bo przy takich małych anomaliach zanim urodzę, to ta miedniczka ma być już w normie, no zobaczymy. Jaś waży ok. 520g. Cc mam mieć w 39tc. Moja boląca pachwina może być wynikiem ciągnięcia zrostu po wycięciu jajowodu, muszę to przeboleć do porodu. A boląca w ten sposób prawa pierś jest niepokojąca, mam szybko zrobić usg, więc już na jutro jestem umówiona, sama jestem ciekawa co tam się w niej dzieje. Dziś zrobiłam badania ogólne i powtórkowe z toxo i cmv, do tego kreatynina, mocznik (przez 1 nerkę) i TSH, żeby śledzić czy z tarczycą jest ok i Hashimoto się nie pojawi. Mam nadzieję, że anemia mi się zmniejszy, bo jak nie, to czeka mnie łykanie żelaza. Margi, wczoraj na tym usg połówkowym miałam zbadaną szyjkę, ale po raz pierwszy usłyszałam jaki ma wymiar ;). U mnie jest teraz 5cm i jest bardzo długa i prawidłowa. Zapytałam kiedy trzeba by się martwić i ginka powiedziała, że jakby była poniżej 3,5 cm. Madzix, jak planujesz kolejne dziecko, to tym bardziej kupiłabym „zwykłe” łóżeczko, bo jak się urodzi kolejne, to starszy dostanie „dorosłe” łóżko, a dzidziuś to łóżeczko. A jakbyś kupiła łóżeczko z funkcją przerobienia na tapczanik, to przy drugim dzidziusiu musiałabyś kupić drugie łóżeczko. Białe z szufladą znalazłam np. takie http://www.ceneo.pl/12864680, http://www.ceneo.pl/24212759, http://justbaby.pl/lozeczko-dzieciece-radek-ii-z-szuflada-120x60-cm-firmy-klups-4-kolory-do-wyboru.html Misiulinka, na zakupy dzidziowe rzeczywiście jest jeszcze czas, ale już teraz można się rozglądać, porównywać ceny, kupić coś w wyjątkowej cenie, itd. :) Fiolek, współczuję sobotnich przeżyć, dobrze że wszystko jest ok :) Ja bym nie kupowała (czy wypożyczała) aparatu, którym można sprawdzić czy serduszko dzidzi pika, bo można by sfiksować gdyby za którymś razem serduszko nie biło, a to tylko dlatego, że aparat został np. źle założony. Lepiej w takiej sytuacji podjechać na dyżur do szpitala, gdzie będzie się profesjonalnie przebadanym. Twardniejący brzuch się zdarza, ale nie traktuje się tego jako czegoś normalnego. Trzeba jak najwięcej odpoczywać i nie dopuszczać do przeciążenia. A przy najbliższej wizycie trzeba to zgłosić lekarzowi, często w takich przypadkach przepisywany jest magnez, w skrajnych przypadkach czeka szpital. Skurcze podobne do tych podczas miesiączki mogą być na tym etapie ciąży tzw. skurczami przepowiadającymi. To normalne, ale też trzeba zgłosić to lekarzowi, żeby sprawdził czy to na pewno te przepowiadające. Justynka, pogoń katar, zdrówka!
-
Zaraz jadę do ginki. Dziewczyny, która dojdzie do 100 strony (to już lada moment), to niech przeklei naszą Listę Czerwcowych Dzieci :), Ostatnia lista jest na 98 albo 97 stronie (ta ostatnia była aktualizowana przez mnie). Łatwiej będzie potem pamiętać, że lista jest na 100 stronie :) Miłego popołudnia :)
-
Madzix, ja nie jestem zwolennikiem pieluch wielorazowych ;), więc tu Ci nie pomogę. Wydaje mi się, że na forach gdzie dziewczyny używają takich wielorazówek łatwiej będzie Ci uzyskać info. Lepiej w tej kwestii zdać się na doświadczenie mam niż w ciemno kupować jakieś pieluchy. Margi, dokładnie nie wiem jaka jest długość mojej szyjki, na wizytach słyszę, że jest w normie, nie skrócona. U mnie chyba jest jakaś "wada" szyjki, bo nigdy mi się nie skróciła do porodu. Jak lekarz nakazał leżenie, to leż jak najwięcej, bo szkoda byłoby wylądować w szpitalu. Trzymam kciuki żeby się już nie skracała!
-
Cześć :) Dziś mam wizytę u ginki, będę miała kolejne połówkowe usg (jedno już miałam w szpitalu i w czwartek będę miała jeszcze drugie ;)), ale bardziej czekam na wizytę ze względu na kilka pytań do niej, chodzi o bolesne miejsca. Mam problem z lewą pachwiną, od weekendu raz-dwa razy na dzień łapie mnie taki ostry „żywy” ból, ale na szczęście przechodzi jak siądę czy się położę. Gorzej z moją prawą piersią, od niedzieli mnie pobolewa w środku, tak jakby pod sutkiem i otoczką, a od wczoraj boli mnie też po prawej stronie piersi, dziś nawet nie mogłam leżeć na prawym boku, bo tak mnie pierś bolała. Nigdy mnie tak nie bolało i nie wiem co się z piersią dzieje :( Emwro, co do łóżeczka dziecięcego, to moim zdaniem nie ma co inwestować w droższe łóżeczko, chyba że chcesz poszaleć i wydać kasę ;). Ale jak piszesz, że masz budżet ograniczony, to moim zdaniem w zupełności wystarcza i się sprawdza tradycyjne łóżeczko, ale fajnie jakby miało szufladę, bo się bardzo przydaje (na zapas pampersów, chusteczek, itd.). Ja mam tego typu http://www.ceneo.pl/368047 tylko zamiast zaokrągleń na górnej listwie jest proste, i kupowałam w rozmiarze 60x120. Łóżeczko jest tak na 2-2,5r., góra 3 lata, a potem dziecko przechodzi na tzw. „dorosłe” łóżko. Mój starszak przeszedł z łóżeczka w wieku 2,2l., a młodszy jak miał 2 lata. Obaj od tamtej pory śpią na tapczanach, które robiliśmy na zamówienie (ze względu na wymiar) 80x180. A, jeśli kolor nie ma dla Ciebie znaczenia, to polecam jasne, bo dziecko jak będzie stawać na nóżkach i ząbkować, to wtedy obgryza barierki, a na jasnym drewnie tego tak nie widać ;) Bujaczek-leżaczek przyda się, ilość bajerów wedle uznania. Ja mam najzwyklejszy leżaczek (bez bajerów), bo dostaliśmy w prezencie dla starszaka i był wykorzystany już przez kilkoro dzieci i Jaś pewnie też w nim poleży. W leżaczku fajny jest sam fakt, że dziecko można na nim położyć i można go przenosić z pokoju do pokoju. Ale jakieś bajery typu muzyczka, „wisiorki” by się przydały ;). Ten bujaczek co ma Madzix jest superowy, ale mając ograniczony budżet można kupić jakiś tańszy. A może ktoś z rodziny kupi ;) Justynka, super, że mieszkanie większe i bliżej mamy, przyda się później ta bliskość ;) Tusia, powiem Ci że chętnie zostałabym nad morzem. Świetne tam jest powietrze :). Postanowiliśmy, że raz w roku, zwłaszcza na ferie, będziemy jeździć nad morze :) Polinka, cieszę się, że tak szybko Ci się podniosła hemoglobina, oby tak dalej, bo do normy jeszcze trochę brakuje. Fajnie czytać, że jedzenie pyszne, bo w szpitalu to raczej rzadkość ;). Trzymaj się tam dzielnie!
-
Co do Walentynek, to jakoś specjalnie ich nie obchodzimy, ale co roku kupujemy sobie jakiś drobiazg – słodycza ;) Aga, ja też miałam krwawienia z nosa. Pierwsze dokładnie pamiętam, że było w 20t1d. Myślałam, że zrobił mi się katar w 1 dziurce i jak wydmuchałam nos, to się zdziwiłam ile krwi tam było… A tak na co dzień albo co drugi dzień mam jakieś pęknięte naczynka w nosie więc krwi to tylko śladowe ilości. Czekam kiedy to minie. Kia, witaj :). Też jestem z Krakowa :) Co do imienia, to u nas imię wybrane przez synków, mieli już od dawna przygotowane, a że marzyli o bracie, to dla siostry nawet nie wymyślali imienia, i teraz się cieszą, że marzenie im się spełniło i będzie Jaś :) Olala, witaj :). Jak to Twoje pierwsze dziecko, to bardziej prawdopodobne, że urodzisz w lipcu ;). Ale zaglądaj do nas i pisz co u Ciebie :) Coco, gratuluję ślubu i dobrze, że już po remoncie :), zdążyłaś przed porodem ;) Wybrałaś już łóżeczko? Ja też będę miała z szufladą (super sprawa), ale nie chciałabym dołączonej na stałe szafki, wolałabym ją „luzem”. Alternative, trzymaj się w szpitalu i wyjdź bez twardniejącego brzucha. Btg, musi być tak jak Ci intuicja podpowiada, czyli wszystko będzie oki i też tak się skończy. Polinka, niech Cię jutro przyjmą w szpitalu i pobyt tam szybko zleci, a zastrzyki z żelazem oby nie bolały tak jak mówią. Najważniejsze jest to, że będziecie z maleństwem pod dobrą opieką i pomogą zwalczyć problem. A powtórzyłaś wyniki badań? Jaki wyszedł wynik hemoglobiny? Ja dziś się ważyłam i mam już +9 kg na plusie, ale ostatnie 2 kg przybyło w ostatnim tygodniu, więc z nich chyba zejdę, na chwilę przynajmniej Pati, przykre z mamą :(, mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i formy! Emwro, ja nie wiedziałam, że mamy takie prawo, by mieć położną już w czasie ciąży. O położnej po porodzie, to wiem, bo miałam po obu porodach. Teraz to już mi się nie przyda, ale w trakcie pierwszej ciąży przydałaby się taka położna. Blan, zjadłaś wczoraj rosół? Misiulinka, Veronica, Mboni, witajcie :) Skarbek, ja nie brałam globulek dopochwowych HYDRO VAG, ale dobrze wiedzieć, że takie są. Madzix, ja test glukozy będę robić za jakieś 3 tygodnie. Nie wiem ile kosztuje prywatnie, u tej ginki z NFZ mam bezpłatny ;), ale będę robić prywatnie, żebym miała wyniki do pokazania dla pozostałych ginów ;) A co do pampersów, to ja zostanę wierna firmie Pampers. Przy starszych synkach najlepiej mi się spisały. Testowałam też kilka innych firm żeby mieć porównanie (dałam się namówić koleżankom ;)), ale za każdym razem wracałam do Pampersa. A tak naprawdę, to trzeba na dziecku przetestować pieluszki, chusteczki, oliwki itd., bo to co jednym dzieciom odpowiada, to inne nie będzie mogło. Aaa, jak wiesz, że dzidziuś nie będzie malutki i będziesz chciała Pampersa, to proponuję od razu kupić rozmiar „2”. A jeszcze co do kosmetyków, to ja patrzę na skład i unikam tych z PEG-ami i parabenami, ew. jak się zdarzy jakiś paraben (to konserwant), to taki, żeby był na końcu składu. Aga, pogoń przeziębienie, zdrówka! Mboni, ja mam niemal wszystko dla dzidziusia po starszych synkach, a jeszcze dostanę coś po synku siostry, a to czego nie będę miała dokupię, ale bliżej porodu. Dla mnie nie jest za wcześnie na kupowanie wyprawki, można po trochu już kupować, ale na składanie łóżeczka to jeszcze sporo czasu, szkoda żeby się kurzyło przez najbliższe miesiące. Justynka, super, że udało się Wam sprzedać mieszkanko i kupujecie większe. Jakie ma być to docelowe? Zmykam do spania, dobrej nocki :)
-
Margi Odnośnie szczepionek. Położna w szkole rodzenia przyznała, że w szpitalach podają szczepionki z rtęcią i ona swojemu dziecku po narodzinach podała Engerix - z tego co widziałam koszt ok 70 zł za 1 dawkę - podaje się 3. Jednak pamiętajcie, szczepionki, które podawane są w szpitalu są, muszą być dokładnie przebadane, są dłużej używane i lekarze znają wszystkie skutki uboczne. Co do pozostałych nowo wchodzących te skutki uboczne niestety, ale pewnie z czasem dopiero będą znane. Reasumując. Ja wole zaszczepić moje maleństwo tym co szpital oferuje. Mnie nie przekonuje argument, że to co oferuje szpital to jest dokładnie przebadane. Wiele szczepionek wypuszczonych na rynek polski po kilku latach zostało wycofanych, a przecież były przebadane. Niestety po latach okazuje się, że jest za dużo skutków ubocznych i szczepionka musi być wycofana, mimo wcześniejszych zapewnień, że jest bezpieczna. To samo teraz się dzieje ze szczepionkami zawierającymi rtęć, niby przebadane, a na zachodzie ich nie stosują. Na szczęście u nas, choć powoli, to w końcu je wycofują. Z tego co czytałam, to szczepionki z rtęcią nie są obojętne dla organizmu, niestety. To są metale ciężkie, których organizm nie wydala tylko kumuluje w ciele, więc powinno się ich unikać. Polska trochę za późno zaczęła interweniować w porównaniu do zachodu Europy, gdzie szczepionki z rtęcią zostały już dawno wycofane, a teraz przemysł farmaceutyczny pozbywa się resztek zapasów w Polsce i na wschodzie. Na szczęście Ministerstwo Zdrowia działa w tym zakresie i ponoć w najbliższym czasie mają zostać całkowicie wycofane szczepionki zawierające rtęć (thimersal). Zobaczymy czy tak się rzeczywiście stanie. Co do szczepienia na WZW, to w wielu szpitalach nie szczepi się już na Euwaxem (z rtęcią) tylko Engerixem B, HBvaxPro albo Hepavax-Gene TF (bez rtęci). A w szpitalach, które nie mają nowej szczepionki można ją samemu kupić. Im więcej się czyta, tym trudniej podjąć decyzję czy i czym szczepić... Ale oczywiście wiadomo, że każda mama robi jak uważa...
-
Cześć Dziewczyny :)) Wróciliśmy z tygodniowego pobytu nad morzem (Tusia, oj bardzo mi się morze "zimą" podobało), suuuper było i z czystym sumieniem mogę polecić Międzyzdroje :). Zimą nie jest tam na szczęście tak tłoczno jak latem, więc może za rok też tam pojedziemy na ferie. Już się 1.00 zbliża, powinnam już dawno spać, bo od jutra znów kierat ;), ale nie mogłam się doczekać, żeby nadrobić to co pisałyście przez ostatni tydzień :) Świetny pomysł z listą, też miałam to zaproponować. Teraz widać jak dużo dzieci urodzi się w czerwcu :). Już się do niej dopisałam i proponuję tę listę umieścić też na 100 stronie, żeby w razie czego łatwo było ją potem znaleźć i np. zaktualizować :) 1.) MARGI - 3 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 1 - 32 2.) JUSTYNUSKA - 5 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 1 - 21 3.) BLAN - 6 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 1 - 38 4.) SKARBEK - 7 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 1 - 23 5.) EMWRO - 9 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 1 - 29 6.) COCO - 10 CZERWCA - X - 1 - 24 7.) POLINKA - 11 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 2 - 34 8.) IDEA - 11 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 3 - 35 9.) JUSTYNKA82 - 14 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 1 - 22 10.) MARTATM5 - 14 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 2 - 33 11.) FIOLEK - 16 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 2 - 28 12.) MADZIXD - 16 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 1 - 24 13.) TUSIAA1 - 16 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 2 - 25 14.) MISIULINKA - 19 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 1 - 22 15.) BTG1989 - 20 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 2 - 25 16.) ULA89 - 20 CZERWIEC - DZIEWCZYNKA - 1 - 25 17.) AGAA - 25 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 1 - 21 18.) BIA - 25 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 1 - 32 19.) DZIUBALA - 25 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 3 - 37 20.) KASIA88 - 25 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 1 - 25 21.) ANTOLKA - 28 CZERWCA - DZIEWCZYNKA - 2 - 35 22.) KIA87 - 28 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 1 - 26 23.) PATI000 - 28 CZERWCA - CHŁOPCZYK - 1 - 24
-
Witam weekendowo :) Nic mi się nie chce robić, a powinnam zacząć przygotowania do spotkania ze znajomymi albo zacząć pakowanie, bo jutro wyjazd. Ale jakoś nie mam weny, gry z chłopakami rozleniwiły mnie totalnie . Zacznę coś konkretnie robić jak K., wróci z biura, musiał pojechać "na chwilę" do pracy, bo jak to przed wjazdem tysiąc rzeczy nie dokończone... Śnieżynka, piękny i wzruszający film, aż same łezki lecą… Bia, 5 minut na usg połówkowe to strasznie mało. Też miałabym niedosyt. Blan, jak są skoki w rośnięciu brzucha to chyba nie przez samą ciąże tylko przez np. wzdęcia czy ilość jedzenia i picia, którą danego dnia się pochłonęło ;). Takie mam wrażenia patrząc po sobie ;) A ja przesąd o zgadze od teściowej usłyszałam taki, że jeśli się ją ma przy kolejnym dziecku, to będzie innej płci niż wcześniejsze. A ciekawe co oznacza jak się ma zgagę przy pierwszym dziecku . Ja zgagę mam dopiero w tej ciąży i teściowa od razu powiedziała, że będę mieć córkę Udanego i miłego weekendu i tygodnia :)
-
Aniiia, pechowo trafiłaś. W takich sytuacjach lepiej zmienić gina, możesz to w każdej chwili zrobić. A to badanie genetyczne to jeszcze mogłaś zrobić, bo wykonuje się je do 13t6d.
-
Polinka, to nieciekawie :(. Napisz w poniedziałek co gin zalecił. A może w laboratorium się pomylili?
-
Polinka, a jakie masz normy hemoglobiny? U mnie w laboratorium jest 12-14, a mam wynik 10,5 (to sprzed 3 tygodni). Wczorajsza ginka też mi przepisała żelazo, ale ja jeszcze przez 2 tygodnie wspomagam się dietą i robię kolejne badania, a jak to nie pomoże, to już będę brać żelazo w tabletkach.
-
Zrelaksowałam się na pedicure, a że obok jest fryzjerka to potem skorzystałam też z jej usług (tym razem tylko mycie i modelowanie, bo tydzień temu miałam strzyżenie i kolorek) :). Błogość mnie ogarnęła, mogłabym tak co drugi dzień chodzić i korzystać Skarbek, z ciekawości poszukałam info o wit. D w ciąży i np. tutaj http://parenting.pl/portal/witamina-d-w-ciazy napisali: „Obecnie uważa się, że ciężarne wymagają suplementacji witaminą D od drugiego trymestru ciąży – 800-1000 j.m. na dobę w przypadku niedostatecznej ekspozycji na światło słoneczne (od października do maja). Jeśli kobieta unika naświetlań skórnych, powinna przyjmować zalecaną dawkę przez cały okres ciąży. W czasie od kwietnia do września, przy zachowaniu wystawiania ciała na działanie słońca przez minimum 15 minut na dobę, suplementacja witaminą D powinna wynosić 400 j.m. na dobę”. A np. tu http://kopalniawiedzy.pl/ciaza-witamina-D-suplementy-dieta-odzywianie-Carol-L-Wagner-Bruce-W-Hollis,10277 napisali: „autorzy badania mocno zalecają witaminę D podczas ciąży właśnie w dawce 4000 jednostek, która daje najlepsze rezultaty, a zarazem jest bezpieczna”. A z kolei tu http://www.blog.przedporodem.pl/zapotrzebowanie-na-witamine-d-w-okresie-ciazy/ „Według najnowszych wytycznych zalecana dawka od drugiego trymestru ciąży jak i dla kobiet karmiących to 800 – 1000IU/d”. Mnie przekonuje te max. 1000, ale może są jakieś wyjątki jak u Ciebie. Polinka, ależ czuć szczęście z Twojego postu. Dzidziuś duży, gratki syneczka! :) A hemoglobinę masz strasznie niską, masz jakieś zalecenia? Mnie gin straszył, że jak mi spadnie poniżej 10 (miałam ostatnio 10,5), to mnie położy do szpitala, no ale to tylko strasznie, bo prędzej przy Twoim wyniku szpital niż moim.
-
Witam piątkowo :) Wczoraj bym u ginki, z ciążą wszystko ok (ale tu byłam spokojna, bo dzień wcześniej miałam połówkowe) :). Glukozę mam zrobić po skończonym 23tc. Fajną rzecz przeczytałam "Pobrania krwi są dwa: pierwsze tuż przed wypiciem roztworu, drugie po godzinie od wypicia. Teoretycznie nie trzeba być na czczo, wystarczy być co najmniej 1 godz. po posiłku". To mi pasuje :) Za niedługo zbieram się na pedicure, chwila przyjemności mi się należy . A jutro pakowanie i w niedzielę z samego rana wyjazd. Chyba wszyscy nie mogą się doczekać tego morza :) Justynka, szczepienia to trudny temat, im więcej się czyta tym więcej ma się wątpliwości. Ja chyba tak jak starszych synów zaszczepię małego skojarzoną 5w1 (jest bardziej oczyszczona niż te bezpłatne). I żadnych dodatkowych szczepień nie przewiduję ponad to co obowiązkowe (na pewno nie zaszczepię na grypę i rotawirusy). Chciałabym też opóźnić szczepienia o kilka miesięcy, zobaczymy czy lekarka na to pójdzie. Tusia, udanego pobytu w Kołobrzegu :) Skarbek, ja nie biorę wit. D. Może zapytaj gina czy i jaką ilość możesz brać. Kolorlove, witaj :), na kiedy masz termin? Margi, nie słyszałam o żelu położniczym np. firmy Natalis. Ale jak nie zaszkodzi a może ułatwić poród, to może warto skorzystać :). Ja będę mieć cc, więc nie myślę o takich ułatwiaczach ;)
-
Cześć :) Dziś mija mi półmetek ciąży :). Rano byłam na połówkowym usg prenatalnym, prawie wszystko jest ok. Dzidziuś waży ok. 350g, długości na tym etapie się nie podaje, bo jest to nie miarodajne, tak mi lekarz powiedział, ale z parametrów wychodzi, że ma 20t4d. Kontroli wymagają miedniczki nerkowe, bo są ciut powiększone. Granica wynosi 5mm, a u małego jest 4,4 mm i 6,1mm. Za 2 tygodnie będę mieć drugie prenatalne, to będę miała okazję przekonać się czy coś się zmieniło. W każdym razie miedniczki trzeba skontrolować w III trymestrze i jak dalej będą powiększone, to po porodzie też. Mam nadzieję, że się zmniejszą do tego czasu. Skarbek, super akcja z taką położną, fajne to jest, zwłaszcza dla pierworódek :) Emwro, nie wiem jakie są probiotyki dla zaciążonych, może zobacz na Googlach co polecają ciężarnym :) Na glukozę możesz pojechać z samego rana, żeby na czczo nie być zbyt długo, jakoś trzeba to przetrwać ;). Weź ze sobą picie i jedzenie, po badaniu bardzo chce się pić coś niesłodkiego. Blan, mam koleżankę w Szwecji, więc już się nasłuchałam o ich nadzwyczaj luzackim podejściu do ciężarnych. Koleżanka pracowała w drugiej ciąży i jak dostała mocnych plamień, to położna to zbagatelizowała, jak dostała potem krwawień, to powiedziała, że to się zdarza, i nie jest do powód do L-4. Nie do uwierzenia! W Polsce to by ją w szpitalu zostawili. A ta koleżanka w końcu poroniła w 18tc. :(. Jak potem zaszła w ciąże i znów zaczęła plamić, to zrezygnowała z pracy, ciąże na szczęście donosiła. Aga, kłucie w macicy może być z wielu powodów. Jak czujesz niepokój to skonsultuj to z ginem. Madzix, ekstra smerf! :) W Krakowie becikowe przysługuje wg dochodu, musisz sprawdzić jak jest u Ciebie, bo nie wszędzie jest jednakowo. Polinka, fajnie, że małż będzie z Tobą na usg, mojemu ciągle coś wypada. Dziś wydawało się, że wreszcie będzie mógł być a wczoraj sobie przypomniał, że na 9.00 ma być świadkiem w sądzie. Miałam nadzieję, że może będzie kolejka do usg, ale choć była, to weszłam pierwsza i jak wyszłam z usg, to małż akurat wyszedł z sądu i nie było szans na wspólne usg, ale może za 2 tygodnie się uda. Stawianie się macicy może być albo tymi skurczami przepowiadającymi, a może brzuch twardnieć przez przeciążenia. Powiedz o tym ginowi, ciekawe co powie. Ja we wcześniejszych ciążach przy twardnieniu miałam magnez zalecony. Teraz tak szczególnie twardy miałam raz, gdy miałam pod opieką roczniaka siostry, nabiegałam się trochę i na wieczór brzuch mi stwardniał, ale rano już był ok.
-
Skarbek, to, że szwagierka tak późno poszła do ginekologa, to tylko o niej źle świadczy, chyba że o ciąży nie wiedziała, to co innego ;). To że pracowała, to dobrze, widać z ciążą nie miała problemów. A jak czytam, że matka paliła w ciąży, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Takie dzieci pozornie rodzą się zdrowe, bo przecież na dzień dobry mają mózg niedotleniony w porównaniu z matkami, które w ciąży nie paliły, jak również mają uszkodzone włoski na oskrzelikach w drogach oddechowych, przez co częściej mogą chorować, rodzą się też mniejsze. Dzieci matek palących dostają w posagu uszkodzone jakieś komórki przez co w przyszłości mają większe prawdopodobieństwo zachorowania na raka. Poza tym te dzieci częściej gorzej śpią, częściej są nadruchliwe, częściej się gorzej uczą. I tak można sporo minusów wymienić... Ja też tak ja Ty uważam, że wózek jest na spacery, a łóżeczko do spania. Dobrze, że nie idziesz w ślady szwagierki ani nie słuchasz teściowej. Po co ma do Ciebie przyjechać położna? Śnieżynka, jeszcze na kupowanie wyprawki spokojnie jest dużo czasu, ja zaczęłam kupowanie dla pierwszego synka jak byłam chyba w 7mc. I kupowałam rzeczy unisex ;)
-
Cześć :) Ja z ruchami też tak mam, że w jednym dniu czuję je mniej wyraźnie, a w następnym mocniej, więc jeszcze się nie martwię. Im ciąża będzie bardziej zaawansowana tym ruchy będą już tylko mocniejsze i przy tym słabszych może być wtedy powód do niepokoju. Justynka, by dodać suwaczek, to musisz wejść na jakąś stronę suwaczkową np. http://lilypie.com/, tam wchodzisz w „Maternity & Pregnancy” i potem po kolei wg zaleceń. Na końcu kopiujesz kod i wklejasz go na stronie naszego forum w prawym górnym rogu tam gdzie masz swój nick, jak w niego klikniesz, to pojawi się „Edytuj profil” i tam właśnie w tabelkę wklejasz skopiowany kod. Tusia, obyś rzeczywiście nie kupiła już ani jednego ciuszka, ciekawe czy w tym wytrwasz ;). Mnie przy niekupowaniu trzyma też to, że rodzina i znajomi jak przyjdą odwiedzić dzidziusia, to pewnie też coś z ubranek przyniosą w prezencie. Wyniki masz podobne do moich sprzed miesiąca, ale hemoglobina była 10,5 a hematokryt 31,1. Żelazo mam przepisane, ale jeszcze go nie biorę, bo na razie próbuję dietą, ale jak wyniki w tym miesiącu będą dalej kiepskie, to już będę go łykać. Madzix, czapeczka czadowa! :) Śnieżynka, świetny pomysł z takim eventem :). Napisz potem co się działo. Skarbek, u nas nie ma konfliktu serologicznego i nie wiem jak jest z tą immunoglobiną, ale kiedyś słyszałam, że podaje się ją po porodzie, chyba że teraz coś się zmieniło. Zdałabym się na to co mówi Twój gin. A co do zabobonu o niekupowaniu wyprawki przed porodem, to można to między bajki włożyć. Powiedz teściowej, że jeśli jest wierząca, to nie powinna wierzyć w zabobony, bo kościół tego zakazuje i to jest grzech ;). Uważam, że nie powinno się czekać na ostatnią chwilę z zakupami, bo np. można trafić w zaawansowanej ciąży do szpitala albo dziecko może urodzić się kilka tygodni przed czasem i co wtedy. A trzeba mieć czas na spokojne kupienie wszystkiego co potrzebne, potem pranie, prasowanie itd. Dobrze, że nie zamierzasz z tym czekać na po porodzie. Miłych przygotowań wyprawkowych :)
-
Witam poweekendowo :) U nas ferie :). Chłopaki są na piłkarskim obozie dochodzeniowym (coś jak półkolonie) i wystarczy wstawać o 7.45 a nie o 7.05, te 40 minut dospania (raczej doleżenia) dużo mi daje :) Teraz czekam na środę, bo będę mieć prenatalne usg połówkowe i mam nadzieję, że wszystko jest w najlepszym porządku. Blan, pieluchy wielorazowe, to musisz sama na dziecku przetestować, by zobaczyć czy zostaniesz ich fanką. Ja tylko raz myślałam o pieluszkach wielorazowych, ale jak o tym poczytałam, pogadałam z koleżanką, która stosowała u młodszego syna, to nawet nie spróbowałam. Wolę pieluchy jednorazowe, szybciej, wygodniej, bardziej komfortowo, dla mnie same plusy :). Pamiętam, że odstraszyła mnie cena tych wielorazówek (trzeba kupić różne rozmiary), czas, który trzeba poświęcić na codzienne namaczanie, pranie itd., obawa czy dziecko na któryś z materiałów nie będzie uczulone, czy nie będzie się szybciej odparzać. Trzeba zakładać większe ubranka, bo te wielorazówki są większe niż tradycyjne jednorazówki. W szpitalach nie pozwalają ich używać, więc dopiero w domu można zacząć takie pieluszkowanie. A dziecko ma mniej komfortowo, bo trzeba pamiętać by go częściej przebierać niż przy jednorazówkach. A co do rezygnacji z pieluch, to u mnie starszak miał 2 lata i 2m-ce jak całkowicie zrezygnował z pampków (nawet na noc), a młodszy miał równe 2 lata jak pożegnał pampki na zawsze. Czasem istotniejszy jest nie sam wiek i gotowość dziecka do rezygnacji z pampka, ale gotowość... rodzica. Wśród znajomych dzieci, to jedne mając 1,5r. (ale to nie całkowita rezygnacja z pampka tylko np. w ciągu dnia), a inne mając 2 czy 2,5l. żegnają pampki na zawsze, a są też przypadki, że dzieci do 3rż. na noc mają jeszcze pampki (na noc). Osobiście nie znam żadnego 4l. czy starszego dziecka w pampku. Jak chcesz spróbować, to się nie zniechęcaj opiniami innych, tylko przetestuj i zobacz czy to Ci się spodoba i temu podołasz. Polinka, fajnie, że mąż już w domu. Nacieszcie się sobą :) Madzix, poród w wodzie, to super sprawa, mniej czuć ból i dla dziecka większy komfort przyjścia na świat, ale nie każda kobieta może rodzić w wodzie, bo ciąża musi być bezproblemowa, no i szpital musi dysponować wanną do porodów, a na razie nie każdy taką dysponuje. Straszna historia z przyjęciem na operację wyrostka :(. Pozostaje sobie życzyć i marzyć, by nigdy na takich lekarzy nie trafić. Justynka, trzymam kciuki żebyś nie miała toxo. Mąż po porodzie (bez względu na to czy to naturalny czy cesarka) może dostać 2 tygodnie w ramach tzw. opieki. Dostanie zasiłek opiekuńczy w wymiarze 14 dni płatny 80 %. (chyba, że jest mundurowym, to dostanie 100%). No i warto wykorzystać 2 dni urlopu okolicznościowego z tytułu urodzenia dziecka. Alternative, współczuję przejść z lekarką w szpitalu :(. Zamiast się uspokoić to jest bardziej się denerwowałaś. Najważniejsze, że z dzidzią wszystko jest ok :). Ja na szczęście chyba nie miała takiej „przygody”, przynajmniej teraz sobie nie przypominam, ale jakbym coś takiego usłyszała, to bym lekarce coś powiedziała do słuchu. Natomiast miałam kontakt z nie do końca wykwalifikowanymi ginami (czy wrednymi położnymi), ale to inna historia. Pati, pogoń przeziębienie, zdrówka! Idę na spotkanie z koleżanką podładować akumulatory, bo potem siostra na kilka h przywiezie mi swojego roczniaka. Postaram się dziś staranniej rozkładać siły, by nie mieć twardego brzucha na wieczór. Miłego dnia :)
-
Zazdroszczę Wam umiejętności szydełkowania i robienia na drutach. Ja kieeedyś próbowałam się uczyć, ale nic z tego nie wyszło, nie mam do tego smykałki, nawet zwykłej opaski na głowę nie potrafiłam skończyć, bo się pogubiłam.
-
Cześć :) Leżę i zdycham, bo mi niedobrze, ble. Nie wiem czy to przez ciąże, czy ma to związek z kapuśniaczkiem, którego zjadłam 2h temu... Polinka, niemal na 100% możesz być pewna, że rodzeństwo Mariki będzie innym charakterem niż ona ;) Tusia, dobrze Madzix pisze żebyś się zapisała do Urzędu Pracy, nie zniechęcaj się, bo jednak lepiej być ubezpieczonym. Pati, dobrze że byłaś u lekarza, to nie panikarstwo, tylko rozsądne podejście. Teraz już wiesz co Ci było więc uważaj na siebie. Blan, to się napatrzysz na statku na różne przypadki i chyba już Cię nic nie zdziwi? Śnieżynka, to spora przeprowadzka i zmiana mentalności zapewne odczuwalna. Jak tam trochę pomieszkasz, to na pewno spotkasz życzliwe dusze :) Gratki połowinek :). I zdrowiej! Rękodzieła śliczne, biała czapeczka bardzo mi się podoba :) Ja też płeć już znam, będzie chłopak :) Polinka, moja siostra też nie chodziła do szkoły rodzenia choć jej polecałam, ale mówiła, że wszystkiego w teorii i praktyce dowiedziała się ode mnie i na siostrzeńcach też praktykowała i to jej wystarczyło ;) Tusia, super że po usg wszystko ok i widzę, że zdecydowaliście się już na imię :) Idea, rozumiem, że dostałaś umowę na czas nieokreślony? Na ferie jedziemy do Międzyzdrojów :) A co do sporów z imieniem, to może niech starsi bracia rozstrzygną ;) Madzix, cudny trampeczek :))