Skocz do zawartości
Forum

wowo

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez wowo

  1. wowo

    Październikowe fasolki

    Esska Wowo - jak tam sytuacja na froncie? Sytuacja wygląda tak, że zostaje do 6 września i wtedy jedzie na farmę do pracy, bo ta jest dla niej za ciężka :) (Sprząta w hotelu) ... Dzisiaj przyjeżdżają farby i wszystkie inne materiały i zabieramy się za malowanie A szwagierka będzie śpiewać na ziemi w dużym pokoju - w dupie to mam. Już i tak jest trochę późno na malowanie... Dzisiaj też zamawiamy szafę, dodatkowa komórce i wszystkie inne brakujące rzeczy dla małej (kocyki, pieluszki, koszyczki itp), więc w przyszłym tygodniu będzie już wszystko :) Torba do szpitala spakowana - idę dzisiaj tylko kupić pantofle i jakieś batoniki :) ... Kupiłam usg!!! W sensie wykupiłam wizytę :) Nie będę się prosić w nieskończoność... Sami sobie zrobimy, że wszystkimi potrzebnymi badaniami i pomiarami :) No i filmem na płytce :) Muszę być pewna że mi się to lozysko podniosło, bo przecież nikt mi tego już nie sprawdzi... ... Oj dzieje się :) nie mogę się doczekać już :) A z kosmetyków polecam WELEDA :)
  2. wowo

    Październikowe fasolki

    Martucha kochana.... Jesteś prawie jak słomiana wdowa teraz... Współczuję ci, nie dość że w ciągu dnia go nie ma to pewnie wieczorami też od razu pada zmęczony. Pewnie się martwi chlopina :) chce wszystko dopiąć na ostatni guzik :) Millka szwagierka szwagierką... Nie wiem skąd się taki czubek wziął, bo teściowa mam po prostu świetna :) Nie mogłabym sobie życzyć lepszej - do rany przyłóż kobieta!! Karliczek ja pranie wózka mam już za sobą :) na szczęście wszystkie części, które są materialowe da się ściągnąć, więc była to tylko kwestia wsadzenia tego do pralki :) ... Co do prania - jak się jędza wyniesie i mi w końcu zwolni meble to zacznę w końcu prać i prasować ciuszki dla Julki-Kulki :) Najwyższa pora! :)
  3. wowo

    Październikowe fasolki

    Ja pierdole ona jest nienormalna!!! Chodzi i za przeproszeniem pierdoli, że ja kupuje jedzenie tylko dla siebie i że na brata w ogóle nie może liczyć!!! Bo co? bo chcemy żeby się w końcu wyniosła na swoje. Kurwa to jest przecież choroba psychiczna jakaś?! Nie wydaje mi się, żeby coś takiego było normalne... Ja zwariuje przez tą babę... niech ona już stąd SPIERDALA! 2 miesiące to ZDECYDOWANIE za długo z takim psycholem! ... Przepraszam :( musiałam...
  4. wowo

    Październikowe fasolki

    Zosia to super wiadomość w takim razie :) że możesz rodzić normalnie, że nie muszą małej wcześniej wyciągać :) Z drugiej strony jak czytam co piszecie o traktowaniu pacjentów w polsce.... Masakra jakaś. Boska rozbrajasz uśmiechem :) i zarażasz :) super wyglądasz :) ... Podnosząc się wczoraj z wanny coś sobie zrobiłam w kolano :( Nie mogę stanąć w ogóle na lewej nodze, tylko szybko przeskakuje... Nie mogę jej za bardzo wyprostować nawet, a jak leżę i przewracam się z boku na bok to nawet wtedy boli. Kaleka :) Zazdroszczę wam tych badań, posiewów... Tutaj mi nikt nic takiego nie robi i nawet o tym nie wspominają. Jedynie mocz i krew badają raz na jakiś czas. Nie ukrywam że o wiele bardziej się przez to stresuje.
  5. wowo

    Październikowe fasolki

    Ale dzisiaj cisza i spokój :) Dzięki temu udało mi się nadrobić posty nareszcie :) Twinsowa świetna wiadomość!!! Gratuluje Ale musiałaś stresa przejść :) Pewnie nie spodziewałaś się porodu tak szybko :) Zazdroszczę Ci bardzo, że masz już maluszków ze sobą i że w ogóle cały proces już za Tobą :) Teraz tylko same przyjemnostki :) No i ciotki czekają na zdjęcia - pamiętaj!!! karolina współczuję zatrucia.... Nie wyobrażam sobie wymiotów z takim brzuchem... serio - nie zazdroszczę. Sweet motywujesz tymi zdjęciami :) oj motywujesz :) chociaż w sumie w moim przypadku nie chodzi o motywację tylko raczej środki :) AAAaale - już niedaleko :) koniec miesiąca się zbliża i już zapnę wszystko na ostatni guzik :) Oj nie moge się doczekać perlaaa współczuję sytuacji z miednicą... Mi strasznie strzela kręgosłup na tej wysokości właśnie i kość łonowa boli - w nocy ciężko się przewrócić z boku na bok, no ale aż tak źle jak u Ciebie to jeszcze nie jest. I mam nadzieję, że nie będzie :) Może spróbuj paracetamol rozpuszczalny wypić? Może trochę uśmierzy ból? ... U mnie bez większych zmian - oprócz tego, że była mała afera ze szwagierką w roli głównej - okazało się, że ma coś nie tak z głową :) Serio - powinna się zacząć leczyć... W życiu nie poznałam tak niestabilnej psychicznie i toksycznej osoby. Nie chcę mieć z nią nic wspólnego nigdy więcej. Mąż oczywiście przyznaje mi rację i stwierdził, że powinna iść do psychiatry... No nic - do końca miesiąca już niedaleko, więc się pocieszam :)
  6. wowo

    Październikowe fasolki

    kamamama gorąco polecam aukcje z używanymi ciuszkami - i to właśnie takie paki :) Nie wszystko będzie świetne, ale zawsze się coś znajdzie - a podejrzewam, że na allegro nawet za 20zł idzie coś takiego upolować :) Z ciuchów oprócz paru nowych rzeczy (może z 6 sztuk) wszystko mam używane, ale w extra stanie. Taki maluszek się nie brudzi tak bardzo i mega-szybko z tego wyrasta, więc w sumie nie widzę sensu kupowania nowych rzeczy. No ale na te pare sztuk to nie mogłam się oprzeć :P Jeszcze i tak pewnie coś kupie - same wiecie jak to jest jak się stoi w sklepie :P no nie można nie wziąć :)
  7. wowo

    Październikowe fasolki

    october ona Ci truje tego zęba. To co tam wsadziła ma wytruć resztę nerwów, które okazało się, że jeszcze są żywe (dlatego bolał Cię naprawiony wcześniej ząb, a ona pewnie myślała, że już jest martwy)... I dopiero jak Ci wytruje te korzenie to bedzie mogła wyczyścić zęba kanałowo, bo inaczej umarłabyś z bólu. Swoją droga to uważaj (wy dziewczyny też) na leczenie kanałowe - mój Grzesiek strasznie cierpiał przez jedną niekompetentną dentystkę i w końcu stracił przez nią zebą!!! Zaczęło się od tego, że pare lat temu miał go właśnie leczonego kanałowo. Ząbek wyczyszczony, zaklejony, plomba się trzyma - wszytsko ok. Po kilku latach zaczęło mu śmierdzieć z buzi (nie bolało go nic) - a zęby ma mega zdrowe i zadbane. Okazało się, że zrobiła się mała szczelina między plombą a zębem (w tym "wyleczonym" właśnie) i z tamtąd tak śmierdzi! Poszedł do dentystki - tylko tym razem był zmuszony iść do innej - ta mu robi rtg i załamuje ręce... ZĄB martwy owszem ale miazga NIE USUNIĘTA do końca!! zaczęło się to wszystko psuć, gnić i stąd ten smród... Do usunięcia, nie dało się odratować... Masakra... uważajcie i każcie sobie wszystko tłumaczyć.
  8. wowo

    Październikowe fasolki

    Pochwalę się Wam bo jestem strasznie podekscytowana Może pamiętacie - jakiś czas temu mówiłam, że wygrałam aukcje z ciuszkami dla Julki - ponad 250 sztuk przeróżnych ciuszków za 50 funtów - moim zdaniem super okazja mi się trafiła :) Przesegregowałam te ciuszki i co mi się nie podoba wystawiłam na aukcję, żeby odzyskać część pieniędzy :) I co? I aukcję obserwuje już 30 osób, kończy się jutro pod wieczór i mam nadzieję, że się będą bić :P Po ciuchu liczę na to, że znaczną część tych 50 funtów odzyskam. W sumie za mniej niż 1/3 ciuszków :) http://www.ebay.co.uk/itm/131270504764?ssPageName=STRK:MEWAX:IT&_trksid=p3984.m1423.l2649
  9. wowo

    Październikowe fasolki

    karolina w sumie to powiedziałam tylko tyle, że "muszę ją prosić o oddanie kurtki bo już mi się trochę zimno robi" nie mogła nie dać :) A nie skłamałam, bo u nas rano to z 10º jest, w ciągu dnia wcale nie lepiej bo okropnie wieje od morza... No i często pada.
  10. wowo

    Październikowe fasolki

    Hej dziołszki :) posłuchałam Was i jak szwagierka wróciła to wzięłam jej wczoraj tą kurtkę :) Wiem, że to tylko kurtka ale psychicznie jestem spokojniejsza :) mój Grzesiek się tylko ze mnie śmieje :) i oczywiście zwala wszystko na ciążę. Iwa współczuję z teściową - wiem przez co musisz przechodzić... My też się nie ograniczamy z pieszczotkami i seksowaniem :) Jak miałam smaki od początku większe niż normalnie tak mi zostało do tej pory :) Jedynie co odpada to taka całościowa penetracja - bo jednak troche strach :) Ale czego człowiek nie wymyśli to mogłybyście nie uwierzyć :) (sory jeśli kogoś zgorszyłam :P ) ... prawko mam, ale odkąd jestem w UK to nei jeździłam (jakieś 2 lata). Chyba bym się troche bała teraz, zwłaszcza że ruch lewostronny :)
  11. wowo

    Październikowe fasolki

    Aha Aniamama jeszcze jedno: Nie bój się mówić do nich, a nawet zwracać uwagę jeśli trzeba - to twoja rodzina teraz, twoi rodzice.
  12. wowo

    Październikowe fasolki

    O cholera Pysiak!!! Zarąbista ta sukienka :) Chętnie bym taka przygarnęła :) Aniamama przykro mi się czyta to co piszesz... Bardzo... Ja bym na twoim miejscu na spokojnie do tego podeszła jednak. Wziąć męża i jechać do nich, usiąść i powiedzieć wprost że się martwicie, że obiecali, że wypłata... Wprost powiedzieć wszystko, ale bez nerwów. Pewnie się popłaczesz, bo ci nerwy puszczą, ale będzie to duży krok do przodu. Nie ma co czekać.
  13. wowo

    Październikowe fasolki

    Dzięki za wsparcie mamusie :) Najlepsze w tym wszystkim i tak jest to, że ona ma syna - ośmiolatka, który teraz jest z moją teściową w Polsce. W ogóle o nim nie myśli z tego co widzę - tylko swoje jakieś chore ambicje chce tutaj realizować. Myśli o tym, żeby wrócić do Polski (do naszego mieszkania), do mamy. Planujemy to mieszkanie sprzedać za jakiś czas i ciekawa jestem co ona wtedy zrobi... Ten jej pobyt tutaj to ostatnia szansa usamodzielnienia się w końcu i stanięcia na nogach (bo powrót do męża do maroka nie wchodzi w grę - ona tylko chce od niego pieniądze :) ). Chyba nie będzie mieć wyjścia wtedy... Jeszcze w ramach zamknięcia już tematu mojej szwagierki i CAŁKOWITEGO poprawienia sobie humoru :P powiem Wam, że x lat temu nasze mieszkanie było wspólne - mój Grześ i jego siostra. Ona kiedyś te x lat temu stwierdziła, że ona chce to mieszkanie i nas spłaci - my na to ok - jak uważasz. Wpadła na pomysł że będzie nas spłacać po 100, 200zł co miesiąc dopóki się nie usbiera połowa za mieszkanie czyli kilkadziesiąt tysięcy złotych :) (oczywiście nie ze swoich pieniędzy bo ona nigdy nie pracowała, więc kasa albo mamy albo męża, z którym z resztą nie żyje w zgodzie). Śmiech na sali Potem stiwerdziła, że w takim razie to ona chce być spłacona, ale kase to ona chce całość od razu :) Musieliśmy kase pozyczyć i ją spłacić... Pojechała wtedy do maroka i rozchulała pieniądze... nic jej z tego nie zostało (no może oprócz paru szmatek). My wyjechaliśmy do UK a ona cmyk na nasze mieszkanie... i siedzi mamie na głowie darmozjad. Dzięki jeszcze raz i już nie będę do tego wracać... Tylko niech ten czas szybciej leci :)
  14. wowo

    Październikowe fasolki

    Esska widzę, że któryś raz mnie wołasz już, więc Ci poopowiadam co tam u mnie :) Nie pisałam dziewczyny dosyć długo, bo nie chce atmosfery psuć i narzekać na to co u mnie... Moja szwagierka dalej jest i będzie pewnie do końca miesiąca, brat ze złamaną nogą będzie jeszcze do końca tego tygodnia... Szwagierki mam serdecznie dość po prostu, jest tak bezczelna i chamska, że aż mi ręce opadają... Siedzi od kilku dni obrażona w pokoju i do nikogo się nie odzywa - podejżewamy, że to przez to, że musi się wyprowadzić do końca miesiąca. Uświadomiliśmy ją z Grześkiem ostatnio, że od pierwszego września będzie spać na kanapie i na swoich rzeczach, bo wchodzimy do pokoju (który ona teraz zajmuje) malować dla Julki - w październiku się już może w każdej chwili wszystko stać a chcemy żeby zapach farby wywietrzał i trzeba jeszcze wszystko inne poustawiać, przygotować... Nawet ciuszki mam jeszcze nie wyprane bo nie mam ich gdzie upchać bo wszystko zajęte... No i siedzi sfochowana. Jak mi pomagała na początku tak teraz nawet naczynia zmywa tylko po sobie... Grzesiek był chory, brat kaleka z nogą, więc obskakiwałam dwóch dorosłych facetów. Pranie, zmywanie, gotowanie na 4 dorosłe osoby (że o dźwiganiu zakupów nie wspomnę) i jeszcze szwagierka przychodzi i mówi, że ona nie będzie jeść :) (bo ona musi mięc SPECJALNE rzeczy do jedzenia - podkreślam - nie ma ani grosza i kręci nosem. Nie ma alergii ani uczulenia - ona się boi dostać raka od sera żółtego - serio :) ) Do niczego się nie dokładała przez te dwa miesiące, ani do rachunków, ani do jedzenia - nie ukrywam, że troche nam ciężko z jednej wypłaty utrzymać teraz 4 dorosłe osoby... No i co zrobiła jak dostała pieniądze? (koleżanka jej oddała 200 funtów) rozwaliła to w niecałe 3 tygodnie!!! Nawet nie wiem na co jej poszło... A przedwczoraj stoi w kuchni i nam oświadcza "aha! musicie mi pożyczyć na bilety do końca miesiąca bo już nie mam kasy" No ręce mi opadły... 10 funtów mam wydzielone na dzień na jedzenie, żeby nam wystarczyło wyżywić 4 dorosłe osoby a ona tak o rozwala 2 stówy w 3 tygodnie i nawet nie pomyśli o swoich biletach!!!? Na początku jak przyjechała pożyczyłam jej mój stary telefon (stary nie stary, dotykowy samsung całkiem niezły), żeby sobie wsadziła kartę na dzwonienie do polski, żeby nie musiała co chwile wymieniać itd. chciałam być dobra. I co? rozwaliła wyświetlacz - pękł na pół na całej szerokości :) Powiedziała, że taki dostała :) Przypominam - ma 40 lat :) A jak pare dni temu usłyszała, że mój Grzesiek (jej brat) będzie zmieniał w przyszłym miesiącu telefon na nowy to od razu powiedziała: "Grzesiek pamiętaj, jak zmienisz ten telefon już to ja chce Twój stary" No chyba ją popierdoliło za przeproszeniem! Jakiś czas temu kupiłam sobie kurtkę - dałam nie mało bo ponad 220 funtów... Jak przyjechała to strasznie lało i chciała coś pożyczyć, więc dałam jej tą kurtkę. Do tej pory w niej chodzi i nie ma zamiaru oddać... A ma naturalny talent do niszczenia rzeczy (telefon, talerze ubite, pojemniki w kuchni mi porysowała, odkurzach który był przed jej przyjazdem używany zaledwie 2 razy też cały porysowany już...)... Gdybym wiedziała że mi jej nie odda to dałabym jej jakąś szmatkę za 9funtów w primarku... Jak ją zniszczy to przecież mi nie odda pieniędzy. Ale co tam :) Przecież i tak się w niej teraz nie zapnę :) Mnóstwo.... mnóstwo takich pierdółek i głupich sytuacji... Odliczam godziny do końca miesiąca... Sorry, że taki esej wyszedł z tego mojego narzekania. Może powinnam to dopisać na początku postu bo tutaj to chyba żadna z Was i tak nie doczyta :) ... Ciążowo czuję się dobrze. No może kość łonowa przeszkadza, plecy czasem, ale tak poza tym to wszystko ok. Zaczynamy szkołę rodzenia od 1 września (4 lekcje po 2h) I wypytałam położną ostatnio o poród w wodzie - nie ma najmniejszego problemu - zero formalności czy płatności - po prostu jak dostanę skurcze to mam jechać tu i tu (podała nazwę placówki). Czekam do końca miesiąca i od razu zaczynam prać ciuszki, prasować, wstawimy łóżeczko do pokoju, zaczniemy wszystko z pudeł i kartonów wyciąać (bo cały duży pokój w którym siedzimy i przyjmujemy gości zawalony tym wszystkim bo szwagierka zajmuje pokoj)... Wiem wiem, rodzina i trzeba pomóc, ale 2 miesiące to wystarczająco żeby stanąć na nogi - zwłaszcza, że pracuje, może wynająć pokój, albo jechać na farmę (ma tam prace i zakwaterowanie praktycznie za darmo)... Jeszcze raz sorry za przydługawy monolog :P Trzymam kciuki za Was dziewczyny - zwłaszcza za Ciebie Zosia z tym toxo...
  15. wowo

    Październikowe fasolki

    A to jeszcze ponarzekam.. Zajmuje mi pokój dla Julki - stoimy z malowaniem i urzadzaniem. Ciuszków nie mogę poprać bo nie mam ich gdzie schować!! Przecież musiałam jej zwolnić komodę na jej rzeczy... Nie je naszych rzeczy bo ona nie może takich jeść... Ona może tylko warzywa i owoce i TYLKO ORGANIC! które sa oczywiście odpowiednio droższe... Powiedziałam dość już chwilę temu... Nie chce jeść tego co jest to niech chodzi głodna - trudno. Przyjechała bez niczego a plany ma ogromne... Kręci nosem na każdą ofertę pracy - żadna jej nie pasuje... Ona na prawdę wyląduje z powrotem w Polsce we wrześniu z takim podejściem... A gdzie wraca do Polski?? Do naszego kurwa mieszkania!!!
  16. wowo

    Październikowe fasolki

    Sweet siedzi już prawie miesiąc (bez pracy bez niczego i cały czas mi truje) a granicę wyznaczyłam do końca sierpnia - potem mnie nie interesuje co ze sobą zrobi. Ma 40 lat prawie, najwyższa pora wziąć życie w swoje ręce... Zwłaszcza, że ma małe dziecko. Poza tym - jak można się na tyle czasu zwalać ludziom na głowe, jak dobrze wie ile jest wydatków przed porodem??? I jeszcze ma wymagania co do jedzenia!!! Lekka przesada...
  17. wowo

    Październikowe fasolki

    SweetBobo Wowo- przynajmniej sama nie jesteś :P Uwierz mi - wolałabym być sama niż z siostrą mojego Grześka - ale nie będę tutaj o tym truć może... czarnea wzory wybierał starszy brat, żeby nie były "babskie", bo w przedszkolu chłopaki będą się śmiać Popatrz jak się chłopak przejmuje, żeby młodszego szanowali fajne te pieluszki :)
  18. wowo

    Październikowe fasolki

    boska Swoją drogą WOWO weź w końcu się do nas odezwij :P Jestem jestem Boska, nawet staram się czytać na bieżąco :)Ostatnio mam po prostu ciężki okres w domu... Męża dalej nie ma (stany), jest za to jego siostra, której nie znoszę i szczerze mówiąc mam jej już dość... Na domiar złego w poniedziałek mój brat złamał nogę w kostce... Ale tak niefortunnie ją złamał że mu się jedna kość dosłownie roz-trza-ska-ła!!! Musieli mu operacyjnie składać nogę - rozcinać, wyciągać odłamki, składać i usztywniać metalową wkładką... Codziennie jeździłam do szpitala - ponad godzinę drogi w jedną stroną z przesiadkami... Wczoraj nie pojechałam ale za to nie mogłam chodzić- tak mnie kość ogonowa bolała - chyba przez to, że mnie tak w autobusach wytelepało... NO I CO?! I dzisiaj wychodzi z tego szpitala i muszę go przygarnąć przynajmniej na parę nocy, aż nie dojdzie do siebie po operacji... Tak więc zostałam bez męża, i z dwójką gości, z czego mój brat to nawet przy myciu się będzie potrzebował pomocy... ... A jak tam twoja Julka-Kulka mogłaby któraś z was zapytać :) Tak mała dokazuje, że szczerze mówiąc nie wiem kiedy śpi :) Cały czas mnie szturcha a jak leże na boku to mam wrażenie, że odbija się od łóżka i podskakuje serio :) Tak mi brzuch skacze góra dół na zmianę :) Przez te wszystkie nieprzyjemności przełożyliśmy kupno szafy na następny miesiąc i w tym tygodniu skompletowałam torbę do szpitala, kupiłam chustę do noszenia, takie coś (nie wiem jak się nazywa po polsku) żeby zużyte pieluszki nie zasmradzały całego pokoju, wanienkę i jeszcze parę mniejszych rzeczy :) W sumie to brakuję mi chyba tylko łóżeczka i paru drobnostek. ... Współczuję Wam wszystkim, które ostatnio miały szpitalne przejścia... Na szczęście jesteśmy już bliżej niż dalej :) i teraz to już z górki :) Ja niestety nie będę już miała żadnego usg (miałam tylko 2 od początku ciąży) i jeżeli 15.08 (na następnej wizycie) nie uda mi się wyprosić u położnej jeszcze jednego skanu, to w 32-33 tydzień wykupimy sobie prywatne USG dla świętego spokoju... Muszę wiedzieć jak się ma moje łożysko (do tej pory bardzo nisko przodujące), jak się Julka ułożyła i w ogóle jaka duza jest... Muszę wiedzieć, bo przecież gdybym musiała mieć cesarkę to chciałabym wiedzieć o tym wcześniej i sie psychicznie przygotować... ... Wanienką muszę się pochwalić, bo strasznie mi się spodobała :)
  19. wowo

    Październikowe fasolki

    cześć Emilia - fajną już masz gromadkę :)
  20. wowo

    Październikowe fasolki

    Twinsowa dasz rade dla chłopaków ;) jak nie Ty to kto?!
  21. wowo

    Październikowe fasolki

    boska - współczuję, nie zazdroszczę, pozdrawiam.
  22. wowo

    Październikowe fasolki

    YAY!! :) Kupiłam normalne żelazko :) Bede prasować :) w końcu
  23. wowo

    Październikowe fasolki

    Zosia to ty już jesteś w pełni gotowa - tylko musisz pamiętać o jakiejś torbie na rower na to wszystko O ile plan z wjazdem na porodówkę jest nadal aktualny A co do pantofli i klapek - ja się zastanawiam czy w ogóle brać bo się ostatnio dowiedziałam, że jak się tutaj rodzi naturalnie i wszystko przebiegnie bez komplikacji to nawet w ten sam dzień można wyjść do domu :) ... Co Wam powiem dziewczyny... Od kilku dni prawie w ogóle Julki-Kulki nie czułam - nic a nic, może oprócz takich pojedynczych 2 czy 3 kopniaków w ciągu dnia. Trwało to ze 3, 4 dni - stwierdziłam, ze nie będe się przejmować, bo przecież większość z Was pisała, że miała też takie epizody i potem wszystko wracało do normy. No ale zaczęłam analizować przez co to może tak być i doszłam do tego... Więc tak :) Brzuch mi twardniał dość często ostatnio i zaczęłam codziennie rano łykać tabletkę magnezu i potasu - profilaktycznie. Dzisiaj nie wzięłam :) I mam taki koncert od 2 godzin!!! :) Przeszczęśliwa jestem i spokojna :) Okazało się, że ten potas tak na nią podziałał, bo po samym magnezie było wszystko ok. Prawie się popłakałam :) Uff
  24. wowo

    Październikowe fasolki

    Zosia A to widzisz nie wiedzialam że Avent też ma takie rozwiązanie antykolkowe :) A co do chusty jeszcze - w tych Bebelulu nie podoba mi się zapięcie - to pewnie mało prawdopodobne ale bałabym się że mi mała wypadnie :) W tych drugich jest to chyba trochę lepiej rozwiązane:
  25. wowo

    Październikowe fasolki

    karliczek ja się skusiłam na Tommee Tippee bo mają ten system antykolkowy - jakieś specjalne odprowadzanie powietrza, żeby dziecko się go nie nałykało podczas jedzenia/picia. Fajnie brzmi, ale czy się sprawdza to Wam powiem dopiero pewnie w listopadzie :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...