Joaś
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Joaś
-
i ja się melduję. snuję się po domu ze sprzątaniem ale opornie mi to idzie i mam częste przerwy. powoli do świąt może coś z tego będzie. a między świętami wezmę się za pranie i prasowanie Adasiowych rzeczy i przemeblowanko w pokoiku mam nadzieje. też siedzę całe dnie sama. Także Kropka, Ania wiem jak to jest. Czasem mi się też płakać chciało zwłaszcza jak do lekarza trzeba jechać czy na badanka - zawsze sama. dobrze że rodziców mam na miejscu i do mamy chodzę często bo inaczej to bym nie miała do kogo gęby otworzyć. moj mąż ciągle w pracy, z jednej strony dobrze bo pieniądze potrzebne ale z drugiej można samemu oszaleć, zwłaszcza jak czasem nawet wstać z wyrka jest ciężko. jakbym tak musiala leżec to nie wiem kto by sie mną zajął normalnie. ale pomyślcie że jak już maluszki będą z nami to nigdy nie będziemy same. i czasem zatęsknimy za lenistwem. współczuję Wam zgagi. mi się przytrafiła póki co raz jedynie bleee. może dlatego że to moje dziecko chyba w poprezk leży to moze nie uciska mi żółądka tak bardzo. sama nie wiem. może po prostu mam szczęście że mnie takie dolegliwości omijają. oby się wszystko przy porodzie nie zemściło. dzisiaj w szkole rodzenia pojawily sie nowe dwie koleżanki a ja taka weteranka normalnie. ach z rozrzewieniem sie wspomina 26 tydzien ciąży jak się było jeszcze sprawnym a maluszek już fikał sobie. no ale cóż każdy kolejny tydzień przybliża nas do spotkania naszych małych ludziów.
-
ja jestem. leżę lekko nieżywa po sprzątaniu. a wcale za wiele nie zrobiłam. będę musiała zdecydowanie męża wykorzystać do tego przed świętami bo ja się nie nadaje normalnie. ciekawa jestem jak to u mnie wygląda bo nie czuję żeby mi sie brzuch obniżył ani nacisku w dole też nie. zobaczę co gin w piątek powie jak obada. mam nadzieje że będę mogła spokojnie coś tam przed świętami porobić a w święta zamierzam się obijać.
-
cześć kobietki, a ja się dzisiaj wyspałam. po 10tej wstałam dopiero. a siusiu tylko raz nad ranem wstawałam. dziwnie trochę bo wieczorem 1,5 litra wody wypiłam takie pragnienie miałam że szok. dziwny sen dzisiaj miałam.sniło mi się że moje dziecię się odwróciło głową do dołu i mi piętkę wystawiało...pod pachą poza tym zabieram się powoli za jakieś przedświąteczne porządki w szafkach i komodach na razie. a potem idę z mamą za prezentami jakimiś się porozglądać. miłego dzionka wszystkim dwupaczkom
-
no cześć kobietki. wreszcie wróciłyście. ja dzisiaj byłam w pracy zanieść zwolnienie i zapłacić składkę za ubezpieczenie. posioedziałam trochę, pogadałam. potem jeszcze na mieście sprawunki małe załatwiałam, ale zmęczyłam się swoim ślimaczym tempem że szok. u nas pojawił się pierwszy śnieżek wczoraj, co prawda ledwo się trzyma ale jednak zawsze coś. troszkę zapachniało świętami, muszę poprosić męża o odszukanie i zniesienie ozdób świątecznych. co do sluzu to ja też ostatnio mam więcej. generalnie czasem mam odczucie ze mokro mi. do tej pory raczej nie mialam tego ale co do czopa to czytałam, że to jakaś większa ilość jest więc nie sądzę żeby to to było. krocze też mnie boli o czym już pisałam także nie ma sie co przejmować chyba tak musi być. myslę ze dopóki ból nie staje sie nieznośny to jest ok. widzę że Wy macie podobnie. ja do tego mam ten problem z nadgarstkiem (zespół cieśni nadgarstka czy jakoś tak prawdopodobnie) a dziś w nocy bardzo bolała mnie noga. także to może być coś z rozluźnieniem wiązadeł przez hormony, jak czytalam sobie. ale gin mi powiedział coby badanka porobić więc zrobię przed piątkową wizyta. myślę że i tak póki co nie jest ze mną najgorzej. Margolcia - kuruj się bidulo. i wygrzewaj z Zoską. Kropka - nie martw się wyjazdem. mój tez sie wybiera na wycieczke do Egiptu z ekipą z pracy (taką integracyjna firmowa) i co mam zrobic. jak zabronisz to jeszcze gorzej będzie. najgorsze to za dużo mysleć. Anno - znam te rejony Karpacza. byłam tam już kilka razy na wakacjach i często tam wracam. piekne miejsca. i do Pragi blisko hmmm. super.
-
cześć dziewczynki, widzę ze się weekendujecie ostro chyba. ja wczoraj nie zaglądałam bo miałam cały dzionek zajęty. wieczorkiem przyszli goście i musieliśmy wysprzątać z tej okazji. ale jestem zadowolona bo dzięki temu mam grubsze i trudniejsze porządki za sobą a teraz mogę sobie powoli spokojnie do świąt porządkować. poza tym załatwiliśmy zakupy i jednak kupiłam wanienkę stelaż i przewijak. ta komoda kąpielowa też nie przemówiła do mnie - mało stabilna i malutka ta wanienka. mąż powiedział ze coś wykombinuje, może jakąś nadstawkę na wannę żebym tam stawiała przewijak. kupiłam też krem na odparzenia i na każdą pogodę oba z nivei. nie było tylko płynu ziajki do kapieli który chciałam, no i moze dokupię jakis kremik albo oliwke gdyby trzeba było dosmarowac. zostało mi juz niewiele rzeczy do kupienia i w sumie dobrze bo się okropnie męczę łażeniem. goście posiedzieli do 1szej prawie więcposzłam spać przed 2gą i jeszcze mały wiercioch nie chciał spać i taka niedospana siedzę. mąż mój umiera po wczorajszej wódeczce więc może dopiero po południu się podniesie (albo i wcale) więc sobie poleżę i poczytam w małym pokoiku.
-
kropka1981A ja mam maxxxxxi dołka. Do niedzieli włącznie siedzę sama w domku . I mam w ogóle jakiś nastrój płaczka. Czekolada nawet nie skutkuje... I maluszek jakiś niespokojny... Mamooooooo ja całe dzionki siedzę w domu sama. mój ostatnio ciagle w pracy, od rana do 21 średnio, potem wraca to coś przy tym remoncie pogrzebie i śpi. o czułościach już zapomnialam gdyby nie to że do mamy sobie chodzę to bym pewnie gęby przez całe dnie nie otwierała do pogadania.
-
hej stycznióweczki, znowu cichuteńko na forum. zapadamy w sen zimowy??? ja się czasem tak czuję. poza tym niezdarna jestem, wczoraj skaleczyłam się tarką do warzyw dzisiaj nożem. palce pocięte jakbym fizyczne prace wykonywała. do tego boli mnie ten nadgarstek. a rostępy też mam niestety. mimo iż się smarowałam codziennie oliwką dla ciężarnych i balsamem. mam koło pępka i z boku brzucha kilka z jednej i kilka z drugiej strony. niestety mam skołonności, mam też stare rozstępy więc nie jestem zaskoczona. no ale mam nadzieje że nie będzie ich jakoś strasznie dużo. poza tym musze iść dzisiaj po zwolnienie bo mi się skończyło a strasznie mi się nie chce, wizytę mam dopiero za tydzień. mam pytanko czy Wasze maluchy ruszają się już troszkę mniej, bo mój zmienił trochę swoją aktywność. może nie tyle że znacznie mniej, ile inaczej. już tak nie szaleje jak wcześniej. teraz bardziej wypycha się i nie robi gwałtownych ruchów. myślę ze po prostu ma juz mniej miejsca na akrobacje. ale chyba nadal nie leży tak jak powinien, najwięcej smyrania mam po bokach, przy biodrach i w okolicy pępka. nie wiem już jak ten mały wstręciuch się ułożył. aa i zastanawiam się nad zakupem komody kąpielowej zamiast wanienki ze stelazem i przewijaka na łóżeczko. różnica w cenie trochę jest ale ja mam kiepskie warunki w łazience tzn nie mam tam pralki i nie mam za bardzo na czym postawić przewijaka akcesoriów. postawię wanienkę na stelażyku a co zresztą?? nie mam jak się ustawic do kąpieli a jednak w łazience najlepiej by było bo ciepluteńko tam. ja mam takie średnio ciepłe mieszkanko i w pokoiku może nie być odpowiednio do kąpieli. tylko zastanawiam sie na ile ta wanienka starczy, myślicie że do 6 miesiąca czy krócej?? nad taką się zastanawiam: ZESTAW KOMODA PRZEWIJAK WANIENKA SUZIE CEBA 6 KOL! (840160908) - Aukcje internetowe Allegro
-
oj kobietki już myślami na porodówce chyba wszystkie. ja też coraz częściej o tym myślę, zwłaszcza że nie wiem jaki poród mnie czeka. póki co moje dziecię raczej nie ustawiło się do wyjścia, prawdopodobnie leży w poprzek, nawet brzuszek mi w boki idzie. pod żebrami nic nie czuje więc nóżek tam nie ma. moja położna obstawia cesarke, mówi że ma takie przeczucie ale ja sie na nic nie nastawiam. moja towarzyszka ze szkoły rodzenia już ma poród za sobą i chyba w miarę sprawnie jej poszło, bo przed 10tą jechała na porodówkę a koło 17tej dzwoniła do położnej ze juz po. odwiedziłam dzisiaj jeszcze jeden sklepik przed sobotnimi ostatnimi wiekszymi zakupami z mężem żeby go już nie ciągać po wszystkich sklepach i już wiem co i gdzie pokupować. już bym chetnie zaczęła pranie ale niestety u mnie jeszcze troche remontowo i sie nieco kurzy więc odpuszczę na razie. może po świętach się uda. może się chociaż za wycinanie metek zabiore.
-
nie wiem czy kupię Fridę, zobacze co w aptece będzie i jak cenowo. a co do laktatora to właśnie też się zastanawiam jaki, na pewno ręczny bo inwestycja w elektryczny to myślę ze za wcześnie, niewiadomo jak to z karmieniem będzie. myślę o tym z Tommee Tippee. a sterylizator i podgrzewacz to ewentualnie potem, bo jak dobrze będzie szło karmienie piersią to nie będą aż tak potrzebne na początku. a laktator to myśle że warto mieć bo nawet żeby wyjść z domku gdzieś i móc ściagnąć. konkretnie o takim myślałam: TOMMEE TIPPEE LAKTATOR + AKCESORIA NOWY MODEL 09 (830288399) - Aukcje internetowe Allegro
-
hej babolki, co tak cichuteńko u nas. pochowały się leniuchy ?? ja dzisiaj u dentysty byłam i na szczęście moje zęby i nawet dziąsła mają się dobrze. zero nowych ubytków więc się z moją panią doktor spotkam dopiero jakiś czas po porodzie. odwiedziłam też sklepik dziecięcy w pobliżu i już upatrzyłam ostatnie brakujące rzeczy do kupienia - przewijak i wanienkę ze stelazem w dobrej cenie więc nie będę na allegro kupować bo sie nie opłaci. tylko męża muszę wykorzystać do przywiezienia tych zakupków. jedynie dzisiaj dwie czapeczki dokupiłam bawełaniane. a tak już nie mam co kupować. zostaną mi kosmetyki, frida i termometr. no i jakieś drobiazgi dla siebie do szpitala. Katarzynka - trzymam kciuki za wizytę, oby ominął Cię szpital. no i w ogole obyśmy wszystkie w kompletach przesiedziały grudzień i święta w domkach. Gosiaka - dobrze że u Ciebie lepiej, nie ma to jak trafna diagnoza. oby dalej bezboleśnie było.
-
Goska - z uczuleniami pewnie nie da sie przewidziec, więc jak mojemu pampersy nie podpasują to zmienię a te sprzedam albo oddam, chętny się pewnie jakiś znajdzie. z kosmetykami też różnie może być.
-
ja chyba zacznę od pampersów jednak. jak już się z oswoję i poznam z Adasiem to może popróbuję inne pieluchy ale tak to pampersy. tetry mam 15 sztuk i 5 flanelek do wycierania, podkładania i przytulania itp. a pampersy na razie kupiłam niemieckie nr 1 i nr 2, u nas sprzedają po 3 paczki (jedynki są po 27 sztuk, a dwójki po 35). to tyle mam na początek.
-
ale się zrobiło porodowo tutaj. mam nadzieje że jednak wytrwamy do stycznia. ale jak Was czytam to mam stracha. bo ja jeszcze nieprzygotowana jestem i remont się ciagnie bleee. mam pytania techniczne: - wycinanie metek z ubranek - wycinacie wszystko całkowicie czy te wieksze metki a te małe z rozmiarami zostawiacie? bo ja zupełnie nie wiem jak do tematu podejść a musiałabym sie zabrac za przygotowanie do prania. - pranie - 60 stopni i podwójne płukanie będzie ok?? proszek mam jelpa 2w1. - kosmetyki dla dzieciolka - zrobiłam sobie taką liste ale nie wiem czy ok: płyn do kąpieli - chce spróbowac tą ziajkę natłuszczającą od pierwszych dni mydelko - na wszelki wypadek bambino krem do pupy - nivea przeciw odparzeniom i na wszelki wypadek mały sudokrem jakby sie coś pojawiło krem do buzi - nivea na każdą pogodę; no i nie wiem czy kupować jeszcze coś do ciała smarowania, bo piszą że jak płyn taki do mycia to już nie oliwkować. więc chyba na początek odpuszczę i będę obserwować jak skóra bedzie sucha to wtedy cos zmienie. - co do noska oczyszczania stosujecie?? bo ja myślałam o tej fridzie ale sie nie znam jak to w praktyce. tyle mi sie na razie nazbierało.
-
hej babolki Asiolek - wszytskiego naj.. naj..naj... Przede wszystkim szczęśliwego i szybkiego rozwiązania i dzieciolka - aniołeczka. Margo - mi sie wydaje że mój się chyba też poprzecznie ustawił. w nocy przewracam sie z boku na bok bo mam wrażenie że go gniotę. ruchy najbardziej odczuwam na wysokośco pępka po obu stronach brzucha. powyżej pępka nieco czuję wzdłuż jakby rozciągniętego Adasia, ale do końca nie mogę rozszyfrować mojego bąbelka. w każdym razie póki co po żebrach nikt mnie nie smyra ani w podbrzuszu na dole nikt nie gmera. najbardziej bolesne jest jak dostane w biodro, czasem wydaje mi sie że on mi sie na tym biodrze osadza, raz na jednym raz na drugim. co do świąt to ja jakoś w tym roku nie mam takiego świra jak co rok. mąż zadowolony bo nie biegam po mieszkaniu z lampkami i łańcuchami. także raczej w tym roku wdroze jakiś plan minimum zarówno w dekoracji jak i w kuchni. poza tym brakuje śniegu do świątecznego nastroju a prognozy chyba nie za bardzo w tym temacie.
-
cześć babeczki u mnie Mikołaj jeszcze nie był ale podobno u teściowej i moich rodzicow coś dla mnie i małża zostawił. bo my tak przez przyszłych dziadków naszego dzidziocha rozpieszczani jesteśmy że szok. takie duże dzieci z nas a ja dzisiaj wybralam się po pampersy bo u nas w niedziele można na giełdzie niemieckie kupić a to zawsze taniej. także już pampersiaki na start mam. zostało tylko jeszcze parę rzeczy do kupienia to już do świąt na pewno dokupie i zaopatrzenie będzie pełne. a teraz mam chyba lenia, jakaś niedospana się czuje, więc chyba sie schowam pod kocyk i pośpię troche.
-
i ja wróciłam do domku. badania oczu mam OK, tzn nie mam zagrożenia odwarstwienia siatkówki. i całe szczęście. także jeśli innych problemów nie będzie i dziecko moje łaskawie ustawi sie w pozycji wyjsciowej to mogę podejść do porodu sn. nie wiem czy sie cieszę czy nie, w każdym razie doszłam do wniosku że zdam sie na los i mojego gina w kwestii porodu i niech się dzieje co chce... mnie też krocze boli trochę, zwłaszcza jak poleżę i rano jak wstaje. wieczorem to w ogóle chodzę jak paralityk bo jak się ułożę to wstawanie potem to już po całości mnie wykręca. poza tym zdiagnozowałam u siebie cos takiego: " Ból i drętwienie palców lub całej dłoni najczęściej są objawami tzw. zespołu cieśni nadgarstka, który w czasie ciąży występuje dość często. Zespół ten pojawia się u kobiet ciężarnych na skutek zmian hormonalnych powodujących zatrzymanie wody w organizmie. Zastój płynów może wywołać obrzęk torebki stawowej nadgarstka, w której przebiegają nerwy odpowiadające za unerwienie kończyny górnej." boli mnie nadgarstek i czasem jedna dłoń drętwieje. wg tego co piszą to niegroźne, no chyba że bardzo boli a u mnie tak źle nie jest. to tyle z boleści na razie. a skurcze to ja jak mam to chyba niebolesne, tzn czasem czuję twardnienie brzucha. poza tym to nic. ogólnie nie jest mi tak źle ani boleśnie. mam nadzieje że natura będzie łaskawa też przy finale..
-
hej, ja mam kolejny dzień lenistwa. na Twoje pytanie Kropka czym się zająć powiedziałabym że niczym pewnie byłam rano w szkole rodzenia, dziewczyna która ze mną chodziła zaczęła dziś rodzić, ona termin miała na 12 grudnia. może już tuli swoją córeczkę. a ja zostałam sama na razie na zajęciach. i tak było kameralnie a teraz to już w ogóle. poza tym zaraz się zbieram do okulisty na te badanie oczu. też mi się nie chce oczywiście. no ale mus to mus.
-
swoją drogą jakbym wiedziała że sie Adaś nie wykopyrtnie i bedzie cc to bym nie wydawała kasy teraz na badania oczu bo to niestety kosztuje. bez sensu ta opieka u nas bo przecież nie badam sobie oczu dla kaprysu tylko chce sprawdzic czy poród jest bezpieczny dla mojego wzroku. powinni to refundować normalnie. a tak jak sie sama nie przebadasz to lipa, w szpitalu maja to w d...
-
Margolcia - a to ułozenie to chyba jeszce moze sie zmienić coo?? bo ja mam też nieprawidłowe ale wydaje mi sie że za wcześnie na decyzje o porodzie w moim przypadku. no u Ciebie to i tak cc ale może sie Zosia jeszcze obróci. nasze maluchy w podobnym wieku i wielkością to mój raczej na pewno nie mniejszy niż Zosia. a gin jescze nic nie przesądzał.
-
cześć dziewczynki ja to mam takiego lenia w kuchni (i nie tylko), że hoho. miały być super obiadki a tu proszę - robić zrobię ale nie żeby jakoś się szczególnie przy tym wyginać. a żeby ciasto piec hehehe to nie wiem co by musiało się stać. na święta też wybiorę opcję minimum zwłaszcza ze mam jesczze te remonty i sprzątanioe na głowie. i to ciągle coś sie pojawia. przedwczoraj pojawił sie zaciek, prawdopodobnie z dachu więc nowy problem, dzisiaj sie panowie ze spółdzielni kręcą. poza tym na oknach które wymienialiśmy były rysy i znowu dzisiaj szybki wymieniali. takze ciągle coś a do malowania daleko. także dzisiaj iedzę w domu i nawet nie chce mi sie sprzątac bo i tak to tu to tam rozgrzebane coś jest.
-
ja też będę miała co zrzucać po ciąży. ale już mi się kiedyś udało 25 kg schudnąć, co trwało rok, więc jestem dobrej myśli. mniej więcej tyle będe miała do zrzucenia biorąc pod uwagę nadwyżkę przedciążową. miałam zacząć dietkę przed ciążą, jednocześnie rozpoczęłam staranka, byłam pewna że ze 2-3 miesiące minimum to potrwa a tu hop siup i od razu II kreseczki. tak więc dietka przede mną. fajnie ze nie jestem sama z tym. a dzisiaj też jakiegoś doła miałam. ugotowałam gulasz a na koniec mnie przy tym zemdliło i już nie mogłam go zjeść. naszła ochota na pizzę więc sobie zamówiliśmy i już usatysfakcjonowana ale nadal jakaś taka czuję się smętna. poza tym byłam dzisiaj u okulisty. w piatek idę obadać dokladnie oczy aby sprawdzić czy mogę sn rodzić bo jestem krótkowidzem. wolę zapłacić i zbadać dobrze dno oka i ciśnienie niż potem mieć dodatkowy stres w trakcie porodu. Margolcia ale więsci niesiesz. obyś jednak nie spedziła świąt w szpitalu. a może na święta będziesz już z Zosią. Mam przeczucie że będziesz może pierwsza z nas. no razem z gosiorkiem mozecie być number 1.
-
hej. ja spędzam kolejny dzień na nicnierobieniu. masakra, moje lenistwo nie zna granic, jedyne co robie to obiad. gdyby nie mąż to pewnie i tego bym nie robiła no ale cóż ostatnie chwile wolności. niedługo mały ssak nie pozwoli na takie luksusy. już mam od wczoraj łóżeczko, rzeczywiscie w super stanie wszystko i jestem bardzo zadowolona. na razie stoi złozone, zobaczymy jak tam u nas po wizytach grudniowych będzie u gina, to albo przemeblowanko w styczniu albo w grudniu. jeszcze brakuje mi szafy ale to może na dniach mąż sie po nią wybierze. mam nadzieje bo wtedy bym zaczeła akcje prania i ukladania w grudniu. Paola - gratulacje wizyty. Słuszna waga. Moj pewnie już też niezły klocuszek (aż sie boje czasem pomyśleć). no ale najważniejsze zdrówko przecież. Margolcia - kciuki za usg i czekamy na wieści co u Zoski. co do palenia to ja też paliłam przed ciążą, moze nie tak strasznie dużo ale paliłam. mój mnie scigał strasznie bo on wcześniej przestał i go wkurzało. no ale jak pojawiły się II kreseczki to fajki poszły w odstawkę, czasem mam chętkę ale nie palę. mam nadzieję że już nie bede bo strasznie drogie się to zrobiło. a teraz jakby mnie przyłapał choćby na pociagnięciu fajka to by mnie chyba przez kolano przełożył (chociaż to moze niewykonalne być w moim stanie i wadze ).
-
ja też nie mam jeszcze torby spakowanej, ani nawet skompletowanego wszystkiego. powoli sie zaopatruję. ostatnio koszule kupiłam. dokładnie jeszcze musze położną w szpitalu wypytać co dokładnie wziąć żeby dobrze było, bo co szpital pewnie to obyczaj. pod koniec grudnia pewnie się spakuję, no chyba że gin mi na następnej wizycie każe szybciej to się zbiorę wcześniej. zaczynam stracha łapać już. Nasz ostatni miesiąc w dwupaczkach, jeny jak szybko zleciało, niedawno było II kreseczki dopiero.
-
witajcie gosiaka witaj w naszym gronie no i witamy kolejną Zosię (trzecia u nas chyba z tego co pamietam). tez mi sie to imię podoba no ale moje dziecię z jajeczkami więc mało prawdobopodobne aby stało się Zosią. Aniu - fajnie że Twój J. zabrał się za przygotowania. Muszę w tym miejscu mojego też pochwalić bo wczoraj zabrał się za okna bez mojego gadania (niestety "fachowcy" nam źle zrobili obróbkę wewnątrz i nie da się pomalować, trzeba poprawić) , a w niedzielę grzebał w łazience i tam też prawie skończone. także nabieram nadziei że uda sie to ogarnąć przed świętami i posprzątać. mój wiercipiętek tak dał czadu wieczorem wczoraj że aż sie wystraszyłam, ani siedzieć nie moglam ani się ruszyć dobrze. wypinał się cały tak że myślałam że przez skórę się przebije. nie wiem co tam cudował. teraz od rana póki co delikatny jest, coś tam puka ale spokojnie. muszę go dzisiaj wybujać jakimś spacerem chyba.
-
MIkka - a ja myślałam że to tylko ja nie umiem dobrze zlokalizować swojego dziecka raz mi się wydaje tak, a raz zupełnie odwrotnie. moje dziecko musiałoby chyba 5 razy dziennie się obracać żeby tak było jak mi sie nieraz wydaje a to przecież teraz już niemożliwe. no cóż muszę zdać się na wizyty u gina. ja mam termin z OM 23.01, a z usg w 13 tyg mam 20.01. ostatnio wychodziło 16-17.01 więc raczej nie jest za wielki rozstrzał. ale fajna data byłaby 10.01.2010. wcześniej bym nie chciała. tyle że mam akurat niewiele do powiedzenia w tym temacie obyśmy święta i sylwestra przetrwału w dwupaczkach a ja zadowolona jestem bo jutro bedę już miała łóżeczko, używane ale jak nowe udało się mojej mamci od znajomych odkupić i za 120 zł będzie wyrko z materacykiem i pościel dodatkowa w idealnym stanie wszystko. więc się cieszę bo zawsze mniej wydatków jest, a już myślałam że musze nowe kupić bo nikt ze znajomych nie miał takich akcesoriów na zbyciu. Kasiu - linki do zakupów podaję: Informacje o UĹźytkowniku r_p77 - Aukcje internetowe Allegro Informacje o UĹźytkowniku RYS47 - Aukcje internetowe Allegro Informacje o UĹźytkowniku JustineX - Aukcje internetowe Allegro