Skocz do zawartości
Forum

Joaś

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Joaś

  1. Witamy pierwszego maluszka w 2010 roku. Kasiu wielkie gratulacje.
  2. Serdeczne gratulacje dla naszego grudniowo styczniowego maleństwa. Gosiorku czekamy na Was na styczniówkach 2010.
  3. Joaś

    Styczeń 2010

    hej brzusie, ale fajnie, mamy kolejne a pierwsze styczniowe maleństwo. wielkie gratulacje dla Kasiuli i jej synka, ale się szybciuchno uwinęli. kto następny??? MIkka kobieto Twoja kolej. Powiedź swojemu Kubie że ciotki na forumie teraz na niego czekają i niech wychodzi bo go jeszcze laseczki zaczną przeganiać. ja raczej nie wskoczę w kolejkę póki co, bo u mnie ciszaaaaa. nawet nocka spokojna. jedno siusiu, zero bóli. mały sie trochę wierci ale nie tak mocno. sprzątam, prasuję i piorę nadal i niccc. muszę potem jeszcze męża wykorzystać może. we wtorek idę do mojej położnej, może mi ktg zrobi i zobaczy czy ta moja macica coś drgnęła już. Margo - albo ja ślepa jestem albo co ale nie widzę wątku gratulacyjnego na naszym prywatnym forumku. może coś źle patrzę. czy ktoś mnie oświeci???
  4. Joaś

    Styczeń 2010

    Witajcie w Nowym Roku Udało się nam dotrwać do naszego miesiąca. Teraz zabawę czas zacząć. piszecie o słabych ruchach a mój mały w nocy tak szalał ze już miałam normalnie dość. chyba od 2 do 3 jak chciałam zasnąć to tak dał czadu że za nic nie mogłam nawet poleżeć a co dopiero spać. dziś od rana też dość aktywny jest. może się tak cieszy bo pokoik swój ma już wstępnie umeblowany. teraz powinien do wyjścia się pchać, ale na razie póki co chyba nic z tego, czasem mnie zaboli ale niezbyt często. ale już zaczęłam pracę nad wypędzaniem leniucha z brzucha. wreszcie nawet przytulanko z mężęm było a wczoraj i spacer i sprzątanie. koniec obijania się. fajnie że wszytskie doczekałyśmy 2010. Gosiorek miała prawo załapać się na grudzień ale reszta dzielnie wytrwała. ciekawe jak nasza grudniowa styczniowa mamusia. pewnie już Kubusia ma w domku. idę sie dalej z mężem wylegiwać. miłego dzionka brzuchatki.
  5. Joaś

    Styczeń 2010

    hej dwupaczki nie zaglądałam od wczoraj a tu się działo, że hoho. Kasiu trzymam kciuki obyś dotrwała do stycznia i przede wszystkim żeby dzidziolek był zdrowiuteńki. reszta chyba się nie wybiera na porodówki, coo?? musiałby poród jakiś ekspresowy być żeby się do północy wyrobić. Życzę wszystkim miłej zabawy Sylwestrowej i dużo szczęścia w Nowym Roku, abyśmy szybko i bezboleśnie nasze zdrowe dzidziołki powitały. już niedługo wybije godzina zero i zaczyna się Nasz Miesiąc.
  6. Joaś

    Styczeń 2010

    cześc dziewczyny, Gosiorku, Kubulek słodziutki, do zjedzenia ja też chcę już swojego...zamawiam na pojutrze poza tym nockę miałam dzisiaj z serii tych gorszych, brzuch pobolewał i plecy, ciągle coś drętwiało bleee. takze na razie sobie poleżę. może jedynie prasowanie sobie zrobię jakieś, szkoda że się na leżąco nie da rady. mężul przywiózł szafę z ikea więc mam nadzieje że jutro złoży z moim ojcem i będe mogła poupychać wszystko na cacy. no i w końcu skręcimy łóżeczko. A my laseczki już tylko 1 dzionek musimy wytrwać i można startować. Mikka chyba Ty następna będziesz no chyba że nam się Evelka wypakuje wcześniej ale ona jeszcze może troszkę poczekać w kolejce.
  7. Joaś

    Styczeń 2010

    ooo i mamy pierwsze Nasze Maleństwo. Gosiorek wielkie gratulacje. Witamy Kubusia po drugiej stronie brzusia. Oby zdrowo i grzecznie rósł.
  8. Joaś

    Styczeń 2010

    ja po wizycie. na razie cisza u mnie tzn bez zmian. rozwarcie 1 cm, więc nie powiększyło się. odpoczynek wystarczył jak widać. po nowym roku ruszę więc tyłkiem, może coś się posunie do przodu. synek ok, miałam usg, przepływy i łożysko ok, chociaż łożysko już się starzeje ale podobno na ten czas ok. synek rośnie, na szczęście nie za szybko lekarz mówi że wielkoludem nie będzie. waży teraz między 2650 a 2990. główkę ma większą a brzuszek chudziutki. ale wszystko w normie. no normalnie nas lutóweczki przeskoczyły. chyba my styczniówki najspokojniejsze na forumku jesteśmy, dzielnie wszystkie w dwupaczku na swój miesiąc czekamy. grzeczne nasze dzidziolki.
  9. Joaś

    Styczeń 2010

    co do znieczulenia to u mnie w szpitalu zzo nie ma na zyczenie. a inne jakieś głupie jasie czy coś to nie wiem nie pytałam. takze muszę sobie radzić naturalnie, co mnie trochę przeraża, ale co tam... trzeba dać radę. jak będzie bardzo źle to sobie zemdleję i tyle u nas też jest zakaz odwiedzin na porodówce no i rodzinnych nie ma. mnie to nie martwi akurat bo nie planowałam. rodzić idę z położną, mam nadzieję że jak najdłużej w domku wytrwam, w wannie sie schowam, zwłaszcza że pod opieką a na porodówkę wpadnę na finał. też bym chciała szybko wyjść do domu bo się normalnie boję swojego sam na sam z noworodkiem ale wiem że będę czekać aż mi powiedzą ze można do domku, bo tak bezpiecznie. zdecydowanie położne odradzają wychodzenie wcześniej na własne życzenie. pamiętajmy kochane że to tylko kilka dni a dzidziolek zostaje na zawsze, damy radę.
  10. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć dziewczynki ja dzisiaj powoli zaczęłam sprzątać. mam w planach przemeblowanie na dniach jak mój maż dzisiaj się wyrobi i przywiezie mi szafę z Ikea to mogę ruszać. poza tym wstawiłam pranie Adasiowe, dużą częśc prania moja mama wzięła do siebie coby szybciej wysuszyć bo ja bym wszystko z tydzień suszyła chyba. poza tym wyprałam też torbę i muszę spakować, w sumie wszystko mam tylko wg listy muszę włożyć. no i będę w stanie gotowości. dzisiaj mam wizytkę po 15tej to się okaże jak tam reszta mnie, czy też już w stanie gotowości. jeszcze 3 dni i można rodzic. Mudik, ja też nie wiem jak to z tymi skurczami jest. musi to być falowo przychodzący ból chyba. póki co czasem mnie brzuch pobolewa ale nie wiem nawet czy to nie żołądek poświąteczny. ktg mi tydzień temu nic nie pokazywało więc ton raczej nie skurcze. mam nadzieje że je rozpoznamy hihi. a ze spaniem u mnie bardzo różnie. czasem budzę się ze 4 razy siusiu i kilka razy zdrętwiała a czasem wcale sie nie budzę. w kratkę mam. Już jedna lutóweczka się rozpakowała. a my twardo trwamy do stycznia.
  11. Joaś

    Styczeń 2010

    to i ja się witam poświątecznie. widzę że wszytskie twardzielki w dwupaczkach. już tak niedługo Nasz Miesiąc. mam nadzieję że worek z dzieciątkami szybko i sprawnie nam się wysypie. osobiście ja nie mam nic przeciwko pierwszej połowie stycznia, zwłaszcza że ginek powiedział że to już dla synia ok będzie. póki co nie mam chyba większych objawów. poza zwiększoną ilością sluzu czego nie miałam przez całą ciążę a wręcz odwrotnie. brzuszek czasem pobolewa ale to po świątecznym obżarstwie raczej żołądkowe atrakcje. od dzisiaj wracam do normalnego jedzonka bo już mam jelitka zatkane i się źle z tym czuję. łykam sobie nospę. a jutro mam wizytę u gina więc zobaczę jak tam moja szyjka i rozwarcie. jak się za bardzo nie zmieniło to po nowym roku można wrócić do porządkowania, sprzątania i ostatnich zakupków.
  12. Joaś

    Styczeń 2010

    hej, i ja się melduję w dwupaczku. a teraz to nawet bardziej niż w dwupaczku bo doszło jedzonko w większej ilości i jestem wypchana na maxa. aczkolwiek żołądek chyba mam skurczony bo nie mieszczę tyle ile zwykle w święta. na szczęście po wigilii i wizycie rodziców i teściowej mam wypchaną lodówkę po korek. nie wiem kto i kiedy to zje. pozostałe dni świąteczne spędzam jak lekarz przykazał leżąco. z mężulem w końcu. szkoda że nie mozna coś więcej w tym łóżeczku ale lepiej nie zaczepiać Adasia bo zechce wyjść w 2009 a tu tak niewiele zostało do 2010. nocki mam cięższe niestety bo siuskam częściej i z boczku na boczek muszę się przekręcać kilka razy bo drętwieję. ale daję radę. jeszcze tydzień dziewczynki i startujemy buziaczki
  13. Joaś

    Styczeń 2010

    ____________/\ _________< ♥♥♥ > __________¯¯\/¯ ___________X✿X ___________X♥X _______O__X(Ѽ)X__O _______█_X*X✿*X_█ _______XX♥X(Ѽ)♥XX ___O__XX♥X✿X*X♥X*_O ___█_XX(Ѽ)X*X♥X✿X_█ ___X*XX♥XX✿X(Ѽ)X*XXX O__♥XXX✿XX♥XXX✿XXX*XXX_O █_XX(Ѽ)♥X✿X(Ѽ)X♥X✿X*XX_█ XX✿XXX*XXXX✿XXX(Ѽ)XX✿XX XX(Ѽ)XX✿X♥X(Ѽ)XXX✿X(Ѽ)XX __________XXXXX __________XXXXX __________XXXXX ______XXXXXXXXXXXXX Kiedy jasna gwiazdka błyśnie Niech Ci serce radość ściśnie Niech choinka jasno świeci Niech nadziei płomień wznieci Niech kolęda zabrzmi w koło Niech świat śmieje się wesoło Będzie miło i serdecznie A Twe szczęście niech trwa wiecznie . WESOŁYCH ŚWIĄT!!!! :)
  14. Joaś

    Styczeń 2010

    hej zabiegane dwupaczki, ja nadal głównie leżę. trochę mnie to frustruje że ne mogę sprzątać no ale trudno. od 2 stycznia ruszę do roboty, wtedy nie będe już się bronić przed porodem. Kropeczka - witaj w klubie. mój M. też sie przejął i stara się ale co on może jak wraca wieczorem z pracy padniety. nie mam sumienia gonić go do sprzątania. trudno. jutro trochę sie ogranie i tyle. Katarzynka - mi też lekarz niby powiedział że jak do końca tego tygodnia ponoszę synka to już mogę rodzić. ale ja bardzo chcę w styczniu. więc do stycznia się oszczędzam, a potem niech się dzieje... ja między świętami i sylwestrem robię ustawkę w pokoiku Adasia (pewnie moim i Adasia na początku). mąż jedzie do ikei po szafę i drobne pierdółki i na nowy rok powinnam mieeć z grubsza wszystko gotowe. a przyznam szczerze że z jednej strony już bym chciała maluszka mieć w domku, a z drugiej jeszcze troche w ciaży bym pochodziła.
  15. Joaś

    Styczeń 2010

    anna_:)Kropka a jest to możliwe?? Bo ja mam bardzo odporny organizm na ból i boje się że nie rozpoznam tych bóli, że nie poczuje tych takich bardzo mocnych skórczy może to głupio brzmi ale ja nawet nie umiem wyczuć co ile mam skurcze i kiedy jest początek a kiedy koniec mimo że aparatem jak mi mieżono to skórcze są tylko że nieregularne. Sama nie wiem, mama się śmieje że jak bedzie mi się chciało bardzo mocno kupe to znaczy że bede rodzić Zresztą juz wszyscy z rodziny sie śmieją z tego co gadam :( w szkole rodzenia mi położna mówiła że jest (niestety niewielki) procent kobiet które nie czują bólu podczas skurczy. ale niestety nie nastawiam się że będą tą szczęściarą. znam dwie koleżanki z ktorych jedna o porodzie mówiła "większe sr***" a druga prawie nie zauważyla że się zaczeło. więc jednak takie przypadki się zdarzają. mam tylko nadzieje że poród nie będzie jakoś drastycznie sie przedłużał i ze sił wystarczy. liczę że położna mi pomoże. podobno potrafią przyśpieszać akcję reagując w odpowiedni sposób. dlatego wybralam położną zamiast mamy czy męża do porodu. zresztą teraz i tak w związku z grypą odwołane sa rodzinne porody.
  16. Joaś

    Styczeń 2010

    anna_:)Jakie potrawy szykujecie na wigilie? Bo ja mam sama zrobić wigilie dla 3 osób i nie mam pojecia... barszczyk z uszkami, krokiety, smażona ryba, ryba po grecku, ciastka chce upiec i sernik. A reszte to mam mętlik marne te święta w jedzenie chyba będą umnie :( Aniu, u mnie goście przynoszą jedzenie. ja robię tylko sałatkę i sernik piekę. no i bigos, ale to na po wigilii oczywiście. pierogi i uszka mam kupione od babeczki domowe. poza tym będzie ryba po grecku, jakieś śledzie, smażona ryba, tort makowy i jakieś jeszcze ciasto. co do obżarstwa to połozna mi poradzila nie przesadzać żeby na izbie nie wylądować z niestrawnością. podobno to się często zdarza ciężarnym. ja zauważyłam że zresztą że ostatnio smażone mi nie wchodzi wiec raczej nie poszaleję przy stole.
  17. Joaś

    Styczeń 2010

    jestem i ja. leżę i nic nie robię. reszta u mnie bez zmian. byłam na ktg, nie wykazało żadnych skurczy więc liczę że do stycznia dotrzymam i wtedy coś tam będę mogła ogarnąć jeszcze przed wielkim dniem. tymczasem nic nie robię. jedynie bigos wstawiłam. no i mam choinkę już, tylko nie ubraną, czekam aż mąż ozdoby przyniesie. on oczywiście całymi dniami w pracy, od rańca do samego wieczora więc ostatnie sprzątanie zostaje na wigilię kiedy ma wolne. ja jeszcze sernik zrobię i sałatkę a reszte rodzinka przynosi. Kropka-masz rację mówiąc kiedy urodzę to urodzę. ale mam wrazenie że jakbymdotrwała do terminu czyli 23 stycznia to bym zaczęła próbować tych naturlanych sposobow na wywołanie bo jednak już ciężkawo jest a co dopiero jeszcze miesiąc. ja w każdym bądź razie szaleć nie będę ale jak styczeń nadejdzie to nie będę już leżeć i nic nie robić tylko normalnie przygotować sobie domek na przybycie nowego lokatora. i niech się dzieje co chce. Linda - witaj z powrotem i pisz jak najwięcej. Mój synio niedawno fiknął i nawet nie wiem kiedy dokładnie. więc głowa do góry. podobno dzieciaki potrafią przed samym porodem a nawet w trakcie strzelić obrót. a i straciłam apetyt. buuu. pierwszy raz w ciąży. od wczoraj normalnie nic mi nie pasuje.nawet mandarynki ech...
  18. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć laseczki, mnie dzisiaj a właściwie wczoraj wieczorkiem zaczął brzuch pobolewać i w nocy spać nie mogłam. wydaje mi się że to żołądek ale na wszelki wypadek pojechałam sprawdzic czy wszystko ok bo w sumie to pierwszy raz mnie zaczął brzuszek boleć. ktg mi zrobili, nie wykazało żadnych skurczy na szczęście. lekarz mnie zbadał, wg niego szyjka 1,5 cm, rozwarcie 1 cm. no i leżę sobie i odpoczywam. nospę łykam i zaciskam nogi do stycznia. jutro ide na powtórkę ktg. oby jeszcze dwa tygodnie wytrwać.... Aniu - dobrze że się z chłopem ułożyło. oby z gadania przeszedł do czynów i będzie OK. im bliżej porodu może nam te chłopy zmądrzeją. Mój właśnie wybył z moim ojcem po choinkę. biedny sie wystraszył i nie pozwala mi sie ruszać. może potem przysiądę w kuchni bigosik wstawię. bynajmniej nie zaszaleję w tym roku rownież. za to od 2 stycznia już bedę mogła działać. Margolcia, Evelka - już mamy dwie odczopowanie kobitki. nie szalejcie. ja póki co mam więcej śluzu ale to nie czop jeszcze raczej. no ale już też sie coś powolin dzieje. podrowionka dla wszystkich leżących i zapracowanych przedświątecznie...
  19. Joaś

    Styczeń 2010

    Kropka ale masz fajnie, choineczka. mój się jutro wybiera po jakieś drzewko. zawsze ja kupowałam ale nie tym razem. zimno u nas strasznie
  20. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć sobotnio, ja sobie poleguję dzisiaj. mąż zakasał rękawy i myje okna, kończy malowanie i generalnie działa. kochany się wystraszył. a ja rzeczywiście jak pomyślę ile łaziłam po mieście to nie mam się co dziwić że mi się szyjka skrócila. ale spoko tragedii nie ma. w poniedziałek przyjdzie moja położna z którą mam rodzić więc się wypytam dokładnie jeszcze o to co do szpitala brać i inne takie co mnie jeszcze interesują. Paola - dobrze że z Twoim sie wyjaśniło i że to nie jakieś gorsze świństwo. oby sie do świąt wyleczył żebyście mogli sobie miło spędzić ostatnie święta we dwoje. w przyszłym roku już będziemy miały prawie roczne brzdące. Evelka - fajnie że sie odezwałaś i że wraca Ci net. nie forsuj się za bardzo bo nam jeszcze miesiąc do terminu został. teraz nagle wydaje sie że to dużo. Asiolek - kuruj się kochana i nie daj się przeziębieniu. do wyrka i wygrzewaj. oby szybko poszło precz. Wanilijka - czekam na Ciebie. może w podobnym czasie (w styczniu oczywiście) będziemy sobie z porodówek pisać. fajnie by było już być po ech.... Gośka - Ty też nie szalej. Wszystkie styczniowe brzuszki wykorzystują facetów do roboty a same jak najwięcej odpoczywają.
  21. Joaś

    Styczeń 2010

    i ja po wizycie melduje sie. musze zwolnic tempo jednak i leżeć gdyż szyjka mi sie skróciła od ostatniej wizyty. ma teraz 1 cm. nie wiem czy to tak bardzo mało. jak jest u Was?? rozwarcia nie mam. ale lekarz kazał odpoczywać. w sumie nie ma sie co dziwić bo ja ciągle gdzieś chodziłam to teraz mam generalnie powiedział że jeszcze tydzień muszę wytrzymać aby było bezpiecznie a ja bym chciała minimum do 3 stycznia chociaż. mały już w każdym razie gotowy do startu, ustawił się głową w dół, nawet do końca nie wiem kiedy uparciuch fikołka strzelił. waży między 2400 a 2800 więc OK. także czuję że do terminu nie dotrwam. dobrze że mój M. był ze mną to też na własne uszy usłyszał jaka jest sytuacja i się wystraszył aż zbladł. szkoda mi go jednak bo czeka go więcej obowiązków w domu jednak a w pracy siedzi do wieczora. no ale cóż ja nie mogę już fikać. przynajmniej do nowego roku. Kropka współczuję problemów z facetem. tak to niestety jest że człowiek się sprawdza (albo nie) w trudnych sytuacjach. smutne jest to że w najważniejszych chwilach w życiu nie mozna liczyć na bliskich. ale nie martw sie, może się ułoży sytuacja. kobieta dojrzewa do macierzyństwa w ciąży a facet często po narodzinach dziecka. najgorsze że często faceci nie wiedzą ile naprawde kosztuje nas przygotowanie obiadu, opranie i posprzątanie zwłaszcza w 8-9 miesiącu ciąży. myślę że w tej materii Twój bynajmniej nie jest odosobnionym przypadkiem. trzymam kciuki za Ciebie żeby się wszystko ułożyło pomyślnie.
  22. Joaś

    Styczeń 2010

    hej, Aniu - dobrze że jakoś się ułożyło póki co. najgorsze to jest szarpanie się bo wtedy nerwy największe. a tak spokojnie, masz rację, zobaczysz jak się sytuacja rozwinie. najgorzej to jest podejmować jakieś ważne decyzje na szybko i w nerwach. a tak sytuacja sama się ustabilizuje. musiecie dać sobie czasu i tyle. a Ty zobaczysz jak Twoj J. się będzie zachowywał, czy możesz liczyć na niego i na wsparcie. Donia - napisz jak tam skurcze u Ciebie. Pewnie to tylko ćwiczenia przed wielkim dniem ale kto wie... może Twój dzidziolek chce się znaleźć po choinką. u nas też śnieżno i mroźno. jeszcze nie wyglądałam za okno ale na połaciowym widzę zalegający świeży śnieżek więc na pewno coś dopadało. zbieram sie niedługo do szkoły rodzenia i na zakupki jakieś z mamą się umówiłam.
  23. Joaś

    Styczeń 2010

    no u mnie też zima. jeszcze dzisiaj nie wychodziłam więc nie wiem jak temperaturka ale troszkę śnieżku leży. Aniu współczuję Ci strasznie tych nerwów. a tych chłopów to czasem trzeba by wysłać gdzieś daleko, może w kosmos i do tyłka nakopać. zupełny brak wyobraźni. bez względu na powód nie powinni nas teraz na takie stresy narażać. mam nadzieje że u Ciebie sytuacja się wyjaśni. może się jeszcze ułoży. a jeśli nie to dzielna babka jesteś i na pewno sobie poradzisz. WSZYSTKIEGO NAJ...NAJ...NAJLEPSZEGO. Margo nie szalej tak z porządkami. zazdroszczę siły na to wszystko. ja chodzę ze ścierką po mieszkaniu i co chwilę mam przerwę.
  24. Joaś

    Styczeń 2010

    nie rodzimy, nie rodzimy dziewczyny jeszcze. czekamy do stycznia. musimy się dobrze w święta najeść smakołyków oby nam starczyło na troszkę. i odpocząć beztrosko. Jak Wam idą przedświąteczne porządki?? bo mi kiepsko. tempo mam baaaardzo powolne. no i trochę jeszcze poremontowego bałaganu jest. ale już blisko końca więc może do świąt się ogarnę. a przemeblowanie planuje między świętami a sylwestrem bo mąż się wtedy wybierze po szafę. wiec zamierzam byc zwarta i gotowa po Nowym Roku dopiero. nie wcześniej. muszę pomyśleć nad jakimś swiątecznym jedzonkiem. zamierzam upiec ten serniczek z naszego wątku kulinarnego bo wyglada na prosty do zrobienia a ja antytalent do pieczenia mam. no i ten tort egipski też fajnie wygląda.
  25. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć Margolcia, mówisz że Twoja Zośka fiknęła do pozycji startowej fiu fiu. Może mój tez to zrobił a ja nie czuję. myślałam że to bardziej odczuwalne bedzie jak głowa będzie na dole, ale skoro Ty mówisz ze nie zauważyłaś obrotu to może ja też nie. no w każdym bądź razie jak widać wszystko jest możliwe. Tobie to i tak nie zmienia faktu ze masz cc ale ja mogłabym wtedy się sn pomęczyć. no nic zobaczę w piątek na usg co tam słychać u mnie i jaki kolosek już mi urósł.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...