Joaś
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Joaś
-
no ja tak jak Madzia mam nadzieję że trafie do szpitala w fazie zaawansowanej. jak nie będzie komplikacji to zamierzam się męczyć w domu, ale z położną bo sama bym się bała. a tak liczę ze jak będzie wszystko OK (ona kontroluje rozwarcie, skurcze no i tętno dziecka) to już na samej porodówce będę jak najkrócej. no ale wiadomo że najważniejsze zdrówko (i dziecka i moje) więc jak położna zarządzi wcześniej do szpitala to pojadę. Mamaski - ale ekspres ta koleżanka, chyba czytałam też bo czasem zaglądam na sąsiednie forum tak żeby zobaczyć jak się rozpakowują styczniówki. tylko zazdrościć takiej akcji. w szpitalu też pewnie zadowoleni z tak zdecydowanej pacjentki.
-
i ja się zgłaszam. oczywiście 2w1. a taka fajna data dzisiaj ale widzę ze żadne z naszych dzieci nie pali się wyjścia w ten piękny dzionek. no chyba że Ania się spręży hihi. teraz następna fajna data to 20 i 21. no ale mam nadzieję ze do tego czasu się dzidzie pojawią cooo?? Goska - witaj z powrotem ze swoim słodziakiem. Aniu - ja tam chyba póki co wolę nie znać szczegółów bo spanikuję. no chyba ze jakieś same pozytywne relacje. zresztą co ma być to będzie, każdy poród inny więc i tak nie wiadomo jaki nas czeka. Donia - nie smutaj się, nadejdzie Twój dzień. już bardzo niedlugo. ten ostatni miesiąc straszny jest. ja w nocy w miarę, tylko jedno siusiu. ale bolą plecy w okolicy kości ogonowej i spojenie też boli. brzuch czasem zaboli ale nic poza tym. w dzień jest ok, ale najgorzej wieczorem i w nocy jak się człowiek zastoi.
-
no z tymi wagami z usg to niezłe jaja sie zdarzają. ja ostatnio w 37 miałam między 2650 (wg wymiaru kości udowej i brzuszka) a 3000 (wg główki) i ta główka spora wychodziła w porównaniu z resztą. a jak mnie badała położna to mówi że na bank główka mniejsza i dzidziuś też jak go macała. jak przejechała małemu po główce to od razu mówiła że ten wymiar z usg zawyżony. myśle, że ma babka doświadczenie w tym temacie. więc raczej ta nizsza waga niż wyższa była. a jaka jest prawda okaże się po wyjściu. liczę że wielkoludek to nie jest. zresztą my raczej niscy z mężem a i przy urodzeniu nie za wielcy byliśmy.
-
Madzia - gratulacje dla siostry. Twoja mama szczęściara będzie podwójna babcia od razu. moi rodzice już też się nie mogą doczekać wnusia. ojciec dzwoni wczoraj i pyta co robię, no to ja mówię ze leżę. a on na to: Ty nie leż tylko idź już rodzić bo my tu czekamy witaj Paola z powrotem. wszytskie Panie ze szpitala w dwupaczkach powracały. ale dobrze...dzidzie mają jeszcze czas na wyjście, poza tym pogoda do bani kto by chciał się rodzić w takie zimno. Evelka współczuję nocek. przydałoby się chociaż przed porodem ze dwie nocki wyspać coby mieć siłę. ide chyba coś posprzątać troche i chyba choinkę już rozbiorę bo mi tu zawadza tylko a nastrój świąteczny dawno minął.
-
hej niecierpliwe kobitki wszystkie rodzić już by chciały. ja bym raz chciała a raz nie bo się boję i tak w kółko. póki co się u mnie nie zanosi. trochę mnie w nocy brzuch pobolewa czasem no i krocze i plecki też bolą ale to od leżenia pewnie coś uciska. muszę się z boku na bok przerzucac. poza tym nic... żadnych skurczy, czopów, nicccc. mały fika jak dziki nieraz, wczoraj wieczorem też szalał wiercioch jeden. dupcie wypina namietnie, chyba lubi jak go się maca bo wtedy bardziej skacze. no i próbuje wypchnąć łokieć lub kolanko przez pępek. dobrze że w nocy spi jako tako to i ja jakoś daję radę. jedyne co to ciągle mi się pić chce. chyba wodę gromadzę czy coś. przed spaniem to potrafię 1,5 litra wyciągnąć. o dziwo siuskam tylko max 2 razy w nocy więc może zatrzymuję tę wodę. Margolcia Ty masz przynajmniej jakiś termin wyznaczony i wiesz że najpóźniej 18tego powitasz Zosię. ja się boję żebym nie przenosiła zbytnio bo wolałabym żeby się sam poród zacząl a nie mieć wywoływany. a być w ciąży jeszcze 4 tygodnie to sobie w ogóle nie wyobrażam. mam nadzieję ze sie synek zlituje nade mna i do 20 wyskoczy. w sumie fajna data 20 albo 21, prezent na dzień babci. reszta brzuchatek leniuchuje w wyrku pewnie.
-
ja się melduję dzisiaj późno ale mam mega lenia i nic mi się nie chce. w ogóle jakaś rozlazła jestem, obiadu nie chce mi się zrobić a nawet jeść też nie za bardzo, więc podjadam jakies jogurty, płatki itp. może coś zamówię jak mężul wróci z pracy bo nawet kasiorki nie mam w portfelu teraz. ogólnie mam jakieś mega dziwne samopoczucie totalnego nic nierobienia i bleeee. marudna jestem i nie mam komu pomarudzic. bylam jedynie w szkole rodzenia, juz w sumie program szkoły przerobiony jest wiec sobie bardziej towarzysko chodzę i dla samego wyjscia z domu i ćwiczeń - gdyby nie te ćwiczenia tam to pewnie dupska bym nie ruszyła sama w chacie. aż wstyd a na poniedziałek umówiłam się do fryzjera na ostatnie farbowanko i podcięcie końcówek. też miałam iść wcześniej tzn w grudniu ale jakoś mi się zapomniało. może zdążę w poniedziałek, moja fryzjerka wie w każdym razie ze jakbym nie przyszła to znaczy że rodzę. Madzia - fajnie że jesteś zadowolona z wizyty. ja Ci powiem że byłam zaskoczona że w sumie ostatnio więcej chyba podczas wizyty u położnej się dowiedziałam niż u lekarza. tyle ze u lekarza usg. ale tak to z badania położna mi więcej powiedziała. dlatego już mnie nie dziwi tak bardzo to, że w Anglii właśnie ciążą opiekują się położne. Aniu współczuję samopoczucia, same paskudztwa masz na tej końcówce. ale już niedługo koniec naszych ciążowych dolegliwosci. co do pępków i innych tematów to chyba ile połoznych tyle teorii moze być. u mnie na szkole rodzenia mówiła ze można moczyć normalnie. ja zamierzam spróbować wdrozyć kąpanie od początku uważając zeby tego pępka nie moczyć ale jak się zmoczy to nie ma tragedii. mam nadzieję ze jakoś sobie poradzę z tą kąpielą i liczę na pomoc męża. myslę ze wieczorna kapiel ma znaczenie ważne jako rytuał codzienny dla maleństwa które dzięki temu będzie powoli uczyć się pór dnia i nocy. ale też pewnie na początku jak coś nie idzie to nie ma się co szarpac i na siłę codziennie kąpać. zawsze można na sucho umyć. w ogóle to jeszcze położna ze szkoły rodzenia jest orędowniczką profilaktycznego szerokiego pieluchowania ale ja jakoś do tego nie mam przekonania. czytałam trochę w necie ale tam też różne zdania są. niektórzy piszą wręcz że to może zaburzać zdrowy rozwój dzieciątka (oczywiście jeśli nie stwierdza się jakiś zaburzeń u maluszka). więc chyba będę słuchać lekarza, który w szpitalu ocenia stan noworodka a potem przecież jest wizyta badamnia bioderek. a wy macie jakieś zdanie na ten temat??? Kasiu, nasza mamusiu, no ja czytałam że to właśnie tak jest że na sztucznym pokarmie maluszek dłużej śpi i że to normalne. a co do teorii z grupą krwi to jakoś wierzyc mi się w to nie chce, bo to chyba raczej od budowy piersi jest zależne no i od hormonów pewnie jak to z tym pokarmem jest. ale się rozpisałam ufff...
-
aa MIkka i Linda dzisiaj się nie meldowały i nie marudziły, może poleciały na porodówkę?? no i ciekawe jak nasza Evelka w szpitalu, wróci 2w1 czy 1+1. coraz nas tu mniej się robi, się dziewuszki z końcóweczki stycznia pchają do rodzenia, mam nadzieję ze sama nie zostanę na długo.
-
Kropka - możew coś z tymi skrótami w necie znajdziesz ale nie wiem czy to dobre źródło. skróty z usg to jesczze można wynaleźć ale z ktg to chyba najlepiej doktorka zapytać. Mudik witaj z powrotem. Mudik, Donia - u Was to cokolwiek się dzieje. a u mnie ciszaaaaaaa. zero objawów. poza wrażeniem że zaraz eksploduję :hahahaha: ale to chyba z przejedzenia. czuję się jak bania i chyba rzeczywiście jak położna mi mówiła mam dużo wody w sobie. bo nie czuję zeby maly mnie wypełniał a on sobie całkiem żwawo śmiga w brzuchu więc chyba ma w czym pływać. Tymczasem lecę do wanny i nacierać się kremami. jak tak dalej będzie szło z tym porodem moim to będę musiała jeszcze coś dokupić na mój giga brzuch a już myślałam ze wystarczy do końca ciąży.
-
Gratulacje Gosiu chłopaki górą u nas na razie. czekamy z niecierpliwością na wieści od mamusi. Madzia - żeby dziękować chyba trezba mieć ileś postów napisane, ale nie wiem ile chyba więcej niż 25 czy jakoś tak. wtedy uaktywni się Tobie ta opcja.
-
Donia - witaj z powrotem, chociaż pewnie wolałabyś już wrócić rozdwojona ale widać dzidzia ma inny plan. Kasiu - może rzeczywiście lepiej nie strasz nas tutaj, wystarczająco zastrachane wszystkie są. ale optymistyczne jest to co piszesz o połogu. ja się właśnie też tego boję że po będzie bolało, że będą kłopoty z poruszaniem się itp ale jak widać na nic nie ma reguły. Madzia - poród to chyba bardzo indywidualna sprawa. nie da się przewidzieć jak bedzie u nas. gdyby sie dało to pewnie część od razu miałaby cesarki bo możnaby przewidzieć komplikacje. trzeba mieć nadzieje że będzie znośnie. a co do początku to też chyba różnie bywa. rozwarcie jak widać na różnym etapie może się zatrzymać i nie przewidzisz kiedy ruszy dalej. ja póki co nie mam żadnych skurczy ale mam nadzieję ze jak już się zacznie to sie jakoś sprawnie potoczy. właśnie doprasowałam resztki ubranek, został mi tylko dresik to przeprania ręcznego bo on taki w intesywnych kolorach ze wolę nie ładować do pralki. no i rozwiesiłam pościel. jak wyschnie to wypiorę jeszce ochraniacz, rożek i przybornik. no i chyba będę miała pranie z głowy. poodkurzałam i zostało mi ogarnięcie w kuchni naczyń no i trochę w lodówce bo mam sajgon ale póki co leń mnie złapał.
-
hej dziewczynki, właśnie wstałam i taka jakaś zakręcona jestem że normalnie Kasia jak przeczytałam Twój post to na początku nie wiedziałam o jakim Ty karmieniu nocnym piszesz. zapomnialam normalnie że są szczesciary które juz mają maluszki obok jeszcze chyba powinnam pospać bo normalnie nieprzytomna jestem. a nockę miałam całkiem spoko tylko z jednym siusiu i bez bóli. w każdym razie gratuluje Kasiu ze dajecie sobie radę, nabieram wiary że też sobie poradzę ze swoim nyguskiem. dzisiaj mam w planach jakieś drobne sprzątanko, poodkurzać muszę i jeszcze mi pościel została do wyprania dla malucha. mam pytanko do Was - czy prałyście normalnie w pralce rożek i inne elementy z wypełnieniem np ochraniacz do łóżeczka?? i w jakiej temperaturze, wg metki jest na pościeli 40 stopni, czy to wystarczy bo nie wiem czy mogę zwiększyć żeby nie zniszczyć.
-
Witajcie styczniówki na noworodkach. szybciorem nas przenieśli. oby się dzidziolki szybciorkiem dostosowały i wypakowały. Monika gratulacje. Taki ekspres kurczę też bym taki chciała. przeszłaś przez porodówkę jak błyskawica. Kropeczko no i ja się może podłączę pod tę muzyczkę. zobaczę czy mój internet to wytrzyma.
-
Kasia, Gosia witajcie z powrotem na forumku. Śliczne Wasze małe chłopaki. i super że już macie ich po zewnętrznej stronie. Dzielne kobitki. Kasiu, ja też będę bez znieczulenia rodzić bo u nas w szpitalu nie ma zzo i mam nadzieję ze dam radę. trzeba się nastawić optymistycznie i pamiętać ze na końcu czeka nagroda. Margolcia fajnie masz że znasz już jakąś datę, przynajmniej wiesz że dłużej niż do 18tego nie bedziesz czekała na spotkanie z Zośką. gdzieś nam się Kropeczka dzisiaj zawieruszyła. reszta kobitek które się nie odzywały to się po szpitalach rozbija. a my czekamy...
-
noo wreszcie jakaś nowina od Doni. Kobitka już nam wystartowała, nawet jeśli wróci jeszcze bez maleństwa to już i tak bliziutko końca jest. witam nasze trzy Gosie dwupaczki i Madzię. gdzie reszta brzuchatek się podziewa?? ja się trochę poruszałam, w szkole rodzenia na gimnastykę się załapałam a potem jeszcze na mieście drobne zakupy. mały siedzi cicho i co jakiś czas coś tam się porusza. moze się zmęczył czy jak. idę się troszkę położyć to może sobie pobryka.
-
ja się tylko szybko melduję po nocy. stan bez zmian-dwupak. nocka przespana. żadnych skurczy i innych niespodzianek. idę dzisiaj do szkoły rodzenia, ostatnio nie byłam ale widzę że czas ruszyć dupcią z domu bo inaczej to się nic nie zmieni. zresztą brak świeżego powietrza też niewskazany. wczoraj zmierzyłam się w pasie czego też dawno nie robiłam i mam 117 cm mam nadzieje ze już wiele nie przybędzie. miłego dzionka brzuszki, zajrzę jak się przyturlam z miasta aaa, jestem ciekawa co u Doni. może się kobitka odezwie. a może nie ma w telefoniku żadnego naszego nr wpisanego. pisał ktoś jej jakiegoś smska???
-
oo ciężaróweczki szybko jakoś spać poszły. ja też jak Asiolek bardziej nocne życie ostatnio prowadzę, chociaż często kimam na kanapie. a do wyrka pakuje sie koło północy mniej więcej. byłam u położnej i u mnie nie zanosi się póki co na poród. ktg nie mialam ale słuchałyśmy serduszka i położna mnie zbadała. nadal 1 cm rozwarcie ale głowa wysoko bardzo, także nie zanosi się na rychłe rozwiązanie. mały został obmacany i stwierdziła ze nie jest zbyt duży i główkę też ma raczej mniejszą niż te wymiary z USG. zresztą te z usg są + - 2 tygodnie więc rozrzut niezły. brzuszek mam duży ale to raczej przez wody i tłuszczyk, gdyż synek go nie wypełnia. tak więc czekamy cierpliwie. Witamy Kasiu i oczywiście czekamy na jakąś relację jak synio pozwoli. U Gosi widziałam na nasza-klasa fotki synia więc jak możecie luknąć na słodziaka. Pozdrwiami zmykam na kanapę. do jutra brzuchatki
-
jestem z powrotem, wyginałam się trochę przy sprzątaniu, ale pewnie i tak nic się nie ruszy nadal. ale przynajmniej mam łazieneczkę wypucowaną a spędzam tam ostatnio dużo czasu. wieczorem jadę do szpitala do mojej położnej bo ma dyżur, może na ktg się załapię. pewnie i tak nic na nim nie wypatrzę. synek się raczej delikatnie buja dzisiaj póki co bezboleśnie dla mnie łaskawca. dzisiaj tak dziwnie pomiędzy pępkiem a biustem gdzieś tam gdzie pupa mniej więcej była jakiś czas temu miałam takie delikatne ruchy jakby lekkie pulsowanie - podobne do ruchu podczas ssania. ciekawa jestem co to może być. może młody ssie kciuka albo stopę nie mam pojęcia ale smieszne wrażenia. witaj Madzia w klubie rodzących 22 stycznia. może razem polecimy na porodówkę bo ja się póki co nie wybieram. pochwaliłam się dopiero co że synek delikatnie się buja i dostałam właśnie ze dwa mocne kuksańce ałć...
-
wanilijkaJoaś nie zostawiaj mnie hehe dziewczynki ja mam na plusie jakieś 18 kg i ani jednego rozstępu na brzuszku ... zbytnio się nie smarowałam tzn. czasem po kąpieli balsamikiem czy jakimś mleczkiem ale nie specjalnym do rozstępów tylko takich co dziennie można, ani też oliwek... Joaś a maść na blizny to jest np. cepan - mnie jedna blizna zniknęła tzn. stała się prawie niewidoczna po jej stosowaniu, ale stosowałam zaraz od zabiegu dopóki nie "wybielała" blizna choćbym bardzo chciała ani moje dziecko ani moja macica na razie nie daje żadnych sygnałów że finisz jest blisko. dzisiaj raz mnie w nocy brzuszek zabolał a tak to nic jedynie plecy czasem ale to wiadomo że od ciężaru brzuszka, nawet drętwienie mi przeszło. jest lepiej niż dwa tygodnie temu hihi. także póki co trwam razem z Tobą. też właśnie gdzieś czytałam o tej maści Cepan, muszę się dopytać czy ją można w ciąży/ przy karmieniu stosować. póki co mam oliwkę z penatena, ziajkę i fissan i tak na zmianę się smaruję. Evelka kochana już 3 cm fiu fiu... 1/3 porodu prawie za nią. ja ostatnio miałam 1 cm i przedostatnio też więc przez 1,5 tygodnia mi się nie zmieniło. a teraz wizytkę mam za tydzień.
-
mikka84mJoas, wez nic nie mow o rozstepach...ja sie mazialam najlepszymi srodkami od momentu jak zaczelismy sie starac o dzidzie, czyli na 7 miechow przed ciaza...i co??- wygladam jak zebra ;/// mam sporo po bokach brzucha, na plusie 15kg, ale u mnie wlasnie glownie brzuch wypchalo, poza tym rozmawialam z polozna i ona mowi, ze 1-to genetyczne, 2- nie zalezy od wagi, tylko przede wszystkim od gestosci skory 3- jesli masz ich dostac to i tak sie nie uchronisz ;// wiec doopa zbita no ja się obawiałam ze będą bo wcześniej miałam jakieś drobne jak przytyłam i schudłam. no ale jest ich dużo buuu:( no i rosną niestety. ja też mam 15 kg na plusie i też głównie w brzuszku bo uda i pupa mi raczej nie przyrosły za bardzo. trochę się zaokrągliłam na górze i twarzy. a rozstępy są dookoła pępka i w boczkach. niby czytałam że jak mają być to bedą ale liczyłam że może dzięki smarowaniu nie takie znaczne. a moja mama nie miała wcale. myślę teraz o jakiejś maści na blizny, też nie chce wydawać wielkiej kasy na kremy które nic nie dadzą no ale coś trzeba smarować.
-
ja melduję się. 2w1 i nadal bez objawów. żadnych. można wręcz powiedzieć że wszystko minęło. śpię coraz dłużej, budzę się tylko nad ranem i dalej śpię. lepiej niż w połowie ciąży. może zbieram siły na poród, ale póki co na rychłe rozwiązanie się nie zanosi. Asiolek - super brzuszek. ja zazdroszczę wszystkim którzy nie mają rozstępów. moje są pasudne i ciągle ich więcej mimo że od początku ciąży się smarowałam i nawet nie przytyłam jakoś monstrualnie. tak więc chyba nie mogło mnie to ominąć. teraz zastanawiam się czym by tu się smarować żeby je trochę zmniejszyc i rozjaśnić. paskudy jedne noo. Donia pewnie na porodówce i Evelka może nam się też szybko rozpakować bo już wcześniej pisała ze gin miał takie podejrzenia. ale nie martw się Wanilijka sama nie zostaniesz, ja mam termin tak jak Ty i u mnie totalna cisza. miłego dzionka brzuchatki
-
Mudik - wszyskiego naj...naj... może będziesz miała najpiękniejszy prezent na urodziny jaki tylko możesz sobie wymarzyć. a swoją drogą masz na suwaczku tyle ile ja tygodni i zazdrosna się robię że u Was już coś się dzieje a u mnie nicc. jutro może wyskocze do mojej połoznej na ktg zobaczyc czy cokolwiek drgnęło. może mam jakieś niebolesne skurcze małe chociaż. Witaj gosiorek. Jak będziesz miała chwilkę to napisz jak się czujesz i jak dogadujesz się ze swoim małym ssakiem. Całuski dla Was.
-
ja już po spacerku. doczłapałam się do apteki, zakupiłam brakujące drobiazgi - aspirator, gaziki ze spirytusem i dla siebie tantum rosa i krem na te paskudy rozstępy. nie mogę się zdecydować na termometr dla maluszka, babka w aptece mówiła że zwykły elektroniczny, ale jakoś nie kupiłam jeszcze. A wy jakie macie termometry??? nie wiem czy już o to nie pytałam ale nie pamiętam wybaczcie. potem zrobiłam drobne zakupy spożywcze i z powrotem wczłapałam się na swoje 4te pięterko. dyszałam przy tym jakbym miała zaraz stracić oddech ale generalnie wywietrzona czuję się nieźle. teraz wzięłam sie za pranie, najpierw swoje i mężowe a jutro może resztę maluszkowych rzeczy, został mi koc i trochę ubranek ale takich na potem i na wyjścia. ubranka strategiczne już poprane i poukładane. Wanilijka - Ty rodzisz razem ze mną, pamiętasz??? więc się nie wyrywaj ze skurczybykami albo się podziel ze mną. Linda - ja wdrażam sprzątanko na razie, pranko i spacerowanko. przytulanko było też ale nic nie dało póki co. gdzieś czytałam że sperma działa na szyjkę po 38 tygodniu ciąży ale to pewnie też reguły nie ma. na jedną zadziała a na inną wcale. na pewno opcja warta próbowania z racji przyjemności i czekającej abstynencji.
-
hej brzuchatki, melduję się oczywiście w zestawie z synem. widzę że u Was to coś się dzieje a u mnie niccc. kompletnie. wszystko co było przeszło. poza lekkim bólem pleców czasem jak zdrętwieje czy postoję za dużo to nic mi nie dolega. synek sobie przed świętami zażartował z matki a teraz siedzi i nie ma zamiaru wychodzić. daje dość mocno znać o swojej obecności zresztą, uporczywie wypychając pupę. takze ja w kolejkę póki co nikomu się nie właduję. trzymam kciukasy za Donię, może ten mój ostatni sen że ona urodziła to jakiś proroczy był. Gosiaj - witaj na styczniówkach. pewnie Twoja córcia chciała młodsza być i dlatego z grudnia wskoczyła na Nowy Rok. teraz się pewnie zagapiła trochę, ale już niedługo wyjdzie. ja dzisiaj wylezę sobie po jakieś drobne brakujące zakupy do mojej mega torby szpitalnej. może codzienne wyprawy z 4 tego pięterka dadzą jakiś rezultat.
-
witajcie niedzielnie, ja oczywiście w dwupaczku. nocka spokojna, złapał mnie jeden skurcz ale przeszedł i dalej niccc. Donia - śniło mi się że Ty urodziłaś. to pewnie dlatego że przed spaniem Ania pisała że Cię nie było cały dzień i tak mi zapadło w pamięci. nieźle już na baniaczek mi pada dzisiaj lecę na cały dzionek do teściowej na jakieś smakołyki pewnie więc zajrze wieczorem. miłego dzionka.
-
anna_:)Ciekawe co tam u Doni?? Wczoraj narzekała na samopoczucie... a dziś jej cały dzień nie ma. teraz chyba każda która się nie zamelduje przynajmniej raz dziennie będzie podejrzana o dezercję na porodówkę