Joaś
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Joaś
-
zważyłam sie kobiety, nie schudłam ale też na szczescie nie przytyłam od ostatniego ważenia jakies dwa tyg temu waga bez zmian. czyli mam 2 kg na plusie z ciąży a w sumie 10 do zrzucenia bo troszke przed ciążą za dużo zaszalałam. może do lata sie wyrobie. na razie nie planuje specjalnej diety musze po prostu ograniczyc pieczywo i słodkości no i więcej warzyw i owoców. i ogólnie mniej żreć po prostu.
-
hej babulce, ja tez juz nie moge sie doczekac wprowadzania jedzonka. mam nadzieje że Adaś nie będzie grymasił bo ten jadłospis na początku mało ciekawy hihi:) u nas lepiej wreszcie. mały dłużej śpi w nocy (dzisiaj od 21 do 4) i potem jeszcze podsypia do 7 lub 8. także jestem wyspana. w dzień różnie, nieraz w ogóle nie spi a wczoraj prawie cały dzionek przespał i nawet jedzenie na śpiocha jadł. takze nasz harmonogram dnia jest różny tyle ze pory jedzenia, spaceru i kąpieli staram sie trzymac w miare. po kąpieli i jedzonku wieczornym mały coraz szybciej zasypia sam w wózeczku. niedługo przeniose go do łóżeczka bo ciasno mu sie robi jak macha rączkami. póki co do łóżeczka kładę go po nocnym karmieniu i nawet sobie zasypia z karuzelką. brzuszek dokucza coraz rzadziej - podaje cały czas sab simplex (tak od tygodnia) i może wreszcie działa. jak skoncze buteleczke to przestane i zobacze może juz bedzie dobrze. w koncu już nam leci 3ci miesiąc. pogoda u nas superowa więc spacerujemy. chciałabym niedługo 2 spacerki robić ale poki co perspektywa znoszenia sie z 4ego piętra dwa razy odstrasza. więc na razie robimy jeden spacerek. chyba że odwiedzamy babcie to wtedy mamy dwa. dzisiaj idę na drugie usg bioderek, myślę że ostatnie bo wszytsko było ok. mąż mój wyjechał, kupuje samochód, bo nasz juz sie rozsypał. mam nadzieje ze tym razem wróci juz autkiem nowym to w koncu bedziemy mogli sobie pojeździć na jakies fajne spacerki. miłego dnia kobietki. podziwiam Was za zapał do odchudzania, ja codziennie sobie obiecuje a nic z tego nie wychodzi. moze dzisiaj stane na wage to mnie zmobilizuje.
-
jejku kobiety wy tu o dietach a ja normalnie takiego głoda mam ciagle że szok. a piersią mało karmię więc pewnie tyję. boje sie stanąć na wadze. ale zrobie to i od poniedziałku sie pilnuje z jedzeniem. my tez po spacerku, mały jeszcze kima na balkonie tzn chyba ptaszków słucha - po dzisiejszym ponad 2 godzinnym wiosennym spacerze wygląda jak naćpany (chyba wiosna mu służy) wczoraj tez jak zabity spał na balkonie jeszcze, nawet wejsćie na 4te piętro go nie rusza:) ale zaraz poczuje pewnie głoda bo nie jadł od 13.30 i zły będzie że hoho.
-
madziaaaa0701kasia ile juz schudlas na tej swojej diecie?? i od kiedy jestesto samo pytanie do paolci ile schudlas na swojej diecie ?? my sie niedlugo bedziemy szykowac na szczepienie az sie boje. A nie wiem co moj to ma bo o 5rano ma tak jakby katarek a potem jest ok i nic nie slychac i nie wiem co to robic . Gruszke mam tylko te angielskie to sie malemu do noska nie mieszcza;/ i nie wiem jak usunac mu gile z nosa a wastawal tak jak wczoraj o 3.30 i o 5 ale o 5 to stekal teraz sie cieszy ale nie wiem jak to bedzie za ponad godz trzymam kciuki za Michałka, oby szczepienie spokojnie przeszedł jak mój synio - troszke płaczu tylko. jak coś to cycus na pewno mu wszystko wynagrodzi i ukoi ból:)
-
hej u nas piekna pogoda, mam nadzieje dzis na super spacerek. wczoraj mały strzelił histerie przed wyjsciem, musiałam rozbierac i dac cycek. ale za to potem 2 godz spacerku, jedzonko i spanko. az kąpanko sie przesuneło w czasie. nocka w miare. co prawda spał niespokojnie tzn kręcił sie ale raczej brzuszek go nie bolał. bardziej jakby rączki i nóżki nie chciały spać z resztą ciała:) najwazniejsze ze nie bolało go. obudził sie z pięknym uśmiechem na twarzy. dzis nawet troszke pobrykał`sam z karuzelką dzieki czemu zrobiłam to co chciałam a teraz najedzony śpi u mamy na rączkach. jak go ten brzuszek nie boli to taki kochaniutki jest ze mam ochote go zacałować. tak sie zastanawiam, czy nie powinnam juz dostac @. nie to zebym teskniła ale nie karmie piersia zbyt wiele wiec juz powinna moze przyjsc. no i zastanawiam sie nad tabletkami anty. w sumie na przytulanki teraz sily często brak ale nie chciałabym ciąży kolejnej juz zwłaszcza ze po cc to nie powinno sie od razu.
-
no Madzia z tymi chłopami tak juyz jest, do nich to juz nie wiem jak gadac trzeba coby załapali. ja własnie przed spacerkiem dokarmiam małego cyckiem bo butle miał niedawno ale chyba nie dojadł albo sie skubaniec relaksuje. wczoraj ataku kolki nie było wieczorem ale za to dzisiaj w dzien brzuszek bolał:( mam nadzieje ze uda nam sie wyjsc bo pogode super mamy. w nocy tradycyjnie, od 20 do 1 spał, potem szamanko i juz od 2giej musiałam na brzuszku swoim go trzymac. nie wiem czy cos go bolało czy tak sobie marudził ale odłozyc sie nie dał. mam nadzieje ze w koncu jakos zacznie normalnie spac te nocki..ech
-
no mój tez lubi wertepy i spacerki ale czasem po spacerku od razu dostaje ataku kolki a wczoraj w trakcie tez to raczej to było bo kontynuował w domku. dzisiaj przesunal sobie karmienie o godzinke i jeszcze siedzimy w domu choc to pora spacerku a my dyndamy na cycku. no ale za to mega kupsko było wiec moze spacerek spokojny bedzie. a do pracy Linda to ja bym musiala tez w sierpniu wrócic brrrr. i tez musze poszukac niani.
-
kropka1981Joaśa mam takie pytanie: jaki czas po jedzonku wychodzicie na spacerek. bo nie wiem czy jak za szybko nie wychodzę po jedzeniu to małego gorzej brzuszek nie męczy. nie wiem czy jest jakaś zależność. ile odczekujecie?? My wychodzimy czasami zaraz po - oczywiście po uprzednim "odbiciu". Na razie póki co nie marudził i nie płakał, więc myślę, że to chyba nie ma wpływu na brzuszek. W końcu jest ciepło ubrany (oczywiście nie za ciepło) więc w brzuszek go grzeje :) Kropka - mi chodzi o to czy od jeżdżenia po wertepach (zwanych chodnikami) coś mu tam w brzuszku się nie pogarsza. sama nie wiem. ja też zawsze czekam do odbicia i jeszcze chwila pewnie mija zanim sie zbiore. może rzeczywiście to nie tu tkwi problem, ale zobacze, dzisiaj odczekam troszke wiecej. wczoraj to juz na spacerku mi sie bidulek rozpłakal rozpaczliwie, dobrze ze juz blisko domku było. a teraz szelma śpi w leżaczku.
-
Faktycznie pustki u nas. Mamusie wszystkie zajęte. my nadal mamy brzuszkowe problemy, raz lepiej raz gorzej ale nocki w połowie nieprzespane niestety mam:( chodzę lekko śnięta. w dzien jest dobrze, mały nawet grzeczny ale wiadomo zawsze coś do zrobienia jest i na forum nie ma czasu. a wieczorem to już mam jazdy często z kolką więc odechciewa mi sie wszystkiego. dzisiaj mamy już 2 miesiące, pocieszam się że jeszcze miesiąc i brzuszek się powinien wyregulować. MAM NADZIEJE bo nie mogę juz patrzec jak Adas sie męczy. teraz już godzinkę leży w wózku i się na zabawki gapi. Kochany. Madzia - Ty masz chyba jakieś turbo doładowanie że tak wszystko obrabiasz i jeszcze pisać masz czas. albo Twój maluszek to aniołeczek po prostu. Kamiśka - współczuję problemów po szczepieniu. a co do maści to ja nie smarowałam małemu a płakał w sumie tylko przy samym szczepieniu i to nie jakoś strasznie histerycznie (przy kolkach ma gorzej czasem). a uspokoił go cycuś oczywiście. a mam takie pytanie: jaki czas po jedzonku wychodzicie na spacerek. bo nie wiem czy jak za szybko nie wychodzę po jedzeniu to małego gorzej brzuszek nie męczy. nie wiem czy jest jakaś zależność. ile odczekujecie??
-
Dagozbirkajakos boję sie kupić chustę, wmawiam sobie, że mały juz niedługo nie będzie mnie tak strasznie potrzebował, częściej będzie się sam bawił i juz nie będe musiała go tak często nosic. Zobaczymy. Dzis nawet udało mi sie go trochę ululac w wózku. Oby tak dalej :)Joaś to ja Ci nie zazdroszczę takich niespokojnych nocek. Mój budzi sie co prawda 3-4 razy na noc, ale po pierwszej pobudce zabieram go do łóżka i spimy razem. Dzis obudził sie godzine po karmieniu, wyjęlam cyca bo myslałam że może chce jeśc a on tylko się przytulił i zasnął :) potem obudził się o normalne porze :) Duże te wasze chłopaki na pierwszym szczepieniu. Tomek wazył 5600 g ale rośnie jak na drożdżach. Widac to szczególnie po jego nóżkach, słodkie fałdki :) a co do termometru to my używamy takiego na podczerwień, ale czasem mnie wkurza bo za kazdym razem pokazuje inną temperaturę. Na szczęście jak na razie nie musiałam z niego korzystać przy Tomku, po szczepionce problemów żadnych nie mielismy. zauważyłyście że ostatnio rodzi się więcej chłopców niz dziewczynek?? mój tez w nocy ze mną śpi, tzn pierwsza połowe nocy spędza w wózeczku o tak go sie udaje ululac a drugą ze mną. czasem udaje sie w łóżczeku ale wstawanie i zabawa w "wypluje smoczka a Ty mi włóż" o 3 ciej w nocy zdecydowanie wygodniejsza jest jak razem w wyrku jesteśmy. najgorsze są te regularne pobudki koło 4tej i leżenie na moim brzuszku. ale widze że mu to ulge przynosi więc go biorę. powoli będe starac sie go odkładac szybciej. ja mam chuste ale póki co kilka razy używałam, staram sie za wiele młodego nie nosic. oo budzi sie... idę dalej sie bawic.
-
Kasia, Gosia współczuje Wam poszczepiennych marudzen. oby szybko przeszły. ooo widze ze mój w lezaczku przysypia, tak myslałam że śpiący jest. kurcze, zaczynam powoli go rozumiec hihi. jak sobie poczatki przypomne to brrrr. ale juz teraz fajnie jest zwłaszcza zabawa i gadanie. cudo. oby nas tylko brzusio nie męczył to będzie super. teraz dwa dni mieliśmy spokój i te mega kupy przynoszą mu ulgę. a pochwale sie jeszcze że udało mi sie wylicytowac matę za stosunkowo niedużą kasę. mam nadzieje że mojemu sie spodoba i troszke gom zajmie. karuzelka zoo z tiny love przypadła mu do gustu wiec może mata też: Mata interaktywna Tiny love zoo stan jak nowa (950544866) - Aukcje internetowe Allegro
-
mój po szczepieniu tez ngrzeczny był. zjadł flaszke o 20, potem pocyckał koło 21 i padł koło 22 to wstał dopiero o 3. luksus. potem zasnał ale na krótko i po 4tej musiałam na brzuszek go wziąć. tak wytrwał do 7 i strzelił mega kupsko co wprawiło go w dobry nastrój. teraz po jedzeniu od 8 sie bawimy ale widze ze go to powoli nudzi bo stęka w leżaczku. moze senny jest juz bo na ogół po zabawie ma drzemki.
-
my już po szczepianiach. dwa wkłucia + rotawirus do wypicia. mały płakał a ja prawie razem z nim, ale szybko sie uspokoił na cycku i dałam troszke butli coby głodny nie był. w drodze do domku padł jak zabity i jeszcze śpi bidulek. mam nadzieje że nie bedzie mial jakiś poszczepiennych powikłan typu gorączka. Linda - pozazdrościć grzeczniutkiej dzidzi. no ale mi mama powtarza że trzeba poczuć że sie ma dziecko hihi. zreszta chyba aż takiej tragedii nie mam. jak czytam to maluchy potrafia godzinami płakać a mój aż tak nie kolkuje. i nie codziennie na szczescie. poza tym już prawie dwa miesiace za nami wiec powoli sie unormuje brzuszek. ja mam super pomoc od rodziców zwłaszcza mamy i też teściowej. w razie jak bardzo już nie daje rady to teściowa wpada nawet na nocke i odsypiam. póki co juz dwa tygodnie nie nocowała więc nie jest źle. a dzisiaj przed szczepieniem mój maluszek grzeczniutki był dla mamy całe rano. chyba mu po tej kupce ulżyło. mam nadzieje że juz nie bedzie tych zaparc. Linda - pocieszyłaś mnie z tym dopajaniem bo mi położna mówiła żeby doapjać między posiłkami a mój za nic nie chce herbatek, tzn czasem wypije ale to musi mieć chętkę.
-
Dagozbirka - a mój niespokojnie tez w nocy śpi. przez co ja ciągle niewyspana bo sie kręci. nawet jesli uda sie w łózeczku ululac to i tak ja na kazdy większy ruch i jęk sie budze. a w dzien to owszem rączki najlepsze. jedynie na spacerku spokój. ale zaczyna sie intersowac powoli zabawkami wiec mam nadzieje ze powoli troszke sie odklei ode mnie. poza tym jak mu sie brzuszkowe problemy skoncza to tez inaczej bedzie. mam nadzieje przynajmniej bo niewiele moge zrobic z nim na rekach.
-
hej babeczki, ja ciągle cierpie na brak czasu, jak Wy to robicie że wszystko obrabiacie i jeszcze tyle piszecie?? mój mały wciąż ma zmienne dni, przedwczoraj i wczoraj w dzien kiepsko było. atak kolki był mocniejszy i cały dzionek potem do bani. kupki nie mógł zrobic. dopiero wieczorem strzelił z wielkim trudem i dzisiaj rano. no i już mu lepiej. wydaje mi sie że te problemy dlatego że teraz więcej sztucznego dostaje mleczka a rzadziej pierś bo juz mam mało pokarmu. no i niesttey nie chce pić herbatek. pewnie dlatego te zaparcia. nie wiem jak go przekonać żeby pił. w ogóle ode mnie nie chce nic oprócz mleka. to i tak postęp bo kiedys w ogóle butelki nie chciał. Evelka - mam nadzieje ze Ci sie ułoży bo samemu ciezko. ale wiadomo ze nieraz lepiej samemu niz byc nieszczesliwym w zwiazku. najwazniejsze ze Kordianek OK. Dziewczyny - super fotki i wszystkie naszw styczniowe maluchy do schrupania są. my dzisiaj na szczepienia idziemy, mam nadzieje ze ne bedzie sie maluszek bardzo męczył. mam pytanka dwa: jak śpia wasze maluchy bo mój strasznie niespokojnie, ciagle sie wierci i kręci. bardzo krótko ma spokojny sen. są tu pewnie butelkowe mamy które cycusiem tez karmiły. jak Wasze dzieciaczki przeszły na samą butelkę? czyli pytanie z serii jak sie rozstac z cycusiem?
-
Angelaa89LAMPONINKO ja mam takie pytanie jeszcze... Niuniowi pepuszek nie odpadł a jutro już 3tygodnie mijają:/ to źle?? Mi położna kazała psikać octeniseptem(tym w szpitalu psikają) i psikam i staram sie tak troche go odchylać i w zakamarki a on dalej jest, nic złego się nie dzieje?? Bo mnie martwi ten pepuszek,bo długo już nie odpada. pozwolicie ze sie wtrace. u nas kikutek odpadł dopiero po 5 tygodniach. na poczatku tez psikałam octeniseptem. a potem połozna poradziła tez spirytusem smarowac na zmiane z psikaniem bo podobno lepiej wysusza. i po chyba tygodniu odpadł.
-
kamiśkaNo to się przedstawiamy :) Kamilcia urodziła się w 39 tc przez cesarskie cięcie przyczyną było odklejające się łożysko.Nawet nie dane mi było usłyseć wrzasku mojej pociechy urodziła się maleńka ale 10 dostała. Mała je i rośnie :)pozdrawiamy i jak mi Kamiśka pozwoli to bedziemy czesciej tu bywac. hej babinki, witam nową koleżankę. u nas nocka średnia, mały ciągle sie kręci i wybudza, myślę ze go brzuszek męczy ale nie płacze już więc jest lepiej. może powoli sie normuje a daje mu tylko raz dziennie plantex i żadnych kropelek już. ja karmie juz coraz wiecej butelką. cycek jest na dojadanie i dopieszczanie ale juz nie zawsze. pokarmu mam coraz mniej, zreszta nogdy za wiele nie było. maly wciaga z butli max 120 - 130. a czasem mniej, tyle ze nieregularnie jada jeszcze, staram sie trzymac odstepów min 3 godz miedzy butlami. no i dziennie nie zjada wiecej niz 6 x 120. w nocy dzis o 2 zjadł 110, a rano przed 6 był cyc i dojadł 60. a wczoraj byłam u dentysty,na szczescie nic mi sie nie porobiło nowego, mam 2 zeby do zrobienia ale to jaj juz cycac nie bedziemy zeby mocne znieczulenie dac. ufff, ciesze sie ze nie posypało sie nic. a młody pospał sam z 20 min dał mi zjesc sniadanie i juz na mamusi siedzi tzn zasnał na brzuszku i tal ciagle chce przytulak mały. nic nie moge robic prawie. no ale powoli zaczynaja go interesowac zabawki wiec moze niedługo troszke sie odklei ode mnie.
-
Wani - ja z kropelek stosowałam bobotic a ostatnio sab simplex. niestety sie nawet pogorszyło wiec odstawiłam. gdzies czytałam ze niektóre dzieci nie trawia simeticu czy jak sie tam nazywa ten składnik tych kropli wiec moze mój tak ma. poza tym daje rumianek i plantex a jak jest źle to na noc proszek rozkurczowy od lekarza mam. teraz zostane na herbatkach i jak cos to ten proszek i zobacze. moze kropelki mu nie służyły. poza tym oczywiscie noszenie, masaże i suszarka. nie wiem co jeszcze spróbowac bo nie chce tez przeginac i dziecka faszerowac nie wiadomo czym bo wtedy to juz na bank nie bede wiedziała co pomaga a co nie.
-
hej, ja was podczytuje ale jakos nie mam weny do pisania. nadal walczymy z brzuszkiem niestety. dwa dni ataki kolki były od 18 do ok 20. przynajmniej nie w nocy, jakos w dzien łatwiej to zniesc. potem ok 4tej rano budza go gazy wiec biore go do siebie na brzuszek i ta jeszcze do 6tej spimy. na jedzonko w nocy z reguły jedna pobudka i dwa dni z rzędu udało mi sie go uśpic w łózeczku co mnie strasznie cieszy i dumna jestem jak nie wiem co haha. poza tym zamierzam wiecej butelki dawac bo sie chyba nie najada bidulek. wczoraj całe do południa na cycku i marudził. a dzis tylko o 6 dałam cyca o 9 juz wciagnal pełna butle i śpi - co prawda teraz na moim brzuszku bo gazy znów męcza ale nie płacze maluszek. wyglada ze póki brzuszek sie nie unormuje to jak to mój mąż rano skomentował w pozycji "na szympansa" bedziemy spedzac ciężkie chwile.
-
Madzia, Mamaski wysłałam Wam zaproszenia na nk.
-
katarzyna3004M wróciliśmy właśnie od lekarza no i dziwne bo p doktor twierdzi ze moje dziecko jest zdrowe a ja czuje jak oddycha :( Waży 4 kg czyli od wyjscia ze szpitala przybrał 1590 g i sie zastanawiam czy to prawidlowo. A co do waszych zmartwień co do jedzenia to powiem wam ze moj maly tez je malo ale co raz czesciej probuje dać wiecej to zjada tyle co zawsze a za 2 godz krzyczy:( Dobrze że w nocy budzi się tylko 2 razy :) Kropeczko pewnie ci nie pociesze ale tez mam kiepsko zszyte, znaczy zszyte mialam dobrze ale ostatni szew sie rozszedl, a na pocieszenie gin powiedzial ze przy nastepnym dziecku zszyja mi lepiej :) A co do YCD to faktycznie niektorzy jaja odwalali ja dzis ogladalam powtorke bo wczoraj nie dalam rady dotrzec do domu, a ja i tak ogladam z poslizgiem za wami 6 godzinnym :) z oddychaniem mój ma to samo. mi sie wydaje ze ma ciągle zatkany nosek a tam nic nie wychodzi. no i normalnie czasem jakby chrapał. a lekarka też mówi /że wsystko git. widocznie nie zawsze dzieci śpią bezgłośnie. no i mój w dzien też częściej jada zwłaszcza do południa. bo potem jak spacerek jest to już rzadziej zaczyna. a w nocy zależy jak sie czuje jak go nie meczy brzuszek to dwie pobudki czyli bez jedzonka wytrzymuje 5 godzin. i wtedy ja sie wysypiam :)
-
jednak jeszcze kima..tylko sie kręci i mruczy sobie. odsypia poprzednią dobe. jeszcze napisze że zakupiłam sobie chuste elastyczna. wczoraj przed kąpaniem troche marudził wiec go wsadziła i zasnął na pół godzinki jeszcze. chyba mu sie podobało. zobaczymy jak nam to chustowanie bedzie szło. zawsze to można cos rękoma zrobić. poza tym ulga dla kręgoslupa. mój klocuszek już na pewno około 5 kg waży więc jest co nosić.
-
ale ruch sie zrobił, szybko poczytałam a już nie pamiętam co miałam napisać komu. wybaczcie. my też z kolkami walczymy. raz jest lepiej raz gorzej. przedwczoraj całą nockę i dzionek bidulek nie spał a dzisiaj znowu ładnie pospał w nocy. daje mu teraz sab simplex może to pomagać zaczyna. mam nadzieje bo ja po jednej nocce jak zombie byłam a co dopiero jak by więcej ich było. no ale teściowa mnie poratowała i była dzisiaj w nocy. mam nadzieje że ta przespana nocka to dzieki kropelkom jednak bo przecież nie bede codziennie po teściowa dzwonic. Kropka - strasznie wspołczuje. a tego partacza to normalnie zadusic. kurcze, przeciez lekarze wiedza że to dla kobiety bardzo wazne żeby wszystko sie ładnie goiło i było porządnie zrobione. nie wiem skąd sie tacy biorą szkoda słów. Wani - ja tez miałam ropiejące oczko. dawałam gentamecyne właśnie i masaż kanalika i przeszło. ale troszke to trwało wiec cierpliwości. co do butelki - moj wciąga tak ok 90, czasem mniej. ale ja butelka karmie raz lub dwa dziennie. tak to na piersi dynda. w nocy to tak mi sie zbiera że aż boli. oo już sie budzi i kwili. papatki
-
ja tez włąsnie ze spacerku wróciłam, a mały dał mi nawet obiad zjeść i jeszcze sobie kima. ale pewnie zaraz wstanie bo ostatnio po spacerkach od razu na chodzie jest. nocka w miare. spaliśmy od 22 do 3 a potem troche stękał przy bączkach niestety. no ale już zdecydowanie jest lepiej a tylko plantex podaje. ale jakby co to wdroże te mega cudo - sab simplex. ja też mam pas p. Teresy. musze sie zmobilizowac tylko do noszenia bo raz tylko miałam. a ćwiczenia to może po wizycie u gina. mam w przyszłym tygodniu przegląd. co do kg to mam 3 tylko do wagi sprzed ciąży. ale do zrucenia ponad 10 bo sie spasłam przed ciążą. a tez kiedys ważyłam 85 kg - potem miałam dietke ale spokojną w rok zrzuciłam 25 kg. mega szczesliwa byłam. ale niestety po ślubie 10 wróciło. miałam sie brac za dietke ale zaszłam w ciąże. no ale teraz mam nadzieje do lata sie uda bo mam dużo fajnych ciuszków z dobrych czasów. no i te rozstępy buuu. musze zacząc sie czyms smarowac powoli.
-
a co do gadania to mój już też wydaje różne dźwięki poza płaczem co mnie strasznie cieszy. gadam jak głupol do niego, już sama nie wiem o czym. całe dnie jesteśmy sami więc w sumie tylko to mi zostaje. no i muzyczka go fascynuje. a co do karuzelki to nie wiem. jakos krótko go interesuje. za to jak leży na pzewijaku to uparcie wpatruje sie w coś, nie moge rozgryźć w co bo ja nic tam nie widze ciekawego ale on widocznie tak. juz nie moge sie doczekac jak bedziemy z maluszkiem sobie bardziej gadac i jakiś większy kontakt będzie. no i wiosna przyjdzie wiec spacerki będą. w sumie fajnie że już maluszek troszke podrośniety będzie to będzie można na dworku posiedziec.