Skocz do zawartości
Forum

Joaś

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Joaś

  1. Joaś

    Styczeń 2010

    i ja sie witam u nas troche lepiej. mały dwie nocki ładnie przespane z jedna pobudka o 2 na papu. tylko dzisiaj bączki z lekkim bólem puszczał od 4tej do 6tej sie kokosił ale nie płakał. na razie daje mu tylko raz dziennie plantex wiec moze to pomaga. mam nadzieje ze najgorsze za nami. co do przepajania to nam na kłopoty brzuszkowe połozna mówiła zeby przepajac. ale ja niezbyt duzo daje. teraz raz dziennie plantex to jest 50 ml no i czasem miedzy karmieniami rumianek. bebilon daje nie czesciej niz co 3 godz jak mały chce wczesniej to daje cycka. jak mi sie uzbiera to potrafie ze 2 pełne karmienia wycyckac z siebie w nocy zwłaszcza sie staram. a dzis u nas brzydka pogoda, deszcz i wiatr. chyba nici ze spacerku. buuuu. a tak lubimy spacerkowac. dobija ta pogoda. chce juz wiosne.
  2. Joaś

    Styczeń 2010

    Paola - ja tez mam bebilon pepti. ile teraz dajesz na karmienie?? ja na razie 90 i dojada cyckiem jak chce bo cos mi tam leci. ale powoli chce na butle przestawiac to chyba zwiekszyc musze. stosujesz porcje scisle wg wskazan na opakowaniu czy elastycznie bardziej?? bo ja juz nie wiem ile max moge dawac. no i jak z odstepami miedzy karmieniami, dajesz butle nie czesciej niz co 3 godz czy na żądanie??
  3. Joaś

    Styczeń 2010

    Madzia - co do mycia głowy to ja całosc w oilatum myje ale mój ma małą czuprynke. Twój ma bujną wiec chyba juz szamponem mozesz po 1 miesiacu sa najczsciej. Kropka - przekichane z ta tesciowa i chrzcinami. ja jeszcze nie planowałam ale skromnie bedzie. 60 osób masakra. ja tylu na slubie nie miałam. nie daj sie moze. co Twój chłop na to? w koncy Wy decydujecie. mój juz własnie po 15 min w wózku sie rozdarł i teraz na mnie siedzi. znowu bąki go męczą chyba bo strasznie stęka.
  4. Joaś

    Styczeń 2010

    hej kobietki ja regularnie czytam forum ale z napisaniem czegos gorzej. kurcze, jak wy to robicie ze macie na to czas?? Margo witaj z powrotem i chylę czoła że tak sobie radzisz ze swoją gromadką. ja mam wrażenie że z moim jedynakiem nie daję rady. moje dziecię najchetniej wisiałoby cały czas na mnie. ulubiona pozycja do spania to na moim brzuchu. jak go odkładam to czasem pośpi ale często już po 15 in syrena jest. nadal walczymy ze wzdęciami. wiem że ta pozycja na brzuszku pomaga mu bo wtedy mniej go boli więc często sie poddaje i tak siedzimy. jak tylko uda sie na chwile go odłączyć to muszę sie ogarnąć i coś poprac poprasować. na gotowanie czasu mi nie zostaje wiec gotuje jak maz jest albo któraś z babć. a co do brzuszka to juz nie moge sie doczekac kiedy to minie. teraz od 2 dni podawałam mu proszki rozkurczowe co lekarka mi przepisała ale wiem że za długo nie moge ich dawac bo to niezdrowo. bobotic odstawiłam bo nie widziałam efektu. teraz jeszcze raz dziennie daje plantex. może to pomoże. a i koleżanka wysłała mi z niemiec sab simplex to najwyżej spróbuje żeby tych proszków nie dawac. szkoda mi maluszka i jestem mało odporna na jego placz. a co do karmienia to dokarmiac znowu. juz moje cycki na pewno nie dadzą rady same. w ogóle to chyba psychicznie też mi ciężko z tym karmieniem i to może też spotęgowało problemy. zastanawiam sie nad całkowitym przestawieniem na butelkę ale boje sie troche bo mały przywiązany do cycochów (bardziej jako uspokajacza i pieszczocha niż baru mlecznego). ale już mnie frustruje to karmienie więc długo nie pociągne tak. wolałabym całkiem karmic piersią bo to wygoda ale skoro nie moge to chyba tylko butelkę niż tak się szarpać. tylko jak przestawić ssaka na butelkę??? czy którejś sie to udało ???bo wiem że Wy też mieszanki dajeci.
  5. Joaś

    Styczeń 2010

    u mnie dzisiaj OK póki co. troszke mały nad ranem sie nad bączkami spinał ale nie płakał. pobudka na jedzonko tylko jedna była. wieczorem dałam butelkę to mały skubaniec pospał aż do 2giej. przynajmniej miałam czym go w nocy nakrmic bo mi sie w piersi zebrało. w dzien też raz dałam flaszkę. stwierdziłam że będę do karmiać bo inaczej sie mały wkurza że mu mało i ciągle wisi na cycu i płacze. a piersi bola wtedy. niestety u mnie gorzej bo znowu odnowiło mi sie to wstrętne coś z węzłem w pachwinie co miałam w ciąży i skonczyło sie u chirurga. masakra normalnie, już zaczyna boleć:( dzisiaj zacznę brać niestety antybiotyk. kupiłam też osłonowe probiotyki dla siebie i małego.mam nadzieje ze mu to nie zaszkodzi i będę mogła karmic piersią bo na razie nie wyobrażam sobie mojego ssaka odseparować całkowicie od piersi. no i mam nadzieje ze tym razem ominie mnie chirurg bo to strasznie bolesne doswiadczenie. aa i chyba odkrylam ze z moją prawą piersią to małemu nie podoba sie pozycja karmienia z tej strony. będę musiała go chyba z pod pachy albo jakoś tak karmić. dzisiaj wisiałam nad nim z cyckiem zeby sprawdzic czy będzie ssał i ssał tyle ze ta pozycja niewygodna więc muszę coś innego znaleźć. moje mega grzeczne dzisiaj dziecko pozwoliło mi nawet spokojnie zjeść obiadek i kawusie sobie popijam. cudownie.
  6. Joaś

    Styczeń 2010

    hej, u mnie nocka jako taka. o północy było troche płaczu, ale po pół godz, masażu i troche noszeniu sie uspokoił i zjadł. zasnął o 2 giej dopiero ale spał do 6tej. tylko co z tego skoro co godzinke sie budził bo go te bączki męczyły. strasznie sie wtedy spina i widać że mu z trudem przychodzą. co prawda nie płakał ale stękał i tak przysypiał po trochu. już nie wiem co mu dać. daje mu ten bobotic no i herbatki ale nie wiem czy lepiej jest. nie chce tez przeginać z tymi różnościami bo to też bez sensu. widocznie troche się trzeba pomęczyć zanim układ pokarmowy zacznie działac dobrze. chyba że jeszcze spróbuje espimisanu, ktoś chyba polecał i położna też mi polecała. od 3 dni samymi cyckami karmie ale chyba wdrożę troche mleka bo i tak nie widze poprawy po odstawieniu bebilonu a cycki mam zjechane. poza tym małemu prawa pierś sie mniej podoba i strasznie sie przy niej szarpie a na jednym cycu to daleko nie zajedziemy. więc chyba zaczne troszke dokarmiac żeby sie zregenerować. zreszta tego pokarmu w piersiach to też nie mam aż tak pełno. dzisiaj mam wizytę z bioderkami, mam nadzieje że wszystko ok. pogoda do bani dzisiaj, pada deszcz i smęty na dworze także ze spacerków większych nici pewnie. już bym chciała wiosnę. ide może poleżę troszke bo mały zasypia. ciekawe tylko na jak długo.
  7. Joaś

    Styczeń 2010

    ja tez podczytuje ale nie mam siły pisac. mały nockami szaleje. wzdęcia go męczą a potem spac nie chce i marudzi. wczoraj pół nocki wojowalismy i dzisiaj tez siedze i lulam go w wózku z nadzieja ze pospie chociaz z 3 godzinki. czasem juz mam załamke zwłaszcza ze w dzien tez sie męczy i marudzi. daje kropelki i herbatki ale lipa jest. mam nadzieje ze to minie niedługo bo sie sfrustrowana robie.
  8. Joaś

    Styczeń 2010

    ja dzisiaj mega wyspana bo teściowa u nas od wczoraj urzęduje i moje dziecko zgrywa grzeczniaka. nie rozumiem już czemu kiedy ona jest to mały jak anioł. spał od 22 do 2 potem pobudka, postękał nad kupą zjadł i o 4 tej zasnął i do teraz śpi. co prawda nie w łóżcezku tylko w wózku ale jednak sam. już nie wiem jak to działa że jak sami jesteśmy to w nocy koncerty daje a jak teściowa to cisza jak makiem zasiał. no ale wykorzystałam to i pospałam że aż mi dziwnie teraz, jeszcze wykorzystam dzisiaj że mam wsparcie i posprzątam sobie na spokojnie. mój mąż właśnie już od dzisiaj do pracy wraca buuu, a tak fajnie było i pomoc była. no ale cóż. najwyższy czas się przestawić już i dogadać z małym jakoś. moze nie będzie taki niedobry dla mamuni. Evelka - nie wiem czy tenBobotic pomaga. no generalnie jest lepiej bo nie krzyczy jak na początku. ale nadal się spina przy bączkach i kupce. takze do końca super nie jest. lekarka mówi że musi układ pokarmowy dojrzeć i tyle. więc też pewnie trzeba uzbroić się w cierpliwość. nie ma idealnego leku na małe brzuszki po prostu. no ale najważniejsze że wrzasku nie ma bo wtedy to serce ściska dopiero jak nic nie można zrobić. Madzia - Ty to normalnie turbo babka jesteś. ja już tak dawno nic nie gotowałam tylko podgrzewam i mięsko piekę no i mamy mi czasem podrzucają. no ale w końcu muszę zacząć. mąż wraca do pracy więc obiadki muszą wrócić. chociaż on to sobie radzi, zawsze coś moze kupić na mieście. hihi.
  9. Joaś

    Styczeń 2010

    Evelka zazdroszcze że Twój śpi w łóżeczku. mój odkąd zaczęły mu sie przeboje z brzuiszkiem to śpi w łóżku z nami. a w dzien i czasem wieczorem w gondoli da sie położyć. a łóżeczko już zapomniał jak wygląda. muszę czasem go jednak zacząć tam odkładać. na razie mi średnio wygodnie, zwłaszcza że on generalnie najbardzioej lubi na moim albo męża brzuchu zasypiać. i wtedy jak zaśnie to odkładam i cieszę się jak sie nie budzi bo zdarza mu sie nieraz od razu że wyczai co jest grane i jest płacz. Pieszczoch mały. w ogóle to byliśmy i lekarza i jesteśmy zdrowi. no poza wzdęciami. na razie dajemy koperekową herbate i bobotic, jak nie pomoze to może coś innego jak już mały skonczy miesiąc. wagę za to Adaś ma słuszną - 4300 czyli o 500 gram więcej niż urodzeniowa, a od wyjścia ze szpitala ponad 700 przybrał. mały pyzuch rośnie. od dwóch dni na cycu jedziemy tylko - może sie uda, na razie sutki mnie strasznie bolą bo małuy długo nieraz wisi. zobacze czy wytrwamy i czy wystarczy nam mleka, jak nie to dobutelkujemy sie znowu. a w ogóle to ciągle3 nie moge sie ogarnac, jakos czasu brakuje na sprzątanie i gotowanie. mały ciagle na rękach by wisiał albo jadł i tak w kółko. mam nadzieje że jeszcze troszke i sie jakos dogadamy bo tak to nic nie moge zrobic.
  10. Joaś

    Styczeń 2010

    no to Kropka współczuję takiej pomocy rzeczywiście. Ja mam farta. Moja mama też zakochana we wnuczku pomaga jak może chociaż sama duzo pracuje, dużo zalatwia za mnie zakupów na miescie itp. poza tym nie martwie sie zupełnie o sprawy związane ze zdrowiem Adasia bo mama pracuje w przychodni z pediatrą naszą także tu kontakt mam o każdej porze dnia i nocy. teściowa też złota kobieta, nocowała u nas kilka razy zwłaszcza na początku jak ja taka pogięta byłam jeszcze po tym szpitalu. poza tym obie ciagle mi coś do jedzenia przynoszą także o to sie nie martwie poki co. generalnie mam luksus. i mój mąż na razie na urlopie jeszcze do konca miesiąca. jego pomoc nieoceniona. z drugiej strony jak bym musiała sama sobie radzic to tez jakoś bym musiała. ale skoro mam tą pomoc to z niej korzystam. my dzisiaj już po spacerku. ładnie sobie mały leżał i podsypiał, troche go niestety wytelepało po tych śnieżnych wertepach wiec calkiem nie zasnął, pomarudził troche. potem była położna i w koncu mógł dostac flaszke i teraz śpi w wózku ale coś tak niespokojnie tzn z pomrukami więc nie wiem ile to potrwa. ide sie wiec tymczasem troche z mężem poprzytulać póki mogę.
  11. Joaś

    Styczeń 2010

    Madzia - super minki strzela Twoj synio, faza skupienia a potem pełne rozluźnienie hihi. super. Mamaski - współczuję problemów z piersiami, oby szybko się zagoiło. chyba każda z nas choć troche zna ból brodawek. no ale czego sie robi dla zdrowia malucha. Kropeczka - super filmik. ja to kurcze nawet nie mam czasem siły fotek robić a Ty takie cudeńka montujesz że hoho. mój mały wczoraj jak tylko drzwi za babcią sie zamknęły dał czadu. czasem żałuję że nie mieszkam z teściową już normalnie - jak ona jest to dziecko jest aniołek. zero placzu prawie, grzecznie śpi i ładnie z flaszeczki ciągnie. jak poszła to w ogóle nie chciał spać tylko kwękał i na cycku wisiał, a po kąpieli dodatkowo włączył syrenę ech... chyba fochy to były bo objawy inne niż przy kolce więc nie sądzę aby to była kolka. no chyba że troszkę go brzuszek bolał. generalnie jednak zniknął mój anioł hihi. i do tego mi piersi troche ponaciągał i mnie sutki bolą teraz. smaruje maścią mam nadzieje że sie zagoją szybko. mąż go troche zabawiał więc mogłam sie zdrzemnąć ale co to za sen jak obok syrena wyje. Mamaski - co do kąpieli to własnie ja też uszu nie moczę małemu bo mi mówili że nie powinno sie. a w ogóle to mogę zapomnieć o większej wodzie bo mamy jeszcze ten cholerny pępek. już nie mogę sie doczekac kiedy pójdzie precz coby kąpiel można było swobodniej uprawiać. no i w ogóle. traktuję go spirytusem 3 razy dziennie a on kurcze twardo siedzi. jutro położna przychodzi to zapytam czy on tam ma się aby nie za dobrze cholernik jeden. aa no i chciałabym dzisiaj na spacer wyjść w końcu. werandowanie nam dosc dobrze szło, tyle że nie wiem jak z pogodą. mogłyby już te śniegi zejść bo przebijac sie trzeba będzie wózkiem.
  12. Joaś

    Styczeń 2010

    moje dziecię anioł - nakarmione znowu śpi. oczywiście z tatkiem w łóżku. nie ryzykowałam odkładaniem do łóżeczka. najadl się szybko bo przez przerwe w karmieniu to mi sie nazbierało w cyckach troche. a może juz coś sie jednak ruszy z nimi. ciągle mam jeszcze nadzieje że przynajmniej zredukujemy ilość flaszek do 1-2 w nocy tylko. aa i juz dostałam becikowe - ekspresowo - chyba 3 dni po złożeniu dokumentow. teraz jeszcze w poniedziałek złozymy z ubezpieczenia mojego to tez grosik wpadnie. Madzia - mój juz też tą głową swoją nieźle wymachuje od jakiegoś czasu. i podnosi jak na brzuchu jest tez calkiem nieźle. a w ogóle to uwielbia pozycję na brzuchu - oczywiscie pod warunkiem ze na czyimś brzuchu hahaha. po jedzeniu i odbiciu normalnie tak odpływa albo jak leżę na plecach albo siedze w fotelu i bujam sie lekko. gorzej jest tylko potem z odkładaniem chociaz w wózeczku to i owszem. natomiast łóżeczku mówimy na razie "nie".
  13. Joaś

    Styczeń 2010

    hej kochane, ja dzisiaj mega wyspana bo teściowa u nas jest i z mężem bawili malego do 1szej a ja spałam sobie. potem Adam wstał na cycka o 4tej troche pomarudził i jak zasnał to spi don teraz. SZOKKK. warunek jest jeden - oczywiście u nas w łóżku bo w łóżeczku był płacz. poza tym wczoraj w dzień też jak zasnąl o 14tej to wstał o 19tej dopiero. już myslę że się zahibernował chyba. zaraz go chyba powoli będę budzić bo pampersa pewnie ma pełnego. polecę tylko się ubrać i może umyje włosy skoro mam okazję. Wszyskiego naj w Walentynki kochane - dużo miłości.
  14. Joaś

    Styczeń 2010

    hej Mamunie, Mudik - słodka niunia. w ogóle wszystkie są słodkie jak śpią grzecznie. chyba u rodzicow w łóżeczku, coo. mój też ze swojego okazjonalnie korzysta. co do mleka - ja mam bebilon pepti ono jest dla alergików i dzieci z problemami brzuszkowymi. takie mi pediatra poleciła i chyba jest ok. zreszta staram sie cycać jak najwięcej - wczoraj cały dzionek na cycku i tylko wieczorem o 20 i potem po 24 była flaszka. a po flaszce i tak jeszcze troche cycka. oj, ten mój to najchętniej by cały czas mi na cycku wisiał ech... kupiłam tabletki ziołowe na laktację, które położna mi poleciła, poza tym popijam karmi i daje swoim cycom jeszcze szansę na rozkręcenie się - może uda mi się chociaz wlaśnie flaszki ograniczyć do 2 wieczornych a tak to wygodniej na piersi. czasem jak mi sie nazbiera to aż Adasiowi dziwnie i pluje bo mu za szybko leci z piersi a on nie pzyzwyczajony więc może jeszcze damy radę z cycochami. poza tym już nie chodzę taka padnięta jak na początku i psychicznie troche już lepiej więc może się rozkręcę. lecę sie do mężą przytulic bo mi wyemigrował do drugiego pokoju coby sie wyspać. może mały ssak jeszcze pośpi troszke, chociaż nockę mial w miare przespana wiec kto wie. miłego dzionka.
  15. Joaś

    Styczeń 2010

    widzę, że Mamusie wróciły troche do forumkowania. pewnie maluszki grzeczne u nas póki co średnio tzn raz lepiej raz gorzej, walczymy cały czas z brzuszkiem ale już wieczorem placzu nie ma ani krzyku. tyle że Adaś niespokojny, trzeba go ponosić no i spina się do tych pierdków strasznie. wczoraj kropelki poszły w ruch i dzisiaj już chyba lepiej, tzn w nocy w miare ładnie spał (oczywiscie z pobudkami na pampersowanie i szamanko) no i jakoś pierdki idą jak słyszę i dwie kupy też były. więc może te krople pomagają jednak. zobaczymy. wczoraj troszke butelkowalismy to w nocy mi sie w cyckach zebrało że aż mały chyba zaskoczony był i rano mi wypluł dość dużo. może sie przejadł. wypluł, poszedł spać i bąki teraz sadzi że hoho. mam nadzieje że mu to ulży. Madzia - ja tez miałam napisac ze dzielna kobietka jestes ze ze wszytskim dajesz rade. ja póki co korzystam z pomocy tzn mama i teściowa podrzucaja żarełko no i ze sprzataniem na bakier jestem. no ale myślę że niedługo sie jakos wyrobie. Wanilijka - ja sie własnie w weekend wybieram na spacerowanie pierwsze - póki co werandujemy sie i ładnie mały zasypia przy tym. mam nadzieje że mu to świeże powietrze będzie służyło. Mudik - u mnie z kąpielami często jest płacz niestety, zwłaszcza przy ubieraniu mały sie chyba przy tych wszystkichg zabiegach niecierpliwi. strasznie sie spina przy tych bąkach. Wasze dzidziołki też tak ciężko pracują nad bączkami?? bo on niby śpi podczas ale stęka i cały czerwony z wysiłku. na szczęście chociaż dzisiaj bąki idą.
  16. Joaś

    Styczeń 2010

    wszystkie laseczki zajęte maluszkami. ja też ledwo co mam chwilę żeby zerknąć a już zaraz ssak i srajtek sie budzi. teraz też już zaraz pobudka i słysze że coś wkręca w pieluchę właśnie. dzisiaj mialam nockę przespaną - nie było kolki ufff. może jednak uda nam sie jakos ją przepędzić. raz dalam kropelki bobotic i rzeczywiście lepiej po nich było tyle że z bąkami nadal cięźko. teraz zaopatrzyłam sie w herbatke hippa i sama też piję hernbatke z kopru i rumianku, może jakoś pójdą nam te bąki (no ja nie mam problemu po herbatce hihihi). poza tym moje cycyki nic nadal nie ruszyły bardziej z produkcję wię wdrażam butlę jako danie główne a cycolki jako przystawkę bo mały za bardzo sie z nimi meczy, zresztą ja też. najwyżej powoli przejdziemy na flaszkę. póki jednak coś mam to będę po butelce dawać, on bardzo chętnie sobie dojada. próbowałam przestawic na samą pierś, myślałam że to rozkręci laktację ale niestety niewiele to dało jedynie stres dla maluszka i nerwy głodniaka. dzisiaj przychodzi położna to ją jeszcze wypytam co i jak. no i w końcu zaczniemy werandowanie dzisiaj coby sie na jakis spacerek udać w weekend. aa, jak Wasze pępuszki?? bo mój twardziel siedzi, teraz suszę go spirytusem. ale już bym chciała żeby odpadł gnojek mały.
  17. Joaś

    Styczeń 2010

    ja niestety kolejna nocke z głowy, najpierw koleczka a potem ciągle problem z brzuszkiem. nie moze sie bidulek wypyrkać i wykupciać. nawet jak juz kupy były to dalej sie spina i tak po godzince tylko podsypia. normalnie padamy na twarz. gdyby nie M. to bym już chyba zapłakała sie razem z Adasiem. nie wiem czy to moje mleczko czy mieszanka mu nie służy, bo nadal mieszam. ale jak z moją laktacją tak dalej będzie to chyba przejde na butelkę, ewentualnie będę odciągać i dodawać moje mleko, bo cycki mam puste niestety bo dwóch nocnych karmieniach. jak flaczki. Madzia - jaką herbatkę dajesz na brzuszek?? w ogóle moze coś polecacie na te problemy brzuszkowe z herbatek które można tak wcześnie dawać??
  18. Joaś

    Styczeń 2010

    kochane, na razie wychodzi że to raczej nie serce. ufff. będą mnie dalej badac bo magnez i potas mam w normie. a może to na tle nerwowym. najpierw wiadomo szpital, potem problem z pokarmem i teraz jeszcze do tego nieprzespane nocki koleczki itp. może mi hormony dokuczają. no mam nadzieje że sie jakoś wyreguluje. póki co mały w dzień odsypia nocke. ech. będę musiała go przestawiać. może na noc zaserwuje flaszkę, zobacze jak moje cyce sie napełnią. teraz zjadł cycka szybko i od razu usnął, nosiłam go ale nawet nie odbiło mu sie. nie raz beka jak stary chłop od razu a nieraz w ogóle nie chce. a poza tym muszę mu coś na te kupki kupić chyba, może tu tkwi problem. idę na jakąś herbatkę póki mogę. może jakąs drzemkę strzele no chyba że sen będzie krótki, na razie kwęka i mruczy ale oczka zamkniete.
  19. Joaś

    Styczeń 2010

    hej, ja mam nockę nieprzespaną. bidulek mój najpierw nie spal od 20 do 2, potem jak zasnął to pobudka o 5 i od 6 śpi ale strasznie kwęka i się kręci. chyba ma coś z brzuszkiem, musze lekarza zapytac co mu dawac bo na razie to tylko rumianek. ale sie męczy strasznie nad kupkami i bąkami w nocy. ja za to mam problem ze sobą i jeżdże po lekarzach bo mi jakieś arytmie w sercu, nierówne bicie itp wychodzą. dzisiaj mam echo serca i moze sie okaze od czego to - czy to serducho czy braki magnezu i potasu. mam nadzieje że nie skonczy sie w szpitalu. ale musze sie jakoś podleczyc bo strasznie jestem zmeczona i nie mam siły nawet małego ponosic w nocy tylko mąż to robi. dobrze że trafiłam wczoraj na fajną kardiolog to może szybko sie okaze co to.
  20. Joaś

    Styczeń 2010

    oo widze że nie tylko ja mam baby bluesa. i chodze i płacze razem z Adasiem. a czasem to najchetniej bym chciala zeby sie ktoś nim zajął a ja sie mogla wyspac. straszne te myśli są. wczoraj już kolki nie było na szczęście ale i tak od 22 do 2 nie chcial spac. cyca ciągle chcial i w koncu dostał troche mleka z flaszki. może już niedojedzony był. albo po prostu ma taką fazę na te godziny. najważniejsze że nie płakał i nie cierpiał kolki. może na noc będe mu dawac butlę i tyle, no chyba że moje cycki będą pełne ale póki co nie mam tego problemu. generalnie z tym karmieniem piersia to widzę większość ma jakiś problem. ja mam nadzieje że jakoś sie to naprostuje jeszcze ale chyba całkiem na cyca nie przejdę. w nocy mały jak zasnął o 2giej tak śpi do teraz. kwęka i stęka przez sen ale się nie budzi jeszcze. a mi sie udało zjesć śniadanko, zajrzec w neta i umyć włosy chociaż. Mudik - mój w kąpieli krzyczy jak jest na głodniaka kąpany. no i przy ubieraniu też stęka trochę. a Oleńka jaka słodziuchna i jaką ma bujną czuprynkę już. jak tak długo młody śpi to nie wiem czy mam budzic czy czekac aż sam wstanie. boje sie że pampersa ma przeladowanego ale jak zaczynam zmieniac to na śpiocha sie nie da i od razu wstaje.
  21. Joaś

    Styczeń 2010

    była wczoraj lekarka osłuchać malego i zdrowy jest, więc ten nosek to po prostu przytkany. kupimy dzisiaj jakis zakraplacz i będe odciągać z noska. na wszelki wypadek wypisala mi kropelki ale to już w ostateczności. męczy sie bidulek z tym noskiem ale dzis cos zaradzimy. poza tym znowu była kolka :(((( tak samo jak prezdwczoraj tzn między 21 a północą. mąż go nosił i troche mniej płakał ale strasznie sie spinał. ja to bym usiadła i plakała z nim chyba też mam depresje normalnie . mam nadzieje że nie będzie tak codziennie ech... na razie lekarka mowila żeby kropelek nie dawać tylko spróbować masaży i rumianku. po tej kolce też nie chciał zasnąć dopiero o 1.30 zasnął i od tamtej pory dwie pobudki na cyca. sen ma jakiś niespokojny, chybasie nie może wypróżźnic i gazy go męczą. mam nadzieje że położna przyjdzie w piątek to coś poradzi. mialam sie położyć ale chyba nic z tego bo bidulek sie znowu krzywi.
  22. Joaś

    Styczeń 2010

    Pan Adam po tygodniu:
  23. Joaś

    Styczeń 2010

    hej, ja jestem ale lekko wymęczona. mieliśmy wczoraj kolkę niestety:( 2 godziny krzyku. masakra jak sie bidulek męczył. potem co prawda zasnął na 5 godzin ale jakoś tak niespokojnie. mam nadzieje że jednak nie będzie się powtarzać regularnie. może to od tego ze mu sie nie odbija zawsze chociaz sama nie wiem niby nie jest to reguła. poza tym jakoś tak biedaczek cięzko oddycha, nie wiem czy to katarek czy co. chociaż katarku w nosie nie widać, chyba muszę przepłukać mu nosek. teraz znowu nie chce spać ech... przysypia i zaraz sie budzi. dalam mu smoka bo najchętniej to by na cycu spał. może nie dojadł bo w nocy i dzisiaj w dzień tylko cycka dawałam i moze już zabrakło po prostu. przy następnym karmieniu uruchomię butlę bo moje cycki na bakier z produkcją trochę nadal.
  24. Joaś

    Styczeń 2010

    madziaaaa0701Cos chyba jest nie tak . Moj maly zrobil wcozraj 2 kupy tkie kupy kupy a reszta to takie plamienie pampersa i nie wiem co jest ta polozna powiedziala ze ok ale cos mi sie nie wydaje . Ciezko mu sobie purac a jak juz pura to jak potem patrze na pampersa to tylko sa plamy i kupki to jak na lekarstwo czyli prawie nic 2 kropeczki i tyle a maly tak steka a nic ine wychodzi i co ja mam zrobic?? mi sie wydaje że ilość kupek nie ma znaczenia. jeśli dziecko jest spokojne i nie męczy sie a kolorystyka jest ok to nie ma sie co martwić. pediatra nam przy wypisie mówiła że kupek może być od jednej do kilku i wszystko w normie na początku.
  25. Joaś

    Styczeń 2010

    Wanilijka fajnie że sie odezwałaś i że z Oskarkiem lepiej. współczuję Ci tego stresu, rzeczywiście się naczekałaś na malutkiego ale teraz już będziecie mogli się cieszyć sobą. Słuchajcie te diety dla karmiących to takie super są tylko ciekawe kiedy bym miała to wszystko gotowac. no przynajmniej na początku czarno to widzę. i też mam klopsik z jedzeniem bo nie wiem co mam konsumować. niby w szkole rodzenia położna mówiła że jeść normalnie w miarę ograniczając tylko produkty silnie uczulające ale jakoś nie wiem. dzisiaj mam na obiad klopsy tesciowa mi robiła a tak ogólnie to nie wiem co jeść od wczoraj mój mały też ma jakieś brzuszkowe problemy. nie wiem czy to ja cos zjadłam czy to od czegośc innego. generalnie mam problem z odbijaniem go po jedzeniu tzn często mu sie nie odbija a ponieważ karmię też butlą to może tu jest problem. bidulek sie męczył wczoraj i dzisiaj od 8 do 10.30 też. tak jakby kupki czy bączka nie mógł puścić. co prawda nie płacze ale jest bardzo niespokojny. dopiero pół godz temu zasnął i ciekawa jestem jak długo pośpi bo nawet nie zjadł za wiele.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...