-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez mpearl
-
Ze tak się wtrącę:) Nazywają się sab simplex. Pozdrawiam
-
karol27mpearlWitam popedicurowo:) mam ładniutki frenchyk na stopach i gładziutkie stópki:) !!!a propos pedikiuru - ja tez lubię, jak ktoś mi robi, zwłaszcza teraz, gdy sama nie dałabym rady, ale jest to dosć drogie - za pedikiur frezarką płacę 70 zł + zawsze daję napiwek 10 zł... a muszę robić raz na 2 tygodnie...mpearl Ty chyba znasz się na tym - co sądzisz o zakupie frezarki i robieniu teg we własnym zakresie w domu? Jasne, ze możesz, nic skomplikowanego, tylko dobrze by było jakby ktoś Ci pokazał jak to robic, chodzi o ścieranie wzdłuż włókien a nie w poprzek, no i trzeba uwazac, zeby nie robic za głęboko żeby ranki się nie zrobiły, a frezarkę można juz kupic za 250 zł:) ania_83ja wróciłz zakupów, kupiłam te kaftaniki i śpiochy jeszcze sobie dokupiłam i czapeczki wiązane i przewijak byłam zapłacić prąd i stało przede mną 10 osób, oczywiście nikt mnie nie przepuścił, ludzie są dziwni i to własnie kobiety, które same wiedzą jak to jest i jeszcze w taki upał w kazdym razie wrociłam padnięta, bo strasznie gorąco i duszno się zrobiłoa co się z Kają stało? odezwij się A mi się ostatnio na poczcie właśnie zdarzyła siętaka sytuacja: wchodze, oczywiście 10 osób więc staję na końcu, zaczynam cichutko sapac, złapałam się za plecy i czekam. I babka, która stanęła za mną mówi: a czemu pani nie idzie bez kolejki? Więc ja lekko głośniejszym głosem, że nie sądzę żeby mnie ktos przepuścił, a ona na to że mam iśc a jak ktos coś powie to ona też cos powie:) no i poszłam bez kolejki i nikt nawet się nie zająknął, także zdarzają się jeszcze mili ludzie:) kaja09Hello babki!!!! Madziaas-dawaj! czekamy!!!! Nikula-trzymaj łóżka,należy Ci się!!!!! wracaj szybko do nas!!!! sorki,że bez uprzedzenia poszłam sobie i mnie nie było już siem meldujem rano gadałam na gg z kuzynką, potem biegiem do położnej na kontrolną (świńska grypa i w przychodni jak na jakimś zakaźnym, wszędzie znaki i informacje na temat swine flu i żele do dezynfekcji rąk i jak ktoś podejrzewa,że może mieć to ma się kontaktować tel a nie przyłazić do lekarza..kurna dziwnie tam dziś było)..no,ale mocz zbadany (jest w nim glukoza....co to znaczy? pow,że mam odstawić słodycze i przynieść mocz za 3 dni znowu)...tętno ok, dzidzia...hm...duża, główka 3/5 osadzona (tu jakoś tak licząw 5-tych)..czyli nisko i w każdej chwili może już sobie próbować wyjśc...czułam jak szłam! normalnie momentami to myślałam,że już jest w cipie!!! (sorry za dosadność)...dawno nie chodziłam tak długo (15 min w 1 stronę ;)...no i mam lekka infekcję i dost receptę na globulkę (ponoć przed samym porodem zbiera się taki szlamo-śluz i jedna globulka wyrówna florę :) ...potem poszłam do sklepu i kupiłam parę rzeczy i w kolejce do kasy niby nikt mnie nie przepuścił,ale upadł mi szampon i chyba pół kolejki (4 osoby) rzuciły się bu go podnieść...pan w aptece obsłużył mnie bez kolejki, ale on mnie zna i zawsze się rozgaduje...a potem jak szłam do domu to zadzw znajoma z pracy i pow,że nie zapomnieli o mnie...że mają dla mnie mały upominek i mmieli mi dać na pożegnaniu,ale przez tą świńską grypę dziwnie wyszło,ale po odczekaniu tygodnia i bez objawów, to czy Sue może wpaść i mi dać prezent i mnie zobaczyć...pewnie!!!!!!! i odwiedziły mnie 2 babki, jedna z 9-letnią córką....mała jak się rozgadywała ze mną...mówi,że "fajnie,że jestem z Polski,bo fajnie pogadać z kimś konkretnym! "(buhahahahha...świetna mała....i zjadła opakowanie toffefee przy tym )...a tu co mi podarowali w pracy: kosz z prezentami- jeszcze nie otw bo chce B pokazać, ale widzę album na zdjęcia (biało-różowy), 2 ramki do zdjęć (różowe), sweterki wydziergane przez babki w pracy (różowe), kosmetyki dla dzidzi, kosmetyki dla mnie...no masa tego!!!! do tego misio biały, kosmetyczka z mini kosmetykami bezzapachowymi dla mnie do szpitala, 100 pamersów i 23 funty w monetach0zrzuta na maszynę z batonikami i napojami w szptalu dla B .....fajnie nie?! aż miałam łzy w oczach...nie spodziewałam się... a co z Justynką i Anetką??????? Bardzo fajne masz koleżanki:) Też mi sie łezka zakręciła w oku jak to czytałam:)
-
madziaasCześć dziewczynki Jestem po lekarzu,ale przyjechałam tylko po rzeczy..... Ide do szpitala,źle mi wyszło ktg i musze jechać poleżeć. Ale skurcze mam więc moge,chociaż nie musze jeszcze urodzić.Trzymajcie kciuki bo boje sie,jednak dobrze coś czułam.Kurde ta moja głupia intuicja. Będe sie odzywać bo na komórce mam internet.Mam nadzieje,że będzie ok i że mnie wypuszczą szybko,a może już z małym To trzymam kciuki i dawaj znac na bierząco:)
-
Witam popedicurowo:) mam ładniutki frenchyk na stopach i gładziutkie stópki:) kasiunia icześć brzuszki :) widzę że zaczynamy się rozpakowywać :) ja mam dziś na 19:40 ktg :) tylko pytanie czy dotrwam :) brzuszek mi się strasznie napina, Antoś na pęcherz ciśnie( w nocy wstawałam 11 razy :( rekord) aż mąż pytał czy już jedziemy na porodówkę miłego dnia!!!!!!!!!!!!! wpadnę później i odczytam zaległościŻyczę powodzenia na ktg:) Izak1979mpearl fajnie, ze masz na kogo liczyć, ja mam mamę daleko i w dodatku opiekuje się babcią, która wymaga ciągłej opieki... No wiem, ze mam dobrze, tymbardziej, ze mam z moja mama bardzo fajny kontakt - ona nie jest z tych wchrzaniających się bez umiaru i decydowania za mnie. Jest dla mnie zawsze dużym wsparciem:) ania_83Witam i ja środowo! Nikula trzymam kciuki, pewnie już po wszystkim i masz swój skarb przy sobie. Zdrówka dla Was i czekamy na wieści co i jak. A Ty z tym łóżkiem to masakra, tylko u nas coś takiego mogło się zdarzyćIzak świetne te Twoje prace, muszę się kiedyś bliżej tym zainteresować, może i ja coś zrobię. I Twoje podejście do facetów też popieram. Ja też tak się staram, nie wyręczam męża jeśli chce coś zrobić i chyba ważne dla niego nie krytykuje go potem, że źle zrobione, żeby go nie zniechęcić. Choć często patrzę na to i myślę "ja bym to zrobiła tak i tak". Ale często nie możemy czegoś same zrobić i mąż musi umieć nam pomóc, a praktyka czyni mistrza Kasiunia powodzonka na ktg, to może będziesz następna? Mpearl fryzjer, kosmetyczka, normalnie robisz się na bóstwo, popieram, współczuję burzy, u mnie w nocy spokój, za to teraz jakaś pogoda niewyraźna, chyba będzie padać, ale mnie to nie przeszkadza. a słyszałyście że na porodówce nie można mieć tipsów? Mnie tak mówiła położna jak leżałam na patologii, ale w sumie nie wiem czemu? To zależy od podejścia personelu, na pewno musisz mieć przynajmniej dwa zciągnięte, jeden własnie do obserwacji koloru płytki, a drugi do czujnika tętna(?), chociaz z tego co wiem można tez go założyć na ucho. Ja chyba jednak zciągne wszystkie żeby mieć święty spokój - jakoś nie mam ochotę na zgrzyty przy porodzie:) ania_83Ja muszę jeszcze dzisiaj udać się na zakupy, bo okazało się, że mam za mało koszulek i kaftaników ile przygotowałyście? bo ja raczej więcej body pokupowałam, ale jednak zanim ten pępuszek odpadnie chyba koszulki trzeba? poradź coś Izak, bo doświadczona jesteś w tym temacie Ja nie Izak ale też nie jestem zwolenniczkż kaftaników, nie ma nic mniej praktycznego dla dzidziusia, podwija sie toto i dziecka ma odsłonięte plecki, a w szpitalach nie mają innych od lat więc takie zakładaja. Jak przyjdziesz ze swoimi bodziakami to przecież cie nie wygonia do sklepu kupować kaftaniki:) Izak1979ania_83. Ja też mam zamiar minimum rok z małym być w domku, a potem pomyslę o jakiejś opiekunce i może wrócę do pracytylko dobrze się niani przyjrzyj. Ku przestrodze coś Wam opowiem. jak Szymek miał 4 miesiące dostałam propozycje pracy, a ze mieszkaliśmy w miasteczku, gdzie praca jest na wagę złota to poszłam. Nie znałam tam nikogo i dziewczyny z tej mojej pracy poleciły mi nianię, która u jednej pilnowała przez 4 lata dziecka, więc sprawdzona i okazało się że w żłobku pracowała. Git... Po miesiącu poszłam po Szymka i odebrałam go śpiacego ok. 14-stej i on mi się do rana nie obudził. na uszach stawałam, kąpałam,karmiłam, przebierałam a on spał. Na drugi dzień poszłam do niani i mówię, ze tak wczoraj spała ona, ze w dzień tak słabo spał to może był zmęczony. Niedoświadczonej to można wszystko wmówić...Po pracy tego samego dnia wyszłam z 5 minut wcześniej a ze miałam do niani piec kroków to lecę szczęśliwa, ze wcześniej i widzę z daleka, ze mój wózek stoi przed klatką w centrum blokowiska a wokół żywej duszy nie ma...nogi się pode mną ugięły i myślę sobie"może zostawiła tylko wózek i weszli na górę - ona mieszkała na 2-gim piętrze). Podchodzę a w wózku śpi moje dziecię ...Poczekałam na nianie, chociaż żałuję bo mogłam go wziąć i iść i mówię do niej, że się rozstajemy, zenie moze tak byc, ze zostawia dziecko przed blokiem na pastwę losu, a ona mi na to "to mogłaś mnie uprzedzic, a nie tak bez ostrzeżenia. Ona musi zarobić, ona ma zobowiazania. Nie dosc ze taki niedobry (Szymek mój był aniołem a nie dzieckiem) ze musi mu leki uspokajające podawać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!to i ja jakaś szurnieta" Boże nigdy nie zapomnę tych nerwów, nawrzeszczałam na nią, ze ja mam uczulenie na leki, skąd ona może wiedzieć,ze dziecko nie ma uczulenia, rany.... koszmar a wydaje mi się, jakby to wczoraj było....potem okazało się a co gorsza uświadomiły mnie te same koleżanki z pracy które mi ja poleciły, ze wariatka,ze się leczy psychicznie, że pracowała w żłobku, ale jako sprzątaczka...Jako ciekawostkę powiem wam jeszcze, ze nieświadomie podkradliśmy ją męża koleżance z pracy, u której pilnowała od roku jej córki. Jak się wydało co to za baba to i ta koleżanka przyznała, że ta jej mała zawsze taka osowiała była i spokojna a jak niania przestała jej pilnować to odżyła i wesołe dziecko mają...Mówię Wam nikomu nie można ufać... potem znaleźliśmy nianię, która pilnowała Szymka 2 lata i przyjaźnimy się z nią do teraz, ale pierwsze 2 tygodnie sprawdzałam ją na każdym kroku, w sobotę odpracowywałam a w tygodniu co 2 godziny byłam na mieście i pod drzwiami domu i nasłuchiwałam co i jak.... O MÓJ BOZE!!!! To koszmar jakiś, dobrze, że byłaś czujna. Ja miałam dla Młodej taka opiekunke, tez jakaś znajoma i bardzo fajna pani i córka bardzo je lubiła i chodziła do niej dopóki nie wyczułam od pani opikunki alkoholu. Dobrze, ze Mała już mogła iśc do przedszkola, więc nie zastanawiałam się ani chwili. anikadnIzak1979wyczytałam właśnie, ze zgodnie z ustawą z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz.U. Nr 99 poz. 1001) przysługuje mi zasiłek macierzyński. Okres mojego zasiłkowania kończy się 6 sierpnia, ale nawet miesiąc po jego zakończeniu urząd ma obowiązek wypłacić mi macierzyński. Nie wiem w jakiej wysokości, ale zawsze to jakaś kaska , huuuurrraaaaIzak ja właśnie się dowiedziałam, bo meżuś podjechał się popytac, że jak jestem jeszcze na wychowawczym z Natalką, to po narodzinach Zuzi przysługuje mi zasiłek macieżyńskie. Tylko krótszy o 2 tyg. (bo mój wychowawczy jeszcze wtedy trwa), a po zasiłku macierzyńskim mogę starac się o wychowawczy płatny na drugie dziecko:)) Też strasznie się ucieszyłam, bo już byłam na bezpłatnych i ani grosika nie dostawałam. Kaiunia i powodzenia na ktg, coś się chyba powoli zaczyna kroic:)) Mpearl no pozazdroszczę tych zabiegów piękności... ehhhh poszłoby się, a tu nawet nie pozwalają mi z domu wyjśc.... Może jak urodze, to normalnie sobie odbiję!!! Izak a z tą opiekunką to koszmar!!!!!!!!!!!! Chyba bym na policji wylądowała z jakimś oskarżeniem! Bo ja to mam bzika na punkcie bezpieczeństwa córci. Zresztą do tej pory nie zostawiłam jej na cały dzień z nikim. Nie licząc szpitala teraz w ciąży. Już niedługo sobie odbijesz:) qlczakbasia681dziewczyny dzis rozpoczynam 37 tydz. nie ? czyli juz donoszona ciaza? tak bo ja juz sie gubie z ty tygodniamiDonoszona Basia. Qlczak wczoraj na ktg wylądował bo mały jakąś dziwną czkawkę miał. co siadałam to dostawal jak sie kladlam to koniec czkania.......... i co? owinal sobie pępowine na dupce i to ja czułam!!! poprzekrecalismy malucha i ok, ktg tez ok, ale Pani Doktor powiedziała, że jakby co to czeka na mnie w nocy na porodówce................ no to przyjechałąm do domu i sie spakowałam.... prawie i dzisiaj qlczak będzie leżał. Odpoczywaj ilę się da. A swoją drogą to mały spryciaż mieszka w Twoim brzuszku:) Izak1979basia to na pocieszenie mam dla Ciebie parowańce, które właśnie pichci mój P.Ale się objadłam, komu jeszcze... Ja chcę, ja!!!
-
A ja do kosmetyczki na pedicure dzisiaj uderzam:) a później nie wychylam nosa z domu:)
-
Witam w środowy ranek:) Ale burza była starszna u nas w nocy!! Brrrr, aż Młoda przyszla cała roztrzęsiona do nas. A teraz słonko świeci i zapowiada sie bardzo słonaczny i ciepły dzień, brrrr... Trzeba będzie zalegnąc w domu:) Izak świetne są te Twoje zdjęcia. I to przesuwanie praleczki rozwaliło mnie na maksa!! Baaardzo podoba mi się takie podejście. Ja w ciąży walcze ze swoją potrzebą robienia wszystiego sama, bo przecież ja najlepiej!! Ale przyznam się też, że troszkę wykorzystuje to, że jestem w ciąży i parę razy było tak, że zwyczajnie nie chciało mi się czegoś zrobic a mówiłam mężowi, ze źle się czuję więc on robi, a co! taka jestem:) Kaja tak myślałam za każdym razem jak pisałaś o tym staerylizowaniu i właściwie nie wiedziałam co i kiedy zrobic? I chyba posłucham Was i laktator sobie przygotuję i smoczki i ze dwie butelki, chociaz z drugiej strony mieszkamy póki co z mama więc ona może to wszystko zrobic jak będzie potrzebne, tym bardziej, ze bierze urlop jak maleńka się urodzi:) Nikula powodzenia:) A może tulisz juz swoje maleństwo? Służba zdrowia jest straszna, dziewczyna przecież miala już dawno zaklepany termin!! szok:) Madziaas na wreszcie jakiś optymizm od Ciebie. Ciesze się twoim udanym dniem i powodzenia na wizycie dzisiaj:) Tosia a Ty sie trochę oszczędzaj, kręgosłup troche Ci się jeszcze przyda:)
-
A ja pofryzjerowo się witam, jutro jescze kosmetyczka i moge rodzić:) hihi Ale sie porobiło, mozna powiedzieć że się zaczęło i u nas w koncu - jakby na to nie patrzeć to za 10 dni sierpien, więc czas najwyższy na rozpakowywanie:) Następną obstawiam Ronię nie wiem czemu:) a poza tym to miłego odpoczywania na łonie natury:) Kaja rozmowa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a nuż coś pomoże waszemu związkowi? Powiedz mu co i dlaczego nie podoba Ci sie w jego zachowaniu, i na co na pewno nie bedziesz sie godzić, może uzmysłowi sobie co robi źle. I tak jak piszesz: odejśc zawsze można i też nie jest to łatwe, ale prawdziwym wyzwaniem jest radzenie sobie z problemamami. Izak widzę że humorek już lepszy:) cieszę się Agatha dzisiaj kolej na Ciebie ze złym samopoczuciem? Zauważyłam że co chwilę któras pisze, ze ma doła, itd.. Nie omija to żadnej z nas niestety:( Ania fajnie, ze udało Coi sie zrobić udane zakupy, rzeczywiście w 5-10-15 można nieraz fajne rzeczy wyhaczyć za rozsądne pieniążki. Ja narazie ciuszków nie kupuje, mam juz wystarczająco, jak coś trzeba będzie to dokupię później i już.
-
kaja09hej dziewczynki!!!! nie wiem co i jak,bo widzę,że mam do nadrobienia,ale walę od razu: mam wieści od Alisss: WCZORAJ O GODZ 18:40 NA ŚWIAT PRZYSZEDŁ MÓJ SYNEK NATANEK. 49CM DŁUGI I 2360G. MALUNI JEST. MIAŁAM CC I SPORO KOMPLIKACJI, TROCHE JESZCZE POLEŻĘ. WIECEJ JAK WRÓCĘ DO DOMKU. Alisss gratulacje i dużo zdrówka dla Ciebie i Natanka:) Trzymam kciuki z Was
-
Idę się wyprysznicować:)
-
Izak każda z nas ma takie dni, że potrzebuje drugiej baby do wysłuchania - nikt nas lepiej nie zrozumie. Ale to też minie kochana:)
-
Izak1979anikadnmpearlWydrukowałam sobie tą książkę od Nikuli - język niemowląt i powiem wam że baaardzo mi się podoba, takie fajne podejście do dzieciaczka, nidające się zwariowac, z szacunkiem do dziecka ale i do rodziców, fajnie i wesoło napisana, z wieloma przykładami - polecam:) I dziękuję Nikula jeszcze raz mpearl ja z tej ksiązki strasznie dużo skorzystałam przy pierwszej małej. Teraz to procentuje, a najbardziej ten plan dnia, przewidywalnośc i kolejnośc pewnych codziennych rytuałów.ja też , uwielbiam Tacy Hogg, szkoda, ze tak wcześnie odeszła, mogłyśmy sie od niej jeszcze dużo nauczyć... apotem polecam jej "Język dwulatka" To ona nie żyje?? Nie wiedziałam nawet:(
-
Tosia27hello krejzolki:) ja już po badaniu... miałam zrobiony posiew i palcówkę by sprawdzić szyjkę... no i szyjka min sie skaraca i narazie nie zapowiada sie na poród, chociaż głowka podobno niziutko:) kolejna wizyta za tydzień ale na szczęscie nie musze już oddawać krwi No to świetnie:) A Twoje psineczka to ślicznotka jest:)
-
anikadnmpearlWydrukowałam sobie tą książkę od Nikuli - język niemowląt i powiem wam że baaardzo mi się podoba, takie fajne podejście do dzieciaczka, nidające się zwariowac, z szacunkiem do dziecka ale i do rodziców, fajnie i wesoło napisana, z wieloma przykładami - polecam:) I dziękuję Nikula jeszcze raz mpearl ja z tej ksiązki strasznie dużo skorzystałam przy pierwszej małej. Teraz to procentuje, a najbardziej ten plan dnia, przewidywalnośc i kolejnośc pewnych codziennych rytuałów. Własnie jakaś dziewczyna z forum pisała, ze ta książka uratowała jej ,zycie, jak urodziło jej się pierwsze dziecko, ale nie mogłam jej nigdzie kupić. Jestem na 2gim rozdziale dopiero ale wciąga na maksa:) Fajne te rzeczy sprzedajesz:)
-
Wydrukowałam sobie tą książkę od Nikuli - język niemowląt i powiem wam że baaardzo mi się podoba, takie fajne podejście do dzieciaczka, nidające się zwariowac, z szacunkiem do dziecka ale i do rodziców, fajnie i wesoło napisana, z wieloma przykładami - polecam:) I dziękuję Nikula jeszcze raz
-
Izak1979A JA MEGA DOŁA ZAŁAPAŁAM... masakra jakaś... Co jest?
-
roniamłody dobrze jeszcze 2 tygodnia chyba że niunia wcześniej wyjdzie ale aż czuje jak mi się w miednicy rozpycha. Kurna jak ja się boje że wielka będzie .... Będzie dobrze Kochana, dałaś radę z Wojtusiem a dziewczynki zawsze są troszkę mniejsze:)
-
Jak Młody się miewa u Babci? Alissss czekamy na wieści z pola bitwy:) A wy znowu o glutach? Wariatki, przez was co idę do kibelka to sprawdzam, czy aby i u mnie się nie pojawił. W pierwszej ciąży miałam po badaniu lekarskim i jakąś godzinę później wody mi odeszły a 5 godz. później Młoda była na świecie:)
-
Bedzie srebrna, właśnie chcemy iśc do fryzjera na dniach, bo juz strasznie na mordce zarosła:)
-
Tosia specjalnie dla Ciebie:) Mała jest wariatka straszna, już trochę mniej gryzie, ale jeszcze posikuje w domu. Ale kochamy ja strasznie:) zresztą wiesz jak to jest z tymi maluchami - nie da sie ich nie kochac
-
Ja też mam takie skrobania czasami, to pewnie nic takiego
-
Tosia27Alioo no i ja już na nogach;) jakoś nie mogłam wczoraj zasnąć do pierwszej się męczyłam... Madzia tez mi sie wydaje ze nie masz sie czym martwić:) pewnie maluszek wstawia się w kanał i niedługo nadejdzie "ten" dzień;) Mpearl a u Ciebie bóle porodowe czy tak ogólnie - ciało? Bo ja to wieczorami jakby potrącona przez auto:) plecy, nogi bolą - ogólny brak sił... fajny sen miałaś a kiedy wyznaczą Ci termin porodu? U mnie też raczej ogólnie cialo boli:) 11go sierpnia bedę wiedziała
-
Ach i jeszcze najwazniejsze: sniło mi się że urodziłam:) Śliczna córeczka normalnie cudowna. Jezu jak ja ją już kocham i nie moge sie doczekac, żeby wziąc ją w ramiona.... ach... jeszcze chwilę
-
Witam! Prawie nie sposób was nadrobic wariatki jedne!! Wesoło tu wczoraj było:) jesteście niesamowite:) Ja też ciężką nic miałam, przewracanie z boku na bok to niezłe wyzwanie połączone z bólem i stekaniem i plecy jeszcze bolą i w ogóle do dupesa:( A tak poza tym to dobrze:) hihi Miłego dnia ciężarówki:)
-
Dzień dobry brzuszki:) Iza witam ja również i widzę że kolejna gadułka nam się trafiła - bosko!! I rzeczywiście rodzinka świetna i jakie ładne zdjęcia!! Super!! Kaja tulam Kochana. Teraz najwazniejsza jest maleńka, więc olej chama i co ma byc to będzie, a Ty na pewno dasz sobie radę!! Ronia mogłabyś juz rodzic, nie? Gluty już były a skurczybyków brak? Ja też juz bym chciała byc na tym etapie ciąży i liczyc tylko dni do końca:) Maadzia znam te nerwy bardzo dobrze, też co chwilę domnie wracają, hormonki, ot i co i dobrze, tzn. że wszystko z nami dobrze:) Alissss bierz te leki i smaruj się a wszystko będzie dobrze:) Aga współczuję diety, to rzeczywiści nic fajnego Karol czyli Ty też już niedługo? Juz chyba wszystkie pomału mamy dosyc tych słodkich ciężarów? Ja dzisiaj robiłam mamie pazurki i tak gadka szmatka, kawusia, ploteczki i zeszło 3 godziny i jak spojrzałam na moje oalce u nóg to stwierdziłam, że zamiast palców mam małe selderki - tak napuchły:) więc teraz zaległam z nóżkami w górze i tak se leże i nic mi się nie chce:)
-
Na razie cisza:)