Skocz do zawartości
Forum

oosaa

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez oosaa

  1. Marta spraw sobie balsam NIVEA do skóry bardzo suchej, jest genialny! :) Na pewno będziesz zadowolona :)
  2. jeśli oliwka jest gęsta to dobrze, bo przy okazji wykonacie sobie masaż. Ja używałam oliwki Hipp na zmianę z oliwką Babydream z Rossmana ale tą dla dzieci, nie dla mam bo bardziej odpowiada mi jej zapach. Na piersi zakupiłam Pharmaceris, tak bardzo chwalony nie wiem za co, bo okazał się bardzo ale to bardzo przeciętny więc kasa poszła w błoto :/ dlatego potem stosowałam już tylko i wyłącznie oliwkę taką samą jak na brzuch, bo resztę ciała smarowałam balsamem nawilżającym. I jak pisałam , ani jednego rozstępu nie mam mimo, że bardzo mało piję, skórę z natury mam bardzo suchą i zmęczoną. Bardzo się bałam, że mi się nie zejdzie po porodzie i zostanie mi jej nadmiar a tu takie zaskoczenie - nie widać w ogóle, że kiedykolwiek byłam w ciąży.
  3. dzięki dziewczyny :) Podjęliśmy wczoraj decyzję,. że nie pójdziemy 22 na usg, bo muszę isć 25 ( jak nie pójdę nie będę już miała po co wracać do tego lekarza:/ )poza tym 2 usg w jednym tygodniu też nie za dobrze chyba, wytrzymam te trzy dni jakoś. Co do swędzenia skóry - to normalny objaw tego, że skóra się naciąga. Proponuję zacząć używać oliwki albo dobrego balsamu nawilżającego. Ja w pierwszej ciąży smarowałam się balsamem, a jak brzuszek był już napięty zaczęłam używać oliwki dla dzieci. Finalnie nie mam ani jednego rozstępu a brzuch miałam olbrzymi :) Nie ma sensu inwestować w drogie kosmetyki. Zainwestowałam w żel Erisa do piersi i okazało się, ze był beznadziejny, dużo lepiej spisywała się właśnie zwykła oliwka ...
  4. Mylana upewnij się, ze Paracetamol, który masz zawiera tylko paracetamol bo na rynku zdarzają się łączone z np. aspiryną, której w ciąży absolutnie brać nie można. Musi być czysty Paracetamol Dziewczyny ale się wkur*** normalnie wróciłam do domu nie wiem czy bardziej wściekłą czy załamana. Byłam u lekarza z NFZ. Bardzo duży plus, ze widać było na tym gównianym sprzęcie, ze dzidziuś się rusza , nawet bardzo. Lekarz mnie opierdzielił, że chodzę do innego lekarza równolegle ( w pierwszej ciąży mu to nie przeszkadzało , wiedział, że chodzę, nawet zna się z ojcem tego drugiego lekarza ) a jak mam nie chodzić do drugiego jak na jego sprzęcie ledwo dziecko widać :[ to jest jakaś kpina z tym sprzętem! Nie był w stanie dopatrzeć czy krwiak jest czy go nie ma, więc nic więcej nie wiem i muszę czekać do 22 kwietnia :( Dodatkowo okazało się, ze mogę w końcu zrobić w swojej przychodni usg genetyczne za frajer bo zakupili jakiś extra sprzęt. No i zapisał mnie na 25 kwietnia więc będę miała zrobione 2 usg genetyczne w jednym tygodniu. Ale patrzcie jak to jest, jest nowe usg, ale obsługuje je jakiś specjalista z jednego z krakowskich szpitali, ale z tego samego usg do zwykłych badań ginekologicznych lekarz z przychodni nie może już skorzystać. Ręce opadają. To czekanie na wtorek mnie wykończy :( Tak bardzo chciałam mieć dobre wieści na święta a tu taki klops... Tłumaczę sobie , ze skoro kruszynka bryka i rośnie, bo mierzy już ponad 4cm, to na pewno wszystko jest w porządku i ten pieprzony krwiak się wchłonął.
  5. u mnie też bosko! a ja nawet na spacer z synem wyjśc nie mogę, normalnie aż żal, łatwiej by mi było jakby dalej pogoda do dupy była :) ale może dzisiaj wszystko się zmieni, może już jutro będę mogła iść na spacer :) Jestem dobrej myśli i czekam na popołudnie, po 17tej jedziemy do ginekologa. Mam nadzieję, że po krwiaku ani śladu...
  6. ~joasia13 AgaWu nie przejmuj się pracą. Fakt że ciężko teraz cokolwiek zrobić ale ja usłyszałam od swojego szefa ( w obecności całej mojej załogi) że "kobieta w ciąży i z małym dzieckiem to problem dla firmy" - dokładnie te słowa zapamiętałam po czym że niedługo pożegnam się ze wszystkimi - po miesiącu dostałam przedłużenie umowy ale do dnia porodu czyli wracać nie było gdzie. Za to teraz czekam na drugiego dzidziusia i pracuję w domu :) dzięki temu mogę zająć się córeczką i nie przemęczam się w ciąży. Tak że jednak wyszło na dobre. Ja również czekam na drugiego dzidziusia i też pracuję w domu :) Również uważam, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej dzisiaj nikt mną nie pomiata, mogę połączyć pracę z obowiązkami domowymi, sporo plusów :) anna78w fajnie , ze udało Ci się wypocząć :) do Paryża jeszcze nie dotarłam Marzyłam żeby w tym roku ponownie odwiedzić Pragę, no ale wiem już, że nie będzie na to szans...
  7. eh, nie mogę edytować więc dodam jeszcze, ze jak byłam na L4 przywozili mi pracę do domu! Ledwo stałam na nogach a na L4 musiałam pracować. Myślicie, że wypłacili mi 100%? :) Dostałam 80%, myślałam, że oficjalnie bo było L4 i resztę mi dadzą do ręki. Oczywiście tak się nie stało.... Polskie realia
  8. AgaWu niestety dokładnie wiem co czujesz. Kiedyś pracowałam w firmie - sieciówce odzieżowej na całą Polskę. Zaczynałam w sklepie, jednak bardzo szybko awansowałam do biura. Myślałam, ze chwyciłam Pana Boga za nogi. Oczywiście do czasu. Pracowałam na pełny etat, tyle tylko, że zamiast wychodzić po 8 godzinach, wychodziłam po 12tu, pracować miałam od poniedziałku do piątku tymczasem co drugą sobotę (jak wchodziła nowa kolekcja w każdą sobotę) po 6-10 godzin. Nikt nie płacił mi za nadgodziny. Pracowałam za psie pieniądze. W między czasie byłam molestowana przez jednego z m pracowników pod okiem dyrektora handlowego, który uważał, że to nawet zabawne! Może dlatego, że z biegiem czasu sam zaczął się do mnie dobierać. Zaciskałam zęby i robiłam swoje bo nie miałam wyjścia (miałam spore zobowiązania finansowe).Po kolejnym roku ciężkiej harówy ( NIKT NIE PRACOWAŁ TYLE CO JA ) chciałam wziąć 2 tygodnie urlopu. Dali mi z wielką łaską tydzień. Po powrocie z urlopu czekało na mnie wypowiedzenie! Od tej pory powiedziałam sobie NIGDY KURWA WIĘCEJ! Dzisiaj wiem, że NIE WARTO WYPRUWAĆ SOBIE ŻYŁ DLA PRACY, choćby nie wiem jaka była. Praca jest albo jej nie ma a RODZINA JEST ZAWSZE. Nie łam się, masz doświadczenie, weźmniesz referencje, znajdziesz coś podobnego, a jak nie, otworzysz coś swojego. W między czasie jednak ciągnij kasę ile wlezie ( pracodawca i tak płaci za Ciebie tylko 33 dni, potem ciągniesz od ZUSU, który i tak Ci emerytury nie da więc bez skrupułów! Na L4 masz 100%, potem na zasiłkach 100-60%, potem możesz chorować i w między czasie szukać pracy. Masz kupę czasu aby coś wymyśleć tymczasem szkoda Twoich nerwów.
  9. Malyna Polska jest tak a nie inaczej nastawiona, bo kij ma dwa końce a rząd i prawo w żaden sposób nie pomagają. Jestem kobietą w ciąży więc rozumiem wszystkie kwestie pracowe z tym związane, ale jestem też przedsiębiorcą. Ludzie zatrudnieni u kogoś mają o wiele mniej zmartwień on przedsiębiorców, którzy pracują 24 godziny na dobę, nawet, jak nie pracują ( mowa tu głównie o mikro przedsiębiorstwach) Nasze chore prawo nie jest przychylne pracodawcom, którzy tracąc pracownika ( kobietę w ciąży) muszą znaleźć kogoś na zastępstwo, przyuczyć go itd. Nie mówi się na głos ile pieniędzy pracodawca musi zapłacić do Zusu za każdego jednego pracownika, mówi się tylko o tym, że jest niska płaca minimalna. Owszem, dla pracownika jest niska, ale dla pracodawcy koszty od najniższej krajowej są spore, zwłaszcza przy zatrudnianiu wielu osób. Pomijam fakt, że nie każdy z pracowników od kopa na siebie zarabia...To jest stresująca sytuacja dla dwóch stron, nie tylko dla kobiety w ciąży. Oczywiście mówię o pracodawcach, którzy szanują prawo ciężarówek. mam przeokropny dzień za sobą, nastresowałąm się znowu w cholerę, ale jestem już tak przemęczona, że nawet nie mam sił narzekać :/ codzienność mnie wykańcza , i psychicznie i fizycznie ...
  10. hmmm, pozazdrościć Pani powyżej Ja pierwszą ciążę wspominam jako NAJGORSZY okres w moim życiu, miałam niemal 9 miesięcy z życia wyjęte, czułąm się okropnie. Każdego dnia powtarzałam , ze ktoś kto powiedział, że ciąża to najcudowniejszy okres w życiu kobiety musiał być zjeb*anym mężczyzną Za to przy porodzie zostało mi to wynagrodzone, bo urodziłam w 6 godzin i fakt, warto było przejść przez to piekło
  11. Limonelka, dla Ciebie i ewentualnie dla innych Listopadóweczek z Krakowa i okolic - http://www.szczesliwe.macierzynstwo.pl/wydarzenie/krakow-1011-maja-2014-r/ Dziewczyny rozglądnijcie się za takimi akcjami, w innych miastach na pewno też są takie akcje.
  12. witaj wśród optymistycznie narzekających listopadóweczek hahah
  13. Malyna z tą dupą jest masakra. Mnie też już wlazło tuż nad lewy pośladek jakieś 2 tygodnie temu :( W pierwszej ciąży też wlazło i trzymało już do końca, dokładnie w tym samym miejscu. W mega kryzysowym momencie nie byłam w stanie sama funkcjonować, mój R. musiał brać wolne bo nie byłam w stanie wstać z łóżka, umyć się, załatwić, byłam jak inwalidka. I to jest mój największy strach o dolegliwości ciążowe ( wszystkie jakie doznałam) bo jeśli sytuacja się powtórzy nie wiem jak zajmę się dzieckiem... Lekarz sugerował mi aby jeść więcej magnezu, pomogło mi to wstać z łóżka po tym kryzysie, ale mimo dużych dawek ból nie ustąpił aż do porodu i bardzo utrudniał codzienne funkcjonowanie. Codzienne masaże przynosiły lekką ulgę, ale dosłownie lekką...
  14. Limonelka a badałaś poziom prolaktyny w trakcie starań?
  15. my mieliśmy nianię - bardzo ale to bardzo polecam. I matę na bezdech. Po 2 tygodniach przestaliśmy jej używać. Uważam, że jeśli nie ma medycznych wskazań to kasa wywalona w błoto. Bardzo irytował mnie fakt, że w środku nocy kiedy podnosiliśmy dziecko z łóżeczka zapominaliśmy wyłączyć czujnik. Po 10 sekundach darł się budząc wszystkich domowników i sąsiadów pewnie też.
  16. może spróbuj ten czosnek? Czosnek jest dobry na wszystko, w rozsądnej ilości w watce, która jest w watce, może pomóc, a na pewno nie zaszkodzi. Moja mama tak ucho wyleczyła. Nie było żadnych nawrotów. Zapakowała kawałek rozgniecionego czosnku w watkę. Tą watkę w watkę, do ucha, czapa na głowę i po 2 dniach jej przeszło...
  17. a wspomniałaś lekarzowi, że jesteś w ciąży? Pamiętam , ze w pierwszej ciąży poszłam do lekarza, też wyszłam z receptą, która nie miała końca. Lekarz mówił -tak może Pani brać te leki w ciąży. W aptece okazało się, że nie mogłam brać ani jednego ;] Takich właśnie mamy specjalistów, no ale czego się spodziewać, jak lekarze to rodziny z pokolenia na pokolenie, teraz dodatkowo studenci na ściągach jadą zamiast się uczyć, będzie tylko gorzej... Mam nadzieję, że te płukanki i krople pomogą i poczujesz się lepiej lada dzień.
  18. to jak za Tobą tak chodzi to po prostu go zjedz :) od razu CI się lepiej zrobi ;)
  19. koollin Jest mi strasznie przykro bo wiadomość o tej ciąży rodziny nasze przyjęły anty... Jedynie moja babcia jeszcze zapyta jak ja się czuję i jak maleństwo .... nie przejmuj się, wiem, że to jest przykre, moja teściowa też zachwycona nie jest chociaż stara się tego nie okazywać... staram się to mieć gdzieś. Ważne żebyś Ty była szczęśliwa. Myślałam, ze tylko u mnie jest problem ze wsparciem... ja odkąd pamiętam wsparcia w niczym nie miałam, całe życie zawsze zakładano, że jeśli coś może mi się nie udać, to na pewno się nie uda, nie ważne, czy chodziło o szkołę czy pracę. Strasznie mnie to dołowało. Dlatego też mam niecny plan - nigdy nie dać swoim dzieciom poczuć tego, co czuję całe życie ja. Chcę im dać to, czego sama nie dostałam, chociaż pomijajac ten fakt, rodziców mam wspaniałych, zwłaszcza tatę :) babajaga198 gratuluję :) MartaAlvi U nas też pogoda do kitu :( Noc super, bez problemu, aczkolwiek punktualnie o 8 rano sąsiad nad nami, w pokoju nad moim łóżkiem, zaczął wiercić!! i tyle było z mojego spania. Żeby śmieszniej było, wiercił przez 10 minut i koniec! a ja oczywiście jak mnie ktoś obudzi to już nie zasnę :( mam dokładnie tak samo! Jak się przebudzę, to już koniec. Dlatego dzisiaj jestem od 5 rano na nogach :( Młody zaczął kwękać no i po moim spaniu. Łeb mnie przez to boli niemiłosiernie, ale walczę sama z sobą by nie brać proszków. Chociaż od tygodnia ciąży w którym jestem dziecko zaczyna już odczuwać ból więc może powinnam jednak łyknąć paracetamol... sama nie wiem. Boję się brać cokolwiek w sytuacji w której jestem. Nie mogę się doczekać czwartku i wizyty u lekarza z nfz, chociaż pieron wie czy cokolwiek dojrzy na tym swoim prehistorycznym gracie:/
  20. łooo, znowu chwilę mnie nie było a natrzaskałyście 2 strony hahah, ja na szczęście usg genetyczne jak i każde inne mam w cenie wizyty więc mam problem z głowy co do żołądka, mam ten sam problem, mnie też co chwilę pobolewa. W pierwszej ciąży też tak miałam więc nie budzi to we mnie jakiegoś niepokoju... Za to młody miał w nocy rewelacje żołądkowe więc znowu chodzę nieprzytomna, no ale moje gówniane samopoczucie staje się już rutyną ...
  21. dobrze powiedziane! Nienawidzę jak jedni drugim podcinają skrzydła :/ ale niestety jesteśmy Polakami i większość z nas ma taką mentalność. Każdemu się zdaje, że wie najlepiej co jest najlepsze dla innych podczas gdy często sam jest w ciemnej dupie i nie bardzo wie co ma robić ze swoim życiem, czekając jak stanie się "coś" . Tyle tylko, że to "coś" co odmieniłoby jego życie się nie staje a czas leci nieubłaganie
  22. Mylana jak piszesz o leniwej niedzieli szlag mnie trafia z zazdrości Nie opierdzielałam się od ponad 10 miesięcy! MartaAlvi fajnie, że teściowie rozczarowali Cię tak pozytywnie :) dzień dobry :) mam nadzieję
  23. dziewczyny zaglądnijcie sobie http://dzieci.pl/tydzien,10,kalendarz-ciazy-tydzien.html bardzo fajna stronka :)
  24. MartaAlvi Powodzenia zatem niech się cieszą ile wlezie :) Co do remontów....wprowadzimy się mając szafy, pełny pokój syna, kuchnię, łazienkę i łóżko. Brak będzie pozostałych mebli i masy dodatków więc i tak będzie ciężko. Będziemy obiad na kolanach jeść hahah a potem z kolei trzeba będzie myśleć o rozbudowie, bo domek mamy maleńki i będzie nam w nim bardzo ciasno jak na świat przyjdzie drugi dzidziuś. No i cały czas na głowie urządzanie mieszkania na wynajem, potem jak skończymy będzie jeszcze jedno do zrobienia. Więc to piekło będzie trwało pewnie kilka dobrych lat :/ U mnie teściowa jak się dowiedziała o ciąży wpadła w panikę. Strasznie mnie irytowała " o matko jak ty sobie poradzisz jak Grzesiek taki mały będzie" Nie dość, ze sama byłam na początku i w sumie dalej jestem przerażona to jeszcze mnie dobijała. Aż się wściekłam, powiedziałam "nie ja pierwsza i nie ostatnia z małą różnicą wieku. Inne kobiety dają radę to niby czemu ja mam nie dać?" Tym optymistycznym akcentem zakończyłyśmy dyskusję... Mama od początku mnie wspierała mówiąc, przemordujesz, dasz radę a potem będziesz miała lżej bo będą się razem chować :) Planowaliśmy zajść w ciążę w czerwcu / lipcu, no ale udało się za pierwszym razem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...