oosaa
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez oosaa
-
jeśli masz zaufanie do swojego lekarza to się go trzymaj (nie ważne czy jest z NFZ czy prywatny) Gdyby u mnie w przychodni był lepszy sprzęt pewnie nie chodziłabym prywatnie. No ale jest jak jest. Jak mam iść i tak na prenatalne prywatnie i zapłacić za nie 200zł to już wolę iść prywatnie tam gdzie chodzę i mieć pełne i dokładne usg na każdej wizycie, nie czekać w kolejkach, mieć lekarza pod telefonem w dzień i w nocy. W I ciąży jak tylko nie dodzwoniłam się do lekarza ( prywatnego) oddzwaniał ZAWSZE. Niestety na lekarza z NFZ raczej nie miałabym co liczyć. Kolejna przewaga to fakt, iż lekarz z ośrodka nie prowadzi już praktyki w żadnym ze szpitali, podczas gdy prywatny pracuje na Ujastek - najlepszym na chwilę obecną pod względem wyposażenia i znieczulenia... Dlatego też łączę jednego z drugim - dzięki nfz mam badania za frajer, dzięki prywatnemu rzetelne, dokładne badania no i masę zdjęć do księgi pamiątkowej :) P.s. udało się nam kupić płytki, mogę spać spokojnie dobrej nocy :)
-
bombka ja Kraków :) koolin urządzanie po japońsku - jako tako wczoraj cały dzień jeździliśmy za wypoczynkiem ( którego oczywiście nie kupiliśmy) i za płytkami do łazienki bo równocześnie urządzamy jeszcze taką małą kawalerkę. Chcieliśmy jakieś w miarę ładne w przystępnej cenie kupić, tymczasem okazało się, że kompletnie nic ładnego nie ma na dzień dzisiejszy nawet w mniej przystępnej cenie. Finał taki, że po drugim śniadaniu wieziemy młodego do drugich dziadków i czeka nas powtórka z wczorajszej rozrywki. Najlepsze jest to, że na jutro mamy umówionych ludzi już na tą kawalerkę, a nie mają na czym pracować więc musimy coś dzisiaj znaleźć. Zapewne będzie mega nerwówka :/ Co do ciążowego samopoczucia, wczoraj trzymałam soię całkiem nieźle do wieczora oczywiście, bo na wieczór z każdym kwadransem czuję si.ę gorzej. Do tego nad ranem dopadły mnie straszne boleści brzucha ( jedzenie na mieście ) więc poranek spędziłam w łazience, albo w nogach męża bo po powrocie z łazienki okazało się, że syn wbił się na moje miejsce i śpi w najlepsze :/ Niestety budzi się nam o 2 w nocy i zazwyczaj ląduje z nami w łóżku bo nie mamy sił walczyć z nim w środku nocy :( codziennie obiecujemy sobie , że to ostatni raz .... a mija już prawie miesiąc... Co do Gdyni - kocham :) były lata, że jeździłam do Gdyni 3-4 razy w roku :) Gdynia i Sopot :) Dzisiaj natomiast zastanawiam się, czemu będąc tyle razy w 3mieście nigdy nie dotarłam do Gdańska, który ponoć taki piękny. Mój R. ma rodzinę w Gdańsku więc pewnie za rok , może dwa, w końcu zwiedzę :) Miłego dnia Dziewuszki!
-
biri A wiecie ze do tej pory mialam takiego pecha, ze nie dostalam zadnego zdjecia dziecka ;( raz braklo papieru w maszynie i niepotrafil nikt nowej rolki zalozyc a wczoraj okazalo sie ze maja wypozyczony inny sprzet i im sie nie opylalo niby zakladac ale byla mozliwosc podlaczenia pena a ja kurka wodna wyciagnelam pena 2 dni wczesniej z torebki. to rzeczywiście miałaś pecha :) wiem jak ja się cieszyłam jak wracałam do domu z nowym wydrukiem usg :) wszystkie sią wklejone do pamiątkowej księgi, którą skrzętnie tworzymy :) Mam nadzieję, że w tej ciąży będziesz już miała pełną dokumentację;)
-
a na prenatalne szykujecie się na 3d? Ja w I ciąży robiłam 2d bo to najdokładniejsze usg, dodatkowo miałam każde usg w cenie wizyty więc co 3 tygodnie mogliśmy oglądać naszego synka. Z kolei kuzynka R. miała 3d i 4d. Podniecała się strasznie, ze wywaliła na to kupę kasy, parchała przez ramie, ze my tylko 2d robimy... finał był taki, że okazało się, że za żadnym razem 3 i 4d nie wykryły, że miała ciążę bliźniaczą i jeden płód obumarł :( dowiedziała się o tym jak ocknęła się po cesarce... takich przypadków było w Krakowie dużo więcej... ach jak dobrze , że dzień się już kończy. Znowu mnie mdli, zażeram się Pringles'ami bo po nich mi ciut lepiej. a jutro pobudka o 6 rano i masa załatwień związanych z budową... nienawidzę takich dni. Łażenie po molochach mnie wykańcza. Należę do tego wąskiego grona kobiet nienawidzących zakupy :) dobrej nocy Listopadóweczki !
-
biri widzę, że córcię masz już sporą Mój młody śpi 1,5-2h w ciągu dnia, zazwyczaj o tej samej porze-po drugim śniadaniu. Ale dziwi mnie, że dziecko w wieku 2 lat śpi 3h w ciągu dnia :) dzieci moich znajomych sypiają po kwadransie :) szczęściara z Ciebie! ;)
-
biri okres dostałam 1,5 miesiąca po porodzie :/ cykl wahał mi się 26-32 dni, ostatnie dwa miałam po 28 i 29dni. Właśnie dlatego poza ginekologiem z NFZ chodzę też prywatnie bo u nas w ośrodku jest bardzo kiepski sprzęt. A jak idę prywatnie, może i wybulę sporo kasy ale wiem, że wszystko jest ok, bo lekarz za każdym razem bardzo dokładnie robi usg, wszystko zawsze szczegółowo omawia.W I ciąży byliśmy bardzo zadowoleni dlatego chcę znowu zacząć chodzić do tego lekarza. Problem w tym, że już 2 wizyty odmówiłam bo pech chciał, że czułam się fatalnie :) Liczę na to, że we wtorek się już uda :) Ale i tak wierzę, że dzidziuś ma się dobrze. Im gorzej się kobieta czuje w ciąży ( jeśli chodzi o mdłości ) tym bezpieczniejsza ciąża bo to wynika z poziomu progesteronu ponoć...
-
jestem jestem ;) tzn staram się być Generalnie mdłości tak jakby maleją, na wieczór mnie mocno strasznie trzyma, w ciągu dnia ciut lepiej, raz są, raz ich nie ma. Ale to niewyspanie mnie zabija. Zazdroszczę tym mamom, których pociechy są już większe i potrafią się sobą zająć. Gdyby nie opieka nad synkiem, czułabym się zapewne znacznie lepiej, chociaż tragedii i tak nie ma bo syn jest strasznie grzeczny, tylko te ząbki sprawiają , ze staje się nie do zniesienia :) No i perspektywę mam kiepską, bo lada dzień zacznie chodzić więc już w ogóle będzie hardcore :/ nie wiem jak za nim będę nadążać z brzuchem
-
a ja dalej jestem po 1 usg bardzo kiepskiej jakości,z którego wyszło, ze dzidziuś ma 12mm. Wybieram się we wtorek na porządne usg, może się w końcu uda. Brzuch mi strasznie wywaliło :/ ale w pierwszej ciąży miałam tak samo. Na szczęście fason spodni jaki noszę pozwoli mi się nimi dłużej cieszyć więc nie muszę się martwić o szafę. Na wadze w dalszym ciągu minus 1kg. W pierwszej ciąży przytyłam 11kg z tym, że liczyłam od -3kilogramów z pierwszego trymestru. 10 miesięcy po rozwiązaniu ważę 7kilo mniej jak przed pierwszą ciążą :/ Aż strach pomyśleć ile stracę po drugiej. Praktycznie tydzień po porodzie nie miałam już prawie brzuszka, rodzina i znajomi nie mogli się nadziwić jak szybko wróciłam do formy, ciężko było uwierzyć, że kilka dni temu byłam ciężarna :) I tak jak Wy sypiam bardzo źle, ale przez to, że młody nam ząbkuje, właśnie mu się wyrzynają dwie jedynki na raz i biedactwo nie śpi nocami :( my też ... więc w ciągu dnia obijam się o ściany. Wczoraj zasnęłam w kolejce na cytologię . Położna się śmiała, że I trymestr a ja do niej - nie - pierwsze zęby syna cóż, trzeba przeżyć. Gdyby nie ząbkowanie spałabym dalej jak dziecko :)
-
owca121 Moja gin twierdzi że nie powinno się łykać witamin w pierwszym trymestrze bo dzieci rodzą się w tedy duże, ja biorę tylko kwas foliowy śmiało mogę obalić takie głupie gadanie. Łykałam Elevit ( ma najwięcej kwasu foliowego na rynku plus komplet wszystkich witamin poza jodem) pół roku przed zajściem w ciążę. Urodziłam syna - 10/10 pkt , 3,16kg, 53cm więc olbrzymem nie był. Witaminy są bardzo ważne od samego początku i nie chodzi tu tylko o kwas foliowy Na odwodnienia a raczej p/odwodnieniom polecam Wam Gastrolit ( na receptę) lub Orsalit (bez recepty) Top preparaty uzupełniające elektrolity w czasie biegunek czy wymiotów właśnie. owca121 trzymam mocno kciuki, za same pozytywne wieści. Pamiętaj, że Tobie stres szczególnie nie służy, staraj się myśleć pozytywnie, szukaj choćby najmniejszych chwil dla siebie, dla relaksu, dla choćby małych przyjemności, to pomaga. Listopadóweczki dziękuję za porady dot. wnętrz na prowadzeniu w kuchni i salonie jest oczojebna czerwień, w łazience mocny groszek :) no, ale to dzisiaj, nie wiadomo co będzie jutro hahah ;) miłego dnia!
-
synek mi właśnie wstał po drzemce więc muszę grzać obiadek :) bardzo dziękuję za zainteresowanie i bardzo proszę pozostałe Listopadóweczki o pomoc :)
-
no właśnie wymiennie jeden z trzech do kuchni, oczywiście inny żeby się nie powtórzył :) Problem w tym, że do łazienki najbardziej widzi mi się ostra czerwień, jeśli jej użyję nie będę mogła jej dać do kuchni i tym samym salonu (bo kuchnia jest otwarta na salon) a właśnie czerwień najbardziej mi pasuje do kuchni i salonu :/ eh, z kolei mój R. typuje do kuchni fuksję :) kolor dodatków nas trzyma. Chcieliśmy się przeprowadzić z końcem maja, ale póki nie ma wybranych dodatków nie możemy, bo nie ma rolet w oknach
-
MartaAlvi oosaa, mam te same meble, zdaje sie ze ten sam blat, a nawet te same kafelki na ścianie! :) (to te do których był taki dekor z kwiatem dużym?). Ścianę w kuchni mam w kolorze jasnego beżu. Nie mam żadnych kolorów przewodnich, bo jakoś tak sobie uwidziałam, że będzie cała w beżach i tyle :) Mi by chyba pasowały dodatki w kolorze jakiegoś żywego różu, chociaż nie wiem w sumie jak ten kolor magnolii wygląda na ścianie. meble na zamówienie - egger wiśnia romana, góra biały mat. Płytki paradyż bianco, chyba te od kwiatka :) a magnolia to kolor ścian pokoju, który widać z łazienki :) tyle, że w kuchni jest ciut jaśniejszy bo jest lepiej oświetlona :) Właśnie waham się między ostrą czerwienią, ostrym różem / fuksją, i limonką .... no i zostaje jeszcze łazienka .... gratuluję pięknej kuchni ;))
-
Dziewczyny pomóżcie, nieco z innej beczki. Jesteśmy na etapie wykańczania domu. Przerosły mnie kolory dodatków ( nie wiem czy to ciąża , mam typy , których jestem coraz mniej pewna, ale póki co o nich nie napiszę, aby Wam nie sugerować ) Jakim kolorem ożywić kuchnię? dodam, że górne szafki są w białym macie. ściany magnolia, https://lh4.googleusercontent.com/-5TLIpkOVvjI/UwHDjp0kEvI/AAAAAAAAS10/qLbss5Ag2YM/s640/DSC02456.JPG i druga kwestia - łazienka https://lh6.googleusercontent.com/-HkVtLGTlSFM/Uu4dXCyXnEI/AAAAAAAAAD0/Au0HZvhf8qQ/s512/DSC01954.JPG pomożecie? jakieś propozycje?:)
-
anna78w Wczoraj byłam u swojego lekarza, miałam robione USG i wszystko jest ok. Nie mam mdłości, przez co pod wpływem Waszych wpisów zaczęłam się zastanawiać czy będziemy mieli córę :) moja siostra również nie wymiotowała i urodziła jej się dziewczynka. Cieszę się, że wszystko ok. Mam nadzieję, że nasze grono się już nie zmniejszy... co do płci natomiast, nie ma reguły z tymi wymiotami. Jeśli zżera Cię ciekawość możesz zainwestować w test o którym pisałam bodajże wczoraj czy p/wczoraj. Ja tylko mam nadzieję, że to dzieciątko nie będzie ukrywać skarbów na badaniach tak długo jak nasz synuś ( dopiero w połowie 6 miesiąca upewniliśmy się na 100%, że będzie chłopak ). Chciałabym parkę strasznie chociaż wiem, że dla synka lepiej by było, żeby był braciszek :) powtarzam wszystkim " nie ważne co będzie, ważne żeby było zdrowe...ale mam nadzieje na dziewczynkę "
-
hej :) u mnie ciut lepiej, wymioty nie powróciły póki co, trzymają mnie tylko co chwilę pojawiające się mdłości, wieczorem jest najgorzej... poza tym odczuwam notoryczne zmęczenie, nie mam sił wyjść z synkiem na spacer :( i taka piękna pogoda a my siedzimy w domu albo na tarasie :( Jutro idę zrobić cytologię, w poniedziałek toksoplazmozę. No i pasuje mi udać się do ginekologa zrobić porządne usg. Miałam iść w zeszły piątek, ale samopoczucie nie wypuściło mnie z domu...więc się odwlekło... w pierwszej ciąży biegałam do ginekologów jak zwariowana (chodziłam z NFZ i prywatnie do lekarza z Krakowskich Ujastek - dzięki temu zaoszczędziłam na badaniach) a teraz coś się wybrać nie mogę :)
-
ja jak pisałam w I ciąży miałam głównie mdłości ( wymioty może z 10 razy nie więcej ) i mam syna. Koleżanka nie wymiotowała ani razu i ma córkę. Więc to tak raczej z przymrużeniem oka ;) Wiem, że są dostępne testy na określenie płci dziecka już od 6 tygodnia ciąży, ale nie mam pojęcia na ile są dokładne. W I ciąży wstępnie poznaliśmy płeć na pierwszym badaniu prenatalnym między , o ile dobrze pamiętam 12 a 14 tc. jednak lekarz mówił, że na tym etapie to absolutnie nic pewnego. Później, na każdym usg młody chował klejnoty więc nie mieliśmy potwierdzenia aż do walentynek ( 6/7mc) kiedy to wylądowałam w szpitalu i dopiero tam syn się "rozkraczył" na tyle, że mieliśmy już 100% pewność. Mam nadzieję, że tym razem dzieciątko nie będzie nas trzymało tak długo w niepewności. Gdyby test był tańszy kto wie, może i bym się skusiła ale wyłożyć 120zł trochę szkoda...
-
Cześka26 coś okropnego, w pierwszej ciąży w ogóle nie miałam wymiotów! Jedynym pocieszeniem jest że wróżą mi dziewczynkę Obyś miała rację ;) ja też w pierwszej ciąży wymiotowałam bardzo mało i tylko i wyłącznie w mega stresie no i mamy synka. Teraz niestety jest gorzej ( chociaż od kilku dni mnie tylko mdli), mam nadzieję, że będzie dziewczynka... u mnie niby lepiej fizycznie bo j.w brak wymiotów, tylko mnie mdli, ale psychicznie konam, miałam bardzo ciężki weekend, niemal nie spałam, ze stresu ledwo jadłam, łeb mi pękał. Na szczęście już trochę lepiej... młody ucina sobie drzemkę po drugim śniadaniu więc mam chwilę dla siebie. Ta zmiana czasu nam zaburzyła harmonogram dnia :) Myślałam, żeby się z nim przejść potem na spacer, ale boję się dojść nawet do furtki :/
-
hej Iskierka80, witaj wśród zdechlaków ;)) ja dzisiaj konam :( większość nocy spędziłam w łazience ... dzień nie lepszy. Słaniam się na nogach i resztą sił zajmuję synem z niespożytymi pokładami energii. To jeden z tych dni, w których tracę wiarę w ogarnięcie macierzyństwa z ciążą :( jestem wykończona i załamana ....
-
Cześka26 ... bo mój gim plażuję sie w Meksyku aż do 1.04 , bo przecież nie było lepszego czasu na wyjazdy ahhhhh co zrobic muszę czekac.. Ty się Cześka ciesz , ze urlopuje się teraz, przynajmniej będzie siedział na dupie w okolicach Twojego rozwiązania ;) a przynajmniej powinien. Moja znajoma chodziła prywatnie do ginekologa, całą ciążę był, umówił ją na cc po czym okazało się, że wyleciał 2 dni przed planowanym cięciem do Canady ... to jest dopiero porażka :)
-
u mnie z wagą mocno w dół. Ważę teraz 7 kilo mniej jak przed pierwszą ciążą. Kiedy byłam w ciąży z synkiem do 4 miesiąca miałam -3 kilo przez ciągłe mdłości. Teraz mam już -1kg :( Wyglądam już jak patyk. Brzuszek mam zaokrąglony, ale mam skłonność, ja już w 3 miesiącu miałam bardzo wyraźny brzuch ciążowy. Wszystko mi szło w brzuszek :) Tak więc podejrzewam, że długo pochodzę w tych samych gaciach :) chociaż tyle ...
-
Hej Listopadóweczki! Jak się trzymacie? Byłam wczoraj doktora, w końcu potwierdziłam ciążę. Jeden zarodek, 12mm . Cieszę się strasznie bo chodziła za mną dziwna myśl i sny o bliźniakach, na szczęście nie były prorocze :) Jutro jadę prywatnie do drugiego ginekologa (tego, który pracuje w szpitalu w którym będę rodzić w Krakowie) więc będę miała zrobione lepsze usg bo to z NFZ jest kiepściutkie. Łykam Elevit, jod. Badania póki co dobre, ale pamiętam, że w pierwszej ciąży krew miałam rewelacyjną, a nagle w przeciągu trzech tygodni spadła tak bardzo, że dzieliły mnie 3 oczka od przetaczania:/ Samopoczucie? FATALNE! Ciągle mnie mdli, całymi dniami i nocami, do tego zaczęły się wymioty, nie mogę nic jeść :( Jest gorzej jak w I ciąży, wtedy mnie głównie mdliło, wymioty mogę policzyć na palcach rąk.... Na szczęście synek mi już stanął na nogi więc chociaż tu jest lepiej ....
-
KariKari bardzo mi przykro. Pamiętaj, że wszystkie jesteśmy z Tobą. Nie trać nadziei i bądź dobrej myśli, w końcu Wam się uda :*
-
KariKari BIEGIEM DO GINEKOLOGA! Pewnie da CI Duphaston albo Luteinę. Nie zwlekaj!
-
[MartaAlvi] przejście na bezkofeinową to świetny wybór, taka kawa jest bardzo zdrowa, mało kto o tym wie :) 83psst z całego serca gratuluję dwóch kreseczek :) Wiem jak to jest długo starać się o dziecko, bardzo się cieszę, że w końcu się udało! :) Dziewczyny u Was też tak pięknie za oknem? U mnie 20 stopni w cieniu a my kisimy się w domu bo synek dalej chorutki :(
-
hej dziewczyny! co do kawy w ciąży - w pierwszej wypiłam tylko trzy i to na pół z podpijaczem kaw;) W tej ciąży póki co ani jednej. Zdania są podzielone, więc wolę nie ryzykować. Kuzynka męża piła po dwie kawy w ciąży, może to zbieg okoliczności, może nie - dziecko urodziła z wadą serca a sama ledwo poród przeżyła....lekarz powiedział, że to mogą być kawy, jak jest nigdy się człowiek nie dowie... Co do podejścia ginekologów, mam takie same odczucia, jednak jest to głównie irytujące w pierwszej ciąży. W drugiej już mniej, bo kobieta jest bardziej doświadczona. ~Iwona 81 - w pierwszej ciąży brałam Luteinę ( po Duphastonie bardzo źle się czułam, tyłam mocno ) brałam Luteinę chyba do 4 miesiąca ciąży ale przez to, że na Luteinie w ogóle zachodziłam w ciążę ( miałam niski poziom progesteronu) więc asekuracyjnie, aby nie było poronienia brałam ile brałam... MartaAlvi - nie ma nic gorszego jak kawa rozpuszczalna! To jest największy syf, zbierany nawet z podłóg po obróbkach kaw! Dziwię się, że nie wycofali tych kaw jeszcze z obiegu:/ bombka[/] - senność mija w drugim trymestrze, gorsze samopoczucie... różnie - tak na prawdę jedne dolegliwości wymieniają się na inne, równie uprzykrzające codzienne funkcjonowanie. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Na początku mega senność, mega mdłości, huśtawki nastroju, ciągle mi było zimno, potem jak to przeszło, zaczęły się kopniaki po żebrach, mnie dodatkowo niemal sparaliżowało, tak mnie syn uciskał, że nie byłam w stanie wstać z łóżka, wyłam dniami i nocami tak mnie krzyże bolały. Potem było ciężko z wielkim brzuchem w upałach, puchły nogi, no i tak cholerne zgaga paląca dniami i nocami .... pod koniec już wyłam żeby ten koszmar się w końcu skończył, byłam już strasznie zmęczona :) No ale każdy ciążę przeżywa inaczej, mam nadzieję, że przeżyjecie ją lżej jak ja swoją pierwszą i że ta moja druga też będzie lżejsza, chociaż póki co czuję się tak samo jak w pierwszej, a nawet gorzej, bo nie ma kiedy dychnąć przy 10miesięcznym dziecku ( zwłaszcza teraz, kiedy ma 40stopni gorączki, zapalenie gardła, biegunki...)