Skocz do zawartości
Forum

Mari

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mari

  1. U mnie również był to objaw ząbkowania, a do tego smoczek również nam jako gryzak dalej służy. Nigdy go nie ssał. Do tej pory gryzie palce przed wyjściem ząbka.
  2. Lekarz w szpiatlu mi nie zalecił, zaleciła dopeiro przy pierwszej wizycie położna, chyba od 9. doby się je podaje. I tak podawałam i K, i D.
  3. Jak dobrze przeczytać, że nie tylko u mnie nocne wstawanie to norma i są problemy z jedzeniem stalych pokarmów. Cały czas slyszałam "zobaczysz, jak będzie jadł inne jedzenie to będzie lepiej". a on guzik je i guzik jest lepiej... Jestesmy daleko w tyle z normami, które powinien wyjadać. Choć reakcje jego ostatnio mi się podobają, wreszcie zaczął się cieszyć na coś innego niż pierś :] Da się zabić za kaszkę, co mnei cieszy, bo wybieram same pełnoziarniste i żeby miały więcej błonnika, co by się na dłużej najadł ;P wydawałoby się, że mu nie będą smakować. Choć z ilością szału nie ma (zje z maksymalnie z 90ml wody), ale przynajmniej piersi się nie domaga i moje sutki odpoczną, bo znów mnie bolą... marzena rzeczywiście są okresy, kiedy czasem chętniej je, ale jakiś skoków wzrostu nie zauważyłam i się już przyzwyczaiłam, że jest mniejszy od rówieśników. W sumie, jak się urodził to sobie liczyłam ile mniej więcej będzie mierzył na roczek zakładając, że będzie normę "spełniał" ;) i wyszło mi 74 cm i tyle pewnie będzie miał. beatta ja miałam jakieś wyjątkowe szczęście. U mnie wszystko było pięknie, łatwo, naturalnie, ale i pomoc w szpitalu była. Położna laktacyjna zaglądała chyba codziennie rano, pytała, czy wszystko w porzadku i można bło jej zadać pytania, ale ja byłam łatwą pacjentką... mi niczego nie trzeba było. Lekka ciąża, lekki poród, łatwe karmienie, tylko dziecko trudniejsze w obsłudze ;)
  4. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Jak się ciesze To teraz lżej Ci znosić te wychodzące zęby z taka wiadomością ;) a mamy powinne uwazać na to co mówią :( Kurcze, dziewczyny Julek dziwnie się zachowuje czasem. W sensie reaguje na pewne rzeczy. Jest strasznie bojaźliwy i nieśmiały. Ostatnio Jaś go pogłaskał, autentycznie delikatnie go dotknął po główce. Bylam obok i widziałam, a Julek zaczął tak płakać, jakby go mocno uderzył! awantura straszna. Pozatym boi się strasznie ludzi innych i świata zewnętrznego. Ja wiem, że to dla niego wszystko nowe, ale nasze chodzone w większości czasu wyglądają tak, że ja go trzymam na rękach, bo czegoś się wstraszył, a wystraszyć się może wszystkiego... Myślałam, że on będzie ciekawy świata, a tu niespodzianka. Do dzieci sięuśmiecha, owszem, ale boi siędo nich podejść.
  5. beatta żeby Cię nie skłamać, coś mi się wydaje, że położna mi mówiła, że kryzysy są 3, 6 tydzień i około 3 miesiąca. Potem nie pamiętam. Wiecie jaki problem się pojawił u nas z jedzeniem z cysia? Zaznaczam, że nigdy wczesniej Julek nie traktował cysia jako uspokajacza, tylko czysto do jedzenia mu służył, a teraz? Nieśmiały jest strasznie boi się świata i ludzi i jak tylko pczuje się niepewnie to do cysia. Często spotkam na spacerze "chodzonym" kogoś znajomego, zaczynam rozmawiać, a on z tej niepowności swojej i wstydu zaczyna sięwdrapywać na ręce, rozbierać mnie i dobierać mi się do piersi... Jest to krępujące nieco... Staram się go oswajać z dworem, ale powoli nam to idzie...
  6. Ja tylko powiem, że w ciąży trzeba uważać na kosmetyki dla cery z problemami, bo nie wszystkich mogą używać kobiety w ciąży. Miałam też problem, ale na plecach. Po prostu to przeczekałam. Zawsze na plecach łatwiej ukryć niż na twarzy.
  7. On nie chce nawet naszego jedzenia, chociaż muszę się pochwalić, że wczoraj zjadł cąłkiem sporo. U n as problem się nasilił po ząbkowaniu i chorobie. Niedawno miał jelitówkę i całą chorobę spędził przede wszystkim przy cysiu. Jak ja sie cieszę, że go jeszcze karmię piersią w takich chwilach, bo przynajmniej się nie odwodnił. No ale potem był problem. Wczoraj byłam nieugięta i dostał pierś po spaniu, a potem dopiero po śniadaniu do spania, kolejny raz po drugim sniadaniu itd. Choć były płacze, czołganie się za mną i takie tam ;)
  8. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    kurcze luigi ja też cały dzień myślę o Tobie i mam nadzieję, że będziecie to tylko wspominać z półuśmiechem kiedyś, że Wam to w ogóle do głowy przyszło. Daj znać proszę jak najszybciej co tam u Was. alatra jak napisałaś objawy to mi kilka do Julka podpasowało ;) nas też nie szuka wzrokiem jak zapytam "Gdzie jest tata" albo mama, preferuje typ zabawek - piłki i placzem reaguje na pokarm 0 każdy poza moim mlekiem ;) no dobra - mało to było zabawne, ale to taki mój smiech przez łzy, choć dziś zrobiliśmy postępy w jedzeniu. Po prostu dałam mu pierś rano i potem choć niemal czolgał się za mną, żeby mu ją dała to nie dostał póki nie zjadł sniadania, potem cyś na spanie i kolejny dopóki nie zjadł drugiego śniadania. Łatwo nie było, ale dało to efekt taki, że zjadł obiad prawie cały, łącznie z mięsem, którego mam wrażenie nie lubi. Potem pojechaliśmy na lody i zjadł całego wafelka po drodze (nawet dostał od nas lizy lodów ;P), po powrocie zjadł jabłuszko i to nie skrobane, nic takiego, gryzł normalnie :) brał gryzy a ja jabłko trzymałam :) więc małe sukcesy są :)
  9. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Szymek jest jeszcze maly i ma czas, zbadajcie go, to nie zaszkodzi, ale mam nadzieję, ze niczego nie stwierdza. A slyszalam, ze jesli wczesnie sie stwierdzi autyzm i sie z dzieckiem bedzie pracowac to im starsze tym bedzie lepiej. Julek tez nie pokazuje mamy, tylko na jednym zdjeciu mnie pkaze, choc z uporem maniaka pokazuje na siebie i mowie mama i na niego mowiac Julcio... Pokazuje pewne rzeczy, z papa tez roznie bywa, reaguje na daj, nie wiem co on tam jeszcze... Nie ma robi i mowi, ale to dla niego jakies slowo klucz ostatnio i nie moge dojsc w sumie co ma na mysli to robiac ;) Luigi nie zamartwiaj sie, Szymek ma tylko 10 miesiecy, a jesli ma Ci to pomoc to tu na forum widzialam chyba watek dla matek dzieci autystycznych. Moze jak poczytasz je to nie bedziesz sie tak martwic?
  10. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Oj luigi zmartwilas mnie trochę tym postem i mam nadzieję, że się tylko niepotrzebnie martwisz. Nie wiem duzo o autyzmie, ale mogę Ci powiedzieć, że i Julek sie zawiesza czasem tak, ze moge sobie do niego mowic, wolac go, on cos widzi i tyle. Na imię reaguje, ale tez ma takie zwiechy, ze tylko nagly dzwiek odwroci jego uwage, mnie to nie pokoi u Was to musi jednak inaczej chyba troche wygladac, jesli Cie to zaniepokoilo. Dodam o chlopcu o ktorym juz pisalam. Syn kolezanki, jest z marca. Fizycznie super sie rozwija, intelektualnie tez ja pewne rzeczy niepokoja, ale zaden lekarz nic nie powiedzial. Maly ma juz 13 miesiecy, a rowniez nie reaguje na imię i nie robi papa, nigdy nie bawil sie stopkami swoimi. Jak go obserwuje to mi sie wydaje, ze on za to robi inne rzeczy no i w wieku 9 miesiecy juz ladnie chodzil... Jego mama jest mloda matką, na razie z tym nic nie robi tylko czeka.
  11. Znowu przechodzę kryzys... Moje dziecko zamiast jeść więcej stałych pokarmów to cały czas wisi mi na piersi. Ja się staram planuję, gotuję, gimnastykuję się, bo może, może tamto mu posmakuje, a on nic. Rezultatem jest brak przyrostu jego wagi, bo do tego zaczął chodzić, więc moje mleko jest nie wystarczające, a ja po 10 miesiącach bycia uwiązaną mam tak komlpetnie dość, że sobie nawet nie wyobrażacie. To nie jest tak, że on je mało tych dodatkowych posiłków on prawie w ogóle ich nigdy nie jadł. Zawsze kilka łyżeczek kaszki, kilka łyżeczek deserku, kilka łyżeczek obiadku. Teraz ma do tego fazę taką, że co weźmie do buzi to pożuje i wyciąga z buzi, daje mi lub psu. Obojętne co to jest, moze być nawet płynne... Chciałam karmić do roku albo i dłużej, gdybym dała radę, ale mam dość tego jęczenia na mój widok, rozbierania mnie na ulicy, przy innych ludziach, bo jest nieśmiały i jeśli z kimś rozmawiam to się niepewnie czuje i od razu chce na rączki i do cysia... Czuję, że mogę go w czasie długiego weekendu spróbować oduczyć... ale kompletnie nie wiem jak ;(
  12. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    U nas sroczka kaszkę waży co jemy kaszkę na śniadanie ;) Tylko nie pamiętam słów i mamy okrojoną wersję "temu dała, temu dała, a temu nic nie dała" ;) Ja wiem, że Julek spryciarz, ale powiem Wam, że mamy kolegę - Wiktorka, jest z marca, a zaczął chodzić około 9. miesiąca tj na święta, a jest z 20. marca. Nie pierwsze kroczki, jak Julek robił w tym wieku, tylko on wtedy już chodził, jak Julcio teraz, więc są sprytniejsi ;) A do tego jest duży! więc tu legną teorię, że małemu lepiej ;)
  13. Ja nie wiem, czy ćwiczenie rowerka coś pomagał w tej sytuacji, ja po prostu łapałam się wszystkiego co myślałam że mogłoby mu ulżyć ;)
  14. margeritka nie wiem dlaczego tak jest z tymi odbiciami, u nas tak było, jak odłożyłam Julka za szybko do łóżeczka, a jemu się chciało odbić, wtedy się denerwował. Co do płaczu przed kupkę. My tak mieliśmy. Niestety u nas tak było nad ranem zazwyczaj, bo potem w ciągu dnia dużo go w chuście nosiłam i myślę, że to pomagało. Nikt mi tego nie nazwał, sama to wyszperałam. Mi wmawiano, że to kolka, ale za nic mi to nie pasowało i znalazłam opis dyschezji niemowlęcej. U nas opis się całkowicie pokrywał z dolegliwościami. Zobacz sobie: http://www.esculap.pl/danone/01/index6.html no i z wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyschezja_niemowl%C4%99ca U nas dokładnie tak to wyglądało. Co najmniej pół godziny płaczu, ćwiczenia rowerka, masowanie, a tu kupka poszła i spokój... przeszła, jak tylko wyćwiczył sobie mięśnie.
  15. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Nie mam cierpliwości do tego forum. Tyle razy tu już coś pisałam i poszło coś nie tam z logowaniem.... U nas wszyscy chorzy. Julek już prawie wyleczony z jelitówki, za tą maż od wczoraj leży. Ja jestem przeziębiona, gardło mnie boli i leci mi z nosa, ale u mnie to typowe przed okresem, więc czekam, kiedy dostanę i minie mi to złe samopoczucie. Do tego dziś wymacałam dwie gulki w miejscu górnych dwójek! Kurde no! przysięgam, czy ja zaznam spokoju?! Był chwilowo, dwie noce Julcio świetnie spał i na nowo.
  16. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Julek przybierał ładnie do tej pory. Dokładnie tyle ile miał. W tym miesiącu tłumaczę to tym strasznym ząbkowaniem i tym, że zacząl chodzić. W tym miesiącu nie będzie lepiej przez te wymioty i biegunkę :/ Odbiegając od tematu. Juz to pisałam, ale Julcio tak slodko mówi "nie ma" i "jest" :) no i samo "nie" mu świetnie wychodzi, ciekawe kiedy "tak" się nauczy ;P A dziś dostał od taty swoją wlasną prawdziwą klawiaturę :) tylko z odciętym kabelkiem :)
  17. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    niecierpliwa Wy również jesteście na piersi jeszcze? No u nas jak nie ząbki to wymioty i biegunka. Jak on ma normalnie jeść? Nie robiliśmy jeszcze morfologii, pediatra nie kazała, a wie, że średnio je dodatkowe. Choć pewnie po tym miesiącu każe. No cóż jutro znów się z nią zobaczymy. Lubię sobie tydzień zaczynać i kończyć wizytą u pediatry...
  18. O swoich problemach z dodatkowymi posiłkami pisałam tutaj już i dalej niewiele się zmieniło, choć je wiecej. Ja mam chyba problem z organizacjąmu posiłków. Nie wiem co ile powinien jeść, czy mogę prosić o chociaż orientacyjny jadłospis dla takiego dziecka? Jest drobnym cłopcem (ma prawie 10 miesięcy, a waży 8280g), do tego żywym strasznie, który od miesiąca ćwiczy chodzenie z coraz lepszym skutkiem, a wynik tego taki, że w ciągu miesiąca przybrał mi tylko 30g. Za miesiąc idę na kontrolę z wagą i mam nadzieję, że będzie więcej na plusie. Opiszę, jak to teraz wygląda: 7.00 - pierś około 8.30 - kaszka z 90 ml wody i 3 łyżek kaszki 9 - pierś bardziej do spania niż jedzenia... 11.30-12 - deserek owocowo mleczny - z 50 g 13 - pierś znów do spania 15-16 - obiadek - w porywach 70 g 18 - deserek owocowy 20.30 - pierś do spania Nie pisałam o karmieniach piersią w ciągu dnia innych, bo są one nieregularne i szybkie, takie w biegu... Czasem dostaje przegryzkę jakąś typu chrupki lub ciasteczka, ale rzadko. Jak powinno wyglądać prawidłowe menu dla żywego 10 miesięcznego dziecka?
  19. Tak też wlasnie robię, przemycam mu jak najwięcej, ale ciężko jest. Podobną taktykę mam ze sobą, bo ja znowu tracę na kg w zastraszajacym tempie przez kp i do wszystkiego sobie dodaję dodatkowe kalorie... Od kilku dni zaczął mi chodzić już "długodystansowo" i po chwilowej poprawie (któa trwała może dwa dni) znowu ciekawsze jest próbowanie swojej równowagi :/ Coś czuję, że u lekarza za miesiac waga dalej będzie stala w miejscu. Już nawet mu dodatkowy mleczny posiłek wprowadziłam, ale on tego nei je i tyle...
  20. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Mam nadzieję, że to kwestia przyzwyczajenia się... i zmiany moze jakichś ustawień. Wkurzyłam się z rana na mężą. Wiadomo, że Julek to niejadek , najchętniej by jadł sam chleb lub chrupki :/ Rano przy meżu zrobiłam dla niego kaszkę, poszłam na minutę tylko siku, a mąż w tym czasie zasiadl do śniadania, ja wracam, a Julek z chlebem w ręku! Dał mu kawałek chleba "dla świętego spokoju", żeby móc spokojnie zjeść śniadanie. Nie było mnie tylko minutę! Oczywiście kaszki nie tknął... tak wiec na śniadanie zjadł całe 3 gryzy chleba :/
  21. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Wiktorio a u Michalinki nie widać czasem ząbka jakiegoś? Te małe sukcesy Julka mnie strasznie cieszą, bo jakoś nei byłam świadoma, że to wszystko tak szybko bedzie następowało, że z takiego leżącego niemowlaka nagle zrobi sietak komunikatywne i mobilne dziecko. Robi też już "nie ma" i "jest" i przy tym to mówi. Czasem da się z nim juz trochę pogadać ;) A co rano przychodzi do nas do łóżka i się z nami kokosi. Przytula, daje nam buziaki, turla się - jak na filmach ;)
  22. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Nie powiedziała od czego. JA te nie pytałam. Generalnie to byłam sama u tego lekarza i nie mogłam spokojnie porozmawiać, bo Julek się wiercił, chciał schodzic mi z rąk, ja go musiałam zagadywać, żeby ubrać... ehh... Dowiedzialam się tylko co stosować i jak często - wystarczające minimum. Zapytałam też o stulejkę. Sprawdziła i powiedziała, że do 3. roku zycia ma czas, więc ok. Już się nie będę martwić. No a tym co nie mają fb ogłaszam - Julek chodzi! :) Przepraszam dziewczyny, że siętak chwalę, że jestem tak strasznie podekscytowana tym co on wyczynia! Puszcza sięi idzie przed siebie, jak czuje że traci równowagę to isę zatrzymuję, lapie ją i znów idzie :) W czasie ubierania go do spania 4 razy zrobilo mi siętak gorąco przez jego upadki, że sięcała spociłam ;) Dziś sobie poszedł też sam do Jasia, który sobie siedzial i go przewrócił... ;) A potem poszedł do Charliego naszego :) Już dzisiaj spędził więcej czasu na nózkach niż na czterech. Boję się jego upadków, boję się tego co teraz będzie. Jutro jadę po cały asortyment zabepieczeń.
  23. gratuluję :) teraz my mamy problem. Przez miesiąc przybrał całe 30 gram :(
  24. Ja mam o taką: CHUSTA INDIANA (Maxi) - NATIBABY - chusty do noszenia dzieci, nosidełka, pościele dziecięce, bluzki do karmienia Również kupiłam używaną-złamaną i byłam absolutnie początkująca. Trochę musiałam poćwiczyć zanim nabrałam wprawy, ale teraz już jest dobrze. Nie korzystałam ze spotkań z chuściarką, ani żadnych klubów, ale miałam doświadczoną koleżankę. Choć wcale nie jest to trudne, tylko trzeba pamiętać o kilku rzeczach, a do każdej chusty jest również dołączana instrukcja. Powodzenia :) Nosiłam w niej Julka od noworodka. W zimie wiadomo trochę mniej. Choć ostatnio przy ząbkowaniu go włożyłam, a waży już nie mało, bo z 8,5 kg już teraz i wręcz cudownie było odciążyć ręce, a on sie wreszcie uspokoił w niej.
  25. Mi znowu bylo niewygodnie w kolkowej. Sama kupilam tkana, a potem kolezanka mi pozyczyla swoją kolkowa i wole tkana. Bylo mi wygodniej, ale to zalezy od upodoban. Ja trafilam super, bo niby używaną Natibaby, nie zuzyta w ogóle kupilam chyba za 100 zl. Kobieta sie uczyla nosic w niej synka, wiec juz nie byla sztywna, ale dlugo nie ponosila, bo synek bardzo ruchliwy i szybko mu sie przestalo podobac podobno :) wiec mozna kupic w fajnej cenie chuste :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...