Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. Wiesz co, taki sernik z mlekiem bez problemu miesza, a masę budyniową ucieram w tym dużym kombajnie - nożykami. Braunem nie próbowałam. Z tym, że ta końcówka do piany jest z takich dość delikatnych drucików i obawiam się, ze jak coś gęstego i twardego by trafiło, to mogłaby się wyłamać. Mocy ma 600W więc dwa razy tyle co Kitchenaid Artisan - czyli silnik da radę (a mój sporo ciężkiej roboty wziął na klatę - rozdrabniam nim np. zmrożone na kość truskawki i robię sorbet). Poza tym ma dużo innych końcówek - ja nie trę jabłka na tarce dla młodej tylko tnę w tym mniejszym pojemniku do rozdrabniania i jest pyszny mus do polania np. kaszki :)
  2. O tak macie rację, jak karmi krótko to zła matka, jak długo to zboczona jakaś (nawet tu kiedyś gorąca dyskusja na ten temat była) Eh, ludziom nie dogodzi. Ważne, żeby mamy były przekonane, że dobrze robią, a innymi nie ma co się przejmować - cóż, jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. U nas w nocy w zasadzie zostało jedno karmienie i to tak dla picu w zasadzie, kiedy kładę się spać to młoda musi pociumkać. Ale sama zrezygnowała z karmienia o 3 w nocy co mnie niezmiernie cieszy :) Gdyby nie to, że ona i kot śpią w poprzek łóżka na zmianę kopiąc mnie lub się na mnie wykładając to pewnie bym się wysypiała
  3. JomiraBoze coz za rozwazania???? Gdybyscie mieszkaly w Szwecji czy w Danii, za te wszystkie klapsy poodbierano by Wam z miejsca dzieci, a i pewnie na wyrokach w zawieszeniu by sie pokonczylo. W Polsce chyba tez juz jest zakaz. W glowie mi sie nie miesci. Klaps jest zawsze wyrazem besily rodzica. Ech, szkoda slow. Prawda jest taka, że gdyby rodzice nie bili dzieci uchwalanie prawa zakazującego bicia nie byłoby konieczne ani w Polsce, ani w Danii czy Szwecji. Więc nie ma co się zachwycać. A rozważania uważam za słuszne, bo może niejeden rodzic, który uważa "że lanie/klaps czasem się należy" następnym razem się zastanowi, jeśli je przeczyta.
  4. No właśnie u nas laktacyjna polecała calmę do dokarmiania przy kp. U nas dokarmianie trwało krótko, więc młoda nie zdążyła "popsuć" odruchu ssania, ale przy częstym dokarmianiu istnieje spore ryzyko.
  5. Ja na co dzień używam tego i kiedy popsuł mi się poprzedni to czułam się jak bez ręki ;) Mam jeszcze robota tego typu, ale go nie lubię bo jest wielki i nieporęczny.
  6. asiula84 Zresztą Ula się domaga, żeby przy karmieniu oba cycki na wierzchu były, żeby mogła je sobie zmieniać w dowolnych konfiguracjach Hi hi, znam to skądś U nas w szkole rodzenia uświadomili nam, że karmienie to nie zawsze jest przyjemność i początki są trudne. Ale generalnie babeczki zachęcały do karmienia, a informacje o trudnościach moim zdaniem były potrzebne. Przynajmniej wiedziałam mniej więcej, że nie zawsze jest różowo i nie dobierałam sobie do głowy, że coś jest nie tak, że dziecko się nie najada czy tym podobne :)
  7. Margeritkaah przpomniałaś mi dwa ognie, to moja ulubiona zabawa z dzieciństwa, szkoda, ze nigdy nie grałam w nią na wf, nie wiem czemu... A u nas w SP często graliśmy, nawet w liceum się zdarzało A na przerwach obowiązkowo w gumę (w podstawówce). I jak tu zagrać w gumę na przerwie? Z guwernantką ?
  8. Nie zdecydowałam się na jej zakup. W szpitalu jedna dziewczyna używała. Dziecku chwilę zajęło nim załapało jak się z tego pije. My używałyśmy zwykłej butelki i sporadyczne jej używanie nie zaburzyło odruchu ssania. A potrzebujesz do dokarmiania? Często będziesz używała?
  9. Moja siostra dość długo była "leczona" lekami homeo na uczulenie, rodzice wywalili sporo kasy na to, nic nie pomogło. Ja osobiście nie wierzę w homeopatię
  10. Chodzenie do zwykłej szkoły nie wyklucza chodzenia na basen czy jazdy konnej. Zresztą basen to chyba nie jakieś ę ą na które stać tylko krezusów. Wiele szkół (szczególnie gimnazjów) ma basen na własny użytek, za darmo dla uczniów, a po godzinach są wejścia dla ludzi z "zewnątrz". "Zwykły" wf rozwija sprawność fizyczną na większej ilości płaszczyzn niż tenis. Poza tym zostają jeszcze gry zespołowe: na w-f dzieci raz zagrają w śledzia, raz w dwa ognie, innym razem w siatkówkę, koszykówkę, piłkę nożną. Dziecko może zagrać w różne gry, przekonać się co lubi a co mu nie odpowiada.
  11. Hmm, tak się zastanawiam czy w Polsce w ogóle prawo dopuszcza możliwość nauczania domowego zdrowych dzieci? Osobiście wolałabym dla własnego dziecka wybrać szkołę, gdzie są małe klasy, gdzie nauczyciel ma pod opieką 10-15 uczniów, a nie 30. Problem w tym, że w okolicy nie ma takiej szkoły. Sama chodziłam do szkoły podstawowej w innej dzielnicy i niestety jest wiele minusów takiego rozwiązania: trzeba codziennie dojeżdżać, nie zna się osób z własnego osiedla, bo chodzą do osiedlowej szkoły, co za tym idzie nie ma się zbyt wielu znajomych blisko miejsca zamieszkania, koleżanki ze szkoły nie chcą przyjeżdżać w odwiedziny "bo mama nie puści tak daleko", jeśli jest się chorym to daleko po zeszyty itp :( Co do nauczania w domu to nie wyobrażam sobie, żeby guwernantka miała wszystkie pomoce dydaktyczne tak jak w szkole, że o boisku i dużej sali gimnastycznej nie wspomnę. Dodatkowo od 4. klasy każdy przedmiot jest prowadzony przez innego nauczyciela. W domu nie da się też odtworzyć specyficznej szkolnej atmosfery :) I oczywiście aspekt społeczny, o którym wcześniej pisały dziewczyny. Poza tym w szkołach organizowane są różne kółka zainteresowań, przedstawienia/akademie z różnych okazji, cała ta szopka z rozpoczęciem/zakończeniem roku, cukierki z okazji urodzin kolegi - nie chciałabym tego pozbawiać dziecka. Ogólnie: mała prywatna/społeczna szkoła jak najbardziej tak, guwernantka nie :)
  12. Moja Zu jest bardzo "warzywno-owocowa", za to nie chce jeść mięsa, pieczywem też gardzi (chyba, że jej zrobię tost, takie chrupkie lubi). Najbardziej lubi pomidory i borówki amerykańskie.
  13. Witaj gratuluje i życzę spokojnych dziewięciu miesięcy :)
  14. My chrzciliśmy Zuzię kiedy miała 3 m-ce. W zasadzie przespała całą mszę, obudziła się pod koniec. Chrzestny zapomniał swojej karteczki, że jest praktykujący, ale na szczęście ksiądz nie sprawdzał "papierów" Po mszy wspólne zdjęcia pod kościołem. Imprezka była u nas w mieszkaniu, na 13 osób. Dla mnie tak było wygodniej, bo Zuzię położyłam w sypialni i spała, nikt jej nie przeszkadzał - a ona z tych co w "obcych" miejscach niechętnie śpi. W ogóle była spokojna, jak nie ona W domu było obiad, później sałatki, tort, ciasta, owoce, wódeczka itp. Skończyło się około ósmej wieczorem. Większość jedzenia przygotowywaliśmy sami z mężem, troszkę pomogły nam mama, teściowa i siostra :) Jedzonka sporo zostało, rozdawaliśmy gościom jak wychodzili, bo sami nie przejedlibyśmy tego przez tydzień.
  15. marzen@

    kobieta szef

    Wszystko zależy od kompetencji konkretnego człowieka a nie płci. Trafiłam w życiu zarówno na dobrych, przeciętnych i beznadziejnych szefów obojga płci :)
  16. Moja siostra (teraz 18 l) jeździła na kolonie/obozy, w zeszłym roku pojechała ze znajomymi nad wodę do domków, w tym jest na obozie żeglarskim. Dla młodzieży jest spora oferta obozów tematycznych, np. narty, konie, żeglarstwo itp.
  17. To pewnie tak już ma :) A może ten mocz ciemniejszy z jakiegoś jedzenia jest po prostu. Wiesz o co mi chodzi, jak się zje np. buraki to siuśki czerwone. Czyli nie ma się czym martwić :) Ważne, że Hania zdrowa, wesoła i ładnie się rozwija.
  18. Mari jeszcze mi się przypomniało - pilnuj efektywnego ssania. Tzn. pierwsze 10-15 minut karmienia nie ma spania i ciumkania. Jeśli dziecko przysypia to je pobudzaj (głaszcz po pliczku, masuj stópkę/rączkę, ciągnij delikatnie za ucho - u nas najlepiej ciągnięcie za uszko się sprawdzało ) i niech ssie efektywnie (słyszysz połykanie co pociągnięcie, góra co 2-3 "zassania"), a później niech ciumka do woli :) Karmienie jest fajne, ale trzeba przetrwać początki :)
  19. Mnie wydaje się, że taki ciemniejszy mocz może być spowodowany tym, że Hania za mało płynów dostaje. Zu jeśli mało pije to właśnie wtedy sika mniejsze ilości i takie ciemniejsze. A jeśli Hania nie chce zbyt dużo pić spróbuj owocami i warzywami podgonić - np. arbuzy, czereśnie i ogórki mają sporo wody :) I weź skierowanie na badanie moczu - sprawdzić nie zaszkodzi, choć pewnie to nic poważnego :)
  20. Witaj Mari po miesiącu występuje tzw "kryzys laktacyjny" - dziecko zaczyna szybciej rosnąć i potrzebuje więcej pokarmu, stąd to wiszenie na cycu - po prostu "zamawia" sobie większą porcję - ssanie powoduje zwiększenie "produkcji". Wyluzuj się, wytrzymaj kilka dni, będzie lepiej. U nas karmienie normowało się ok 3-4 m-ce, ale najgorszy był okres właśnie, gdy młoda miała 1-2 m-cy. Pewnie jesteś zmęczona, więc korzystaj z możliwości odpoczynku jak najczęściej - śpij wtedy kiedy dziecko, kiedy karmisz usiądź wygodnie lub połóż się, poczytaj książkę w tym czasie lub obejrzyj coś w tv. Nie poddawaj się. Niebawem będzie lepiej :) MartaMaria szkoda, że nie mam tvn style, ale może potem w necie będzie można obejrzeć :) july12 ja mam ręczny aventu, w szpitalu korzystałam z elektrycznego medeli (ale nie tego co Daff pisze, tylko takiego dużego kombajnu). Oba wg mnie ok. Jeśli decydujesz się na elektryczny zwróć uwagę, żeby miał regulację siły ssania. curry super, dobrze, że już się unormowało. U nas zęby idą, gorączka i marudzenie, eh...
  21. Daffodilmarzen@Ja kupiłam dopiero kiedy chciała chodzić na zewnątrz. Po domku boso - teraz jest lato więc nie zmarznie. A w chłodne wiosenne dni zakładałam miękkie skórzane kapciuszki, żeby nie ślizgała się w skarpetkach po podłodze.U nas w zimie sprawdzają się takie pantofelki ala skarpetki ze skórzanymi podeszwami. Cieplutkie i antyposlizgowe :) A moja wszystko co wygląda jak skarpetki ściąga, a kapcie przynosi i chce ubierać (kiedyś nawet jak było 30 stopni to kazała je sobie ubrać ). Ale one są mięciutkie jak skarpetka, całe ze skórki, łącznie z podeszwą :) Żadne sztywne czy coś w tym stylu. Zresztą nim dostała buty to też na dworze w nich chodziła
  22. Daffodilewkateutonia- to jest to !!! suuuper spacerowki !! ja chwale ja juz 3 lata :) i dla mlodego tez bedzie. ale cena jak na polske wysoka...Aż z ciekawości wygooglowałam. Ale to jest wózek 3w1? Czy są jakieś modele parasolek? Była kiedyś teutonia solano (nie parasolka, ale mniejszy, spacerowy), teraz już chyba nie ma tego modelu w sprzedaży
  23. Ja kupiłam dopiero kiedy chciała chodzić na zewnątrz. Po domku boso - teraz jest lato więc nie zmarznie. A w chłodne wiosenne dni zakładałam miękkie skórzane kapciuszki, żeby nie ślizgała się w skarpetkach po podłodze.
  24. Olinka Ta chusta co jadzik zalinkowała jest w b. dobrej cenie - jeśli wam nie będzie odpowiadać sprzedasz bez straty (pewnie nawet z zyskiem) Dopytaj tylko o długość - optymalna to 4,6, jeśli jesteś b. szczupła to wystarczy 4,2, a jeśli mąż zapisuje się też na noszenie rozważcie zakup 5,2. Jeśli dziecko ciekawe świata można również nosić na biodrze (dziecko musi przynajmniej trzymać główkę) Co do chusty elastycznej - na lato bym nie polecała - dziecko wiąże się w 3 warstwy materiału - może być za ciepło. Tkana zdecydowanie jest bardziej uniwersalna :) Jeśli chodzi o spanie w chuście - Zuza bez problemu na spacerkach odpływała. Wręcz lubiła spanie na spacerku w chuście. Ostatnio też przysnęła mi w MT.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...