Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. Otóż to. Moim zdaniem jeśli podążymy za potrzebami dziecka (oczywiście w ramach zdrowego rozsądku, rodzicom też należy się odpoczynek) to zdecydowanie mniej my się stresujemy i dziecko też. Dzieci są różne. To, że dziecko koleżanki przesypia całą noc w wieku 3 m-cy nie znaczy, że moje tez musi. Bo nie musi. Jedne dzieci będą leżeć w bujaczku i obserwować jak mama obiera ziemniaki, inne nie dadzą się odłożyć na dłużej niż 2 minuty. Ja nie walczyłam z dzieckiem. Jest jaka jest, ma takie a nie inne potrzeby. Luzik, no stress Wszystko i tak zmienia się na tyle szybko, że czasem nie nadążam :)
  2. Tak jak dziewczyny wyżej pisały, układaj na boczku. To jeszcze maluszek, jego układ pokarmowy nie jest dojrzały, więc czasem może zdarzyć się, że pokarm się cofnie. Jeśli to tylko ulewanie, a nie wymioty (czyli takie chluśnięcie pod dużym ciśnieniem) nie masz się czym martwić, pewnie samo minie gdzieś w okolicach rozszerzania diety :) A jeśli te odruchy mają spędzać ci sen z powiek zainwestuj w monitor oddechu lub śpij z dzieckiem. Nie możesz się w niego wpatrywać 24h/dobę, też musisz wypocząć :)
  3. Wszystko zależy od sklepu, warto zapytać przy zakupie. Znam sklepy, które w ogóle zwrotów nie przyjmują. Są też takie, gdzie zwrócić można po kilku dniach czy miesiącu.
  4. Nauczyli, nie nauczyli. Dużo zależy od dziecka. Gdyby nie chciało w tym bujaczku leżeć to darłoby się dotąd, aż ktoś by je z niego wyciągnął. Moja miała taki okres, że zasypiała tylko bujana na rękach, ba, nawet dzienną drzemkę tylko na rękach odprawiała, jak tylko odłożyłam był wrzask i po spaniu. Za jakiś czas jej się odmieniło i nie dała się wziąć na ręce do usypiania. Moja jako młodsze niemowlę była bardzo wymagająca. Teraz też potrzebuje dużo uwagi, ale z noszenia "wyrosła" sama, bez odzwyczajania, bez stresu :)
  5. Tak jak wyżej dziewczyny napisały - klaps to oznaka bezsilności rodzica, jest też upokarzający dla dziecka. Klaps to bicie. Poza tym bicie dzieci jest karalne.
  6. To co słyszałaś o uduszonym dziecku to nie była chusta tylko nosidło-torba, coś tego typu: Jeden czy dwa przypadki w USA. Dziecko miało za mocno przyciśniętą bródkę do klatki piersiowej - niestety, ale ewidentna wina matki. O wiązanie się nie martw, są dobre instrukcje w necie. Ba, są nawet fora, gdzie możesz wrzucić fotki z zamotanym maluszkiem i dziewczyny pomogą ocenić czy dobrze zawiązałaś i poprawić błędy :) Zawsze można też skorzystać z porad doradcy chustowego (czasem są organizowane bezpłatne warsztaty np. w klubach mam). Co do otoczenia, hmmm... reakcje różne, dużo pozytywnych, choć negatywne czasem też, niestety. I na pewno nie raz usłyszysz, że, o zgrozo, przyzwyczaisz do noszenia (!) i pewnie będziesz musiała aż do matury nosić Ja się swoje nasłuchałam, tyle, że mam tupet i nie pozwalam obcym ludziom się wtrącać he he. Sensacje wzbudza, nie powiem, że nie :) Ale ja z tych co lubią jak się ludzie gapią, takie mam odchyły Edit: Aha, co do różnicy między ergo a mt: MT ma pasy, które wiążesz, ergo ustawiasz regulację i zapinasz na klamry. Wiele ergo jest dostosowanych dla maluszków jeszcze nie siedzących, mt jest dla siedzących. Ergo nigdy nie miałam, więc trudno mi określić czy łatwiejsze w obsłudze niż mt. Ja wybrałam mt, ze względu na to, że noszę ja i mąż, więc nie musimy za każdym razem regulować pasów. W obydwu można nosić i z przodu i z tyłu. ergonomik: mei tai
  7. Eee, a co to znaczy, że robi karpia? Może mu się odbija? Odbijasz go po jedzeniu? Możesz też dziecko układać do snu na boczku i wtedy jeśli mu się uleje to po prostu wycieknie. Ale z tego co piszesz to nie ulewa. A może od czasu do czasu głębiej weźmie powietrze? Cóż, dorośli też tak robią kilka razy dziennie. Jeśli coś cię jednak mocno niepokoi to zapytaj swojego pediatrę. Twoje dziecko ma 6 tyg więc pewnie i tak idziecie na wizytę z okazji szczepienia.
  8. Margeritkaprzy tak maleńskim dziecku chuta bedzie lepsza. nosidełka są raczej dla dzieci już siedzacych, czyli mniej więcej od 6 miesiąca, ja osobiście widziałam takie malutkie dzieci w nosidełkach i naprawdę nie wygląda to dobrze, bo dziecko po prstu wisi i nie jest mu wygodnie, rodzice podtrzymują głowkę dziecka rekami...z nosidelkiem lepiej poczekać. Zdecydowanie masz racje :)
  9. Marg tylko bez pawia przed obiadem proszę Widzę, że topory wojenne zakopane :)
  10. Aniushka opaskę spróbuj, jak wyżej pisały dziewczyny. Plasterek będzie tylko drażnić, ja bym nie zaklejała. Moja kuzynka tak miała jako niemowlę, że jedno uszko się odginało i niestety, później miała je odstające. Z tym, że trudno powiedzieć, czy zrobiło się odstające bo się odginało, czy też było od początku bardziej odstające i dlatego się odginało. W każdym razie kiedy skończyła 18 l zrobiła sobie zabieg na ucho i już nie odstaje :)
  11. Daff chyba je po prostu inaczej zrozumiałyśmy. Przeczytałam cały wątek, a pierwszy post Olinki nawet ze 3 razy. Nie doszukuję się tam podtekstów, bo ich nie ma. po lampce wina dla każdej na zgodę (ja nie pije bom karmiąca)
  12. Bejbelaczku lepiej przygotuj się na każdą ewentualność, bo każdy organizm jest inny. Znajoma dostała okres 3 m-ce po porodzie, mimo, że karmiła tylko piersią. Statystycznie rzecz ujmując kp wydłuża czas bez @, ale statystyczny człowiek nie istnieje Wszystko możliwe, zależy od twojego organizmu, choć @ w czasie wakacji nie życzę.
  13. Bez przesady, ja nigdzie nawet między wierszami w poście Olinki nie wyczytałam, że jak ktoś nie nosi to nie okazuje bliskości. Dla niej jest to sposób okazywania, ale nigdzie nie napisała, że jedyny. Dajcie już spokój rozbieraniu jednej wypowiedzi na części pierwsze.
  14. Olinka używane też może być. Tyle, że twoje dzieciątko jeszcze malutkie jest więc w zasadzie nie widzę dla niego odpowiedniego nosidła - może ergonomiczne (choć ja osobiście nie włożyłabym do ergo dziecka nie trzymającego jeszcze dobrze główki), na MT na pewno jest za małe. A tych wszystkich nosideł-wisiadeł typu babybjorn nie polecam - dziecko wisi w nich na kroczu, kręgosłup ma nienaturalnie wyprostowany i obciążony. Z ergonomików jest np. manduca, bondolino, tuli, są jeszcze z womaru (ale tylko seria eco, reszta nie).
  15. Nosiłam, dużo, jeśli będę mieć jeszcze kiedyś dzieci to też będę nosić :) Mam zdanie podobne jak Olinka i Drucilla, nie będę się powtarzać :)
  16. Hmmm, może mu delikatnie zasugeruj, że jeśli wstaje w środku nocy niech stara się robić to cicho, a nie tak, żeby pół bloku słyszało? Mój szwagier to zapalony wędkarz, zwykle lubi spać do południa, ale na rybki to wstanie przed świtem. A sis go drażni takim dowcipem: Wiecie czym się różni rybak od wędkarza? - Rybak wraca do domu z rybami, a wędkarz z wędką
  17. Daff nikt nie próbuje cię przekonać do noszenia, każdy po prostu przedstawia swoje spojrzenie na sprawę. Oczywiście, że można dać dziecku bliskość w inny sposób niż nosząc go w chuście. Ale też w świetle dzisiejszej wiedzy, szczególnie z psychologii małego dziecka, twierdzenie, że dziecko się przyzwyczai do noszenia można między bajki włożyć. Nie wyobrażam sobie też jak można małe niemowlę nauczyć jeżdżenia w wózku. Dzieci są różne, jedne akceptują wózek, inne nie. Moja miała różne okresy. W wieku ok 5 m-cy miała bunt chustowy (!) i nie dała się zamotać. Problem pojawiał się wtedy, gdy po 20 minutach spaceru wózek też był be. Jednak dość szybko zaczęła samodzielnie siadać i spacery wózku zaczęły jej się podobać. Na dzień dzisiejszy jest prawdziwą wózkomaniaczką. Na placu zabaw chciałaby wypróbować wszystkie wózki tam zaparkowane :) Dzieci są różne i tyle. Na dodatek każde z nich zmienia się w miarę rozwoju. Dla mnie chusta była wybawieniem, bo przynajmniej miałam ręce wolne i na spacer łatwiej można było wyjść. Znam sporo dzieci, których rodzice nie nosili, a też nie chciały jeździć w wózkach, więc kwestia przyzwyczajenia nie ma tu nic do rzeczy. Raczej różnych potrzeb dzieci :)
  18. Curry jeśli z medeli masz to pewnie "PureLan" czyli czysta lanolina :) Można śmiało pół tubki zjeść i nic się nie stanie :) Ja na początku karmienia profilaktycznie raz na dwa dni smarowałam i wtedy gdy czułam, że bardziej bolą i pomagało. Ja nie zauważyłam jakichś korelacji z bólem i @, ale nie wykluczone, że u ciebie tak jest faktycznie, bo przecież przed @ dużo w organizmie się dzieje. Bugi faktycznie szybko cię @ dopadła, u mnie po 9 m-cach. Na szczęście lżejsza i mniej bolesna niż przed ciążą.
  19. Póki dziecko nie siedzi powinno jeździć na płasko, takiemu półroczniakowi można na chwilkę (10-15) minut podnieść troszeczkę oparcie, tylko trzeba pilnować żeby nie "zjeżdżało", czyli zagięcie między siedziskiem a oparciem tam gdzie się zgina ciało dziecka (gdzieś między pupą a pleckami), a nie w połowie pleców :) Wydaje mi się, że dziecku w kubełkowym siedzisku nie jest jakoś specjalnie niewygodnie (choć sama wolę tradycyjne siedziska), przecież foteliki samochodowe są kubełkowe (choć nie powinno się wozić w nich niemowląt więcej niż 2h). Moim zdaniem zdecyduj się na coś co rozkłada się całkiem płasko, nie wiem jak wspomniany przez ciebie Baby Design sprint - z tego co wiem Margeritka chyba ma taki, może się wypowie :) A jak nie to napisz do niej na priv. Co do parasolek, one maja licha amortyzację, ja do dziś wolę wozić moją małą w dużych wózkach, ale to ja :) Często jeździmy po wertepach, więc parasolka by mnie ograniczała tylko do miejsc gdzie jest równo- używam jej rzadko, raczej jeździ w samochodzie jako wózek na zakupy, wypady do dziadka itp.
  20. Daffodil to nie tak, wózek znała wcześniej. Właściwie noszenie jeszcze wcześniej bo w łonie matki :). Mogłabym sporo napisać nt przewagi noszenia nad nienoszeniem, ale jak się rozkręcę to wyjdzie mi ze dwie strony i nikt tego nie będzie chciał czytać :) tutaj ciekawy wywiad z Dr. Evelin Kirkilonis, sporo przykładów i wniosków z badań naukowych :)
  21. Curry jak boli to smarować czystą lanoliną lub swoim mlekiem i duuużo wietrzyć. A te wszystkie maści co trzeba zmywać przed karmieniem sobie daruj, bo z jednej strony pomagają, z drugiej częste mycie brodawek spłukuje ich naturalną barierę ochronną, więc takie błędne koło
  22. mei tai są dla dzieci już siedzących, wcześniej można popróbować z ergonomikiem (Tuli, Bondolino, Manduca itp) Jak Zu była mała to chusta była u nas nie do przebicia. Zu była niemowlęciem zupełnie niewózkowym przez pierwsze pół roku. Nawet zastanawiałam się po co ja wózek kupiłam i przeliczałam ile szmat mogłam za te pieniądze mieć Choć przydawał się czasem żeby cięższe zakupy przewieźć he he. Teraz używamy MT od czasu do czasu, szczególnie na krótkie wypady po bułki jak pada deszcz, bo Zu ciężka już, a i bardzo wózkowa nagle się zrobiła, czasem nawet w domu każe się do wóza włożyć
  23. Curry mi tez czasem się zdarza, szczególnie kiedy mała więcej ssie. Kiedyś miałam wrażenie jakby zębami delikatnie tarła przy ssaniu, a później minęło. Ostatnio mam wrażenie jakby "siłę ciągu" miała większą niż do tej pory, potrafi opróżnić pierś w dwie minuty dosłownie. Na dzień dzisiejszy chyba się sutki "przyzwyczaiły" i już nie bolą. Może u was też coś z tych rzeczy?
  24. Wniosek jeden, nie ma sytuacji bez wyjścia... albo raczej "wejścia"
  25. MargeritkaewkaKinqa[ No ale cóż poradzić - w klatce tych swoich facetów nie zamkniemy zawsze mozna sprobowac zamknac ptaszka w klatce hehehe w średniowieczu to rycerze nakładali żonom żelazne majtki hehehehe a i tak znaleźli się tacy, którzy mieli wytrych
×
×
  • Dodaj nową pozycję...