-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez j_kaminska
-
Ulla wiem, że świadkiem chrztu może być osoba np. po ślubie cywilnym i daltego pytam konkretnie o świadków bo że rodzice chrzestni to wiem Wiesz co, pierwsze słyszę o czymś takim w takim razie. Chrzest sam w sobie to nic innego jak przyjęcie dziecka do społeczności kościelnej. A rodzic chrzestny ma wspierać rodziców w wychowaniu dziecka w wierze. Więc nie do końca rozumiem sens i ideę tego świadka...
-
Bettyy cudnie powiedział Mój w sumie jeszcze nic aż tak słodkiego nie powiedział. Chociaż był cudny, gdy jeszcze w czasie ciąży całował mnie w brzuch i do niego gadał, bo tam dzidzia jest. Nikawa u Ciebie też super. Tylko uważaj, bo pewnego dnia synek powie, że masz córę na tej bramce postawić faktycznie ;)
-
Ile czasu dziennie poświęcasz na sprzątanie w domu?
j_kaminska odpowiedział(a) na Margeritka temat w Kącik dla mam
Rzeczywiście coś tu gorąca atmosfera ;) Dzisiaj robiłam pranie i specjalnie spojrzałam na zegarek. Wyszła mi masakra... Otóż... Wstawiłam pranie na godzinny program. W sumie w tym czasie powinnam oglądać film albo inaczej miło i przyjemnie spędzać czas, ale musiałam zdjąć suche pranie z suszarki. Pralkę mam taką 7kg, więc i prania ciut więcej niż standardowo. No i zaczęłam składać ciuchy, segregować co do prasowania, a co do szafy, poskładałam gaciorki, skarpety, pochowałam do szuflad. W międzyczasie młoda siedziała w foteliku i średnio chciała być grzeczna ;) Więc co chwila podchodziłam do niej, bo albo jej zabawka wypadła, albo coś innego jej się nie podobało. Podchodziłam do niej ze 3 razy, oczywiście przerywając tym samym składanie ubrań. Przyjechał też kurier z przesyłką, więc znów parę minut z głowy. Później wieszanie prania i powtórka z rozrywki. I wiecie co? Cała ta akcja pod hasłem "pranie" zajęła mi łącznie godzinę, a powinna co najwyżej 15 minut. A rezultat taki, że w sumie przecież nic takiego nie zrobiłam. Z innymi czynnościami jest u mnie bardzo podobnie. I z tego, co czytałam u większości dziewczyn również tak to może wyglądać. Stąd zapewne nasze wrażenie, że nie robimy nic innego, tylko sprzątamy ;) -
Dokładnie tak jest. Jak się dziecko do dobrego przyzwyczai, to potem może być problem. Ale trochę konsekwencji i na pewno się uda. U mnie mój synek zaczął przesypiać nocki, gdy miał jakieś 2 miesiące, tyle, że budził się koło 5 nad ranem (kładliśmy go o 20). Z czasem godzina wstawania była coraz późniejsza, na jedzenie w ogóle się nie budził. Był krótki moment (gdy miał ok. 2,5 roku), gdy zaczął się budzić w nocy, ale tylko przychodził do nas i spał dalej do 8-9. Córa z kolei zaczęła nocki przesypiać, gdy skończyła 1 miesiąc. A że prawidłowo przybierała itp., to nikt mi jej nie kazał wybudzać. Tak więc od już 4 miesięcy dziecko śpi od ok. 22 do 8 rano. Teraz od września budzę ją po 6 rano, bo muszę synka do przedszkola odwieźć, a ją najpierw nakarmić.
-
Bettyy u mnie jest tak, że mąż jeździ wtedy, gdy ma coś do zrobienia u klienta. A klientów ma sporo za granicą, ale też kilku w Polsce. No i bywa więc tak, że jedzie rano, wraca popołudniu, a czasami wyjeżdża na 2-3 dni albo na tydzień czy dwa. Czasami też pracuje w domu, bo musi coś zaprojektować czy oprogramowanie napisać. Więc różnie z tym bywa. Ale ostatnio pracy ma bardzo dużo, więc i niewiele w domu bywa :) No ale gdy już jest, to przynajmniej nie muszę młodej z domu rano wyciągać, aby Kubę zawieźć do przedszkola. Ale ale żeby nie było tak tragicznie, to są też plusy takiej jego pracy - czasami udaje się, abyśmy jechali z nim w delegację i wtedy mamy wczasy Np. w zeszłym roku tydzień na Węgrzech w lipcu. Mąż w pracy cały dzień, a ja z Kubusiem w basenie
-
Jak się dostać do przedszkola: prawdy i mity
j_kaminska odpowiedział(a) na gaga temat w Przedszkolaki
W chwili obecnej przedszkole państwowe kosztuje: - bezpłatnie pomiędzy 7:30 a 12:30 (podstawa programowa) - max. 1zł za każdą godzinę ponad podstawę programową - wyżywienie w zależności od przedszkola, ilości posiłków itp. (u mnie akurat teraz 3 posiłki dziennie kosztują 6zł/dzień). Przedszkola prywatne kosztują bardzo różnie, 600-800 zł plus wyżywienie. Czasami można znaleźć przedszkole za 400 zł plus jedzenie. -
Super Marg, Ulla, Bettyy, że dzieciaki tak się pięknie rozwijają. Bettyy super, że synek tak się opiekuje siostrzyczką. Mam nadzieję, że i u mnie tak będzie :) Mamy dzieciaki w podobnym wieku (tylko moja córcia ciut młodsza). Co do tych szelek do chodzenia, to podobno nie są one wskazane, bo jednak obciążają kręgosłup dziecka. Zawsze lepiej, aby dziecko samo się rozwijało naturalnym trybem, bez wspomagaczy.
-
NATKA08 j_kamińska myślę że powinnaś poprosić sąsiadkę jeśli jest normalna to na pewno ci pomoże ja nie wyobrażam sobie by w takiej sytuacji postąpić inaczej no i dobrze że maż już jest zawsze to jakiś przerywnik w tej twojej samotności Natka, sąsiadka bardzo normalna i wiem, że jak poproszę to na pewno nie odmówi. Ale ona ma z 60 lat i poważne problemy z kręgosłupem i zwyczajnie nie chcę jej póki co angażować. Ale jak będzie taka potrzeba, to oczywiście nie zawaham się i poproszę o pomoc :) A poza tym wszystkie dziewczyny witajcie :) Samotna nie zazdroszczę, rzeczywiście ciężko tam z kimś pewnie pogadać. Ale niedługo będziesz miała maleństwo i zajęć mnóstwo :) Niech maleństwo zdrowo się rozwija. No i odzywaj się :)
-
Witajcie dziewczyny :) Fajnie Natka, że odsapnęłaś troszkę. Ulla nie martw się, teraz jesień i sezonowa depresja jak nic czyha :( U mnie też widzę obniżony nastrój, zwłaszcza, gdy sama jestem. Trzeba sobie jakieś zajęcie znaleźć - ja zaczęłam haftować Początkująca jestem, ale dumna z siebie jak mi wychodzi coś fajnego. Bettyy u mnie już przyzwyczajenie. Zresztą jak mąż pracę zmieniał kilka lat temu, to wiedzieliśmy jak będzie i na co się decydujemy. Rozmawialiśmy o tym i razem zdecydowaliśmy. Teraz po prostu jakoś bardziej to odczuwam i bardziej mi to przeszkadza, bo cały dom na mojej głowie i dzieciaki również. Lubię to, ale czasami człowiek chce się trochę rozerwać :) A co do przedszkola, to jak będzie zimniej, a męża nie będzie, to chyba pogadam z sąsiadką, aby jednak na chwilkę przychodziła do młodej. Tak myślę, że nie będzie z tym problemu, ale zawsze wolę najpierw radzić sobie sama. A z dobrych wiadomości u mnie, to mąż wrócił dzisiaj nad ranem i młoda już dziś została w domku i sama Kubę odwiozłam. No i mam do kogo gębę otworzyć ;) Ciekawe tylko na jak długo :) Zmykam na razie. Miłego dnia dla Was :)
-
Kochana, ja jestem 3 lata po cc, a jeszcze czucie w okolicach blizny jest takie jakby inne. Niby czuję, ale jednak inaczej. A zupełny brak czucia to miałam przez kilka ładnych miesięcy po cc. Nic się nie martw, czucie wróci, ale nerwy potrzebują trochę czasu na regenerację.
-
Syn 3 lata - klocki Lego, puzzle i ciuchcie z torami do układania; córka 5 m-cy - wszystko co się da do buzi wsadzić ;)
-
Brawo dla Nataszy :)
-
Konkurs: "Użytkownik Miesiąca - Październik 2013"
j_kaminska odpowiedział(a) na Redakcja temat w Konkursy
Natka, mój głosik też dla Ciebie :) A dlaczego? To chyba oczywiste :) - sympatyczna, pomocna i wszędzie Jej pełno ;) -
Niestety nie mam nikogo blisko, jedynie sąsiedzi, ale nie mam sumienia zrywać nikogo o 7 rano, aby popilnował młodej. Dlatego wstaję wcześniej, karmię młodą, czekam aż trochę ochłonie po spaniu, synek w tym czasie się ubiera i dawaj do przedszkola :)
-
Ulla ale robi tak przy każdym karmieniu? I cyc i mm? Bo może mu jednak coś nie smakuje... Albo jednak z trawieniem jakiś problem?
-
Miria nie martw się. Pilnuj, żeby oczywiście piła jak najwięcej, ale też nie panikuj za mocno. Zarówno jej jedzenie, jak i laktacja jeszcze się unormują. Staraj się przystawiać jak najczęściej, a gdy będziesz miała więcej pokarmu, to trochę odciągnij, aby mała się nie krztusiła i jadła to mleko bardziej sycące. A że przesypia coraz więcej w nocy, to dobrze. Póki nie traci na wadze, to akurat dobrze. Położna mi kiedyś powiedziała, że u dziecka malutkiego, gdy jest głodne, skurcze brzuszka są tak silne, że dziecko na pewno ich nie prześpi. Więc nie martw się póki co i głowa do góry :)
-
A ja wczoraj w przedszkolu zobaczyłam pracę mojego synka i innych dzieci z jego grupy. Okazało się, że jego praca była jedną z bardziej dokładnych, pięknie i starannie pokolorowana. U innych dzieci jakieś chaotyczne linie, a u niego równiutko Dumna byłam i jestem ogromnie
-
Teraz jak go nie ma to najgorzej, bo rano, chcąc odwieźć synka do przedszkola, muszę również córę z wyrka wyrywać... No i przez to zapewne nabawiła się kataru... No ale cóż zrobić? Trzeba przecież sobie jakoś radzić...
-
Konkurs na Użytkownika Forum - wrzesień 2013
j_kaminska odpowiedział(a) na Redakcja temat w Konkursy
Bettyy gratulacje!!! Zasłużona wygrana. Czekamy na tościka ;) -
Przeziębienie w czasie karmienia piersią
j_kaminska odpowiedział(a) na Margeritka temat w Noworodki i niemowlaki
Zgadzam się z dziewczynami. Domowych sposobów jest sporo. Polecam jeszcze na katar inhalacje z soli fizjologicznej. A syrop sosnowy jest absolutnie genialny. Daję synkowi, gdy tylko zaczyna pokasływać i momentalnie przechodzi. Podobne działanie ma syrop z kwiatków mniszka lekarskiego (z tzw. mleczy). A o Emilkę się nie martw, bo w mleku masz przeciwciała i na pewno nic jej nie będzie :) Dużo zdrówka dla Was! -
U mnie tak jak u Margeritki. Natomiast staram się regularnie je czyścić, a nie tylko wtedy, gdy np. spadnie. Przy Kubie wymieniłam mu, gdy poprzedni już był taki dość pogryziony, chociaż on tylko używał go do zasypiania i od razu, gdy zasnął, to go wypluwał.
-
Hej dziewczyny, postanowiłam w końcu do Was dołączyć. Mój M. często wyjeżdża, bo pracę ma taką, że albo siedzi w domu i pracuje, albo znika na całe dnie lub tygodnie. W sumie przez te kilka ładnych lat zdążyłam się przyzwyczaić, ale od kiedy przeprowadziliśmy się z mieszkania w mieście do domu na wiosce, to samotność doskwiera mi coraz bardziej. No i tak właśnie jest teraz. Mąż na Węgrzech siedzi, dzieci śpią i w domu cisza. Tylko te dźwięki dookoła uszy drażnią... Rodzinka w mieście, przyjaciółka moja jedna jedyna też w mieście i cieszę się, że chociaż na telefonie wisimy ile się da tylko. No ale najgorsze są te samotne wieczory, siedzę w domu i nie wiem co ze sobą zrobić...
-
U nas w starej parafii nie mogły być dwie osoby tej samej płci. Generalnie od nas wymagano takiego zaświadczenia, że dana osoba może zostać chrzestnym - wystawia ksiądz i tam potwierdza, że jest się wierzącym i praktykującym (dotyczy to m.in. sakramentów) i nie ma przeciwwskazań do bycia chrzestnym. Dodatkowo oczywiście zaświadczenia ze spowiedzi. Ponadto chrzestnym (świadkiem chrztu) może zostać jedna osoba. Wiem, że jest to dopuszczalne przez prawo kościelne, bo przyjaciółka rozmawiała na ten temat z księdzem.
-
Marg mleko mamy zawiera przeciwciała i uodparnia skutecznie maluchy. Mam nadzieję, że szybko dojdziecie do siebie i będzie ok. Miria super, że już u Was dobrze :) U mnie póki co mój przedszkolak ciągle smarcze, ale na szczęście młoda w miarę odporna i tylko pojedyncze gile się zdarzają ;)
-
Bettyy szczęściaro! :) Wreszcie spokój psychiczny masz :) Ja nadal niezdecydowana... A tak apropos ja pierwszy poród też niemal traumatyczny miałam (zakończony finalnie cc), a i tak od razu myślałam o drugim dziecku. Każdy mi się dziwił, że po takim porodzie chcę jeszcze dzieci mieć :) No i mam drugie już też. Ale trzecie niech poczeka raczej