Skocz do zawartości
Forum

j_kaminska

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez j_kaminska

  1. Jeżdżę od kilku lat, mąż jak jeździ ze mną to nic nie mówi (na początku gadał ;) ). Wydaje mi się, że jeżdżę w miarę dobrze, kilka osób nawet pochwaliło moją jazdę, nie mam żadnych problemów z parkowaniem :) Ale tak szczerze mówiąc, to bycie dobrym kierowcą to pojęcie względne, bo wszystko zależy od sytuacji na drodze.
  2. Hehehe dobre pytanie Margeritko :) Ja mam już dwójkę dzieciaków tak jak Ty, oba były planowane. Ale trzeciego póki co sobie nie wyobrażam. No i oczywiście jest obawa przed 3 ciążą. Dlatego też intensywnie myślę o jakiejś antykoncepcji. Tylko że karmię piersią, więc wybór niewielki. A samym myśleniem to jeszcze nikt się nie zabezpieczył ;) więc obawa cały czas pozostaje. I szczerze mówiąc, nie wiem co zrobić...
  3. Aż poszłam zmierzyć mojego x-landera i wyszło mi, że długość gondoli w środku to ponad 77cm, a szerokość pośrodku to ok. 36cm. Gondola zwęża się w nogach dziecka nieznacznie. Dziecko średnio osiąga wzrost 68cm w wieku około 6 miesięcy, ale wtedy to już z reguły siedzi, więc gondola nie jest bezpiecznym "pojazdem". Syna z gondoli przesadziłam do spacerówki w wieku 4 miesięcy, bo już siadał. Tak więc wydaje mi się Katia, że trochę przesadzasz z oceną x-landera (zwłaszcza sugerując się tylko i wyłącznie wymiarami), widziałam duuuużo mniejsze gondole, a ta x-lnaderowa wydaje się dość optymalna. No ale wybór wózka to już sprawa osobista każdego.
  4. Tak mi się wydaje, że ryzyko tej nagłej śmierci łóżeczkowej występuje do wieku 6 miesięcy, ale nie jestem pewna. U nas dzieciaki miały (młoda właściwie nadal ma) monitor oddechu, więc i mój sen spokojniejszy jest. Chociaż ona jeszcze się nie przekręca, ale widzę, że już zaczyna.
  5. Bo mleko zwłaszcza w wysokiej temperaturze się szybko psuje, kwaśnieje itp., a przez to jest bardzo drażniące dla delikatnej skórki. U nas odparzenie zrobiło się tylko z gorąca i odrobiny potu. Dobrze jest też wtedy troszkę przewietrzyć skórę.
  6. anetatoja Drogie Panie ślicznie rysujecie ale może warto dać się wykazać maluchom na tym polu? ;P Pozdrawiam Święta prawda :) Zwłaszcza, że to konkurs dla dzieci przeznaczony...
  7. Ta pozycja jest niebezpieczna do spania tylko w pierwszych miesiącach życia malucha. A skoro tak uparcie maluch się przewraca, to jedyne, co pozostaje, to go dobrze zabezpieczyć, czyli ja bym robiła tak, jak napisała Alfa. Mój Kubuś jak miał ponad 6 miesięcy, to też uwielbiał już spać na brzuszku. A przecież na siłę malucha nie przywiążesz do łóżeczka...
  8. Ja również bardzo dziękuję za wyróżnienie i gratuluję pozostałym! :)
  9. Taki wiszący w kuchni też mam, taki ze zrywanymi kartkami i z nim mam taki problem, że jest na nim z reguły data 2-3 tygodnie wstecz A laptop u mnie i tak większość dnia włączony, więc i kalendarz jest zawsze aktualny, i do tego przypomnienia sobie ustawiam.
  10. j_kaminska

    Goszczenie innych

    Bardzo nie lubię gości, co to przyjadą na dłuższy czas i siądą i czekają, aż im pod nos wszystko podam. Robię podobnie jak Ty Ulla, czyli pierwszego dnia pełnię rolę gospodyni w pełnym tego słowa znaczeniu, ale później staram się, aby goście sami się częstowali tym, co jest w domu. Ale wiem też, że większość naszych znajomych jest taka, że spokojnie pomoże mi w każdej czynności i raczej czują się u nas dość swobodnie. Więc ten problem ciągłego usługiwania gościom pojawia się raczej rzadko.
  11. U mnie Kubuś jak był mały to bardzo nie lubił leżeć na brzuszku. Do tego stopnia się denerwował, że ekspresowo nauczył się przewracać na plecy. Ale z czasem polubił leżenie na brzuchu, zobaczył, że inaczej świat wygląda z tej perspektywy i od tego momentu najchętniej by na brzusiu spędzał całe dnie. Natomiast Weroniczka jest bardzo cierpliwa leżąc na brzuszku, chyba jej to bardzo odpowiada. Tym bardziej nawet, że na zagłówku ochraniacza w łóżeczku ma pszczółki, które bardzo lubi i z którymi chętnie sobie gada. Więc korzystam z tego faktu i ją kładę tak, aby patrzyła sobie na pszczółki.
  12. U nas raz się teraz zdarzyło drobne odparzenie w fałdce szyjnej i generalnie jedyne, co zrobiłam, to przemyłam wacikiem z przegotowaną wodą i dobrze wytarłam do sucha. Na drugi dzień nie było już śladu. A jak synek był mały, to nie przypominam sobie, aby zdarzyło się coś takiego.
  13. Mój młody ma 3 latka, a czasami jak ktoś przyjdzie (dzieci lub dorośli), to się popisuje. Wymyśla wtedy jakieś głupoty, rzuca się po podłodze, krzyczy... generalnie totalny chaos i brak jakiejkolwiek logiki. Tak więc sądzę, że to chyba jakiś etap w rozwoju dziecka i, szczerze mówiąc, mam nadzieję, że szybko przejdzie ;)
  14. Byłam dzisiaj dla odmiany w Tesco i tam niestety też są te dziwne wózki z przegródką w środku. Dobrze, że młodą w chuście noszę, to przynajmniej jakoś idzie zrobić zakupy. Aczkolwiek wsadzać 3-latka do wózka, trzymając malucha w chuście - to jednak trzeba mieć troszkę siły. A te nowe wózki ułatwieniem rzeczywiście nie są.
  15. Ja jeszcze nie wiem jak u nas wygląda odbieranie tych śmieci segregowanych, bo do tej pory tylko zmieszane odebrali. Ale bardzo wątpię, aby jechały jednego dnia 3 śmieciary pod rząd, aby osobno wziąć plastik, szkło i papier. Pewnie też wrzucą worki do jednej śmieciary, a później tylko te worki posegregują...
  16. A w moim przypadku to niezupełnie tak jest. Mam już drugiego szkraba i rzeczywiście zanim podejdę, to mija troszkę czasu. Ale i przy pierwszym dziecku nie leciałam od razu. Starałam się od początku podchodzić do dziecka bardzo racjonalnie i nie przesadzać ze wszystkim. Tak więc zanim poszłam do dziecka, odczekałam chwilę, aby zobaczyć czy będzie płakać, czy tylko sobie marudzi.
  17. Mieszkam niedaleko Gdańska i w niedzielę byłam w biedronie w Rusocinie. Rzeczywiście wózki były inne - miały wyodrębnione miejsce w środku, ale siedzisko dla dziecka miały nadal na szczęście. Akurat byłam z mężem i z naszą dwójką. Synek siedział w siedzisku, a mała w foteliku samochodowym. I powiem szczerze, że z tym fotelikiem nie mieliśmy co zrobić, bo na wózku to nie był zbyt stabilny, a gdy wsadziliśmy do wózka, to zakupów nie było już gdzie wsadzić. Dobrze, że byłam z mężem, bo inaczej z dwójką nie dałabym rady chyba... Tak więc rozumiem wszystkich, którzy sami z dziećmi muszą robić zakupy. A nawiasem mówiąc, to też się zastanawiam, kto wpada na tak głupie pomysły...
  18. Mój synek zaczął chodzić, gdy miał 13 miesięcy. Ale raczkował od 6 miesiąca i to bardzo szybko, więc wygodniej i szybciej było mu na czterech "łapkach".
  19. Też tak sądzę jak Margeritka. Ja sama akurat jestem wielką fanką kryminałów, a nie lubię romansideł. Co do powieści grozy to polecam "Domofon" Zygmunta Miłoszewskiego. Trzyma w napięciu, czyta się lekko. Tylko minus za zakończenie - wg mnie zbyt przesadzone. Ale mąż w trakcie czytania jej, w każdej windzie czuł się mocno nieswojo ;) "Makabryczne halucynacje i koszmary senne, dziwne głosy, tajemniczy lokatorzy i zagadkowe ofiary - Domofon, thriller Zygmunta Miłoszewskiego rozgrywający się na pozornie zwyczajnym warszawskim osiedlu, to frapująca i przerażająca, ale też pełna humoru lektura nie tylko dla mieszkańców mrówkowców i wielbicieli Stephena Kinga. Do paskudnego bloku wprowadza się dwójka młodych ludzi - świeżo poślubieni Agnieszka i Robert, którzy przyjechali do stolicy z prowincji, by zacząć tu nowe, lepsze życie. Ich pierwszy dzień w nowym domu nie zaczyna się jednak zbyt zachęcająco - na zalanej krwią klatce schodowej leży człowiek bez głowy... Ale to dopiero początek koszmaru. Groza narasta, aż w końcu blok dosłownie zamyka się, więżąc wewnątrz bezradnych mieszkańców... Czy to tylko zbiorowa histeria, czy też ciążąca na tym miejscu klątwa z przeszłości?" Natomiast jeśli chodzi o kryminał to polecam dwie inne powieści Miłoszewskiego - "Uwikłanie" oraz "Ziarno prawdy" - powiązane ze sobą postacią głównego bohatera - młodego prokuratora.
  20. Ja tradycyjny mam, ale nie w celu przypomnienia. Wszystkie rzeczy, o których muszę pamiętać zapisuję w kalendarzu komputerowym, ale nie internetowym. Mam po prostu zainstalowany program Mozilla Sunbird - to taki organizer jakby. Czasami zdarza mi się niektóre rzeczy zapisywać też w telefonie, ale to rzadko.
  21. Czy ktosik tu jeszcze zagląda? Czy forum umarło śmiercią naturalną? Haloo!!
  22. Margeritko, przed kąpielą smarujesz główkę tam gdzie są łuski oliwką, czekasz aż skórka zmięknie, wyczesujesz zwykłą niemowlakową szczotką do włosków i kąpiesz, usuwając oliwkę. I kolejnego dnia znów tak, aż ciemieniuszka zniknie. Są też specjalne kremy, ale nigdy ich nie stosowałam, bo oliwką dawałam sobie radę.
  23. No u nas te śmieci segregowane to nadal zalegają w garażu, bo worków też nie dowieźli do nas. Ale przynajmniej te mieszane śmieci odbierają regularnie.
  24. Ja akurat karmiłam młodego około 13 miesięcy. Później przerzuciłam się na Bebiko, bo najtańsze, a chciałam tylko sprawdzić czy w ogóle będzie młody pił. No i smakowało mu i nic się nie działo, więc przy Bebiko zostałam. Gdyby coś było nie tak, to szukałabym innego mleka.
  25. Margeritko, co do Lackberg to jej kolejne książki tworzą całą historię głównych bohaterów. I do tej historii wplecione są w każdej części jakieś zbrodnie. Aczkolwiek nie wydaje mi się, aby były one w jakikolwiek sposób schematyczne. Każda książka była dla mnie zaskoczeniem. Przy tym autorka pisze dość lekko i przyjemnie się ją czyta. Aczkolwiek jej ostatnia książka (a właściwie opowiadanie) - Zamieć śnieżna i woń migdałów - bardzo mnie rozczarowała.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...