Skocz do zawartości
Forum

j_kaminska

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez j_kaminska

  1. Dla mnie zmiana też bez sensu. Chyba jedynie kwestia jakiegoś "oświetlenia" ma tu znaczenie. Bo tak to cała reszta do kitu. Znów trzeba będzie się przestawiać i dzieciom rytm dnia znów regulować...
  2. My też na miejscu, tzn. jedziemy do Gdańska na cmentarze, ale to tylko 20km, więc nie liczy się jako wyjazd ;) U nas tak praktycznie co roku.
  3. Och super. Pasowanie za nami. Łezka w oku się zakręciła, ale szybko minęła, bo mnie wku.w przyłapał jak mąż Kubę zawołał... Bo dzieci tak pięknie występowały, no i oczywiście za rodzicami się oglądały. No i Kubuś najpierw zobaczył mnie i się uśmiechał. Tańczył pięknie z koleżanką. A potem m. go zawołał do zdjęcia, no i występy się skończyły... Stał jak kołek, patrzył na rozstawione stoły z poczęstunkiem... Echhh... No ale do pasowania pięknie podszedł. Kurczaki, tak te dzieci szybko rosną. A mam wrażenie, że dopiero co go urodziłam...
  4. Dokładnie tak. Czasami raz zdarzy Ci się coś powiedzieć, a małe smarki to wyłapią i powtarzają później :) A u nas taka sytuacja miała miejsce: wieczór, Kuba ma się kąpać, ale niekoniecznie chce, powoli atmosfera się zagęszcza i w końcu mąż krzyczy do Kuby "rozbieraj się szybko tak jak w przedszkolu jak idziecie spać" i wychodzi z łazienki. Po chwili wraca, a tam ciuszki ułożone w kostkę na krześle, a Kuba stoi i pyta "tatusiu czy mogę siusiu zrobić?". Teraz tylko nie wiem, w którą kategorię to wpisać - Kuby sukces, że tak pięknie ciuszki umie składać i grzeczny być, czy jednak nasza porażka, że trzeba było do przedszkola się odwoływać ;)
  5. Margeritka j_kaminska dzięki za odpowiedź, a jest jakaś dodatkowa rekrutacja we wrześniu, kiedy zwonią się jakieś miejsca? Z reguły jeśli się zwolnią miejsca, to biorą kolejne dzieci z listy rezerwowej (bo takowa też powstaje w czasie rekrutacji).
  6. Ulla jesteś już tyle po cc, że chyba możesz już normalne ćwiczenia wykonywać. Poszukaj coś u Chodakowskiej, babka ma naprawdę fajne ćwiczenia. Popróbuj, zobacz czy dajesz radę, czy nic nie boli, nie ciągnie. Ja za swój też muszę się w końcu wziąć, bo też nie wygląda najlepiej.
  7. Hahaha Natka dlatego u mnie dywanów na podłogach brak. Chociaż czasem by się jakis przydał ;)
  8. Witajcie dziewczyny. Wreszcie mam chwilkę czasu, aby coś wypocić tu na forum ;) Ulla bidulko, współczuję ogromnie, ale na pewno niedługo wszystko się unormuje. I wtedy na pewno Twój humor też się polepszy. Natka tylko się nie przepracuj ;) Bettyy - super, nocki przespane i do tego zaraz mąż w domu. No to będzie impreza!!! ;) A u nas różnie. Weekend nam minął jak z bicza strzelił. Weselicho bardzo udane, dzieciaki dzielne były. Kuba od samego początku znalazł sobie 4-letnią koleżankę i wariowali cały wieczór na parkiecie. Normalnie każdego podziw brał, skąd mają tyle energii. No ale wiadomo, że dzieci to potrafią, a dorosły od samego patrzenia jest zmęczony. Młoda też dzielnie się trzymała. Niedziela też minęła nam szybko, moja mama miała urodziny, więc byliśmy na obiadku. Wczoraj za to cały dzień chałupę sprzątałam, bo z Anglii przyleciał do męża kolega z firmy, więc faceci cały dzień wczoraj i dzisiaj na spotkaniach, a wczoraj po powrocie wizytacja była w domu naszym. A że weekend na imprezach, to sprzątnąć było trzeba wczoraj :) Za to za karę chyba wieczorem wczoraj wzięła mnie gorączka i masakryczny ból gardła. Wzięłam na noc paracetamol, wypociłam się i dzisiaj czuję się całkiem zdrowo. Przynajmniej na razie... Muszę się zaraz szykować, bo moje dziecię ma dzisiaj w przedszkolu pasowanie na przedszkolaka Ależ jestem podekscytowana! A wieczorem mój m. wybywa do Szwecji. I wraca w piątek na szczęście. Dwie nocki miną szybko mam nadzieję. Trzymajcie się dziewczyny i miłego dnia!
  9. Margeritko, wszystko zależy w jakim mieście mieszkasz. U nas rekrutacja była w marcu, wyniki na koniec kwietnia. Natomiast w Gdańsku rekrutacja była w kwietniu. Musisz dowiedzieć się w Twoim mieście jak jest, bo wiem, że co miasto, to inne zasady. Nikawa współczuję takich przedszkolnych przejść. U nas na szczęście nic takiego nie miało miejsca.
  10. Ulla, Marg, Nikawa, Mambach - gratki dla Waszych małych pociech! Pięknie się rozwijają. Natka, a Ty w domu to masz same zdolniachy :) I syn, i córa - gratulacje. U nas póki co bez większych sukcesów - Kuba ładnie do przedszkola chodzi. Młoda też rozwija się ładnie - teraz kombinuje jak jednocześnie do raczkowania ułożyć ręce i nogi :)
  11. U mnie póki co mgła, ale mam nadzieję na słonko :)
  12. Nikawa zgadzam się z Tobą w 100%. Beata idąc Twoim tokiem rozumowania, powinnaś być przeszukiwana w każdym sklepie, bo "przecież ludzie kradną". Posyłając dziecko do przedszkola, szkoły z założenia masz jakieś choćby minimum zaufania, bo przecież dziecko tam zostawiasz.
  13. Ulla nie martw się, zapewne to przejściowe i zaraz minie. A jak nie może młody zasnąć, to kładź się z nim i też przy okazji odpoczywaj. Natka to tylko wrażenie takie. Mój m. mówi, że ja nic nie robię, tylko przy kompie siedzę ;) Ten tydzień tylko jakiś taki szalony. Dzisiaj już spokojniej, siedzę w domu, pranie się wyprało, łazienkę trochę szoruję, aby m. jak wróci mógł dalej z prysznicem działać, bo nadal jest niezamontowany. A myć się dalej w misce mi się nie uśmiecha... A jutro zabawa! Weselicho! Mam nadzieję, że dzieci będą spokojne, bo z nimi jedziemy. To dopiero będzie wyzwanie :)
  14. Bettyy czy to Twój obiadek? Jeśli tak to małpa z Ciebie - ja tu mam taką ochotę na słodkie, a Ty takie torty wrzucasz :P No ja już w domku, dzień aktywny, ale plan wykonany. Badania zrobione - krzywa cukrowa to najgorsze jak dla mnie póki co badanie, fuuj... Włosy pomalowane, torebka od psiapsióły pożyczona, bo okazało się, że została mi tylko torba do pieluch mego dziecka na wesele a z taką to nie wypada iść ;) No ale na szczęście ktoś zawsze poratuje. Skarbówka też załatwiona - pani urzędniczka powiedziała, że młoda moja raczej urzędniczką nie zostanie, bo jak czekała, to oczywiście musiała marudzić. Ale za to poszło wszystko bardzo sprawnie i szybko, pani dobrze przygotowana, ja również. Jutro za to dzień wolny. Muszę jedynie podjechać gdzieś i kupić papier pakowy, żeby prezent ślubny zapakować, no i jakąś pamiątkę ślubu. I niestety nadal mam furę prasowania - jakoś nie mam weny, aby to ogarnąć w końcu.
  15. Ja używam płynu do prania, tego samego, w którym piorę nasze rzeczy. Jedyna różnica to taka, że maluchom włączam dodatkowe płukanie. Próbowałam Jelpa i Lovelę, ale jak dla mnie to słabo wypierają plamy, zwłaszcza po marchewkach :)
  16. katia2902 Przepisy prawne o dozwolonej pracy przy komputerze dla ciężarnych dotyczyły starych komputerów z monitorami kineskopowymi, które były szkodliwe. Przepis o zakazie pracy przy monitorach ekranowych powyżej 4 godzin dziennie dla kobiet w ciąży nadal funkcjonuje! Sama praca z laptopem groźna raczej nie jest. Zadbałabym jednak w tym wypadku o swój kręgosłup oraz nogi. Długie siedzenie nie jest wskazane, warto więc robić sobie przerwy i np. małą gimnastykę.
  17. A ja w ciąży farbowałam i to na rudo i jakoś dziecię rude nie jest ;) Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba podchodzić do tego z rozsądkiem. Wybierz delikatniejszą farbę, farbuj może ciut rzadziej. No i oczywiście skonsultuj się ze swoim lekarzem.
  18. Jest dokładnie tak jak pisze Ulla. Zastanawia mnie tylko po co dodajesz kaszkę do mleka? Jest to zbędne zupełnie, a na pewno będzie zwiększać wagę...
  19. Ulla nie łam się, tylko działaj :) Pogadaj z m., może znajdzie jeden dzień w tygodniu, aby zająć się dzieciakami. Wtedy Ty byś miała czas tylko dla siebie. Mogłabyś połazić po sklepach, spotkać się z koleżankami albo zwyczajnie posiedzieć w wannie i poczytać. Wtedy chandra i zmęczenie szybciej przejdą. Niestety jesień nie sprzyja dobremu samopoczuciu... A masażu to Ci zazdroszczę :) A u nas brak czasu... Wczoraj pojechaliśmy po prezent dla znajomych, bo w sobotę na weselicho się wybieramy. No i zeszło nam pół dnia. Później tylko szybko po Kubę do przedszkola, a m. prysznic rozebrał, bo woda nam gdzieś podciekała. I tym sposobem do mycia została nam umywalka :) Ale tylko do jutra - wg planu m. :) Dynie nadal czekają na zrobienie, może dzisiaj mi się coś uda. Poukładałam też troszkę ciuchów dzieciakowych. Jakby ktoś miał chęci i potrzebę, to mam na sprzedaż troszkę - dziewczynka 0-3 m-ce oraz chłopiec 80-86-92cm. A jutro dzień wyjątkowo aktywny. Rano jadę na badania. Umówiłam się z mamą, żeby młodą się zajęła. Muszę zrobić obciążenie glukozą, więc dwie godziny na tyłku muszę siedzieć. Później za to mama mi farbę na włosy położy. Kolejno skarbówka i chciałam jeszcze do teściów na cmentarz podjechać, aby kwiaty w rabatki powsadzać. Plan ambitny, ale ile się faktycznie uda zrobić to się okaże :) Tymczasem miłego dnia dziewczyny :)
  20. Sam kwas foliowy nie pomoże przy zajściu, ale jest wskazany, gdy chcesz w ciążę zajść. Możesz go więc brać spokojnie. Jeśli chodzi o ciążę to najlepiej udaj się do lekarza, on na pewno rozwieje Twoje wątpliwości. Poza tym skoro masz takie długie cykle, to na test może być zwyczajnie za wcześnie. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za szybkie pojawienie się maleństwa :)
  21. A ja dzisiaj wreszcie posłałam moje dziecię do przedszkola. Katar raczej minął, jeszcze rano troszkę pokasłuje. Tak się zastanawiałam czy go zostawiać w przedszkolu, ale po minionym tygodniu miałam dość i zdecydowałam się go puścić. Poszedł zadowolony, więc ja mam dzisiaj święty spokój. Za to w kuchni leżą dwie duże dynie do zrobienia... Dla małej mam już pomrożoną papkę dyniową, więc z tych zrobię raczej jakieś kawałki marynowane w occie. A do tego ogromna fura ciuchów do prasowania. I jeszcze kartony ciuchów na strychu do posegregowania. Mam tam masę ciuchów po Kubie i dla młodej też pełno od znajomych. Tyle, że wszystko razem leży i nie wiem, co mam... Chłop od rana w pracy. Tak więc do godziny 16 jestem sama z młodą. Ehhh pracowity tydzień przede mną. Muszę jeszcze w tym tygodniu badania zrobić... Ale najpierw chwilka dla mnie przy komputerze ;)
  22. A u nas staram się zabawek nie kupować, bo dostajemy masę od znajomych czy rodziny. Nie mam nic przeciwko używanym, ale i kupić mi się zdarzy coś (np. na alledrogo kupowałam lego duplo używane, bo nowe to jednak duże pieniądze). Z książeczkami podobnie, chociaż akurat tutaj nigdy mi nie będzie szkoda pieniędzy na książki, zarówno dla dzieci, jak i dla nas. Bo to jednak zawsze inwestycja na dłużej.
  23. Witaj, Widzę, że nie masz łatwo, ale nie jesteś sama. Mnóstwo osób ma takie problemy. U mnie było podobnie z moim teściem, tyle że mieszkaliśmy razem. Staraliśmy się mu pomóc, wspierać, robiliśmy wszystko co nam przychodziło do głowy. Niestety w naszym przypadku nic nie pomagało albo pomagało na krótko. Ojciec pił po kryjomu, jak myśmy nie widzieli. Nie wiem co Ci powiedzieć. Na każdą osobę pomaga coś innego. Myślę, że przede wszystkim Twój tata musi czuć z Waszej strony wsparcie, czuć, że nie jest sam. Dobrze by było znaleźć mu również jakieś zajęcie, hobby. Jeśli Twoi synowie są już duzi, to również ich możesz zaangażować do pomocy dziadkowi. Może bliskość wnuków go jakoś zmobilizuje... Trzymam kciuki i życzę Ci powodzenia. I pamiętaj, że nie jesteś sama.
  24. Natka gratulacje dla syna - niezły zdolniacha Ci rośnie w domu :) Mambach, Bettyy dla Waszych dzieciaczków również. Silne te dzieciaki jak nie wiem. Tak mi się przypomniało jak Kuba miał niecałe 7 m-cy to wlazł na fotelik-bujaczek (bujający się akurat) i z niego wszedł na segment!!! W szoku byłam i zaraz kojec postawiłam, bo nie sądziłam, że taki smrodek mały tak może się wspinać. A raczkować zaczął płynnie do przodu, gdy miał 6 m-cy. Młoda ma 5 m-cy i zaczyna poruszać się do tyłu, ale jeszcze nie do końca umie to koordynować.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...