-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez ania_83
-
aganiechaJeszcze chce napisać jedno, bo na sentymenty mnie wzięło, fajnie, że tu jesteście Lecę, papa. Powodzonka, trzymam kciuki za Was. Daj znać koniecznie co i jak u Ciebie.
-
Tosia27ania_83Tosia27Mamuśki doświadczone... a po ileu dniach mozna wyjść z dzieckiem na spacer? i jeszcze jedno pytanie: czy bierzecie suszarki do włosów do szpitala?Suszarkę zabieram Spacery nie wiem, jak ciepło po 1-1,5 tygodnia - tak mi się wydaje, odpowiadam z niedoświadczonych no właśnie zastanawiam sie ile dać dziecku czasu do adaptacji i kiedy pierwszy raz wyjść... Tosiu no ja tak na chłopski rozum sobie myślę, że jak ciepełko na dworze to można malucha po tygodniu już przyzwyczajać powolutku, może najpierw na balkon, potem 15 minut, potem dłużej. Wiesz dzidziuś ma w brzuszku bardzo ciepło, więc nawet jak na dworze jest 25 st to jemu jest chlodno i musi się przystosować do otoczenia i musimy o tym pamiętać. Zimą chyba mówią, żeby czekać 2-3 tyg też zacząć od werandowania. Ale może mamuśki doświadczone niech coś napiszą, sama zweryfikuje to co mówię
-
aganiechaCześć Dziewczyny:) U mnie dziś teoretycznie Wielki dzień, a praktycznie LIPA, nic się nie dzieje. Od dwóch dni jakieś tam pobolewanie jak na okres czuję, ale myślę, że to dopiero przepowiadające, glutka na oczy nie widziałam, a Mały wciąż aktywny. Już się pogodziłam z tym, że nie urodzę w terminie, choć wczoraj miałam lekkiego doła. Wszyscy czekają jak na szpilkach, a Dawidzio tylko dupcię wypina przez mamusiny brzuch, ot, uparte dziecko:( Witaj, nie martw się, kiedyś mu się odechce tam siedzieć. Może on po prostu chce być w sierpniu urodzony
-
Tosia27Mamuśki doświadczone... a po ileu dniach mozna wyjść z dzieckiem na spacer? i jeszcze jedno pytanie: czy bierzecie suszarki do włosów do szpitala? Suszarkę zabieram Spacery nie wiem, jak ciepło po 1-1,5 tygodnia - tak mi się wydaje, odpowiadam z niedoświadczonych
-
Mpearl widzę, że nie tylko ja mam z tym spaniem ostatnio problem, zasnąć mogę bardzo szybko, ale co z tego jak budzę się o 5 czy 6 rano. Poza tym o tych pomyłkach wagowych też słyszałam, co innego usg, a co innego życie, dziecko może być np długie, ale szczupłe albo krótkie, a bardziej pulchne. Nic się nie martw, nastawiłaś się na cc i wszystko będzie dobrze. Mitsato pamiętamy Z odwiedzinami super pomysł, ja też sobie nie wyobrażam, żeby kilka dni po porodzie zwalił mi się tłum na głowę, kiedy po pierwsze będę obolała, a po drugie będę się dopiero uczyć życia z moim skarbem. Ale nic nie poradzę na takich ludzi, u mnie na pewno nie poskutkują wcześniejsze odwiedziny. Myślę, że Ci rozsądniejsi zadzwonią i zapytają kiedy mogą przyjść, a reszta będzie na głowie męża, ja mam to gdzieś, tylko moi rodzice mają wstęp. Z resztą rozmawiałam też z mamą i obiecała, że ona też da rodzinie do zrozumienie, że pierwsze 2-3 tygodnie to nie najlepszy czas na odwiedziny O kąpaniu słyszałaś zatem podobnie, buźkę wacikiem, oczka od uszu do nosa, i kaftaniki właśnie ze względu na pępek. O rany !!! mam nadzieje, że o niczym nie zapomnę Kochana a leń to nie tylko z Ciebie Roniu Ty się tak nie namyślaj, bo nam myśliwym zostaniesz. Nie martw się na zapas, wiem, że to trudno, bo ja też mam schizy czy będzie ok, czy sobie poradzę, czy z dzieckiem wszystko w porządku, ale staram się oddalać takie myśli, bo to nic nie daje, oprócz tego, że nam się dzidzia też stresuje i myśli sobie to co ta matka znowu kombinuje. Do niedzieli już niedaleko, czegoś się dowiesz, na pewno się uspokoisz, jesteś pod opieką lekarską i musi być dobrze. A z resztą tak jak pisze Monika, żądaj cc, jeśli tak bardzo się boisz, masz powody
-
A tak w ogóle dzień dobry wszystkim! oczywiscie znowu sie obudzilam wczesnie i nie moge spac zwariuje noc minęła mi spokojnie, mały szaleje teraz w brzuszku miłego dnia Wam życzę Izak powodzenia!
-
mpearlJa też po wizycie, no i mam ustalony termin cesraki na 20go sierpnia lub ewentualnie jakby był problem z miejscem to 21go. Między czasie 12go i 16go mam zrobić ktg. No iteraz hit roku: mała waży już 3600-3700!! Czyli od oststniej wizyty 3 tyg. temu przybrała 1300gr!! Ja nie wiem co to będzie za nast. 3 tygodnie?? I dziękuję Bogu za tą cesarkę. W ogóle wszystkie jej wymiary odpowiadają 39-40 tyg.ciąży. Będzie duża dziewczynka:) No ale póki co wód płodowych jest dobrze,łożysko też w porządku, także ogólnie jest dobrze. Co do zdjęć Loli to nawet nie będę wstawiać, bo pani okazała się jakąś fryzjerką zwierząt raczej z zamiłowania, niż cokolwiek innego, a już na pewno nie skoczyła żadnego szkolenia w tym kierunku - piesek został poprostu ogolony maszynką w 20 minut i już. Nie ma przystrzyżonych uszek, ani włosków wokól oczu, nawet nie została uczesana (Tosia wiesz o czym mówie)- masakra jakaś! Także muszę znaleźć innego specjalistę:( No i tle na dzisiaj. Idę się kąpać i lulu:) Do juterka Laski:) Mpearl gratuluję dużej Córeczki i fajnie w takim razie ze masz juz termin cesarki i nie bedziesz sie denerwowac jak masz urodzić takie duże dziecko, tym bardziej, że jeszcze urośnie A piesek, szkoda, że trafiłaś nieprofesjonalnie, zdarza się. Na szczęście włoski odrosną. AgathaCzasami przeglądam szwedzkie portale i tam też piszą, żeby pępek samą wodą traktować. I dzieciaczka kapać 1-2 razy w tygodniu, żeby nie niszczyć naturalnej ochrony skóry i , ze wtedy nie trzeba niczym natłuszczać. Wiec co kraj to obyczaj. Ja też słyszałam o tym kąpaniu od znajomej która rodziła w Irlandii, nie wiem, nie mam zdania na ten temat, ale skoro oni tak robią to pewnie tak można. Ja raczej pozostanę przy polskich metodach. Jedno poradziła mi nie dawno farmaceutka przy zakupach, żeby uzywac jak najmniej kosmetykow przy dziecku, a jesli juz to bardzo proste, na przyklad zamiast jakiegos plynu do mycia zwykle mydelko bambino itp Bo skora sie przyzyczai do nich niepotrzebnie
-
Nikula gratuluję sprawnego porodu, że wszystko poszło ok, a Dominik cudo Fajnie, że masz go już przy sobie. Dochodź szybko do siebie i zaglądaj do nas. Zdrówka dla Synka i Ciebie!
-
ja tez uciekam zrobić obiadek właśnie, choć dziś tylko ziemniaczki oskrobę, bo mam kotlety z piersi z wczoraj i surówkę, ale chciałam zrobić sałatkę z pomidorów, ogórków i sera feta bo potem moi rodzice mają zajrzec to chociaż tyle dam radę zrobić do poźniej papa
-
Roniu ja na razie nic nie mam z tych objawów, jeszcze na razie nie chce, ale po 37 tc to bede oczekiwac Kaja mi urosły jakieś 2 rozmiary, ale wcale sie nie ciesze, bo ja przyzwyczajona do swoich nieduzych, że teraz czuję sie nieswojo, a stanik tez mnie wkurza, ale nie przez sutki, one nie bolą ani nic, w domu bez stanika chodze i właściwie pierwsze co robie jak wracam do domu to zdejmuje stanik własnie
-
Kaju super brzusio, piłeczka i wcale nie taki duży, ja mam podobny i też mi się wydaje, że nisko jest jak u Tosi
-
Roniu tulam Cię mocno, głowa do góry, już nie długo i bedziesz tulić Oleńkę
-
No trzymamy kciuki dalej za Izak, a może któraś ją w takim razie wyprzedzi Roniu wspólczuję przeżyć z "panem kibelkowym". Ja biorę prenatal, ale na czczo nie mogę bo potem mi się odbija caly czas, musze po śniadaniu
-
wstawiam mój brzusio
-
hejka, już jestem Alisss dzięki, to znaczy jest nas więcej, czyli jestem w normie. Napisz jak radzisz sobie z Natankiem, jak karmienie, spanie i w ogóle wszystko, bo my strasznie ciekawskie jestesmy Kaja to super, że wszystko już ok z tym cukrem i ciśnienie git, teraz tylko cierpliwie czekać. U nas pępuszek każą przemywać spirytusem, najlepiej pałeczkę do uszu nasączyć i dookoła przemyć, przynajmniej u mnie. A co do gluta to czytałaś zapewne ze moze odchodzić wczesniej ale nie musi, moze razem z wodami odejsc i go nie zauwazysz nawet, to sie chyba nazywa czop śluzowy
-
uciekam dziewczyny się wykąpać i jadę do pracy zwolnienia zostawić, mam do 20.08, mam nadzieje, ze ostatnie,a potem już z aktem urodzenia pojadę i wnioskiem po macierzyński
-
AgathaSłuchajcie wczoraj się pakowałam i wszędzie na listach do szpitala wymieniają kaftaniki, ja ich nie mam.Chcę używać bodziaków i pajacyków czy spiochów. Ale teraz się zastanawiam czy na pobyt w szpitalu może kupic kaftaniki. Mysle, ze to łatwiejzałożyc od body i dlatego chcą kaftaniki. JAk myślicie, kupić( wolałabym nie) czy sobie darować. Tylko jak trafię na jakąs wredną położną to, zeby sie nie czepiała , ze miały być kaftaniki. Agatha ja też mam kaftaniki tylko do szpitala właśnie z tych względów co piszesz, nie chcę żeby się ktoś czepiał to raz, a dwa chodzi im tez o pępuszek, że w kaftaniku nie jest taki zasłonięty jak w bodziaku. Nie wiem, kupiłam 4 i mam do szpitala. A kiedyś też z Mpearl rozmawiałam i ona mi powiedziała, że używała body i że przecież nikt Cię nie wyrzuci, bo nie masz kaftaników, tylko założą body i już. A w szpitalu w którym rodzisz nie wiesz jakie są zwyczaje? Ja u mnie wiem, ze położne chcą kaftaniki i koszulki
-
już wszystko mnie tak boli a każdy ruch sprawia tyle bólu, ze naprawdę mam dość wczoraj sobie tak leżałam na łóżku i myślałam głośno do małża czy kiedyś jeszcze będę w pełni sprawna, bo już zapomniałam jak to jest, a on na to, że tak do następnej ciąży naprawdę wydaje mi się czasem, ze juz całe wieki jestem w ciąży i słabo pamiętam jak to było przed
-
hej kasiunia nie słyszałam takiego zwyczaju, ja poczułam też w czwartek wieczorem po usg połówkowym ja słyszałam jeszcze o mamy mojej koleżanki, że od pierwszych ruchów 4 miechy i 15 dni i jest poród ja poczułam 9 IV, więc wychodzi, że powinnam urodzić 24 VIII a to poniedziałek ale ja chcę wcześniej.... choć te 2 tygodnie, bo już nie wytrzymam
-
Agathaania Nareszcie ma ktoś tak jak ja. Wcale się nie boję, aż czasami sobie myślę, ze jakaś ignorantka ze mnie. Ale wogóle nia mam innych wizji jak takie, ze wszystko będzie dobrze i żaden poród mi nie straszny. Może od charakteru to tez zależy, ja na ogół nie jestem panikarą, do wszystkiego raczej raczej ze spokojem podchodzę i rozsądkiem. Choć jak teraz chodzi o dziecko to się denerwuje jak się nie rusza albo jak mam wizytę i z resztą jak o porodzie myślę to też właśnie czy wszystko z dzieckiem będzie ok, a ja jakoś radę dam. To chyba dobre podejście. Okaże się na porodówce czy się spokojem wykażę. Choć ja znam siebie to mój T będzie się bardziej denerwował niz jak. Już mu powiedziałam, żeby się nie okazało, że to ja jego muszę zawieźć do szpitala, bo on nie będzie w stanie z nerwów prowadzić Kaja słodki widok, mąż, brzusio i Ty, rodzinka w komplecie
-
AgathaMi się sniło ,ze ja urodziłam córkę Marysie i było tak pięknie bezboleśnie i trwało może ze 2 minuty potem ssała cyca jak stara a ja chodziłam do szkoły i musiałam jazostawiać ale wtedy zajmował się nią mój kot, więc byłam spokojna.ania Pytałam ostatnio gina i mi powiedział, że przepowiadające mogą już być bolesne pod koniec. Takie sny to lubię, usmiać się można rano, że takie bzdury przychodzą do głowy, a w ogóle masz kota? Dzięki za te skurcze, tak myślę, że nic gorszego sie nie dzieje tylko to sa przepowiadające Zaczynasz 37 tc - gratuluję!
-
Agatha mądry pies Kaja to w sumie dobrze, że Tosia coś rano napisała, bo gdyby nie to byś nas może poinformowała, że rodzi. Ale macie stresa z tą grypą, coś zapobiegawczo niech weźmie, choć nie wiem co. A może po prostu coś zjadł albo z nerwów go wzięło, mojego małża tak bierze jak się czymś denerwuje. A Ci robotnicy to pewnie liczyli, że im się znowu pokażesz i dlatego hałasowali
-
kaja09bry! Kurde,ja to mam realne sny...snilo mi swie,ze mi Tosia smsa przyslala,ze rodzi i to bylo takie realne,ze wstalam i szukalam tego smsa rano w tel,ale go nie bylo i pomyslalam,ze wykasowalam,i polecialam na forum sprawdzac...odpalam kompa a tu nic nie ma,ze Toska rodzi...no to se myslem,ze niezle dalam d...bo teraz nikt juz nie bedzie wiedzial czy rodzi,czy nie,ale w koncu mi sie przypomnialo,ze mi w tym smsie napisala,ze jada wlasnie z T do tego mojego szpitala i ze fajnie,bo bedziemy razem na porodowce...i zajarzylam,ze to sen byl ...eh...a juz myslalam....ale Tosia,brzusio niziuuuutkoooo ...pewnie przez to zdjecie mi sie snilas, bo zaskoczona bylam wczoraj,ze juz tak niziutko jest;) No to Kaju sny masz fajne, takie realne mi też się czasem zdarzają że budzę sie rano i zastanawiam czy to sen czy nie. Mnie jak do tej pory nic się nie śni, może za mało się jeszcze boję tego porodu czy coś, nie wiem. Ale dobrze, bo jak jakieś głupoty by miały mnie prześladować to wolę jak nic. Nie wiem, dziewczyny, ale coś się mało przejmuję tym porodem, myślę tylko co by Synek był zdrowy. Trochę się boję, ale w granicach normy, co ma być to będzie, chyba nie normalna jestem
-
dzisiaj nad ranem złapał mnie 2 razy taki ból w podbrzuszu jak na okres i brzuch mi stwardniał na chwilę, potem puściło i za chwilę znowu, trochę się zestresowałam, ale to chyba te przepowiadające skurcze mogą być, co nie? tylko nie wiem, bo dziewczyny piszą, że przepowiadające nie bolą, a mnie zabolał brzuch i czułam jak twardnieje mi brzuch kurcze, do 37 tc niech sobie siedzi w brzuszku a nie mi tu jakieś cyrki odstawia, widzę, że ten mój Synek to charakterek ma i łatwo nie będzie
-
aga2515Hejka dziewczynki!!! Izak trzymam kciukaski za Ciebie i twój Skarb!!!!!! Ja mam problem - doradźcie!!!! Zmarł mój chrzestny i nie wiem czy mam jechać na pogrzeb? Chciałabym, ale wiem że bardzo to przeżyję a takie wrażenia w samej końcówce chyba nie są zbyt wskazane? Nie wiem co robić!!!! Aga bardzo mi przykro, współczuję. Też bym nie wiedziała, sama wiesz jak się czujesz. Ja chyba w mojej sytuacji bym się jednak nie zdecydowała, myślę, że i chrzestny i cała rodzina powinna to zrozumieć, że Ty w każdej chwili możesz urodzić i po co narażać siebie i dzidzię na takie stresy w samej końcówce. Zdecyduj sama agaa875 Dziewczyny mam pytanie.... co moge wziac na bol zeba w ciazy, zeby dzidzi nic nie bylo?? Milego dnia zycze Agaa ja też o jedynym bezpiecznym w ciąży leku o którym wiem to paracetamol. Chyba w końcówce też można. Współczuje bólu zęba Tosia to fajnie, że możesz pospać, ja się tłukę po łóżku i różne myśli mi przychodzą najczęściej beznadziejne. Ale całe szczęście jeszcze pospałam potem, poczytałam książkę i mnie zmuliło, nie dawno się obudziłam, zjadłam śniadanko i jestem