-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez gunia43
-
EwciaaNo wałaśnie Daffodil nie wiem co robić dopiero 2 dzień tak ma wcześniej tak nie było, boje się że jest głodna, a jak jej próbuje dać smoczek to płacz a soczek mi wypluwa (nie chce zapeszać ale w końcu usneła) a jak u ciebie wygląda sprawa z karmieniem i zasypianiem ?? coś pisałaś że KUba sam zasypia ?? cyli jak go karmisz to nie zasypia przy cycku ?? Ewciaa- jesli ci moge cos popradzic to tak dlugo nie trzymaj przy cycku. Ja mojego trzymalam bo myslalam ze glodny i terza jak tego mu nie zapewnic to ryk i ryk i wisialby tak calymi godzinami. Ja nie wiedzioalam i terza mam przewalone ale Ty puki co miej sie na bacznosci. dzieci sa spratniejsze niz nam sie wydaje. Ja wlasnie walcze z moim malym terrorysta i jego zlymi nawykami, ktore sama mu z milosci niestety zafundowlam.
-
Jola30amelcia8Daffodil No to nas uspokoiłaś no masz racje daffodil nie tak to chciałam przekazać ale się śpiesze bo mój kochany urwis póki co spi ale jak długo....? Amelia moj to nie spi od 6 rano a noc tez nie zaciekawa problemy z kupa tez sa nawet jak pisze mam go na rekach koszmar.Zaplikowalm mu herbatke plantex i espumisan moze bedzie lepiej,wkladam smoka na sile i pluje nim na kilometrwczoraj tez mnie tak wykonczyl ze padlam nie wspomne ze wygladam jak zombi a w domu meksyk.M. w pracy a ja nic nie zrobie nawet sniadania. Ciezko i jak tak dalej pojdzie to zalapie powaznego dola.Bo ja juz nic nie wiem czy on od tych nieszczesliwych kolek kupki ktora robi raz na dwa dni czy cos go boli bo gardziolko strasznie czerwone i biale a pozatym kaszle strasznie. Jola30 - moja siostrzenica tez robila kupke raz na dwa dni i tak poprostumiala. Czestotliwosc robienia kupki to u dzieci karmionych flacha i podkarmianych sztucznie waha sie od paru na dzien do jednej wlasnie na dwa dni. MOze z twoim malym jest wszytsko ok pod tym wzgledem.
-
Daffodilgunia43Jola30[Gunia ja walcze od 15 i nic nie pomaga placz i raczki i tak do tej poryu nas 19:30 chyba zwaryjuje nie ma obiadu jest nie posprzatane i pranie zmoklo na ogrodzie A o zasypianiu w lozeczko nie ma mowy juz nie wiem co mam o tym myslec bo jak tak chcialam jak ty to niestety nie wytrzymywalam dlugo i tak sie skonczylo ze sie zanosil i musialam wziasc na raczki a co przepukliny pepkowej to sie boje zeby nie za dlugo plakal bo i tak mu pepek wychodzi juz od placzu Przede witam sie sobotnio. Pogoda do dupy dzisiaj i dzeicko wyjatkowo marudne. Zreszyta ostatnio tak caly czas ma. Moze to ten skok. Akurat przypada niby na okres 5 i 6 tygodnia. Oby! Maly oprocz krociutkich drzemek nie spi juz od 6.oo rano i drzemie tylko po karmieniu i znow jak w lozeczku to ryk i jak zasnie to najwyzej na 5 minut i znow ryk. Juz nie daje rady. Maz fgo wzial i chyba wreszcie usnie ale na rekach, bo ja juz nie mam sily tego palczu sluchca. Chcielismy wyjsc do sklepu i na spacer ale gedzie tam. Jak Maly nie zsnie to mozemy zapomniec bo o jezdzie w wozku mowy nie ma, bo to dopiero ryk. Ja wczoraj sie namordowalam i cwiczylam Malego w zasypianiu caly dzien. Znioslam placz i wycie mojego synka i maslalam ze efekt jakis bedzie a dzis jeszcze gorzej. Juz nie mam sil!!! Daffodil - ile to u Ciebie trwalo zanim maly sie nauczyl, dzien dwa czy moze dluzej? Moj jest jakies w tej materii wyjatkowow oportny. U mnie może 4-5 dni, ale z każdym dniem widziałam poprawę. Może dlatego Kuba lepiej to zniósł, bo zaczęłam jak miał 2 tygodnie? Pewnie Maksiu bardziej przyzwyczajony do pewnych rzeczy. Najgorsze, że jak się teraz poddacie, to wszystko trzeba będzie od początku zaczynać :/ Daffodil - Najciekawsze, ze on wczesniej spokojnie zsypial sam w lozeczku i na spacerach tez spal ladnie i od tygodnia lub poltorej nagle mu sie jakos odmienilo. Kazdego dnia jest coraz gorzej. No i zle spi strasznie w dzien. Myslalam ze to przez te ulewania i kolki potem ze przez cos tam jeszcze. Terza znow zwalam na skok rozwojowy. On to generalnie nie lubi byc noszony i tego tez za bardzop nie robimy. Jemu jest generalnie jakos zle ostatnio wszedzie i taki niespokojny sie zrobil. Od poniedzialku walcze dalej ama bo z mezem to widac bylo na obrazku co Maksio poczyna ;-)
-
amelcia8Jola30Caly czas mi maly charczy i jakos lekarze powiedzieli ze to norma zreszta jak wszystko tutaj norma.a ja wyraznie slysze ze to nie od noska a od piersi mu gra. Musze jak najszybciej zrobic ten paszport i znikam do Polski. jolu a ulewa bo mój kuba strasznie :((i wtedy to dopiero ma nos zapchany U nas jest to dosc duzy problem. Ulewa pare razy po karmieniu , nawet jak mu sie odbije i przez to tez czesto sie budzi.
-
No a ja wlsnie patrze co w pokoju tak cisza i co widze: Oczywiscie jak mlodego ruszyc to sie drze ze zabieram od tatusia ....
-
amelcia8Jola30Dziewczyny od pewnego czasu u mojego malego pojawila sie schodzaca skorka nad brwiami i wbrewkach wczoraj sasiadka zwrocila mi uwage ze to jest ciemieniucha a jak myslalm ze od slonca mu skorka schodzi. Jak sie za to wziasc bo przeciez to jest nad oczamiciemieniucha jest na głowce.a to że skórka schodzi to mojemu kubie też schodzi w tych samych miejscach o których piszesz i jak mu posmaruję oliwka lub kremikiem to jet ok U nas tez to samo. Takze sie nie stresuj!
-
amelcia8WITAM DZIEWCZYNY!! TAK WAS CZYTAM I TROCHE WAS USPOKOJĘ BBO NAJGORSZE TO JESZCE MOŻE PRZYJŚĆKUBA OD 3-TYG NIE SPI OD 6-RANA DO 12 -11 PO POŁUDNIU W DZIEŃ W ŁÓŻECZKU TO ŚPI TYLKO WTEDY GDY GO PORZĄDNIE UŚPIĘ NA RĘKACH PRZY CYCKU!!!!! W INNYM RAZIE JEST TRAGEDIA!! DODATKOWO MA CIĄGLE GAZY I KOLKI Z TEGO POWODU RÓWNIEŻ NIE MOŻE SPAĆ LEKÓW NA KOLKĘ TO MAM 5-BUTELEK I CO I NIC............. MA PROBLEMY Z KUPĄ NO I WEDŁUG MNIE JEST ALERGIKIEM ALE CO LEKARZ TO INNA OPINIA STĘKA CAŁY DZIEŃ I W NOCY TEŻ OCZYWIŚCIE Z POWODU GAZÓW\ INFEKCJA OCZY I NIEŻYT NOSA UTRZYMUJESIĘOD 2-TYG I KROPLE KTÓRE OTRZYMUJE NIE DZIAŁAJĄ:((((\ A NAJGORZEJ JEST Z ULEWANIEM ULEWA TAK ŻE NIERAZ MUSZĘ PRZEBRAĆ BLUZKĘ NO I OCZYWIŚCIE JEGO!!! A TAK POZA TYM TO RESZTA OK:)))))))))))))))))))) TYLKO JA MAM JAKIŚ STAN ZAPALNY W POŁOGU KRWAWIŁAM PRAKTYCZNIE CAŁE 5-TYG I W OSTATNIM DNIU CZYLI WCZORAJ ZNÓW ZACZĘŁAM PLAMIĆ OCZYWIŚCIE WIZYTA U MOJEJ GIN ZALICZONA ALE ONA SAMA NIE WIE DLACZEGO WSZYSTKO W ŚRODKU WYDAJE SIE BYĆ OK!! NA RAZIE BIORĘ HORMONY I ANTYBIOTYK PONIEWARZ STAN TAKI NIE JEST NORMALNY TRZYMAJCIE KCIUKI ZA MAMĘ 2 BO Z MAKSEM NAPEWNO BĘDZIE OK:)) PRZECIEŻ JEST POD OPIEKĄ LEKARZY ALE MAMA2 NAPEWNO POTRZEBUJE NASZEJ CZUŁOŚCI I WSPARCIA Amelcia - ja narzekam ale i tak nie jest najgo9rzej jak widac. Inni maja gorszy Meksyk. Amelcia - wspolczuje tych wszystkich dolegliwosci paskudnych. Trzymam kciuki, zeby wszytsko przeslo jak najszybciej.
-
mama2lutkamama2jestem w domu ale bez synka dziekuje wam wszystkim smsy ..za słowa otuchykochana ale cos więcej wiadomo? kiedy to sie zaczęło? boże ale sie porobiło, dobrze ze zauwazyliście ze coś jest nie tak i Maksio ma fachową opiekę. Jestem z Wami i trzymam kciki za powrot synusia do domku i za Waszą siłę. Lutka zaczelo sie o 8 rano u lakarza na wizycie kontrolnej i to ona zauwazyla jak juz praktycznie wychodzilismy ze Maks zsiniał cały na twarzy , wyrwała mi go z rak i pobiegla przez caly osrodek krzyczac ze jedziemy do szpitala w szpitalu odrazu tlen i wiele innych zabiegów a on płakał tak strasznie ..potem niepozwolili m go karmic a on tak strasznie szukał cyca i płakał tak załosnie a ja nic nie moglam tylko patrzec potem RTG klatki piersiowej zrobili , wenflon załozyli , odpieli pod sprzety rozne ktore monitorowały oddech i akcje serca ..lezał pokłóty i popodpinany do tych wstretnych kabli. Potem zdecydowali ze go trzeba przewiez na patologie bo tam maja leszy sprzet. lezy w szpitalu 35 km ode mnie:(((( aja totalnie sie rozwaliłam psychicznie do tego grozi mi ze nie zobacze synka pare dni bo zaczynam kaszlec i jak do jutra nie przejdzie to nie pozowla mi do niego wejsc . Wyobrazacie sobie nie widziec malenstwa kilka dni , nie przytulic nie dac cycusia???? umre predzej niz to przetrwam Kochana. Dasz rade. Trzymaj sie. zieklna jestes wiec poradzisz. Nie mam nawet slow zeby Cie pocieszyc. Strasznie musiasz sie czuc. Przytulam!!!!
-
lutkadziewuszki posluchajcie: moze nie szokuje melodią, ale to piosenka dla nas i o nas.DobraMama.pl - "Jestem mamą" Natalia Niemen - super piosenka! mama2 Jola Kira współczuje przezyć związaznych z pobytem dzieci w szpitalu :/ No to sie zryczalam. Troche do tego mam dola, bo Maly nam daje popalic niezle. Jakies niegrzeczne mam to moje dziecko. Miejmy nadziej, ze mu przejdzie.
-
mama2Jola30mama2jestem w domu ale bez synka dziekuje wam wszystkim smsy ..za słowa otuchyOOOOOOOOOOO a co mu jest ze zostal w szpialu i dlaczego ty z nim nie zostalas jako karmiaca matka? Jola bo to jest oddzial patologiczny i tam nie wolno tylko o 10.00 do 19.00 wizyty w szpitalu bedzie ok 10 dni ..lecza mu infekcje antybiotykiem , robia badania krwi, moczu usg gowy ekg serduszka i wiele innych badan Mama2 - wspolczuje!!!!
-
Jola30[QUOTE=gunia43]Walczylam od wpol do piwtej prawie i przed chwila zasnal. Chyba ze jeszcze sei rozplacze.... Ech - nie ma lekko. Juz zdazylam sie poryczec jak tylko maz przyszedl. Sama jestem twardziel a jak tylko wie ze jest przy nie to wymiekam w oka mgnieniu. Gunia ja walcze od 15 i nic nie pomaga placz i raczki i tak do tej poryu nas 19:30 chyba zwaryjuje nie ma obiadu jest nie posprzatane i pranie zmoklo na ogrodzie A o zasypianiu w lozeczko nie ma mowy juz nie wiem co mam o tym myslec bo jak tak chcialam jak ty to niestety nie wytrzymywalam dlugo i tak sie skonczylo ze sie zanosil i musialam wziasc na raczki a co przepukliny pepkowej to sie boje zeby nie za dlugo plakal bo i tak mu pepek wychodzi juz od placzu Jola30 - Generalnie to wspolczuje. NIe jestes przynajmniej sama, ja mam podobnie. Moze to serio ten skok rozwojowy. Ty przynajmniej masz pewnosc ze jak wezmiesz NIkusia na spacer to tam zasnie a u mnie jeszcze z tym problem.
-
Jola30[QUOTE=gunia43]Walczylam od wpol do piwtej prawie i przed chwila zasnal. Chyba ze jeszcze sei rozplacze.... Ech - nie ma lekko. Juz zdazylam sie poryczec jak tylko maz przyszedl. Sama jestem twardziel a jak tylko wie ze jest przy nie to wymiekam w oka mgnieniu. Gunia ja walcze od 15 i nic nie pomaga placz i raczki i tak do tej poryu nas 19:30 chyba zwaryjuje nie ma obiadu jest nie posprzatane i pranie zmoklo na ogrodzie A o zasypianiu w lozeczko nie ma mowy juz nie wiem co mam o tym myslec bo jak tak chcialam jak ty to niestety nie wytrzymywalam dlugo i tak sie skonczylo ze sie zanosil i musialam wziasc na raczki a co przepukliny pepkowej to sie boje zeby nie za dlugo plakal bo i tak mu pepek wychodzi juz od placzu Przede witam sie sobotnio. Pogoda do dupy dzisiaj i dzeicko wyjatkowo marudne. Zreszyta ostatnio tak caly czas ma. Moze to ten skok. Akurat przypada niby na okres 5 i 6 tygodnia. Oby! Maly oprocz krociutkich drzemek nie spi juz od 6.oo rano i drzemie tylko po karmieniu i znow jak w lozeczku to ryk i jak zasnie to najwyzej na 5 minut i znow ryk. Juz nie daje rady. Maz fgo wzial i chyba wreszcie usnie ale na rekach, bo ja juz nie mam sily tego palczu sluchca. Chcielismy wyjsc do sklepu i na spacer ale gedzie tam. Jak Maly nie zsnie to mozemy zapomniec bo o jezdzie w wozku mowy nie ma, bo to dopiero ryk. Ja wczoraj sie namordowalam i cwiczylam Malego w zasypianiu caly dzien. Znioslam placz i wycie mojego synka i maslalam ze efekt jakis bedzie a dzis jeszcze gorzej. Juz nie mam sil!!! Daffodil - ile to u Ciebie trwalo zanim maly sie nauczyl, dzien dwa czy moze dluzej? Moj jest jakies w tej materii wyjatkowow oportny.
-
Daffodilgunia43lutkaGunia prędzej czy później dasz radę bo fizycznie i psychicznie nie dasz wytrzymasz zmęczenia. A Maks przysypia przy odbiciu i wybudza się jak go odkładasz???? W sumie w nocy to on zasypia ladnie i nie placze jakos rano jak sie sam budzi w lozeczku. Tylko sam zasnac nie chce lub jeszcze nie umie, bo sobie wymasla wiczorem, ze przy cycu i nie ma zlituj. Musze go oduczyc bo podne chyb i kregoslup tez mi juz calkiem siadzie.Gunia bądź twarda. Im wcześniej tym lepiej, bo później coraz trudniej takie nawyki wykorzenić. U nas w sumie w miarę szybko poszło, bo od początku Kuba spał w swoim łóżeczku, miał tylko problem z zasypianiem w ciągu dnia. to tak jak u nas. Teaz go znow polozylam i steka, zaraz zacznie ryczec....
-
lutkaDaffodilA tak w ogóle to gdzie się Lutka podziewa??Oj kochana mam mało czasu. Przemek co prawda wraca na noc (pracuje tak bliskom, ze załatwił sobie nocki w domu) - ale przyjeżdza ok 20-21. Więc na mojej glowie jest wszystko: opieka nad młodym, zakupy, wizyty u lekarza, pesele, gotowanie, pranie i prasowanie, a młody potrafi się soba zając przezz gora 15-20 min po jedzeniu (jesli nie zasnie). Z mamą jestesmy na wojennej sciezce i wszystklo wskazuje na to ze się wyprowadzimy. Teraz nie wiadomo czy zostaniemy w moim mieście, czy nie wrócimy do Krakowa. Wszytsko jest takie niepoukładane, ciezko nam się zdecydować :/A taki śliczny pokoik miał mieć Szymuś :( Widze jak pojawialaj sie dzieciaczki to pojawialja sie tez inne problemy. MOj maz tez ze swoja mama nie gada. I to bez klotni tylko za glupie gadanie. Na szczescie nie mieszkamy razem, bo bym chyba nie wytrzymala. Prawie wszystkie juz mamy chyba dosc rodzicow a zwlaszcza tesciowych !!! ;-)
-
lutkaGunia prędzej czy później dasz radę bo fizycznie i psychicznie nie dasz wytrzymasz zmęczenia. A Maks przysypia przy odbiciu i wybudza się jak go odkładasz???? W sumie w nocy to on zasypia ladnie i nie placze jakos rano jak sie sam budzi w lozeczku. Tylko sam zasnac nie chce lub jeszcze nie umie, bo sobie wymasla wiczorem, ze przy cycu i nie ma zlituj. Musze go oduczyc bo podne chyb i kregoslup tez mi juz calkiem siadzie.
-
Ale ja chce zeby sie nauczyl sam zasypiac w kolysce, bo ma wogole probvlem zeby samemu zasnac a potem jest marudny i sie meczy i nas przy okazji. Kurcze. Spi wreszcie. Ale to byla walka. Druga juz dzisiaj wygrana, ale przznam sie za II razem myslalam ze pekne i Maksio wygra. Tak strasznie sie zanosil. Zobaczymy jak bedzie po nastepnym karmieniu..... pewnie znow walka.
-
Walczylam od wpol do piwtej prawie i przed chwila zasnal. Chyba ze jeszcze sei rozplacze.... Ech - nie ma lekko. Juz zdazylam sie poryczec jak tylko maz przyszedl. Sama jestem twardziel a jak tylko wie ze jest przy nie to wymiekam w oka mgnieniu.
-
lutkaGunia prędzej czy później dasz radę bo fizycznie i psychicznie nie dasz wytrzymasz zmęczenia. A Maks przysypia przy odbiciu i wybudza się jak go odkładasz???? no. nie ma mowy zeby sam zasnal w lozeczku
-
Daffodil - znow walcze Malym i powiem Ci, ze wymiekam. On tak strasznie placze jak tylko go znow wkladam do kolyski ze szok. Czerwony jest caly i tak rozpacza. Boze daj mi sile!!! Nie wiem czy poradze.
-
pat-kdziewczyny sms od mamy2:Jedziemy do innego szpitala na patologie noworodkow bo tu nie maja dobrego sprzetu. Caly czas zdarzaja mu sie bezdechy. nie pozwalaja mi go nawet karmic. Ojej. Oby to sie dobrze skonczylo. Trzymam kciuki za Maksia.
-
Daffodilgunia43DaffodilGunia kciuki oczywiście są. Pocieszę Cię, że u nas pierwsze usypianie trwało 2 godziny!! A teraz jest już rewelacja. Kuba włożony do łóżeczka, porozgląda się przez 5 minut, czasem coś pomiauczy do siebie (nie jest to płacz) i śpi jak zabity. Oczywiście do łóżeczka ładuję go, jak widzę, że jest zmęczony, bo tak to by za Chiny nie zasnął :) Więc życzę powodzenia i potwierdzam, że to naprawdę działa. I nie jest to kwestia tego że dziecko grzeczne itp, po prostu trzeba to wypracować. Daffodil - NO a swoja droga to gratuluje cierplowosci. Serio, czola chyle. Ja po 2 godzinych chyba bym wymiekla. A Kubus ile sie buntowal? A plakal mocno? Płakał, ale był to taki płacz ze złości, a nie że coś mu się dzieje, więc się zaparłam. W kółko uspokajanie na rękach, z powrotem do łóżeczka i ryk, i znowu na ręce :) Cieszę się, że mam to już za sobą :) Fajnie masz. No coz. Ja bede sie dzis meczyc.
-
jola22A to jak było.................ciężko, ale myślałam że będzie gorzej.Tak jak już pisałam wszystko zaczęło się po kłótni z mężem – co jest dziwne bo my kłócimy się bardzo rzadko. O 22-00 poczułam pierwszy skurcz, który oczywiście wydawał mi się przepowiadającym więc nadal leżałam sobie spokojnie na kanapie i oglądałam telewizję, ale przyszedł następny i następny................i następny. Skurcze były nieregularne, tak co 7, 8, 10 minut, ale po jakimś czasie już nawet nie patrzyłam na zegarek i jak w pysk strzelił co 10 minut miałam kolejny skurcz. O 4 rano skurcze były już co 6 minut. Chwilę przed piąta poszłam do kibelka i zauważyłam że krwawię – jak powiedziałam o tym mojemu M to mało dziury w suficie nie zrobił tak na łóżku podskoczył. A ja zadzwoniłam do szpitala – i co usłyszałam??? że to czop i żebym wzięła paracetamol – a i jeśli krew będzie taka jak na okres to żebym przyjechała. Około 6-30 zadzwoniłam po raz kolejny do szpitala bo ta krew jak dla mnie była za jasna – więc powiedziano mi żebym przyjechała. W szpitalu byliśmy około 7-20, tam zostałam zbadana (tak że zobaczyłam wszystkie gwiazdy na niebie + położna wyjęła mi resztę czopa, po czy powiedziała że mam rozwarcie na 4 palce. Zapytała czy chcę iść na 4 piętro (tam można rodzić w wodzie, na co oczywiście się zgodziłam. Na górze kolejny wywiad po czym kazano mi iść na długi spacer. No to poszliśmy z mężem na spacer i moje skurcze w niecałą godzinę spadły z 6 na 3 minuty (ja myślałam że już z wrażenia nie potrafię posługiwać się zegarkiem a mój mąż jak mnie łapał kolejny skurcz robił coraz większe oczy i chciał wracać bo myślał że zaraz urodzę. Poszliśmy do auta po walizkę i znowu na górę – położna nie chciała uwierzyć że mam tak częste skurcze. Po kolejnym badaniu znowu poszliśmy na spacer – skurcze nadal były co 3 minuty i miałam też po między nimi lżejsze ale też bolesne (już tak bardzo że nie mogłam mówić). Tym razem postanowiliśmy wrócić na porodówkę już na dobre – ja jeszcze w drałowałam po schodach na 4 piętro (ciężko było ale w człapałam się jakoś). Tam zaproponowano mi piłkę do ćwiczeń, basen, ............gas&air który mnie tylko w.....ł. Ból i skurcze stawały się coraz bardziej nieznośne więc stwierdziłam że chcę znieczulenie w kręgosłup. Poszliśmy na dół około 14 , - miałam już bóle parte i rozwarcie na 10 palcy. Pierwszą dawkę epiduralu dostałam o 14-45 (nie działała w ogóle), więc dano mi drugą (też prawie nic), dopiero 3 zadziałała – była godzina 15-40. Położna powiedziała że za 2 godziny od ostatniej dawki zaczniemy przeć – no i tak było – zaczęłam przeć o 17-40 a Juleczka urodziła się o 18-41. Cały poród nie był tragiczny – ból szybko się zapomina, a cud narodzin i uczucia temu towarzyszące są nie do opisania. Zresztą każda z was wie o czym piszę. Wiem, wiemo czym piszesz. Ja jak sobie to znow przypomnialam to mi lzy w oczach stanely. Super Jola, ze tak ladnie Ci poszlo i dobrze (zwlaszcza jak na UK :-)) sie Toba zajeli i zbytnio sie nie wymeczylas. A cieli Cie czy sama peklas. Jak tam krocze po ponad 4 kilowej Julce sie miewa??!!!
-
Daffodilgunia43A ja wlsnie usypialam Malego w lozeczku, bo wczoraj znow ssal cycka od 19-tej do 22-giej a potem jak go polozylam go do lozeczka to znow chcial a ja juz mialam totlnie odsc. W koncu wzielismy go do lozka i jak sie wyryczal i skapowal, ze juz nic nie wskura to zasnal gagatek. On wieczorem juz sobie taki zwyczaj zrobil, z nie zasypia tylko mietosi cyca i drzemie , ja go odkladam to placz wiec go biore do cyca i znow w kolko to samo. W niedziele tak 6 godzin mnie maltreto0wal od 18-tej do 24-tej. KOniec z tym. Sprobuje cos zrobic bo nie daje juz rady. Wlasnei wlozylam Malego do lozeczka po karmieniu i znow to saao. Ale sei zawzielam i mimo placzu glaskalam wsadzalam smoka i sie uspokajal i znow ryk wiec ja go na rece i znow do lozeczka jak byl spokojny i znow smoka i on znow ryk wiec j znow mu smoka i glaskanie imowilam do niego i znow ryk i tak w kolko. Mialam dosc, czulam sie jak kat wlasnego dziecka, ale wreszcie zaaaaasnal po 40 minutach. Mam dosc. Ale udalo sie. Zobaczymy jak w dalszej czesci dnia. Moze jak sie nauczy sam zasypiac (w co boje sie uwierzyc)to nie bedzie problemu zeby go uspokoic i uspic znowu na spacerze, bo wczoraj znow po godzinie ryk!!!! Poza tym Maksio juz niezle kuma baze a ja rozrozniam jego placze. Juz wiem kiedy sie zlosci a kiedy cos mu jest (w 90%). Mylse, ze to juz czas na nauke zasypiania najwyzszy, bo jak sie rozbestwi to biedna bede. Moze sie uda kurcze. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki.Gunia kciuki oczywiście są. Pocieszę Cię, że u nas pierwsze usypianie trwało 2 godziny!! A teraz jest już rewelacja. Kuba włożony do łóżeczka, porozgląda się przez 5 minut, czasem coś pomiauczy do siebie (nie jest to płacz) i śpi jak zabity. Oczywiście do łóżeczka ładuję go, jak widzę, że jest zmęczony, bo tak to by za Chiny nie zasnął :) Więc życzę powodzenia i potwierdzam, że to naprawdę działa. I nie jest to kwestia tego że dziecko grzeczne itp, po prostu trzeba to wypracować. Daffodil - NO a swoja droga to gratuluje cierplowosci. Serio, czola chyle. Ja po 2 godzinych chyba bym wymiekla. A Kubus ile sie buntowal? A plakal mocno?
-
Daffodilgunia43A ja wlsnie usypialam Malego w lozeczku, bo wczoraj znow ssal cycka od 19-tej do 22-giej a potem jak go polozylam go do lozeczka to znow chcial a ja juz mialam totlnie odsc. W koncu wzielismy go do lozka i jak sie wyryczal i skapowal, ze juz nic nie wskura to zasnal gagatek. On wieczorem juz sobie taki zwyczaj zrobil, z nie zasypia tylko mietosi cyca i drzemie , ja go odkladam to placz wiec go biore do cyca i znow w kolko to samo. W niedziele tak 6 godzin mnie maltreto0wal od 18-tej do 24-tej. KOniec z tym. Sprobuje cos zrobic bo nie daje juz rady. Wlasnei wlozylam Malego do lozeczka po karmieniu i znow to saao. Ale sei zawzielam i mimo placzu glaskalam wsadzalam smoka i sie uspokajal i znow ryk wiec ja go na rece i znow do lozeczka jak byl spokojny i znow smoka i on znow ryk wiec j znow mu smoka i glaskanie imowilam do niego i znow ryk i tak w kolko. Mialam dosc, czulam sie jak kat wlasnego dziecka, ale wreszcie zaaaaasnal po 40 minutach. Mam dosc. Ale udalo sie. Zobaczymy jak w dalszej czesci dnia. Moze jak sie nauczy sam zasypiac (w co boje sie uwierzyc)to nie bedzie problemu zeby go uspokoic i uspic znowu na spacerze, bo wczoraj znow po godzinie ryk!!!! Poza tym Maksio juz niezle kuma baze a ja rozrozniam jego placze. Juz wiem kiedy sie zlosci a kiedy cos mu jest (w 90%). Mylse, ze to juz czas na nauke zasypiania najwyzszy, bo jak sie rozbestwi to biedna bede. Moze sie uda kurcze. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki.Gunia kciuki oczywiście są. Pocieszę Cię, że u nas pierwsze usypianie trwało 2 godziny!! A teraz jest już rewelacja. Kuba włożony do łóżeczka, porozgląda się przez 5 minut, czasem coś pomiauczy do siebie (nie jest to płacz) i śpi jak zabity. Oczywiście do łóżeczka ładuję go, jak widzę, że jest zmęczony, bo tak to by za Chiny nie zasnął :) Więc życzę powodzenia i potwierdzam, że to naprawdę działa. I nie jest to kwestia tego że dziecko grzeczne itp, po prostu trzeba to wypracować. Dzieki Daffodil. Mam nadzieje ze nie bedzie zbytnio oporny. Ale ja jestem zdesperowana. Dobrze slyszec, ze to dziala :-)
-
katja79jola22Przedstawiam wam mojego małego króliczka.witam sie piatkowo i odrazu sle buziaki dla Jolci i Juleczki super ze juz jestescie i ze wszystko w porzadku,jeszcze raz buziale a Julcia jest poprostu boska!!!!!!!!! a ja po jednodniowej znów mam zaleglosci hmmm no cóz spróbuje nadrobic pózniej a narazie mala spi wiec trzeba w domu ogarnac dzisiaj mialam prawdziwa bonanze w nocy Maja wstała o 2 brykała do 5 padła a potem od 6,30 do teraz ledwo zipie Katja - Wspolczuje. Miejmy nadzieje, ze to jej nie wejdzie w krew. Wiem jak sie musisz czuc. Jak wlasne zwloki pewnie! Ja postanowilam choc troche odzwyczaic Maksia od uzywania cycka jako antidotum na wszystko czyli zmeczenie, znudzenie itp. itd. Wiesz o co chodzi. Zobaczymy czy mi sie uda, ale mam juz dosc. Po niedzielnym maratonie 6 godzinnym na cycku piersi znow mnie bola. Ale nie brodawki ale jakby w srodku od ciagniecia za dlugiego.