Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

desperatka

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez desperatka

  1. Witam, Moja 2,5 letnia córka poszła 1 września do przedszkola. Pierwszy dzień poszła z Panią wystraszona ale ciekawa co jest w wewnątrz przedszkola. Podobno gdy już weszła , płakała cały dzień i nic nie jadła. Na drugi dzień tj. czwartek poszła płacząc oddawając ją Pani ale potem się uspokoiła i była grzeczna choć dalej nic nie jadła. Wczoraj było to samo co w czwartek natomiast po przedszkolu cały czas mówiła, że nie chce już jechać do dzieci. Dziś, gdy rano wstała przybiegła do mnie prosząc mnie o to bym jej nie zawoziła do przedszkola. Jutro jest niedziela i kolejny dzień przerażenie mojej córki, że pójdzie do przedszkola. Nie mam już sił. Ja pracuje i nie mogę mieć jej ze sobą a jej niechęć do przedszkola po prostu wykończa mnie psychicznie. Gdy mówi do mnie Oliwcia, że nie chce iść do dzieci to łzy stają mi w oczach bo muszę ją tam zaprowadzić pomimo jej oporu. Nie wiem jak ją przekonać. Strasznie mnie to boli i o wiele łatwiej by mi było gdyby chętnie tam szła. Ja wiem, że ona jest jeszcze malutka ale gdy jej teraz bym odpuściła to za rok, dwa będzie myśleć, że znowu ją wypisze i zostanie w domu. Proszę o rady. Nie chcę doprowadzić do tego, że będę ją rano ubierać a ona będzie mnie kopać itp bo nie chce tam jechać i później w samochodzie będzie płakać cały czas aż ją nie dowiozę i zostawię ją u wychowawczyni :((( Nie daję sobie rady psychicznie z tym wszystkim... Proszę o pomoc.
  2. Życzę wszystkim aby mogły mieć zdrowe dzieci i aby nie musiały znajdować się w szpitalu przed 9 miesiącem ciąży. Z całego serca Wam życzę!
  3. desperatka

    Witam!

    ... ja mam 2 letnią córkę i też bym chciała mieć teraz kolejne dziecko ale czytając o Waszych problemach teraz boję się... A mówią, że po urodzenia dziecka wszystko jest ok i nie powinno być więcej problemów z ciążą ... ;( Przykro mi ...
  4. To bardzo przykre. Mam jednak nadzieję, że wszystko się ułoży. Trzymam kciuki. Powodzenia!
  5. Witaj, ja nie mam żadnego problemu z zajściem w ciążę a jej utrzymaniem. Wystarczy mi tylko 1 stosunek w połowie cyklu i za chwile czytam 2 kreski na teście natomiast właśnie dlatego 2 poronienia mam za sobą a trzecia ciąża na szczęście dobiega końca w 9 m-cu choć też miałam problem z jej utrzymaniem. 3-mam kciuki aby i obie się udało i aby wszystko miało szczęśliwe zakończenie. Powodzenia!
  6. Witam, ja też mam za sobą 2 poronienia i przy trzeciej ciąży urodziłam córkę. Niestety też moja 3 ciąża była zagrożona , leżałam w szpitalu , z którego wyszłam własne żądanie bo bardziej się tam denerwowałam , że tam muszę leżeć jakbym była w domu a i tak podawano mi te same leki co przepisał mi mój ginekolog. Po wyjściu do domu ( choć lekarz zapewniał mnie, że na pewno wrócę do szpitala gdyż stracę dziecko ) zaczełam krwawić bo miałam krwiak, który w domu mi pękł. Mój ginekolog powiedział, że dobrze, że krwiak pękł sam i teraz nie ma już zagrożenia ciąży. Po kilku miesiącach zostałam mamą. Ponadto nie wiem dlaczego wcześniej poroniłam 2 razy i dlaczego moje ciąże zawsze były zagrożone. Nie wiem również dlaczego teraz mi się udało urodzić a wcześniej nie. No i nie wiem też czy w przyszłości problem się powtórzy czy będzie wszytko dobrze... NE ZAM TEJ REGUŁY>>> TRZYMAM KCIUKI!
  7. desperatka

    Padaczka!

    danuta19662paradaniaIzunia choruje na padaczkę od 10 miesiąca życia a właściwie wtedy zaobserwowałyśmy napady! (bardzo dyskretne opadanie głowy, nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że są to objawy padaczki ). Był czas kiedy brała już dwa leki. Od grudnia 2006 roku nie miała napadów, dlatego neurolog w grudniu 2007 zadecydowała się na odstawienie jednego leku! W tej chwili Izunia bez napadów jest już 1,5 roku i ostatnio pani doktor wspomniała, że niedługo będziemy zmniejszać drugi lek (teraz dostaje 3 razy dziennie). Byłam szczęśliwa, że wszystko zmierza w dobrą strone! W ostatnią sobote myślałam, że świat mi się zawalił Izunia zachorowała( zwykła infekcja z temperaturą). Ponieważ temperatura była powyżej 38,5 chciałam szybko ja zbić, dostała syrop i zrobiłam jej zimny okład na głowe! Nagle Izunia dwa razy zesztywniała w sposób jakiego wczeniej nie widziałam! Okropnie się przeraziłam, że wszystko trzeba będzie zaczynać od nowa, różne okropne myśli kłębiły mi się po głowie! Ostatnie trzy dni były koszmarne, nie myślałam o niczym innym! Dzisiaj byłyśmy na wizycie u naszego neurologa i aż popłakałam się ze szczęścia, kiedy pani doktor powiedziała, że to były drgawki od wysokiej temperatury a najprawdopodobniej poprostu wystraszyła się zbyt zimnego okładu! Postanowila też już dzisiaj zmniejszyć dawke do 2 razy dziennie! DAWNO NiE BYŁAM TAK SZCZĘŚLIWA! Moja przyjaciolka ma syna, ktory choruje na padaczke. Jemu rowniez zmniejszono dawke lekow...wszystko szlo w dobrym kierunku... Jej maz jest marynarzem, kiedy wyplywal w rejs...dziecko sie bardzo zdenerwowalo i dostalo padaczke. Zawsze musisz jednak pamietac, ze moze byc nawrot... Bądźmy dobrej myśli. 3- mam kciuki!
  8. Mojej koleżanki córka właśnie ma atopowe zapalenie skóry. Z tego co mi wiadomo to kupuje jakieś maście robione specjalnie dla tej małej. Podobno bardzo drogie ale skuteczne. Dodatkowo nie może jeść wielu rzeczy a moja koleżanka tego nie przestrzega dlatego też dziewczynka ma skórę na całym ciele jakby kobieta mające 90 lat... same płaty. Coś okropnego...
  9. Kiedyś czytałam taki artykuł, w którym pisało, że najlepiej współżyć tylko w te dni, które wskazują na płodne tzn połowa cyklu miesiączkowego a poza tymi dniami rzadziej aby partner nazbierał w sobie jak najwięcej plemników. Nie wiem o co w tym chodzi czy faktycznie przy rzadszym współżyciu partner ma więcej plemników ale może to coś pomóc... 3-mam kciuki! Powodzenia.
  10. desperatkaKATARZYNKA78syn znajomej szedł do przedszkola w tym samym wieku i na zebraniu każda mama dostała wytyczne co do zachowania dziecka-trochę to dziwne bo dzieci są różne ale tak było, było tam kilka punktów i po przeczytaniu tego ona zrezygnowała z przedszkola 1. samodzielne załatwianie się w toalecie(pomoc przy wycieraniu) 2.samodzielne jedzenie posiłkow 3.samodzielne mycie ząbków( pomoc przy nakładaniu pasty) 4. samodzielne ubieranie się 5.nie wnoszenie rzeczy lub zabawek z domu i jeszcze kilka ich bylo ale nie pamiętam Właśnie w jednym przedszkolu można zabrać coś z domu a w innym nie... Choć wlałabym jej nic nie dawać by nie było potem powodów do kłótni między dziećmi... ... i jeszcze jedno- moja córka potrafi wszystko z wymienionych rzeczy prócz samodzielnie się ubierać... Co teraz? ;(
  11. KATARZYNKA78syn znajomej szedł do przedszkola w tym samym wieku i na zebraniu każda mama dostała wytyczne co do zachowania dziecka-trochę to dziwne bo dzieci są różne ale tak było, było tam kilka punktów i po przeczytaniu tego ona zrezygnowała z przedszkola 1. samodzielne załatwianie się w toalecie(pomoc przy wycieraniu) 2.samodzielne jedzenie posiłkow 3.samodzielne mycie ząbków( pomoc przy nakładaniu pasty) 4. samodzielne ubieranie się 5.nie wnoszenie rzeczy lub zabawek z domu i jeszcze kilka ich bylo ale nie pamiętam Właśnie w jednym przedszkolu można zabrać coś z domu a w innym nie... Choć wlałabym jej nic nie dawać by nie było potem powodów do kłótni między dziećmi...
  12. Witam serdecznie, Od września moja niespełna 2,5 letnia córcia idzie do przedszkola. Problem w tym, że mała nie pójdzie z nikim siusiu tylko ze mną. Nawet ojciec nie tylko ja ;( Ponadto mam taki problem. Oliwcia nie uśnie bez swojej kołderki , która ma od urodzenia oraz bez smoczka. Najchętniej bym dała jej tą kołderkę do przedszkola ale boję się, że będzie niezła awantura jak inne dzieci też będą chcieć taką kołderkę oraz boję się, że smoczek będą wszystkie dzieci wsadzały do buzi czego nie chcę. Proszę o pomoc jak mam to zrobić. Tam będą drzemki a moja mała chyba pierwszy raz będzie spać bez swoich 2 przyzwyczajeń. Ponadto przeraża mnie to , że nie zawoła siusiu Pani w przedszkolu i narobi w majtusie. Oj, ja nie wiem jak mamy pierwszy raz posyłają piciechy do przedszkola. Ja chyba tego nie zniosie tym bardziej, że mała tam będzie o 8-16 Proszę o pomoc...
  13. Witam Was serdecznie, Czytając opisy Kobiet, które pomimo starań i ogromnej nadzieji nie zostały matkami z niewiadomych przyczyn chciałam opisać moją historię, która zapewne będzie częściowo podobna do wpisów tutaj się znajdujących. Być może jakaś zraniona Kobieta czytając to będzie miała odrobinę nadzieji na lepsze jutro pomimo bólu jakie ją spotało. Otóż mając 17 lat zaszłam w ciążę. Miałam ciążę bliźniaczą, którą w 10 tyg straciłam. Jedno z dzieciątek miałam na ręce gdy poroniłam gdyż biegłam na WC aby nie zaplamić łóżka. Maluszek miał może z 10 cm, główkę, rączki, nóżki... Coś strasznego. 2 lata później zaszłam w ciąże i przeżyłam to co Ty. Teraz 5 lat po pierwszym poronieniu biega koło mnie 2,5 letnia córeczka. Jestem najszczęśliwszą mama na świecie ale to nie dlatego, że ją mam ale dlatego, że ja mam pomimo wszelkich zakazów lekarzy. 2 poronienie było w kwietniu 2007 r i lekarze zawsze mówią, że trzeba conajmniej 6 m-cy odczekać aby zajść znowu w ciążę a ja po 2 m-cach przez przypadek zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym ( to był czerwiec ). I każdy lekarz mówił, że nigdy tego dziecka nie urodze bo ciąża jest bardzo wczesna a ja wbrew wszystkiemu 9 m-cy później urodziłam piękną, zdrową dziewczynkę, która ważyła aż 3.600 kg. Proponuję nie poddawać się! Jeszcze najpiękniejsze chwile przed Nami a i wierzmy w to, że wszystko się ułóży... Trzymam kciuki z całego serca i bardzo mi przyktro, że musimy przez to przechodzić... Powodzenia!
  14. desperatka

    Witam!

    Witaj, Wiem, że to co tu piszemy nie ukoi Twojego bólu lecz chcę Ci powiedzieć co przeżyłam ja i jak wygląda obecnie moje życie. Otóż mając 17 lat zaszłam w ciążę. Miałam ciążę bliźniaczą, którą w 10 tyg straciłam. Jedno z dzieciątek miałam na ręce gdy poroniłam gdyż biegłam na WC aby nie zaplamić łóżka. Maluszek miał może z 10 cm, główkę, rączki, nóżki... Coś strasznego. 2 lata później zaszłam w ciąże i przeżyłam to co Ty. Teraz 5 lat po pierwszym poronieniu biega koło mnie 2,5 letnia córeczka. Jestem najszczęśliwszą mama na świecie ale to nie dlatego, że ją mam ale dlatego, że ja mam pomimo wszelkich zakazów lekarzy. 2 poronienie było w kwietniu 2007 r i lekarze zawsze mówią, że trzeba conajmniej 6 m-cy odczekać aby zajść znowu w ciążę a ja po 2 m-cach przez przypadek zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym ( to był czerwiec ). I każdy lekarz mówił, że nigdy tego dziecka nie urodze bo ciąża jest bardzo wczesna a ja wbrew wszystkiemu 9 m-cy później urodziłam piękną zdrową dziewczynkę, która ważyła aż 3.600 kg. Proponuję Ci teraz nie poddawać się! Jeszcze najpiękniejsze chwile przed Tobą a i wierzmy w to, że wszystko się ułóży... Trzymam kciuki z całego serca i bardzo mi przyktro, że musiałaś przez to przejść... Powodzenia!
  15. Edziahej, ja poroniłam w 9 tyg. ciąży(2006), mój ginekolog mówił mi że teraz należy odczekać około pół roku, aby organizm się zregenerował. Pomyślałam, że żartuje. Tak chcieliśmy mieś dzidzię i nic z tego nie wyszło a teraz czekać. Po nie całych 3 miesiącach znów byłam w ciąży. Wszystko przebiegało w miare dobrze. Filipek skończył właśnie 2 latka. Pozdrawiam serdecznie. Moja sytuacja wygląda bardzo podobnie. 2 m-ce po poronieniu zaszłam w ciąże i teraz biega koło mnie 2,5 letnia córka. Pozdrawiam i powodzenia.
  16. desperatka

    PoRoNiLam ;(

    Witaj, Wiem, że to co tu piszemy nie ukoi Twojego bólu lecz chcę Ci powiedzieć co przeżyłam ja i jak wygląda obecnie moje życie. Otóż mając 17 lat zaszłam w ciążę. Miałam ciążę bliźniaczą, którą w 10 tyg straciłam. Jedno z dzieciątek miałam na ręce gdy poroniłam gdyż biegłam na WC aby nie zaplamić łóżka. Maluszek miał może z 10 cm, główkę, rączki, nóżki... Coś strasznego. 2 lata później zaszłam w ciąże i przeżyłam to co Ty. Teraz 5 lat po pierwszym poronieniu biega koło mnie 2,5 letnia córeczka. Jestem najszczęśliwszą mama na świecie ale to nie dlatego, że ją mam ale dlatego, że ja mam pomimo wszelkich zakazów lekarzy. 2 poronienie było w kwietniu 2007 r i lekarze zawsze mówią, że trzeba conajmniej 6 m-cy odczekać aby zajść znowu w ciążę a ja po 2 m-cach przez przypadek zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym ( to był czerwiec ). I każdy lekarz mówił, że nigdy tego dziecka nie urodze bo ciąża jest bardzo wczesna a ja wbrew wszystkiemu 9 m-cy później urodziłam piękną zdrową dziewczynkę, która ważyła aż 3.600 kg. Proponuję Ci teraz nie poddawać się! Jeszcze najpiękniejsze chwile przed Tobą a i wierzmy w to, że wszystko się ułóży... Trzymam kciuki z całego serca i bardzo mi przyktro, że musiałaś przez to przejść... Powodzenia!
  17. Witaj, Wiem, że to co tu piszemy nie ukoi Twojego bólu lecz chcę Ci powiedzieć co przeżyłam ja i jak wygląda obecnie moje życie. Otóż mając 17 lat zaszłam w ciążę. Miałam ciążę bliźniaczą, którą w 10 tyg straciłam. Jedno z dzieciątek miałam na ręce gdy poroniłam gdyż biegłam na WC aby nie zaplamić łóżka. Maluszek miał może z 10 cm, główkę, rączki, nóżki... Coś strasznego. 2 lata później zaszłam w ciąże i przeżyłam to co Ty. Teraz 5 lat po pierwszym poronieniu biega koło mnie 2,5 letnia córeczka. Jestem najszczęśliwszą mama na świecie ale to nie dlatego, że ją mam ale dlatego, że ja mam pomimo wszelkich zakazów lekarzy. 2 poronienie było w kwietniu 2007 r i lekarze zawsze mówią, że trzeba conajmniej 6 m-cy odczekać aby zajść znowu w ciążę a ja po 2 m-cach przez przypadek zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym ( to był czerwiec ). I każdy lekarz mówił, że nigdy tego dziecka nie urodze bo ciąża jest bardzo wczesna a ja wbrew wszystkiemu 9 m-cy później urodziłam piękną zdrową dziewczynkę, która ważyła aż 3.600 kg. Proponuję Ci teraz nie poddawać się! Jeszcze najpiękniejsze chwile przed Tobą a i wierzmy w to, że wszystko się ułóży... Trzymam kciuki z całego serca i bardzo mi przyktro, że musiałaś przez to przejść... Powodzenia!
  18. Witaj, Wiem, że to co tu piszemy nie ukoi Twojego bólu lecz chcę Ci powiedzieć co przeżyłam ja i jak wygląda obecnie moje życie. Otóż mając 17 lat zaczłam w ciążę. Miałam ciążę bliźniaczą, która w 10 tyg straciłam. Jedno z dzieciątek miałam na ręce gdy poroniłam gdyż biegła na WC aby nie zaplamić łóżka. Maluszek miał może z 10 cm, główkę, rączki, nóżki... Coś strasznego. 2 lata później zaszłam w ciąże i przeżyłam to co Ty. Serce maluszka przestało bić. Teraz 5 lat po pierwszym poronieniu beiga koło mnie 2,5 letnia córeczka. Jestem najszczęśliwszą mama na świecie ale to nie dlatego, że ją mam ale dlatego, że ja mam pomomo wszelich zakazów lekarzy. 2 poronienie było w kwietniu 2007 r i lekarze zawsze mówią, że trzeba conajmniej 6 m-cy odczekać aby zajść znowu w ciążę a ja po 2 m-cach przez przypadek zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym ( to był czerwiec ). I każdy lekarz mówił, że nigdy tego dziecka nie urodze bo ciąża jest bardzo wczesna a ja wbrew wszystkiemu 9 m-cy później urodziłam piękną zdrową dziewczynkę, która ważyła aż 3.600 kg. Proponuję Ci teraz nie poddawać się! Jeszcze najpiękniejsze chwile przed Tobą a i wierzmy w to, że wszystko się ułóży... Trzymam kciuki z całego serca i bardzo mi przyktro, że musiałaś przez to przejść... Powodzenia!
  19. desperatka

    Tak bardzo cierpię:(

    Witaj, Wiem, że to co tu piszemy nie ukoi Twojego bólu lecz chcę Ci powiedzieć co przeżyłam ja i jak wygląda obecnie moje życie. Otóż mając 17 lat zaczłam w ciążę. Miałam ciążę bliźniaczą, która w 10 tyg straciłam. Jedno z dzieciątek miałam na ręce gdy poroniłam gdyż biegła na WC aby nie zaplamić łóżka. Maluszek miał może z 10 cm, główkę, rączki, nóżki... Coś strasznego. 2 lata później zaszłam w ciąże i przeżyłam to co Ty. Serce maluszka przestało bić. Teraz 5 lat po pierwszym poronieniu beiga koło mnie 2,5 letnia córeczka. Jestem najszczęśliwszą mama na świecie ale to nie dlatego, że ją mam ale dlatego, że ja mam pomomo wszelich zakazów lekarzy. 2 poronienie było w kwietniu 2007 r i lekarze zawsze mówią, że trzeba conajmniej 6 m-cy odczekać aby zajść znowu w ciążę a ja po 2 m-cach przez przypadek zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym ( to był czerwiec ). I każdy lekarz mówił, że nigdy tego dziecka nie urodze bo ciąża jest bardzo wczesna a ja wbrew wszystkiemu 9 m-cy później urodziłam piękną zdrową dziewczynkę, która ważyła aż 3.600 kg. Proponuję Ci teraz nie poddawać się! Jeszcze najpiękniejsze chwile przed Tobą a i wierzmy w to, że wszystko się ułóży... Trzymam kciuki z całego serca i bardzo mi przyktro, że musiałaś przez to przejść... Powodzenia!
  20. desperatka

    Witajcie ;)

    Witam wszystkich bardzo serdecznie ;) Pierwszy raz tutaj jestem ale mam nadzieje, że szybko dojdę do ładu i się tutaj odnajdę ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...